Dodaj do ulubionych

mam przyjaciolke

IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:10
Poznalem na czacie przyjaciolke, ktora mieszka w miescie oddalonymo 100 km od
mojego.
Spotkalem sie z nia w jej miescie, ona juz dwa razy byla w moim
i na 3 spotkanie tez do mnie samam przujedzie.
Czy sa jeszcze takie kobiety. Cudowna
Obserwuj wątek
    • wredna.suka Re: mam przyjaciolke 09.06.06, 13:12
      Nie ma ona jest unikalna... pielęgnuj tą przyjaźń.
      • Gość: machiavelli Re: mam przyjaciolke IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:14
        Widzielismy sie dwa razy.
        Na pierwsze spotkanie przyszla z bukietem Konwalii, (tak sie nazywala na czacie
        KONWALIA). Po spotkaniu daal mi te konwalie dal zony (heheheh) cZyz nie cudowna
        istote poznalem???
        • wredna.suka Re: mam przyjaciolke 09.06.06, 13:18
          Ona może i jest cudowna ale nad Twoja cudownością bym się zastanowiła.
          Na 3cie spotkanie przyjdziesz z żoną?
          • Gość: machiavelli Re: mam przyjaciolke IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:19
            a po co mi zona na spotkaniu.
            Wez no pomysl.
            Czy zonaty nie moze miec chwili zapomnienia???
            • libby Re: mam przyjaciolke 09.06.06, 13:29
              Nie może !!!
              Żonaty musi stale myśleć o żonie i nie skąpić te parę groszy na konwalie dla
              niej !!!
              Weź no pomyśl i nie zapominaj .
            • Gość: aga73 Re: mam przyjaciolke IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.06, 10:48
              nie rozumiem facetów... czy choc raz potrafią się postawić w roli swojej żony?
              a może zony tez powinny oddawać sie chwilom zapomnienia?
        • meduza4 Re: mam przyjaciolke 09.06.06, 13:18
          A za seks Ci zapłaciła??? Bo jakbym była facetem to za głupie konwalie nie
          zdradzałabym żony ;-PPP
          • Gość: machiavelli Re: mam przyjaciolke IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:22
            seks ma dopiero byc.
            Moze niedlugo.
            A zwiazek jest palnowany na lata.
            Niezobowiazujacy wolny i ekscytujacy jak odleglosc miedzy Krakowem a Katowicami.
            • wredna.suka Re: mam przyjaciolke 09.06.06, 13:24
              No to gratuluje.
              Ale odwołuje, że ona jest cudowna.
              A tą konwalię to dałeś żonie czy się bałeś?
              Jak jak dałeś to masz chłopie tupet...
              A co do zapomnienia... to..
              OCZYWIŚCIE masz prawo do chwil uniesień i zapomnienia ....
              Z ŻONĄ!!!
              • Gość: machievelli Re: mam przyjaciolke IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:27
                oczywiscie ze te konwalie stoja jeszcze do dzis na stole we flakonie.
                Zona to skrajna konserwatywna nis sie z nia nie uniesie no chyba ze mozna
                zapomniec
                TO TAK
              • meduza4 Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:28
                Bo co to, kur.. jest "niezobowiązujący związek planowany na lata"???

                Oprócz oczywistej sprzeczności logicznej (bo jak planowany to nie może być
                niezobowiązujący, a jak niezobowiązujący to nie może być planowany) widzę, że
                nie braknie nam na forum wątków o treści "wpakowałem się w kłopoty, poratujcie
                towarzysze" ;-PPP
                • libby Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:31
                  Odurzony konwaliami jeszcze nie wie, że się wpakował.
                  • meduza4 Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:34
                    To ja ku przestrodze zapytam, jaka jest najgorsza kara za bigamię...

                    Po prostu dwie teściowe...
                    ;-)

                    No ale jak się nasz kolega obudzi z odurzenia konwaliami i zobaczy, że się
                    wpakował w kłopoty to najprościej będzie znaleźć sobie trzecią, powiedzmy
                    z żonkilami (też ładnie pachną).
                    • Gość: machiavelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:37
                      Prosze napisz mi co masz na mysli piszac KLOPOTY
                  • Gość: machiavelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:34
                    A oswieccie mnie
                • Gość: machiavelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:32
                  niezobowiazujacy bo obydwoje mamy rodziny i nie planujemy ich niszczyc.
                  Planowany na lata bo zamierzamy sie spotykac dlugo w przyszlosci.
                  Ona jak twierdzi miala tylko meza a chce sprobowac z innym mezczyzna. Chyba juz
                  sie zakochala po miesiacu czatowania i dwoch spotkaniuach.
                  • wredna.suka Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:34
                    Ech.. uroki... netu.
                    • Gość: machievelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:36
                      Wyjasnilismy sobie wiele spraw.
                      Ona nie chce mnie zlapac na dziecko i nuiejest zainteresowana rozbijaniem tego
                      co ma.
                      Co moze mi grozic wedlug WAS? Przyjaciele
                      • wredna.suka Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:41
                        No no z tym słowem przyjaciele to uważaj.
                        Bo ja Twoją "przyjacióką" nie zostane...


                        Co Ci grozi. Rozwalisz sobie małżeństwo, prędzej czy później.
                        • Gość: machuiavelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:43
                          I tak go juz nie ma.
                          Pozwu obydwoje nie zlozymy.
                          I tak sie to kisi.
                          Ratowac nie ma co.
                          • wredna.suka Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:44
                            Ech...
                            Jak czytam takie brednie to odechciewa mi sie małżeństwa.
                            • meduza4 Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:49
                              Eee, ten facet to mięczak. Jakby miał "jaja" to by z żoną pogadał i za obopólną
                              zgodą by to w jakieś dwa-trzy miesiące załatwili.
                      • libby Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:42
                        np.wypadek na autostradzie ...
                        dodatkowe dziecko nie służące do złapania cię tylko do upamiętnienia związku...
                        zemsta ze strony męża Konwaliowej ( do zastrzelenia włącznie) - vide śp.A.
                        Zaucha w Krakowie)...
                        dolegliwości zdrowotne różnego pochodzenia ...
                        itd,itp
                        • Gość: machuiavelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:44
                          a wypadk na autostradzie czemu mialby sluzyc???
                          • libby Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:47
                            przeniesieniu cię w zaświaty do towarzystwa czarnych aniołów
                            • Gość: machuiavelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:53
                              DLACZEGO CZARNYCH??
                      • meduza4 Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:47
                        Co może Ci grozić? Że Twoja żona się dowie (lub jej mąż) i wszystko się komuś z
                        was samo rozbije. Skoro przez lata chcecie się spotykać to co, żona zawsze da
                        się robić w balona, że niby jesteś w pracy? Nie wyczuje damskich perfum, nie
                        znajdzie włosa na ubraniu? Nikt was nie zobaczy razem na ulicy?

                        A ta Twoja przyjaciółka czy może być pewna, że pewnego dnia nie zmieni zdania?
                        Skoro mówisz, że już się w Tobie zakochała to jaką masz gwarancję, że obiecując,
                        że Cię nie chce łapać na dziecko mówi prawdę? Może już planuje jak zajść z Tobą
                        w ciążę? A może zajdzie z "wpadki", bo przy najlepszej antykoncepcji się zdarza.

                        Chcesz mieć gwarancję -poddaj się zabiegowi sterylizacji gdzieś za granicą. Bo
                        tak to wszystko może się zdarzyć, a kobiecie i jej obietnicom ufać nie należy ;-PPP
                  • meduza4 Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:40
                    Gość portalu: machiavelli napisał(a):

                    > niezobowiazujacy bo obydwoje mamy rodziny i nie planujemy ich niszczyc.
                    > Planowany na lata bo zamierzamy sie spotykac dlugo w przyszlosci.


                    Sorki kolego, ale jak się chcecie niezobowiązująco spotykać to po co
                    zobowiązujecie się wzajemnie do spotkań przez lata? A poza tym co powie
                    Twoja żona/jej mąż jak odkryją zdradę? Wybaczą bo macie rodziny?

                    Toż to świadome draństwo. Większość żon/mężów wybaczyłoby nawet jednorazowy
                    skok w bok, ale nie doprawianie rogów latami. Najlepiej uczciwie poinformuj
                    żonę, że zamierzasz mieć długotrwały romans.


                    > Ona jak twierdzi miala tylko meza a chce sprobowac z innym mezczyzna. Chyba juz
                    > sie zakochala po miesiacu czatowania i dwoch spotkaniuach.


                    Jak się już w Tobie zakochała... to chyba wy coś bredzicie w gorączce
                    uniesienia o braku zobowiązań. A jak jej się chce spróbować z innym to niech
                    sobie męską prostytutkę na godzinę, czy dwie wynajmie i będzie miała usługę
                    niezobowiązującą i fachowo wykonaną.
                    • Gość: machievelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:47
                      ona juz o moim zamiarze wie.
                      i nie zmienia swoje go punktu widzxenia na malzenstwo.
                      seks tylko w dni nieplodne. sanie latami z dziecmi a nie ze mna.
                      • libby Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:49
                        sanie latami z dziecmi a nie ze mna.

                        co to znaczy po polsku ?
                        • Gość: machuiavelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:52
                          MOJA ZONA LATAMI SPI Z DZIECMI.
                          sEKS OGRANICZAL SIE TYLKO TO SAMEGO SEKSU I PO POL GODZINKI SZLA DO SWOJEGO
                          LOZECZKA.
                          TO JEST CHORE A NIE ZWIAZEK KTORY PLANUJE.
                          mOJA ZNAJOMA OSTRZEGLEM ZE JEZELI POWSTANA KLOPOTY ZWIJAM ZAGLE I JESTEM JUZ W
                          USA.
                        • meduza4 Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:53
                          libby napisała:

                          > sanie latami z dziecmi a nie ze mna.
                          >
                          > co to znaczy po polsku ?

                          Chyba "spanie" miał na myśli. To się pisze pozew i daje jako powód "całkowity
                          rozpad pożycia małżeńskiego". Żona może mieć sobie swój pogląd na małżeństwo,
                          ale jeśli nastąpił całkowity rozpad pożycia to i tak rozwód dojdzie do skutku.
                          Trzeba jeszcze tylko uzgodnić kwestię opieki nad dziećmi, wysokości alimentów,
                          podziału majątku... po czym facet wychodzi z tego goły lecz wesoły ;-)
                      • wredna.suka Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:54
                        Buhahahaha "sex tylko w dni niepłodne" Czyt. wpadniemy przy pierwszej okazji.
                        Nawet ja jako dziecko (choć z jakimś już przebiegiem) wiem, ze dni niepłodne to
                        bujda i propagadna kościoła...
                        • Gość: machiavelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:56
                          NO A JA TAK MAM.
                          WIEC CO RADZICIE ROZWIAZAC TO WSZYSTKO
                          • wredna.suka Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:58
                            Przyjaźń to ...Przyjaźń - duchowa, emocjonalna i platoniczna więź łącząca dwoje
                            lub więcej ludzi, oparta na wzajemnym zrozumieniu, wspólnych doświadczeniach.
                            Przyjaciel to „drugie ja” (Teofrast z Eresos), „połowa duszy mej” (Horacy).
                            Przyjaźń jest cnotą, złotym środkiem między wadami wrogości i pochlebstwa.
                            Cechami idealnej przyjaźni są: zaufanie i wierność, życzliwość i szczerość.

                            dalej...

                            Dla każdego człowieka słowo „Przyjaźń” ma odmienne znaczenie. Jeden nazywa
                            przyjacielem osobę, która przebywa z nim większość czasu w tym ciężkim życiu.
                            Inni znów potrzebują przyjaciela do załatwiania takich spraw, w których sami by
                            nie dali sobie rady. Takie osoby przychodzą do nas tylko po to by im pomóc. Lecz
                            gdy my ich o coś poprosimy, a one nam odmawiają albo wymigują się, to czy taka
                            osoba jest naszym przyjacielem?

                            Większość ludzi rzuca tym słowem w każdego człowieka, lecz każdy powinien
                            nauczyć się rozróżniać „Przyjaciół prawdziwych, oddanych Twemu sercu” od
                            „Przyjaciół prowizorek, którzy tylko czekają na nasze potknięcia by bardziej
                            wbić nas w ziemię”. Znalezienie przyjaźni jest bardzo trudne, możliwe, że
                            najtrudniejsze w naszym życiu. Każda osoba chce mieć przyjaciela. Każdy chce
                            mieć swoją drugą połowę w życiu, tzw. „Bratnią Duszę”. Czy są na tym świecie
                            ludzie, którzy nie potrzebują takiej osoby, która wysłucha ich, która doradzi w
                            trudnych chwilach życiowych, która da kopniaka kiedy popełnia się błędy? Każdy
                            na tym świecie potrzebuje osoby, która wskoczy za nią w ogień. Lecz czy każdy na
                            taką osobę zasługuje? Jeżeli zawiedzie nas osoba, która nazywała nas swym
                            przyjacielem, to czy powinna być nas warta? Takie sytuacje mocno dają nam do
                            myślenia, czy to jest mój przyjaciel, czy powinnam dalej walczyć o to, co nas
                            łączyło, czy nie powinnam szukać dalej? Jest to bardzo trudne, ponieważ każdy ma
                            swoje życie i każdy decyduje sam o swoim życiu. Nikt nam nie powinien doradzać w
                            takich sprawach, bo przyjaźń jest jedna i powinna być do końca życia. Jeżeli
                            ktoś myśli, że ta właśnie osoba powinna być jego „Bratnią Duszą” to powinien
                            walczyć o nią i na temat tej osoby nie rozmawiać z innymi, bo ludzie są bardzo
                            zazdrośni i większość chce zniszczyć to, co łączy nas z kimś.

                            Większość ludzi mówi: „Ty jesteś moim przyjacielem, Witam Cię przyjacielu…” itd.
                            itd. To są tylko i wyłącznie słowa. Tak jak mówienie osobie starszej, którą się
                            spotyka na ulicy „Dzień Dobry”. Mówi jej się to, bo jest taki zwyczaj. A ilu
                            osobom, które spotyka się na ulicy i życzy dobrego dnia, tak naprawdę szczerze
                            się tego życzy? Trzeba samemu sobie na to odpowiedzieć
                            i przemyśleć to, bo z przyjaźnią jest podobnie. Przyjaźń jest większym skarbem
                            od wielu innych rzeczy, które nas w życiu spotykają. Jednak trzeba uważać.
                            Większość przyjaźni nie urywa się, tylko więdnie. Mijający czas potrafi
                            zniszczyć wszystko, co spotka na swej drodze. Możliwe, że nie spotkamy się w
                            cztery oczy ze swoim przyjacielem przez dłuższy czas (miesiąc, rok). Będzie nas
                            to bolało, że nie rozmawiamy z tą osobą tak jak dawniej. Powodów jest wiele.
                            Głównym jest miłość tej drugiej osoby do kogoś innego płci przeciwnej. Przyjaźń
                            może być również tej samej płci, lecz przyjaźń odmiennej płci mocno boli, a
                            szczególnie kiedy jedno z przyjaciół myśli o swej „Bratniej Duszy” jako
                            partnerze do dalszego życia. Jest to bardzo męczące i daje do myślenia czy
                            „Przyjaźń jest ważniejsza od miłości?”. Podobno miłość przemija, a przyjaźń
                            pozostaje. Przyjaźń, wzajemna serdeczność, uczynność, dobroć są poszukiwanymi
                            wartościami. Dlaczego tak się dzieje? Gdyż mało jest ludzi zdolnych do
                            prawdziwej przyjaźni. Jest za to dużo ludźmi niezdolnych do tego uczucia. Niech
                            każdy sam sobie szczerze odpowie, czy jest zdolny do bycia prawdziwym
                            przyjacielem drugiego człowieka. Jeśli ktoś chce być czyimś przyjacielem to musi
                            poznać daną osobę z każdej strony. To nie może trwać tydzień albo dwa. Na to
                            trzeba dużo więcej czasu. Jeżeli będziemy przebywać z tą osobą dużo czasu, to
                            nie zobaczymy tego, co powinniśmy. Patrząc z zewnątrz na tą osobę poznaje się,
                            co ją fascynuje, jakie ma problemy, co ją bawi, a co smuci oraz wiele innych
                            spraw. Kiedy żegnamy przyjaciela, nie należy się smucić, ponieważ jego
                            nieobecność pozwoli nam dostrzec to, co najbardziej w nim kochamy.

                            Jak można poznać, zrozumieć oraz pomóc, gdy nasz przyjaciel ma problemy?
                            Są ludzie, którzy potrzebują osoby, która ją wysłucha. W takiej sytuacji
                            wystarczy tylko słuchać. Jeżeli nie czujemy się na siłach by pomóc w danej
                            sytuacji, to nie róbmy tego, bo takie osoby potrzebują tylko kogoś, komu mogą
                            powiedzieć o swych problemach. Jest dużo takich osób.

                            Są ludzie, którzy potrzebują kogoś, komu mogą się wypłakać, bo ich problemy
                            przerastają ich samych. Niektórzy mają nawet więcej problemów niż kilka osób
                            naraz. W tym przypadku należy wczuć się w daną sytuację, wniknąć w nią, tak
                            jakbyśmy my mieli ten problem; udawać, że też taki problem mamy i wtedy ta osoba
                            stanie się bardziej otwarta dla nas. Będzie lepiej nam ją zrozumieć, a co za tym
                            idzie – dać pomoc.

                            Są też osoby, lecz w małej ilości, które nie chcą rozmawiać o swoich problemach.
                            Głównym powodem jest to, że nie chcą martwić innych, bo wiedzą, że ktoś też by
                            się przejmował ich losem. Zamykają się w sobie. Taka osoba udaje, że wszystko
                            jest dobrze, po prostu robi dobrą minę, ale w środku wszystko ją zżera.
                            Potrzebuje pomocy, ale ją odtrąca. Takiej osobie ciężko pomóc, bo nie wiemy o co
                            jej chodzi, gdyż nigdy nam tego do końca nie powie w 100%. Taka osoba na pewno
                            potrzebuje pomocy, ale trzeba to z niej wydusić.

                            W przyjaźni najważniejsze jest serce i otwarta dusza. Powinno się ją pielęgnować
                            dzień w dzień, bo brak czasu dla przyjaźni może spowodować jej zwiędnięcie.
                            Rzeczy wokół nas zmieniają się, zmieniają się także i ludzie, którzy zniżają się
                            do poziomu rzeczy, ale nie zmieniają się przyjaciele, co udowadnia, że przyjaźń
                            to coś boskiego i nieśmiertelnego. By przyjaźń trwała wiecznie, dwie osoby
                            powinny pamiętać o kilku sprawach.:

                            1. Zaufanie – W dzisiejszym świecie na zaufanie trzeba sobie zasłużyć. By komuś
                            zaufać należy się przekonać za pomocą mijającego czasu czy dana osoba nas
                            okłamuje i czy możemy mówić wszystko naszemu przyjacielowi. W życiu mogą nas
                            spotkać takie sytuacje, kiedy powiemy komuś coś, a ta osoba wykorzysta to
                            przeciwko nam, bo większość ludzi tylko czeka na nasze błędy. Zaufać komuś to
                            znaczy wiedzieć, że nasza Bratnia Dusza chce nam pomóc. Ludzie mówią sobie
                            nawzajem „Ufam Ci”, ale na ile procent jest to szczera prawda? Jeżeli raz się na
                            kimś zawiedliśmy to trudno będzie nam zaufać tak jak dawniej. Można komuś
                            wybaczyć, ale nie zaufać znów. Poprostu na to trzeba dużo czasu. Wiadomo, że
                            człowiek uczy cię na błędach, lecz nie powinien ich popełniać ponownie. Zaufać
                            komuś tzn. być pewnym tej drugiej osoby, wierzyć w jej słowa, liczyć na to, że
                            nie będziemy musieli prosić się o pomoc, ta osoba nie może nas zdradzić, zawieść
                            oraz okłamywać.

                            2. Szczerość, Prawdomówność – Mało kto jest prawdziwym przyjacielem, bo brakuje
                            nam szczerości. Są ludzie, którzy dla dobra innych starają się ominąć prawdę.
                            Czytając ten cytat można dojść wniosku, że niekiedy zatajenie prawdy nie jest
                            złe: „Czego oczy nie widzą temu sercu nie żal”. Spotkają nas w życiu sytuacje,
                            kiedy będziemy woleli nie mówić czegoś by kogoś nie zranić. Jednak istnieje też
                            powiedzenie, że najgorsza prawda jest lepsza od kłamstwa. Tą kwestię sporną
                            każdy powinien rozstrzygnąć sam, ale na pewno każdy z nas znajdzie się w
                            sytuacjach, w których nie będzie wiedział, co zrobić.

                            3. Pomoc – Jeśli widzimy kogoś, kto nie ma z kim pogadać albo dostrzegamy, że
                            kogoś coś gnębi to powinniśmy dać z siebie wszystko żeby mu pomóc, bo każdy
                            człowiek ma dobre i złe dni. Każdy pewnie n
                          • meduza4 Teraz na poważnie :-D 09.06.06, 14:05
                            Gość portalu: machiavelli napisał(a):

                            > NO A JA TAK MAM.
                            > WIEC CO RADZICIE ROZWIAZAC TO WSZYSTKO

                            Słuchaj, mój drogi: pakujesz się w kolejne kłopoty. Bo ja rozumiem, że chciałbyś
                            normalnego związku, takiego, że mężczyzna sypia z kobietą.

                            Na razie spotkałeś chętną na seks. Zapewne Cię to zafascynowało, zauroczyło,
                            itd. Wyszalejesz się z tą "przyjaciółką" i może szybko Ci się znudzi, może
                            obudzisz się kiedyś tęskniąc znowu za normalnym związkiem, czyli takim w którym
                            nie trzeba nikogo zdradzać, oszukiwać dzieci. Skąd wiesz czy nie zatęsknisz za
                            tym, żeby po prostu mieć prawdziwy dom razem z kobietą z którą sypiasz?

                            A może wręcz przecinie, może w końcu Ty sam się w tej przyjaciółce zakochasz
                            i zaczniesz dążyć do rozbicia jej małżeństwa???

                            A nie lepiej rozwieść się z obecną żoną i ułożyć sobie życie na nowo, bez
                            oszukiwania siebie i całego świata? Bo Ty sam nie jesteś pewien co masz robić
                            i myślisz, że forum Cię utwierdzi w Twoiej decyzji. A tu jak na złość, same
                            kobiety na razie się wypowiedziały i oceniły pomysł negatywnie.
                            • Gość: machiavelli Re: Teraz na poważnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 14:13
                              oK DZIEKI ZA OPINIE.
                              CHCE NORMALNEGO DOMU.
                              ALE ON JUZ NIEI BEDZIE NORMALNY.
                              ZONA WIE O MOIM ZAMAIRZE ZNALEZIENIA ZNAJOMOSCI I NIE CHCE NIC ZMIENIAC W
                              NASZYM ZWAIZKU.
                              oD LAT SYPIA Z SYNEM LUB CORKA, SEKS TO TYLKO PRZYKRY OBOWIAZEK.
                              ALE ROZWOD MNIE ZNISZCZY
                              • meduza4 Re: Teraz na poważnie :-D 09.06.06, 14:23
                                Słuchaj, jak chcesz normalnego domu to z tą Twoją przyjaciółką tego nie
                                zbudujesz. To pewnik i nie ma co nad tym medytować.

                                Drugi pewnik - z prawnego punktu widzenia zdanie Twojej żony się nie liczy, może
                                wręcz posłużyć jako argument na Twoją korzyść, jeśli udowodnisz, że jej wizja
                                małżeństwa jest chora i wypaczona.

                                Rzecz trzecia: a czemu rozwód miałby Cię zniszczyć? To żre i zabija człowieka
                                tylko do chwili napisania i złożenia pozwu. A potem jak zanosisz do kancelarii,
                                jak Ci przybijają pieczątkę, że przyjęli to powoli pęka skorupa i czujesz, że
                                oddychasz. A jak już masz to za sobą, to się chcesz tarzać po podłodze, ze
                                szczęścia.
                                • Gość: machievelli Re: Teraz na poważnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 14:34
                                  DZIEKI ZA SZCZERA OPINIE.
                                  mAM JUZ TEGO K....WA DOSC/
                                  tO JEST Z PEWNOSCIA CHORA WIZJA MALZENSTWA.
                                  JESTEM PRACOWNIKIEM UNIWERSYTETU W POLSCE POLUDNIOWEJ I TAK DAJE SOBA POMIATAC.
                                  KURKA WODNA W NOCY BUDZE SIE I ZASTANAWAIM CO JA TU KU....WA ROBIE W TYM POKOJU
                                  NA LOZKU OBOK LEZY ZONA (SPI Z CORKA) A JA SIE PRZEWRACAM Z BOKU NA BOK I Z
                                  ZALU NIE MOGE ZASNAC.
                                  WYBACZCIE TE PRZEKLENSTWA ALE WIEDZE TERAZ JAKI JESTEM GLUPI I KROTKOWZROCZNY.
                                  PROSZE NAPISZCIE CO MYSLICIE JESZCZE O TYM WSZYSTKIM.
                                  nIE CHCE ZROBIC GLUPSTWA I PRZY NALBLIZSZYM SPOTKANIU Z KONWALIA BEDE OSTROZNY.
                                  TRZEBA TO PRZECZEKAC I MOZE KIEDYS PODTRZYMYWAC TO ZNAJOMOSC.
                                  NAPISZCIE NA MAILA PROSZE:
                                  fabijan@gazeta.pl

                                  • meduza4 Re: Teraz na poważnie :-D 09.06.06, 14:40
                                    No to kur... jak przeklinasz to znaczy, że wszystko z Tobą w porządku.
                                    Bo jakbyś dalej biadolił to bym się zmartwiła.

                                    I tak właśnie trzeba: poprzeklinać solidnie, walnąć pięścią w stół i zastanowić
                                    się nad tym wszystkim. Ale jak chcesz na ten temat pogadać i dajesz tu maila to
                                    jak Cię sklnę prywatnie (o ile mi pozwolisz) to Ci się od razu polepszy.
                    • Gość: machuiavelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 13:50
                      ja juz nic nie wie.
                      RoZMAWIALISMY JUZ O TYM>
                      Ona niee chce zrobic nic glupiego.
                      ciaza itp.
                      dziewne ze przyjezdza do mnie i przyjedzie nastepnym razem (wtedy plANUJEMY JUZ
                      POJSC DO LOZKA)

                      • meduza4 Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 13:58
                        Gość portalu: machuiavelli napisał(a):

                        .
                        > dziewne ze przyjezdza do mnie i przyjedzie nastepnym razem (wtedy plANUJEMY JUZ
                        >
                        > POJSC DO LOZKA)
                        >

                        A za miesiąc dowiesz się o ciąży, jak już termin "konsumpcji" zaplanowała.
                        Ty może pojedź sobie do tego USA na jakiś czas, przemyśl sprawę na chłodno,
                        bo widzę, że hormony Ci do głowy strzeliły i co byśmy Ci tu nie doradzaali,
                        to jesteś tak zaślepiony, że upierasz się przy swoim.

                        Jakbyś sobie dał trochę na wstrzymanie to może spojrzałbyś na to inaczej.
                        "Skonsumować" zawsze zdążysz. A znasz dobrze tę kobietę, widząc ją zaledwie
                        kilka razy? Czy tylko zakładasz, że ją znasz? To może dla pewności niech Ci
                        przed "konsumpcją" napisze oświadczenie w obecności notariusza, że nie będzie
                        w razie "kopotów" pociągać Cię do odpowiedzialności.
                        • Gość: machievelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 14:09
                          A POWIEDZCIE MI ILE MOGE SPODZIEWAC SIE ALIMENTOW
                          ONA NIE ZLOZY WNIOSKU NAWET JESLI SIE WYPROWADZE.
                          CHCE TYLKO NA DZIECI PIENIADZE I TYLE.
                          JUZ WIELE RAZY SLYSZALEM TEKST ZEBY SIE WYPROWADZIC.
                          • meduza4 Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 14:16
                            Kurde, człowieku, czy wszystko trzeba robić za Ciebie?
                            To się po prostu wyprowadź (skoro i tak Cię już wygania, to byłbyś honorowy i
                            się wypiął na babsko) i złóż wniosek pierwszy.

                            A ile alimentów to zależy od Twoich dochodów, jest jakieś tam ograniczenie ile
                            z faceta można wyssać. Najlepiej idź do prawnika, tam Ci już doradzą jak
                            postąpić, żebyś w samych skarpetkach nie został.

                            Aaaa, jak pójdziesz do łóżka z tą "przyjaciółką" to sobie narobisz kłopotów bo
                            żona może to obrócić przeciw Tobie, że niby ten romans jest przyczyną rozwodu
                            i jej oziębłości. A tak to po prostu piszesz, że "całkowity rozpad pożycia",
                            dostajesz rozwód i wtedy idziesz do łóżka z kim Ci się tylko podoba.
                            • Gość: machiavelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 14:26
                              JEDYNA REAKCJA ZONY NA TO ZE JA SOBIE MUSZE KOGOS ZNALEZC W TAKICH
                              OKOLICZNOSCIACH PRZYRODY BYLO TO ZE CO WIECZOR ODMAWIA Z DZIECMI MODLITWE ZA
                              TATUSIA. -ZEBY NIBY NIE ZSZEDL NA ZLA DROGE.
                              CZY TO NIE JEST CHORE?
                              W SEKSIE METODY EKOLOGICZNE, OGRANICZAJACE SIE DO 10 DNI W MIESIACU.
                              JESLI CHODZI O WYPROWADZENIE SIE I WYPIECIE NA TO BABSKO TO JUZ TO ZROBILEM ROK
                              TEMU. WROCILEM PO RESZTE RZECZY I UBLAGALA MNIE ZEBYM ZOSTAL.
                              • meduza4 Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 14:35
                                To jest chore, więc po co w tym tkwisz po uszy? Nie udowadniaj mi uparcie, że
                                nie masz za grosz charakteru, bo miałam nadzieję, że jednak trochę stanowczości
                                da się z Ciebie wydusić.

                                Wyprowadziłeś się raz, dałeś się ubłagać, to masz nauczkę, żeby wyprowadzić się
                                po raz drugi i więcej nie wracać. Masz już argument nie do zbicia przed sądem:
                                ratowałeś małżeństwo jak mogłeś, nie udało się. Masz już kilka punktów przewagi.

                                Teraz możesz zarobić kilka następnych: mówisz przed sądem, że chcąc sprawdzić
                                czy żonie na Tobie zależy, udawałeś ( i podkreślam -udawałeś), że szukasz
                                kochanki. Stwierdziłeś, że żonie na Tobie nie zależy i że Cię nie kocha.
                                Zatem jako człowiek przyzwoity wolisz się rozwieść niż dawać zły przykład dzieciom.

                                I rzecz najważniejsza: po co Wy dzieci jeszcze w to wciągnęliście? To wasze
                                brudy i lepiej żebyś się rozwiódł, jeśli chcesz by Cię kiedyś szanowały.
                                Pójdziesz z tą "przyjaciółką" do łóżka to Twoja żona już im odpowiednio
                                wytłumaczy jakim złym człowiekiem jest ich ojciec.

                                A Ty się pytałeś, jakie grożą Ci kłopoty? Ciągle ich nie widzisz?
                                To się tak fajnie mówi: niezobowiązujący romans na lata, a opinię będziesz
                                miał zszarganą na całe życie.
                                • Gość: machievelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 09.06.06, 14:40
                                  i co jesli on nie zlozy pozwu?
                                  mam to zrobic ja czy tylko zyc tak- placic uzgodnione przez nas prywatnie
                                  alimenty i bez rozwodu wiesc zycie malzenskie w separacji?
                                  Jakie sa korzysci z przeprowadzenia rozwodu do konca, jesli ona nie zlozy
                                  sprawy???
                                  serdecznosci Karol
                                  • meduza4 Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 14:49
                                    No przecież Ci mówię, że wystarczy jeśli jedna osoba złoży pozew, możesz zrobić
                                    to Ty. Jeżeli uzgodniliście prywatnie jakie masz płacić alimenty to nawet ta
                                    kwestia nie musi być rozpatrywana przed sądem. Możesz tylko poinformować sąd, że
                                    tak uzgodniliście i sąd się w to nie będzie mieszał. Albo możesz dać żonie
                                    oficjalne zobowiązanie, że tyle a tyle będziesz płacił.

                                    A jakie masz korzyści z przeprowadzenia rozwodu do końca? Jezuuu, człowieku,
                                    możesz się po raz drugi ożenić z kobietą, która będzie Cię chciała gwałcić
                                    codziennie, możesz mieć ten swój dom, nawet ogródek i psa. Możesz sobie
                                    zwyczajnie, uczciwie i po ludzku ułożyć życie, zaplanować je na te Twoje "całe
                                    lata". I naprawdę Twoja żona nie musi składać pozwu, wystarczy, że Ty to zrobisz.
                                    • kobietabezserca Re: Uśmiałam się setnie :-D 09.06.06, 22:34
                                      :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                                      a na koniec! WEŹ NO POMYSL co Ty tu wypisujesz człowieku!
                                    • Gość: machievelli Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.in.uj.edu.pl 11.06.06, 08:08
                                      Witaj meduzo,

                                      Dzieki za odpowiedz.
                                      Na pozor jest to proste, ale ja balbym sie wiazac na nowo z kims. Tzn. mysle o
                                      slubie koscielnym
                                      • Gość: gb Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.toya.net.pl 11.06.06, 10:32
                                        Niczym się nie przejmuj. Nie jest z Tobą jeszcze tak tragicznie, sa zabawniejsze
                                        sytuacje od Twojej. Znam faceta, który swojej sympatii przynosi kwiaty tylko
                                        wtedy, gdy żona dostaje je na imieniny :) Ty przynajmniej do domu przynosisz a
                                        nie wynosisz...chociaż ta kawa...:))))
                                        A tak na marginesie, drodzy panowie w głupocie i naiwności, że kobieta się nie
                                        domyśli, nikt was nie przebije.
                                      • Gość: gb Re: Uśmiałam się setnie :-D IP: *.toya.net.pl 11.06.06, 11:32
                                        Zreflektowałam się....najważniejsza jest przecież chęć sprawienia drugiej osobie
                                        przyjemności a że najmniejszym kosztem, to tylko kobieta może się o taką
                                        błachostkę przyczepić :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka