ambrella
10.03.06, 10:58
Spotkalismy sie przypadkiem, zakochalismy niechcacy...Choć daleko od siebie,
byliśmy stale myślami przy sobie.Pisalismy, dzwonilismy...Kazde nasze
spotkanie było przepełnione radością niewypowiedzianą, nieznanym dotąd dla
nas szczęściem. Nie powiedział mi, że jest żonaty.Dowiedziałam się gdy miłośc
odebrała mi rozum i wzrok.Wierzyłam, że jej nie kocha i budowałam w sobie
nadzieję, że może nam się uda.Nie mówił o niej wiele...i raczej chłodno. Moje
marzenia skończyły się nagle.Wybrał,choć zapewnia ze kocha.A ja nie potrafię
zapomnieć, ani się odnaleźć.Moje życie to jedna wielka rana.Brak miłości w
domu, brak bliskości wokół.Uczyłam się kochać, ufać.Czekałam na ten moment
całe życie.Teraz szukam tylko ukojenia, uciszenia mojej rozpaczy,
zrozumienia.Zostałam z tym wszystkim zupełnie sama.
Czy ktoś zna lekarstwo dające zapomnienie?