Dodaj do ulubionych

zrobiłam z siebie walentynkowego kretyna

15.02.02, 10:23
Niepotrzebnie uleglam presji otoczenia i powszechnemu nawoływaniu do
świętowania walentynek. Mogłam przewidzieć, że mój mąż ma w nosie to święto i
też dać sobie spokój. Rano, zanim wstał, włożyłam mu do kieszeni male
pudełeczko czekoladek Mon Cheri i śliczną walentynkową kartkę. I poszlam do
pracy. A potem czekałam, jak zareaguje. Wiecie jak? Nijak. W ciągu dnia nie
zadzwonił, wieczorem przyszedł, zeżarł obiad i nawet nie wspomniał, że coś
znalazł. Nie wytrzymałam i zapytałam: zjadłeś czekoladki? - Tak, bardzo smaczne.
No i po co mi to było? Nigdy więcej walentynek!!!
Obserwuj wątek
    • ellen Chodzi o ... 15.02.02, 10:37
      To nie chodzi o walentynki. Chodzi o to, jak Twój mąż reaguje na romantyczne
      gesty, objawy czułości, Twoją troskę o jego dobre samopoczucie. A reaguje
      fatalnie, jak emocjonalny inwalida. Nie zostawiaj tego tak, rozmawiaj z nim,
      mów, ile dla Ciebie znaczą takie gesty, że włożyłaś te czekoladki do kieszeni
      bo chciałabyś, żeby on Ciebie czasem tak zaskakiwał (a może nie?).
      Na pewno się kochacie i dobrze Wam się układa, nie pozwól, żeby Jego postawa
      zepsuła relacje między Wami. Może on po prostu nie wie, ile to dla Ciebie
      znaczy.
      • Gość: rusałka Re: Chodzi o ... IP: 195.205.68.* 15.02.02, 10:50
        popieram!!!
      • balbina2 Re: Chodzi o ... 15.02.02, 11:24
        To prawda, że mój mąż raczej nie zalicza się do jednostek romantycznych. A już
        na pewno nie wtedy, kiedy akurat "wypada" (np.walentynki, imieniny itp.). Po
        prostu czasem coś go najdzie (rzadko) i przynosi kwiatek albo jakiś drobiazg w
        prezencie - wtedy, kiedy nikt od niego tego nie oczekuje. Ale generalnie woli
        dawać dowody miłości bardziej konkretne, np. teraz priorytetem dla niego jest
        zarobić jak najwięcej i skończyć budowę naszego wymarzonego domu. Mimo wszystko
        wczoraj było mi smutno trochę....ale w nocy się rozchmurzyłam ;)
        • malkont Re: Chodzi o ... 15.02.02, 19:48
          Chyba coś mi umyka w Twoich listach. W pierwszym płaczesz że on taki mało
          romantyczny i nie docenia Twoich poetycko-walentynkowych zabiegów. A w drugim
          stwierdzasz, że woli konkrety i że rozumiesz jego obojętność na czekoladki i
          kartkę. Czy Ty wiesz czego w ogóle chcesz? Może zamiast czekoladek trzeba było
          mu włozyć do kieszeni prezerwatywę. Przydałaby się w czasie rozchmurzania.
          Koniecznie malowana w serduszka...

          Pozdrawiam, Malkontent
          • hal9000 Re: Chodzi o ... 16.02.02, 10:17
            malkont napisał(a):

            > Czy Ty wiesz czego w ogóle chcesz?

            Kobieta chce aby mezczyzna ja kochal, a nie tylko o nia dbal...
            • Gość: miki Re: Chodzi o ... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 18:12
              hal9000 napisał(a):

              > malkont napisał(a):
              >
              > > Czy Ty wiesz czego w ogóle chcesz?
              >
              > Kobieta chce aby mezczyzna ja kochal, a nie tylko o nia dbal...

              Popieram z całego serca, facet myśli, że jak dba o takie przyziemne sprawy typu
              jedzenie, pieniądze to jest okey. A to nie wszystko, drobne czułe gesty są
              kobiecie potrzebne do życia jak woda roślinom.Chociażby coś takiego jak pocałunek
              na zatłoczonej ulicy...
      • Gość: km Re: Chodzi o ... IP: *.net-serwis.pl 16.02.02, 20:59
        Ellen jesteś bardzo mądra. Musiałem to napisać.
        K
    • nikt_inny Re: zrobiłam z siebie walentynkowego kretyna 15.02.02, 21:43
      włóż mu jeszcze raz czekoladki.. ale z pieprzem... na pewno wtedy
      zadzwoni.. ;))))
      • quickly Re: zrobiłam z siebie walentynkowego kretyna 16.02.02, 10:57
        Mowisz "czekoladki z pieprzem" he, he, he...
        "napewno wtedy zauwazy" he, he, he...
        Musze to koniecznie na kims wyprobowac! (bez he, he, he...)
    • Gość: Allegra Re: zrobiłam z siebie walentynkowego kretyna IP: 212.244.106.* 18.02.02, 14:54
      Jest taki gatunek mezczyzn: odpowiedzialni, solidni, opiekunczy.. Tylko
      niestety na ogol do cna wyprani z romantyzmu :( ten gatunek zamiast milosnych
      smsow i czekoladek w kieszeni umyje Ci w prezencie auto, albo nareperuje
      uszczelke w kranie ;) Jest tez inny gatunek: zwariowani poeci, zasypujacy
      kobiety milionem slodkich slow, czarodziejscy, opetanczy.. Na ogol nie
      pamietajacy o terminie zaplacenia rachunkow, przez co w najbardziej
      roamntycznym momencie przychodza panowie, zeby odciac wam swiatlo czy o
      odebraniu dziecka z przedszkola.. Wolny wybor... ;)))

      Nie żądajmy, zeby byli idealni, bo to NIEMOZLIWE. Nobody's perfect..
      • balbina2 Re: zrobiłam z siebie walentynkowego kretyna 18.02.02, 17:09
        Gość portalu: Allegra napisał(a):

        > Jest taki gatunek mezczyzn: odpowiedzialni, solidni, opiekunczy.. Tylko
        > niestety na ogol do cna wyprani z romantyzmu :( ten gatunek zamiast milosnych
        > smsow i czekoladek w kieszeni umyje Ci w prezencie auto, albo nareperuje
        > uszczelke w kranie ;) Jest tez inny gatunek: zwariowani poeci, zasypujacy
        > kobiety milionem slodkich slow, czarodziejscy, opetanczy.. Na ogol nie
        > pamietajacy o terminie zaplacenia rachunkow, przez co w najbardziej
        > roamntycznym momencie przychodza panowie, zeby odciac wam swiatlo czy o
        > odebraniu dziecka z przedszkola.. Wolny wybor... ;)))
        >
        > Nie żądajmy, zeby byli idealni, bo to NIEMOZLIWE. Nobody's perfect..

        No właśnie dokładnie o to mi chodzi - wkurzam się na brak romantyzmu u mojego
        męża, ale nie mogę nie doceniać jego solidności i poczucia bezpieczeństwa, jakie
        mi zapewnia. Dlatego zrobiłam z siebie kretyna - bo wyskoczyłam z romantycznym
        gestem, który z góry był skazany na niepowodzenie. Znam go tyle lat, a tak się
        dałam naciąć....Dlatego nigdy więcej nic nie zrobię na walentynki - grunt całkiem
        niepodatny.

        • Gość: Allegra Re: zrobiłam z siebie walentynkowego kretyna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 16:00
          Balbinko, gratuluje rozsadku :) a swoja droga.. przepraszam, ze to mowie, ale
          usmialam sie z Twojego opowiadania ;))) rozbawilo mnie, ale oczywiscie nie
          Twoje starania, a raczej pewne zderzenie dwoch postaw.. Nie chce przez to
          powiedziec, ze byliscie smieszni, ale sytuacja byla zabawna ;)))
          • izis Re: zrobiłam z siebie walentynkowego kretyna 23.02.02, 18:53
            Balbinko, nie martw się! Czasami coś robimy dla swojej połowy i
            oczekujemy takiej samej odpowiedzi.Zrobiłaś właśnie ten błąd.
            Znając swojego męża zbyt wiele oczekiwałaś.
            W tym roku zrobiłam coś podobnego, jak Ty , tyle ,że nie czekałam
            na jego konkretny gest. Rano , przy śniadaniu ułożyłam mojemu pudełeczko
            w kształacie serca z gotowym napisem "Dla Ciebie" i dwoma cukierkami
            (było małae).Chodziło mi o gest i czekałam.Zjadł i ani słowa.
            Pudełeczka nawet nie ruszył.Kiedy wychodził do pracy pocałował mnie
            i spytał:"Od kiedy obchodzisz walentynki?". Odparłam:"Nie chodzi
            o walentynki, ale o gest".Gdy wróciłam z pracy czekała na mnie typowa
            walentynka oraz 3 walentynkowe e-maile w skrzynce.Podziękowalam mu
            a on zachowywał się tak, jakby się nic nie stało.No,cóz marzycielki
            jesteśmy...Ale nie myślę , że kretynki.Pozdrawiam , izis
    • Gość: Ola Re: zrobiłam z siebie walentynkowego kretyna IP: *.chello.pl 28.02.02, 22:01
      A ja jakos nie moge sie powstrzymac od mysli ze on po prostu sie tych czekoladek
      nie spodziewwał od Ciebie.... moze myslAL ZE MA JAKAS CICHA WIELBICIELKE w
      pracy ... wtedy byloby oczywiste ze Ci sie nie przyznał ze cos dostal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka