Dodaj do ulubionych

O przyjaźni

20.10.04, 18:39
Zrozumiałam jak ważne jest zawieranie przyjaźni w młodym wieku kiedy to
poglądy i zapatrywania nie mają żadnego znaczenia.
Takie przyjaźnie przetrwaja dosłownie wszystko. Przyjaciele nie opuszczą, nie
wyrzucą ze swojego życia, przygarną, zawsze znajdą sposób na uśmiech.
Nigdy nie wykluczą ze wspólnych przedsięwzięć tylko dlatego, że nie pasujemy
do schematu, albo nie odpowiadamy wyobrażeniom.
Obserwuj wątek
    • figa76 Re: O przyjaźni 20.10.04, 23:36
      podzielam zdanie, warto pielęgnować takie przyjaźnie :))
      • m_alina Re: O przyjaźni 21.10.04, 08:56
        oj warto pielęgnować. Prawdziwa (a nie tylko deklarowana) przyjaźń to jedna z
        najpiekniejszych rzeczy, którą mogliśmy od życia dostać.
        • figa76 Re: O przyjaźni 22.10.04, 20:26
          tak, a prawdziwy przyjaciel zawsze znajdzie czas by nas wysłychac, porozmawiac,
          doradzić itp. wobec takiego przyjaciela jestesmy bardziej otwarci i szczerzy.
          sami równiez winniśmy mu okazywac szczere zainteresowanie i zyczliwość.
          czasem moga zdarzyć się kłótnie, wtedy trzeba starać sie rozwiazać konflikt
          wspólnie, nie unikac rozmów. takie sytuacje też sa częscia naszych relacji z
          przyjacielem.
          myslę, że te deklarowane przyjaźnie najczęściej staja na rodrożach tzn. tacy
          przyjaciele szybko przestaja nimi byc.
          oby spotykać samych miłych przyjaciół na swej drodze :))
    • libressa Re: O przyjaźni 21.10.04, 07:35
      Przyjaciel, to rzadki ptak:)
      pozdrawim
      Libressa
      ---
      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
    • Gość: krysia Re: z doświadczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 08:03
      Nie warto przyjaźnić sie z ludźmi, którzy nie posiadają przyjaciół.
      Maja teoria sprawdziła sie wiele razy.
    • mandaryn_ka Re: O przyjaźni 21.10.04, 08:34
      Taki przyjaciel pozyskany w najmłodszych latach naszego życia z czasem staje
      się częścią naszej rodziny. Nie wiążą go z nami tylko więzy krwi, a wszystko
      pozostałe co nas dotyczy jest i jego udziałem... I to jest najpiękniejsze
      ( śluby, narodziny, pogrzeby, drobne radości, smutki, przygnębienie, żal,
      sukcesy...) I to szczere przeżywanie przez niego naszych spraw ( i odwrotnie).

      I jeszcze jedno...
      Nawet gdy nie widzimy się całymi miesiącami, latami, gdy ponownie możemy usiąść
      ze sobą i zatopić się w potoku słów odczuwamy tą cudowną i nigdy nie przerwaną
      nić porozumienia... I łapiemy się na tym, że gdybyśmy przegadali cały dzień
      i całą noc i jeszcze dzień następny, to nie byłoby nam dosyć... :-)

      Pozdrawiam wszystkich przyjaciół :-)
      i przyjaciół ich przyjaciół! :-)
      • m_alina Re: O przyjaźni 21.10.04, 08:59
        Pięknie Mandarynko:)) Przyjaciele są z nami zawsze, jak najbliższa rodzina, a
        czasem nawet bliżej, bo to im powierzamy nasze sekrety, radości, niepokoje:)
    • libressa Re: O przyjaźni 21.10.04, 08:47
      Mówią również, że mieć wielu przyjaciół, to nie mieć żadnego :)

      Pozdrawiam
      Libressa
      ---
      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
      • mandaryn_ka Re: O przyjaźni 21.10.04, 08:52
        Eeee myślę, że niewiele w tym prawdy..

        Witaj Libresso:-).

        Popatrz, jeśli te przyjaźnie zawierane były w różnych etapach naszego życia,
        na "różnych frontach" i sprawdziły się przez szereg lat, to mają prawo
        powodzenia nadal...
      • m_alina Re: O przyjaźni 21.10.04, 09:07
        Libressko, w przyjaźni nie chodzi o ilość tylko o jakość. Każda z osób
        spotkanych spełnia w naszym życiu pewną rolę, ale tylko niektórych wybieramy na
        przyjaciół. Dobrze, jeśli przez długie lta możemy doświadczać ich serdeczności.
        Pisząc wczoraj post myślałam o prawdziwych przyjaciołach.
        Choć są osoby, które samozwańczo ogłaszają sie naszymi przyjaciółmi a potem
        spychają nas na margines, bo (jak twierdzą) nie dajemy im tego co chcieli, co
        sobie w związku z nami wyobrazili. Broń nas Siło Sprawcza przed takimi
        przyjaciółmi.
        • libressa Re: O przyjaźni 21.10.04, 09:26
          Malin_ko, zawsze stawiam na jakosć :)
          Juz jakas taka dziwna jestem :)

          pozdrawiam
          Libressa
          ---
          Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
    • larix31 Re: O przyjaźni 21.10.04, 10:49
      To fakt, dobrze mieć wielu przyjaciół...ale z drugiej strony im więcej
      przyjaciół tym częściej boli głowa...:))))

      Spodobała mi się ostatnio jedna z sygnaturek:
      "Najlepsza na wszelkie bolączki jest poprostu zwykła woda...dwie krople na
      szklankę wódki i jak ręką odją"...:)))))

      Pozdrawiam wszystkich przyjaciół/ki...:)
      • m_alina Re: O przyjaźni 21.10.04, 11:01
        Przyjaciele sprawią, że przy dwóch kroplach wody na szklankę wódy nie zginiesz
        we mgle. Pod dom doprowadzą:))
    • hetacus Re: O przyjaźni 21.10.04, 11:06
      Różnie to bywa, na takich dłuuuugich przyjaźniach też można się "wyłożyć"...
      Znam ten ból, aż za dobrze... .
      Pozdrawiam Malinko :-)
      • m_alina Re: O przyjaźni 21.10.04, 11:21
        Chyba można "wyłozyc się" i na długotrwałych przyjaźniach, tym bardziej, że
        zaświadczasz, że można.
        Na szczęście, nie doświadczyłam tego na własnej skórze.
        Życzę samych dobrych przuyjaciół:)
        • hetacus Re: O przyjaźni 21.10.04, 11:24
          Hmmmm, ja miałem zazwyczaj dziwnie. W najtrudniejszych chwilach (parę ich
          było...) mogłem liczyć na ludzi z drugiego raczej szeregu... . Ot taki mały
          paradoks... .
          Miłego dnia Malinko... . Muszę zmykać i wyjść na deszcz i słotę. Brrr....
          • jmx Re: O przyjaźni 22.10.04, 16:08

            Bo "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie" :-)
            • hetacus Re: O przyjaźni 25.10.04, 16:29
              A ja to Cię lubię jmx :-)))
              • jmx Re: O przyjaźni 26.10.04, 10:44

                O, jak milo! :-))))

                Ale to sie dosc czesto zdarza, ze ludzie, ktorych bysmy o to nie podejrzewali
                pomagaja, maja jakis gest... A ci, zaklepani, przyjaciele nie. Jakby sama
                swiadomosc zaklepania i trwania przyjazni, sprawiala, ze nie trzeba sie starac
                o druga osobe. A przeciez przyjazn rowniez wymaga dbania, nie tylko zwiazki
                damsko-meskie.
                • m_alina Re: O przyjaźni 26.10.04, 10:59
                  oj tak, przyjaźń to rzadki ptak, trzeba go mądrze pielęgnować, aby pięknie
                  śpiewał jak najdłużej:)
                  • ciekawa-zycia Re: O przyjaźni 26.10.04, 11:54
                    m_alina napisała:

                    > oj tak, przyjaźń to rzadki ptak, trzeba go mądrze pielęgnować, aby pięknie
                    > śpiewał jak najdłużej:)

                    Czy istnieje wogole przyjazn??? Co to jest przyjazn ??? Nie wierze, nigdy
                    takiego uczucia nie mialam i zazdroszcze tym co maja przyjaciol prawdziwych,
                    konkretnych i zaufanych. Moze jestem nieufna i stad to wynika ale jestem pewna
                    ze moj sekret jest moj i nigdy chyba nie zaufam komus na tyle zeby otwierac sie
                    ze swoich problemow, sekretow itd - tych waznych dla mnie z ktorymi jest mi zle
                    i bleeeeee ale tak to jest u mnie.
                    • m_alina Re: O przyjaźni 26.10.04, 12:12
                      Przyjaźń to dla mnie poczucie bliskośći drugiej osoby, takie powinowactwo dusz,
                      które sprawia, że NIGDY nie czujemy się osamotnieni.
                      Kiedy jest źle, przyjaciel bez słów rozumie, potrafi sprawić, że życie staje
                      się łatwiejsze a problem z którym przyszliśmy mniej doskwiera. Czasem wystarczy
                      razem wypita gorąca hetbata i trochę śmiechu i nagle genialnie sami w sobie
                      znajdujemy rozwiązanie palącego problemu.
                      Przyjaźń nie zawsze polega na opowiadaniu sobie sekrtetów, Każdy z nas ma
                      myśli, które pozostawia tylko dla siebie i nic w tym złego.
                      • jmx do Ciekawej-zycia 26.10.04, 13:34

                        Przyjazn, wg mnie, nie polega na wzajemnym mowieniu sobie sekretow, jak juz
                        pisala Malina. To raczej swiadomosc, ze jest ktos, kto zawsze Ci pomoze i sie
                        od Ciebie nie odwroci.

                        Przy przyjacielu mozesz byc soba, byc taka jak jestes a on w Cie akceptuje "z
                        calym dobrodziejstwem inwentarza". Jest nawet takie powiedzenie, ze "przyjaciel
                        to ten, przy kim mozesz glosno myslec". Im jestes z kims blizej tym bardziej
                        chcesz gopoznac i chcesdz by on tez Cie poznawal; wiec to mowienie sekretow
                        wynika z checi obopolnych a nie z przymusu. Ale jesli sie nie chce zwierzac to
                        nie znaczy, ze ten czlowiek nie jest przyjacielem.
                        • ciekawa-zycia Re: do Ciekawej-zycia 26.10.04, 13:57
                          jmx napisała:

                          >
                          > Przyjazn, wg mnie, nie polega na wzajemnym mowieniu sobie sekretow, jak juz
                          > pisala Malina. To raczej swiadomosc, ze jest ktos, kto zawsze Ci pomoze i sie
                          > od Ciebie nie odwroci.
                          >
                          > Przy przyjacielu mozesz byc soba, byc taka jak jestes a on w Cie akceptuje "z
                          > calym dobrodziejstwem inwentarza". Jest nawet takie powiedzenie,
                          ze "przyjaciel
                          >
                          > to ten, przy kim mozesz glosno myslec". Im jestes z kims blizej tym bardziej
                          > chcesz gopoznac i chcesdz by on tez Cie poznawal; wiec to mowienie sekretow
                          > wynika z checi obopolnych a nie z przymusu. Ale jesli sie nie chce zwierzac
                          to
                          > nie znaczy, ze ten czlowiek nie jest przyjacielem.
                          >
                          _______________________--

                          Dokladnie masz racje i wiem o tym. Jednak czy latwo jest znalezc osobe ktora
                          bedzie przy nas w trudnych i radosnych chwilach. Ja osobiscie chyba tego nie
                          doswiadczylam. Jesli wydawalo mi sie ze to wlasnie ktos taki to zaraz sie
                          zawiodlam. Ludzie czesto zapominaja w pogoni za praca, zyciem, domem ...... o
                          innych, tkwia w zamknitym swoim swiecie. Czesto mysla o sobie i przypominaja
                          sobie o innych w momentach kiedy potrzebuja pomocy sami. Mam nadzieje, ze moze
                          jeszcze spotkam taka osobe i bardzo bym chciala.

                          Pzdr.
          • m_alina Re: O przyjaźni 26.10.04, 11:49
            Tak, czasem dobro przychodzi do nas z najmniej spodziewanego kierunku.
            A przyjaźnie, które trwają juz pół naszego życia są najlepszym co mogło sie
            przytafić.
            Zakładając ten wątek myslałam o pewnej pani z mojego bliskiego otoczenia, która
            umiejetnie zdobyła moje zaufanie, a potem pierwsza stanęła pzzeciw...
            Może jestem niesprwawiedliwa, byc może moje wyobrażenia spłatały mi figla. W
            takim razie to juz nie problem tej osoby za to co mi się w głowie "ulęgło".
            Pozdrawiam:)
            • jmx Re: O przyjaźni 26.10.04, 13:42

              Taaa... Albo Ty zle zinterpretowalas jej zainteresowanie swoja osoba albo...
              zrobilas cos takiego co bylo dla niej nie do przyjecia. Zreszta... to tez od
              formy zalezy, bo przyjaciel potrafi powiedziec (jak juz musi) nawet
              nieprzyjemne rzeczy w taki sposob, ze sa do przyjecia, sklaniaja do
              zastanowienia nad wlasnym zachowaniem a nie do ataku.
              • m_alina Re: O przyjaźni 26.10.04, 13:54
                nie atakowałam, Jmx. Właściwie nic się nie wydarzyło, nie było żadnej wymiany
                zdań. Zwyczajnie, chyba nie było nam już razem po drodze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka