didi111
06.10.02, 10:48
Doszlam do wniosku, ze pisanie na forum, w necie wiaze sie tylko z pozorna
anonimowoscia. Nazwalabym to anonimowoscia fizjonomiczna, ale juz
nie "duszy". Bo jesli pisze o moim problemie, to on mnie rzeczywiscie
dotyczy lub "dotyka". I, z drugiej strony, jesli komus odpisuje to stawiam
na szali bagaz wlasnych doswiadczen czy przemyslen, staram sie postawic w
sytuacji piszacego i jakos sie angazuje.
Jesli pisze o tym "co mi w duszy gra" i ktos dopisuje sie bez sensu, to to
wcale nie pomaga, to czesto jest "dolujace".
Sa watki, na ktorych mozna zartowac, podszczypywac, ironizowac. Sa watki ,
na ktorych tego nie zrobie, bo nie wiem, moze kiedys bede w podobnej
sytuacji jak piszacy i byloby mi przykro, gdyby ktos "splaszczal" moj
problem czy wysmiewal.
A jak Wy to widzicie?
Didi