Gość: warszawiak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.10.13, 02:02
Już prawie zapomniałem jak to jest...
Pełne niecierpliwości czekanie na umówioną godzinę, spacer po lesie lub parku, splecione ręce na kawiarnianym stoliku, długie rozmowy o życiu, niby to przypadkowe muśnięcie dłonią włosów, czuła cisza, nieustające bardzo przyjemne napięcie... A potem pełne jeszcze większej niecierpliwości czekanie na kolejną umówioną godzinę. Taka nasza mała, słodka tajemnica.
Eh, choćby jedno przedpołudnie raz na dwa tygodnie...