nasq
27.04.05, 09:26
czy taki obraz "mężczyzny" ma pozostać cierniem we wspomnieniach?
miesiące, długie miesiące zapewnień o miłości, telefonów, spotkań, wyznań,
opowieści o marzeniach na przyszłość, błagań i łez jeśli tylko cień rozstania
czy wątpliwości się pojawił, miłość, miłość wpychająca się drzwiami i oknami
by ją przyjąć i zostać.
naiwna zaświtała nadzieja, że na zawsze.
czy aż tak dobrze grał by dostać "dziś" ?
cielęce dziewczęce oczęta patrzyły wystraszone ale ślepo-ufne,
i czekały, długo, na spełnienie.
a jednak,o wiele -za- długo.
to było przecież takie proste:
wystarczyło poprosić o poważną rozmowę- by w nieprzerwanym potoku miłosnych
wyznań się zająknął,
wystarczyło nacisnąć na jasne określenie "co dalej"- by zamilkł, pokrętnie
coś bełkocząc nie na temat
wystarczyło zażądać ostatecznej decyzji "w te czy we wte"- by zwiał jak
niepyszny z podkulonym ogonem skomląc o swoich i ciągle swoich
egzystencjalnych problemach
i nawet nie wydukał po prostu "nie widzę z tobą przyszłości".
-ot, tchórzokundelek.
moja miłość.