aga9957
16.03.06, 08:25
Witam Was!!
Mam nmały problem:w licuem miałam bardzo fajnego kolege z którym moge
powiedziec ze sie przyjazniłam,nic nas nie łaczyło - tylko kilka drobnych
pocałunkówta przyjazn urwała sie sama - On był w związku 2 letnim, ja tez
myslałam ze spotksłam miłosc mojego zycia(niestety okazało sie ze nie jest
to). Ostatnio mielismy spotkanie klasowe i co....Spotkalismy sie po 3 latach,
długa rozmowa i w koncu umowilismy sie na kawe
Na kawie sie jednk nie skonczyło, wyladowalismy w łozku, było cudownie....
Zero rozmow, co sie stało, po prostu stalo sie...
mamy teraz kontakt, czestodo siebie dzwonimy i rozmawiamy o roznych
pierdołach - ja nie potrafie rozpoczac rozmowy na temat tego co sie stało-
czuje ze coraz czesciej o NIm mysle.Przyznam z\sie ze w łozku wyladowalismy 2
razy Co ja mam zrobic??
Nie chce byc traktowana jak kochanka, chce czegos wiecej...
Pomocy