Dodaj do ulubionych

Czy warto byc wrazli

31.10.05, 19:55
Obserwuj wątek
    • jandecorator Re: Czy warto byc wrazliwym 01.11.05, 07:21
      Nie wiem czy warto?ja jestem nadwrażliwy,kłopotów z tego tytułu nie mam,ale
      pomagac tez nie pomaga:(
      • liza177 Re: Czy warto byc wrazliwym 01.11.05, 09:34
        a czy wszystko musi byc "warto"...? a czy to sie wybiera...? podejmuje
        decyzje...?
        • jandecorator Re: Czy warto byc wrazliwym 01.11.05, 13:41
          liza177 napisała:

          > a czy wszystko musi byc "warto"...? a czy to sie wybiera...? podejmuje
          > decyzje...?
          Ano własnie,ale zawsze warto:-))
      • malgosia724 Re: Czy warto byc wrazliwym 02.11.05, 15:22
        Jest się lub nie, raczej nie można mieć na to do końca wpływu. Ma się taki
        charakter lub nie. Wrazliwość jest potrzebna, co by było gdybyśmy wszyscy byli
        nie czuli. Ale wrażliwość nie powinna prowadzić do własnego cierpienia, bo mało
        to komfortowe, a zatem i to trzeba kontrolować, jak wsyztskie emocje.
    • tapatik Warto. 02.11.05, 09:45
      Tylko, że czasem boli.
      • naprawde_fajna Re: Warto. 02.11.05, 14:05
        Jestescie niesamowici...nie dokonczylam posta...niechcacy wcisnelam enter,a tu
        odpowiedzi:)
        pozdrawiam...
        • tapatik To teraz dokończ. 02.11.05, 15:10
          :-)
          • naprawde_fajna Re: To teraz dokończ. 02.11.05, 15:38
            W dzisiejszych czasach,czy wrazliwosc jest dobrze widziana?
            Czytalam ksiazke w tramwaju i sie wzruszylam,polecialo pare lezek ;wiekszosc
            ludzi dziwinie na mnie patrzylo...
            Czy lepiej byc zimna twardzielka,jak widze takim ludziom jest duzo
            latwiej;wszystko latwiej im przychodzi.
            Aczkolwiek mysle,ze osoba wrazliwa,nie zamieni sie w wyrahowana i bezduszna
            pozdrawiam muminkowo....
            • Gość: odpowiem n_fajnej Re: To teraz dokończ. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 15:45
              Odpowiec Ci tak: na krótką metę wrażliwym być nie warto, ale na długo, warto i
              nawet nie masz pojęcia jak bardzo. :)
              • malgosia724 Re: To teraz dokończ. 02.11.05, 16:04
                A co się ma z tej długoterminowej wrażliwości
                • Gość: odpowiem n_fajnej Re: To teraz dokończ. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 16:16
                  Ma się łzy w 40-letnich męskich oczach przy czytaniu Małego Księcia po raz
                  stutysięczny dwusetny (mimo tego, iż ksążeczkę przeczytało się nie mając
                  jeszcze dowodu osobistego). Nadal kocha się zachody słońca, mimo iż widziało
                  się je na różnych kontynentach. Nadal lubi się skrzypienie śniegu pod butami
                  mimo tego, iż było się w Alpach, Kordylierach i Tybecie. Nadal kocha się żonę,
                  tę samą od nastu lat, patrząc na jej zmarszczki przy oczach zmęczone uśmiechem.
                  Nadal się jest pewnym, ciepłej ręki która niespodziewanie wsuwa się do kieszeni
                  płaszcza.
                  To mało... a jest tego, więcej.
                  • naprawde_fajna Re: To teraz dokończ. 02.11.05, 16:17
                    wzruszylam sie....naprawde...
                    pozdrawiam bardzo cieplo
                    • Gość: odpowiem n_fajnej Re: To teraz dokończ. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 16:28
                      Och, doprawdy jestem zażenowany. Wszak pytanie padło, o zyski. Jeśli powiesimy
                      sobie na ścianie ukochany i nietani obraz, to tylko od naszej wrażliwości
                      będzie zależeć jak długo będziemy się nim cieszyć. Czasami... przez całe życie.
                      Czyż to nie jest zysk?
                      A gdy już będzie nas stać na wyjazd do dowolnego zakątka świata. Po cóż
                      będziemy tam jeździć, jeśli nie będziemy mieli wrażliwości, by przeżywać to
                      miejsce?
                      Oczywistym jest, że w młodości i na krótką metę wrażliwość przynosi ból rozstań
                      i zdrad. Ale po latach zyski zaczynają przeważać nad kosztami, i... tak już
                      jest do końca życia.
                      Ja także pozdrawiam cieplutko.
                  • malgosia724 Re: To teraz dokończ. 02.11.05, 16:24
                    to wszystko bardzo piękne co piszesz, życzę Ci jeszcze wielu takich wspomnień
                    M
                  • eemmy1 Re: To teraz dokończ. 02.11.05, 16:27


                    Gość portalu: odpowiem n_fajnej napisał(a):

                    > Ma się łzy w 40-letnich męskich oczach przy czytaniu Małego Księcia po raz
                    > stutysięczny dwusetny (mimo tego, iż ksążeczkę przeczytało się nie mając
                    > jeszcze dowodu osobistego). Nadal kocha się zachody słońca, mimo iż widziało
                    > się je na różnych kontynentach. Nadal lubi się skrzypienie śniegu pod butami
                    > mimo tego, iż było się w Alpach, Kordylierach i Tybecie. Nadal kocha się
                    żonę,
                    > tę samą od nastu lat, patrząc na jej zmarszczki przy oczach zmęczone
                    uśmiechem.
                    >
                    > Nadal się jest pewnym, ciepłej ręki która niespodziewanie wsuwa się do
                    kieszeni
                    >
                    > płaszcza.
                    > To mało... a jest tego, więcej.
                  • Gość: iva15 Re: To teraz dokończ. IP: *.elpos.net 03.11.05, 18:30
                    To ja chyba jestem b. wrazliwa.... popłakalam się czytając.... Ma się łzy...
                    itd.
            • tapatik Re: To teraz dokończ. 03.11.05, 19:01
              Dla niektórych "twardzieli" wrażliwce to mięczaki.
              Tylko co tracą twardziele? Oni nie widzą świata wrażliwości. Dla nich liczy się
              tylko to co materialne, namacalne, co da się kupić lub wymienić. Oni widzą łzę
              na Twojej twarzy, ale nigdy jej nie zrozumieją.
              • eemmy1 Re: To teraz dokończ. 04.11.05, 08:31
                oł....mmmm...racja...niestety

                tapatik napisał:

                > Dla niektórych "twardzieli" wrażliwce to mięczaki.
                > Tylko co tracą twardziele? Oni nie widzą świata wrażliwości. Dla nich liczy
                się
                > tylko to co materialne, namacalne, co da się kupić lub wymienić. Oni widzą łzę
                > na Twojej twarzy, ale nigdy jej nie zrozumieją.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka