kobietabezserca
30.06.06, 20:51
..."jedno wielkie targowisko, na ktorym szaleja chciwosc lek, agresja, chaos,
niesnaski, zazdrosc, na ktorym todos contra todos. mowia o milosci, szukaja
jej wszedzie, potrzebuja jej, wolanie o milosc, rzzenie o milosc, kosmiczne
wycie o milosc. A kto ma ja dawac, jezeli kazdemu jej brak, kazdy jej
potrzebuje?A jezeli potrzebuje to znaczy ze jej nie ma.A jezeli jej nie ma,
to nie moze dac! Co moze wlac prozne do pustego i odwrotnie?
Bez czynienia milosci nie ma milosci.
W swiecie ludzi-Ja, w swiecie egoistow... nie ma ani jednego czystego
prawdziwego bezinteresownego, milosnego, slonecznego czynu.Wszystko idzie na
wage "zywej gotowki" - a wiec nie ma to nic wspolnego z miloscia.
w swiecie ludzi-Ja nie widzi sie tego, ze gdyby ktos zrobil cos naprawde
bezinteresownego, cos slonecznego, nie potrzebowalby byc z tego zadowolony,
nie potrzebowalby o tym pamietac po to zeby wspominac i roztkliwiac sie nad
soba "ach jaki jestem dobry, wspanialomyslny i szlachetny", bo cala radosc
spelnilaby sie w czynieniu. Bo milosc jest czynieniem i dzialaniem... bez
tego nie ma milosci!......
*
pozwolilam sobie
(za E.Stachura)-