Dodaj do ulubionych

Czy warto jeszcze wierzyc?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 21:20
Czy w wielu 39 lat mozna jeszcze znaleść partnera, miłośc? Czy warto jeszcze
wierzyć, że to możliwe... wszyscy sa tacy sami, jak maja okazje to nie
zastanawiaja sie specjalnie, tylko korzystaja z zycia....w końcu to ich
zycie, a zyje sie raz... wierzycie?
Obserwuj wątek
    • Gość: arti19682 Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 21:30
      Milosc w kazdym wieku moze przyjsc i trzeba w to wierzyc zjawi sie
      niespodziewanie
    • kobietafatalna2 Re: Czy warto jeszcze wierzyc? 04.10.05, 21:39
      W kazdym wieku można znalezc milosc Moj tato pojechał teraz do sanatorium..I
      tam jego kolega znalazł sobie kobietę..są szczesliwi i zakochani..I nie sa
      mlodzi..tak wiec kazdy ma prawo do milości niezależnie od wieku;))
      • Gość: arti19682 Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 21:42
        Witam no to mamy temat
        • hormonita Re: Czy warto jeszcze wierzyc? 04.10.05, 22:07
          Ciężko mi się wypowiadać,bo do 40 tki troszke mi jeszcze zostało!ale uważam,że
          kobiety własnie w tym wieku stają sie wyjatkowo pociagające,kwintesencja
          kobiecości!problem tylko czy człowiek z wiekiem nie staje się zbyt racjonalnie
          myślący i zbyt wymagający!uważam ,że wszystko jest możliwe!!!życzę szczęścia i
          wiary!
      • Gość: dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 22:19
        To prawda podobno " człowiek jest jak anioł z jednym skrzydłem potrzebuje
        drugiego człowieka aby sie wznieśc...':-)
    • Gość: exman Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.teleton.pl 05.10.05, 08:18
      Wiek nie ma tu specjalnie nic do rzeczy...chcesz znaleźć miłość, musiz wyjść
      jej na przeciw, szukać jej, odważyć się na nią, odważyć nawet na pierwszy zawód
      lub kilka dni zniechęcenia. Poproś koleżankę (przyjaciółkę) z doświadczeniem,
      udanymi związkami(-zkiem), niech Cię ustawi do mężczyzn takich, których
      pragniesz. Wiesz, lustro, ciuch, fryzura, ulubione tematy, w których jesteś
      mocna i jazda do kina, teatru, na balety, w góry...Trzymam kciuki, że ta jesień
      będzie dla Ciebie Złota.
      • Gość: dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 22:22
        Chyba nie jestem za ustawianiem do mężczyzn, myslę, że trzeba być sobą. Co
        innego uwypuklic pewne atuty. Ale nie mam czasu na balety itp nie jestem typem
        imprezowym ciągła praca obowiazki.... nie ma na to nawet czasu... nie ma
        kasy...ani nastroju...
    • tapatik Re: Czy warto jeszcze wierzyc? 05.10.05, 10:53
      Gość portalu: dekadencja napisał(a):

      > Czy w wielu 39 lat mozna jeszcze znaleść partnera, miłośc? Czy warto jeszcze
      > wierzyć, że to możliwe... wszyscy sa tacy sami, jak maja okazje to nie
      > zastanawiaja sie specjalnie, tylko korzystaja z zycia....w końcu to ich
      > zycie, a zyje sie raz... wierzycie?

      Można.
      Nie możesz mówić, że wszyscy jesteśmy tacy sami, bo każdy jest inny i inaczej na
      wszystko patrzy. Jeden zbiera rybki, drugi hoduje znaczki. Jeden się nie
      zastanawia nad niczym, drugi wszystko analizuje. Jeden szuka tylko pociechy w
      łóżku, drugi chce uczucia.

      A czego Ty szukasz?
      • Gość: Magda Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 12:08
        Hej, ja tez mam 40 lat i choc przyznaje, ze wierzyc warto, ale to wszysto nie
        jest takie proste. Bo niby gdzie mozna poznac tego jedynego w tym wieku? Ale
        oczywiscie trzymam kciuki za Ciebie i za siebie tez, chociaz chyba coraz
        slabiej...
        • Gość: Dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 22:30
          Właśnie Magdo, gdzie szukac takich osób ja my. W naszym wieku wszyscy
          interesujący sa zajeci, trójkat mnie nie interesuje, wdowcy....hm zapatrzeni w
          swoja idealną zmarła zone, rozwodnicy - poranieni jak ja... Moze troche
          koloryzuje , ale cos w tym jest... Nie wiem czy jeszcze potrafie zaufać lub
          znieśc ponowny zawód, czy mam siły na zaczynanie od nowa... tyle jest
          wątpliwości... Dziekuje Wam za odzew nie sądziłam, że az tyle osób sie tak
          szybko odezwie... Widac temat na czasie... wszak jesień mimozami nadchodzi... i
          jak tu ktos powiedział...dobrze jest miec kogos obok...Pozdrawiam wszystkich.
          • Gość: pol Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.10.05, 02:21
            Jak mozesz kogos znales jak masz takie watpliwosci (czy mozesz jeszcze kogos po
            kochac)? Hm. Zdecyduj sie szukasz lub masz wapliwosci. Chcesz bys zaplodniona
            lub myslec o rachunkach. Chcesz pracowac lub robic cos pozytecznego? Z
            usmiechem.
            • Gość: dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 08:52
              Wątpliwości nie ma tylko krowa - to chyba bedzie w podobnym tonie, prawda?
              Z uśmiechem... Punkt widzenia zalezy od punktu położenia...
              Mimo wszystko na tym forum ludzie jak wszedzie lubia sie popisac zjadliwością,
              wyszukaną oryginalnością byle nie człowieczeństwem i zwyczajna zyczliwoscią.
              Dzieki nie było tematu...
              • Gość: pol Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.10.05, 14:38
                To nie moj problem, ale uwazam, ze Ty "weszla" bys na zyczliwego i go nie
                rozpoznala. Juz masz wlaczony sposob na "zachowywanie twazy" za wszelka cene.
                Czyli nazekasz na wszystko i wszystkich. Uwazasz, ze tak jest bespieczniej i ze
                tym sposobem nigdy nie narazisz sie na smiesznosc. Pozdrwoienia
      • Gość: Dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 22:25
        Hm... czego szukam dobre pytanie;-)) Odpowiem tak: każdy chce kochac i byc
        kochanym, ale samą miłością sie nie da zyć...miłośc uskrzydla, nadaje
        sens...ale jest też brutalny swiat, problemy, rachunki...proza zycia...
        • Gość: xenia Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.pools.arcor-ip.net 06.10.05, 01:36
          mnie sie bardzo nie podoba, jak sformulowalas to pytanie:) i nie bardzo
          rozumiem o co Ci chodzi... chcesz sie zakochc? chcesz znalezc partnera? chcesz
          wyjsc za maz?
          • Gość: Dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 08:55
            Xenia, tak chodzi o partnera, o przyjaciela... jak zwał tak zwał. Chodzi o to
            czy sa takie osoby jak ja które maja tyle watpliwosci i jak sobie z nimi radzą,
            czy w tym wielu znalazły kogoś... Ale jak wyżej zamykam temat bo efekt jest
            inny niż oczekiwałam.
            • tapatik Re: Czy warto jeszcze wierzyc? 06.10.05, 14:27
              Temat jest ciekawy, a że ktoś sobie głupio zażartował, to Jego problem niew Twój.
              Zresztą odgryzłaś się :-)
              Poza tym po przeczytaniu wypowiedzi innych osób można wywnioskować, że nie tylko
              Ty masz wątpliwości.
              • Gość: Dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 14:57
                Dzięki za wsparcie ;-)))
    • Gość: pol Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.10.05, 02:14
      Powinans zapytac wszechwiedzace feministki. One najczesciej sa wolne do ok. 50.
      Puzniej zucaja te mysli feministyczne i czasami sie im udaje znales kogos.
    • ewka50 Re: Czy warto jeszcze wierzyc? 06.10.05, 10:42
      Dekadencja ja w to wierzę!!Jestem kobietą jak to się mówi po przejściach. Po 18
      latach małżeństwa rozstałam się ze swoim mężem. Bardzo to przeżyłam. Zostałam
      sama z dwójką dzieci. Miałam wówczas już albo dopiero 42 lata. Potrzebowałam
      kogoś bliskiego obok siebie. Pragnęłam jeszcze kochać i być kochaną. Ale wokół
      nie miałam nawet znajomych, którzy zniknęli wraz z moim małżeństwem. Zamknęłam
      się w sobie i pogodziłam się, że już na zawsze pozostanę sama. Tak przeszło mi
      6 lat. I nagle zjawił się On.... Wśród tego tłumu odnalazł mnie. Tak samo
      zraniony i samotny jak ja. Wiele czasu spędziliśmy na wspólnych rozmowach,
      spacerach. Miłość przyszła nie wiadomo kiedy. Jest cudownie!! Nie sądziłam, że
      w tym wieku jest jeszcze to możliwe. Ale na miłość nigdy nie jest za późno!!
      Trzeba się tylko na nią otworzyć i uwierzyć, że przyjdzie. Uwierz!!
      • Gość: Dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 13:54
        Dziękuje Ewka50, nareeeeszcie jakas normalna , ciepła duszyczka...;-)))
        Podziwiam Ciebie za odwagę. Ale wiesz ja mam jeszcze problem... bo nie do końca
        rozstałam sie z mezem: choc wszystkie więzi zostały urwane, nadal mieszkamy w
        jednym mieszkaniu, mamy oddzielne zycie, kasę ...i nie wiem co nim kieruje czy
        dobro dziecka, czy wyrzuty sumienia czy własna wygoda... Jestem zdana na jego
        dokładanie sie do kosztów mieszkania, bo sama za mało zarabiam, ale to jest
        koszmar: zycie jak w klatce, nie mam własciwie własnego zycia...
        • ewka50 Re: Czy warto jeszcze wierzyc? 06.10.05, 14:10
          To rzeczywiście nie zazdroszczę a zarazem współczuję. Ja rok mieszkałam ze
          swoim byłym i miałam dość. Ale nie załamuj się. Jesteś jeszcze młoda i uwierz
          mi - jeszcze i do Ciebie szczęście się uśmiechnie.:)))
        • Gość: miły z Wrocławia Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 14:13
          zawsze warto, miłość, więż, wiara nie zależy od wieku, nie zależy od
          doświadzczeń, jakie szare życie było by gdybyśmy nie wierzyli???
          WIERZYMY!!!!! i trzymam kciuki bedzie dobrze
        • ewka50 Re: Czy warto jeszcze wierzyc? 06.10.05, 14:20
          I jeszcze jedno. Twojemu mężowi zapewne chodzi o wygodę. To przecież facet!!
          Jeśli chodzi o dobro dziecka to uważam, że nie należy na siłę pozostawać w
          związku, którego już praktycznie nie ma dla dobra dzieci. Dziecko wyczuwa, że
          między rodzicami nie układa się tak jak powinno, że jest coś nie tak.
          • Gość: Dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 14:47
            U mnie to trwa juz prawie 3 lata, to jest własciwie szantaż ekonomiczny... jest
            cały zadowolony, że mało zarabiam i nie mogę sie od niego odciąć. Obowiazki
            wobec dziecka i tak w 80% do mnie należą, to samo z pozostałymi, ....a więc
            wygoda na pewno. A dziecko nie powinno wynosic z domu takiego wzoru zycia w
            rodzinie, czy zachowań wobec kobiety jak przykładnie daje mój eks. Biedni sa
            też biedni w uczucia...
            • ewka50 Re: Czy warto jeszcze wierzyc? 06.10.05, 14:51
              Teraz to już już muszę uciekać. Zajrzę tu dopiero w poniedziałek. Proszę Cię o
              jedno. Nie załamuj się i głowa do góry!! Wiara czyni cuda - uwierz mi!! Jestem
              tego przykładem. I muszę przyznać, że jestem bardzo szczęśliwa!!
              • Gość: Dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 14:59
                Zatem... miłego weekendu... do zoba...przeczytania po niedzieli. Pozdr.
      • Gość: pol Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.10.05, 14:47
        A zauwazylas, ze znalazlas milos, bo jej naprawde chcialas po tych 6lat przerwy?
        Widzisz, jak staralabys sie o milos z mezem(nie sluchala feministek), to nie
        tylko Ty byla bys sczesliwa, ale i Twoje dzieci. Z tym drugim facetem zgodzisz
        sie na wieksze wychylenia/naduzycia niz Twoj maz kiedykolwiek zrobil, bo wiesz,
        ze juz drugiej szansy nie bedzie. Przydalo by sie zeby mlode kobiety znaly Twoj
        przyklad. Moze przestaly by wariowac w swojej arogancji do meza? Pozdrowienia.
        • Gość: Dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 14:54
          Pol, Twoje wypowiedzi sa obraźliwe wobec każdego. Załozyłam ten wątek nie po to
          abys mógł sie popisywać tam gdzie juz Ciebie nie chcą słuchać.Ciebie juz nie
          chce tutaj widzieć, kto jest za?
          • Gość: miły z Wrocławia Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 14:59
            miłość znalazła się sama, nikt nikogo nie szukał
            Pol tkwić w związku który nie ma najmniejszych szans to jest twoje podejście do
            życia i związku?
            • Gość: Dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 15:05
              Pol sieje zjadliwością, przykład jednego z toksycznych ludzi, którzy zatruwają
              zycie innym... skutek jest taki, że tylko klawiatura przyjmuje to co chce
              powiedziec...;-)))) Pozdr. "miły z Wrocka";-))
              • Gość: pol Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.10.05, 16:49
                To wy kobietki naiwne jestescie. Jak bys wiedziela "Dekadencja" jak zyc z
                facetem, to juz bys go dawno miala. Naprwde. A rozwiedzionej radze troszke
                poczekac(jakis roczek lub dwa)i zobaczymy jakie bedzie twoje szczescie jak wam
                sie skaczy temat nazekania na waszych przeszlych malzonkow.
        • ewka50 Re: Czy warto jeszcze wierzyc? 06.10.05, 14:59
          Pol - odpowiem Ci tylko tak. Rozeszłam się z mężem, ponieważ poszukał sobie
          inną, młodszą. Początkowo to ukrywał i zwodził nas obie - było mu tak po prostu
          wygodnie z różnych względów. Nie znasz szczegółów, więc nie bądź niemiły!!
          • Gość: pol Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.10.05, 17:14
            Czy naprawde jestem nie mily? Te slotkie slowka, to ona slyszala przez ostatnie
            39lat i nic nie zmienila w swoim zyciu, aby mogla zyc z kims(nikt nie powinien
            zyc w samotnosci). Prawda jest, ze troche podazalem stereotypami o dzisiejszych
            kobietach, podejrzewajac was, ze podazacie droga dumnych zarozumialych
            feministek, bo przeciez z wami naprwde moze byc inaczej(jakies 5% szansy).
            Pozdrowienia.
            • Gość: miły z Wrocławia Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 17:38
              Pol mocno przesadziłeś, uważam że jest milion innych tematów niż narzekanie ,
              jak ktoś z nas świadomych wiąże się z kimś innym, jest zakochany , kwitnie
              miłośc nie rozmawia o byłych związkach tylko buduje nową przyszłość, może
              jesteś osobą która rozpamiętuje w nieskończoność byłe życie, ale ten temat jest
              zupełnie inny.
              i jeszcze drobna dygresja ....
              ... podejrzewajac was, ze podazacie droga dumnych zarozumialych feministek...
              gdzie to odczułeś?
              • Gość: pol Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.10.05, 17:49
                Gdzie to odczulem? A no cos wydalo mi sie dziwnego, ze 39letnia niewie czego
                chce i nie potrafi panowac nad swoimi watpliwosciami. A rozwiedziona
                podejrzewam, ze nie wie dlaczego sie rozwiodla(Potrafi stekac z pewnoscia ale
                nie potrafi okreslic, bo sa to jej prywatne uczucia. Jak ktos niewierzy, to
                niech ja zapyta aby okreslila co to milosc. Zapanuje cisza). Oczywiscie sa to
                stereotypy, ktorych kobiety nienawidza, ale uzywac lubia podobne o facetach,
                jak mozna to przeczytac w wypoweiedzi dekadentki(w jej poscie).
                • Gość: pol Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.10.05, 17:54
                  CD. A tu masz jej (dekadencja=unia) wredny wpis z dnia dzisiejszego:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=27132444&a=30044333
                  • Gość: Dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 20:40
                    Pol, nie zamierzam Tobie wyjaśniać mojej sytuacji, aby udawadniac ci, że nie
                    masz racji...Masz takie nastawienie do ludzi, nie tylko do kobiet, że nie
                    jestes w stanie wyjśc poza własne podwórko, stworzone zapewne na użytek zemsty
                    wobec wszystkich kobiet...
                    Nie będzie tez , tak myslę, dobrze aby nasza dyskusja za sprawą pola zeszła na
                    tor odpierania jego ataków.
                    • Gość: pol Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.10.05, 22:44
                      Juz sie nie odzywam. Ale dla wyjasnienia, to nie o kobiety mi chodzi, ale o
                      niechciane dzieci, ktore sie rodza z wykolejonych zwiazkow. Pozdrawiam.
                      • Gość: dumna feministka Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.nd.e / *.kk.e-wro.pl 06.10.05, 23:03
                        No pol widzę, żeś ty zbawiciel i moralizator tego świata. O czyje dzieci ci
                        chodzi??? Tych wszystkich gości, którzy ich wychowanie zrzucają na barki kobiet?
                        bredzisz
                    • Gość: dumna feministka Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.nd.e / *.kk.e-wro.pl 06.10.05, 22:58
                      No, no jak tak sobie czytam to co pol pisze to mi się odechciewa jakichkolwiek
                      kontaktów z płcią przeciwną. Nie wiem też po co on się wypowiada i czy wie na
                      jaki temat.
                      Prawda jest taka, że aby zaiskrzyło muszą się gdzieś te dwie osoby spotkać a
                      czasami jest to trudne. Przebywamy w jednym kręgu znajomych, w pracy też ci
                      sami mężczyźni i to tak jak u mnie 10 - 15 lat młodsi. Moźe warto w takim razie
                      się gdzieś ruszyć, jakieś kursy i inne tego typu rzeczy. Wyjść na przeciw a nie
                      czekać, że ktoś nas w domu znajdzie. Znam taką parkę w wieku 50 lat na którą
                      miło popatrzeć. Są ze sobą rok czasu a to, że się poznali to czysty przypadek.
                      Miłość może nas spotkać w każdym wieku.

                      No a teraz specjalnie dla pola od feministki - chyba mu się śnią po nocach.
                      Czy wiesz mój drogi jakie jest najsmutniejsze zwierzątko na świecie?
                      Widzę, że nie wiesz
                      mężczyzna
                      A wiesz czemu?
                      Bo ma piersi bez mleka
                      ptaszka bez skrzydeł
                      jajka bez skorupek
                      no i worek bez pieniędzy
                      ;)


                      • kobietabezserca Re: Czy warto jeszcze wierzyc? 06.10.05, 23:31
                        wiara czyni cuda:)))
                      • kobietabezserca Re: Czy warto jeszcze wierzyc? 06.10.05, 23:32
                        dumna feministka !!! ja wole dumna kobieta:))))
                      • Gość: Dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 07:52
                        No właśnie gdzie ich znaleśc, wierzę w ten przypadek, ale na dodatkowe sprawy
                        niespecjalnie mam czas. Ale w kontaktach z klientami....mrozi mnie kontekst
                        zawodowy kontaktów. Choć musze przyznać, że czasami widze doskonale, że gdyby
                        to nie było spotkanie zwiazane z pracą... nie mam pojęcia jak wyjśc poza ten
                        krąg.
                        • Gość: miły z Wrocławia Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 09:19
                          hm... no tak, a może to powinno wyglądać inaczej?
                          miłość powinna spasć tak poprostu na nas, nie ma czegoś takiego jak krąg,
                          spotkać tą osobę można wszędzie, możesz jechać taksówką, możesz go spotkać w
                          sklepie lub gdziekolwiek, miejsce i czas nie ma znaczenia, praca to tylko praca
                          kontakty zawodowe odpadają.... (ale wszystko może się zdarzyć)
                          • Gość: Dekadencja Re: Czy warto jeszcze wierzyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 12:44
                            ... to prawda, wszystko może sie zdarzyc...;-)))
                            ... i to prawda, że miłośc może spadać nagle, ale może tez stopniowo ze strony
                            zupełnie nieoczekiwanej...ale może też wypalić w kierunku niepożądanym,
                            nieracjonalnym... bo przecież miłośc, czy fascynacja, czy zauroczenie nie zna
                            słowa "zajety"...;-))) I co wtedy? Tłamsić, żyć z tym aż przejdzie (srednio po
                            ok 2 latach przechodzi samo)... i wypatrywac nastepnych miłosci...ile razy tak
                            jesteście w stanie? Hm...?;-)
                            • mlody771 Re: do dekadencja 08.10.05, 18:38
                              Ty lepiej zmien krzeslo. Z pewnoscia przyskrzynilas sobie cos i bredzisz.
                              • Gość: Dekadencja Re: do dekadencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.05, 19:34
                                Młody pomyliłes adresy...
                                • mlody771 Re: do dekadencja 08.10.05, 19:45
                                  Gość portalu: Dekadencja napisał(a):

                                  > Młody pomyliłes adresy...

                                  A co tu zawsze tacy nielogiczni, w okresie przekwitania i szukajcy klopotow w
                                  zycu?
                      • Gość: pol [...] IP: *.ct.gemini.ntplx.com 08.10.05, 01:12
                        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                        • Gość: pol bylo napisane do dumnej feministki, teraz do cenzu IP: *.ct.gemini.ntplx.com 08.10.05, 15:56
                          Wiec moja opinia zostala wyamazna. Widac, ze nie mozna na tym forum wstawiac
                          sie za opuszczonymi dziecmi. Zamierzam to rozgloscic w kraju osiedlenia wsrod
                          innych inwestujacych w Polsce, ze Polska jest spowrotem panstwem policyjnym jak
                          dowodzi tego w/w akcja cenzury. Zamierzam j/w i zamknac swoje konta bankowe od
                          najbizszego poniedzialku, jak moja w/w opinia sie nie ukaze spowrotem tutaj, w
                          tym miejscu.
                          • Gość: pol Re: bylo napisane do dumnej feministki, teraz do IP: *.ct.gemini.ntplx.com 08.10.05, 16:42
                            A zapomnialem wspomniec. Nie zlamalem zadnego OFICJALNEGO zazadzenia tego forum
                            (nie bylo tam wulgaryzmow, pomimo za nazwanio mnie zwiezadkiem). Jak sie myle
                            to prosze mi to pokazac w mojej opini.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka