Dodaj do ulubionych

poważne związki

31.05.02, 16:48
Jestem obecnie w kolejnym "poważnym" związku.
Zawsze jest tak samo. Jestem zakochana na zabój, nie wyobrażam sobie zycie bez
tej osoby, czuję, że "to jest właśnie ten, moja druga połówka", myślę, że
chciałabym się z nim związać na całe życie. Tak jest rok lub dwa i potem nagle
bez żadnego konkretnego powodu stwierdzam, że już go nie chcę. Stwierdzam lub
wmawiam sobie, że "ja juz go nie kocham." Koniec związku.Zawsze powód ten
sam, "już cię nie kocham."
Tak jest już czwarty raz. Mam poważne watpliwości czy chcę być do końca życia z
mężczyzną, z którym jestem w tej chwili. Jestesmy ze sobą 2 lata, mówimy o
wspólnym zamieszkaniu itp. Generalnie jesteśmy udanym związkiem, potrafimy
rozmawiać, świetnie się bawić, jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, czuję się dobrze,
dopóki nie zastanawiam się czy to już na całe życie związek. zaczynam się
zastanawiać, czy ja go kocham. Zreszta już zaczynałam ten związek pełna
watpliwości czy znów nie będzie tak samo. No i jest.
Nie chcę wyjść za mąż bez miłości, ale zaczynam się zastanawiać czy ja jestem
normalna. wszystkie moje związki rozwijają sie według tego samego schematu. Czy
ja szukam księcia z bajki? Czy jest to strach przed prawdziwym trwałym
związkiem? Czy brak dojrzałości (mam 24 lata)? Czy błędne wyobrażenia o
miłości , małżeństwie jako idylli na całe życie.
Nie wiem co robić. Z jednej strony chce pozostac w tym związku, bo daje mi
poczucie bezpieczeństwa i wydajemy sie dobrani, ale z drugiej strony wydaje mi
się, że ja go nie kocham. Może zbytnio kieruję się emocjami, zawsze mówię
sobie, że "muszę to czuć", ale czy to nie dziecinne. czas na porywy miłosne już
się chyba skończył.
W czym tkwi problem? Czy we mnie? czy to rzeczywiście "nie jest to", a ja
dopatruję sie winy we własnej psychice?
Obserwuj wątek
    • akjs Re: poważne związki 31.05.02, 17:33
      Milosc to jest decyzja.
      A Ty moze nie masz odwagi jej podjac?
      • ja_nek Re: poważne związki 31.05.02, 21:35
        Może jeszcze nie dorosłaś do związku? Może nie potrafisz docenić tego, co do
        Ciebie przychodzi?
        Pewnego dnia nie będziesz zadawać pytań i odchodzić. On Cię zostawi.
        I Tobie będzie źle.

        Pozdrawiam
        Janek
        • Gość: 1maciek4 Re: poważne związki IP: 195.219.72.* 03.06.02, 16:28
          a może i tak się boję, a ucieczka jest wyjściem przed wranieniem...

    • Gość: gaga Re: poważne związki IP: 80.116.215.* 01.06.02, 19:46
      Okres zwany zakochaniem przemija, takie jest zycie, a to, co zostaje jest
      najwazniesze czyli milosc. Niektorzy boja sie "rutyny" dnia codziennego, gdy
      serduszko juz nie pika jak kiedys. Ale wtedy wlasnie zaczyna sie
      najpiekniejsze...
      • papak Re: poważne związki 02.06.02, 00:51
        Piękne słowa Gaga.Czyli nie tylko mnie się wydaje że zakochanie to okres bardzo
        przyjemnych zaburzeń psychicznych.Może trzeba się związać z przyjacielem
        (kobieta )bez szalęńczej miłości ale z wiernością zaufaniem i wszystkimi
        cechami dobrego związku.Może "chemia "później przyjdzie
        • niczyja Re: poważne związki 02.06.02, 10:46
          Hmmm.... czy takie odwrócenie jest możliwe? Owszem, kiedyś młodzi się poznawali
          dopiero przy ołtarzu, nie wiedząc, kogo im rodzina wybrała na życiowego
          partnera. Ale bez tej chemmii na początku się nie obejdzie dziś. Tak sobie
          myślę...
          • Gość: papak Re: poważne związki IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.02, 11:15
            Myśle że przyjaciela lepiej znasz niż "kochanka" a na pewno jego
            charakter.Podobno milość jest ślepa i to powiedzenie ma już tysiące lat.
            Ideałem jest połączyć chemię z przyjażnią może kiedyś się to uda
            • niczyja Re: poważne związki 02.06.02, 11:16
              Czego sobie i Tobie życzę.:)
              • Gość: papak Re: poważne związki IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.02, 11:47
                A może jednak trzeba latać z kwiatka na kwiatek jak motylek i szukać tej
                chemi. Moze jestesmy zbyt pierdołowaci żeby się znów szaleńczo zakochać.Może
                zbytnio boimy się przegranej i bólu rozstania.Może jesteśmy za starzy na miłość.
                A może tylko boimy się zaryzykować.
                • Gość: messja Re: poważne związki IP: *.lask.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 10:50
                  moze, moze... poprostu sie zakochaj, zamiast mnorzyc mozliwisci:)))


                  Gość portalu: papak napisał(a):

                  > A może jednak trzeba latać z kwiatka na kwiatek jak motylek i szukać tej
                  > chemi. Moze jestesmy zbyt pierdołowaci żeby się znów szaleńczo zakochać.Może
                  > zbytnio boimy się przegranej i bólu rozstania.Może jesteśmy za starzy na miłość
                  > .
                  > A może tylko boimy się zaryzykować.

    • Gość: Tori Re: poważne związki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.02, 17:02
      Chyba każdy ma takie dylematy, czy to miłość, czy ona juz minęła??? Odejść i
      poszukac nowego porywu serca, czy zostać, bo przeciez dobrze nam...Szukac mozna
      całe zycie i ciagle sie rozczarowywać. A potem zostac zupełnie samym. A moze
      spróbuj sie zakochać od nowa w swoim obecnym partnerze? Czego Ci w nim brakuje,
      moze powiedz mu o tym, popracujcie nad waszym zwiazkiem. Gdy odejdziesz pewnie
      kiedyś spotkasz kogoś dla kogo oszalejesz a potem znów zaczna się watpliwości?
      I znów będzie Ci źle. Bo ludziom chyba zawsze brakuje pięć do dziesięciu.
      Rozumiem Cie bo przezywam to samo. Ale pracuję nad tym co mam, bo warto.
    • Gość: Emka Re: poważne związki IP: 217.153.27.* 06.06.02, 08:37
      Czy Tobie aby miłość nie kojarzy się wyłącznie ze stanem zakochania? Stan
      zakochania to jedena z faz uczucia, które ewoluuje...

      Może zbytnio kieruję się emocjami, zawsze mówię
      > sobie, że "muszę to czuć", ale czy to nie dziecinne. czas na porywy miłosne już
      >
      > się chyba skończył.
      > W czym tkwi problem? Czy we mnie? czy to rzeczywiście "nie jest to", a ja
      > dopatruję sie winy we własnej psychice?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka