Gość: Ombrage
IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl
14.08.02, 19:57
Ona młoda bardzo i zakochana poważnie chyba po raz pierwszy.On troszkę
starszy .Zakochany także w niej.Więc w czym tu problem? Obiecał małżenstwo
poprzedniej sympatii no a ponieważ jest honorowy to musi dotrzymać danego
słowa i wkrótce żeni się naprawdę.To nie sezon ogórkowy, list blondynki
ani podpucha chociaż i te wyjaśnienia niekoniecznie rozwieją Wasze
wątpliwości.Niewiele szczegółow mogę zdradzić bo chyba nie mam prawa.
Ona pewnie czeka do ostatniej chwili licząc na cud i sceny jak z filmów -
może zadrży mu ręka i nie podpisze i nie powie TAK .Mądre Rady dawane
dziewczynie
nie skutkują- ani ambicja ani nic - rozpaczliwie zakochana.Rozumiem.Też
kiedyś byłam ,różnie bywało i teraz mądrzyć się łatwo/zbyt łatwo/.
Nie wiem jakie naprawdę są powody jego decyzji, zapewnia , że kocha ją,
dotrzyma danego słowa innej. Pieniądze, układy, brak miłości tak naprawdę
Honor???? Kocha obydwie? Nie będę tu jego oceniać,nie o to chodzi choć
żal tych zapłakanych oczu. Może ktoś z Was był w podobnej sytuacji / jej
czy jego / i jak to było i dlaczego własnie tak ?