scept89
06.01.05, 09:09
Krotka historia:
- celebrujemy z moja dziewczyna moja awans wyjsciem do restauracji
- przed wyjsciem (mieszkamy osobno) ona oswiadcza ze nie zostanie u mnie na
noc (zostawala poprzednio wielokrotnie)
- u mnie wystepuje piana na pysku ale poza zmarkotnieniem siedze cicho i
staram sie byc uprzejmy
- maly spacer po kolacji (oboje jestesmy trzezwi)
- naraz zostaje niespodzianie kopniety w tylek
- daje diablicy klapsa (takze w tylek)
- zostaje ogloszony chamskim brutalem, etc.
Proste pytanie: kto w/g Was jest tutaj gruboskornym idiota?
Wiadomosc uzupeniajaca: poza walkami z siostra w dziecinstwie/jakimis
zapomnianymi juz zabawami bojami w podstawowce nigdy nie uderzylem kobiety.