Gość: gwiazdynocy
IP: *.adsl.inetia.pl
09.10.09, 23:31
nie sadziłam, ze kiedyś mnie dotknie. Zawsze miałam koło siebie
rodzinę i przyjaciół. Nagle nie ma nikogo. Mąż mnie zostawił, syn
rozpoczął własne życie, jest dorosły, nasi wspólni przyjaciele nie
odwiedzaja mnie, bo (chyba tak sobie to tłumaczę)nie wiedzą jak się
zachować. To smutne, ale w ciagu 2 tygodni straciłam rodzinę i nie
umiem sobie z tym poradzić. Dni sa monotonne i potwornie smutne. Jak
poradzić sobie z samotnością, kiedy ból porzucenia jest tak bardzo
dotkliwy, że brakuje powietrza?