Dodaj do ulubionych

anonse randkowe

IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.03.04, 21:12
Czy przeglądaliście czasami anonse w Randkach?Zauważyłam,że wielu mężczyzn
pisze,że jest "w związku",a pod hasłem"czego szukasz?'-wpisuje -
miłości.Ludzie,o co tu chodzi?Czy aż tyle osób/w tym przypadku-facetów/żyje z
kimś bez miłości?To po cholerę są razem?
Obserwuj wątek
    • Gość: Bibi Re: anonse randkowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.04, 21:36
      Autorytetem dla nich jest często papież.
    • samowolny Re: anonse randkowe 29.03.04, 09:01
      Gość portalu: pyskata napisał(a):

      To po cholerę są razem?

      Bo np:
      -są małe dzieci
      - z przyzwyczajenia
      - bo nie ma czasu na szukanie innej kobiety
      - bo wszystkie kobiety sa takie same czyli zmieni sie siekiere na kij
      - bo rozwód i alimenty uderza po kieszeni
      - bo jednak żal obecnej partnerki
      - bo jednak baba jest w łóżku i nie trzeba cowieczora szukać nowej
      - bo co ludzie i rodzina powie
      Niepotrzebne skreślić:))))))))))
    • arieska Re: anonse randkowe 29.03.04, 09:33
      Gość portalu: pyskata napisał(a):

      > Czy przeglądaliście czasami anonse w Randkach?Zauważyłam,że wielu mężczyzn
      > pisze,że jest "w związku",a pod hasłem"czego szukasz?'-wpisuje -
      > miłości.Ludzie,o co tu chodzi?Czy aż tyle osób/w tym przypadku-facetów/żyje z
      > kimś bez miłości?To po cholerę są razem?
      Wydaje mi sie,ze czesto z przyzwyczajenia i strachu przed samotnoscia-na
      zasadzie 'lepszy rydz niz nic',a jak sie trafi cos lepszego to pomyslimy...itd.
      • goidbaum pyskata, powyzej masz odpowiedzi 30.03.04, 11:14
        czy naprawde, nie poniatno, ze dla mezczyzny lepsza jakakowiek
        kobieta do przytulenia, niz zadna?
        Nie ma w tym nic zlego, pod warunkiem, ze sie jej nie oszukuje
        i nie mowi, ze sie ja kocha - jezeli to nieprawda.
        • m_alina Re: pyskata, powyzej masz odpowiedzi 30.03.04, 12:03
          może i lepiej dla mężczyzny.
          Jak się taka przytulana niekochana nieopatrznie zakocha to można ją odesłać do
          diabła prawda? Nikt jej nie mówił "kocham" to po co się zakochała, jej wina.
          Piękny tok myslenia....
          • koaa Re: pyskata, powyzej masz odpowiedzi 30.03.04, 12:19
            chciałem zauwazyc że na serwisach randkowych jest tez duzo mężatek
            • m_alina Re: pyskata, powyzej masz odpowiedzi 31.03.04, 07:24
              pisząc posta odnosiłam się wyłącznie do postu goidbauma a nie do autorki
              wątku.Słusznie zauważasz, że anonse umieszczają również mężatki. Płeć jest tu
              chyba bez znaczenia, bo każdy z tych ludzi szuka być może miłości i wielkich
              uniesień. Jednak jestem przekonana, że wyjdą z takich związków jeszcze bardziej
              rozdarci z jeszcze większą pustką w sobie niż przedtem. Brnięcie w kolejne
              spotkania i miłostki może spowodować kompletną degrengoladę uczuciową i
              niemożliwość ustalenia czego właściwie się od życia chce i oczekuje. Jeśli
              rzeczywiście tą drogą znajdą swoją połówkę to uważam to za cud, ślepy traf,
              zbieg okoliczności. Nie wykluczam, że taka miłośc prawdziwa może im się
              przytrafić. Niestety, jak samo życie pokazuje, nieczęsto tak się zdarza i owi
              mężowie oraz mężatki wracają z podkulonym ogonem do swoich domów.
              • goidbaum dlaczego tak pesymistycznie? 31.03.04, 09:36
                moze byc tak, jak piszesz, ale bywa i inaczej.
                wracaja do swoich domow bogatsi o wspaniale doswiadczenia
                (milosci-milostki), bo czesto wcale nie chcieli zmieniac partnera,
                tylko chcieli urozmaicic sobie szara codziennosc.
                Tylko mi nie pisz, ze niech urozmaicaja sobie te codziennosc
                z wlasnymi partnerami.
                Ci, ktorzy tak mysla, takich anonsow po prostu nie zamieszczaja.
                Zgodzmy sie do hollery, ze ludzie sa rozni
                i nie kazmy im sie zachowywac sie jednakowo?
                • m_alina Re: dlaczego tak pesymistycznie? 31.03.04, 09:45
                  hmmm, no oczywiście jasne, ludzie są różni. I w tej różnorodności może tkwi
                  uroda życia. Gdyby wszyscy żyli jednakowo może byłoby nudno...
                  Niech szaleją ci, którzy szaleć chcą, mogę to tolerować, nie spawia mi to
                  większego problemu. Biorąc pod uwagę ostatni rok moich osobistych przezyć,
                  nawet sama nie przypuszczałam ile tolerancji może się we mnie znajdować.
                  • meduza4 Co do urozmaicania... 31.03.04, 10:12
                    opowiem historię nie z serwisu randkowego, ale z realnego świata.
                    Pewien mój znajomy, żonaty, twierdził, że z żoną nic go nie łączy, że
                    rozwiódłby się chętnie, gdyby wiedział jak, że ułożyłby sobie życie na nowo.
                    Tak normalnie, po kumpelsku to mówił. Jakieś 2 miesiące póżniej zaczął takie
                    ostre podchody i wyznania pod moim adresem, że aż pomyślałam, że to prawda.
                    Ale właściwie tylko przypadek sprawił, że nie wylądowaliśmy razem w łóżku
                    pomimo sytuacji podbramkowej. I ta sytuacja zmusiła mnie ( nie jego, rzekomego
                    mężczyznę!!!) do poważnej rozmowy i jasnego postawienia sprawy.
                    I wiecie co, on nie miał zamiaru się rozwodzić. Kłamał jak z nut, żeby mnie
                    zainteresować i zaoferował mi jedynie "mały seans zadowelenia i przyjemności".
                    Odesłałam go do diabła, a on zemścił się w paskudny sposób za odmowę.
                    Może wróciłby w ramiona żony "bogatszy" o nowe doświadczenie, ale o
                    doświadczwenie wykradzione mi podstępem i uzyskane przy pomocy kłamstwa.
                    I dla pana, który mówi "kocham" dla zabawy, dla żartu, dla przygody, który
                    zdobywa kobietę przez kilka miesięcy... nie liczy się to, że ona może
                    potraktować to poważnie, uwierzyć, zakochać się. To jest nieistotne. On jest
                    nieszczęśliwy w małżeństwie i czuje się uprawomocniony do szukania pocieszenia
                    cudzym kosztem. A złamane serca, zawiedzione nadzieje, cudzy ból - to nieistotny
                    szczegół, bo on taki biedny, chce miłości ślepej, niewolniczej, bezwarunkowej
                    i bez zobowiązań z jego strony.
                    On się bał rozwodu, opinii rodziny, poczucia osamotnienia... ale nie wahał się
                    zaproponować mi układu w którym to ja byłabym osamotniona, bo święta i
                    niedzielne popołudnia spędzałby przecież z rodziną. On chciał być kochany, ale
                    nie miał zamiaru tego odwzajemniać. On chciał, żebym mu współczuła, przejmowała
                    się jego losem... ale mój los go nie obchodził...
                    Rzeczywiście uczciwy układ z mojego punktu widzenia :-PPP

                    A na panów będących w związkach a szukających "miłości" uważajcie, drogie panie.
                    Mój ex- też mi wyciął taki numer i straciłam o nim resztki dobrego mniemania
                    gdy zobaczyłam jegom anons zanim jeszcze się rozwiedliśmy. Też szukał "miłości",
                    ale dla niego miłość to pieniądze, lekkie i wygodne życie, którego nie dałam
                    rady mu zapewnić. Jednym z powodów rozpadu naszego małżeństwa
                    • meduza4 upps... wcisnął się enter 31.03.04, 10:14
                      ... było to, że nie spełniłam jego oczekiwań, a mianowicie nie dorobiłam się
                      mieszkania, samochodu i nie zarabiałam tyle, żeby mu pozwolić leżeć przed
                      telewizorem i nigdzie nie pracować.
                      To rozumiał przez miłość i akceptację: że ktoś będzie tolerował wszystkie jego
                      wybryki i zapewni mu wszystkie środki do życia.
                    • m_alina Re: Co do urozmaicania... 31.03.04, 10:26
                      o właśnie tak Meduza:)
                      Aby mieć coś do powiedzenia, trzeba najpierw coś przezyć związanego z tematem.
                      Opisane przez Ciebie doświadczenie (moge tu dołączyć również swoje) utwierdzają
                      mnie w przekonaniu, że ludzie będący w związkach i szukających miłości(?) są
                      pogubieni i sami nie wiedzą czego oczekują. Bawić się zyciem i używać - to jest
                      to, a że może się to dziać kosztem innych osób to już niejako produkt uboczny.
                      Trudno - gdzie drwa rąbią tam wióry lecą.
                    • sdzicho Meduza, pewnie 31.03.04, 10:53
                      sie usmiejesz z tego co napisze, ale jak sie ma "przyjaciolke" to trzeba
                      oszukiwac zone (inaczej sie nie da), natomiast nie wolno oszukiwac przyjaciolki
                      i stwarzac jej falszywe zludzenia.
                      Przeciez ten Twoj niedoszly, moglby Ci powiedziec, ze jestes mi bliska,
                      ale rozwodzic sie nie zamierzam?
                      Faktycznie, facet byl nie na poziomie.
                      • jmx Re: Sdzicho, pewnie 01.04.04, 15:02

                        się uśmiejesz z tego co napiszę ale jest wiele kobiet, które nie chcą
                        być "przyjaciółkami" (tzn. kochankami) cudzych mężów. Więc szczere postawienie
                        sprawy na niewiele by się zdało bo ten pan dostałby po prostu szybszy wykop.
                        Bycie "na poziomie" nie zawsze popłaca.
          • goidbaum M_Alina, odkrywasz Ameryke? 30.03.04, 12:27
            pisze szczerze i uczciwie, a Ty sie na mnie obrazasz.
            Normalny mezczyzna "potrzebuje" kobiety do lozka co 2 -3 dni
            i nic Ty na to (ani ja ) nie poradzisz.
            Seks jest jednym z silniejszym motorow, napedzajacych nasza dzialalnosc.

            Osobiscie nie jestem zwolennikiem Domow Publicznych.
            wole przyjaciolki-cichodajki.

            Z drugiej strony, jak dziewczyna sie zakocha, to masz racje, jest problem.
            Ale wez pod uwage, ze milosc to akcja-interakcja.
            Nie rzadko, zakochanie sie dziewczyny, wywoluje i u mezczyzny podobne uczucia.

            • m_alina Re: M_Alina, odkrywasz Ameryke? 30.03.04, 12:46
              Ameryki nie odkrywam, a jednak sam przyznajesz, że czasem problem jest...kiedy
              nie ma tej ":akcji-interakcji".
              więc co dalej? Sama niech sobie z problemem poradzi?
    • dobrutka Re: anonse randkowe 31.03.04, 08:57
      o rany przestancie okreslac wszytko bialo/czarne
      Jest tez wiele kobiet ,ktore wylacznie szukaja mezczyzny do lozka.
      Taka jest prawda.
      • Gość: malina Re: anonse randkowe IP: 213.25.33.* 31.03.04, 09:01
        czy Ty dobrze zrozumiałaś autora (autorkę) wątku? chodzi o ludzi, którzy są już
        w związku a nie o singli, którzy szukają pary.
        • brytan Re: anonse randkowe 31.03.04, 10:01
          Gość portalu: malina napisał(a):

          > czy Ty dobrze zrozumiałaś autora (autorkę) wątku? chodzi o ludzi, którzy są
          już
          >
          > w związku a nie o singli, którzy szukają pary.

          singli??? Czy Ty kobieto znasz polski jezyk?
          • Gość: tom Re: anonse randkowe IP: *.sympatico.ca 01.04.04, 04:10
            Ja sam kiedys podalem "w zwjazku" ,no bo jak ex wyjechala do Europy,niewiem
            gdzie, mieszkam do dzis z kolezanka no bo latwiej ,a ona jest mezatka,lecz z
            mezem juz nie bedzie z tego co wiem. Mimo wszystko ja szukam polowy ktora
            pokocham i bede kochany, moze sie uda,przez to mowie ze jestem w zwjazku bo po
            co klamac ,czy jak to inaczej okreslic?????????Wiadomo ze jak juz znajde
            wszystko sie zmieni ,a jak narazie nie wyobrazam sobie zycia w samotnosci.
            Pozdrawiam
            • Gość: clickkey Re: anonse randkowe IP: *.cci.lg.ua / *.cci.lg.ua 01.04.04, 23:00
              Mam podobny problemik, z zona nie mieszkam od 10 lat, ona mieszka w innym miescie, widujemy sie przypadkiem, srednio raz w roku. Formalnego rozwodu nadal nie mamy. Dopiero w ub. roku zalatwilismy ostatecznie sprawy majatkowe.
              Ale nie chce byc samotny i szukam partnerki - no i jak mam teraz napisac - jestem wolny czy "w zwiazku"?
              Moze takie wlasnie sytuacje zauwazyl autor watku?
              • jmx Re: anonse randkowe 01.04.04, 23:45

                Napisz, że jesteś w separacji - formalnego rozwodu nie ma ale małżeństwo tez
                praktycznie nie istnieje. Myślę, że tak będzie najuczciwiej.

                A co do autorki wątku... Niestety, często się zdarza, że mężczyźni będący w
                związkach, którzy nie mają zamiaru się rozwodzić szukają na serwisach
                randkowych kochanki a nie nowego związku jak jest w Twoim przypadku.
                • Gość: clickkey Re: anonse randkowe IP: *.cci.lg.ua / *.cci.lg.ua 02.04.04, 02:35
                  Witam JMX, ale w tych anonsach nie ma takiej mozliwoci, jest tylko albo "w zwiazku" albo "wolny", "rozwiedziony".
                  No i co wtedy pisac?
                  Aha, spotkalem tez kobiety, ktore bedac w zwiazku malzenskim, szukaly poprzez internet kochanka. Wiec nie tylko to mezczyzn domena.
                  Pozdrawiam!
                  • jmx Re: anonse randkowe 02.04.04, 22:27

                    Hm, może zmienić serwis? Nie wiedziałam, że przy redagowaniu anonsu trzeba
                    korzystać z gotowych podpowiedzi, moze nie na wszystkich tak jest?

                    Jasne, że nie tylko domena mężczyzn ale akurat ten wątek jest o mężczyznach
                    więc siłą rzeczy temat poruszany jest z jednej strony.

                    Pozdrawiam również :-) i życzę owocnych poszukiwań ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka