Dodaj do ulubionych

Brakuje mi seksu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 14:37
Jestem z facetem ktory jest chyba trzeba to przyznac - impotentem (on ma 40
lat a ja 33). Kiedy przychodzi co do czego to na poczatku wszystko jest ok,
ale zaraz szybko konczy sie. Lubie przebywac w jego towarzystwie, dobrze sie
z nim czuje i gdyby nie problemy z seksem, to moglabym z pewnoscia
powiedziec, ze go kocham. A tak to juz sama nie wiem. Nie wiem co mam dalej
robic, probowalam roznych rzeczy (seksowna bielizna, romantyczny nastroj itp
itd), ale nasz seks konczy sie w polowie i ani on ani ja nie osiagamy finalu.
Nie wiem czy taki zwiazek ma sens, bo ja uwielbiam seks i moglabym kochac sie
nawet 10 razy dziennie co dzien. Z drugiej strony dobrze nam w swoim
towarzystwie, swietnie sie rozumiemy, mamy wspolne zainteresowania. Czy tylko
z powodu seksu nalezy jednak skonczyc ten zwiazek? Nie potrafie sobie
odpowiedziec na to pytanie. Pomozcie.
Obserwuj wątek
    • mandaryn_ka Re: Brakuje mi seksu 29.01.05, 14:48
      A w czym mamy Ci pomóc? W podjęciu za Ciebie decyzji? Przecież to idiotyczne...
      Taka duża dziewczynka i zamieszcza tak idiotyczne wątki...
      • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 15:00
        Milosc oglupia i postrzeganie swiata jest w tym stanie zaburzone. Chcialabym
        wiedziec co inni zrobiliby na moim miejscu.
        mandaryn_ka: Poza tym czlowiek uczy sie przez cale zycie, zwykle na bledach,
        wiec skoro impotencja w zwiazku to idiotyczny i blahy problem to moze podasz mi
        to oczywiste rozwiazanie za co bede bardzo wdzieczna.
        • mandaryn_ka Re: Brakuje mi seksu 29.01.05, 15:18
          "Milosc oglupia i postrzeganie swiata jest w tym stanie zaburzone"

          Jesteś co najmniej nielogiczna Luizo...
          Piszesz, że "miłość ogłupia", patrzę w Twój wpis raz jeszcze, aby się upewnić,
          czy dobrze przeczytałam, ale tak, wyraźnie napisałaś "miłość". Jeśli kierujesz
          się miłością, to skąd u Ciebie rodzi się pomysł zmiany partnera tylko dlatego,
          że ten obecny cierpi... Tak, bo jest to dla niego niewątpliwe cierpienie. Czemu
          nie próbujesz mu pomóc w rozwiązaniu jego problemu? Czemu nie wskażesz mu
          lekarza seksuologa, androloga, endokrynologa ( być może, któryś z nich
          znalazłby rozwiązanie problemu dla Twojego partnera). Wiesz ... dziwią mnie
          ludzie, którzy deklarują, że kochają, a gdy pojawia się problem, to chowają
          głowę w piach, bądź wycofują się z gry... Czy jest to dla Ciebie w porządku? Bo
          dla mnie to czysty egoizm, brak szacunku - nic więcej...
          • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 15:28
            Nie zaprowadze go do lekarza, bo on sam jest lekarzem, wiec chyba wie co mu
            dolega i w jakis sposob z pewnoscia chcial sobie pomoc, tylko nic z tego nie
            wychodzilo (to moje przypuszczenia, bo nie rozmawialam z nim na ten temat, bo
            jest to szalenie upokarzajace, gdyz jesli okaze sie, ze nie ma szans na
            poprawe, to co ma wtedy w czasie tej rozmowy nastapic??? cisza??? )
            • anisua Re: Brakuje mi seksu 29.01.05, 22:25
              jestescie razem,a mimo to boisz sie szczerej rozmowy??
              bo rozmowa na ten temat moze być upokarzajaca?
              nie rozumiem...
              może on chciałby porozmawiać?
              może juz czuje sie upokorzony?
              moze stara się, a widząc w Tobie oparcie byłoby mu łatwiej?
              ale brak zrozumienia,szczerosci powoduje,ze się zamyka w sobie..
              stres,leki to tez powody impotencji...
              • Gość: malina Re: Brakuje mi seksu IP: *.customer.alfanett.no 30.01.05, 19:13
                moze stara się, a widząc w Tobie oparcie byłoby mu łatwiej?
                > ale brak zrozumienia,szczerosci powoduje,ze się zamyka w sobie..
                mysle, ze to jest prawdziwy powod jego frustracji
                • anisua Re: Brakuje mi seksu 30.01.05, 19:50
                  dokładnie
                  tym bardziej,ze wie,ze moze miec młodszych od niego
                  i chętnych...
                  ja zawsze jestem za rozmowa w zwiazku i szczeroscia,ale taka dawkowana
                  rozsadnie;)
        • Gość: Gosciu Re: Brakuje mi seksu IP: *.eranet.pl 08.02.05, 14:27
          Powiem tak, chyba go faktycznie nie kochasz. Jesli nie probujesz mu pomoc tylko rozmyslasz nad porzuceniem, to cos jest nie tak. Prawidlowa reakcja to:
          probuje mu pomoc a jak sami nie potafimy to idziemy po porade do specjalisty.
          /gosc/
    • wlogra1 Re: Brakuje mi seksu 29.01.05, 15:32
      Proponuję rozwiązanie radykalne. Weż jego członka w usta tak głęboko żeby jego
      jądra dotykały Ci brody. Poruszaj parę razy. Jak nie zaskoczy to nie ma co.
      Zmieniaj partnera na sprawniejszego. Takie życie. Szkoda żeby taka nimfomanka
      się marnowała. I pamiętaj że stare przysłowie pszczół mówi: "Gdy czterdziestka
      mija dłuższa torba niż fuzyja". Pa.
      • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 15:35
        robilam to, tylko ze on "zaskakuje" na minute moze a moze nawet nie i potem
        juz totalny klops, zeby nie wiem co :(
        ale dziekuje za rade
        • wlogra1 Re: Brakuje mi seksu 29.01.05, 15:46
          Bardzo proszę. Nie wiem czy 40-tka to jakiś magiczny wiek? Jak wyrok dla
          faceta. Oby nie bo zostałoby mi jeszcze 4 lata.
          • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 15:48
            to korzystaj poki jeszcze mozesz, zeby pozniej nie zalowac :) a za to miec
            wspaniale wspomnienia :)
            • wlogra1 Re: Brakuje mi seksu 29.01.05, 15:55
              Tak się robi.Ale mimo tego szkoda mi Ciebie, naprawdę. Zastanów się nad tym co
              Ci wcześniej napisałem. A teraz lecę skakać z Adamem.Pa.
              • Gość: on Re: Brakuje mi seksu IP: *.chello.pl 29.01.05, 16:35
                moją odpowiedzią jest tytuł mojego wątku: seks możesz kupić miłości za żadną
                kasę
                • Gość: ktoś Re: Brakuje mi seksu IP: 213.238.127.* 13.02.05, 18:33
                  Ale miłośc i seks najczęściej ida w parze,jest to najpiekniejszy sposób
                  okazywanie miłości.ja nie mam męża impotenta,ale mimo to brakuje mi czułości i
                  seksu,robimy to za rzadko...Kocham Go,ale jednocześnie uważam,ze cos tracę...
    • Gość: Bet porozmawiaj IP: *.tmxnet.pl / 82.160.69.* 29.01.05, 19:36
      Sprobuj z nim szczerze porozmawiac o tym wszystkim. Powiedz o swoich
      odczuciach. Jesli wam wzajemnie na sobie zalezy, to na pewno znajdziecie jakies
      wyjscie z tej sytuacji. Moze wspolna wizyta u psychologa czy tez seksuologa?
      Powodzenia, pozdrawiam.
      • Gość: prosiaczek Re: porozmawiaj IP: 81.219.15.* 29.01.05, 23:55
        tak, pogadaj znim szczerze. Al eskoro mozesz zyc bez sesku to badz z nim. Co z
        tego ze znajdziesz ogiera 1 klasa, ktory bedzie tylko dobrze ciebie pposuwal
        ale z nim nie pogadasz ania nic wiecej. Sex to nie wszystko. A jak szukasz
        seksu to badz z nim i znajdz sobie kochanka np poprzezinternet.
        • Gość: Luiza Re: porozmawiaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:13
          Ale nie mam nawet pojecia jak zaczac taka rozmowe, po prostu tego sobie nie
          wyobrazam... czy wtedy w trakcie, czy w ogole tak z nienacka, i jak zaczac...?
          To mnie przerasta. Z kolei gdy zdecyduje sie na kochanka, to przeciez wtedy
          bede oszukiwala i chyba nie doprowadzi to do niczego dobrego. Jestem rozdarta,
          zupelnie nie wiem co robic... Na zerwanie tez nie mam sily...
          • anisua Re: porozmawiaj 30.01.05, 19:06
            wiesz, jesli kochasz to warto probować
            moze on tez widzi problem,obwinia sie,
            chcialby stanąc na wysokości zadania
            to go jeszcze bardziej dołuje
            i nie wychodzi
            i takie błędne koło
            szczerośc chyba najlepsza..
            wiem,ze trudno...
            ale porozmawiaj, a kiedy to juz sama musisz zdecydować
    • sawery Re: Brakuje mi seksu 30.01.05, 05:20
      On może ma problem natury psychicznej. Nie jest psychicznie chory, ale może
      mieć jakąś blokadę, która nawet nie jest mu samemu do końca świadoma. Moim
      zdaniem wizyta u specjalisty powinna być pomocna. I nie oszukuj się, bo jeśli
      się wyda, że faktycznie jest impotentem i nie będzie lepiej a ty potrzebujesz
      pożycia będącego dopełnieniem twojej jakże pięknej kobiecej miłości to go
      prędzej czy później zdradzisz i jako kochająca go kobieta będziesz miała
      problem, który stać się może ciężarem twego życia. Jeśli nie jest zbyt późno to
      może warto pomyśleć o zmianie takiego partnera. Kobieta pisząca o tym, że
      mogłaby mieć seks 10 razy dziennie to marzenie wielu facetów, ale uwaga! Nie
      zawsze ma to spełnienie w rzeczywistości, bo fizjologicznie jest nie wielu
      facetów, którzy by temu podołali. Kobiety natura wyposażyła pod tym względem
      lepiej aniżeli mężczyzn a facet lubi mieć kobietę, która jest w stanie
      zadowolić seksualnie bo seks jest dla większości facetów bardzo ważnym
      elementem życia z partnerką i to jest zapisane w męskiej płci a więc tego nie
      zmienimy.
      • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:38
        Zgadzam sie z toba, ale jest mi tak okropnie ciezko podjac decyzje o
        zerwaniu... ze chyba nie jestem tego w stanie zrobic... to juz trwa 2 lata. A w
        ogole czy lepiej wyjde na zamianie na "nowszy model", co z tego ze znajde
        faceta ktory bedzie mnie zaspokajal, jak moze pod innym wzgledem wyjda "braki".
        Teraz czuje, ze stoje przed wyborem czy decydowac sie na zycie w miare
        szczesliwe bez seksu. Seks jest dla mnie bardzo wazny, jest dla mnie motorem do
        zycia. Przeklada sie on na radosc, codzienny usmiech, niczym nie ograniczone
        mozliwosci niemal pod kazdym wzgledem w kazdej dziedzinie zycia. Teraz tego
        wszystkiego nie mam. Chodze przygnebiona, nie chce mi sie nic, nie potrafie
        nawet podjac decyzji.
        Kiedys bylam zwiazana z facetem z ktorym kochalam sie nawet po 12 razy
        dziennie, oczywiscie nie co dzien, ale na pewno co dzien bylo 2-3 razy. Bylo
        swietnie, chodzilam szczesliwa i usmiechnieta, moglam zrobic w godzine to, co
        teraz zajeloby mi kilka dni. Jednak on kiedys zaproponowal mi, ze chcialby
        sprobowac seksu w parach, moze nawet z wymiana partnerow. Nie zgodzilam sie,
        ale on wracal czesto do tego tematu, naciskal... Niby jak sie kogos kocha to
        sie dla niego zrobi wszystko... Ja jednak nie moglam (mimo, ze kochalam) -
        odeszlam.
        Teraz mam sytuacje zupelnie odmienna. Nie musze sie martwic o zdrade i z tym
        zwiazane problemy... ale za to ja sama nie jestem do konca szczesliwa... nie
        mam tego poczucia, ze jestem kochana... A jednak nie moge skonczyc tego
        zwiazku, po prostu nie mam na to sily...
    • malinka48 Re: Brakuje mi seksu 30.01.05, 18:15
      i czego oczekujesz??tu na forum????/odpowiedzi?skretyniał aś?Chyba myśli o tej
      pierwszej i opada mu na samą myśl hehehehehee
      • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:40
        ktos szczesliwy nigdy nie zrozumie kogos kto ma dola :(
        • kemocik Re: Brakuje mi seksu 30.01.05, 19:38
          dola dola ........tzreba pogadac znim....jak mu sie tego( staje) to zmaczy ze
          nie fizyczny jest problem ale psychiczny........a do tego trzeba spokoju:))
          napewno im sie bardziej stara tym mu zle wychodzi......bo caly czas mysli czy da
          rade czy nie zamiast sie zajac toba :))T tak mysle).ale psychiczne podloze moze
          byc inne. A to ze lekarz .to nie ma znaczenia;)
          • Gość: qwe [...] IP: *.bluebird.ibm.com 30.01.05, 21:04
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 23:14
              Nie szukam, to trwa ponad 2 lata i coraz bardziej czuje sie niekochana, brakuje
              mi tego dopelnienia. Dla kobiet milosc i seks to jedno, tak to juz jest, i
              pewnie dlatego czuje ze nie jestem kochana. Co na to poradze ze akurat
              uwielbiam seks. Gdyby on popadl na typowa kobiete nie bylby to az taki problem.
              Jednak jak pech to pech.
              A gdybym miala raka, to wcale nie mialabym pretensji, gdyby mnie zostawil.
              Rozumialabym to.
              Ja z kolei zycze ci partnera, ktory chcialby sie kochac 10 razy dziennie dzien
              w dzien.
              • beatka5 Re: Brakuje mi seksu 31.01.05, 14:41
                Nie szukaj bo nie warto. Ważna jest cała reszta która Was łączy. Po rozstaniu
                przekonałabyś się co faktycznie jest ważniejsze. Nie piszę tego gołosłownie mam
                podobną sytuację ale nawet do głowy mi nie przychodzi myśl o zmianie na kogos
                innego. Liczę na odmianę a jeśli nie trudno. Inne cechy są dla mnie ważniejsze.
                Pozdrawiam serdecznie
                • Gość: no ja Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 23:19
                  witam!
                  ja cię kręcę! a o wiagrze ktoś tu słyszał?
                  • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 22:11
                    Moj partner z pewnoscia tak, ale czemu nie korzysta z tego, to juz nie wiem.
                    Moze chce zebym wspolfinasowala te zakupy.
                    Chyba jednak przyjdzie mi przeprowadzic rozmowe, bo dzieki tym postom
                    uswiadomilam sobie, ze duzo jest niewiadomych i jednak od rozmowy musze
                    zaczac... na razie zbieram sie do niej.... moze w tym tygodniu... a moze po
                    walentynkach odloze...
              • kumpel_kumpla_krasuli Re: Brakuje mi seksu 31.01.05, 23:31
                chcialbym miec taka babe, jak Ty...
                eeh, powzdychac tylko mozna.
                Radzilbym jednak uciekac. pobierzecie sie, za rok, czy za trzy, spotkasz
                innego faceta, ktory te sprawy lubi i tego obecnego i tak wtedy puscisz.
                Moze mu powiedz (skoro go lubisz) zebyscie zoszali przyjaciolmi, bo Ty bez tych
                spraw nie mozesz normalnie funkcjonowac?
                • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 20:50
                  Wiesz co? Moze chcialbys a moze wcale nie. Nigdy nie wiadomo jak bedziemy
                  reagowac w nowej sytuacji. Moze rzeczywiscie bylbys szczesliwy ze masz
                  taka "babe", a moze tak jak moj poprzedni partner - nasycilbys sie i
                  potrzebowal innego rodzaju urozmaicen... Kto to moze wiedziec. W zyciu
                  zazwyczaj jest tak, ze ciagle nam czegos brak i ciagle jestesmy
                  niezadowoleni... i jak cos osiagniemy, to okazuje sie, ze znow czegos brak.
                  • kumpel_kumpla_krasuli Re: Brakuje mi seksu 03.02.05, 16:25
                    no oczywiscie, ze jak cos osiagniemy, to problem znika i zaczynamy stwierdzac
                    braki gdzie indziej. Tylko, ze jak masz braki , "gdzie indziej", to mozesz je
                    sama rozwiazac, przynajmniej teoretycznie. Gdy masz za mao kasy mozesz wiecej
                    pracowac, gdy partner nie lubi teatru, czy spotkan ze znajomymi, mozesz to
                    robic sama. natomiast trudno powiedzec partnerowi/parnerce: wiesz, ja otrzebuje
                    wiecej seksu od Ciebie, to skoro nie masz ochoty, pozwol, ze wpadne do agencji,
                    albo tez raz w tygodniu bede odwiedzal Twoja najlepsza przyjacioke, Kasie, tak
                    tylko...
    • Gość: master A MOŻE KOCHANEK? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 10:06
      po to aby rozładował twoje napięcie sexualne?
      • Gość: Luiza Re: A MOŻE KOCHANEK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 22:34
        Chyba jednak podle bym sie z tym czula, ze oszukuje.
    • ziomek.fr Re: Brakuje mi seksu 02.02.05, 10:53
      ten facet nie jest z taba szczery,albo ty jestes naiwna bo pewnie od poczatku w
      tych sprawach brakowalo wam zgrania.
      • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 20:44
        to prawda, ale na poczatku myslalam, ze to sie zmieni, zwlaszcza ze on unikal
        sytuacji, w ktorych mogloby dojsc do seksu i myslalam sobie po prostu, ze on ma
        takie male potrzeby seksulane.
    • Gość: mam 40 ona 36 Re: Brakuje mi seksu IP: *.no / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 21:52
      Luizo to nie jest fajne mieć taki problem i jest to problem zyciowy ale nie
      postępuj pochopnie. Seks na 100% nie jest ważniejszy od prawdziwej miłości
      pomyśl o tym jak ty już nie będziesz mogła to co wtedy będzie. Nikt ci tu na
      tym forum nie poradzi co zrobić ale ja na twoim miejscu bym szczeże z nim
      porozmawiał i dał mu do zrozumienia że jako lekarz powiniem znaleźć rozwiazanie
      tej sytuacji. Seks to nie tylko jedna pozycja z wykożystaniem członka i tak jak
      kobieta zadawalać może mężczyznę bez swojego orgazmu tak i mężczyzna powiniem
      poświęcić się dla kobiety jesli faktycznie ją kocha. Może on cię kocha ale nie
      jest tego świadomy. Tam mam 40 ona 36 i też nie powiem że wszystko wiem o
      sekcie kobietach itd... wręcz przeciwnie mam gigantycne problemy i może dlatego
      tylko jestem na forum i czytam taki wątek. Życie jest jeszcze przed wami be
      względu czy razem czy nie a z drugiej strony jestes z nim 2 lata i z całą
      pewnością go nie znasz. Moja żona jest 20 i dopiero teraz widzę że też nie zna
      prawdziwych moich zalet czy też wad a co dopiero potrzeb. Nie wiem co ci
      poradzić ale zastanów sie mocno nim podejmiesz jakąkolwiek decyzję i spróbuj
      wszystkiego aby potem nie robić ani sobie ani jemu wyrzutów.
      • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 22:32
        Dzieki za odpowiedz. Wiem ze to skomplikowany problem i nad rozwiazaniem mysle
        juz od dobrych kilku miesiecy. Dlatego umiescilam ten watek, aby moc posluchac
        opinii ludzi, ktorzy moze mieli podobny problem, albo maja jakikolwiek poglad
        na te sprawe. Piszesz o roznych sposobach uprawiania seksu. Najgorsze dla mnie
        jest to, ze najbardziej sprawia mi przyjemnosc taki zwyczajny seks. Jak dla
        mnie, gra wstepna w ogole moglaby nie istniec. Jestem gotowa w momencie kiedy
        patrze w oczy napalonego faceta i to juz jest dla mnie cala gra wstepna. Kazdy
        inny rodzaj seksu nie zaspokoi mnie w pelni, zawsze bede czula pewien niedosyt.
        Kurde, moze ja powinnam sie byla urodzic facetem.
        Szczerze mowiac, jesli mam nie miec zwyczajnego seksu, to wole w ogole nie
        zaczynac, bo potem zostaje tylko rozdraznienie. Uwazam, ze lepiej jest po
        prostu przemilczec temat seks, tak jakby nic takiego nie istnialo i zyc z tym.
        Tylko ze przykro jest, bo jestem jeszcze mloda, a seks wnosi tyle radosci do
        zycia.
        Postanowilam, ze musze porozmawiac i czekam teraz tylko na wlasciwy moment i
        wlasciwe slowa. A potem zobacze co dalej wyniknie.
        • Gość: bet Re: Brakuje mi seksu IP: *.tmxnet.pl / 82.160.69.* 06.02.05, 19:10
          Ciesze sie, ze postanowilas porozmawiac. Nie zwlekaj jednak z tym zbyt dlugo
          tlumaczac sie, ze nie bylo odpowiedniego miejsca i czasu. ROZMOWA to podstawa w
          kazdym zwiazku.
          Powodzenia, pozdrawiam
        • Gość: kobitka Re: Brakuje mi seksu IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 08.02.05, 14:52
          hymmm... poczytałam sobie te różne wypowiedzi i powiem Ci Luizo, że masz
          problem. Owszem - zgadzam się z wypowiedziami, że seks to nie wszystko i nie
          powinnaś z tego powodu zmieniać partnera... Ale... jeśli dla Ciebie ma seks
          taaaakie znaczenie, to myślę, że powinnaś porozmawiać z Twoim partnerem a może
          uda się Wam, obojgu, rozwiązać ten problem.

          Może Cię pocieszę... Poznałam chłopaka... On twierdzi, że jestem wspaniała dla
          niego i że jest we mnie zakochany... JA go też lubię... i coraż bardziej chcę z
          nim być, gdyby nie ta jedna płaszczyzna naszej znajomości: seks...
          Bo ja... mogłabym ( tak jak Ty) wiele razy dziennie i godzinami, a on... jest
          stanowczo zaspokojony jednym (jak na mój gust - krótkim) spotkaniem na
          tydzien...
          • samowolny Re: Brakuje mi seksu 08.02.05, 15:14
            po raz kolejny sprawdza sie powiedzenie "że w tym cały jest ambaras żeby dwoje
            chciało na raz"... ciekawe jaka mine miałby rozmówca gdyby na pytanie "czy
            chcesz być ze mną" dostał odpowiedź"tak ale pod warunkiem że sprostasz mojemu
            temperamentowi seksualnemu"?... już widze te "oczy szeroko zamknięte":))
            • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 12:18
              ale wiesz co? tak powinno byc, ludzie powinni byc ze soba szczerzy, bo w
              przeciwnym razie dochodzi po jakims czasie do problemow, zderzenia
              rzeczywistosci z wlasnymi oczekiwaniami. Gdybym na poczatku znala jego
              temperament seksualny i zwiazane z tym problemy, to prawdopodobnie nie
              pakowalabym sie w ten zwiazek. A tymczasem zaangazowalam sie uczuciowo i teraz
              mam problem.
          • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 12:15
            no i czy Cie to nie frustruje, bo mnie taki stan okropnie... w moim przypadku
            jest na dodatek proba raz na miesiac a czasem raz na dwa lub trzy i to na
            dodatek nieudana :(
    • malinka48 Re: Brakuje mi seksu 02.02.05, 22:42
      to jak za krótko ,wskocz na traktor.
    • Gość: Jolly Fellow Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 01:40
      Hmm, a może by tak wizyta u seksuologa? Pewnie więcej wam pomoże niż to forum.
    • Gość: zamia zamienila bym sie z Toba IP: *.lodz-zubardz.sdi.tpnet.pl 08.02.05, 15:26
      ja wole wszystko poza seksem, ktory moj (ex)partner wolal od wszystkiego ;)
      • Gość: airam47 Brakuje mi seksu IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 09.02.05, 20:05
        Jestem od 20 lat meżatką.Przed ślubem znaliśmy sie 4 lata.Na poczatku naszej
        znajomosci seks z nim mnie delikatnie mówiąc mnie nie zachwycał,ale byłam
        strasznie zakochana w jego osobowości .Był czuły ,dobry, oczytany.mielismy (i
        mamy do tej pory} wspólne zainteresowania i to mi wystarczało.Pobraliśmy się
        ale z seksem było coraz gorzej.Mój mąż w ogóle mnie już nie pociągał,byliśmy
        tak blisko ze sobą ppsychicznie ,że wydawało mi się ,że to jest
        prawie "kazirodstwo".I tak jest do tej pory .Już ze sobą wcale nie sypiamy a
        ponieważ on od zawsze miał problemy {najpierw z wczesnym wytryskiem a potem ze
        wzwodem),sam też nie naciska, chociaż wiem ,że miałby ochotę .Dlaczego mu nie
        pomoglam? Bo ,dlatego ,że wzbudza moją niechęć w tej dziedzinie taka sytuacja
        mi odpowiadała. Nic na to nie poradzę ,chociaż kocham go poza tym za wszystko
        inne. Jestem jednak nieszczęśliwa ,że omijają mnie takie przeżycia.Dlaczego o
        tym piszę?Chcę tylko dołożyć kamyczek do tych opinii, że seks jest może nie
        najwazniejszy ale jednak bardzo ważny.Drugi raz już bym się na taki związek nie
        zdecydowała.Próbuję sobie radzić jakoś sama ale to wszystko nie
        to.Luizo ,jeżeli taraz już coś nie gra to bardzo powaznie się zastanów .
        • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 22:56
          Dziekuje Ci za te slowa.
          • Gość: Dużo starszy Będąc dużą dziewczynką... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 20:37
            ...trzeba dokonywać wyborów, ponosić ich konsekwencje, uczyć się na błędach,
            korygować je i wogóle płacić rachunki - zrówno dosłownie jak i w przenośni. Na
            tym mniej więcej polega tzw. dorosłe życie. Padłaś ofiarą fatalnego zbiegu
            okoliczniści. Twoje libido jest rzeczywiście powyżej średniej krajowej, a
            twojego obecnego partnera - na dolnej granicy, lub też poniżej normy. Twój
            lekarz naprawdę musi zacząć terapię. Ale czy znajdziesz w sobie tyle siły by
            wziąć go za rękę, spojrzeć mu głęboko w oczy i powiedzieć, że zaspokaja tylko
            nikły procent twych potrzeb? Czy starczy ci odwagi i otwartości by opisać mu
            swe doznania z poprzednim patrtnerem? By pokazać mu to forum? Prawda to bardzo
            mocny lek. Nie wolno go przedawkować, ale trzeba dać silną dawkę, żeby odniosła
            skutek. Czy odważysz się spróbować. Mam jeszcze to i owo - jak chcesz to
            napisz. ambers@o2.pl Trzymaj się, Luiza - albo może... Puszczaj;-).
            • mg221 Re: Będąc dużą dziewczynką... 13.02.05, 19:29
              Luizo, skoro ambers zaofiarowal sie tobie pomóc, to moze warto zrobic tez cos
              dla twojego mezczyzny. Co powiesz aby wyslac go na tygodniowe wczasy do
              Tajlandii? Tam mezczyznie podobno duzo latwiej sie odblokowac. Moze po powrocie
              dostrzeze w tobie "obiekt seksualny", a nie "partnerkę" z ktora sie ozenil.
              • Gość: Luiza Re: Będąc dużą dziewczynką... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 12:12
                Obawiam sie, ze ani Tajlandia, ani Bermudy ani tez Ksiezyc nie zrobia z mojego
                partnera faceta chcacego sie kochac kilka razy dziennie (powiedzmy moglabym
                przystac na raz dziennie ale co dzien). Nie jest on moim mezem, ale boje sie,
                ze niedlugo moge stanac przed ta trudna decyzja czy ma nim zostac.
                A to, ze ktos oferuje pomoc, to nie znaczy, ze ktos inny z niej korzysta.
                Pozdrawiam.
                • Gość: maly Wszystkie możliwości !!! IP: *.ci.nsw / 217.153.83.* 14.02.05, 15:10
                  hm...trudna sprawa w istocie, jeżeli wogóle to prawda co piszesz...
                  zakładam jednak, że tak.
                  Napewno szczera rozmowa to jest pewne, co to za związek, wktórym nie można
                  powiedziec wszystkiego, lub prawie wszystkiego. Seks dla kobiety jest równie wa
                  żny co i dla faceta a już w Twoim przypadku tym bardziej, tego powinien być
                  swiadomy Twój partner !! No i przecież są inne formy zaspokajania potrzeb
                  seksualnych, może powinniście razem spróbować tych innych technik, które są
                  również bardzo przyjemne i fajne, chyba nie muszę tu ich wymieniać, może
                  własnie pod ich wpływem Twój facet się odblokuje, trzeba próbować wszystkich
                  mozliwości, jeżeli facet jest tego warty !!
                  pzdr.
    • Gość: hen Re: Brakuje mi seksu IP: 217.153.198.* 14.02.05, 18:31
      Gdybyś na mnie trafiła to byś miała serię orgazmów, i sex nie 10 razy dziennie
      tylko nawet 20.
      • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 21:56
        ale czy do tego mialabym milosc, wiernosc, zrozumienie, troskliwosc, cieplo
        itd. itp.
        • Gość: AnnCzerwinska Re: Brakuje mi seksu IP: *.ci.uw.edu.pl 16.02.05, 14:02
          Droga Luizo,
          z zainteresowaniem przeczytalam wszystkie posty tego forum... z zawodu jestem
          seksuologiem i mysle ze moglabym pomoc Tobie i Twojemu partnerowi. Jezeli
          mieszkasz w Krakowie, zapraszam na wizyte!
          pozdrawiam
          Ann
          • wienek super propozycja 16.02.05, 14:56
            grzechem było by nie skorzystać !!!
            a jeżeli Luizo wstydzisz się, lub nie wiesz jak to zaproponować partnerowi, to
            dziwny to związek, w którym takich spraw nie można przedyskutować i załatwić w
            pozytywny sposób! pzdr.
          • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 20:42
            Dziekuje za pomoc, ale niestety mieszkam w zupelnie innej czesci Polski. :( Mam
            tylko pytanie: czy jest to bardzo skomplikowany przypadek i jak duze sa szanse
            na wyleczenie i ile czasu na to potrzeba. Z gory dziekuje za odpowiedz i
            pozdrawiam.
        • sonia1969 Re: Brakuje mi seksu 16.02.05, 14:49
          mysle ze nie, a co do tych "20 razy" faceci czesto tylko sie przechwalaja a jak
          przychodzi co do czego...to sama wiesz... milosc, wiernosc, troska sa bardzo
          wazne w zwiazku ale gdy brakuje seksu, zwlaszcza jesli ktos go potrzebuje w
          wiekszych ilosciach, to nie maja one juz takiego znaczenia, traca na
          wartosci.... wiem z doswiadczenia.... w pewnym momencie zacznie ci tego
          brakowac tak bardzo, ze mimo iz jestes zdecydowanie przeciwna zdradzie,
          znajdzie sie przypadkiem ktos, kto da to czego potrzebujesz....

          poza tym mam wrazenie jakbysmy spotykaly sie z tym samym facetem....brzmi to
          strasznie znajomo...;-)
          moj tez jest lekarzem, w podobnym wieku (w tym roku 41) i z podobnymi o ile nie
          identycznymi problemami... nie wiem czy to efekt stresujacej pracy, bardzo
          intensywnego zycia, problemow osobistych itd ale po prostu nasz seks to nie
          to... reszta jest ok ale fakt faktem zaczyna mi go brakowac....
          pozdrawiam cie serdecznie
          • wienek morał 16.02.05, 15:01
            no i jaki z tego morał ??
            partnerów trzeba sobie wybierać w mniej więcej takim samym wieku...
            inaczej prędzej czy później zaczną sie problemy...
            oczywiście nie ma na to reguły, ale sam znam parę, która juz się rozeszła,
            dziewczyna była młodsza od faceta o 20 lat. gdy wchodzili w związek małżeński,
            nikt nie dawał im szans, no i mieli rację!!
            • Gość: Luiza Re: morał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 20:20
              a wiesz co twierdzi nauka? ze jesli chodzi o dopasowanie seksualne to dla 30-
              latki najlepszy by byl 18-latek. Niestety takie konfiguracje rzadko sie
              zdarzaja.
              A 20 lat roznicy to rzeczywiscie skrajnosc. W moim przypadku jest 1/3 tego i
              nie sadze ze chodzi tu o wiek.
              • wienek Re: morał 18.02.05, 14:06
                Gość portalu: Luiza napisał(a):

                > a wiesz co twierdzi nauka? ze jesli chodzi o dopasowanie seksualne to dla 30-
                > latki najlepszy by byl 18-latek. Niestety takie konfiguracje rzadko sie
                > zdarzaja.

                no właśnie jeżeli taka sytuacja jest, to ok. ale odwrotna rodzi komplikacje.
                powodzenia w weekend i czekamy na efekt, pozytywny oczywiście :)
                pzdr.
          • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 20:38
            hehe... a moze lekarze maja zwyczaj spotykac sie z kilkoma dziewczynami
            jednoczesnie i stad te problemy? To oczywiscie zart, ale diabli wiedza czy tak
            nie jest w rzeczywistosci. Rozne juz mysli przychodza mi do glowy.

            Zycze Ci wszystkiego najlepszego i zeby Tobie rowniez ulozylo sie w zyciu.
    • Gość: Dużo starszy Luiza,odważ się w końcu porozmawiać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 20:11
      ... twój doktorek sterany życiem i biologicznie nadwyrężony (cukrzyca?
      nadciśnienie? nerwice?) albo nie wie albo udaje że nie wie o tym, że nie
      zaspokaja cię seksualnie. Musi to od ciebie usłyszeć. Medycyna początku XXI
      wieku ma środki by przywrócić męską sprawnośc. Wielu ludzi na tym forum dobrze
      ci życzy i trzyma kciuki, byś uporała się ze wstydem i pruderią, które nie
      pozwoliły ci realizowac poligamicznych popędów twego dawnego mena, a teraz nie
      pozwalają ci wywalić prawdy wymiekniętemu gościowi, z którego byłby dobry mąż i
      ojciec, gdyby nie to że jest beznadziejnym kochankiem. W końcu powinien to
      usłyszeć...
      • Gość: Luiza Re: Luiza,odważ się w końcu porozmawiać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 20:28
        > jest beznadziejnym kochankiem. W końcu powinien to usłyszeć
        a Ty chcialbys uslyszec takie slowa? Takie slowa z pewnoscia nie poprawia
        sytuacji. Musze to rozegrac bardziej dyplomatycznie i delikatnie, bo mam wciaz
        nadzieje, ze jednak jeszcze cos da sie zrobic.
        Obiecalam sobie, ze porozmawiam w weekend.
        • Gość: rozmyślajaca Re: Luiza,odważ się w końcu porozmawiać! IP: *.chello.pl 17.02.05, 15:55
          ciekawe czy się odważysz?! Ja mam troszke podobny problem moze nie az tak
          trudny ale w tym gatunku. Myslę o rozmowie ale jakoś tego nie widzę. Życze Ci
          powodzenia!!
          • Gość: Luiza Re: Luiza,odważ się w końcu porozmawiać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 22:03
            postanowilam w ten weekend i zaczne delikatnie, zobacze na jakie tory
            poprowadzi ta rozmowa. Mam jednak nadzieje, ze przynajmniej troche wyjasni sie
            sytuacja i mozna bedzie podjac kolejne kroki.
            Pozdrawiam wszystkich.
            • Gość: Dużo starszy "Have a nice weekend Luiza" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 08:36
              ..może napiszesz coś wponiedziałek?
              • Gość: maly szczera rozmowa IP: 82.160.108.* 18.02.05, 18:21
                inaczej będzie się ta sytuacja kisić i kisic, aż w końcu może djśc do tragedii,
                dlatego zrób to i wyjaśnij !!! wszystkiego najlepszego i trzymam kciuki :)
    • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 18:25
      On wyjechal na szkolenie i nie bedzie go przez tydzien, wiec nici z mojej
      szczerej rozmowy :( Chyba przyjdzie mi poczekac do kolejnego weekendu... :(
    • Gość: Dużo starszy A może na baterie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 15:36
      No cóż Luizo - twój doktor się doszkala, więc może, poza dopracowaniem
      scenariusza rozmowy, warto zrobić mały zakup? Polecam najnowszej generacji
      anatomiczny wibrator i oczywiście bateryjki Duracell nie do... zajechania. To
      najmniej kontrowersyjna metoda rozładowania napięć, które ci utrudniają
      normalne funkcjonowanie. Dziewczyny! napiszcie Luizie ile uciechy może
      przynieść bateryjny przyjaciel, gdy luby się doszkala gdzieś daleko (a jak
      nawet jest w łóżku to i tak g... potrafi)
      • Gość: Luiza Re: A może na baterie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 21:35
        Caly sek w tym, ze metody zastepcze nie poprawiaja mojego nastroju. Juz mam
        takich dwoch bateryjnych przyjacieli, a jednak zdecydowanie wole prawdziwego
        faceta, nawet jesli bylby mniej wydajny niz ci bateryjni. A z tymi bateriami to
        mylisz sie, bo w 3 dni i Duracell wyczerpuje sie.
        • Gość: Dużo starszy Zaprawdę, intensywnie eksploatujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 22:11
          ... swych bateryjnych przyjaciół, ale cóż - taka twoja bujna natura. Oby ci się
          trafił men, który będzie miał odpowiednią wydajność z jednego ha i nie będzie
          się domagał od ciebie udziału w scenach zbiorowych, których twoja monogamiczna
          natura nie trawi. Bo ten miły doktorek to chory chyba, albo mocno zużyty
          biologicznie...
          • Gość: Luiza Re: Zaprawdę, intensywnie eksploatujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 23:50
            ale ja naprawde nie mam az tak wygorowanych wymagan, moglabym pojsc na
            kompromis i wystarczylby mi raz na dzien codziennie, a nie jak teraz raz na
            miesiac i to jeszcze nieudana proba
    • szybki_wytrysk Re: Brakuje mi seksu 21.02.05, 15:54
      Nie ma to jak szybki numerek. Tak 3 do 5 sekund. To jest to !!!
      • szybki_wytrysk Re: Brakuje mi seksu 21.02.05, 17:00
        Ale bym cię Luizo : wta..wta wta wta wta wta wta wta wta stop.
    • szybki_wytrysk Re: Brakuje mi seksu 22.02.05, 08:55
      Droga Luizo.
      Nie obwiniaj swojego faceta. Może jest zmęczony, przeżywa kryzys, albo Ty mu
      źle obciągasz.
      Zrób tak: kup w internecie Viagrę, daj mu ją po kryjomu. Po godzinie ściągnij
      majtki, sobie i swojemu partnerowi. Obciągnij mu laskę i zobaczysz , będzie Cię
      posuwał 3 godziny bez przerwy. To będzie najlepszy seks w twoim życiu.
      • Gość: CHCE TEGO Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 13:01
        SZYBKI WYTRYSK MA RACJE! JA CHCE ZEBY TEN SZYBKI WYTRYSK MI WSADZIŁ, JA BYM MU
        ZROBIŁA LODA@!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 22:33
        To juz trwa dwa lata - od samego poczatku. I co z tego ze po kryjomu dam?
        Myslisz, ze on sie nie zorientuje? :) Chyba lepiej zrobic to za obopolna zgoda
        niz po kryjomu. :)
        • Gość: maly Re: Brakuje mi seksu IP: 82.160.108.* 23.02.05, 16:08
          Napewno sie zorientuje, w koncu to ingerencja w jego organizm !! i nie sądzę,
          żeby był z tego zadowolony !! dlatego tez nie polecam takiego głupiego pomysłu
          tego kogoś z tym głupim nickiem !!! jak to łatwo pisać głupoty z zacisza
          swojego komputerka na forum publicznym samemu bedąc nie widocznym !!
          pzdr.
          • szybki_wytrysk Re: Brakuje mi seksu 24.02.05, 16:45
            No to niech się dalej męczy. A co może rozmowa pomoże ?
            Nie ma szans. Musiała stroić fochy i facet się załamał.
            Takie są kobitki. Jak znajdą słabą strone faceta to go zgnoją .
            • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 22:14
              Wiem, ze rozmowa nie pomoze, ale moze pozwoli podjac jakies konstruktywne
              dzialania, ktore moglyby troche pomoc.

              > Musiała stroić fochy i facet się załamał.
              Mylisz sie, bo on od poczatku znajomosci mial takie same problemy.

              > Takie są kobitki. Jak znajdą słabą strone faceta to go zgnoją .
              Czyzbys nie lubial kobiet? bo skad takie uogolnienie???
              W kazdym badz razie ja taka nie jestem.
    • Gość: marta-29 Re: Brakuje mi seksu IP: *.zamosc.mm.pl 27.02.05, 13:58
      ja ci radze poszukac faceta ktory bedzie mogl wszedzie i o kazdej porze,bo z
      takim co nie moze i tak nie bedziesz do konca zycia ,zebys go nie wiem jak
      kochala.nie ma milosci bez seksu.nie wierz ,ze to sie kiedys zmieni.nie zmieni
      sie a bedzie jeszcze gorzej i poczujesz sie
      niekochana,niepozadana,nieatrakcyjna wbrew temu ze bedziesz i kochana i
      atrakcyjna.nie marnuj sobie zycia.sa miliony facetow ktorzy moga uprawiac seks
      non-stop.takiego tez mozna kochac,mozna sie z nim swietnie rozumiec i miec
      wspolne zainteresowania-no i cudowny seks!.i lepiej takiego sobie poszukaj
      zamiast sie starzec przy boku impotenta,ktory cie nigdy nie zadowoli.nie ma
      zycia bez seksu.wiec go nie marnuj!(zycia!)
      • Gość: Luiza Porozmawialam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 18:46
        ale i tak nic z tego nie wynika. Dowiedzialam sie tylko, ze on ma wrodzona
        depresje i nikle szanse wyjscia z niej. Nie wiem co dalej. Byl seks ale oralny
        no i tym razem z finalem. Czuje sie rozbita i w dalszym ciagu nie wiem co
        robic. Rozum podpowiada, ze taki zwiazek jest bez sensu, a z drugiej strony juz
        nie wiem czy jestem w stanie zaangazowac sie w kolejny zwiazek - przeciez znow
        na jakiejs innej plaszczyznie moze dojsc do niepowodzenia. Nie mam sil na
        przezywanie kolejnej porazki. Czasami mam mysli, ze moze z gory jest tak
        zaplanowane, zebym nigdy w zyciu nie osiagnela szczescia, a moze to ja jestem
        fatalistka i nie mam szans na udane zwiazki. Jak dlugo mozna borykac sie z
        przeciwnosciami losu, moze odpuscic sobie i olac wszystkich facetow i byc do
        konca zycia sama - nie bedzie wtedy tego typu problemow. Chyba jest to
        najsensowniejsze rozwiazanie. Jednak z drugiej strony tak bardzo potrzebuje
        czulosci, tak bardzo bym chciala, zeby ktos mnie kochal i zebym ja kochala. A
        moze milosc i szczescie, to cos co wystepuje tylko w bajkach, ktorych za duzo
        sie naogladalam i spowodowaly one u mnie "pranie mozgu"...?
        • Gość: bet gratuluje IP: *.tmxnet.pl / 82.160.69.* 27.02.05, 22:44
          wazne, ze zdecydowalas sie na rozmowe, to duzy krok. Nie wiem czy depresje sa
          wrodzone ale wiem, że jesli faktycznie się ja ma to jest to sprawa skutecznego
          leczenia by w miare normalnie funkcjonowac w życiu. Istotne jest to co Ty
          chcesz, co chcesz osiagnać i jakie masz cele. Jelsi teraz juz masz watpliwosci
          co do przyszlosci zwiazku to moze po prostu powinnas zrobic to co Ci podpowaida
          rozum i intuicja? Kiedy juz się uspokoisz, ochloniesz po rozmowie, zastanow się
          co zyskujesz, co tracisz bedac z tym czlowiekiem. Czy jest to to, czego tak
          naprawde chcesz w zyciu? Nie zrazaj się przeciwnosciami losu. Wszystko dzieje
          sie po cos, w jakims celu. Głowa do gory, bedzie dobrze. Szczęscie jest w nas
          samych, walcz o siebie! Powodzenia
          • Gość: Maciek Re: gratuluje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 10:56
            Kiedy mialem 21,22 lata, bylem z dziewczyna, ktora kochalem bardzo mocno. Przy
            pierwszym sexie okropnie sie stresowalem... myslalem, jak tu wszystko zrobic
            wg. jej mysli itd. no i mialem podobny wypadek jak twoj partner: stanal i w
            polowie gry po prostu opadl. tyle ze ona zareagowala na to bardzo
            nieprzyjemnie. humor jej sie zepsul i zadawala pytania jak: co, moze ci sie nie
            podobam, co?...i wyszla sie ubrac. probowalismy jeszcze kilka razy, ale nic z
            tego... ciagle myslalem, ze moze sie to stac znowu i ze znowu sie zniecheci....
            i to bylo powodem nastepnej dysfunkcji erekcyjnej: myslenie, myslenie, myslenie.
            w koncu zdecydowalem sie na wizyte u androloga, ktory przepisal mi 4 niebieskie
            tabletki z napisem VGR 50... sami wiecie. pod wplywem viagry oczywiscie nie
            bylo juz problemu, bzykalismy sie jak kroliki w maju. tyle, ze swiadomosc o
            tym, ze "dzialam" na tabletkach, spowodowala jeszcze wieksza niepewnosc w
            momencie kiedy zabraklo tabletek, znowu do lekarza...
            mam nadzieje, ze ilustruje to wystarczajaco, jak bardzo czulosc kobiety i
            poczucie psychicznego bezpieczenstwa mezczyzny wplywaja na jego sprawnosc
            fizyczna.
            Od 1,5 roku mam inna dziewczyne, od razu czulem sie przy niej wolny i pewny
            siebie, nie mam juz problemow ze wzwodem i moglbym uprawiac sex nawet 10 razy
            codzien (gdyby ona chciala)...
            • szybki_wytrysk Re: gratuluje 28.02.05, 11:41
              Czyli Maćku potwierdzasz ? Że nie ma jak dobre bzykanko ;)
              Współczuję tym laskom które nie potrafią odpowiednio zareagować w takiej
              chwili. W ogóle większość lasek to denne i głupie krowy. Przestraszą faceta, a
              później chcą ,żeby je dymał. My też mamy duszę .
            • marta-29 Re: gratuluje 28.02.05, 15:23
              macku!ty brales wiagre majac 21,22 lat??? nie lepiej bylo zmienic dziewczyne?
              • szybki_wytrysk Re: gratuluje 28.02.05, 15:31
                O!!!! marta 29 poruszyła ten wątek za pomocą jednego pytania, z posad.
                Dokładnie to powiedziałem Maćkowi. Niech zmieni laskę .
              • Gość: Maciek Re: gratuluje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 17:31
                z milosci facet jest w stanie duzo zrobic, nawet sie ponizyc do tego, by pojsc
                jako 22 latek do lekarza,a potem z taka recepta do apteki, gdzie sie dziwnie na
                niego patrza. Wszystko po to, by jej bylo dobrze. A gdzie wdziek? Strzelanie
                fochow!
                Mimo to radze prowadzacej tego watku porozmawiac z mezem o viagrze. Lekarz mi
                tlumaczyl, ze wielu mezczyznom potrzebne jest przezycie tego 1 razu pomslnego
                seksu, by odzyskac zaufanie w siebie! niech probuje, macie niezle szanse na
                sukces, a nawet jak nie bedzie to mialo takich sukcesow, to od czasu do czasu
                tableteczka i jazda! w wieku 40 lat to juz nie wstyd.
              • anisua Re: gratuluje 01.03.05, 17:00
                marta-29 napisała:

                > macku!ty brales wiagre majac 21,22 lat??? nie lepiej bylo zmienic dziewczyne?

                kurcze ja też się dziwię..
                i że byłeś z taką dziewczyną...

                i dziwi mnie,że lekarz Ci przepisał...
                bo raczej psycholog wtedy by Ci się przydał i więcej wiary w siebie
        • marta-29 Re: Porozmawialam... 28.02.05, 15:18
          ''wrodzona depresja''?w zyciu o czyms takim nie slyszalam.jezeli on o tym wie i
          nie leczy sie to znaczy,ze nie bardzo sie liczy z twoimi uczuciami.kobieto-masz
          33 lata-cale zycie przed toba.nie poradzisz sobie w zwiazku bez seksu.sama
          chcesz sie pozbawic takiej przyjemnosci?mnie to dziwi ale kazdy ma swoje
          powody...to ze wasz zwiazek jest bez sensu -to pewne.ale nie mozesz z gory
          zakladac ze nigdy ci sie nie uda!kobieto!wiecej pozytywnego myslenia! jestes
          mloda!przeciez nie mozesz wiedziec ze jutro czy pojutrze nie spotkasz kogos i
          nie oszalejesz dla niego.nic nie jest z gory zaplanowane ale czlowiek moze
          sciagnac na siebie nieszczescie uzalaniem sie nad soba!mozna sie borykac z
          przeciwnosciami losu tak dlugo dopoki sie cos nie zmieni na lepsze ale trzeba
          dazyc do tej zmiany.dazyc!nie czekac na cud!nawet sie nie spodziewasz kiedy ON
          sie zjawi,i wezmie cie do lozka-taka jaka jestes.i da ci rozkosz ktorej
          potrzebujesz.moze pod jakimis wzgledami nie bedzie idealem ale nie oszukujmy
          sie i ty nim (z calym szacunkiem)nie jestes-od tego jest sztuka kompromisow.nie
          da sie byc z kims bez przymkniecia oka na jego wady.a wady ma kazdy.nie wiesz
          czy jestes w stanie zaangazowac sie w kolejny zwiazek?sprobuj-to sie
          przekonasz.ja wiem ze moze go kochasz ale seks jest bardzo wazny w
          zwiazku.zadowola cie tylko oralne stosunki?a jezeli i to przestanie na niego
          dzialac?mozesz mi wierzyc ze wiem ze to wszystko latwo napisac-jak sie jest na
          przyklad szczesliwa mezatka-ale milosc istnieje a z nia seks-wiec twoj wybor.ty
          decydujesz.czasem potrzeba cierpliwosci...trzeba poczekac i warto czekac...a
          jezeli jego depresja sie poglebi?nie pozbawiaj sie radosci jaka daje udany
          seks.na pewno jeszcze przed toba piekne zycie-nie skazuj sie na brak
          przyjemnosci!sama musisz wybrac...ale-sama nie jestes...powodzenia
        • anisua Re: Porozmawialam... 01.03.05, 16:56
          Jeśli ma depresję to pewnie jest na lekach..
          i one mogą być przyczyną impotencji niestety
          a co do wiagry to może i super lek,
          ale nie każdy może ją brać,
          zwłaszcza faceci mający problemy z sercem, nadciśnieniowcy...
          i wsypywanie jej bez wiedzy może skończyć się tragicznie...

          a Ty Luizo niestety musisz wybrać
          sama wiesz czego oczekujesz w życiu, co Cię kręci
          co jest ważne
          masz 32 lata...najlepsze lata
          i odważ się marzyć, uwierzyć,że jeszcze jest facet dla Ciebie ..

          pozostając przy dotychczasowym partnerze
          obawiam się ,że staniesz się zgorzkniałą kobietę
          bez radości w życiu...
          bo nie może dać Ci tego,czego oczekujesz..


    • serenax Re: Brakuje mi seksu 28.02.05, 14:09
      dlaczego masz odwage mowic o tych problemach z obcymi ludzmi,a nie porozmawiasz
      otwarcie z facetetem ?,jestes dojrzala kobieta,a nie jakas nastolatka, tu nie
      jest problem z twoim partnerem,problemem jest to ze dwoje ludzi w tym wieku
      nie potrafi rozmawiac otwarcie o seksie,zalosne!!!
      • Gość: Maciek Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 17:32
        z milosci facet jest w stanie duzo zrobic, nawet sie ponizyc do tego, by pojsc
        jako 22 latek do lekarza,a potem z taka recepta do apteki, gdzie sie dziwnie na
        niego patrza. Wszystko po to, by jej bylo dobrze. A gdzie wdziek? Strzelanie
        fochow!
        Mimo to radze prowadzacej tego watku porozmawiac z mezem o viagrze. Lekarz mi
        tlumaczyl, ze wielu mezczyznom potrzebne jest przezycie tego 1 razu pomslnego
        seksu, by odzyskac zaufanie w siebie! niech probuje, macie niezle szanse na
        sukces, a nawet jak nie bedzie to mialo takich sukcesow, to od czasu do czasu
        tableteczka i jazda! w wieku 40 lat to juz nie wstyd.
        sorki za podwojny post
    • Gość: juzniesmutna Re: Brakuje mi seksu IP: *.ipt.aol.com 02.03.05, 21:17
      a ja ciebie kobieto doskonale rozumiem. Mam ten sam problem od dwoch lat, ja
      tez mam 33 lata a moj maz 43 i co, odbylam z nim tysiace rozmow i takich w
      milej, delikatnej atmosferze i ostatnio takich ostrych ze hej, i co? Ano
      nic!!!!! Wiec nie wierze, ze mozna rozwiazac ten problem rozmowa! Ja po tych
      dwoch latach meki podjelam decyzje, odchodze. Zycze ci tez takiej
      decyzji,szczerze, wierz mi lepiej sypiam (niestety dalej sama)ale juz sie nie
      zadreczam.
    • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 22:53
      Dziekuje wszystkim za posty. Dzieki nim utwierdzam sie w przekonaniu, ze musze
      zakonczyc ten zwiazek. Tylko po prostu jest mi trudno, nie wiem jak to zrobic,
      czuje, ze sytuacja ta przerasta mnie, a jednoczesnie wiem, ze nie moge trwac w
      tej ciaglej rozterce. Brak mi odwagi, zdecydowania, wiary ze bedzie lepiej.
      Czuje, ze po prostu jestem do niczego. Przeraza mnie to, ze bede zupelnie sama,
      ze nigdy nie znajde kogos "odpowiedniego". Nie potrafie tego wszystkiego
      skonczyc, mimo destrukcyjnego wyplywu tej sytuacji na mnie. Jak mam to
      zrobic?...
      • Gość: juzniesmutna Re: Brakuje mi seksu IP: *.ipt.aol.com 03.03.05, 11:59
        Luizo, kazda z nas ma takie mysli, ja tez mialam i mam dalej ale znalazlam
        sposob na odreagwanie. Nie wiem czy cos z tego wyjdzie, ale mam czym zajac na
        chwile obecna mysli. wiec,... wpisalam sie na randki w gazecie i koresponduje
        sobie z chlopakami,tak normalnie, opowiadamy sobie o sobie i musze ci
        powiedziec ze jest to odstresowujace.W realnym swiecie jest troche inaczej,ale
        ja mysle ze taka faza "zaloby" po zwiazku jest nie do unikniecia i trzeba to po
        prostu przetrwac.Byle do wiosny:)
        • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 16:41
          Dzieki za slowa otuchy. Masz racje, ze nie ma powodu sie zadreczac, bo to nic
          nie pomoze. Moze i ja wystartuje w ogloszeniach towarzyskich, mysle ze to
          niezly pomysl.
          Byle do wiosny. I oby los sie do nas usmiechnal. :)
          • szybki_wytrysk Re: Brakuje mi seksu 03.03.05, 16:45
            Tak jest Luiza , fajne bzykanko i będzie dobrze.
          • oswojony Re: Brakuje mi seksu 12.03.05, 08:30
            Luiza w twoim zwiazku nigdy nie bylo milosci...
            • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 16:34
              kiedys zdecydowanie byla, tylko przez ten brak seksu tak sie porobilo, ze
              uczucie juz tylko tli sie...
      • marta-29 Re: Brakuje mi seksu 03.03.05, 16:57
        ale kochana! nie zakladaj z gory ze bedziesz sama i nikogo nie znajdziesz! no
        tak nie mozna!zacznij pozytywnie myslec a zaczna sie dziac cuda w twoim zyciu!
        musisz wierzyc ze jeszcze bedzie pieknie,bo bedzie.daz do tego-pamietaj-
        pozytywne myslenie! i glowa do gory!odwagi kobieto!
    • Gość: juzniesmutna Re: Brakuje mi seksu IP: *.ipt.aol.com 03.03.05, 21:39
      witaj luizo,
      Zycze nam obu i innym w takiej sytuacji by nam sie udalo znalezc facetow-
      seksownych, milych, kulturalnych i z poczuciem humoru :) Duze wymagania, nie?
      Kurcze, ale przeciez gdzies musza oni byc! Chyba ze sie kisza w nieudanych
      zwiazkach:( ale jak mawiaja, mamy jedno zycie w prezencie danym na czas
      okreslony i cos z tym faktem trzeba zrobic, cos pozytywnego! Glowa do gory!
      • Gość: wienek Re: Brakuje mi seksu IP: 82.160.108.* 07.03.05, 17:09
        ja jestem miły, kulturalny i z poczuciem humoru !! :);)
        a czy seksowny...hm... :)))

        Luizu, co tam u Ciebie słychać ??
        pzdr.
        • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 18:42
          U mnie po staremu, seksu jak nie bylo tak nie ma, a i nowego partnera nie mam,
          bo jeszcze nie zaczelam szukac. Prawde mowiac nie wiem jak tu zaczac szukac,
          przejrzalam wprawdzie anonse z mojego miasta, ale diabli wiedza, czy faceci sa
          ok, bo zdjec nie ma, a wyglad jak dla mnie ma tez duze znaczenie. No i siedze
          sobie smutna i rozmyslam co tu robic dalej. Odezwalam sie do jednego, ale jak
          mi przyslal zdjecie, to odeszla mi ochota do dalszej korespondencji, bo
          przeciez nie mozna nic na sile. W sumie nie mam specjalnych wymagan. Chce
          tylko, zeby byl z Lublina, bez zobowiazan i w moim typie. No i oczywiscie, zeby
          byl sprawny seksualnie. :) A moze jednak mam za duze wymagania?
          • Gość: Dużo starszy Kończ Waćpani... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 12:23
            Luizo Lubelska!
            Dostałaś już chyba komplet dobrych rad, co można robić dalej w takiej sytuacji.
            Sama musisz teraz zdecydować, co zrobić z dalszym ciągiem twego życiorysu.
            Jeśli pragniesz być matką - czasu już masz niewiele. Warto żebyś wiedziała,
            przed czym uciekłaś od poprzedniego kochanka. Proponuję dwie lektury: Długi
            topik na forum "Seks i erotyka" w portalu o2.pl pod tytułem "Moja dziewczyna
            żona w objęciach innego mężczyzny". Trwa od wielu miesięcy i liczy ponad 1900
            postów. Dużo tam śmiecia, ale są też fascynujące opowieści z życia erotycznego
            Polaków i Polek. Zazwyczaj jest na pierwszej lub drugiej stronie tego forum, bo
            ciągle ktoś się dopisuje. Druga rzecz to nieduża książka "Życie Seksualne
            Catherine M." Autorka, Catherine Millet, obecnie znany krytyk sztuki, opisuje
            swą młodość, gdy była ozdobą paryskich seks party. Krępowała się podrywać
            facetów, więc tylko leżała sobie na stole, ubrana jedynie w modne... kozaczki a
            chętni do kopulacji grzecznie czekali w kolejce. Bardzo to wtedy jej
            odpowiadało. Zyczę miłej lektury;-).
            P. S. Czy opisywany przez ciebie "Oralny seks z finałem" po powrocie twego
            doktorka ze szkolenia polegał na tym, że udało ci się dopieścić go ustami do
            wytrysku? A rewanż? Czy to tylko ty udzielasz mu korepetycji z francuskiego?
            • Gość: Luiza Re: Kończ Waćpani... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 16:32
              Dzieki, za rady. Postaram sie zajac proponowanymi lekturami. Jednak chetnie
              skorzystalabym tez z rady jak szybko i skutecznie znalezc dla siebie
              interesujacego faceta w stosownym wieku.
              A co do tego seksu oralnego, to niestety ale tylko ja udzielam mojemu
              narzeczonemu korepetycji w tym zakresie, bo niestety on, jak juz jest po
              wszystkim, nie jest dalej zainteresowany seksem.
    • galt Jak w kazdym konflikcie.. komunikacja 08.03.05, 02:15
      Tez kiedys mialem problem z moimi milymi.
      Bylo to naprzyklad nowe "wcielenie", ktore mnie zbijalo z nog lub dziewczyna z
      jakiegos powodu nie kontrolowala dobrze zapachu, lub gadala bez sensu, lub byla
      zbyt agresywna...
      Wszystko jest jednak do wyprostowania. Nie rob wiec co inne Ci radza "idz w
      tany' tylko porozmawiaj z nim. A jak nie macie takiego zaufania - to co robicie
      razem w pierwszym rzedzie?
      :)
    • Gość: lena Re: Brakuje mi seksu IP: *.net.pl / 62.233.214.* 12.03.05, 13:35
      jestem od Ciebie o 10 lat mlodsza a faceta mam w podobnym wieku jak twoj ,no
      kilka malych latek mlodszy..ale miedzy nami nie ma tematow tabu i nie rozumiem
      skad w dojrzalym zwiazku obawy przed szczera rozmowa??
      • marta-29 Re: Brakuje mi seksu 12.03.05, 14:28
        rozmowa-szczera czy nie szczera tu juz nic nie zmieni.ciesz sie ze twoj facet
        jeszcze moze
        • Gość: Luiza Re: Brakuje mi seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 16:24
          dobra odpowiedz. Za 10 lat pewnie i lena pojawi sie na forum z podobnym
          problemem i bedzie sobie zadawala pytanie, czy seks dla niej na tym etapie
          zycia ma sie juz skonczyc... a moze jednak sie myle...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka