Dodaj do ulubionych

Droga do nieba?

27.06.02, 20:00
Bóg zawiązał mi oczy przepaską
i w dłonie włożył kompas

powiedział:
droga do nieba otwarta
wystarczy tylko przejść
przez ucho igielne
po nitce
z pnącza powoju

Wskazówka kompasu
wychylona jest
do góry
a ja potykam się
o najbliższy kamień
nie dojdę tam
bez Ciebie
Obserwuj wątek
    • kusy3x6 Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:01
      I po co Ci ten klopot lepiej samemu isc przez zycie tak latwiej.
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:01
      a dzisiaj pusto jakoś
      wątpię we wszystko
      we wszystko wierzę
      a dzisiaj dusza
      nie skamle nie wyje
      a dzisiaj nie chcę już
      żadnych rąk żadnych włosów
      a dzisiaj już nie boli
      tylko powietrze takie ciężkie duszne
      tylko powieki takie ciężkie duże
      a dzisiaj
      niebo spada na ziemię
      a dzisiaj
      a....

    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:04

      zdarzam ci się zbyt często
      z obłędem wpadam w ramiona
      jak jesienny liść
      natrętnie rzucam się w usta

      mnie możesz
      przerzucać
      i odrzucać
      zasznurować
      i odsznurować
      zszywać
      i rozpruwać
      moczyć
      i wykręcać

      mnie możesz nawet
      przewinąć na lewą stronę
      i złożyć w kostkę

      rozwłóczyć po ulicach
      wykrochmalić w kałuży
      i rozwiesić na gwoździach

      lub wdeptać w chodnik
      miażdżąc wyokimi obcasami
      i rozsmarować jak masło

      przebić na wylot
      rozbić na kawałki
      zabić na śmierć

      wcale nie musisz mnie kochać

      tylko
      bądź
      prosze...
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:06
      Porzucasz mnie w pół słowa
      urwanego w połowie zdania

      a kiedyś
      zanurzeni w półśnie
      żeglowaliśmy po zboczach gór
      aż przyszła dolina

      Półuśmiechem
      wieńczysz to słowo
      w pół urwane

      a kiedyś
      objęci w pół
      tańczyliśmy na łące
      aż rozdeptaliśmy wszystkie niezapominajki

      Zostawiasz mnie w pół słowa
      tak nigdy
      nie zostawia się ukochanej osoby...
      • kusy3x6 Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:08
        No to mamy nawiedzonego wierszoklete.
        • Gość: messja Re: Droga do nieba? IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.06.02, 20:15
          kusy3x6 napisał(a):

          > No to mamy nawiedzonego wierszoklete.

          kusy z kim rozmawiasz?:))
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:08
      piasek pustynny
      zaciśnięty w pięści
      który ucieka przez palce
      jest moją samotnością

      wchodzi we włosy
      i pod paznokcie
      zgrzyta w zębach
      śnieży brwi

      ściele czyimś stopom
      bosym i słonecznym
      plażę bezludną

      i tęskni za morzem
      które by go ostudziło
      z kurzu czekania
      • kusy3x6 Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:09
        Przestan, zostawia sie i nie patrzy do tylu.
        Zycie jest brutalne, nie dla mieczakow.
      • Gość: messja Re: Droga do nieba? IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.06.02, 20:14

        oprocz ostatniej linijki wiersz calkiem zgrabny:)

        in_ger napisał(a):

        > piasek pustynny
        > zaciśnięty w pięści
        > który ucieka przez palce
        > jest moją samotnością
        >
        > wchodzi we włosy
        > i pod paznokcie
        > zgrzyta w zębach
        > śnieży brwi
        >
        > ściele czyimś stopom
        > bosym i słonecznym
        > plażę bezludną
        >
        > i tęskni za morzem
        > które by go ostudziło
        > z kurzu czekania

    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:11
      gdy jesteś gdzieś tam
      i gdy mnie tam nie ma
      przyjdź
      jakkolwiek ci
      na imię


      ja zatrzymam cię
      w dłoni
      tak czule jak
      trzyma się
      kawałek bursztynu...
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:14
      A gdy już zacznę tańczyć
      to dla kogo
      i za ile
      A gdy już zacznę drżeć
      to z kim
      i czy z miłości
      A gdy już zacznę zapominać
      to o kim
      i jak trudno
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:18
      Uczę moje dłonie
      by nie pragnęły dotykać


      potrafią już
      wyrecytować to
      z pamięci


      wiedzą
      że nie wolno
      wbijać głodnych palców
      w ramię miłości


      zziębnięte
      zasypiają
      w rękawiczce
      marzeń
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:20
      Gdyby tak życie
      nie pachniało


      Ale pachnie


      A mogłoby przecież
      nie pachnieć
      tobą
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:21
      na sztalugach
      wspomnień
      rozpinam
      twoją twarz
      szukając wiersza
      który nie byłby
      o tobie
      i nie znajduje...
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:22
      Ilekroć odchodzisz
      boję się że już nigdy
      do mnie nie przyjdziesz
      więc kradnę źdźbło trawy
      z twoich włosów
      żebyś miał po co wrócić


      ...A jeżeli cię kocham?
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:24

      nie wiem
      kim jestem


      wiem tylko
      że palący ból samotności
      przeszywa mnie zimnem
      aż do rzęs


      a ja
      trzymam się kurczowo
      własnej pępowiny
      by nikt nie oderwał mnie
      od ciepła


      nie wiem
      kim jestem


      wiem tylko
      że przychodzę nocą
      tak jak księżyc
      i że choć daleki
      jestem na wyciągnięcie ręki

      a ty
      czuwasz

      ja stojąc pod Twoim oknem
      trzymam różę
      • rianonn Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:28
        in_ger napisał(a):

        >
        > nie wiem
        > kim jestem
        >
        >
        > wiem tylko
        > że palący ból samotności
        > przeszywa mnie zimnem
        > aż do rzęs
        >
        >
        > a ja
        > trzymam się kurczowo
        > własnej pępowiny
        > by nikt nie oderwał mnie
        > od ciepła
        >
        >
        > nie wiem
        > kim jestem
        >
        >
        > wiem tylko
        > że przychodzę nocą
        > tak jak księżyc
        > i że choć daleki
        > jestem na wyciągnięcie ręki
        >
        > a ty
        > czuwasz
        >
        > ja stojąc pod Twoim oknem
        > trzymam różę

        Hmmmmmmmmmmm...........................
        Coś mi to przypomina...

        ???

        • zxc1973 Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:30
          rianonn napisał(a):

          > Hmmmmmmmmmmm...........................
          > Coś mi to przypomina...

          Program samoczynnie generujacy poezje na zadany temat??
          (nikomu nie ujmujac...)
          • Gość: messja Re: Droga do nieba? IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.06.02, 20:32
            och, te twoje techniczne zaciecie:))))

            zxc1973 napisał(a):

            > rianonn napisał(a):
            >
            > > Hmmmmmmmmmmm...........................
            > > Coś mi to przypomina...
            >
            > Program samoczynnie generujacy poezje na zadany temat??
            > (nikomu nie ujmujac...)

          • rianonn Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:33
            zxc1973 napisał(a):

            > rianonn napisał(a):
            >
            > > Hmmmmmmmmmmm...........................
            > > Coś mi to przypomina...
            >
            > Program samoczynnie generujacy poezje na zadany temat??

            mniej więcej
            > (nikomu nie ujmujac...)

    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:32
      Tak wiele rzeczy nie zdążyłem Ci powiedzieć.
      Zawsze chciałem już składałem usta. Ale pojawiał się strach,
      że jeszcze za wcześnie że mamy czas. Tak dużo czasu.
      Dlatego nie słyszałaś
      o starym domu mego dzieciństwa, ze skarbami na strychu, pochłaniającym całe
      dnie a którego już nie ma .o ogniu który go strawił tak , że pozostał tylko
      czworokąt fundamentów wyrastających z ziemi. i moje spalone sny

      nie mówiłem Ci
      o ojcu ,którego nie kocham ,a który zawsze mówił „ucz się synu” i zapisał mnie
      do szkoły muzycznej ,czego nie mogłem mu wtedy wybaczyć bo przecież chciałem
      być kimś innym. I o tym jak bardzo dumny byłem,gdy dowiedziałem się, że jego
      chrzestnym był jakiś bogaty dupek.

      nie wiesz nic
      o bosmanie- poecie zagubionym gdzieś w głębi Mazur, o twarzy zoranej mądrością.
      życzył każdej załodze; „stopy wody pod kilem” i brzmiało to tak prawdziwie ,tak
      przejmująco. zapytał kiedyś : czy warto żyć? - chyba warto -powiedziałem
      niepewnie.
      kocham Cię - odpowiedział a ja poczułem się dziwnie

      nie usłyszałaś
      o burzy umysłów, żarliwych dyskusjach do rana. O cienkich nitkach rodzących się
      pseudo przyjaźni i o tym, że – „żal nam było czasu na sen” i że wszystko się
      uda.
      I o wódce wyborowej, po której nie chciało się żyć

      chciałem Ci opowiedzieć
      jak po czasie nieutulonej tęsknoty przytuliłem dziewczynę- wiedziałem;
      Teraz może pęknąć Niebo. i wiesz, pokazywałem jej nocą przez szybę auta
      Pijany Wielki Wóz na rozgwieżdżonym niebie,
      z dyszlem wspartym o Ziemię. i pytałem; czy tylko my go widzimy?
      Nie odpowiedziała

      nie wiesz nic
      o szpitalu psychiatrycznym,gdzie za papierosy można było dostać wszystko a
      rozczochrany staruszek w kiblu w przebłyskach świadomości głosił-
      „chłopcze, nigdy nie zdradź nadziei „





      nie wiesz nic
      i o tym jak ze wszystkich sił próbowałem zwymiotować sześć opakowań
      Thiorydazyny, bo nadzieja znów dała mi szansę .
      Choć błękitny tunel był tuż za rogiem a świadomość pukała do bram wytchnienia

      nie mówiłem Ci również
      o Gosi -starej ćpunce o odrzucającym oddechu. dworce jej światem i świątynią.
      mówiła że odnalazła wolność - ale wcale nie ma jej w oczach. śmiejąc się
      mówiła „działka większa niż życie” i - ty głupku, dodawała

      nie powiedziałem Ci
      o starcu w szarym surducie, zjawiającym się z nikąd pustym wieczorem. Mawiał,
      że za szczyptę zwątpienia zaprowadzi mnie do krainy złudzeń. Odchodził i zawsze
      wracał a ja bałem się, że kiedyś za nim ruszę

      chciałem Ci powiedzieć
      o sentencji, w której napisałem,że –„prawdziwy smak i piękno życia zaczyna się
      wtedy, gdy umysł i serce, maja dwa różne zdania w tym samym temacie”
      A w głębi duszy modliłem się bym tego nigdy nie doświadczył.

      Tak wiele rzeczy chciałem Ci powiedzieć,już składałem usta, myślałem; mamy
      czas,tak dużo czasu.
      Ale teraz widzę, że tego czasu wcale nie jest tak dużo……





      Nie wiesz nic zapewne,
      o dziewczynie miotającej się w rozpaczy straconych złudzeń,
      kochającej swego chłopca Piotrusia Pana, stojącej u progu NIEZNANEGO
      i o szacunku, jakim ją przez to darzę.
      Z którą musiałem się spotkać by się wyminąć,
      bez której tak trudno mi żyć.
      Dała mi swoje „nio” a ja złożyłem je głęboko w sercu, gdzie rodzi radość i ból.
      Więc trwam,
      bo wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu.



      Ale powiedziałem Tobie jak bardzo Cie kocham, ale Ty nie chcesz już w to
      wierzyć…..Zbeszczesciłem słowo "kocham"....
      Jakże trywialnym okazałem się.....mówiąc to
      Jak dawniej już nie będzie, powtarzasz to za każdym razem…
      Ja to wiem i dlatego odchodzę do krainy cienia, podążając za starcem w szarym
      surducie…
      Może w krainie złudzeń jest moje miejsce….
      I te złudne wrażenie tak jak te wiersze nie jest juz dla Ciebie.
      • rianonn Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:34
        Przestań, proszę.
        • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:36
          rianonn napisał(a):

          > Przestań, proszę.

          a kiedy już
          upłynie wieczność
          a świat
          wypełni oddech
          lub bezdech


          czy miłość....

          skończy sie?
        • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 21:35
          rianonn napisał(a):

          > Przestań, proszę.

          Nie wyróżniała się na rzut oka pierwszy
          Zwykła dziewczyna, w swym miejscu mroku
          Z pochlapanymi lekko butami
          Bo żyć nie umierać i spacerami żegnała nastrój
          Gdy powiekami zamknęła świat swój duszy cierpliwej, lekko różowej

          Piorun miłości w astralnym świecie
          Mistrzowskim cięciem miłość mą zrodził
          Widok stóp pięknych, w powietrzu liści
          Wszystkie nagrody w pamięci zdobył
          Chciałem upaść przed jej obliczem
          Stokroć piękniejszym od tego co zliczę
          Słów zbrakło, choć serce już u niej było
          Nasze spojrzenie co czas zatrzymało
          Nie zakłamało o życiu przyszłym

          Łza, nieśmiałości, złość w moim sercu
          Zostanie już teraz i ból co mi się śni.
      • Gość: messja Re: Droga do nieba? IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.06.02, 20:40
        niezle.
        • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:41
          stara panna
          zaplata włosy w kok
          żeby nikt nie zobaczył
          jak bardzo pragną dotyku

          • Gość: messja Re: Droga do nieba? IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.06.02, 20:46
            to dla mnie? czy muzom?

            in_ger napisał(a):

            > stara panna
            > zaplata włosy w kok
            > żeby nikt nie zobaczył
            > jak bardzo pragną dotyku
            >

            • Gość: oona Re: Droga do nieba? IP: *.dialup.supermedia.pl 27.06.02, 20:57
              czyżby trafił w Twój czuły punkt?:)


              Gość portalu: messja napisał(a):

              > to dla mnie? czy muzom?
              >
              > in_ger napisał(a):
              >
              > > stara panna
              > > zaplata włosy w kok
              > > żeby nikt nie zobaczył
              > > jak bardzo pragną dotyku
              > >
              >

              • Gość: messja Re: Droga do nieba? IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.06.02, 21:26
                :))))) stara? pana? czy wlosy w kok?:)))))


                Gość portalu: oona napisał(a):

                > czyżby trafił w Twój czuły punkt?:)
                >
                >
                > Gość portalu: messja napisał(a):
                >
                > > to dla mnie? czy muzom?
                > >
                > > in_ger napisał(a):
                > >
                > > > stara panna
                > > > zaplata włosy w kok
                > > > żeby nikt nie zobaczył
                > > > jak bardzo pragną dotyku
                > > >
                > >
                >

                • Gość: oona Re: Droga do nieba? IP: *.dialup.supermedia.pl 27.06.02, 21:29
                  hm,moze 3 w 1 ?:))


                  Gość portalu: messja napisał(a):

                  > :))))) stara? pana? czy wlosy w kok?:)))))
                  >
                  >
                  > Gość portalu: oona napisał(a):
                  >
                  > > czyżby trafił w Twój czuły punkt?:)
                  > >
                  > >
                  > > Gość portalu: messja napisał(a):
                  > >
                  > > > to dla mnie? czy muzom?
                  > > >
                  > > > in_ger napisał(a):
                  > > >
                  > > > > stara panna
                  > > > > zaplata włosy w kok
                  > > > > żeby nikt nie zobaczył
                  > > > > jak bardzo pragną dotyku
                  > > > >
                  > > >
                  > >
                  >

                  • Gość: messja Re: Droga do nieba? IP: *.proxy.aol.com 29.06.02, 02:19
                    a moze nie?:))))

                    Gość portalu: oona napisał(a):

                    > hm,moze 3 w 1 ?:))
                    >
                    >
                    > Gość portalu: messja napisał(a):
                    >
                    > > :))))) stara? pana? czy wlosy w kok?:)))))
                    > >
                    > >
                    > > Gość portalu: oona napisał(a):
                    > >
                    > > > czyżby trafił w Twój czuły punkt?:)
                    > > >
                    > > >
                    > > > Gość portalu: messja napisał(a):
                    > > >
                    > > > > to dla mnie? czy muzom?
                    > > > >
                    > > > > in_ger napisał(a):
                    > > > >
                    > > > > > stara panna
                    > > > > > zaplata włosy w kok
                    > > > > > żeby nikt nie zobaczył
                    > > > > > jak bardzo pragną dotyku
                    > > > > >
                    > > > >
                    > > >
                    > >
                    >

            • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 21:08
              Gość portalu: messja napisał(a):

              > to dla mnie? czy muzom?
              >
              > in_ger napisał(a):
              >
              > > stara panna
              > > zaplata włosy w kok
              > > żeby nikt nie zobaczył
              > > jak bardzo pragną dotyku
              > >
              >

              Wybacz jezeli Cie urazilem
              ale nie do Ciebie
              te slowa wymysliłem
      • Gość: Belle Re: Droga do nieba? IP: *.ds16.agh.edu.pl / 192.168.16.* 27.06.02, 21:19
        in ger napisał(a)
        >
        >
        > Nie wiesz nic zapewne,
        > o dziewczynie miotającej się w rozpaczy straconych złudzeń,
        > kochającej swego chłopca Piotrusia Pana, stojącej u progu NIEZNANEGO
        > i o szacunku, jakim ją przez to darzę.

        Boże, jakbym czytała o sobie.....................Ale piękne........

        > Z którą musiałem się spotkać by się wyminąć,
        > bez której tak trudno mi żyć.
        > Dała mi swoje „nio” a ja złożyłem je głęboko w sercu, gdzie rodzi r
        > adość i ból.
        > Więc trwam,
        > bo wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu.
        >
        >
        >
        >
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:43
      przełykam cię jak ślinę
      odruchowo i nieczule
      bez żalu i
      bez namysłu
      ale wciąż jesteś
      między moimi
      wargami
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:47
      jesteś tylko jedną z
      kobiet
      przewieszonych przez moje
      ramiona

      cierpliwie
      suszę się w słońcu
      twych oczu
      wyciskając wszystkie krople
      z bielizny uczuć

      rozkrochmalona
      rozwieszasz sie na sznurkach
      mych rąk
      wtulam sie w twoje włosy
      wyczekując
      deszczu
      • Gość: messja Re: Droga do nieba? IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.06.02, 20:50
        no tak, nastepny kolekcjoner:))))

        in_ger napisał(a):

        > jesteś tylko jedną z
        > kobiet
        > przewieszonych przez moje
        > ramiona
        >
        > cierpliwie
        > suszę się w słońcu
        > twych oczu
        > wyciskając wszystkie krople
        > z bielizny uczuć
        >
        > rozkrochmalona
        > rozwieszasz sie na sznurkach
        > mych rąk
        > wtulam sie w twoje włosy
        > wyczekując
        > deszczu

    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:49
      wołasz...

      chwileczkę
      niech Pan poczeka

      mój Don Kichocie

      boję się o Pana
      wokoło same wiatraki
      a u boku tylko jeden
      Sancho Pansa

      ja wiem że
      jest Pan odważny
      nie lęka się
      pędzić na oślep
      ani gonić tego co
      w miejscu stoi

      proszę
      niech Pan zatrzyma się
      chociaż na chwilę

      mój Don Kochocie

      ale nie wołasz że jesteś....
      Dulcyneą
      • Gość: messja Re: Droga do nieba? IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.06.02, 20:51
        in_ger napisał(a):

        > wołasz...
        >
        > chwileczkę
        > niech Pan poczeka
        >
        > mój Don Kichocie
        >
        > boję się o Pana
        > wokoło same wiatraki
        > a u boku tylko jeden
        > Sancho Pansa
        >
        > ja wiem że
        > jest Pan odważny
        > nie lęka się
        > pędzić na oślep
        > ani gonić tego co
        > w miejscu stoi
        >
        > proszę
        > niech Pan zatrzyma się
        > chociaż na chwilę
        >
        > mój Don Kochocie
        >
        > ale nie wołasz że jesteś....
        > Dulcyneą

        niech ci bedzie, moge byc dulcynea:))))
      • Gość: oona Re: Droga do nieba? IP: *.dialup.supermedia.pl 27.06.02, 20:52
        to prawdziwy jednoosobowy-zmasowany atak:)

        ale niech trwa
        • Gość: messja Re: Droga do nieba? IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.06.02, 20:53
          to pierwszy kandydat, moim zdaniem, do "towarzystwa umarlych poetow" na tym
          forum:)))

          Gość portalu: oona napisał(a):

          > to prawdziwy jednoosobowy-zmasowany atak:)
          >
          > ale niech trwa

          • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 21:04
            Tam w dole na piasku
            ucieka me życie.
            Szeptając imiona
            w półcieniu, ukryciu.
            Zasłona pamięci
            co chwila opada.
            By raz już ostatni,
            odebrać mi słowa.

            Tam w dole na wodzie
            ucieka me życie.
            Spływając, uczynki
            usunie w niebycie.
            Nadziei plantację,
            setką pożarów.
            By nigdy nie wzrosły,
            w popiele zwyczajów.

            Tam w dole powietrzem
            ucieka me życie.
            Wzdychając, rozmową
            przy winie, w rozkwicie.
            Braterstwa znaczenie,
            co kiedyś powstało.
            By później zapomnieć,
            gdy nie brakowało

            Tam słońce co ogniem
            gasi me życie.
            Strumieniem, wymarzy
            jasności pięknością.
            Kochaniem obdarzy,
            którego tęsknicie.
            Bo zawsze czynami
            o sobie świadczycie
          • Gość: oona Re: Droga do nieba? IP: *.dialup.supermedia.pl 27.06.02, 21:20
            właściwy człowiek na właściwym miejscu:)
            jak dla mnie-może tak atakować co wieczór:)
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 20:52
      nasze myśli
      zlane potem
      spływają po skroniach
      przyklejają się
      do pierwszych
      lepszych
      napotkanych ust

      póżniej wracają
      do domu
      oblepione
      wyblakłymi tapetami
      niespełnień

      • Gość: marsylka Re: Droga do nieba? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.06.02, 21:07
        Naprawdę dobrze piszesz
        • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 21:11
          Zapomnieć dotyku, zapomnieć smaku twej ...
          dłoni
          Koloru, zapachu, i ruchu twej ...
          głowy
          Powiewu, odgłosu, znaczenia twej ...
          mowy
          Kim jestem bez tego, jak mocno to boli
          Już inny twe kształty w ciemności odgadnie.
          Potrawy zachwala i humor z twych oczu wygarnie
          Ja znam cię od dawna,
          i kochać w niewoli
          Będę do końca.
          Aż wiatr w górach przypomni, że kiedyś tam w dole
          Miłość chadzała przez chwile spokojnie.

        • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 21:16
          Drogę rozpocznę, od czoła
          muskać opuszkiem mej dłoni
          nerw żaden nie zdoła
          dreszcz też nie uchroni
          Pieszczoty

          Twarz poznam, na pamięć
          do śmierci rozpoznam w cieniu
          na szczycie losowy kamień
          o kształcie, tej chwili widzeniu
          Tuleniu

          Rozkładam ręce w powietrzu
          wyobraźnia resztę dopełni
          chcenie - Być razem- Tu
          pragnienie odblasku przypomni
          Smak uda

          Pieszczot smak, tulenie ud
          Kocham cię, jestem twój.
          Bum Bum... Bum Bum... Bum Bum...
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 21:19
      Wierze że gdzieś tam w górze
      Ktoś decyduje o losie
      Teczkę mojej osoby
      Z dopiskiem "wykorzystał" ułoży
      W nawale pracy nie zdąży
      spojrzeć raz drugi na papier
      fałszywą myślą spisany
      szczęście wielkim kpiarzem
      Hołd skłądam tobie Aniołku
      choś kochać cię nie powinienem
      upadłem przed twym uczuciem
      pamiętam wszystko dokładnie
      Chwile pocałunku pierwszego
      Głowa twoja na piersiach
      spokój snu zmęczonego
      rozstać sie, tak nam pisane
      ciepło wspominam twą skóre
      włosy, poduszek głębia
      jednak tulić się w ciebie
      nigdy nie będe więcej
      Pełne życia-autobusy są dziewczyn
      jadą przez światy moje
      tutaj sie z każdym założe
      że ta jedyna smutna jeździ
      ... tramwajem
      • Gość: marsylka Re: Droga do nieba? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.06.02, 21:22
        a z przystanków wiatr zrywa nasze słowa
        i rzuca je na wiatr..
      • rianonn Re: Droga do nieba? 27.06.02, 21:35
        :-((((((((((((((((((((((
        • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 21:38
          rianonn napisał(a):

          > :-((((((((((((((((((((((

          Wiatr rozpędzony
          pisk ptaków miarowy
          chlupot wody

          marzenia o tobie
          setki słów co nie wypowiem
          pragnienie znajome

          podarek kupiony
          co chwilę minioną na straganie leżał
          do serca przyciskam

          nadziei straconych
          czaruje tysiące, by w kamień
          zakląć na zawszę
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 21:21
      Życie, walką duszy z wyrokami prawdopodobieństwa
      Śmierć, ból ciała porzucanego przez dusze
      Cierpienie, ból duszy skrępowanej ciałem
      Ciało, narzędziem duszy do istnienia w czasie
      Dusza, częścią boga stłumioną przez rozum
      Narodziny, napełnieniem sensem istnienia powstającego ciała
      Miłość, połączeniem duszy jak elementów w wielkiej układance nieskończoności
    • zlakobieta tak ladnie piszesz... 27.06.02, 21:23
      • in_ger Re: tak ladnie piszesz... 27.06.02, 21:33
        Zostałem pokonany
        zabito w mnie siłę
        zabrano mi nadzieję
        ... coś mnie powstrzymuję
        A ŻEBY WYBUCHNĄĆ
        lub
        osunąć
        się w cień
        odcięte me dłonie
        trzymają pustkę
        szczęście znika
        nic nie zostaje
        oprócz pustej twarzy.
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 21:27
      Śpię, mordercy snem kochanie.
      Cichutko, by nie gnieść ciszy,
      oddałaś mi przysługę,
      krew już nie płynie w duszy

      Umarła!!

      Czy żyła kiedyś?
      Tak, gdy wspólnie tańczyliśmy.
      Normalne wtedy myśli,
      Ruchy, to co się śni.

      Zaspana!!

      Oczy twoje, lekko rozchylone,
      myśl błądzi wokoło.
      Gaśnie świadomość, marzenia.
      Pokój, wypełnia cień, to

      Spokój

      Przykryje twoje ciało.
      Otulę we śnie młodym.
      Nieprzeszkodami będą.
      Świat ludzi? Nawet Oni!

      Anielskim, głosem powiem:
      "Śpij, ten sen ci służy".
      Gdy spełnię JEGO wole,
      wykąpie się w kałuży.

      Łez mych.

      Bo ty mnie rozbudziłaś!
      Ukradkiem, bez przyczyny.
      Co za to mogłem wtedy,
      brak steru w łodzi miłość

      Rozbitej.

      Teraz twym stróżem zjawą.
      Ognistą moc straciłem.
      Lodowe ciosy zebrałem,
      podwójnej siły, wzrokiem

      Wolności, pięknej, trucizny, miłości, opity sokiem.
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 21:41




      Tyle nas dzieli
      a w świecie na zewnątrz
      mniej, więcej niż chciałbym

      Mówiłem kiedyś
      dziewczyny to głupie niedojdy
      poznałem wspaniałą
      a później ich więcej

      Boga prosiłem byś na mnie patrzyła
      on zamiast ciebie obkręcić
      świat cały zmienił gdy obietnice spełnił

      Kochać naprawdę
      pragnąć, szanować
      oddać się, całować
      przytulać, oprzeć się
      rozmawiać, gotować
      biegać i płakać
      Razem

      Fundament człowieka to przyjaciół kilku
      to rodzinny obiad, to szczęście

      Ty wstałaś, Ja wstałem
      Uśmiechy dwa, słowa dwa
      pytanie
      "IDZIEMY RAZEM?"
      odpowiedź....
      nie dosłyszałem
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 21:47
      dawno
      trzeci upadek mój
      Wydawało się, że jestem silny
      Przecież wiem co MAM robić

      wczoraj
      siedemset siedemdziesiąty siódmy upadek mój
      Słaby, mizerny nie panuje nad własnymi żądzami
      Przecież wiem co MAM robić

      jutro
      Któryś upadek mój
      nie dam rady, bez twej pomocy zginę
      Przecież wiem co MAM robić
    • in_ger Re: Droga do nieba? 27.06.02, 21:53
      Pomiędzy sensem a prawdą
      na zimnej linie życia
      w pajęczynie zmysłów
      na środku istnienia
      pożerany przez cierpienie
      pomiędzy ścianami przeznaczenia
      oświetlany przez nadzieje
      w bezsensownej walce o swobodę
      zamknięty w pudełku moralności
      wypełnionym trocinami słów
      miota się, próbuje wyrwać
      jednak jedynie zapada się bardziej
      bo w świecie sztucznych przyjemności
      nie ma dla niego miejsca
      UMYSŁ mój ginie, nic nie pomoże
      bo jedyna rzecz która może mnie uratować
      miłość, jest schwytana w pudełko opłacalności
      i mam tylko nadzieje
      że zanim lina się urwie
      te dwa pudełka się dotkną
      więzy krępujące opadną
      i choć przez chwile
      zatopię się w miłości
      by zostać z nią na wieki!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka