Dodaj do ulubionych

jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci???

07.01.04, 14:57
Jestem po prawie 4 letnim zwiazku z ktorego nie moge sie wyleczyc ;(
Chcialbym za wszystko wrocic do niego i naprawic wszystko co popsulem ale
wiem i widze ze nie jest to juz mozliwe :( co mam robic? jak zapomniec? jak
nie wracac do wspomnien? to juz sie ciagnie kilka miesicy i naprawde nie
potrafie o tym zapomniec!! budze sie i pierwsza mysla wracam do tego co
bylo.....czy metoda klin klinem? Prosze o powazne odpowiedzi!!!! Johny
Obserwuj wątek
    • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:07
      nie wchodzi sie 2 razy do tej samej rzeki. jezeli to ty napsules to raczej
      jest marna szansa ze ci ta druga strona wybaczy i ze bedzie chciala twojego
      powrotu.
      moim zdaniem klin klinem w tej sytuacji - jak jestes taki nakrecony na ten
      byly zwiazek nic nie da, a mozesz te nowa osobe skrzywdzic stalymi
      porownaniami do tej pierwszej.
      zajmij sie czyms - znajdz sobie hobby, z czasem nie bedziesz o tym myslal i
      wtedy kiedy sie juz tego nie bedziesz spodziewal znajdzie cie nowa milosc.
      uwaga na koniec - zastanow sie czy nie masz syndromu psa ogrodnika? lub
      urazonej ambicji?
      pozdrawiam
      • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:14
        Dzieki za ciekawa odp :) Wiesz mysle ze tak naprawde to nie tylko ja
        zniszczylem ten zwiazek ale nie chodzi tu o to by wracac i wypominac kto co
        zrobil. Wiesz moze i masz racje z ta rzeka ale wiesz jakos trudno mi sie
        pogodzic z cala ta sytacja i mimo ze ostatnio mam az 6 nowych hobby :) by
        wlasnie zapomniec o tym to uwierz mi ze w ogole mi to nie pomaga no moze
        pozwala na chwile zapomniec jak sie wspinam na sciance badz boksuje z kims ;)
        co do porownan do eks napewno wiem ze tak bedzie i wlasnie tego sie boje i za
        wszelka cene chcialbym tego uniknac ale pytanie jak??? i w ogole jak sie
        wyleczyc z tego zwiazku ktory juz de facto nie istnieje od wrzesnia ;( co co
        psa ogrodnika to nie sadze bym cos mial z tym wspolnego choc moze nie wiem do
        czego akurat brniesz? :)
        Milego dnia
      • samowolny Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:15
        harriet_makepeace napisała:

        - zastanow sie czy nie masz syndromu psa ogrodnika? lub
        > urazonej ambicji?
        > pozdrawiam

        raczej to urażona ambicja bo widac że to kobieta go rzuciła...a to bardziej
        boli.. lepiej niech da se luz z kobietami na rok , wiecej zimnych kąpieli
        i jałowego jedzenia to jakoś przetrzyma biedak:))))
        Albo najlepiej zafundować sobie daleka podróż..mnie to pomogło...
        • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:19
          Dzieki za rade ale wiesz problem w tym ze nie widzielismy sie przez okres
          kilku miesiecy gdyz nie bylo mnie w kraju a teraz kiedy wrocilem i chcialem to
          naprawic i myslalem ze sie da zobaczylem ze to wszystko bylo gra by miec
          spokoj! Co do wyjazdow to ostatnio dosc czesto gdzies wyjezdzam a co w tym
          wszystkim wazne to sam i jakos mi niestety nie daje nic!!! trudny przypadek ze
          mnie wiem ale.... co ja poradze ze nadal kocham!!!!!!!!!!!!!!
          • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:32
            un poco loco to ty jestes :))))))))))) moze ty masz zaczatki obsesji na
            punkcie eks? uwaga z tym bo to bardzo niszczace dla obydwu stron.
            pies ogrodnika - figura ze sztuki Lope de Vega pod tym samym tytulem - sam nie
            wezmie innym nie da. warczy i ujada ale nie bierze sie do dziela
            • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:37
              :) co do obsesji to ja posiadam ja juz chyba od poczatku a moze dokladniej od
              drugiej polowy naszego pierwszego roku :) co do psa ogrodnika to chyba nie o
              to chodzi bo wiem ze nikogo nie ma w moim miejscu wiec zastanawiam sie czy az
              tak zle nam bylo? czy az taki okrutny jestem? mysle mimo wszystko ze nie
              poprostu druga polowa przeszla jakas metamorfoze z zajebistego cieplego
              partnera na oschlego zimnego potfffforka ;) ktorego mimo wszystko uwielbiam i
              naprawde zrobil bym wszystko by odzyskac ponownie....
              • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:42
                hmmm taka mnie jedna rzecz zastanawia odnosnie twojej drugiej polowy, ale
                chyba jednak nie mam smialosci zadac tego pytania wprost... ciekawe czy sie
                domyslisz o co mi chodzi... :) tak czy inaczej wg mnie nie istnieje cos
                takiego jak druga polowka jablka czyli jeden jedyny idealny partner ktory nam
                jest pisany, zobaczysz znajdziesz kogos innego.
                • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:47
                  napisz prosze co ci chodzi po glowie?? wiesz moze i tak jest mi tez wszyscy do
                  okola powtarzaja ze sobie poradze i znajde kogos wartosciowego lepszego i w
                  ogole ze eks jest do niczgeo!!! niech sobie kazdy mowi co chce ja czuje ze
                  potrzebuje nawet tego potfffora!!!! wiec jezeli nie moge go miec jak
                  skutecznie zapomniec!!!
                  • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:51
                    zapytalam na privie. nie oczekuje odpowiedzi, to twoja decyzja.
                    • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:54
                      okey ale ja chyba jeszcze nie wiem jak sie tu uzywa priva :( buuu
                      • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:55
                        maila ci wyslalm na skrzynke gazety
                        • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:56
                          wiesz moze to malo profesjonalne ale ja zaraz musze sprawdzic na czym to
                          polega i jak sie obsluguje poczte :) ale z gory dzieki
                          • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:57
                            jak jestes alogowany to kliknij na poczte na gorze strony i juz
                            • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:58
                              thx ;)
                              • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 16:00
                                :(((( ale ja tam nic nie mam od ciebie :( buuuuu
                                • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 16:01
                                  moze jeszcze nie przeszlo, czasem to dziala z opoznieniem, no nic do jutra.
                                  jezeli jeszcze bedziesz chcial ze mna rozmawiac :))))
                                  • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 16:03
                                    pewnie ze bede chcial :))) a ty bedziesz chciala???
                                  • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 16:03
                                    pewnie ze bede chcial :))) a ty bedziesz chciala??? milego poludnia
                                    • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 03:03
                                      i nadal nic od ciebie do mnie nie doszlo ;( wyslesz jeszcze raz???
                                      • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 08:25
                                        wyslalam, zle mi sie wkleil twoj adres i mialam zwrot, ale dopiero teraz to
                                        sprawdzilam. ja jak najbardziej chce sobie z toba gadac dalej, ale poczekajmy
                                        do tego az zobaczysz maila. :))))
                                        • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 12:24
                                          okey wiec brykam go przeczytac ;)
    • meg25 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:33
      Metoda klin klinem może pomóc, ale nie musi. A na pewno nie jest uczciwa wobec
      kobiety, która miałaby być owym klinem.
      Żal i ból po rozpadzie związku musisz po prostu przeżyć, nie zagłuszać go i
      nie udawać, że go nie ma. Podobno potrzeba przynajmniej pół roku, żeby dość do
      siebie, a im bardziej byłeś zaangażowany tym dłużej może to trwać.
      Powodzenia:)
      • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:35
        cholera to ja chyba bylam malo zaangazowana - mi wystarczylo jakies 2,5
        miesiaca w sumie - 2 miesiace na podjecie decyzji o rozstaniu i 2 tygodnie na
        dolek a potem pojawila sie nowa nadzieja :))))))))))))
        • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:39
          whooo to ja powiem ze podziwiam!!! u mnie to trwa juz kilka miesiecy i nadal
          mysle i marze....
        • meg25 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:41
          Nooo cóż Harriet, myślę, że tak.
          Ja po 16 latach małżeństwa ani przez jeden dzień nie żałowałam, że
          zdecydowałam się na rozwód. A mój eks do dnia dzisiejszego nie pogodził się z
          tym. A minęło już 5 lat.
          • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:44
            hey no ale bez takich!!!
          • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:46
            jestem pewna ze moj eks juz tez to przebolal no chyba ze to poco
            loco:)))))))) - we wrzesniu odbyla sie nasza tzn moja i dempseya decydujaca
            rozmowa-zwierzenie, no i eks-dempsey nie wie nic o nowej nadziei :))))
            zartuje oczywiscie :))))
            • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:49
              chyba nie zrozumialem :(
              • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:53
                no ostatnio zlapalm taka zajawke ze moze pisze z kims znajomym i nawet o tym
                nie wiem bo nie znamy swoich nikow. no i tak sobie zazartowalam ze ty mozesz
                byc moim eks bo pewne szczegoly sie zgadzaja, ale nie przejmuj sie mna - moje
                poczucie humoru bywa dziwne :))))
                • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:57
                  nie obraz sie ale jestem pewien ze to nie jestes ty ;(
                  • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:58
                    wiem loco vide mail, ale oczywiscie moge sie mylic :)))))
                    • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 16:01
                      z przykroscia musze stwierdzic ze tym razem sie pomylilas :(
          • samowolny Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:47
            meg25 napisała:

            > zdecydowałam się na rozwód. A mój eks do dnia dzisiejszego nie pogodził się
            z tym. A minęło już 5 lat.

            czyli to była twoja decyzja i dobrze ci z nia. a były ma urazoną ambicje i
            dlatego tak przeżywa i chyba jeszcze nikogo nie znalazł na "twoje miejsce"
            • meg25 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:59
              samowolny napisał:

              > czyli to była twoja decyzja i dobrze ci z nia. a były ma urazoną ambicje i
              > dlatego tak przeżywa i chyba jeszcze nikogo nie znalazł na "twoje miejsce"

              Zgadza się, ale też nie szuka, bo wciąż ma nadzieję...
              Myślę, że po prostu nie przyjął tego do wiadomości i wciąż żyje w swoim
              wyimaginowanym świecie. Niestety.
              • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 16:04
                meg ale nie uwazam by wszystkich mozna bylo odrazu oceniac z tego samego pkt
                widzenia ;( badz bardziej wyrozumiala i postaraj sie postawic w sytuacji
                drugiej osoby :) milego wieczorku
                • meg25 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 16:14
                  Ależ ja nikogo nie oceniam, dzielę się po prostu swoim doświadczeniem, a ono
                  jest właśnie takie. Doświadczenia Harriet są inne i też się nimi dzieli. I
                  chyba o to właśnie chodzi.
                  Przykro mi, że odebrałeś to inaczej.:)
                  Ciepło pozdrawiam:)
      • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 15:43
        Swietne dzieki niezla perspektywa :) wiesz ale wlasnie o to chodzi ze ja juz
        nie moge z tym dluzej tak zyc! chce cos zrobic co moze byc nawet bardzo
        drastycznego i bolacego dla mnie? poprostu chce sie uwolnic od tego!! KOCHAM i
        wiem ze nic z tego nie bedzie wiec CHCE PRZESTAC KOCHAC!!!! but how??? a poza
        tym widzialem kilka dni temu w M "eks" i to mnie jeszcze dobilo! ;( bo nadal
        czuje ze nic sie nie zmienilo z moimi uczuciami,,,,
        • meg25 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 16:05
          Wciąż kochasz, ale masz świadomość tego co się stało i że nie jest możliwy
          powrót. To dobrze, bo inaczej mógłbyś podzielić los mojego eks.
          A tak, z pewnością przejdzie Ci to kochanie, tylko daj sobie czas. A póki co
          wiem, że jest Ci bardzo ciężko.
          Fajnie by było gdyby można sobie powiedzieć: "chcę przestać kochać" i... już.
        • Gość: iza Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.04, 20:07
          czasem milosci nigdy nie zabijesz do konca, czasem bedzie ona wracac do Ciebie
          nawet po latach.
          NIestety -ale tylko czas jest lekarstwem , coz jestem w podobnym stanie a trwa
          on znacznie dluzej a zwiazek znacznie krocej.
          sa dni gdy boli okropnie gdy mozna oszalec z rozpaczy i znowu takie ze swieci
          slonce ze chce sie zyc
          ...ale ochoty na nastepne uwiklanie nie mam zadnej

          • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 02:57
            wlasnie tego sie boje zeby nie wracala bo jak na razie wraca i widze co dzieje
            sie z moim zyciem! nie wiem czemu ale doprowadza to mnie do kompletnego
            paralizu ktory nie pozwala mi normalnie funkcjonowac i tylko mysle o milosci
            ktora juz nie istnieje....

    • kwasna_cytryna Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 07.01.04, 22:02
      Z miłości nie można się wyleczyć, bo to nie choroba. Trzeba ją przeżyć od
      początku do końca - od poranka aż do zmierzchu.Jedni przechodzą ten zmierzch
      łatwiej, inni trudniej. Tym trudniej, im głębsza więź łączyła ludzi. Jednym
      rzeczywiście pomagają nowe hobby, podróże, "klin klinem", a inni muszą wypłakać
      swoje uczucia, zejść aż na dno emocjonalnej wytrzymałości. Potem człowiek
      odradza się - po jakimś czasie - jak feniks z popiołów.
      • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 02:54
        Dzieki za mile i madre slowa :) naprawde nie staram sie zabijac tego klinem bo
        wiem ze nie pomoze mi to w ogole a nawet moze mi zaszkodzic nie mowiac o tym
        ze moglbym zranic druga osobe a nie ukrywam ze nie jest to moim celem. Co do
        tego dna to powiem ci ze od jakichs 2,5 tygodnia naprawde czuje wielkie dno
        ale jak widze nie jest to jeszcze to dno gdyz nie czuje gruntu ale szczerze to
        boje sie zejsc jeszcze nizej gdyz moge miec za malo sily i wiary by znow sie
        odbic do gory....
    • goscia2 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 03:16
      rzuc sie w seks. Nic tak nie zaglusza jak wyzycie sie w lozku.
      a i po drodze mozesz sie zakochac.
      • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 03:21
        wiesz problem w tym ze ja nie mam ochoty na seks z byle kim a nie ukrywam ze
        wracam wspomnieniami wstecz i......... odlatuje.
        • goscia2 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 03:23
          pewnie doceniasz ja wiecej bos ja stracil, tak zawsze jest
          Twoja samowartosc (w Twoich oczach) poleciala wdol i myslisz, ze nie poznasz
          innej fajnej dziewczyny.
          • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 12:30
            pewnie tak jest a napewno w ostatnim czasie stracilem swoja wartosc chyba
            tylko glownie w swoich oczach no ale zobaczymy.... wczoraj wieczorem poszedlem
            z kumplem na piwko i spotkalem eks przed kinem!!! to jest cos nie samowitego
            przeciez warszawa nie jest taka mala i dlaczego wpadamy na siebie? dlatego ze
            chyba chodzilismy do tych samych miejsc....
            • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 12:36
              no niestety swiat jest maly jak to mowia. poza tym zawsze moze sie zdarzyc ze
              spotkasz kogos znajomego kto ci o eks napomknie. ja wszystkim naszym wspolnym
              znajomum kategorycnie zakazalam wspominania o bylym i respektuja to:)))) poza
              tym zmienilam troche srodowisko i miejsca do ktorych chodze. moze tez tak
              zrob. chociaz na jakis czas :))))
              • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 12:43
                No wlasnie swiat jest za maly w takich momentach! ale najgorsze jest to ze nie
                jest to pierwszy raz kiedy spotykamy sie zupelnie przypadkiem. (a to boli!) Co
                do znajomych to dosc czesto slysze na ten temat jakies rozmowy pytania ale
                glownie jest to stwierdzenie iz dobrze ze sie tak stalo bo nie jest to moja
                druga polowa tylko jakis potffurr ale ja naprawde leje na to co inni mowia bo
                czuje cos innego!!! A gdzie ja znajde teraz takich przyjaciol jakich posiadam?
                jak mam zmienic srodowisko? halo?? to chyba za duza rewolucja jak na mnie....
                • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 12:52
                  ok, ok. tylko spokojnie, bez paniki. przyjaciol mozna znalezc wszedzie i
                  zawsze. ja mowie tylko na troche, zeby cie te wiadomosci o eks nie epatowaly
                  za bardzo. ja wiem ze boli pozdrawiam i przesylam cieply :) na zimowy dzien.
                  • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 12:56
                    mhhh ciekawie a chcialalbys byc w grupie moich nowych przyjaciol?? Tobie takze
                    przesylam cieple hugsy a poza tym spadam na basen i do Galerii Mok na
                    zakupki :) odzwe sie pozniej...
                    • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 13:10
                      nic nie jest niemozliwe :))))) tez bym poszla do galerii ale nie mam czasu, a
                      moja pekata szafa wola: podszebujemy kolezanek bluzeczek i kolegow
                      sweterkow!!! :))))))))))
                      • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 13:11
                        boże ja zaliczam jakis regres "potrzebujemy" oczywiscie powinno byc. :)
              • samowolny Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 12:56
                harriet_makepeace napisała:

                >poza tym zmienilam troche srodowisko i miejsca do ktorych chodze. moze tez
                >tak zrob. chociaz na jakis czas :))))

                radzisz facetowi aby zmienil środowisko, miejsca pobytu..ech to przerośnie go
                bo widac że z rozstaniem z jedną osobą nie moze sobie poradzic a co dopiero z
                całym otoczeniem..:)
                • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 12:58
                  widac ze facet ;) i rozumie obawy drugiego faceta ;) thx
                • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 13:08
                  no tak zapomnialam ze kobiety sa silniejsze i twardsze od mezczyzn ;))))))))))
                  • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 17:46
                    Ha ha ha :) ale mnie rozbawilas :)))
    • Gość: reumatyk Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? IP: *.kpwig.gov.pl 08.01.04, 14:36
      Mnie zostawiła dziewczyna po 8 latach, bo poznała kogoś innego. I jak
      stwierdziła, to teraz ona musi zabiegać o niego. Poza tym wie, że nie może mu
      ufać tak jak mi etc., ale z nami wszystko skończone. Doskonale więc wiem jak
      się czujesz. Zupełna porażka. Klin kilnem nie da rady, bo cały czas się
      porównuje, a czas też nie bardzo jak się koch naprawdę...To Cię chyba nie
      pocieszyłem...
      • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 08.01.04, 17:47
        No chyba jednak nie udalo ci sie pocieszyc ale dzieki za dobre rady a jak ty
        przeszedles do normalnego porzadku dnia?? just like.... ??
    • Gość: Alinka Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.04, 18:20
      Miłość "straconą" zawsze się idealizuje i przecenia, a te odloty o których
      piszesz ok wierzę, że było bosko, ale uwierz mi,że zawsze może być lepiej i
      bedzie napewno jak dasz szansę innej kobiecie.Wiem z autopsji, bo też leczyłam
      się b.dł.z 4-letniego zwiazku, ze pózniej jest tylko lepiej, może nie odrazu bo
      to byłoby z byt proste, ale po jakimś czasie jak się zakochasz to jest dopiero
      ODLOT, Ja ten odlot przeżywam i dziekuję sobie i przeszłej "miłości, że
      odeszliśmy od siebie, bo tak nie doznałabym takiej miłości jaką przeżywam
      teraz!!!!!!pzdr.
      • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 09.01.04, 10:05
        Ciesze sie z twojego szczescia i mam nadzieje ze ulozy ci sie wszystko tak jak
        bedziesz sobie tego zyczyla :) ja natomiast widze ze nie pozwalam do siebie
        nawet dopuscic innych nowych znajmosci ktore moglby byc poczatkiem czegos
        nowego. Unikam imprezowania jedyne gdzie sie ruszam z domu to na chwile do
        biura pozniej na jakies zajecia sportowe a tak poza tym jestem caly czas w
        domu i nie chce mi sie nic a moze raczej chce ale.....
    • Gość: Reumatyk Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? IP: *.kpwig.gov.pl 09.01.04, 08:30
      Nie da się tak przejść do normalności. Mi to już zajmuje aż/dopiero dwa
      miesiące, i jaes ciężko, ale już tylko chwilami. Najlepsi są przyjaciele (obu
      płci) którzy mi pomogli. Aco do tego czy się idealizuje straconą miłość to
      zawsze prawda, ale trzeba też umieć znaleźć też wady. I na nich się skupić i to
      pomaga (ale nie zawsze).
      • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 09.01.04, 08:49
        no fakt, mi sama rekonwalescencja po (tzn. nabycie umiejetnosci zycia samej
        dla siebie w pojedynke) zajela nie za duzo czasu, bo po prostu wiedzialam ze
        koniec zwiazku nadchodzi i zdolalam sie do niego psychicznie przygotowac.
        Niemniej jednak rownia pochyla w naszym zwiazku trwala prawie rok i w zasadzie
        przez jakies 8-9 miesiecy ciagle szukalam winy w sobie (a wina niestety jest
        jego - inny zwiazek na boku, oszustwa, zaczatki alkoholizmu, zero seksu,
        ignorowanie moich potrzeb i mojego zdania etc.), bylam nieszczesliwa i
        probowalam za wszelka cene ratowac te milosc. no i w pewnym momencie cos mi
        przeskoczylo w glowie, ze juz mi sie nie chce, nie mam sily, nie ma to sensu a
        eks dempsey wcale nie jest taki wspanialy, to bylo na 2 miesiace przed naszym
        rozstaniem - wtedy zaczelam myslec o tym, ze czas sie wyniesc, no i w koncu to
        ja powiedzialam basta. POtem przez 2 tygodnie bylam bardzo nieszczesliwa bo
        sie dowiedzialam wszystkich szczegolow o moim bylym, ale rozstalismy sie w
        sumie w przyjazni i utrzymujemy poprawne stosunki dzieki czemu nasze
        towarzystwo wspolnych znajomych kontaktuje sie z nami obojgiem. Jednak zadne z
        nas nie ma nadziei na odnowienie tego zwiazku.
        Zaczelam doceniac swoja wolnosc, niezaleznosc i poczulam sie znowu adowolona z
        zycia.
        No a teraz spotykam sie z cudownym (jak na razie :))))))) ) mezczyzna i jestem
        szczesliwa. Bardzo szybko pojawil sie w moim zyciu ale nie jest to zaden klin.
        • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 09.01.04, 10:09
          JA TEZ TAK CHCE!!!!!
          • harriet_makepeace Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 09.01.04, 10:15
            no to koniecznie musisz gdzies wychodzic, na imprezy, poznawac nowych ludzi, w
            koncu tez znajdziesz nowa milosc albo raczej ona ciebie :))))
            a znajomych popros zeby nie mowili przy tobie o eks nic. ani dobrze ani zle.
            nic.
            • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 09.01.04, 10:24
              zdaje sobie z tego sprawe ale nie wiem czemu ja nadal mysle ze moze za jakis
              czas zadzwoni wysle smsa i powie wiesz co byles czyms zajebistym w moim zyciu
              i chce do ciebie wrocic czy mozemy sprobowac jeszcze raz? wiem ze jestem
              naiwny i glupi ale nie potrafie przestac myslec!! Po naszym 5 minutowym
              spotkanoi jakie mielismy po kilku miesiacach postanowilem ze zamkne ta
              znajomosc pochowalem wszystko co mialo cos wspolnego z eks do kartonu i
              wywiozlem na strych na dzialke aleeee po jakichs kilku dniach pojechalem tam i
              siedzialem na tym pieprzonym strychu ogladajac nasze zdjecia z zajebistych
              wakacji i ryczalem!!!!!!!!!!!!! naprawde nie wiem co mam robic a wszystkie te
              rzeczy z kartonika wrocily na swoje stare miejsca do domu.... wiem ze to chore
              ze nie potrafie przejsc do normalnego porzadku dziennego ale naprawde nie
              potrafie tego zostawic tego .....
      • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 09.01.04, 10:07
        Wiesz co do tych wad to moi najblizszi nie pozwalaja mi zapomniec o nich i w
        kolko mi przypominaja te zle strony eks ale mimo to ja wiem ze to nie zmienia
        mojego uczucia ktore niestety jest w takim stanie w jakim jest od wrzesnia ;(
    • cal-ineczka normalnie 09.01.04, 13:06
      jej nie bylo i nigdy nie bedzie. Gorzka herbata i piolun.
      • pocoloco333 Re: normalnie 12.01.04, 10:51
        BYLA!!!!!!!!!!! i mimo ze od kilku dni sie zaczalem spotykac z kims nowym to
        nadal mysle o eks!!!! ja naprawde Bardzo KOCHAM !!!!!!!!!!!!
    • sinisza Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 09.01.04, 13:17
      ja od 8 lat kocham jednego faceta.. historie opisalam w topicu pt: milosc
      niespelniona .
      Dla mnie jest to niemozliqwe aby sie odkochac .
      ale kazdy przypadek jest inny
      • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 12.01.04, 10:52
        czytalem twoja stytuacje i mysle ze powinnas mu o tym powiedziec!
        • sinisza Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 15.01.04, 13:19
          Zdecydowalam ,ze na poczatek zaprosze go na piwo. Jak sytuacja sie rozwinie to
          mu powiem . Tak tej sprawy nie zostawie .
    • asia6666 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 09.01.04, 13:24
      O rany!!!! Normalnie jak bym czytała o sobie. Też nie moge dac sobie rady z ta
      miłością. To jest jak walka z wiatrakami,moja psycha siada :(
      Pozdr.
      • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 12.01.04, 10:56
        co robisz by nie myslec?? czy probujesz w jakis sposob jeszcze zabiegac??
    • ouk Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 12.01.04, 17:45
      banalnie. Arszenikiem, cyjankiem, coltem, rapierem, sznurem lub temu podobnymi
      akcesoriami.
      No jest jeszcze alkohol, narkotyki, sporty ekstremalne.... niemoralne
      prowadzenie się .... /polecałbym to ostatnie/.
      W każdym razie: "głowa do góry" - jak mawiają kaci.
      • forward Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 12.01.04, 19:25
        Można wstąpić jeszcze do wojska.
        A tak naprawdę trzeba nabrać gruboskórności i po prostu zmieniać
        partnerów/partnerki tak jest najlepiej, bo jak nie ta/ten to inna/y.
        Nadwrażliwcy mają w życiu przechlapane.



        Forward
      • brytan Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 13.01.04, 01:49
        w woju jest pelno homusiow - wiec odpada
      • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 18.01.04, 17:01
        NIe jest to takie latwe ;( ostatnio spotykalem sie z kims nowym nie bylo nic
        pomiedzy nami poprostu nowa znajomosc ktora widze ze z jednej strony robi
        wszystko by mnie zdobyc ja z kolei mysle tylko o EKS bylem wlasnie na kilku
        dniowym wyjezdzie po europie i wszystko niby super ale nie bylo dnia ani
        minuty bym nie pomyslal o nim... Wkurza mnie to bo minelo juz kilka miesiecy
        jak nie jestesmy niby razem a kilka tygodni jak nie widzielismy sie a ja nadal
        chce mysle i kocham......
    • Gość: gonia Re:do pocoloco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 01:58
      z miłością róznie bywa i każdy przeżywa to inaczej i tylko na swój sposób
      miłość niewątpliwie jest warta walki ale Ty też musisz wiedzieć ile rzeczy
      jesteś w stanie dać w związku z tą walką z siebie
      miłość ma różne oblicza ale myślę, że taka pełna, naprawdę wartościowa i
      sensowna ma sens właśnie wtedy gdy jest dwustronna
      ty coś dajesz komuś z siebie i powinienes otrzymywac cokolwiek w zamian a nie
      tylko łzy, doły, zepstute dni itd. - owszem różnie bywa ale na dłużsżą metę
      taka miłość nie ma sensu, po prostu niszczy nas samych i nasze życie a tak
      naprawdę co nam więcej pozostało w naszych własnych oczach jak nie nasze życie
      własnie?? dlaczego sami mamy siebie gnoić jeszcze bardziej niż zrobiliby to
      inni i tracić możliwość spotkania właściwej osoby i życia z nią i wynoszenia na
      piedestał osoby z przeszłości?
      myślę, że powinieneś jasno określić na czym stoisz - nie żyć fałszywą nadzieją
      i pielęgnowaniem obrazów z przeszłości ani oglądaniem gadżetów!
      i tak - jeżeli TAK - to znaczy, że jeżeli jesteś pewien, że tak ci zależy na
      niej że zrobisz wiele rzeczy dla tej miłośći itd. (a może też nie jesteś bez
      winy jeżeli chodzi o ten związek) to zrób wszystko, żeby wiedzieć czy masz tą
      szansę czy jej nie masz
      inaczej mówiąc i wprost - jeżeli tej szansy nie masz od niej NIECH ONA CI TO
      JASNO POWIE - po prostu uslysz od niej słowo NIE, SPERD.... itd. - cokolwiek
      ale niech to będzie jednoznaczna odpowiedź a tak będziesz cały czas żył nadzieją
      po drugie musisz mieć też pewność tego, że ona tak naprawde wie jak bardzo ją
      kochasz!!! - może ona tego w ógóle nie wie, mimo, że Tobie może się wydawać że
      ona wie itd.
      Czasami warto stracić twarz jeżeli efekt tego ma być zadowalający dla nas
      samych, jeżeli tak Ci zależy i tak się z tym męczysz to chyba już nic więcej
      gorszego się nie zdarzy nawet jeżeli pozwolisz sobie na stratę odrobiny twarzy
      i tak naprawde powiedzenia jej co czujesz!!! ale nie tylko takim zwyklym
      słowem - kocham cie itd. - po prostu powiedz jej wszystko wliczając w to nawet
      ten strych na działce itd. (albo napisz i daj jej to do przeczytania- może to
      nawet lepsza metoda bo osoba ma szansę zapoznania sie z tym wtedy gdy ochłonie
      i nie widzi osoby oko w oko a więc może się do tego ustosunkować)
      Jeżeli zrobisz już wszystko co w Twojej mocy i nie będzie odzewu albo będzie na
      NIE - przynajmniej będziesz wiedział na czym stoisz - bo teraz nawet tego nie
      wiesz.
      Jeżeli zaś CI nie zależy ( ajak sam mówiz zalezy) to po prostu - właściwie tak
      czy inaczej usłysz tą odpowiedź od niej w sposób jednoznaczny.
      Umawianie się codzienie z inną, spanie z tysiącem itd. nic nie zmieni, możesz
      sobie położyć księżniczkę do łoża i jeżeli będziesz miał głowę i mózg zajęty
      swoją byłą efekt będzie mizerny a do tego możesz stracic albo nawet nie
      zauwazyc kobiety którą spotkasz na swojej drodze zycia i która moze będzie
      mogła kochać cię tak naprawde!! i mało tego taką którą i Ty bedziesz mógł
      kochac ale przez ciągłe pielegnowanie w sobie obrazu kobiety z przeszłości
      zamykając się na tą nową miłość.
      warto kochac, warto walczyc i myslec o kims ale na Boga mimo tego ze miłość
      jest bezinteresowna i kochamy za nic, NIE WARTO tracic swojego życia, bo mamy
      tylko jedno (już bez względu na opinie o ilości wcieleń ;)))) haha) ale ok,.
      powracając do tematu, mamy jedno i naprawdę szkoda czasu na rozpamiętywanie,
      zwłaszcza że po czasie patrząc w tył, możemy stwierdzić że kochaliśmy coś albo
      kogoś kto wcale nie był tego wart tracąc bezpowrotnie inne okazje i możliwości
      a żeby się przekonać czy był wart czy nie należy po prostu spróbować i mieć
      daną wiedzę na ten temat, na temat możliwości jakie mamy z tą osobą
      nie chce zebyś źle zrozumiał ale czesto jest tak że ze strachu, przed
      pokazaniem swoich uczuc, przed stratą twarzy itd itp. nie pokazujemy osobie na
      której nam zalezy jak bardzo nam zalezy (czesto ta osoba ma tak samo i powstaje
      błędne koło)
      milosc jest bezinteresowna ale powinna byc dwustronna tak jak przyjaźń, mogę
      kogos kochac nawet całe zycie pielegnując jego obraz w głowie ale jaki to ma
      sens??? ktoś kogo kocham i kto kocha mnie powinien być w pobliżu wtedy, gdy
      tego sie potrzebuje, gdy chcesz komus powiedziec jak ci źle, chcesz sie
      przytulic, chcesz wyjechac, jestes chory, chcesz sie wspolnie nudzic, chcesz
      isc na spacer, masz zły dzien, jestes szczesliwy bo cos ci sie udało itd. - to
      wszystko z czym mozesz sie dzielic kazdego dnia, osoba do ktorej mozesz sie
      zwrocic wtedy gdy jest ci źle itd. wtedy to ma sens - i zrozumiałam to tez po
      jakims czasie wznoszenia na piedestał kogos o kim powinnam zapomniec po 1
      minucie i wiem na miliard procent ze po prostu nie warto pielegnowac w sobie
      obrazow, idealizowac ich i patrzec na wspolne fotki przez 100 lat, po prostu
      warto zyc i dawac sobie szanse!!!! i nie traktowac siebie samego jak swojego
      najgorszego wroga gnojąc się i cierpiąc tylko na własne zyczenie
      a pomocą przy tym napewno bedzie tez jasno i prosto w oczy powiedziane przez
      nasz "niedościgniony ideał" słowo NIE, STARA< STARY NIE MASZ SZANS< NIC DLA
      MNIE NIE ZNACZYSZ, itd. tylko z drugiej strony czesto idealizujac kogos boimi
      sie usłyszec takie słowa bo wolimy żyć złudną nadzieją!!!!
      reasumując - jezeli tak ci zalezy,to zrob wszystko zeby ona o tym wiedziała ze
      ci zalezy i jak bardzo nawet jezeli miałbys stracic twarz i wtedy wymagaj
      konkretnej jasnej odpowiedzi, przynajmniej bedziesz wiedział na czym stoisz
      jezeli bedzie na NIE - po prostu zacznij zyc a zresztą to wtedy samo przyjdzie
      zobaczysz, jak juz to bedziesz wiedział
      jezeli zas ta odpowiedź bedzie nijaka to bedziesz musiał sam wiedziec czy warto
      tracic dlatego rzeczywistosc i bedziesz mogl miec pretensje tylko do siebie
      (odpowiedź nijaka wtym sensie że twoja była moze bedzie wolała cie przetrzymac
      do ewentualnego wykorzystania - ale jezeli tak bedzie to znaczy ze ma cie w
      d...)
      Inaczej mowiac jezeli kogos kochamy to wiemy ile jestesmy w stanie zrobic dla
      tej osoby, wiec vice versa powinno dziala w drugą stronę. jezeli tak nie działa
      to własciwie mamy odpowiedź
      trzymaj sie
      • queenslanderka do goni 13.01.04, 03:32

        Ja tylko z jednym sie nie zgadzam. Bo autor moze dostac
        odpowiedz: "zdecydowanie niezaintersowana", ale on moze nadal miec nadzieje, ze
        ona zmieni zdanie, ze ona sama nie wie co tak naprawde czuje, i po czasie to
        jej przyjdzie do glowy.
        • Gość: gonia Re: do goni - odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 02:43
          po czasie to sie moze wypchac
          z tej prostej przyczyny ze moze jej to przyjsc do głowy wtedy gdy bedzie miala
          99 lat albo wtedy gdy on sie juz zakocha szczesliwie, bedzie miał rodzine a ona
          poczuje ze stracila cos wartosciowego albo poczuje cos na zasadzie urazonej
          kobiecej dumy - co często jest mylone z uczuciami (jezeli chodzi o faceta i o
          kobiete) i bedzie mu wchodzic w paradę a on bedzie zyl nadzieją i złudnym
          pielegnowaniem tego, a potem po czasie przejrzy na oczy i zobaczy w niej
          kobietę którą może wcale nie warto było sie interesowac a przy okazji straci
          moze cos wartosciowego, inna kobietę ktora moze wie czego chce i mogłaby go
          kochac tu i teraz
          coz, zycie jest ciezkie i wazną rzeczą jest umiejetnosc podejmowania decyzji i
          to zeby imiec zyc z ich konsekwencjami
          • queenslanderka do goni - 2 14.01.04, 02:56
            Bardzo mi sie podobalo co napisalas w tym poscie i w tym poprzednim dlugim.
            Tak duzo czasu dalas i informacji i dobrych mysli. To jest wspanialy post dla
            ludzi w sytuacji autora. Napewno po przeczytaniu bedzie Tobie wdzieczny za
            zyczliwosc :-)))
            • Gość: gonia Re: do goni - 2 odp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 03:18
              przepraszam jezeli to odebrałas jako mało życzliwe ale wiem na miliard procent
              a nawet jeszcze więcej że mam rację (chociaż trudno mnie posądzić o samozachwyt
              czy narcyzm)
              przepraszam jeszcze raz jezeli to było może ostre, ale pisze dosyc
              spontanicznie i naprawde wiem ze mam racje , choc wiem ze trudno to zastosowac
              na własnej osobie
              po prostu kazdy potrzebuje czasu i sam musi sobie wyznaczyc granice
              skoro ja sama bylam zauczona moją first love:) przez wieki to znaczy 10 lat a
              nawet jeszcze jak go spotkam mogę mieć czułe wspomnienie to znaczy ze jest to
              możliwe, I OK, ale pytanie CZY Z TEGO POWODU WARTO TRACIC RZECZYWISTOSC,
              KOCHACH WYOBRAZENIE ZŁUDNE, BYC (STARĄ PANNA Z KOTEM";) i obudzic sie w wieku
              80 wiosen z poczuciem ze zmarnowało się na złudne nadzieje swoje zycie - i moja
              odpowiedź brzmi NIE!!!!!!!!!!!!!!!!
              ps. pozdr. idę spac:)
              • queenslanderka Re: do goni - 2 odp 14.01.04, 03:27
                Gość portalu: gonia napisał(a):

                > przepraszam jezeli to odebrałas jako mało życzliwe
                ???? to zle wiesz!

                Ja jak najbardziej pozytywnie napisalam o Twoim poscie , A Ty tak odebralas???
                Myslalam ze jeszcze nie zapomnialam polskiego!.
                • Gość: gonia Re: do goni - 2 odp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 03:35
                  nie , nie
                  odebrałam w miarę ok:) ale myslałam że jestes zła bo był tam usmiech
                  szeroki:)))))
                  a ty skąd jestes? apropos tego polskiego:)
                  • queenslanderka Re: do goni - 2 odp 14.01.04, 07:49
                    Gość portalu: gonia napisał(a):

                    >> a ty skąd jestes? apropos tego polskiego:)

                    ja ze stanu Queensland w Australii
                    dlatego wlasnie ten polski troche nienajlepszy, ale staram sie :-)))
                    • Gość: gonia Re: do goni - 2 odp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 10:57
                      mysle ze źle nie jest:)
                      z Twoim polskim a napewno lepiej niż z moim angielskim (właśnie powracam do
                      nauki bo wstyd i hańba mieć takie przerwy... i należałoby popracować nad
                      gramatyka :) ale chyba odbiegam od wątku głównego tego postu:)))))
                      ps. a pomyśleć ze w ogole nie bywam na forach:))))
    • Gość: wojtek Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? IP: *.total-pack.pl 14.01.04, 09:42
      Witam i pozwolę się wtrącić. Stary jestem w podobnej sytuacji, mój związek z
      kobietę trwał 7 lat, w październiku wszystko się rozleciało. Byłem od niej
      starszy o 6 lat, a ona znalazła sobie faceta młodszego od nie o 4 lata. Też
      przeżywam ciężkie chwile ale jakoś sobie z tym radzę. Receptą chyba najlepszą
      jest znalezienie sobie kogoś nowego, wiem że to nie jest łatwe bo stare
      uczucie jeszcze daje znać ale innego wyjścia nie ma. Rozpowiadam wszystkim
      znajomym, że szukam nowej dziewczyny i pomagają mi w tym. Umawiam się teraz z
      wieloma kobietami i tak zabijam stare uczucie. Mam nadzieję, że zaświeci
      słońce i jakaś mi przypasuje. Oczywiście nie chcę robić nic na siłę i staram
      się aby to było wyważone aby nie kogoś nie zranić. Pozdrawiam i życzę
      powodzenia.
      • brytan do Wojtka 14.01.04, 10:16
        no i chyba zgodzisz sie ze nawet seks z inna kobieta pomaga
        • Gość: gonia Re: do brytana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 10:51
          mój drogi:) pewnie że pomaga w końcu to lepsze niz korzystanie ze sztucznych
          lalek ze sklepu czy samoobsługa
          ale znam wielu facetow ktorym to wcale nie pomaga zapomniec!!!!!!!! - no moze
          tylko w chwili kulminacji szczęscia ;) a nawet podczas tych erotycznych zabaw
          myslą o kims zupelnie innym
          wiec wlasnie dlatego mowie ze najwazniejsza rzeczą jest po 1 - wiedza czy jest
          realna szansa na powrot czy nie (a nie zycie złudną nadzieją) a po 2 - podjęcie
          decyzji co jest dla nas wazne jak już mamy tą wiedzę (wiadomo ze sie nie
          zapomni od razu jezeli sie kochało bardzo ale....
          po 3 - nie ma co tez rozgraniczac tego na kobiety i facetow bo mimo tego ze
          jestesmy tak rozni to czesto reagujemy w danych sprawach podobnie
          mam wiele kolezanek ktore tez seksem zabijaja swoje uczucia ale do czasu.... a
          potem następuje moment spojrzenia na siebie w lustro
          no ale Wy panowie może macie inaczej;)
          pozdr.
          • taka_tam wojtku... 14.01.04, 14:29
            seks z przypadkowymi partnerkami to złudna samopomoc...
            • gradaczka Re: wojtku... 14.01.04, 22:24
              taka_tam napisała:

              > seks z przypadkowymi partnerkami to złudna samopomoc...

              ale wiesz mezczyzni iinaczej rozumuja. Pewnie dla kobiet zludna, a dla meskiego
              rodu pomocna

              • taka_tam Re: wojtku... 15.01.04, 13:18
                myślę, że ta popularna wśród mężczyzn forma "terapii" po rozpadzie związku po
                prostu łatwiej im przychodzi, ale czy jest pomocna, to wciąż mam wątpliwości...
                no ale nigdy nie byłam facetem, więc mogę tylko zgadywać ;-)
        • pocoloco333 Re: do Wojtka 18.01.04, 18:43
          no z tym sie nie zgodze bo wiem ze wzielo by mnie obrzydzenie i czul bym sie
          jeszcze bardziej winny!!!! nie potrafie myslec o nikim tak erotycznie jak o
          eks nie potrafie, marze i mysle o tym co bylo!!! boje sie ze sobie nie
          poradze :(
          • kohanek Re: do Wojtka 18.01.04, 22:20
            pocoloco333 napisał:

            > no z tym sie nie zgodze bo wiem ze wzielo by mnie obrzydzenie i czul bym sie
            > jeszcze bardziej winny!!!! nie potrafie myslec o nikim tak erotycznie jak o

            Obrzydzaja Cie kobiety inne???Mozesz nie czuc emocji ale obrzydzenie???
            Facio, czas na psychoterapeute.
            • pocoloco333 Re: do Wojtka 19.01.04, 01:17
              zle zrozumiales!!! bierze mnie obrzydzenie wiedzac ze moglbym pojsc z inna
              osoba myslac i kochajac kogos innego
      • pocoloco333 Re: jak mozna skutecznie wyleczyc sie z milosci?? 18.01.04, 18:29
        Czesc, dzieki za replay ale jak juz dzis wspomnialem wlasnie co wrocilem z
        tygodniowego pobytu w paryzu gdzie powinno byc zajebiscie a nie bylo! Nowa
        osoba ktora ze mna pojechala jest napewno atrakcyjna ale nie dla mnie!!! nie
        potrafilem nawet dac z siebie nic co by moglo ja zadowolic nie mowiac juz o
        mnie!!! caly wyjazd plulem sobie w gardlo ze jade w moje ulubione miejsce z
        osoba ktora w ogole ale to w ogole mnie nie interesuje ;( meczy mnie to coraz
        bardziej mam wielkie doly, faszeruje sie jakimis prochami uspokajajacymi ale
        to i tak za malo. Nosze przy sobie nasze zdjecia i w kazdej wolnej chwili gdy
        nikt nie widzi ogladam je...placze... wspominam i zaluje tego co sie
        zdarzylo.... meczy mnie to!!!! dlaczego ????? ostatnio zaczalem palic trawe
        mysle by wziac cos mocniejszego by nie myslec... nie kochac.... ale z drugiej
        storny czemu? ja wlasnie chce kochac tylko niestety nie jest mi to dane gdyz
        eks nawet nie mysli o tym by do mnie wrocic!! chyba mnie nawet nienawidzi choc
        napewno nie powinno tak byc bo NIGDY nie zdradzilem .... boze co ja
        wypisuje!!!!! znow lapie dola i znow bede plakal i ogladal nasze zdjecia
        wspominal i kochal nadal!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • pocoloco333 DO EKS!!!!!!!! 19.01.04, 11:21
          jezeli czytasz to prosze odezwij sie do mnie na maila!!! BLAGAM CIE NA
          WSZYSTKO DAJ MI SZANSE Z TOBA POROZMAWIAC....
          • bartek_bb Re: DO EKS!!!!!!!! 19.01.04, 13:24
            Nie wiem po co chciales zebym to czytal!
            znajdywales sobie zawsze pocieszycieli i nie chce przynajmniej teraz znow
            czytac jaki jestes glupi! w milosci potrzebna jest kopnsekwencja, jak sie kocha
            to nie robi sie wielu innych rzeczy! szkoda ze ty o tym nie wiedziales i nadal
            nie wiesz!
            moze warto byloby wspomniec o nieszczerosci z jaka spotykalem sie przez te
            ponad 3 lata, co chwila klamstwo, blaganie o ostatnia szanse, obietnica poprawy
            i co... za tydzien dwa znow to samo! jak ty tego nie zauwazasz...
            byl czas ze zrobilbym wszystko i co sie dzialo?? pamietasz?? przanalizuj
            wszystko od poczatku do konca, lacznie ze wszystkimi klamstwami i z tym jak ja
            z czasem zaczalem czuc niechec do czlowieka do ktorego sie przytulam i ze sam
            zaczalem klamac, NA ZLOSC, NA ZLOSC!!! bo ile mozna byc oszukiwanym

            nie jest mi latwo, mam mega dola, chodze do psychiatry, lykam prochy ktore
            jeszcze mi nie pomagaja! mam nadz ze to sie zmieni- szeeybko!

            zdenerwowalem sie cholernie czytajac to wszystko, wiem posluchaj znajomych
            (ktorzy najwyrazniej cie nie znaja, jak to ja jestem takim potworem).

            przeanalizuj swoje zycie i dojdz w koncu do slusznych wnioskow, wnioskow na
            cale zycie, nie na tydzien... moze warto cos na prawde zmienic!!!
            beznadzieja...............
          • bartek_bb Re: DO EKS!!!!!!!! 19.01.04, 13:45
            przeczytaj od poczatku ten wszystkie wypowiedzi i pomysl czy tobie przyjemnie
            by sie to czytalo

            pomysl czasem czlowieku
            nigdy nie bylo dobrze pomiedzy nami!!! jak ja sadzilem ze jest- to bylem w
            bledzie, a pozniej juz zadne z nas tak nie sadzilo! a ja potrzebuje prawdziwej
            szczerej do bulu milosci i taka dawalem ci na poczatku i taka na pewno znajde w
            swoim zyciu !!! ZROBIE WSZYSTKO ZEBY TAK BYLO!
          • bartek_bb Re: DO EKS!!!!!!!! 19.01.04, 14:03
            to niby ja cie zostawilem a jednak mam troche wieksze opory niz ty, na tym
            chyba polegal i polega moj problem, jestem za dojrzaly, bo nawet teraz nie
            umiem tak jak ty!!
            dziwny jest ten swiat
            spadam stad bo oszaleje, tak fatalnie sie czuje, chyba sam w koncu
            zaryzykuje.........
          • bartek_bb Re: DO EKS!!!!!!!! 19.01.04, 14:06
            to niby ja cie zostawilem a jednak mam troche wieksze opory niz ty, na tym
            chyba polegal i polega moj problem, jestem za dojrzaly, bo nawet teraz nie
            umiem tak jak ty!!

            dziwny jest ten swiat
            dziwni sa ci ludzie
            spadam stad bo oszaleje, tak fatalnie sie czuje, chyba sam w koncu
            zaryzykuje.........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka