Gość: Luiza
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.01.05, 14:37
Jestem z facetem ktory jest chyba trzeba to przyznac - impotentem (on ma 40
lat a ja 33). Kiedy przychodzi co do czego to na poczatku wszystko jest ok,
ale zaraz szybko konczy sie. Lubie przebywac w jego towarzystwie, dobrze sie
z nim czuje i gdyby nie problemy z seksem, to moglabym z pewnoscia
powiedziec, ze go kocham. A tak to juz sama nie wiem. Nie wiem co mam dalej
robic, probowalam roznych rzeczy (seksowna bielizna, romantyczny nastroj itp
itd), ale nasz seks konczy sie w polowie i ani on ani ja nie osiagamy finalu.
Nie wiem czy taki zwiazek ma sens, bo ja uwielbiam seks i moglabym kochac sie
nawet 10 razy dziennie co dzien. Z drugiej strony dobrze nam w swoim
towarzystwie, swietnie sie rozumiemy, mamy wspolne zainteresowania. Czy tylko
z powodu seksu nalezy jednak skonczyc ten zwiazek? Nie potrafie sobie
odpowiedziec na to pytanie. Pomozcie.