Facet z internetu....

01.06.04, 09:10
Czy można poznać przez internet normalnego faceta? Takiego, który może zostać
kumplem... przyjacielem... a może kimś więcej?
    • lipeczka Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 09:17
      już przestałam w to wierzyć, choc kiedyś widziałam w nim tego włąściwego
      faceta, było tak fajnie, a teraz już wiem, że to wszystko sie rozpada i ja
      wpadam w dół,
      • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 09:20
        Ja też powoli przestaję... Mam podobne doświadczenia jak Ty...
    • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 09:20
      oczywiście, że można. żonaty, dwójka dzieci, moge być kumplem, przyjacielem, i
      bardzo chętnie kimś więcej. tylko napisz jak wyglądasz!
      • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 09:24
        Żonaty, z dziećmi.... ODPADA.....
        • Gość: piecyk gazowy Re: Facet z internetu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.04, 09:26
          Nie wybrzydzaj! Bierz, co jest! ;-)))
          • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 09:28
            Jedna już go ma.... a ja nie lubię się dzielić;-)
            • Gość: piecyk gazowy Re: Facet z internetu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.04, 10:42
              Just kiddin'. Na Twoim miejscu też bym nie chciał żonatego! :-)
              • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:46
                Po co mi żonaty??
                • Gość: piecyk gazowy Re: Facet z internetu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.04, 10:49
                  No właśnie! :-)
                  • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 11:27
                    Kawaler lepszy;-)
                    • meduza4 Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 13:59
                      Ale zonatemu nigdy nie przeszkadza, ze kobieta jest wolna :-)
                      Znam to... niekoniecznie z internetu...
                      • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 14:14
                        To prawda...
                        • samowolny Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 14:52
                          moze to zmowa plemników ale popieram naiwne-pytanie w kwestii ze źle postawiłaś
                          pytanie:))
                          • psczolka Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:04
                            samowolny napisał:

                            > moze to zmowa plemników ale popieram naiwne-pytanie w kwestii ze źle
                            postawiłaś> pytanie:))


                            tezzzz mi sie tak wydaje.bzzz
                            bz.a te plemniki to gdzie sie zmawiaja? bzzzzz....yk.

                            • samowolny Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:09
                              w plemnikowni przy piwie:)
                              • psczolka Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:14
                                a to zadzieram kiece i lece! sksydelka rozkladam znaczy sie tylko od piwa
                                psczolki nie odganiac plose!
                                • samowolny Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:20
                                  od piwa psczolki nie odganiamy bo potem jak popijom to droge do miodu sewgo
                                  pokazują:))
                                  • meduza4 Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:24
                                    Ale te plemniki to od piwa trzeba chyba odgonic?
                                    Pijany plemnik?! Boze i co on splodzi?!
                                    • psczolka Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:27
                                      trutnia :)))
                                    • samowolny Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:32
                                      meduza4 napisała:

                                      > Ale te plemniki to od piwa trzeba chyba odgonic?
                                      > Pijany plemnik?! Boze i co on splodzi?!

                                      to kobiety "na piwo" chodzą tylko w płodne dni?:))) ech co dzień czegos nowego
                                      sie ucze:))
                                      • meduza4 Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:45
                                        Wez pod uwage, ze plemnik w organizmie mezczyzny zyje nawet
                                        do 3 m-cy. Nie wiem ile plemnik trzezwieje (to chyba zalezy
                                        od tego ile wypil), ale jak tak bedzie trzezwial kilka dni albo
                                        dluzej, to straszne rzeczy moze splodzic :-(
                                        • samowolny Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:48
                                          racja meduza tedy napijmy sie za trzeźwość plemników:))
                                          • meduza4 Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:51
                                            Samowolny, a Ty nie masz zamiaru w najblizszych miesiacach dzieci plodzic? :-)
                                            • samowolny Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:55
                                              meduza czy mam to pytanie jako propozycje potraktować?:)))))))
                                              • meduza4 Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:58
                                                Nie no, jaka propozycja? :-)
                                                Mam na wzgledzie troske o Twoje niepoczete dzieci :-)
                                                • samowolny Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 16:04
                                                  tedy nie bój sie ..ja juz nie planuje wiecej dzieci..ja norme "wyrobiłem" teraz
                                                  czas na ciebie:)))
                                                  • meduza4 Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 16:05
                                                    Na mnie? Ja sie z byle plemnikami nie zadaje! :-)
        • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 09:28
          dlaczego ? 3/4 poznawaych w necie mężczyzn ma tak samo zone i dzieci ale Ci się
          do tego nie przyzna. więc mnie doceń :-) przynajmniej szczery jestem! a wiele
          moge Ci dać. krzystaj póki czas
          • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 09:31
            Szczerość bardzo cenię... ale nie skorzystam
            • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 09:39
              ech, i takie są baby. wola się nabierać na ckliwe gadki naciągaczy
              internetowych którzy z upodobaniem wybierają sobie na ofiary marzące o miłości
              gąski, i karmią półprawdami. potem będziesz tu płakac, że Cię jakiś oszukał i
              wykorzystał a Ty się zakochałaś i cierpisz.
              • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 09:41
                Ja się tak łatwo nie nabieram... I płakać nie będę... bo trudno mnie oczarować;-
                )
                • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 09:45
                  hmm :-) taka niewrażliwa jesteś ? na Romanitce, bez romantycznych uniesień ?
                  nie wierzę. każdą kobietkę można oczarować tylko środki trzeba umiejętnie
                  dobrać i wykazać się uporem :-) . widocznie dotychczas trafiały Ci sie
                  wybrakowane egzemplarze adoratorów.
                  • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 09:48
                    Może faktycznie nikt się odpowiednio nie starał... Bo ja jestem zimna jak lód i
                    trzeba dużo czasu i wysiłku aby do mnie dotrzeć;-)
                    • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 09:52
                      z przyjemnością stopię Twoje lody :-)) góro skalista :-))
                      • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 09:56
                        Nie dasz rady... Mam blokadę na żonatych....
                        • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:00
                          i wszystko dlatego, że byłem szczery ? :-)
                          uważaj, inny najpierw Cię zaczaruje a dopiero potem może będzie szczery, a może
                          nie?
                          a takie blokady to gdzie zakładają ? tak jak na samochody ? jakaś straż miejska
                          chodzi czy co ? :-))
                          • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:04
                            Blokada jest wewnętrzna... sama się założyła...
                            • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:07
                              wprawne dłonie, zręczne palce, doświadczenie, i kazdy zamek da się otworzyc :-)
                              • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:09
                                Taką masz wprawę?
                                A co z moralnością?
                                • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:16
                                  czyją ? moja ma się dobrze. a co z teraźniejszością ? a co z życiem ?
                                  gdzie Twoje szczęście się podziewa, że nie gości u Ciebie ? i dlaczego ?
                                  • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:20
                                    Moje szczęście... gdzieś się schowało... Ale może mnie znajdzie...
                                    • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:21
                                      :-)) stuk puk (...?)
                                      • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:25
                                        Kto tam? Moje szczęście nie będzie pukać;-)
                                        • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:26
                                          wejdzie bezczelnie bez pukania?? wyłamie zamki i blokady ? :-))
                                          • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:28
                                            Nie będzie musiało tego robić.... dla niego będzie otwarte....
                                            • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:30
                                              a jak Go rozpoznasz ?? żeby się nie pomylić ?

                                              otworzysz drzwi na szczęscie a przyjdzie...nieszczęście ? :-(
                                              • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:39
                                                Intuicja mi podpowie....
                                                • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:40
                                                  tylko żeby to była kobieca a nie babska intuicja !! :-))
                                                  • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:41
                                                    Ależ oczywiście
          • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:33
            hmmm nie wiem w jakim wieku jest autorka, ale wydaje mi się ze w 3/4 mężzyzn do
            25 roku zycia nie ma jeszcze ani zony ani dzieci, a tacy tez korzystaja z netu
            i takich tez sie poszukuje... a ty co z tego że jesteś szczery jeżeli nie
            będziesz mógł swojej kochance, przyjaciolce czy jak tam ja nazwiesz, poświęcić
            całości twojego wolnego czasu. Spędzić z nią swiąt bożego narodzenia. to bez
            sensu.
            • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:38
              Autorka... ma lat 31...
              I jakoś nie może trafić na kogoś odpowiedniego:-(
              • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:39
                tak czułem :-) to w sam raz dla mnie !
                • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:40
                  marzyciel....
                  • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:42
                    nie mam problemów ze spełnianiem marzeń :-)
                    • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:45
                      No proszę... złota rybka??
                      • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:47
                        no nie ! proszę mi nie ubliżać od jakichś zimnokrwistych stworzeń !:-)))
            • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:39
              dziwna teoria sensu :-) św.bozego narodzenia to 2 dni, oprócz tego w roku
              jest 363 dni, połowe mogę poświęcić na zdobywanie lodów gór skalistych.
              • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:42
                chodzi jeszcze o tę otoczkę emocjonalną. że są pewne dni które są szczególnie
                ważne. a chciałbys mieć jeszcze jedno dziecko? albo dwójkę?
                • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:43
                  z Tobą ? mósiałbym Cię najpierw poznać :-)))
                  • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:54
                    nie pochlebiaj sobie :P z tą ewentualna kochanką. a tak w ogóle po co takie
                    szczere osoby jak ty się w ogóle żenią?
                    • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:57
                      o dzieciach mam z postronnymi osobami rozmawiać ?? coż to za zwyczaje macie
                      moje Drogie Panie :-).
                      ta dzisiejsza młodzież (...!!)
                      • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:59
                        no nie taka młodzież drogi naiwny. bo skoro twierdzisz ze kochance mozesz dac
                        to co zonie to chyba istotna kwestia czy dasz jej tez dzieci. bo rozumiem ze z
                        zony nie zrezzygnujesz.
                        • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 11:01
                          Ty chyba jesteś osobiście zainteresowana bo tak w szczegóły przyszłego pożycia
                          wnikasz (...?):-)))) v
                          • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 11:05
                            jeszcze raz powtórzę - nie pochlebiaj sobie. a cóż, unikanie przez ciebie
                            odpowiedzi na tak ewidentne pytania tylko potwierdza obiegową opinię, że
                            żonatych należy omijać szerokim łukiem.
                            • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 11:13
                              przesadzasz harietko :-)) przecież tłumacze, że z Tobą nie moge uzgadniać
                              ilości dzieci z ewentualną trzecią połówką bo to absurd, nawet nie wiem czy ona
                              już nie ma swoich ! więc cokolwiek bym tu powiedział mogłoby to nie
                              odzwierciedlić przyszłych realiów prawda ?
                              • meduza4 Harriet!!! 01.06.04, 14:05
                                A wpier... mu ostro i nie popuszczaj!
                                Tak trzymac, tak trzymac to swiat wreszcie bedzie lepszy :-)
    • Gość: Felix Hej! Asterko! IP: 62.233.175.* 01.06.04, 09:34
      Moze jednak nie powinnas porzucac wiary?;-) felixsavon@go2.pl Jezli bylabys
      zainteresowanan nieco bardziej prywatna wymiana mysli to polecma sie goraco;-)
      • a-stra Re: Hej! Asterko! 01.06.04, 09:39
        Sama już nie wiem... Niby wciąż mam nadzieję, ale kolejne poznawane osoby
        powodują, że nic z tego....
    • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:25
      można
      • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:26
        Tobie się udało?
        • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:27
          tak. właśnie w ten weekend wprowadziliśmy się do naszego wspólnie wynajętego
          mieszkania :)
          • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:30
            Bardzo Ci zazdroszczę... i gratuluję:-)
            Jak Ci się to udało?
            • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:34
              nie wiem :) samo tak wyyszło :)
            • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:40
              przede wszystkim ten facet nie poprosil o moje zdjecie tylko po prostu umowil
              sie ze mna na kawe. lubi przede wszystkim ze mna byc i rozmawiac, a nie wpadac
              na szybki numerek i do widzenia. i jest rozkosznym lasuchem slodyczowym - a
              nadal jest szczuply jak lekkoatleta.
              • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:43
                A nie ma kolegi??;-)
                • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:54
                  :))))) popytam :)
                  • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 11:30
                    Dzięki z góry.... Może kogoś dla mnie znajdziesz;-)
          • troll16 Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:48
            gratuluje Harriet :)
            • intelia Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:56
              mozna..
              jestesmy ponad rok, w wakacje pzreprowadzam się do niego.
              Normalny facet jak wiele innych , nie czarował , nie słodził , nie pytał o
              wygląd.
              Normalne życiowe rozmowy, pożniej spotkanie , jedno , drugie....pokochaliśmy
              sie...i dobrze nam ze soba!:)


              • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 11:00
                Gratuluję:-) Może są jeszcze tacy osobnicy.... Jeśli są to niech się odezwą....
            • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:57
              mamy wilką kupę rzeczy na środku pokoju. dziś szukałam skarpetek przez dziesięć
              minut. wszystkie mięśnie mnie bolą od noszenia gratów, ale wcoraj kupiliśmy za
              to telewizor :))))) a od czwartku znów będę miała w domu stałe łącze !!!
              hura :))))
              • troll16 Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 10:59
                suuper Harriet :)
                u mnie tez wszystko swietnie :)
                nawet nie wiedziałam, ze moze byc tak dobrze :)
    • marta38 Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 11:05
      a-stra napisała:

      > Czy można poznać przez internet normalnego faceta? Takiego, który może zostać
      > kumplem... przyjacielem... a może kimś więcej?


      Też chciałabym o to zapytać...................... :(
      • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 11:23
        Sorry, że Cię uprzedziłam;-)
    • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 11:30
      a-stra napisała:

      > Żonaty, z dziećmi.... ODPADA.....


      patrze tu jeszcze raz i nachodzi mnie proste pytanie :
      DLACZEGO ŻONATY Z DZIEĆMI ODPADA JEŻELI W TEMACIE SZUKASZ "normalnego,kumpla,
      przyjaciela, i może kogoś więcej" ?? wszystkie te warunki moge spełnić a tu
      się dowiaduję, że ODPADAM na starcie za szczerość !?
      Drogie Panie, chyba musicie się nauczyć artykułować poprawnie Wasze oczekiwania
      żeby uniknąc rozczarowań, czy to taki wstyd przyznać się, że męża szukacie?:-)

      • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 12:00
        Zaraz MĘŻA.... Chociaż przy dobrych układach... to kto wie...
        • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 12:05
          no Kto jak Kto ale Ty powinnaś wiedzieć czy chcesz czy nie. :-)) a nie
          bałamucić tu niewinnych Żonatych tekstami o przyjaźni, koleżeństwie itd.
          :-))))))
          • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 12:16
            Nie każdy facet z którym się spotykam od razu ma zostać moim mężem... Dlatego
            zaczynam znjomość od koleżeństwa... przyjaźni... a co z tego wyniknie czas
            pokaże.... A żonaty nie ma szans na bycie moim mężem;-)
            • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 12:20
              więc jednak celem jest znalezienie męża a nie przyjaźni i koleżeństwa. dlaczego
              nie piszesz wprost ? wtedy tacy jak ja by Cię nie zaczepiali ! :-))))
              • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 12:23
                A kolega, przyjaciel.... musi być żonaty? Kawaler nie może być kimś takim?
                • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 12:30
                  już pytałem,
                  a czy nie masz naprawde żadnego kolegi, przyjaciela, który jest żonaty ?
                  czy do chłopaka koleżanki przestabniesz się odzywać jak wezmą ślub bo zostanie
                  czyimś Mężem? :-)))
                  dlaczego kobiety tak lubią się same oszukiwać ? przyjacielem i kolegą można
                  być bez względu na stan cywilny, więc NIE O TO CI CHODZI prawda ? :-)
                  • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 12:45
                    Chodzi o to, że żaden z poznanych panów, mimo że był kawalerem... nie chciał
                    zostać kolegą, przyjacielem... nie mówiąc już o czymś więcej....
                    • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 12:57
                      sama widzisz, ciężka sprawa :-)))
                      a w takim Żonatym mogłabyś mieć kolege, przyjaciela, oparcie,
                      i "coś więcej" :-))), tylko nie męża. więc sama oceń co zyskujesz a co
                      tracisz. i czego chcesz! :-))))
                      • a-stra Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 13:15
                        Ja dobrze wiem czego.... a własciwie kogo chcę;-)
      • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:22
        no i tu wyszlo z worka ze kobiety i mezczyzni nigdy sie nie
        zrozumieja ;))))))))) bo wy faceci od razu widzicie ze autorka jest
        niekonsekwentna i nie dokladnie formuluje pytanie, a my kobiety widzimy od razu
        ze w gruncie rzeczy astra szuka faceta ktory bylby i kolega i przyjacielem i
        moglby byc takze tym kims wiecej. i tej niekonsekwencji zwyczajnie nie
        zauwazamy. ech... szkoda gadac... to cud boski ze chociaz czasem sie
        rozumiemy ;))))))
        • samowolny Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:29
          harriet_makepeace napisała:

          >to cud boski ze chociaz czasem sie rozumiemy ;))))))

          a wszystko dla zachowania gatunku bo potem sie stale kłucimy:)))))
          • meduza4 Re: Facet z internetu.... 01.06.04, 15:50
            O co chodzilo (pomimo niekonsekwencji) to faceci dobrze zrozumieli
            (wierze w ich inteligencje), tylko ze udaja glupich, zeby w razie
            "awarii" tym niedomowieniem sie wybronic. Zwlaszcza, ze mezczyzna
            potrafi np. sypiac... z kolezanka i tak ja publicznie przedstawiac
            (to przyklad z mojego otoczenia). A poniewaz to "kolezenstwo" trwa
            juz od kilku lat, wiec wszyscy znajomi w glowe sie stukaja.
            Bo woz, albo przewoz: niech sie kurcze jakos inaczej zadeklaruja,
            albo niech sobie znajda innych partnerow, jak sa tylko "kolegami".
    • Gość: kuchenka Re: Facet z internetu.... IP: 151.8.104.* 01.06.04, 16:08
      ja trafiam na samych normalnych... czyzbym byla nienormalna? :)
      a zonaty tez moze byc fajnym kumplem, jak mu zona pozwoli ;D
    • Gość: dziwny ten świat Re: Facet z internetu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.04, 17:59
      widze że nie jestem sama....już w to nie wierze, a było tak miło:(
      • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 07:41
        Widzę, że moje niewinne pytanie rozpętało "burzę wokół plemników".... no
        ładnie... a wcale nie o to chodziło....
        Pozdrawiam wszystkich:)
    • koaa Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 09:43
      Hehe ja podobnie jak Hariet tez nie wymieniałem sie zdjeciami:) cos w tym musi
      byc:)
      • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 10:19
        Ja też nie wymieniałam się zdjęciami.... i nic z tego:-(
        • koaa Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 10:22
          a jak poznajesz w necie facetów przez anonse czat komunikatory a moze fora?
          • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 11:07
            Różnie to bywa... i przez anonse... i przez GG ... i przez czaty... a wczoraj
            jednego przez forum:-)
        • samowolny Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 10:41
          a-stra napisała:

          > Ja też nie wymieniałam się zdjęciami.... i nic z tego:-(

          w realu nie trzeba sie wymieniać zdjęciami i wg mnie zawieranie znajomości jest
          szybsze nie powinno sie traktować znajomosci internetowych jako jedyne takie
          źródło
          • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 11:10
            Łatwo się mówi.... Ale jak sobie to wyobrażasz? Mam podejść do obcego faceta na
            ulicy i go zaczepiać;-)?
            • samowolny Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 11:12
              oki daj sobie spokój z zawieraniem znajomosci w realu zostań przy wintualnych
              spotkaniach...
              • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 11:14
                a co mi po wirtualnych znajomych?
                • zgryzliwa_raszpla Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 11:26
                  a-stra napisała:

                  > a co mi po wirtualnych znajomych?


                  no rany ! nawet ja taka marudna nie jestem !
                  ty chiba faktycznie nie wiesz czego chcesz ;)) a to podstawa zeby sie dobrze do
                  czegokolwiek zabrac !
                  • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 11:32
                    Marudna? No proszę... Ja bardzo dobrze wiem czego chcę!
                    • samowolny Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 11:36
                      to sie określ bo raz piszesz że nie wiesz jak poznac kogoś w realu a potem że"a
                      co mi po wirtualnych znajomosciach" ... zdecyduj sie i tego potem trzymaj:)
                      • zgryzliwa_raszpla Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 11:40
                        1. okresl sie
                        2. rob cos w kierunki realizacji a nie tylko narzekaj ze to be a tamto fe,
                        nawet Kopciuszek musial ruszyc 4-litery i na bal pojechac zeby ksiecia
                        zapoznac ;))))
                        • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 11:46
                          Dzięki za rady:)
                      • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 11:42
                        No bo nie wiem jak poznać kogoś w realu.... Więc zaczynam od netu, z którego
                        przechodzę do realu....i kicha:(
                        • zgryzliwa_raszpla Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 11:48
                          z iloma sie juz spotkalas ?
                          dlaczego Twoim zdaniem nie wypalilo ?
                          • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:12
                            Z iloma? W ciągu 4 lat z około 100.... i 90% tych znajomości kończyło się po
                            pierwszym spotkaniu.
                            • zgryzliwa_raszpla Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:17
                              fiu fiu... gzdie Ty tylu wolnych facetow znalazlas ?;)))))))
                              • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:22
                                No wiesz... czasem wystarczy dobrze poszukać... Ale co z tego, że byli wolni...
                            • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:19
                              wow... niezle. chociaz to wychodzi 25 randek rocznie czyli 2 w
                              miesiacu ;))))))))))))) ale to ty nie chcialas sie dalej spotykac czy ci
                              faceci?
                            • samowolny Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:26
                              a-stra napisała:

                              > Z iloma? W ciągu 4 lat z około 100.... i 90% tych znajomości kończyło się po
                              > pierwszym spotkaniu.

                              powinnaś ilość w jakość przemienić wtedy proporcje sie zmienią :)
                              • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:27
                                Nawet nie wiesz jak bym chciała...
                                • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:31
                                  chcialabym ale sie boje... a powiedz po co ci facet? pytam powaznie. chcialabym
                                  sie dowiedziec jakie twoje potrzeby mialby ci zapewnic facet.
                                  • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:42
                                    Po co mi facet? W sumie do wszystkiego...
                                    Do rozmowy,
                                    do pójścia na spacer i do kina,
                                    do przytulenia,
                                    do wsparcia,
                                    do tego aby mnie pocieszył gdy mam zły humor,
                                    żeby się razem ze mną śmiał,
                                    abyśmy razem jedli... spali...
                                    Po prostu do życia!
                                    • samowolny Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:46
                                      to ty po prostu mężą jednak szukasz dlatego ci wszyscy faceci od razu sie
                                      zorientowali i spłoszyli:)
                                      • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:50
                                        Bez przesady... ja naprawdę szukam znajomych, a jeśli ze znajomości wyniknie
                                        coś więcej - to nie będę płakać;-)
                                        • samowolny Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:55
                                          a-stra napisała:

                                          > Bez przesady... ja naprawdę szukam znajomych, a jeśli ze znajomości wyniknie
                                          > coś więcej - to nie będę płakać;-)

                                          no to nie rozumiem tego wczesniejszego "lamentu" jaki nad sobą robiłaś w
                                          wcześniejszych postach:)) ale kobieta zmienna jest:))))
                                          • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 13:04
                                            No wiesz... 4 lata spotkań i nic... więc trochę marudzę;-)
                                            • samowolny Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 13:24
                                              ale pomysl co znaczy 4 lata w porównaniu z wiecznoscią?:))))
                                              a powaznie ..czyli odczuwasz ze "zegar bije?" i czas ucieka tedy nerwowe ruchy
                                              sie wykonuje a wtedy o jakąś pomyłke trudno bo człek wtedy przestaje
                                              racjonalnie mysleć..to tak "ku przestrodze" :))))
                                              • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 13:31
                                                Niby tak... ale ja nie jestem coraz młodsza... niedługo będę atrakcyjna tylko
                                                dla archeologa;-)
                                                • samowolny Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 13:38
                                                  archeolog tak jak pies... rzuca sie tylko na kości:)))
                                                  czyli widze żeś "kobietos desperados" :)
                                                  • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 13:49
                                                    Raczej kobietos prowokatos;-)
                                                • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 03.06.04, 15:30
                                                  a-stra napisała:

                                                  > Niby tak... ale ja nie jestem coraz młodsza... niedługo będę atrakcyjna tylko
                                                  > dla archeologa;-)


                                                  nie bierz się za archeologów, znam jednego, straszny świr :-))))
                                                  • a-stra Re: Facet z internetu.... 04.06.04, 10:03
                                                    Dzięki za radę... będę się wystrzegać;)
                                • samowolny Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:38
                                  a gdzie sie zapodziała u ciebie ta wysławiona "kobieca intuicja"?:))
                                  Moze na początku podchodź do tych spotkań bardziel na chłodno a nie z
                                  przekonaniem "teraz albo nigdy" niech "emocje" wzrastaja w miare częstotliwosci
                                  ewentualnych spotkań:))
                                  • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:45
                                    Ja nie traktuję tych pierwszych spotkań jak randki, dla mnie to zwykłe,
                                    normalne spotkanie. Liczę na to, że poznam ciekawą osobę... a nie od razu
                                    miłość swojego życia... To chyba dobre podejście?
                                    • samowolny Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:53
                                      a-stra napisała:

                                      > Ja nie traktuję tych pierwszych spotkań jak randki, dla mnie to zwykłe,
                                      > normalne spotkanie. Liczę na to, że poznam ciekawą osobę... a nie od razu
                                      > miłość swojego życia... To chyba dobre podejście?

                                      jaknajbardziej dobre ..dlatego nie wiem czemu tak przeżywasz ze kończy se to na
                                      jednym spotkanie..powiedz obie widac nie było nam pisane i szukaj dalej bez
                                      rpzstrzasania wczesniejszych spotkań bo oni moze traktowali to tak samo ot
                                      jedno spotkanie a nóż sie coś rozwinie w między czasie a jak nie to zycie idzie
                                      dalej
                                    • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 14:48
                                      no to dlaczego umawiasz sie tylko z facetami skoro szukasz znajomych? moze
                                      przez net poznasz takze kolezanke. ja np. bylam na kawie z bywalczynia tego
                                      forum - Trollinka i spedzilam urocze 2 godzinki :)))))))) Na randkach
                                      internetowych bylam dwoch i juz za drugim razem to bylo to. wczesniej pisalam
                                      sobie na randkowym portalu gazety z paroma kolesiami ale ci wlasnie najpierw
                                      chcieli zdjecie a dopiero potem miala nastapic weryfikacja czym godna ich
                                      cennego czasu na spotkanie ;)))))) no wiec oczywiscie dalam sobie spokoj. nikt
                                      mnie nie bedzie ocenial jak towaru w sklepie on-line ;))))))) w ogole to zybko
                                      mi poszlo - pod koniec listopada pol roku temu rozstalam sie z facetem z ktorym
                                      bylam 4 lata, a juz od stycznia zaczelam sie spotykac z moim obecnym mezczyzna
                                      ( ktorym jak wiesz wlasnie zamieszkalam). Sama sie dziwie ze tak to szybko
                                      poszlo. aha - anons zalozylam sobie pod koniec wrzesnia - po odbyciu pewnej b.
                                      nieprzyjemnej rozmowy z moim eksem, ktora postawila pod znakiem zapytania cale
                                      nasze dalsze bycie razem - ale jeszcze 2 miesiace zajelo mi podjecie
                                      ostatecznej decyzji. a wiec w sumie 3 miesiace polowania, 2 randki, 1
                                      facet :)))))))))))
                                      • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 15:03
                                        Wiesz... miałaś wyjątkowe szczęście...
                                        Z dziewczynami też się umawiałam, ale te znajomości też nie przetrwały....
                                        Na panów, którzy od razu chcą zdjęcie patrzę z rezerwą...
                                        naprawdę Ci zazdroszczę:)
                                        • kurdebelemax Re: Facet z internetu.... 03.06.04, 01:21
                                          a-stra napisała:
                                          > Na panów, którzy od razu chcą zdjęcie patrzę z rezerwą...

                                          a Panie nie lepsze ... czasem mnie jakas zaczepi na gygy, jeszcze w ten sam dzien chce zdjecie ... a potem grobowa cisza ...
                                          (przynajmniej mam jakas selekcje na starcie :-)
                                          Najdluzej utrzymuje mi sie kontakt z tymi osobami, ktore nie chca zdjecia , albo juz tak z samej ciekawosci prosza o nie po bardzo dlugim czasie ... Przynajmniej wiem ze oceniaja mnie po tym jaki jestem, a nie po wygladzie ...

                                          ---
                                          "I never seem to understand, The time, the place and who I am"
                                          Wredny to Ja.
                                          • a-stra Re: Facet z internetu.... 04.06.04, 09:59
                                            Zgadzam się w 100%....
                                        • naiwne_pytania Re: Facet z internetu.... 03.06.04, 15:33
                                          a-stra napisała:

                                          > Wiesz... miałaś wyjątkowe szczęście...
                                          > Z dziewczynami też się umawiałam, ale te znajomości też nie przetrwały....
                                          > Na panów, którzy od razu chcą zdjęcie patrzę z rezerwą...
                                          > naprawdę Ci zazdroszczę:)


                                          a mnie panie bardzo czesto same przesyłają zdjęcia, dają telefony, nie
                                          wszystkim stan cywilny przeszkadza a-sterko :-)
                                          • a-stra Re: Facet z internetu.... 04.06.04, 10:04
                                            Każdy jest inny.... i ma do tego prawo:)
                        • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:07
                          powiem ci że cala sztuka polega na tym zeby poznawac _ludzi_ a nie
                          potencjalnych facetow. w koncu nawet zonaty kolega z pracy z ktorym sie
                          zakolegujesz czy zakumplujesz platonicznie i sympatycznie moze cie zaprosi na
                          weekendowego grilla do swojego domu, na ktorym bedzie np jego niezonaty kuzyn.
                          albo odnowisz kontakty z kolezanka z liceum sto lat nie widziana i sie troche
                          pospotykasz z jej znajomymi. znajomi maja znajomych, ktorzy maja znajomych. a
                          przy okazji mozna sie calkiem niezle bawic. powodzenia zycze. :)
                          • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:19
                            Niby to takie proste... a z mojej strony to tak nie wygląda... Mi nawet takich
                            zwykłych znajomych brakuje...
                            • zgryzliwa_raszpla Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:21
                              a-stra napisała:

                              > Niby to takie proste... a z mojej strony to tak nie wygląda... Mi nawet
                              takich
                              > zwykłych znajomych brakuje...

                              wiesz co ? spotkalas sie ze 100 facetami i zaden sie nie nadawal na zwyklego
                              znajomego ?????????? z ktorym mozna od czasu do czasu sie spotkac na kawie????
                              cos sciemniasz
                              • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 12:24
                                No właśnie tego nie wiem dlaczego... Ja chętnie z wieloma z nich bym się
                                skumplowała... ale oni jakoś nie chcieli. Najpierw wszystko jest OK, maile, sms-
                                y... w końcu spotkanie... a po spotkaniu cisza.
                                • Gość: calka Re: Facet z internetu.... IP: *.media4.pl 12.06.04, 23:04
                                  wiesz co ? spotkalas sie ze 100 facetami i zaden sie nie nadawal na zwyklego
                                  znajomego ?????????? z ktorym mozna od czasu do czasu sie spotkac na kawie????
                                  cos sciemniasz

                                  Nie, nie ściemnia. To nie byli faceci tylko klienci z anonsow czy jak se tam
                                  nazwiesz - internetowych biur matrymonialnych czy jak se chcesz. Jeden wir,
                                  jedna plaga. A astra powinna zaczac szukac FACETÓW, nie szmat ulicznych.
                                  Amen
    • Gość: fio Re: Facet z internetu.... IP: *.umwp-podlasie.pl 02.06.04, 11:17
      Jasne, ze mozna...jestem z facetem z internetu...pół roku wiem, że z to MIŁOŚĆ
      MEGO ŻYCIA...pozdrawiam:)
      • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 11:30
        Tylko pozazdrościć:) Gratulacje!
    • koaa Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 14:46
      A mogłabys napisac o tych anonsowych spotkaniach co w nich było nie tak?
      • koaa Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 15:01
        u mnie to było pierwsze spotkanie:) spotkałem sie jeszcze kilkoma innymi bo
        chciałem zobaczyc jak to jest(w anonsie nie miałem ze poszukuje miłosci tylko
        rozrywki) dziewczyny chyba nie były zbyt szczesliwe bo cały czas gadałem o moim
        pierwszym spotkaniu ( o mojej ukochanej) :) teraz sie juz nie spotykam w ogóle
        przez anonse uwazam ze to nie fer wobec Niej
        PS
        Nie miałem tez zamiaru byc sponsorem wiec przed jakis spotkaniem pisałem prosto
        z mostu kazdy płaci za siebie jak nie pasuje to pa pa
        • a-stra Re: Facet z internetu.... 02.06.04, 15:05
          Dobrze, że jesteś fair... Szczerość jest najważniejsza.
    • naiwne_pytania Re: Facet z internetu....Harietko 03.06.04, 15:29
      harriet_makepeace napisała:

      >bo wy faceci od razu widzicie ze autorka jest
      > niekonsekwentna i nie dokladnie formuluje pytanie, a my kobiety widzimy od
      >razu> ze w gruncie rzeczy astra szuka faceta ktory bylby i kolega i
      >przyjacielem i > moglby byc takze tym kims wiecej.


      ale ja przecież też szukam kobiety(lub kilku kobiet) która będzie i koleżanką i
      przyjacielem i mogłaby być kimś więcej.:-))))
      tylko tłumaczę autorce, że powinna to "coć więcej" określić bo w tym cały pies
      pogrzebany :-)))) my o seksie wy o ślubie :-)))))
      • a-stra Re: Facet z internetu....Harietko 04.06.04, 10:01
        A kto tu mówi od razu o ślubie...??
    • wojtow Re: Facet z internetu.... 08.06.04, 19:29
      Możn zajrzyj na StronieKobiet do działu Love-story :)
    • culpa Re: Facet z internetu.... 11.06.04, 22:48
      sadze ,ze mozna....mnie sie udalo...szalejemy za soba i jest cudownie...:)
    • Gość: Meggie Re: Facet z internetu.... IP: *.man.poznan.pl 14.06.04, 13:03
      Oj głupia!!!!!Pewnie, że nie!!!!Zejdź na ziemię!!!
    • Gość: rosmam Re: Facet z internetu.... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 16.06.04, 14:21
      A ja swojego poznałam w necie właśnie,we wrześniu już 4 latka będą.Planujemy
      ślub,problem w tym,że on jest z Wawy a ja z Krakowa ,mnie jednak do stolicy nie
      ciągnie,a on ma tam za dobrą pracę.I tak nam się to powolutku toczy.Ale Ty
      próbuj!w necie też są fajni faceci!
    • Gość: la_vedette Re: Facet z internetu....OCZYWISCIE IP: 213.199.221.* 16.06.04, 19:20
      Mojego ukochanego poznalam wlasnie w internecie...zdecydowanie rozni sie od
      tych wszystkich napalonych, oczekujacych tylko jednego facetow...zycze
      powodzenia :)
    • Gość: talubtamta Re: Facet z internetu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 22:38
      nie przerabiałam jeszcze wirtualnej miłości
      to będzie miłość prawdziwa
      HA,HA,HA
      COŚ PRAWIE O SZCZĘŚCIU
      HI,HI,HI
      kiedy mąż wróci-bo obiecam nazbyt wiele
      ta
      • harriet_makepeace Re: Facet z internetu.... 17.06.04, 10:30
        no bo to wlasnie trzeba odroznic dwie rzeczy - milosc wirtualną od poznania
        kogos przez internet. Jak dla mnie ten sposob poznawania ludzi w zasadzie nie
        rozni sie wiele od poznania kogos na imprezie, w knajpie czy na zasadzie randki
        zaaranzowanej przez wspolnych znajomych. Nie wiem jak to jest z miloscia
        wirtualna, ale wydaje mi sie ze im dluzej przeciaga sie sprawe spotkania w
        realu tym trudniej potem sie nie rozczarowac. natomiast poznanie kogos przez
        neta, wymienienie kilkunastu/kilkudziesieciu maili czy postow i potem przejscie
        do normalnej znajomosci gdzie sie razem spedza czas w realu niesie takie same
        problemy i zagrozenia jak wszystkie inne zwiazki zawiazane pomiedzy kolegami z
        uczelni, z pracy, z podworka. a poza tym podobno to jest tak ze kazdy czlowiek
        ma w ciagu calego swojego zycia ok. 3500 znajomych i predzej czy pozniej kregi
        wspolnych zanjomych 2 osob sie przetna. Bo skad niby powiedzenie "swiat jest
        maly"? Chodzi tylko o to zeby wybrac, a raczej wyczuc :) ktora sciezka
        powinnismy podazac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja