Dodaj do ulubionych

samotność.

IP: 134.65.217.* 07.11.01, 17:26
Czy osoby, które nie zachowują sie racjonalnie i żyją marzeniami i w świecie
wyobraźni, są skazane na samotność??? Ja zawsze, albo nie potrafię sie
zakochać, a jak się raz w życiu zakocham to zawsze jestem pozostawiany... Taki
już mój los, czy Wy też to macie???
Czy tylko ja zyję marzeniami...
Obserwuj wątek
    • Gość: Bułeczka Re: samotność. IP: 192.127.216.* 07.11.01, 18:30
      O!!Witam w klubie! A już myślałam, że tylko ja żyje w świecie marzeń. Nie martw
      się nie jesteś sam. Ja również stawiałam na ideały. Miało być tak pięknie,
      miało być tak ładnie...ale jak to w życiu bywa tak się nie stało. Chyba należy
      postawić na "zejdź na ziemie", bo każda kolejna próba kończy się klęską,
      przynajmniej w moim przypadku. Mam nadzieje, że Ty sobie z tym poradzisz, bo ja
      już sie chyba poddam.
      Pozdrawiam,
      Bułeczka
    • Gość: niunia Re: samotność. IP: *.opole.dialup.inetia.pl 07.11.01, 18:31
      nie badz taki samotny sawciu, na watku o samotnosci, pozdrawiam cieplo
      • ronja Re: samotność. 08.11.01, 08:29
        Kochani, wiele z nas, jesli nie większość żyje marzeniami. Ja sama siebie
        przerażam tym uwikłaniem w wyobrażenia i ideały. Ale jednoczesnie cenię
        stąpanie po ziemi. I mi się ono zdarza...
        • Gość: deska Re: samotność. IP: *.acn.waw.pl 08.11.01, 11:03
          irracjonalizm, marzenia, wyobraźnia.. nie mam nic przeciwko okazjonalnemu
          bujaniu w obłokach (mnie się zdarza jesienią, zero sensownych decyzji, brak
          motywacji, godzinne rozmyślania etc.) ..ale cóż, świat to materia.. zamiast być
          ściąganym brutalnie przez kogoś na ziemię, próbuję te kawałki moich marzeń
          powklejać do rzeczywistości, nawet jeśli nie sa tak doskonałe jak w myślach..
          a samotność...mam nadzieję, że w tych chwilach, kiedy jesteś bliżej ziemi,
          znajdziesz jakąś życzliwą istotę, bo faktycznie, nawet w obłokach przyjemniej
          jest bujac dzieląc się z kimś tworami wyobraźni..
          pozdrowionka
          • Gość: Kulka Re: samotność. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 11:52
            Żyjemy marzeniami,a potem się dziwimy, że nas porzucają:) a porzucają
            dlatego,że okazaliśmy się ludżmi z krwi i kości a nie sennym
            marzeniem,ideałem...ot,co.
            • Gość: Ronja Re: samotność. IP: 212.244.252.* 08.11.01, 12:00
              Trafiłaś w sedno. My też dlatego porzucamy...
              • jasmina_tdi Re: samotność. 08.11.01, 12:38
                Jest na to metoda - udawać do oporu, że jesteśmy kimś innym tzn nie z tego świata i liczyć, że
                wejdzie nam w krew :-))))) Niektórzy bardzo cenią sobie takie "bajki".... Szkoda, że mam taki wredny
                charakter i mało zapału...a mogło być tak pięknie!!!!!!!
                • marsjanin Re: samotność. 08.11.01, 13:30
                  Marzenia, rozczarowania, samotność...
                  A może to tak dlatego, że należymy (tak - ja też) do tej grupy dla których
                  zasadą jest: "nie oto chodzi by złapac króliczka, ale by gonić go..." a jak już
                  go złapiemy to nie bardzo wiadomo co z nim zrobić, bo to i rece zajęte i
                  przywiąże się weźmie. Pozostaje jeden, może dwa orgazmy i lulu. A nam chce się
                  dalej gonić... tego króliczka.
                  • seboc Re: samotność. 08.11.01, 14:07
                    to się nazywa
                    "smutek spełnionej baśni"

                    pozdrawiam
            • sawa55 Re: samotność. 09.11.01, 12:38
              Kuleczko, każdy jest w jakims stopniu romantykiem. Nie możesz mówic, ze jezeli
              spotykasz romantyka, a Ty jesteś mocno stępającą dziewczynką po światku, to
              zawsze bedziesz skrzywdzona... Życie musi zawsze biec swoim torem, więc musisz
              wtłoczyć się w jego bieg.
    • ellen Re: samotność. 08.11.01, 16:57
      Generalnie polecałabym stąpanie po ziemi - w razie upadku do gleby niedaleko i
      upadek nie taki groźny i bolesny.
      Bujanie w chmurach jest dobre w niedzielne letnie popołudnie, na co dzień warto
      mieć oczy i uszy szeroko otwarte, obserwować ludzi uważnie i brać z nich to, co
      dobre.
      • Gość: Forward Re: samotność. IP: 213.25.166.* 08.11.01, 19:32
        Dzisiaj zostałem zapytany o moje plany matrymonialne. Jestem samotny i tak
        będzie na zawsze. Powód jest prozaiczny nie znam żadnej wolnej dziewczyny. A
        nawet jak jakieś są to nie są mną zainteresowane. Rozwiązanie jest jedno :
        odpuścić sobie to wszystko znależć sobie jakąś pasję, hobby lub poświęcić się
        pracy zawodowej, po prostu zając sobie czas. Najważniejsze to nie myśleć o tym
        tak wyszło i już...
        • Gość: Mili Re: samotność. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.11.01, 12:49
          inne rozwiązanie - pozwolić sobie zakochac się i kochać, nawet "bez
          wzajemności"
    • sszamanka Re: samotność. 09.11.01, 14:00
      tak, wiem coś o tym.
      moze tylko tyle ze moja samotność jest z mojego wyboru.
      bardzo mocno kochałam ale nie odpowiednich facetów
      musiąłm wybrać - czy być z kims kto cie rani, czy byc samotną.
      i jestem sama
      i nie jest łatwo.
      choć wiem że dobze wybrałam, czuje się żle.
      takze nie przejmuj się nie tylko Ty jestes poszkodowany przez los.
      Od Ciebie kobiety odchodza, ze mną chcą być faceci , ale Tylko Ci nieodpowiedni.
      • Gość: Forward Re: samotność. IP: 213.25.166.* 09.11.01, 14:45
        Jeżeli o mnie chodzi to nie lubię postów w stylu "trzeba się zakochać",
        więcej "optymizmu". Robi mi się niedobrze od tego. Mam na dodatek kolegę który
        również opowiada takie bzdety, może dlatego że jego sytuacja jest diametralnie
        inna od mojej. Jak mówią punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Otóż nie
        będę optymistą, bo nie mam żadnych podstaw ku temu; nie zakocham się, bo nie
        mam w kim.
        • Gość: annie Re: samotność. IP: 213.158.197.* 09.11.01, 15:12
          Gość portalu: Forward napisał(a):

          > Jeżeli o mnie chodzi to nie lubię postów w stylu "trzeba się zakochać",
          > więcej "optymizmu". Robi mi się niedobrze od tego. Mam na dodatek kolegę który
          > również opowiada takie bzdety, może dlatego że jego sytuacja jest diametralnie
          > inna od mojej. Jak mówią punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Otóż nie
          > będę optymistą, bo nie mam żadnych podstaw ku temu; nie zakocham się, bo nie
          > mam w kim.


          często niestety w życiu bywa tak że miłość znajdujemy wtedy gdy nie jej nie
          szukamy, wtedy gdy już jesteśmy zrezygnowani i w nic nie wierzymy...
        • Gość: Mili Re: samotność. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.11.01, 15:16
          Nie obawiasz się, ze bez "zakochania" staniesz się zgorzkniały (już chyba
          troszeczkę jesteś)?
          Może uważasz, ze kobiety które spotykasz nie sa dla Ciebie wystarczjąco dobre?
          Łatwiej znaleźć hobby niż się z kimś bliżej związać?

          • Gość: Forward Re: samotność. IP: 213.25.166.* 09.11.01, 16:10
            Nie twierdzę że wszystkie spotkane przeze mnie kobiety są nie dość dobre dla
            mnie. Nie jestem mizoginistą. Po prostu raz w kawiarni ktoś niby w żartach
            usiadł na mnie i poprawił sobie humor moją osobą. Odgryzłem się, ale odkryłem
            zarazem że jestem traktowany jak dziwoląg.A ta temtyka jest dla mnie źródłem
            upokorzeń. W ogóle miłośc kojarzy mi się z upokorzeniem. A ja zostawiam
            upokorzenie sobie na czas jak kiedyś wpadnę w cieżką biedę lub wyląduje w
            szpitalu. Zresztą większośc ludzi samotnych postępuje i tak w myśl zasady jak
            boli cie paluszek to sobie go obetnij.To naprawdę działa w przeciwieństwie do
            nieszczerych słów pocieszenia, dawno przebrzmiałych mądrości ludowych i tym
            podobnych bzdet.
            • Gość: Mili Re: Forward ! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.11.01, 16:24
              Jak można sobie wytłumaczyć blokowanie własnej naturalnej potrzeby kochania???
            • gu72 Re: samotność. 09.11.01, 16:34
              na świecie pełno jest osób które chcą tylko brać a nie dawać, na pokaz, dla
              zabawy, nie stawajmy się takimi jak oni, please,
              gu
              • forward Re: samotność. 09.11.01, 20:18
                Odnoszę wrażenie że te posty, które są odpowiedzią na moje nudne wynaturzenia
                są pisane pod wpływem sitcomów amerykańskich, w dodatku przez ludzi których
                nigdy nie dotknęła naprawdę samotność. Prawdziwa samotność to sytuacja kiedy
                sprawia ci radość pójście do dentysty, bo masz przynajmniej jakoś dzień
                zapchany,kiedy nie chce ci się wracać do pustych czterech ścian, kiedy cieszysz
                się że masz jakiekolwiek zajęcie typu wykonanie prania ręcznego. Najważniejsze
                to nie dopuścić do tego by mówić samemu do siebie.
                Co do sitcomów made in USA ostatnio ściągałem z wiaduktu ich ofiarę, kolega
                wziął sprawy w swoje ręce i wystartował do jakiejś dziewczyny. Skończyło się to
                tak jak się skończyło. Na szczęście już mu przeszło. Trzeba akceptować wyroki
                losu i mieć nadzieję na następne lepsze wcielenie a te, niech trafi szlag...
                • Gość: Mili znów do Forwarda IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.11.01, 08:41
                  Coż, nie podoba Ci się to co piszę, a jest to tylko inny punkt widzenia na
                  samotność. Twoje wrażenie, że nigdy mnie nie dotknęła jest błędne.
                  Gdyby mnie ten problem nie dotyczył to raczej ominęłabym ten temat. Uważam, że
                  przesadzasz, siejesz pesymizm, "podkopujesz" nadzieję moją i może innych
                  samotnych. Na tyle mi to przeszkadza, że postanowiłam Ci odpowiadać. Myślę, że
                  w Tobie za dużo jest dystansu, którego zabrakło Twojemu koledze. Nie jemu
                  pierwszemu się nie powiodło, ale czy to naprawdę oznacza, że najlepiej
                  zrezygnować ?!? Dlaczego wolisz cierpieć z samotności niż np. z powodu
                  nieodwzajemnionej miłości?
    • enancjo Re: samotność. 09.11.01, 20:07
      .. czesto ludzie samotni sa jedna wielka emocja niesiona na fali
      wlasnej wyobrazni i wspinajac sie od czasu do czasu na jej grzywy
      mysla ze sa zakochani. To nie jest niestety prawda, gdyz milosc
      to jest wtedy gdy emocje nam sie wymykaja spod kontroli a nie gdy
      my nia po prostu jestesmy( ciut podobnie choc o wiele inaczej
      jest przy nienawisci). Natomiast bedac jedna wielka emocja tworzymy
      dookola siebie pewna aure ktora staje sie bariera, gdyz tak jest
      odbierana przez otoczenie ( to jeden z naszych zmyslow ). Dlatego
      autorze watku, musisz popracowac nad wlasnymi emocjami, gdyz
      Twoja interpretacja ze ktos Cie nie chce jest z punktu bledna,
      ten ktos nie musi, ale zawsze moze jest zainteresowany, ale nie chce
      od razu dzwigac / dzielic z Toba Twojego stanu i bagazu emocji.
      Szczegolnie kobiety, ktore bedac bardziej nastawione do wewnatrz,
      wrecz genialnie potrafia z punktu ocenic Twoj stan, aure itd,
      ( uwazaja bo nie wszystkie .. niektore sa falszywe )ale to nic
      nie zmienia w tym ze nadal jestes dla nich rozgrzanym kotem w worku.
      Mozesz w takich okolicznosciach liczyc tu na przygode, ale nie na
      pelne uczucie.
      .. panuj nad emocjami, zmien troche swoja aure na trzezwiejsza,
      ostudz ja, do boju i nie lamentuj .. bo to wyglada zalosnie i
      osiagniesz co najwyzej wspolczucie....

      .. powodzenia
      Enancjo
      PS .. oczywiscie haha .. moge sie mylic kochane panie !!!
      • Gość: Forward Re: do Mili IP: 213.25.166.* 12.11.01, 12:10
        Może faktycznie przesadziłem. Ja chyba po prostu nie mam już żadnych złudzeń a
        złudzenia wiążą się z wiarą i nadzieją. Bez tego trudno żyć.Masz rację nie
        powinienem z nich obdzierać innych.Nie mam do tego prawa.
    • Gość: Arlen Re: samotność. IP: 212.244.170.* 15.11.01, 13:57
      Gość portalu: sawa55 napisał(a):

      > Czy osoby, które nie zachowują sie racjonalnie i żyją marzeniami i w świecie
      > wyobraźni, są skazane na samotność??? Ja zawsze, albo nie potrafię sie
      > zakochać, a jak się raz w życiu zakocham to zawsze jestem pozostawiany... Taki
      > już mój los, czy Wy też to macie???
      > Czy tylko ja zyję marzeniami...


      Niestety mój drogi, my to też przeżywamy i to jeszcze bardziej niz mężczyżni.
      Zakochujemy się pod wpływem chwili, delikatnego dotyku dłoni, muśnięcia warg ,
      głębokiego spojrzenia w głąb naszej duszy. I już jesteśmy zakochane a on odchodzi
      i mówi przepraszam- to była pomyłka. A my rozczarowane, niekochane przeżywamy
      rozstanie wiele miesięcy a nawet wiele lat a miało byc tak pięknie i romantycznie
      a skończyło się tak głupio i pozostały łzy.

      • mufka Re: samotność. 16.11.01, 01:11
        Witam wszystkich,
        jestem chyba jedyna osoba, ktora odebrala naszego kolege forumowicza Forwarda
        troszke inaczej niz Wy.
        Nie tryskam szczesciem i wiem co to znaczy czuc sie osamotnionym.
        Zaden Jego post nie wplynal na mnie zle (kto wie moze dlatego, ze juz gorzej
        byc nie moze:( ale ja w nich wyczuwam mala, niegrozna, prowokacje;)
        Wybacz Forward, ale moze mam racje?:):):)
        Pozdrawiam.
        • sawa55 Podziękowania 16.11.01, 10:49
          Właściwie to nie myślałe, że ktoś odpisze na mojego posta. Miło się
          zaskoczyłem. Ja właściwie nie wiem czy juz jest lepiej, ale może kiedys dowiem
          się że czasami jest lepiej milczeć i czekać a nie okazywać siebie i chcieć
          kochać. "Wszak pragnąć to chcieć zdobywać..." i właśnie teraz mam ochotę
          rozpłakać się i zapomniec o wszystkim i skoczyć w niemiłosiernie zimną wodę.
          Dlaczego nie moge jeszcze raz jak Ikar skleić skrzydeł i poilecieć w
          przestworza! Poczuć się wolny i poczuć spełnienie!!! Miłego dnia i reszty życia
          wszystkim którzy odpowiedzieli na mojego posta. Miło mi się Was czytało...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka