Dodaj do ulubionych

O pisaniu na forum

06.10.02, 10:48
Doszlam do wniosku, ze pisanie na forum, w necie wiaze sie tylko z pozorna
anonimowoscia. Nazwalabym to anonimowoscia fizjonomiczna, ale juz
nie "duszy". Bo jesli pisze o moim problemie, to on mnie rzeczywiscie
dotyczy lub "dotyka". I, z drugiej strony, jesli komus odpisuje to stawiam
na szali bagaz wlasnych doswiadczen czy przemyslen, staram sie postawic w
sytuacji piszacego i jakos sie angazuje.
Jesli pisze o tym "co mi w duszy gra" i ktos dopisuje sie bez sensu, to to
wcale nie pomaga, to czesto jest "dolujace".
Sa watki, na ktorych mozna zartowac, podszczypywac, ironizowac. Sa watki ,
na ktorych tego nie zrobie, bo nie wiem, moze kiedys bede w podobnej
sytuacji jak piszacy i byloby mi przykro, gdyby ktos "splaszczal" moj
problem czy wysmiewal.
A jak Wy to widzicie?

Didi
Obserwuj wątek
    • Gość: Mimi Re: O pisaniu na forum IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 06.10.02, 11:53
      Dla mnie ta pozorna anonimowość polega na tym ,że pisząc na kilku wątkach pod
      tym samym nikiem staję się w jakiś sposób rozpoznawalna dla reszty
      forumowiczów.JEśli chcę mogę zmieniać nik,ale nie muszę.MOże chcę występować tu
      jako konkretna osoba,ktoś o takich ,a nie innych zapatrywaniech ,czy
      przeżyciach. MI osobiście pisanie na forum bardzo pomaga,nie raz wyciągnęło
      mnie z dołka,pomogło inaczej spojrzeć na swój problem itd.NIe chodzi tylko o
      pisanie ,ale też czytanie wypowiedzi innych.To jest jak psychoterapia!
      • forward Re: O pisaniu na forum 06.10.02, 19:45
        Bo ja wiem czy to takie anonimowe pisanie. Myślę że stali forumowicze znają
        swoje imiona i nazwiska, nierzadko też znają się ze spotkań i imprez. To fajnie
        że chcą spędzać ze sobą czas nie tylko przed monitorem kompa.
        Za mojej pierwszej kadencji byłem oskarżany o podrywanie dziewczyn na tutejszym
        forum. Poderwałem, jeżeli tak można to nazwać, gdzie indziej i przeżyłem
        paskudną, i bardzo typową netową historię. Net to przecież kopalnia
        niepowodzeń.
        Za drugiej kadencji raczej czytam niż udzielam się, nie czuję się i nigdy nie
        czułem się na siłach żeby komuś coś doradzić za bardzo mam zagmatwaną
        rzeczywistość niewirtualną.

        Forward

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka