Dodaj do ulubionych

Dobranoc Milosci Ma!

IP: *.27-151.libero.it 16.05.06, 22:15
Tytul jak z lat 20-tych.
Blad!
Ktos zaspiewal fado
w sercu mojej Lizbony
i nagle cisza zapadla
w zaulkach dzielnicy
ktos podzieli chleb i uczucia
pacierz zmowil
a lodz moja lowi w sieci Twoich mysli
rybak-wloczega ze mnie
i niech Ci sie przysni
muszelka na piasku
i slady stop
po serca Twoj prog...
Obserwuj wątek
    • quickly Re: Dobranoc Milosci Ma! 17.05.06, 01:16
      Gość portalu: delusa napisał(a):

      > Tytul jak z lat 20-tych.
      > Blad!
      > Ktos zaspiewal fado
      > w sercu mojej Lizbony
      > i nagle cisza zapadla
      > w zaulkach dzielnicy
      > ktos podzieli chleb i uczucia
      > pacierz zmowil
      > a lodz moja lowi w sieci Twoich mysli
      > rybak-wloczega ze mnie
      > i niech Ci sie przysni
      > muszelka na piasku
      > i slady stop
      > po serca Twoj prog...\

      Wiesz delusa, calkiem niezle napisalas...
      Ja tez czasami jak ide spac to sobie lykne sobie szklanke dobrego wina, albo ze
      dwie. A ty kochanie czasem wczoraj nieco nie przesadzilas?

      Tak czytam i czytam ten wierszyk, i za cholere nie wiem po co tam jest ta
      Lizbona. Zeby tu byl jakis "zakrwawiony golab milosci", albo inny "tnacy cisze
      powiew rozpaczy", ale ta Lizbona...
      • iwanowna Re: Dobranoc Milosci Ma! 17.05.06, 09:55
        To jest bardziej klimatyczne, po prostu...
        przenosi w jakąś nieznaną synestetyczną przestrzeń.
        Dla mnie halucynogenne...

        Interesujące, wielce.
        • quickly Re: Dobranoc Milosci Ma! 17.05.06, 11:10
          iwanowna napisała:

          > To jest bardziej klimatyczne, po prostu...
          > przenosi w jakąś nieznaną synestetyczną przestrzeń.
          > Dla mnie halucynogenne...
          > Interesujące, wielce.

          Bardzo halucygenny ten wiersz, to prawda. Po prostu wielce interesujaca
          pomrocznosc jasna w klimacie lizbonskim, na tle grenladzkiego lodowca, w
          obwodzie kaliningradzkim.

          Przestrzen syntetyczna? Ja piernicze, a co to takiego!? To chyba musi byc cos
          bardzo duzego i czarnego i... i na pewno ze skaju, albo z anilany, prawda!?
          • iwanowna Re: Dobranoc Milosci Ma! 17.05.06, 11:21
            nie syntetyczna - tylko synestetyczna...
            zmysłowa - po prostu.
            synestezja to środek literackiej ekspresjii, połączenie zmysłów, smaku z wonią,
            koloru z obrazem... Itd.

            Krytykujesz coś, co uważasz za półprodukt, pewnie sam cierpisz na jakąś niemoc
            w tym temacie...
            • quickly Re: Dobranoc Milosci Ma! 17.05.06, 12:13
              iwanowna napisała:

              > nie syntetyczna - tylko synestetyczna...
              > zmysłowa - po prostu.
              > synestezja to środek literackiej ekspresjii, połączenie zmysłów, smaku z
              wonią, koloru z obrazem... Itd.

              A juz wiem... SYNESTETYCZNA (!) to idzie w parze , jak papier toaletowy z
              biegunka, prawda?


              > Krytykujesz coś, co uważasz za półprodukt, pewnie sam cierpisz na jakąś
              niemoc w tym temacie...

              Spoko mala. A gdzie ja napisalem, ze ja krytykuje? Mnie ten wiersz sie bardzo
              podoba! No co? Jest w nim Lizbona, muszelki na piasku, a najbardziej mi sie
              podoba ten kawalek z rybakiem-wloczega (na pewno wloczy sie gdzies w
              poszukiwaniu ryb po Saharze, bo z Lizbony do Afryki, to juz zabi skok).

              A tak poza tym, co Ty taka iwanowna dzisiaj poddenerwowana na biednego,
              spokojnego i milutkiego krytyka quickly'ego, ahh!?
              • iwanowna Re: Dobranoc Milosci Ma! 17.05.06, 12:36
                Biedny i spokojniutki to Ty Baby nie jesteś...
                Trzeba mieć wyjątkowo wrażliwą duszę, żeby móc odbierać cudze wzloty
                emocjonalne... Mało tego, trzeba też mieć takowe wzloty za sobą, by umieć je
                dostrzec jako wartościowe...
                :)

                No chyba, że się jest konkretnie przez los przeoranym i postanawia się wieść
                dole Outsidera...

                P.S.
                Ja się nie denerwuję z byle powodu...
                :)
                • quickly Jestes teraz moim wrogiem numer jeden... 17.05.06, 12:57
                  iwanowna napisała:

                  > Biedny i spokojniutki to Ty Baby nie jesteś...

                  Alez ja jestem! Jak tak mozesz!

                  > Trzeba mieć wyjątkowo wrażliwą duszę, żeby móc odbierać cudze wzloty
                  > emocjonalne... Mało tego, trzeba też mieć takowe wzloty za sobą, by umieć je
                  > dostrzec jako wartościowe...

                  Alez ja mam strasznie wrazliwa dusze! Wzolty to ja mam podobnie jak delusa po
                  szklance piwa, wina, albo czegos innego, czegokolwiek co jeszcze sie znajdzie w
                  lodowce albo w barku. Wiec jak mozesz sloneczko na mnie tak nadawac!?


                  > No chyba, że się jest konkretnie przez los przeoranym i postanawia się wieść
                  > dole Outsidera...

                  A Ty nie jestes, pani iwanowna, przez okrutny los jeszcze przeorana!?
                  Nasmiewsz sie z doli biednego quickly'ego, ktory bogu ducha winny nie zrobil Ci
                  zadnej krzywdy i tylko sobie, no ten... senyktetyczny swiat ze skajem i anilana
                  skojarzyl! Jakbys caly dzien angielski slyszala, tez moglo by Ci sie pomylic.
                  Teraz kazdy na forum pomysli, ze quickly nie wiedzial co to znaczy
                  synektytyczny...

                  To ja jestem "outsiderem" (Co to znczy?? To jest dobrze, czy zle byc
                  outsiderem???). Ale przypuszczam, ze to zanczy cos brzydkiego (bo Ty mi
                  wytrazniesz zyczysz zle). W takim razie kruszynko bedziesz moim wrogiem numer
                  jeden na forum.

                  A tak poza tym to skad piszesz iwanowna? Na pewno z Warszawy...
                  • iwanowna Wróg? 17.05.06, 13:17
                    Jestem przeorana przez los w umiarkowany sposób, nie ma co "zganiać" na los,
                    skoro winy sedno leży w błędnym pojmowaniu rzeczywistości, nieprawdaż?

                    Widzę, że Ty w dekadenckim stylu "haluny" miewasz... :). Pod wpływem
                    wyskokowych trunków w stan Nirwany uciekasz i na pograniczu snu i jawy
                    balansujesz, wizje mając...
                    Nie ukrywam, że to wielce interesujące może być, a przelewasz je na papier?
                    Oby...

                    Uroczy jesteś...
                    Chwalę za słodką umiejętność zawoalowania braków w erudycji inteligentnym
                    poczuciem humoru, dla mnie "gites"...

                    Nie bądź mi wrogo nastawiony, bowiem ja życzliwie napiętnuję Twój cynizm...
                    Nie dostrzegasz nici sympatii?

                    Jestem teraz w Katowicach, a mieszkam nieopodal.
                    • quickly W takim razie zapalmy fajke pokoju... 17.05.06, 13:36
                      To znaczy, ze nie chcesz byc moim wrogiem???
                      Wiesz iwanowna, ja chyba tez nie chce, zebys byla moim wrogiem.
                      No to w takim razie buzka...
                      Czego sie napijemy?

                      Mieszkasz niedaleko Katowic? A wiesz, ze ja bylem w Katowicach? Nawet kilka
                      razy. Co prawda Katowice nie maja dostepu do oceanu, ani nawet jakiegos morza,
                      ale nie jest tam, az tak zle.

                      Jak bylem mlodszy, to bylem na OHP (bedziesz sie smiala, ja sie sam zglaszalem
                      na OHP, bo lubilem na nie jezdzic) w Trzebinii. Ale Ty nie wiesz gdzie ta
                      Trzebinia jest, bo to jest taka mala miejscowosc na trasie do Krakowa. Zaraz
                      obok jest Chrzanow, tez na pewno nie znasz. Ale powinnas slyszec o
                      Myslowicach. Tam mieszka moj brat, ktory ozenil sie z calkiem fajna Slazaczka i
                      wsiakl biedak w ta rodzine Slazakow z dziada pradziada. Trudno sie z nimi
                      dogadac (troche slabo jak na moj gust mowia po polsku), ale to w sumie dobrzy
                      ludzie...

                      Ale Ty chyba nie jestes z Sosnowca? Podobno ci z Sosnowca nie lubia tych z
                      Myslowic, no i na odwrot...

                      • iwanowna Chyba jednak chcesz być moim wrogiem... 17.05.06, 13:43
                        Wymieniłeś Trzebinię, Chrzanów, Mysłowice... Pominąłeś miasto pomiędzy
                        Chrzanowem a Mysłowicami - moje Jaworzno. Właśnie jestem stamtąd.

                        Znam Śląsk, nie jak własną kieszeń, ale akurat tę część wchodnią bardzo dobrze.
                        W Katowicach, jak się zapewne domyślasz, pracuję...

                        A Ty?
                        Zza wielkiej wody piszesz pewnie, skoro o Oceanach nadmieniasz?

                        Poza tym,
                        Chętnie napiłabym się Tequili, moja ulubiona - do wszystkiego...
                        A na zgodę? Najlepsza... :)
                        • quickly Zapewniam, ze jestesmy juz przyjaciolmi... 17.05.06, 13:59
                          Pewnie, ze znam Jaworzno. To takie miasteczko na Gornym Slasku.

                          Tak mieszkam za wiela woda, nawet bardzo wielka. A dokladnie w Astralii.
                          Wlasnie koncze prace, bo w srody pracuje do 22.00. Za to we czwarteki, czyli
                          jutro, koncze o 12.00 w poludnie.

                          W takim razie mowie do siebie "dobranoc", a do Ciebie "do widzenia" i zycze Ci
                          milego popoludnia. Do uslyszenia...

                          PS. A wiesz, ze ja jeszcze nie pilem Tequili, chociaz kiedys mialem taka
                          koszulke z napisem po angielsku, ktory mozna przetlumaczyc: "Jedna Tequila,
                          dwie Tequile, trzy Tequile, podloga"

                          A propo picia. Tak na prawde jestem niestety praktycznie prawie ze...
                          abstynentem. Ale lubie sie bardzo chwalic... no wiesz, jak kazdy facet...

                          • iwanowna No to jesteśmy... 17.05.06, 14:01
                            • iwanowna Re: No to jesteśmy... 17.05.06, 14:03
                              przyjaciółmi...

                              hmmm...
                              rozumiem, że wpisujesz się jak każdy mężczyzna w kanon "przechwalanek", to
                              zrozumiałe i wybaczone, no i oczywiście normalne!

                              W takim razie słodkich i kolorywch snów życzę...
                              Do następnego...

                              :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka