Gdy miłość odchodzi...

10.03.06, 10:58
Spotkalismy sie przypadkiem, zakochalismy niechcacy...Choć daleko od siebie,
byliśmy stale myślami przy sobie.Pisalismy, dzwonilismy...Kazde nasze
spotkanie było przepełnione radością niewypowiedzianą, nieznanym dotąd dla
nas szczęściem. Nie powiedział mi, że jest żonaty.Dowiedziałam się gdy miłośc
odebrała mi rozum i wzrok.Wierzyłam, że jej nie kocha i budowałam w sobie
nadzieję, że może nam się uda.Nie mówił o niej wiele...i raczej chłodno. Moje
marzenia skończyły się nagle.Wybrał,choć zapewnia ze kocha.A ja nie potrafię
zapomnieć, ani się odnaleźć.Moje życie to jedna wielka rana.Brak miłości w
domu, brak bliskości wokół.Uczyłam się kochać, ufać.Czekałam na ten moment
całe życie.Teraz szukam tylko ukojenia, uciszenia mojej rozpaczy,
zrozumienia.Zostałam z tym wszystkim zupełnie sama.
Czy ktoś zna lekarstwo dające zapomnienie?


    • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 11:03
      Tak, dobre wino wieczorem :)
    • agata791 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 11:19
      pewnie to banalne ale najlepszym lekarstwem jest czas, napewno nie zapomnisz
      ale będzie mniej bolało
    • zo-nalk Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 11:23
      Przezylam podobna sytuacje i chociaz uplynelo juz bardzo duzo czasu i jestem w
      "szczesliwym" zwiazku nadal o NIM pamietam, bo takiej milosci nie mozna
      zapomniec:))
      Pozostaly kochane wspomnienia, nie masz pojecia, ja one pomagaja w trudnych
      sytuacjach zyciowych.
      • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 11:33
        Bo to jest tak jak chce sie miec faceta na wylacznosc :)
        A tak wszyscy by byli szczesliwi :)
        • kinyoo Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 11:37
          oczywiście, że na wyłączność! :)
          • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 11:49
            Nigdy nie ma tak dobrze :)
            Ciastkiem trzeba sie podzielic :)
            Im facet fajniejszy i bogatszy tym wiecej kobiet moze uszczesliwic :)
            • 7_b Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 12:13
              Ech...

              Już mi się nawet nie chce tego komentować!

              ;-(
              • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 12:15
                Bo nie masz argumentow :)
                • 7_b Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 12:18
                  Co Ty możesz na ten temat wiedzieć...?

                  "dyskutancie"...
                  • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 12:22
                    No bo nic nie napisales :)

                    Chcesz mnie obrazic ? :)
                    • 7_b Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 12:29
                      Nie wszystko da się wyrazić słowami...
                      Czasami potok słów potrafi być bezdennym pustosłowiem,
                      w stosunku do kłębiących się myśli, których wypowiedzieć nie sposób...

                      Nie było moją intencją obrażanie Ciebie...
                      Jeśli czujesz się urażony...?
                      Przepraszam.
                      • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 13:12
                        No ale to juz jest problem elokwencji ...

                        Troche mnie to ubodlo.
                        • iwanowna Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:22
                          > Troche mnie to ubodlo.


                          Taki LIFE...
                          • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:37
                            iwanowna napisała:

                            > > Troche mnie to ubodlo.
                            >
                            >
                            > Taki LIFE...

                            Czasami krzywdzace, to fakt :)
                            • iwanowna Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:46
                              co Cię nie złami, to wzmocni...
                              • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:50
                                Przyzwyczailem sie juz ze mnie zle traktuja ...
            • kinyoo Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 12:28
              piotr_321 napisał:

              > Nigdy nie ma tak dobrze :)
              .....nigdy ?
              > Ciastkiem trzeba sie podzielic :)
              .....jak rozumiem Ty lubisz się dzielić ?
              > Im facet fajniejszy i bogatszy tym wiecej kobiet moze uszczesliwic :)
              .....a im fajniejsza kobieta....
              • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 12:56
                > > Nigdy nie ma tak dobrze :)
                > .....nigdy ?
                NIe, mezczyzni sa z natury poligamiczni :)

                > > Ciastkiem trzeba sie podzielic :)
                > .....jak rozumiem Ty lubisz się dzielić ?
                Jak bym o tym nie wiedzial to dlaczego nie ? :)

                > > Im facet fajniejszy i bogatszy tym wiecej kobiet moze uszczesliwic :)
                > .....a im fajniejsza kobieta....
                Kobieta nie zarabia tyle co mezczyzna :)
                • kinyoo Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 13:02
                  piotr_321 napisał:

                  > > > Nigdy nie ma tak dobrze :)
                  > > .....nigdy ?
                  > NIe, mezczyzni sa z natury poligamiczni :)
                  ......natura to nie wszystko. A gdyby kobiety kierowały się w życiu tylko
                  instynktem to też byłoby kiepsko :)
                  >
                  > > > Ciastkiem trzeba sie podzielic :)
                  > > .....jak rozumiem Ty lubisz się dzielić ?
                  > Jak bym o tym nie wiedzial to dlaczego nie ? :)
                  ......no tak. Jak nie można mieć jakieś na wyłączność, to choćby na spółkę ;)
                  • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 13:29
                    kinyoo napisała:

                    > piotr_321 napisał:
                    >
                    > > > > Nigdy nie ma tak dobrze :)
                    > > > .....nigdy ?
                    > > NIe, mezczyzni sa z natury poligamiczni :)
                    > ......natura to nie wszystko. A gdyby kobiety kierowały się w życiu tylko
                    > instynktem to też byłoby kiepsko :)
                    Wlasnie kobieta wiaze sie bardziej emocjonalnie do jednego faceta :)

                    > >
                    > > > > Ciastkiem trzeba sie podzielic :)
                    > > > .....jak rozumiem Ty lubisz się dzielić ?
                    > > Jak bym o tym nie wiedzial to dlaczego nie ? :)
                    > ......no tak. Jak nie można mieć jakieś na wyłączność, to choćby na spółkę ;)
                    Czasami jeden mezczyzna moze kobiecie nie wystarczac, albo facet zostanie
                    impotentem :) To co, ona ma juz cierpiec do konca zycia ? :)
                    • kinyoo Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 13:36
                      piotr_321 napisał:


                      > Czasami jeden mezczyzna moze kobiecie nie wystarczac, albo facet zostanie
                      > impotentem :) To co, ona ma juz cierpiec do konca zycia ? :)

                      .....no o impotentach nie pomyślałam ;)))
                      • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 13:45
                        kinyoo napisała:

                        > piotr_321 napisał:
                        >
                        >
                        > > Czasami jeden mezczyzna moze kobiecie nie wystarczac, albo facet zostanie
                        > > impotentem :) To co, ona ma juz cierpiec do konca zycia ? :)
                        >
                        > .....no o impotentach nie pomyślałam ;)))
                        A z wiekiem, to juz mezczyzna nie moze tyle razy tego robic w nocy :)

                        • kinyoo Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 13:48
                          piotr_321 napisał:

                          > A z wiekiem, to juz mezczyzna nie moze tyle razy tego robic w nocy :)
                          .....mówisz z doświadczenia ?
                          (sorki, ale się podłozyłeś ;)))
                          • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 13:51
                            kinyoo napisała:

                            > piotr_321 napisał:
                            >
                            > > A z wiekiem, to juz mezczyzna nie moze tyle razy tego robic w nocy :)
                            > .....mówisz z doświadczenia ?
                            > (sorki, ale się podłozyłeś ;)))

                            A cos Ty myslala, ze mam energie nastolatka ? :))))
                            DLatego wiesz juz, dlaczego bym zrozumial kobiete o duzych "potrzebach" :)
                            • kinyoo Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 13:54
                              piotr_321 napisał:


                              > A cos Ty myslala, ze mam energie nastolatka ? :))))
                              ......szczerze mówiąc to niewiele myślałam o twojej energii ;))) Ale co ? już
                              rokujesz na impotenta ? ;)

                              • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:01
                                kinyoo napisała:

                                > piotr_321 napisał:
                                >
                                >
                                > > A cos Ty myslala, ze mam energie nastolatka ? :))))
                                > ......szczerze mówiąc to niewiele myślałam o twojej energii ;))) Ale co ? już
                                > rokujesz na impotenta ? ;)
                                >
                                Pewnie za klika lat w tej siedzaco- stresujacej pracy bede mogl tylko
                                zdac sie na moc Viagry :)
                                • kinyoo Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:03
                                  piotr_321 napisał:

                                  > >
                                  > Pewnie za klika lat w tej siedzaco- stresujacej pracy bede mogl tylko
                                  > zdac sie na moc Viagry :)

                                  .......buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                                  mój też w stresującej pracy i Twoim przedziale wiekowym
                                  buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ;)))))))))))
                                  • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:05
                                    kinyoo napisała:

                                    > piotr_321 napisał:
                                    >
                                    > > >
                                    > > Pewnie za klika lat w tej siedzaco- stresujacej pracy bede mogl tylko
                                    > > zdac sie na moc Viagry :)
                                    >
                                    > .......buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                                    > mój też w stresującej pracy i Twoim przedziale wiekowym
                                    > buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ;)))))))))))

                                    Tak wiec juz szukaj kochanka :) Inaczej cala pensja bedzie szla na leki :)))
                                    • kinyoo Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:09
                                      piotr_321 napisał:

                                      > Tak wiec juz szukaj kochanka :) Inaczej cala pensja bedzie szla na leki :)))

                                      .....e, nie. Pomyślę o zapobieganiu ;))) Będę go w przyjemny sposób
                                      odstresowywać! :)
                                      • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:19
                                        kinyoo napisała:

                                        > piotr_321 napisał:
                                        >
                                        > > Tak wiec juz szukaj kochanka :) Inaczej cala pensja bedzie szla na leki :
                                        > )))
                                        >
                                        > .....e, nie. Pomyślę o zapobieganiu ;))) Będę go w przyjemny sposób
                                        > odstresowywać! :)

                                        TO nic nie da ... Jak nie bedzie mogl to tym bardziej go bedzie stresowac :)

                                        • kinyoo Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:23
                                          piotr_321 napisał:

                                          > TO nic nie da ... Jak nie bedzie mogl to tym bardziej go bedzie stresowac :)

                                          ......no ale odstresowywać będę profilaktycznie zanim będą problemy i to na
                                          rózne sposoby. Luz przecież dobrze robi ogólnie na kondycję psycho-fizyczną :)
                                          • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:34
                                            kinyoo napisała:

                                            > piotr_321 napisał:
                                            >
                                            > > TO nic nie da ... Jak nie bedzie mogl to tym bardziej go bedzie stresowac
                                            > :)
                                            >
                                            > ......no ale odstresowywać będę profilaktycznie zanim będą problemy i to na
                                            > rózne sposoby. Luz przecież dobrze robi ogólnie na kondycję psycho-fizyczną :)

                                            Juz sobie wyobrazam chwile jak bedziesz sie rozgladac za facetami, gdy on juz
                                            nie bedzie mogl :) I przypomisz sobie moje slowa :)
                                            Myslisz, ze taka profilaktyka czemukolwiek zapobiegnie ? Idz lepiej do
                                            seksuologa i kup na zapas Viagre :)
                                            • kinyoo Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:40
                                              piotr_321 napisał:

                                              > Juz sobie wyobrazam chwile jak bedziesz sie rozgladac za facetami, gdy on juz
                                              > nie bedzie mogl :) I przypomisz sobie moje slowa :)
                                              > Myslisz, ze taka profilaktyka czemukolwiek zapobiegnie ? Idz lepiej do
                                              > seksuologa i kup na zapas Viagre :)

                                              .....oj, Piotruś, Piotruś
                                              Może Ty obejdziesz się bez viagry, jak Cię odpowiednia kobieta zaktywizuje ;)))
                                              • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:49
                                                kinyoo napisała:

                                                > piotr_321 napisał:
                                                >
                                                > > Juz sobie wyobrazam chwile jak bedziesz sie rozgladac za facetami, gdy on
                                                > juz
                                                > > nie bedzie mogl :) I przypomisz sobie moje slowa :)
                                                > > Myslisz, ze taka profilaktyka czemukolwiek zapobiegnie ? Idz lepiej do
                                                > > seksuologa i kup na zapas Viagre :)
                                                >
                                                > .....oj, Piotruś, Piotruś
                                                > Może Ty obejdziesz się bez viagry, jak Cię odpowiednia kobieta
                                                zaktywizuje ;)))

                                                Jeszcze moze tak, ale to juz ostatki sil :)
                                                • kinyoo Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:51
                                                  piotr_321 napisał:

                                                  > Jeszcze moze tak, ale to juz ostatki sil :)

                                                  ...oj, nie przesadzaj. Ty jeszcze młody jesteś przecież :)
                                                  • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 14:59
                                                    kinyoo napisała:

                                                    > piotr_321 napisał:
                                                    >
                                                    > > Jeszcze moze tak, ale to juz ostatki sil :)
                                                    >
                                                    > ...oj, nie przesadzaj. Ty jeszcze młody jesteś przecież :)

                                                    Chyba nie wiesz, ze przecietnie po 8-smiu latach pracy informatyk to juz
                                                    emeryt :)

                                                  • kinyoo Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 15:04
                                                    piotr_321 napisał:

                                                    > Chyba nie wiesz, ze przecietnie po 8-smiu latach pracy informatyk to juz
                                                    > emeryt :)

                                                    ...no tak. Emeryt to chyba może mieć problemy. Choć ja tam nie wiem :)
                                                    Ale mój to będzie standardowy emeryt. A mnie to się pewnie wtedy już nie
                                                    zechce :)
                                                  • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 15:13
                                                    kinyoo napisała:

                                                    > piotr_321 napisał:
                                                    >
                                                    > > Chyba nie wiesz, ze przecietnie po 8-smiu latach pracy informatyk to juz
                                                    > > emeryt :)
                                                    >
                                                    > ...no tak. Emeryt to chyba może mieć problemy. Choć ja tam nie wiem :)
                                                    > Ale mój to będzie standardowy emeryt. A mnie to się pewnie wtedy już nie
                                                    > zechce :)

                                                    W takim stresie to nawet moze nie dozyc do emerytury :)
                                                    Zreszta go widze za bardzo ekspolatujesz :)))))
                                                    Jeszcze mu sie amunicja wyczerpie :)

                                                  • kinyoo Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 15:15
                                                    piotr_321 napisał:

                                                    > W takim stresie to nawet moze nie dozyc do emerytury :)
                                                    .....dlatego muszę odstresować :)

                                                    > Zreszta go widze za bardzo ekspolatujesz :)))))
                                                    .....widzisz ? ups! miewamy publikę ??? ;)))


                                                  • piotr_321 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 15:22
                                                    kinyoo napisała:

                                                    > piotr_321 napisał:
                                                    >
                                                    > > W takim stresie to nawet moze nie dozyc do emerytury :)
                                                    > .....dlatego muszę odstresować :)
                                                    Nie wiem czy sie da, dzieci beda patrzec i podsluchiwac :))))

                                                    >
                                                    > > Zreszta go widze za bardzo ekspolatujesz :)))))
                                                    > .....widzisz ? ups! miewamy publikę ??? ;)))
                                                    Juz z tego nakrecili jakis nowy odcinej Playboya ;)
                  • facettt naturalnie, ze tak 10.03.06, 13:34
                    kinyoo napisała:
                    > ......no tak.
                    Jak nie można mieć jakiejś na wyłączność, to choćby na spółkę ;)

                    Oczywiscie, ze tak. To uczciwe i racjonalne myslenie.

                    Jezeli nie mozna miec calosci, lepiej zadowolic sie jej czescia.
                    Ale wiele forumowych "idealistek" woli obgryzac paznokcie i plakac
                    z niespelnienia na ekran - jaki to swiat okrutny.
                    • naneta22 Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 13:36
                      a wiele zon upokarzac sie udawaniem ze im dobrze z tym iz maz ma kochanke
                      • facettt Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 13:39
                        naneta22 napisała:
                        a wiele zon upokarzac sie udawaniem, ze im dobrze z tym iz maz ma kochanke

                        Jezeli nie sa w stanie sklonic meza do porzucenia kochanki, jezeli nie sa
                        w stanie od meza odejsc - to jest to rowniez w ramach posiadanych mozliwosci -
                        prawidlowy wybor.
                        • naneta22 Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 13:42
                          kobiety sa za dobre i zbyt sklonne do szybkiego wybaczania i usprawiedliwiania
                          faceta, a nawet obwiniania siebie za jego zdrady
                          tak naprawde powinny takich mezow kopnac solidnie w d... , gdyby kazda zdradzona
                          zona tak zrobila to szybko by takim dupkom minela ich "poligamicznosc"
                          • kinyoo Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 13:44
                            a gdyby każda potencjalna kochanka kopnęła takiego faceta w d.... to by nie
                            mieli z kim zdradzać. Jedno i drugie nierealne....
                            • naneta22 Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 13:47
                              robili by tak jak w przypadku autorki tego watku- nie przyznawali sie ze maja
                              zone... to juz standart zachowan meskich dupkow
                              • facettt Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 13:54
                                naneta22 napisała:

                                > robili by tak jak w przypadku autorki tego watku - nie przyznawali sie, ze
                                maja zone... to juz standart zachowan meskich dupkow.

                                Czy nazwanie kogos "dupkiem" poprawia Ci samopoczucie?
                                • naneta22 Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 13:59
                                  zwyklam nazywac rzeczy po imieniu. przeszkadza ci to czy moze sie identyfikujesz?
                                  • facettt Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 14:07
                                    naneta22 napisała:

                                    > zwyklam nazywac rzeczy po imieniu. przeszkadza ci to czy moze sie
                                    identyfikujesz?

                                    Smieszy mnie, ale nie przeszkadza :)
                                    Ja tez lubie nazywac rzeczy po imieniu i ponownie stwierdzam,
                                    ze poligamicznosc u czesci mezczyzn jest faktem, co powie Ci kazdy socjolog
                                    i nazywanie kogos "dupkiem" tego faktu nie zmieni :)
                                    • naneta22 Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 14:12
                                      kazdy socjolog ci tez powie ze nawet psa pawlowa dalo sie wytresowac wiec tym
                                      bardziej da sie meza odpowiednimi metodami. ale kobiety sa za dobre i miekkie
                                      dla facetow, i przez pozwalanie im na to na co pozwalac nie powinny wychowuja
                                      pokolenia meskich dupkow ktorzy zaraz po slubie przypominaja sobie ze sa
                                      przeciez poligamiczni! zenada.
                                      • facettt falsz naukowy - masz problemyz percepcja Swiata. 10.03.06, 14:17
                                        naneta22 napisała:

                                        > kazdy socjolog ci tez powie ze nawet psa pawlowa dalo sie wytresowac wiec tym
                                        > bardziej da sie meza odpowiednimi metodami. ale kobiety sa za dobre i miekkie
                                        > dla facetow, i przez pozwalanie im na to na co pozwalac nie powinny wychowuja
                                        > pokolenia meskich dupkow ktorzy zaraz po slubie przypominaja sobie ze sa
                                        > przeciez poligamiczni!


                                        Piszesz niestety falszywie, w calkowitym oderwaniu od rzeczywistosci.

                                        Gdyby te kobiety, byl "twardsze" i zadna nie wdawala sie i nie pozwalala sobie
                                        na ROMANSE - niczego by to w sumie nie zmienilo.
                                        W krajach o systemie wolnosciowo-demokratycznym Prostytucja jest legalna.

                                        Nie byloby romansow, lecz prostytucja kwitlaby jeszcze bardziej.

                                        Osobisci uwazam romanse za daleko zdrowsze i higienicznie i psychicznie
                                        od prostytucji i korzystania z jej uslug :)
                                        • naneta22 Re: falsz naukowy - masz problemyz percepcja Swia 10.03.06, 14:22
                                          czyzby? ciekawe co na to higiena psychiczna i fizyczna autorki watku? nie wydaje
                                          sie by jej to wyszlo na zdrowie. a zona zapewne nie wie o niczym i dlatego jest
                                          "zdrowa"/
                                          • facettt Re: falsz naukowy - masz problemyz percepcja Swia 10.03.06, 14:24
                                            Ale to jest problem autorki watku.

                                            Dlaczego on Cie tak martwi, Aniele?
                                            - solidarnosc jajnikow? :))
                                            • naneta22 Re: falsz naukowy - masz problemyz percepcja Swia 10.03.06, 14:31
                                              przed chwila zrownales jej uczucie i zwiazek do prostytucji wynikajacej z
                                              zaspakajania potrzeb faceta z natury poligamicznego,ktory ze wzgledow
                                              zdrowotnych sypial z nia i plul do ucha slowka o milosci,zamiast zaplacic
                                              prostytutce.
                                              brawo. twoj poziom zwyzkuje.
                                              • facettt znowu falsz 10.03.06, 14:37
                                                Nic nie zrownalem Aniele, gdyz nie wiem, czy ten Pan kochal ja naprawde,
                                                czy tylko klamal, by ja posiasc :)

                                                To co zrobilas - nazywa sie manipulacja.
                                                Nie ze mna te zagrywki.
                                                Nie mam problemow z wychwyceniem logicznego falszu :)
                                                • naneta22 Re: znowu falsz 10.03.06, 14:39
                                                  zapewne, masz duza wprawe w falszowaniu rzeczywistosci, inaczej nie moglbys w
                                                  lustro patrzyc.
                                                  oczywiscie,ze ten pan ja kochal nad zycie, dlatego wlasnie jest teraz z
                                                  zoną.hahaha bardzo smieszne.
                                                  • facettt Re: znowu falsz 10.03.06, 14:47
                                                    naneta22 napisała:

                                                    inaczej nie moglbys w lustro patrzyc.

                                                    - przeciwnie w lustro patrze kazdego dnia z radoscia, liczac , ze spotkam
                                                    takiego Aniolka jak Ty, ktorego bede mogl sprowadzic na wlasciwa droge :)

                                                    > oczywiscie, ze ten pan ja kochal nad zycie, dlatego wlasnie jest teraz
                                                    z zoną. hahaha bardzo smieszne.

                                                    - wcale. Oprocz milosci, sa jeszcze dzieci, ktore trzeba wychowac. Nawet
                                                    poligamisci bywaja odpowiedzialnymi ojcami , dla ktorych wychowanie wlasnych
                                                    dzieci jest wazniejsze od wlasnego zakochania.
                                                  • naneta22 Re: znowu falsz 10.03.06, 14:49
                                                    o tak tak! dzieci by tego nie zniosly! to wszystko dla dzieci!
                                                    zdrady,roimanse,klamstwa..odszedlbym ale zona znowu w ciazy..to wszystko tylko i
                                                    wylacznie dla dzieci.tak sie poswiecasz.
                                                  • facettt Re: znowu falsz 10.03.06, 14:54
                                                    ironizujesz, Aniele, bez powodu.
                                                    Podaje Ci tylko jeden z mozliwych powodow.
                                                    Gdy odpowiedzialnosc za losy dzieci stoi wyzej od zakochania.
                                                    bywa i tak.
                                                  • naneta22 Re: znowu falsz 10.03.06, 14:59
                                                    jasne, kazdy zonaty tak mowi-swojej kochance ktora zaczyna naciskac na obiecany
                                                    rozwod
                                                  • facettt nie czytasz z uwaga. 10.03.06, 15:07
                                                    naneta22 napisała:
                                                    > jasne, kazdy zonaty tak mowi-swojej kochance ktora zaczyna naciskac
                                                    na obiecany rozwod.

                                                    1. Skad to wiesz? - Mowil Ci tak ktos juz?
                                                    - Tu raz wreszcie moge sie z Toba zgodzic...
                                                    Nie lubie sytuacji, gdy ktos cos obiecuje i nie dotrzymuje.


                                                    2. JEDNAK wypadku tego watku ow Pan WCALE NIE OBIECYWAL autorce zadnego rozwodu.


                                                  • naneta22 Re: nie czytasz z uwaga. 10.03.06, 15:11
                                                    o tak, jasne ze nie obiecywal. przeciez udawal ze nie jesty zonaty to jak mial
                                                    obiecywac?
                                                  • facettt nie szalej :) 10.03.06, 15:15
                                                    naneta22 napisała:

                                                    > rzeciez udawal ze nie jesty zonaty to jak mial, obiecywac?

                                                    Nie rob ponownie unikow, gdy nie masz argumentow.

                                                    Potem, gdy wyszlo na wierzch , ze jest zonaty
                                                    - nie bylo slowa o tym, ze pomysli o rozwodzie.
                                                  • naneta22 Re: nie szalej :) 10.03.06, 15:21
                                                    czy to ty wykorzystales te dziewczyne ze tak dobrze wiesz o czym rozmawiali?
                                                    czy moze w podobny sposob zabawiales sie z innymi naiwnymi kochankami zwodzac je
                                                    jak dlugo sie dalo i stad twoja wiedza.?
                                                  • facettt Re: nie szalej :) 10.03.06, 15:22
                                                    Powiedz mi Aniele, dlaczego problem kochanek tak Cie meczy?

                                                    Ktos Cie uwiodl, oszukal i porzucil?
                                                  • naneta22 Re: nie szalej :) 10.03.06, 15:26
                                                    widze ze za wszelka cene chcesz rozmowy o meskim ku-wieniu skierowac na cudze tory
                                                  • facettt Re: nie szalej :) 10.03.06, 15:30
                                                    Nie, chce Ci powiedziec, Aniele, ze milosc i zakochanie zawsze moze byc piekna,
                                                    nawet jak jest "trudna" :)))
                                                  • naneta22 Re: nie szalej :) 10.03.06, 15:33
                                                    a ja chce ci powiedziec ze wiesz o milosci niewiele jesli zdrade do niej wlaczasz
                                                  • facettt Re: nie szalej :) 10.03.06, 15:39
                                                    naneta22 napisała:
                                                    a ja chce ci powiedziec, ze wiesz o milosci niewiele jesli zdrade do niej
                                                    wlaczasz.

                                                    Nie watpie, ze gdybym tylko popatrzyl w Twoje sliczne Oczeta
                                                    - dowiedzialbym sie o niej o wiele wiecej :)
                                                  • naneta22 Re: nie szalej :) 10.03.06, 15:41
                                                    znowu manipulujesz i zmieniasz tory. kochanka cie rzucila,zona nie chce i
                                                    szukasz swiezego miesa?
                                                  • facettt Re: nie szalej :) 10.03.06, 15:47
                                                    naneta22 napisała:
                                                    > znowu manipulujesz i zmieniasz tory. kochanka cie rzucila,zona nie chce i
                                                    > szukasz swiezego miesa?

                                                    Aniele, powiedz mi , naprawde, czy ktos Cie skrzywdzil i oszukal,
                                                    ze tak szalejesz?
                                                    I pamietaj, kazda milosc jest piekna :)

                                                    pa.
                                                  • naneta22 Re: nie szalej :) 10.03.06, 15:55
                                                    nie odpowiedziales: kochanka cie zucila,zona juz nie chce i szukasz przygody na
                                                    forum?
                                      • kinyoo Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 14:18
                                        więc trzeba być twardą i tresować! :)
                                        • naneta22 Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 14:22
                                          bacikiem:)
                                          • kinyoo Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 14:25
                                            pejczem ;)))
                                        • facettt Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 14:22
                                          kinyoo napisała:
                                          > więc trzeba być twardą i tresować! :)

                                          Ale do tego Trzeba miec Twoja dalekowzrocznoswc i Twoje zdecydowanie :)

                                          Nie kazda ma (cale szczescie!) te kwalifikacje :)
                                          • kinyoo Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 14:26
                                            facettt napisał:

                                            > Ale do tego Trzeba miec Twoja dalekowzrocznoswc i Twoje zdecydowanie :)
                                            .....uwielbiam Twoje komplementy :)

                                            > Nie kazda ma (cale szczescie!) te kwalifikacje :)
                                            .....no widzisz jaki z Ciebie szczęściasz, żeś nie mój ;)))
                                            • facettt nie robie tego bezinteresownie :) 10.03.06, 14:34
                                              kinyoo napisała:
                                              > .....uwielbiam Twoje komplementy :)

                                              nie robie tego bezintersownie :)

                                              Takich kobiet jak Ty (pilnujacych dokladnie swoich mezow) powinno byc 90 %,

                                              Zdejmujesz mi w ten sposob ewentualna meska konkurencje z rynku :)

                                              A ze leniwy jestem, to konkurencji nie lubie :)


                                              • kinyoo Re: nie robie tego bezinteresownie :) 10.03.06, 14:39
                                                facettt napisał:

                                                > kinyoo napisała:
                                                > > .....uwielbiam Twoje komplementy :)
                                                >
                                                > nie robie tego bezintersownie :)
                                                .......eh, nawet mi złudzeń nie zostawisz ;)))
                                                >
                                                > Takich kobiet jak Ty (pilnujacych dokladnie swoich mezow) powinno byc 90 %,
                                                >
                                                > Zdejmujesz mi w ten sposob ewentualna meska konkurencje z rynku :)
                                                .......fakt, z tych 10 co zostanie, jakby odjąć tych, co ich z różnych względów
                                                pilnować nie trzeba, to faktycznie mało. Ale są jeszcze nieżonaci konkurenci :)

                                                > A ze leniwy jestem, to konkurencji nie lubie :)
                                                .......też nie lubię konkurencji. Kolejna wspólna cecha ? Zaczynam się
                                                bać ;)))))
                                                • facettt Re: nie robie tego bezinteresownie :) 10.03.06, 14:55
                                                  kinyoo napisała:
                                                  Zaczynam się bać ;)))))

                                                  Nie masz czego.
                                                  Wiesz, ze jestem czlowiekiem z zasadami... - mezatek nie tykam :)
                                                  • kinyoo Re: nie robie tego bezinteresownie :) 10.03.06, 15:07
                                                    facettt napisał:


                                                    > Wiesz, ze jestem czlowiekiem z zasadami... - mezatek nie tykam :)

                                                    ..wiem, jestem pod ochroną
                                                    Ale fuksik ;)))
                          • facettt czy rozmawiamy na poziomie? 10.03.06, 13:50
                            naneta22 napisała:

                            > kobiety sa za dobre i zbyt sklonne do szybkiego wybaczania i usprawiedliwiania
                            > faceta, a nawet obwiniania siebie za jego zdrady
                            > tak naprawde powinny takich mezow kopnac solidnie w d... , gdyby kazda
                            zdradzona tak zrobila to szybko by takim dupkom minela ich "poligamicznosc" .

                            Rozumiem, ze jak wiekszoc mlodych kobiet pragniesz miec iluzje.
                            Ale czy roznawiamy na poziomie marzen, czy realiow zycia?

                            Nie minela by, gdyz poligamicznosc lezy to w naturze polowy mezczyzn.
                            Jest to syndrom BIOLOGICZNY, a nie KULTUROWY.
                            Tylko przy nastepnej ukrywali by to lepiej,
                            lub znalezli sobie taka, ktora bedzie to tolerowac.
                            • naneta22 Re: czy rozmawiamy na poziomie? 10.03.06, 13:57
                              kazdy przybiera sobie jakas filozofie zycia by wygodnie zaklamac wlasne ku--estwo,
                              ty sie tlumaczysz biologicznym(sic!) nakazem, wiec siedz na drzewie i kieruj sie
                              instynktami jesli do ludzi i wyzszych wyzwan ci nie po drodze. zdrady,
                              oklamywanie, czcze przysiegi- kurestwo i tyle. tylko po co sie zeniles? mogles
                              sie zatrudnic w domu publicznym moglbys w pelni i nieskrepowanie swoja
                              bilologicznosc realizowac, nie doswiadczajac ostrukcji idealow.

                              • piotr_321 Re: czy rozmawiamy na poziomie? 10.03.06, 14:00
                                Mocne slowa :)
                              • facettt Re: czy rozmawiamy na poziomie? 10.03.06, 14:09
                                naneta22 napisała:
                                > bilologicznosc realizowac, nie doswiadczajac ostrukcji idealow.

                                Obawiam sie, ze to Ty epatujesz tu dyskomfortem i obstrukcja idealow, Aniele?

                                Czy uwazasz, ze jak rzeczywistosc nie przystaje do Twoch wyobrazen, to plucie
                                na nia ja zmieni?
                                • naneta22 Re: czy rozmawiamy na poziomie? 10.03.06, 14:13
                                  a czy ty uwazasz ze jak wszystkich oprocz zony bedziesz zapewnial ze masz prawo
                                  zdradzac bo jestes poligamiczny,to tym samym przestaniesz byc zwyklym ku-wiarzem?
                                  • facettt Re: czy rozmawiamy na poziomie? 10.03.06, 14:20
                                    naneta22 napisała:
                                    to tym samym przestaniesz byc zwyklym ku-wiarzem?

                                    Slodka jestes, Aniele...
                                    Co uwazam - moge Ci wytlumaczyc tylko na uszko :)

                                    tete a tete, mon cheri :)
                                    • naneta22 Re: czy rozmawiamy na poziomie? 10.03.06, 14:27
                                      mozesz wymyslac swoje teorie, podpierac je badaniami naukowcow, prawda jest taka
                                      ze jak wiekszosc takich osobnikow trzesiesz portkami przed zona ktora w razie
                                      rozwodu puscila by cie z torbami, a nawet przed kolejna kochanka by nie chciala
                                      wziac odwetu i ci zbytnio w zyciu nie namieszla zmuszaniem do bycia
                                      odpowiedzialnym z seks niekoniecznie bez zobowiazan.
                                      mozesz zbywac fakty, grac tego dojrzal;ego co to zycie i realia zna, ze wszyscy
                                      tak robia, ze ty niewinny a normalny, prawda jest taka ze ku-wiarz jest
                                      ku-wiarzem i co tu kryc.
                                      • facettt Re: czy rozmawiamy na poziomie? 10.03.06, 14:42
                                        Aniele, jeszcze raz powiadam Ci ze slodka jestes :)

                                        Tylko problemu poligamii EPITETAMI nie zaczarujesz :)

                                        Moje podejscie do zycia jest realistyczno-naukowe.
                                        Tu masz troche o naturalnosci poligamii:
                                        www.racjonalista.pl/kk.php/s,2326
                                        Twoje podejscie jest "monogamiczno-zyczeniowe".

                                        Nie wygladasz mi, Aniele, na szczesliwa :)
                                        • naneta22 Re: czy rozmawiamy na poziomie? 10.03.06, 14:47
                                          zapewne twoja zona jest szalenie szczesliwa. a moze wlasnie zbiera po cichu
                                          dowody by szczesliwa wreszcie zostac.
                                          • facettt Re: czy rozmawiamy na poziomie? 10.03.06, 14:52
                                            Aniele rozmawiamy o Tobie - I Twoich troskach.

                                            Jak moze zauwazylas w nadeslanym Ci artykule, poligamia tolerowana (zwiazki
                                            pozamalzenskie) jest sprawiedliwsza od poligamii zalegalizowanej (wielozenstwo)
                                            gdyz lepiej wyposrodkowuje prawa bogatych i biednych :).
                                            • naneta22 Re: czy rozmawiamy na poziomie? 10.03.06, 14:58
                                              cos ci sie pomylilo,rozmawiamy o ku-wieniu w meskim wydaniu,mozesz caly internet
                                              przeszukac i cala literature w poszukiwaniu dowodow teoretycznych na szczescie
                                              ktore przynosi kobietom zdrada meza,faceta, ale ich nie znajdziesz. zdrada jest
                                              zlem samym w sobie. chcesz sie ku-wic,rob to ale czynienie z tego normy do
                                              ktorej dazyc nalezy jest smieszne i zalosne.
                                              • facettt nieudanie czarujesz rzeczywistosc 10.03.06, 15:03
                                                naneta22 napisała:
                                                ale czynienie z tego normy do ktorej dazyc nalezy jest smieszne i zalosne.

                                                Alez to jest powszechnoscia tego Swiata.

                                                W krajach Zach. Europy ponad polowa malzonkow przyznaje sie,
                                                ze mialo kiedy kogos na boku...

                                                Dlaczego uparcie NEGUJESZ rzeczywistoac?
                                                • naneta22 Re: nieudanie czarujesz rzeczywistosc 10.03.06, 15:13
                                                  dlaczego uparcie negujesz ze zdrada jest zdrada i ku-estwem a nie
                                                  dobrodziejstwem tego swiata?
                                                  • facettt Re: nieudanie czarujesz rzeczywistosc 10.03.06, 15:18
                                                    naneta22 napisała:
                                                    dlaczego uparcie negujesz ze zdrada jest zdrada i ku-estwem, a nie
                                                    > dobrodziejstwem tego swiata?

                                                    Gdyz problemu zdrady nie wartosciuje tak JEDNOSTRONNIE - jak Ty.
                                                    Jezeli ktos sie np. zakochal i ma kogos na boku, ale nie ma sily, czy odwagi
                                                    zostawic rodziny, to ku-estwem to nie jest. Jasne?


                                                  • naneta22 Re: nieudanie czarujesz rzeczywistosc 10.03.06, 15:21
                                                    no tak, wtedy nie jest ku-wiarzem ale dupkiem. nie wartym zadnej z tych kobiet.
                                                  • facettt Re: nieudanie czarujesz rzeczywistosc 10.03.06, 15:24
                                                    naneta22 napisała:
                                                    no tak, wtedy nie jest ku-wiarzem ale dupkiem, nie wartym zadnej z tych kobiet.

                                                    Tym niemniej, czesto chca go one obie.
                                                    Uwazasz, ze to z strony obu tych kobiet
                                                    jakis kompleks niedowartosciowania ? :)))

                                                  • naneta22 Re: nieudanie czarujesz rzeczywistosc 10.03.06, 15:28
                                                    jak przychodzi chwila ze znaja juz wiekszosc faktow wtedy nie chce go juz zadna.
                                                    dlatego jedyne czym zyje taki osobnik i dzieki czemu moze funkcjonowac to KLAMSTWO.
                                                  • naneta22 na marginesie 10.03.06, 15:24

                                                    > Jezeli ktos sie np. zakochal i ma kogos na boku, ale nie ma sily, czy odwagi
                                                    > zostawic rodziny,

                                                    ma sile i odwage latac do panienki, wciskac jej ckliwe slowka, ukrywac sie by
                                                    zona sie nie dowiedziala, ma sile i odwage zdradzac,klamac, oszukiwac - a nie ma
                                                    odwagi przyznac sie ze kocha inna i poniesc konsekwencje?- wyjatkowo zalosny dupek
                                                  • facettt Re: na marginesie 10.03.06, 15:28
                                                    naneta22 napisała:
                                                    > ma sile i odwage latac do panienki, wciskac jej ckliwe slowka, ukrywac sie by
                                                    > zona sie nie dowiedziala, ma sile i odwage zdradzac,klamac, oszukiwac - a nie
                                                    ma odwagi przyznac sie ze kocha inna i poniesc konsekwencje?- wyjatkowo
                                                    zalosny dupek.

                                                    I znowu rzucasz epitetami. Po co? Lzej Ci z tym?
                                                    Pisalem juz - moze zalezy mu np. na dzieciach?

                                                    A zdrugiej strony, rozbijanie jednej rodziny, by zalozyc druga, tez rownie
                                                    dobrze i rownie czesto bywa strata, a nie zyskiem...
                                                    Podejdz do tego rozwazniej.


                                                  • naneta22 Re: na marginesie 10.03.06, 15:38
                                                    alez doskonale wiemy, ze autorka sie swojemu ex PRZESTALA OPLACAC. i to jest
                                                    jedyne wytlumaczenie dlaczego jednak zostal z zona. zabawil sie,powzdychal,
                                                    poromansowal,dowartosciowal- i wyseksowany,zrelaksowany i radosny wrocil w
                                                    rodzinne pielesze gdzie nudna ale sprawdzona zona dba o ogien.

                                                    jakby mu naprawde zalezalo na dzieciach to by dbal o dom i cieplo rodzinne a nie
                                                    latal za kochankami. myslisz ze dzieci sa takie glupie ze nie widza co sie dzieje?

                                                  • facettt Re: na marginesie 10.03.06, 15:44
                                                    naneta22 napisała:
                                                    alez doskonale wiemy, ze autorka sie swojemu ex PRZESTALA OPLACAC. i to jest
                                                    > jedyne wytlumaczenie dlaczego jednak zostal z zona. zabawil sie,powzdychal,
                                                    > poromansowal,dowartosciowal - i wyseksowany,zrelaksowany i radosny wrocil w
                                                    > rodzinne pielesze gdzie nudna ale sprawdzona zona dba o ogien.

                                                    - niekoniecznie. Mogl sie zakochac, ale nie miec odwagi odejsc.
                                                    zapewne by to dalej ciagnal, gdyby dziewczyna nie nalegala na rozwod np.
                                                    wiec nie sprowadzaj wszystkiego do jednego wzoru.
                                                    >
                                                    > jakby mu naprawde zalezalo na dzieciach to by dbal o dom i cieplo rodzinne
                                                    a nie latal za kochankami.

                                                    BZDURA. To skad te 40 % rozwodow w Zach. Europie?
                                                    Az tyle jest niezadowolonych z malzenstwa?
                                                    NIE: Czlowiek bedac juz zonaty, spotyka kogos, oczarowuje sie nim i glupieje.
                                                    Takie to juz jest zycie i naucz sie tego.
                                                    Inaczej bedzie bardzo bolalo.

                                                    pa. musze konczyc.
                                                  • naneta22 Re: na marginesie 10.03.06, 15:54
                                                    i niby o czym to swiadczy? jedynie o tym, ze wiekszosc facetow to
                                                    tchorze,unikajacy odpowiedzialnosci za wlasne czyny. ze faceci bywaja
                                                    niedojrzali i wyjatkowo glupio bezmyslni to wiemy,dla spelnienia w zgrabnym
                                                    kobiecym d.. zapomna o zonie i dzieciach.przypominaja sobie o nich dopiero jak
                                                    oprocz przyjemnosci kochanka dopomina sie tez odpowiedzialnosci.
                                                    to kobieta sie rozwiedzie jak jest jej w malzenstwie zle, nawet nie majac dokad
                                                    isc ma odwage zmian. ale wiekszosc facetow tobiepodobnych sie rozwiedzie dopiero
                                                    wtedy jak ma nowa zaklapana przystan, nowa kobieta mu uwije gniazdko
                                                    wygodniejsze od dotychczasowego,albo jak go zlapie na dziecko i przycisnie do
                                                    muru. i zawsze, ale to zawsze zaslaniac sie beda wlasnymi dziecmi. zalosne.

                                                  • facettt Re: na marginesie 10.03.06, 16:04
                                                    naneta22 napisała:
                                                    > zalosne <

                                                    Aniele, nie cierp tak. Napisalem Ci, ze nie mam juz dzisiaj czasu.
                                                    (pieniadze mi z nieba nie spadaja).
                                                    Sama widzisz, te ta Twoja ZGUBNA filozofia Cie meczy.
                                                    Nie ma w Tobie radosci.
                                                    Rzuc sie w wir zycia, pokochaj sie i wykochaj i zobaczysz,
                                                    ze wszystko bedziesz widziec w piekniejszych kolorach :)

                                                    pa.
                                                  • naneta22 Re: na marginesie 10.03.06, 16:08
                                                    o czym ty mowisz? widze ze za wszelka cene chcesz udowodnic ze tylko zdrada
                                                    nieskrepowany zadna moralnoscia seks wyzwolony od malzenskich okowow moze dac
                                                    szczescie. zycze szczescia twojej malzonce,z kim innym oczywiscie bo
                                                    przypuszczam ze z toba ma moze wspolwlasnosc materialna ale raczej nie
                                                    szczesliwe zycie.
                                                  • facettt Rozczulasz mnie, Aniele :) 10.03.06, 16:14
                                                    Przecie wiem, ze szczesliwe zycie moglbym miec tylko z Toba :)
                                                    Czuje ten porywajacy plomien uczuc, ktory Cie unosi
                                                    i zbliza do mnie mimowolnie.
                                                    Bronisz sie, a juz jestes w moich skrzydlach :)
                                                    Walczysz o swoje, a przeciez juz spelnionas :)
                                                    Pamietaj: tylko Ty :)

                                                    pa.
                                                  • naneta22 Re: Rozczulasz mnie, Aniele :) 10.03.06, 16:19
                                                    tak wlasciwie jestes chyba biednym czlowiekiem.bez milosci,tylko
                                                    milostki,przygody,romanse ktore szybko sie koncza,seks z kobietami ktore cenia w
                                                    tobie...niezobowiazujacy seks,zona ktora trzeba oklamywac...smutne to twoje
                                                    zycie. rozmieniles sie na drobne. masz racje,ze bez ciaglego idealizowania
                                                    swojej filozofii zdrady czulbys sie wyjatkowo podle.
                                                  • facettt Masz racje , Aniele :) 10.03.06, 16:22
                                                    Czuje sie podle. Czym jest moje zycie bez Ciebie w moich ramionach?
                                                    Czujesz to samo, prawda?
                                                    Pojdzmy razem Aniele i pokazesz mi drugi brzeg.
                                                    Brzeg spelnienia i jednosci :)
                                                    Tylko Ty :)
                                                  • naneta22 Re: Masz racje , Aniele :) 10.03.06, 16:25
                                                    irnizuj dalej. trudno prawde zaklamac.a milosc ktorej sie nie szanuje opuszcza i
                                                    nie wraca.
                                                  • facettt Re: Masz racje , Aniele :) 10.03.06, 16:35
                                                    naneta22 napisała:
                                                    a milosc ktorej sie nie szanuje opuszcza i nie wraca.

                                                    I znowu masz racje :)
                                                    Co sie stalo, ze zaczynamy sie zgadzac?
                                                    Oczywiscie, KAZDA Milosc nalezy szanowac.
                                                    Dlaczego uwazasz, ze moglbym myslec inaczej?
                                                  • naneta22 Re: Masz racje , Aniele :) 10.03.06, 16:38
                                                    dlatego ze ty nie wiesz co to milosc. wiesz co to poped i poligamicznosc,
                                                    pozadanie, zaspakajanie. wiesz co to zaklamanie uczuc pod wlasne potrzeby
                                                    fizjologiczne.
                                                    a to nie milosc.smutne zycie bez milosci. milostki tego nie daja.
                    • kinyoo Re: naturalnie, ze tak 10.03.06, 13:38
                      facettt napisał:

                      > kinyoo napisała:
                      > > ......no tak.
                      > Jak nie można mieć jakiejś na wyłączność, to choćby na spółkę ;)
                      >
                      > Oczywiscie, ze tak. To uczciwe i racjonalne myslenie.

                      ......kolejny, który lubi się dzielić :)
                      • facettt Nikt nie lubi sie dzielic, ale... 10.03.06, 13:41
                        kinyoo napisała:
                        > ......kolejny, który lubi się dzielić :)

                        Nikt nie lubi sie dzielic...
                        Ale jak mus, to mus :)

                        Jest takie stare niemieckie powiedzenie: Czy Socjalismus, czy Kapitalismus

                        I tu mus i tam mus :)
                        • kinyoo Re: Nikt nie lubi sie dzielic, ale... 10.03.06, 13:46
                          jak się nie ma co się lubi...
                          ble
                          ja, jako prawdziwa jedynaczka nie dzielę się :)
                          • facettt Re: Nikt nie lubi sie dzielic, ale... 10.03.06, 13:53
                            kinyoo napisała:
                            jak się nie ma co się lubi...
                            > ble
                            ja, jako prawdziwa jedynaczka nie dzielę się :)

                            Szczesciara :) podbudowuejsz wlasne ego :)

                            Gdybys stanela pod sciana (czego Ci nie zycze, rzecz jasna) mialabys ten sam
                            wybor.: Przymknac oko, czy odejsc... Bez gwarancji, ze nastepny bedzie lepszy :)
                            • kinyoo Re: Nikt nie lubi sie dzielic, ale... 10.03.06, 13:57
                              facettt napisał:

                              > Szczesciara :) podbudowuejsz wlasne ego :)

                              ......moje ego ostatnio tak wysoko, ze go nie widać ;)))
                              >
                              > Gdybys stanela pod sciana (czego Ci nie zycze, rzecz jasna) mialabys ten sam
                              > wybor.: Przymknac oko, czy odejsc... Bez gwarancji, ze nastepny bedzie
                              lepszy :

                              ......dlatego "wykańczam" ewentualną konkurencję. Z przezorności ;)))
                              • facettt Re: Nikt nie lubi sie dzielic, ale... 10.03.06, 14:12
                                kinyoo napisała:
                                > ......dlatego "wykańczam" ewentualną konkurencję. Z przezorności ;)))

                                I to jest wlasnie wlasciwe postepowanie. "Przezorny, zawsze ubezpieczony" :)

                                W przeciwienstwie do panienki22, ktora obrzucajac realny Swiat epitetami,
                                ma nadzieje, ze go zaczaruje :)
                                • kinyoo Re: Nikt nie lubi sie dzielic, ale... 10.03.06, 14:15
                                  facettt napisał:

                                  > I to jest wlasnie wlasciwe postepowanie. "Przezorny, zawsze ubezpieczony" :)

                                  ......trzeba sobie w życiu radzić :) Babcia nauczyła ;)))
                                  >
                                  > W przeciwienstwie do panienki22, ktora obrzucajac realny Swiat epitetami,
                                  > ma nadzieje, ze go zaczaruje :)

                                  .....no niestety z fr zrobiło się f ogłoszeniowo-epitetowe :(
    • Gość: Inger Ja tak postapilem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 12:06
      Ja tak postapilem jak ten twoj ukochany...Powiem szczerze to nie jest prosty
      wybor, mnie tez boli i wspominam codziennie. Coz kiedys przysiegalem innej i
      teraz musze byc konsekwentny. zapytasz czemu dopuscilem do tego zeby zawladnelo
      mna szalenstwo i nie opamietalem sie. Mysle ze sama mozesz sobie na to pytanie
      odpowiedziec. Wiesz co sie czuje , kiedy pozna sie kogos fascynujacego.Tak dla
      spokoju ducha mysle, ze z tamta byloby po czasie tak samo jak z obecna. Poza
      tym..jak tu ktos napisal, to pomaga w trudnych chwilach ...powspominac i
      pamietac, poprostu byc. To takie cofanie czasu...byleby nie rozmyslac co by
      bylo gdyby...
      pozdrawiam cieplutko.
      • ambrella Re: Ja tak postapilem 10.03.06, 12:17
        Dziekuję za ciepłe słowa...Byc moze z czasem oswoje te wspomnienia i bez bólu
        będę mogła je przywoływać. Na razie wydaje mi sie to nieosiągalne. Wszystko
        przypomina mi o nim...i powoli braknie mi chusteczek.Dochodzi jeszcze strach
        przed przyszłością, przed samotnością, przed kolejnym odrzuceniem...o ile
        zdołam jeszcze komuś w życiu zaufać.Oby...
      • naneta22 Re: Ja tak postapilem 10.03.06, 12:20
        Gość portalu: Inger napisał(a):

        > Ja tak postapilem jak ten twoj ukochany...

        DUPEK!

        >Powiem szczerze to nie jest prosty
        > wybor, mnie tez boli i wspominam codziennie.

        BIEDACTWO, TAK MI CIE SZKODA!!!


        >Coz kiedys przysiegalem innej i
        > teraz musze byc konsekwentny.

        DUPEK DO KWADRATU!

        zabawic sie chciales, miec zakochana panienke jako odskocznie od nudnej
        malzenskiej codziennosci i zwiales jak sie zrobilo zbyt powaznie i panienka
        zaczela naciskac na konkrety
        ale pociesz sie,takich dupkow jak ty jest wielu,wiec usprawiedliwiaj sie dalej.

    • smail1 Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 12:10
      Smutne to. Przytulam Cię mocno bo rozumiem jak Ci ciężko. Okłamana, oszukana,
      omamiona obietnicami, wykorzystana i porzucona. Ciało nie boli tak jak boleć
      potrafi dusza skrzywdzonej wrażliwej osoby. Sprobuj coś dobrego z tego wyciągnąć
      oprócz rozpaczy. Że jest w Tobie miłość, że jest w Tobie siła, że potrafisz
      kochać, że więcej jesteś warta niż resztek z cudzego małżeństwa, że przed Toba
      przyszłość i możesz dać ją komuś kto naprawdę jest jej wart. Wyobrażaj sobie, że
      tam gdzieś, czeka ten Ktoś, uczciwy i wolny, kto szuka tak jak i Ty ostoi,
      wspólnoty i wsparcia w prawdziwej miłości.
      Nie pozwól by ex zniszczył w Tobie tak trudno zbydowane zaufanie do innego
      człowieka, zaufanie w miłości, w bliskości. Nie pozwól mu na to. To trudne, ale
      dasz radę. Może długo będzie krwawic rana jaką Ci zostawił w sercu ale nie
      zamykaj się na ludzi, na związki, na miłość... Bądź uśmiechnięta i kochaj
      siebie, nie rozpamiętuj dlaczego Cię zostawił bo nie po Twojej stronie jest
      wina, nadejdzie ten dzień, że przyjdzie do Ciebie miłość czysta i dobra, która
      nie będzie Cię zmuszac do bycia złodziejem obłudnymi wyznaniami.
      Tylko uwierz w to, i uwierz w swoją siłę. Dasz radę to przetrwać.
      Pozdrawiam.
      • ambrella Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 12:20
        ...no ładnie...rozpłakałam się jeszcze bardziej;)...Dziekuję serdecznie za
        dobre słowa.Pozdrawiam
        • exman Re: Gdy miłość odchodzi... 10.03.06, 13:37
          ...gdy odchodzi, to jedno jest pewne.....robi miejsce dla następnej...wiosna ci
          nową przyniesie, pomaluje ci świat i przesłoni oczy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja