troll16
11.03.04, 01:46
Gadałam sobie własnie z moim byłym (do którego gdzies tam ciagle cos czuje
:(((( no i nie wiem czemu nie moge raz na zawsze zakonczyc tej sprawy,
poprostu zapomniec... tylko raz na jakis czas (chyba za czesto) dopada mnie
jakies dziwne analizowanie, wspominam, roziskrzam. Taak, wiem, ze to
beznadziejne... niby zycze mu szczescia, a boje sie, ze bedzie z kims innym.
Niby go juz nie kocham, ale jednkak cos wiecej niz zwykły sentyment do niego
we mnie jest :( Wiem, ze to brzmi paranoidalnie i pewnie czytajac to stukacie
sie w czoło. a tymczasem ja zastanawiam sie czemu tak sie dzieje... mimo, ze
całe dnie pracuje, spedzam na uczelni, czas mam zajety maxymalnie, jednak te
chwile na roziskrzanie sie znajduja :((
jest 1:45- dopiero koncze prace :) od 9 rano na nogach :( wiec ten post...
czasem trzeba sie komus wyzalic dobranoc...