jandecorator Re: Czy warto byc wrazliwym 01.11.05, 07:21 Nie wiem czy warto?ja jestem nadwrażliwy,kłopotów z tego tytułu nie mam,ale pomagac tez nie pomaga:( Odpowiedz Link Zgłoś
liza177 Re: Czy warto byc wrazliwym 01.11.05, 09:34 a czy wszystko musi byc "warto"...? a czy to sie wybiera...? podejmuje decyzje...? Odpowiedz Link Zgłoś
jandecorator Re: Czy warto byc wrazliwym 01.11.05, 13:41 liza177 napisała: > a czy wszystko musi byc "warto"...? a czy to sie wybiera...? podejmuje > decyzje...? Ano własnie,ale zawsze warto:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosia724 Re: Czy warto byc wrazliwym 02.11.05, 15:22 Jest się lub nie, raczej nie można mieć na to do końca wpływu. Ma się taki charakter lub nie. Wrazliwość jest potrzebna, co by było gdybyśmy wszyscy byli nie czuli. Ale wrażliwość nie powinna prowadzić do własnego cierpienia, bo mało to komfortowe, a zatem i to trzeba kontrolować, jak wsyztskie emocje. Odpowiedz Link Zgłoś
naprawde_fajna Re: Warto. 02.11.05, 14:05 Jestescie niesamowici...nie dokonczylam posta...niechcacy wcisnelam enter,a tu odpowiedzi:) pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
naprawde_fajna Re: To teraz dokończ. 02.11.05, 15:38 W dzisiejszych czasach,czy wrazliwosc jest dobrze widziana? Czytalam ksiazke w tramwaju i sie wzruszylam,polecialo pare lezek ;wiekszosc ludzi dziwinie na mnie patrzylo... Czy lepiej byc zimna twardzielka,jak widze takim ludziom jest duzo latwiej;wszystko latwiej im przychodzi. Aczkolwiek mysle,ze osoba wrazliwa,nie zamieni sie w wyrahowana i bezduszna pozdrawiam muminkowo.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: odpowiem n_fajnej Re: To teraz dokończ. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 15:45 Odpowiec Ci tak: na krótką metę wrażliwym być nie warto, ale na długo, warto i nawet nie masz pojęcia jak bardzo. :) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosia724 Re: To teraz dokończ. 02.11.05, 16:04 A co się ma z tej długoterminowej wrażliwości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: odpowiem n_fajnej Re: To teraz dokończ. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 16:16 Ma się łzy w 40-letnich męskich oczach przy czytaniu Małego Księcia po raz stutysięczny dwusetny (mimo tego, iż ksążeczkę przeczytało się nie mając jeszcze dowodu osobistego). Nadal kocha się zachody słońca, mimo iż widziało się je na różnych kontynentach. Nadal lubi się skrzypienie śniegu pod butami mimo tego, iż było się w Alpach, Kordylierach i Tybecie. Nadal kocha się żonę, tę samą od nastu lat, patrząc na jej zmarszczki przy oczach zmęczone uśmiechem. Nadal się jest pewnym, ciepłej ręki która niespodziewanie wsuwa się do kieszeni płaszcza. To mało... a jest tego, więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
naprawde_fajna Re: To teraz dokończ. 02.11.05, 16:17 wzruszylam sie....naprawde... pozdrawiam bardzo cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: odpowiem n_fajnej Re: To teraz dokończ. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 16:28 Och, doprawdy jestem zażenowany. Wszak pytanie padło, o zyski. Jeśli powiesimy sobie na ścianie ukochany i nietani obraz, to tylko od naszej wrażliwości będzie zależeć jak długo będziemy się nim cieszyć. Czasami... przez całe życie. Czyż to nie jest zysk? A gdy już będzie nas stać na wyjazd do dowolnego zakątka świata. Po cóż będziemy tam jeździć, jeśli nie będziemy mieli wrażliwości, by przeżywać to miejsce? Oczywistym jest, że w młodości i na krótką metę wrażliwość przynosi ból rozstań i zdrad. Ale po latach zyski zaczynają przeważać nad kosztami, i... tak już jest do końca życia. Ja także pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosia724 Re: To teraz dokończ. 02.11.05, 16:24 to wszystko bardzo piękne co piszesz, życzę Ci jeszcze wielu takich wspomnień M Odpowiedz Link Zgłoś
eemmy1 Re: To teraz dokończ. 02.11.05, 16:27 oł Gość portalu: odpowiem n_fajnej napisał(a): > Ma się łzy w 40-letnich męskich oczach przy czytaniu Małego Księcia po raz > stutysięczny dwusetny (mimo tego, iż ksążeczkę przeczytało się nie mając > jeszcze dowodu osobistego). Nadal kocha się zachody słońca, mimo iż widziało > się je na różnych kontynentach. Nadal lubi się skrzypienie śniegu pod butami > mimo tego, iż było się w Alpach, Kordylierach i Tybecie. Nadal kocha się żonę, > tę samą od nastu lat, patrząc na jej zmarszczki przy oczach zmęczone uśmiechem. > > Nadal się jest pewnym, ciepłej ręki która niespodziewanie wsuwa się do kieszeni > > płaszcza. > To mało... a jest tego, więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iva15 Re: To teraz dokończ. IP: *.elpos.net 03.11.05, 18:30 To ja chyba jestem b. wrazliwa.... popłakalam się czytając.... Ma się łzy... itd. Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: To teraz dokończ. 03.11.05, 19:01 Dla niektórych "twardzieli" wrażliwce to mięczaki. Tylko co tracą twardziele? Oni nie widzą świata wrażliwości. Dla nich liczy się tylko to co materialne, namacalne, co da się kupić lub wymienić. Oni widzą łzę na Twojej twarzy, ale nigdy jej nie zrozumieją. Odpowiedz Link Zgłoś
eemmy1 Re: To teraz dokończ. 04.11.05, 08:31 oł....mmmm...racja...niestety tapatik napisał: > Dla niektórych "twardzieli" wrażliwce to mięczaki. > Tylko co tracą twardziele? Oni nie widzą świata wrażliwości. Dla nich liczy się > tylko to co materialne, namacalne, co da się kupić lub wymienić. Oni widzą łzę > na Twojej twarzy, ale nigdy jej nie zrozumieją. Odpowiedz Link Zgłoś