delusa
22.05.06, 20:25
Leze sobie na polmisku wrogow, dzgaja mnie widelcem zlorzeczen, kroja nozem
wspanialomyslnosci i popijaja od niechcenia...
Nic sie nie zmienia.
Tylko czas
kolacje ozdobil bukietem garni i kunsztownie wyrzezbiona marchewka
A Ty?
W ktotym hotelu spisz, bezosobowe menu spozywasz, one-to-one, w kieliszku
wina topisz niesmialosc...
Podalabym Ci reke i portiera spojrzenia
ale, ale, ale
pucz, protest i klamstwo
w salatce z krabow drzemie... :)