Gość: zauroczona.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.07.06, 20:30
Witam
HM HM HM
Nie wiem od czego zacząć. .....
Jestem meżatką i mam dziecko.
I zakochałam się w koledze z pracy z którym siedzę w jednym pokoju. Nigdy bym
tego nie zrobiła gdyby nie on ciągłe komplementy, niewinne flirty i patrzenie
sobie w oczy. I tak poprostu stało sie..... broniłam sie przed tym jak
mogłam.....ale tak mnie podkręcał. Napoczątku była zabawa ale potem cos
zaczęlo się dziać ze mną. Powiedziałam mu by przestał sie tak zachowywac bo
ja nie jestem głazem i mogą mi zacząć motyle fruwać w brzuchu i co bedzie.....
(przecież sie nie przyznam ze juz mi fruwają)...A on dalej swoje.... Oweszem
jest bardzo miło ale co dalej....Powoli zaczynam nawet za nim tęśkinić jak
przychodzą weekendy..... SZOK..... Naszczęscie do niczego jeszcze nie
doszło....SAMA NIE MOGĘ W TO UWIERZYĆ ŻE WŁASNIE MI SIE TO PRZYDARZYŁO.
Ostanio tak sie czułam jakieś 10 lat temu. Chyba powinnam znić pracę.... ale
co dalej....