Dodaj do ulubionych

MATKI, ZONY I KOCHANKI

24.06.02, 16:04
Wiem, ze nie jestem sama. Spełniam każda z tych ról z miłością oddaniem i
odpowiedzialnością. I za żadne skarby tego swiata nie chciałabym, żeby było
inaczej. No może czasami zamieniłabym tylko rolę żony i kochanki...Czasami jest
trudno, ale trwam.
Jak Wy, podobne do mnie, radzicie sobie w takiej sytuacji? Chętnie posłucham.
Obserwuj wątek
    • Gość: xxxxxxxx Re: MATKI, ZONY I KOCHANKI IP: *.garwolin.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 00:17
      niestety nie radziłam sobie, nie sprawdziłam się jako kochanka, bo chciałam
      zbyt wiele, jak wyczułam, że on ma dosyć to powiedziałam koniec, moje na
      wierzchu i bardzo cierpię, jego nie widziałam od miesiąca i nie wiem jak to
      znosi, rodzina nie odczuła mojej podwójnej roli, ani mąż, ani dzieci.
      Życie...
      • kusy3x6 Re: MATKI, ZONY I KOCHANKI 25.06.02, 07:46
        A brzydka, bedziesz smazyc sie w piekle.
        Amen
        • Gość: xxxxxxxx Re: MATKI, ZONY I KOCHANKI IP: *.garwolin.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 09:12
          Tam podobno mniej nudno ;)))
        • Gość: _viva Re: MATKI, ZONY I KOCHANKI IP: *.proszynski.pl 25.06.02, 10:22
          Ja za to, Ty z pewnością za coś innego:)
    • Gość: Judith Re: MATKI, ZONY I KOCHANKI IP: *.tlsa.pl 26.06.02, 08:53
      Wiesz, ja też przez jakiś czas spełniałam te trzy role życiowe.Ale teraz
      zostały mi już tylko dwie:matki i kochanki.Nie żałuję,choć przechodziłam (i
      wciąż jeszcze przechodzę)piekło rozwodowe.Myślę,że i u ciebie po pewnym czasie
      wykrystalizuje się to w jakimś kierunku,bo zwykle tak bywa.A na razie - skoro
      się z tym godzisz - ciesz się każdą z tych ról,na swój sposób:))
      • _viva Re: MATKI, ŻONY I KOCHANKI 26.06.02, 09:37
        Codziennie ta sytuacja uświadamia mi, jak mało o sobie wiem... Wydawało mi się,
        że jestem w stanie mieć nad wszystkim kontrolę. Nigdy wcześniej nic podobnego
        mi się nie zdarzyło. Powód? Miłość. Nigdy nikogo tak nie kochałam. Coraz
        częściej i coraz trudniej jest okłamywać męża i oszukiwać samą siebie....a
        jeszcze trudniej czekać na to co prawie niemożliwe..?
        Dziękuję dziewczyny:)Piszcie, proszę.
        Mam nadzieję,ze wasze decyzje były słuszne.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka