mathildae
03.07.02, 17:35
Obudzili się o świcie tak mocno przytuleni do siebie, iż pierwszym
uczuciem , jakiego doznali, było zdziwienie, że całą noc spali twardym i
zdrowym snem, w którym nie przeszkadzała im bliskość. Chłopak
poruszył się i podniósł na łokciu; patrzył przez chwilę na dziewczynę
gorącymi oczyma, potem rzekł:
— Powiedz coś głośno, jeśli to wszystko naprawdę.
Dziewczyna roześmiała się. Objęła jego głowę nagimi ramionami i
przytuliła go do siebie; była ciepła jak chleb. Przez chwilę słuchał
twardego bicia jej serca, potem ona rzekła bardzo cicho:
—Myślisz, że to sen.
—Nic nie wiem — rzekł. — Ty nie wiesz, ile razy przez całą noc byłaś ze
mną, mówiłaś do mnie, śmiałaś się do mnie; wyznawałaś mi takie rzeczy,
o których marzyłem, a kiedy przychodziło rano i budziłem się, widziałem
obok siebie puste miejsce. — Dotknął ręką jej twarzy i powiedział: — Kto
wie?
— Ciągle myślisz, że to sen?
— Mówię ci: kto wie?
Popatrzyła na niego zmrużonymi oczyma. Wiedział, że chce mu coś
powiedzieć i waha się. W nagłym strachu ścisnął jej rękę. Wtedy odezwała
się:
— Więc wiesz, co zrób? Wstań i podejdź do lustra.
— Po co?
—Wstań, mówię ci.
Chłopak wstał. Podszedł do okna i odsunął firankę; dzień był jasny i
czysty, dachy lśniły rosą; godzina była wczesna — zgrzytały dopiero
pierwsze tramwaje. Chwilę patrzył w pustą ulicę, potem rzekł:
— Trochę się boję.
Wyskoczyła z łóżka; wzięła go za rękę i pociągnęła do lustra.
— Wierzysz teraz? — zapytała. — Sny gryzą duszę, ale nie szyję, mój
drogi.
— Nie żałujesz tego?
— Czego?
— Nocy.
— Gdybym żałowała, nie wyglądałbyś tak, jak wyglądasz. Czy myślisz,
że można kogoś tak kochać, jeśli się go nie pragnie?
— Myślałaś o mnie przedtem?
— Często.
— Chciałaś tego?
— Na pewno tak samo jak ty.
Uśmiechnął się gorzko.
— Skąd wiesz — rzekł — jak ja ciebie pragnąłem?
— O, wiem. Ja też muszę jakoś owinąć szyję, żeby ludzie nie zobaczyli.
Ogarnęło go straszne, żałosne wzruszenie — prawie żal.
— Tyle czasu — wybełkotał — czekałem na to wszystko, marzyłem... Aż
strach pomyśleć, że to wszystko już się stało.