Dodaj do ulubionych

News from the "Nice War"

03.04.03, 15:27
Tak wiem, to watek o wojnie i niezbyt pasuje na to forum. Cytaty pewno sa
zbyt dlugie i w dodatku w j. angielskim, ktory nie musi byc dla wszystkich
zrozumialy (ale jesli znajda sie osoby, ktore zechca bym je przetlumaczyla,
to chetnie to zrobie, poki co podaje tylko orginalna wersje, ze wzgledu na
czas, jaki tlumacznie by mi zabralo. wszystkich, zainteresowanych poki co
przepraszam).
pewno wielu osobom wyda sie to nudne, ale ewntualne komentarze tego typu
uprzedzam: jest wiele innych watkow, jesli uznacie, ze to was nie obchodzi,
czy nie dotyczy, nie musicie czytac...
dlatego tez lojalnie uprzedzam w tytule o czym watek traktuje.
dlaczego wiec, spodziewajac sie takich reakcji postanowilam te cytaty tutaj
umiescic.
bo mnie poruszyly, bo nie sposob jest mi udawac, ze to mnie nie obchodzi, bo
na takie tekst natrafiam codzien, przegladajc prase... i podbnie jak w
autorce artykulu ponizej, budzi sie we mnie gniew i smutek...



“Metro” Wednesday, April2, 2003

Soldiers buried a baby (...) after finding her dead in the middle of a road.
Her tiny, mangled corpse was discovered by a US tank unit. (…). The baby was
six or seven weeks old. Her head was crushed but her torso was intact.
(…)”You would have thought she was a doll, until you got closer.”

Seven Iraqi women and children shot dead by US soldiers at a checkpoint were
fleeing from Saddam’s regime, it emerged yesterday. They apparently thought
they were approaching an Iraqi barrier and opted to drive straight through.
Instead, their car was showered with bullets by nervous Allied soldiers
manning a roadblock near Najaf. A US reporter who witnessed the attack said
troops failed to fire a warning shot to signal to the occupants of the van
that they risked being shelled.
(…) Capt Ronny Johnson repeatedly ordered a warning shot to be fired. “Stop
(messing) around!” he yelled into his radio when he saw no action being
taken. Finally, he shouted: ”Stop him, Red One, stop him!” After the fatal
shots were fired, Capt Johnson roared at his platoon leader:”You’ve just
f*****g killed a family because you didn’t fire a warning shot soon enough”.
In the other attacks yesterday, nine children were reportedly killed when
coalition aircraft fired on Iraqi positions (…). Among the dead was a family
of 11, including six children.
(powyżej artykułu zdjęcie na polowe strony przedstawiajace mezczyzne
wykrzywionego w rozpaczy po utracie 11 członków swojej rodziny).
Information minister Mohammed Saeed al.-Sahaf also claimed US pilots attacked
two buses bringing American and European peace activists to Baghdad from
neighbouring Jordan.
“these were human shields coming to Baghdad to be deployed,” he added. “Many
of them were injured and taken to hospital at Rutba. The brave Americans
start shooting Americans.”

“Evening Standard” 2April 2003
Allison Pearson

“Let us stop pretending we can have a Nice War”

We are fighting a Nice War. The first Nice War in history. A war with a bad
conscience. A war that doesn’t want to hurt people’s feelings. A Scouse
corporal – he can’t be more than 19 0r 20 – shepherds a flock of Iraqi women
and children away from a smocking town. “they can’t bet hit,” explains the
soldiers, panting anxiously, “it would be catastrophic.”
That’s obviously what they have been told, the corporal and his mates. Do
your job, but try not to kill anyone.
I look at the young soldier and what do I feel? Pride that he was born and
grew up in our country and that he seems so capable and mature, eager to do
the right thing. I love the fact that, thought small, our army is brilliant
trained and, unlike the lumbering Americans machine, can think on its feet
and make daring raids. But I feel furious also, angry that we have put
soldier and his comrades in the position of having to fight a Nice War.
War isn’t nice, war is bloody terrible, and you’d better have a good reason
to have one. If I were that corporal’s mother; I would punch a hole in the TV
screen and try to grab him out of the Nice War. How did we find ourselves in
the impossible position of fighting a polite, after-you-Miss kind of conflict?
Because the coalition went to war without the support of other major
countries, before most people were convinced that a war was what we had to
have, and now, to minimize international criticism, they have to tread
softly, softly.
Oops, blew up three civilians! Frightfully sorry about that. But it’s a war,
I feel like screaming. Either we’re having a peace. You can’t have both
simultaneously.
(…)
What we ses every day, every hour in Iraq is proof that a pre-emtive war is a
bad idea. We can all rally round, even the peaceniks, if there’s an immediate
threat to our homeland, or an invasion like that of Kuwait. But now, every
time a young man or woman loses their life, I ask, “What for?”
That corporal who planted daffodil bulbs to surprise his wife before he went
away/ Dead.
Because some day in the future some madman in land far away might conceivably
sell some chemicals to someone who wants to hurt us.
Howard Johnson, a US private, was killed last week in an ambush. “I don’t
feel it was necessary,” his mother said devastingly.
Obserwuj wątek
    • quickly Re: News from the 'Nice War' 07.04.03, 02:09
      messja,
      to co przeczytalas, to jest tylko czubek gory lodowej. Nigdy nie dowiemy sie
      calej prawdy – kazde bastialstwo najezdzcow wybieli sprawnie dzialajaca
      amerykanska propaganda. Za pare lat dzieci w szkole beda sie uczyly, ze Busz
      mordujac Irakijczykow zbawil swiat i uratowal ludzkosc od III wojny swiatowej.

      Prawda jest po stronie tego, kto ma wiecej rakiet i lepsze satelity
      szpiegowskie…
      • jmx Re: News from the 'Nice War' 07.04.03, 02:20
        Co gorsze: bestialstwo Busha czy Saddama?

        W jednym masz rację - prawdy nigdy się nie dowiemy....
        • messja Re: News from the 'Nice War' 07.04.03, 03:04
          jmx napisała:

          > Co gorsze: bestialstwo Busha czy Saddama?
          >
          > W jednym masz rację - prawdy nigdy się nie dowiemy....

          Tyle sie napisalam, a tak nie wiele do ciebie dotarlo:(

          Nie ma "lepszego" bestialswa, podobnie jak nie ma "Milej Wojny"...
          tego sie nie wartosciuje, bo nie mozna wartosciowac zycia czlowieka i jego
          cierpienia...
          • quickly Re: News from the 'Nice War' 07.04.03, 03:37
            jmx, bestialstwo Busza czy Saddama?

            z tego co wiem, po zakonczeniu II Wojny Swiatowej, USA maczaly palce w
            conajmniej 40 wojnach, roznego rodzaju “walkach wyzwolenczych”, krwawych
            przewrotach i tego typu podobnych ruchawkach. Saddam w porownaniu z tym
            dorobkiem raczej blednie. Dopoki irakijski bandzior pokornie jadl z reki i byl
            wiernym pacholkiem USA, mial u tego super-mocarstwa, jak u pana boga za piecem
            (np. braterska pomoc USA dla Iraku w wojnie z Iranem).

            Gdy Saddamowi zupelnie odbilo i zaczal dzialc na swoja reke (Kuwejt 1991 –
            zagrozenie strategicznych zloz ropy naftowej, ktorej odbiorca byly i sa Stany
            Zjed.), wlasnie wtedy wypadl z lask wielkiego tego swiata i szybciutko zostal
            zdemonizowany (przeciez teraz kazdy wie, ze Saddam to Hitler, albo co najmniej
            jakis Stalin, nieprawdaz???). Sklecono koalicje, wymordowano w 1991, 150-
            200tys. Irakijczykow, z czego 70%-80%, to byla ludnosc cywilna). Kto dzis
            pamieta o tych zabitych?

            Pozniej nalozono sankcje i urzadzano sobie regularne bombardowania (czyt.
            polowania na zolnierzy). Ale w koncu Saddam to Hitler, nieprawdaz!??? Irak
            stal sie bezplatnym poligonem z zywymi celami – raj dla amerykanskiej
            demokracji!!! W skutek nalozonych sankcji umiera kilkaset tys. dzieci (i nie
            tylko). Kraj cofna sie do epoki kamienia lupanego.

            W marcu 2003, po dwunastu latach wojny, wkraczaja wyzwoliciele. Reszte dodaj
            juz sobie sama…
            • ja_nek Re: News from the 'Nice War' 07.04.03, 09:13
              Quickly siejesz sam propagandę.
              Zapomniałeś tylko wspomnieć o tych dykataturach stanowionych przez ZSRR i
              ChRL...
              • niegrzeczna Re: News from the 'Nice War' 07.04.03, 09:22
                ja_nek napisał:

                dykataturach stanowionych przez ZSRR i
                > ChRL...

                janku, tak bylo wielu tyranow (i nadal sa) ale chyba najgorszy byl Stalin ktory
                wymordowal miliony ludzi, i to swoich :(
            • jmx do Quickly 07.04.03, 15:49
              Quickly, chciałam uniknąć rozmowy typu "kto gorszy", chociaż sama przyłozyłam
              do tego rękę. KAŻDA niewinna śmierć JEST złem, i co do tego chyba oboje nie
              mamy wątpliwości? Pisanie o Saddamie, że jest Hitlerem albo co najmniej
              Stalinem... Byłeś w Polsce w latach pięćdziesiątych? Prawdopodobnie na świecie
              Cię jeszcze nie było; znam relacje ludzi, którzy właśnie bardziej bali się
              reżimu stalinowskiego niż Hiltera (bo walczyli w AK na przykład). Jeżeli już
              oskarżasz Busza (właściwie politykę amerykańską) to zapewne jest Ci wiadomo, że
              Saddam to nie był "dobry wujek" DLA SWOICH. Pełna zgoda, dopóki jadł z ręki
              był "cacy" a teraz nie jest ale "swoje" zrobił, na przykład z Kurdami... albo
              płacąc za zamachy samobójcze rodzinom. Uważasz, że to jest w porządku? Jego
              OFIAR nikt NIE ZLICZY, niestety.

              Mam sobie sama dopowiedzieć... dobrze. A Ty sobie dopowiedz, co by było, gdyby
              te wojska "wyzwolicielskie" nie wkroczyły...
              • ja_nek Re: do Quickly 07.04.03, 17:39
                Jeśli mówimy o bestialstwie Busha, to jakie słowa przyjdą na myśl, gdy
                zobaczymy Oświęcim albo przeczytamy kilkadziesiąt metod tortur stosowanych
                przez UB, a opisanych przez K. Moczarskiego z KG AK?

                Ale to tak na czasie wyjść i spalić flagę USA oraz pokrzyczeć o pokoju.
                Tylko, że zapominamy co się działo w Iraku za czasów Saddama, wystarczy
                posłuchać uciekinierów stamtąd....
                • messja Re: do Quickly 07.04.03, 19:02

                  > Jes´li mówimy o bestialstwie Busha, to jakie s?owa przyjda˛ na mys´l,
                  gdy
                  > zobaczymy Os´wie˛cim albo przeczytamy kilkadziesia˛t metod tortur
                  stosowanych
                  > przez UB, a opisanych przez K. Moczarskiego z KG AK?
                  >
                  > Ale to tak na czasie wyjs´c´ i spalic´ flage˛ USA oraz pokrzyczec´ o
                  pokoju.
                  > Tylko, z˙e zapominamy co sie˛ dzia?o w Iraku za czasów Saddama,
                  wystarczy
                  > pos?uchac´ uciekinierów stamta˛d....

                  niektorzy wciaz lubia macic, aby odejsc od sedna postawionego
                  problemu.
                  nie chodzi o to, ze byli przed Bushem gorsi, chociaz napewno byli i beda.
                  nie chodzi tez o to, ze Saddam nie jest niewiniatkiem, chociaz napewno
                  nie jest.
                  i nie chodzi o to, by sie dobrze bawic robiac zadyme na manfestacjiach,
                  chociaz napewno sa tacy.
                  nie wiem jak innym, ale mnie osobiscie nie chodzi o to by osadzac
                  interesy i polityke USA, ani busha.
                  problem na ktory zwrocilam uwage, jest wojna i fakt, ze gina i cierpia w
                  niej tysiace niewinnych ludzi. ludzi, ktorzy tej wojny nie chcieli, ale zostala
                  im narzucona.
                  i problem w tym czy my, siedzac sobie wygodnie w naszych domach
                  mamy
                  prawo osadzac, ze inni ludzie powinni placic TAKA cene, za obalenie
                  Sadama.

                  moim zdaniem nie. moim zdaniem nie mamy prawy niesc pokoj nam,
                  niosac smierc i cierpienie innym ludziom, tym bardziej jesli nam nic nie
                  zawinili i tym bardziej, jesli wiadomo, ze motywy tej wojny nie sa do
                  konca szlachetne i piekne.
              • messja Re: do Quickly 07.04.03, 19:09
                . A Ty sobie dopowiedz, co by by?o, gdyby
                > te wojska "wyzwolicielskie" nie wkroczy?y...

                to nie bylo do mnie pytanie, ale tez sie nad nim zastanawiam.
                np. dzisiaj kiedy widzialam wstrzasajace zdjecie malego chlopca w
                gazecie. mogl miec moze 6, 7 lat. stracil obie raczki, zostaly mu tylko
                niewielkie kikutki. zostal tez w wyniku bombardowania dotkliwie
                poparzony. stracil cala rodzine, wlaczajac mame, ktora byla w 5m ciazy.
                mowil, ze chcialby zostac lekarzem. mowil, ze jesli nie dostanie nowych
                raczek popelni samobojstwo.
                mowil tez, ze on nie chcial tej wojny, bal sie jej.

                a moja odpowiedz na twoje pytanie jest:
                ten chlopczyk mialby wciaz raczki, mame, rodzine i nie lazalby teraz w
                szpitalu, w ktorym lekarze nie maja czasu obmywac wuzkow z krwi, bo tyle
                rannych wciaz przybywa...
                • quickly jmx czy uwazasz, ze nie bedzie tortur i aresztowan 08.04.03, 01:01
                  po wyzwoleniu Iraku? Raczej watpliwe.
                  Szczegolow pacyfikacji nie dowiemy sie nigdy. Srodki masowego przekazu juz o
                  to zadbaja - czyli co z oczu, to i z serca.

                  Jednego zbuntowanego kacyka, zamieni sie innym. Reszte "obdarciuchow" sie
                  zastraszy, albo zatka batonikami "Mars" i Coca-cola z puszki.

                  Polozy sie twarda lape na kurek z ropa naftowa i bedzie mozna trzymac Europe i
                  pol swiata w szachu. I o to tu w tym wszystkim chodzi...

                  Acha, zapomnialbym. W Iraku bedzie zaprowadzac sie "demokracje" tylko na czym
                  to bedzie polegalo nikt nie ma jeszcze zielonego pojecia...
                  • ja_nek Re: jmx czy uwazasz, ze nie bedzie tortur i aresz 08.04.03, 01:23
                    Nie da się wyodrębnić faktu ofiar od istnienia dyktatury.
                    Nie można rozwodzić się nad ofiarami cywilnymi od bomb, których nie ma kto
                    chować i jednoczesnie zapominać co robią fedaini i KIM są w państwie Saddama.
                    Egzekucje na porządku dziennym, a o prawie można zapomnieć.
                    To, że czegoś nie pokazują w TV nie znaczy, że tego nie ma.
                    Nie zapominaj też messjo, kim jest kobieta w policyjnym państwie irackim.
                    Zachęcam do lektury o synalkach dyktatora.

                    Kto jest twórcą nieszczęść tego narodu? Jego przywódca czy reszta świata?

                    Czy kiedy mordowano w Kosowie, NATO (w zasadzie USA) też nie powinno
                    zbombardować Serbii?
                    Bo wywołać to mogło inne ofiary?
                    To o czym mówisz to polityka nazywana izolacjonizmem. Mamy wszystko gdzieś, a
                    zwłaszcza to, że gdzieś jakiemuś narodowi dzieje się krzywda, bo nikt nie ma
                    prawa się wtrącić.

                    Pozdrawiam
                    janek
                    • messja Re: jmx czy uwazasz, ze nie bedzie tortur i aresz 08.04.03, 03:27
                      > Nie można rozwodzić się nad ofiarami cywilnymi od bomb, których nie ma kto
                      > chować i jednoczesnie zapominać co robią fedaini i KIM są w państwie Saddama.

                      nad ofiarami nie tylko morzna sie "rozwodzic" ale i TRZEBA.
                      znaczenia ich ofiary wcale nie umniejsza fakt, ze sa fedaini w panstwie
                      Saddama.
                      dla mnie zaden to argument, ze w odpowiedzi na istnienie jednego zagrozenia,
                      stwarza sie tym ludziom dodatkowe, nie mniej dotkliwe i bolesne.

                      > Egzekucje na porządku dziennym, a o prawie można zapomnieć.
                      > To, że czegoś nie pokazują w TV nie znaczy, że tego nie ma.
                      > Nie zapominaj też messjo, kim jest kobieta w policyjnym państwie irackim.
                      > Zachęcam do lektury o synalkach dyktatora.

                      sadzisz, ze po takich lektorach zaczne pogdnie patrzec na ofiary tej wojny?
                      bo ja wiem napewno, ze nie.
                      poza tym, nie wazne kim sa kobiety, dzieci i mezczyzni w polcyjnym panstwie
                      irackim skoro, po to, by ich z tego panstwa oswobodzic (oficjalny pretekst tej
                      wojny, chociaz sam wczesniej przyznales, ze znane sa ci prawdziwe powody),
                      brutalnie sie ich zabija i kaleczy:(


                      > Kto jest twórcą nieszczęść tego narodu? Jego przywódca czy reszta świata?

                      najpier tylko przywodca, teraz dolaczyla niestety i reszta swiata:(

                      > Czy kiedy mordowano w Kosowie, NATO (w zasadzie USA) też nie powinno
                      > zbombardować Serbii?
                      > Bo wywołać to mogło inne ofiary?

                      tak jabys pytal, czy z faktu, iz kiedys policjantowi zdarzylo sie przypadkiem
                      zastrzelic kogos, wynika ze powinnien od teraz zawsze strzelac pierwszy:)

                      > To o czym mówisz to polityka nazywana izolacjonizmem. Mamy wszystko gdzieś, a
                      > zwłaszcza to, że gdzieś jakiemuś narodowi dzieje się krzywda, bo nikt nie ma
                      > prawa się wtrącić.


                      glupoty mowisz. dla ratowania narodu, od krzywdy, nie wyrzadza sie narodowi
                      jeszcze wiekszej krzywdy.
                    • Gość: Belbo Re: jmx czy uwazasz, ze nie bedzie tortur i aresz IP: *.acn.waw.pl 08.04.03, 07:51
                      Przykro mi Janek ale z kosowem to się kompromitujesz.
                      Ja tam się wcale nie dziwie tamtej sytuacji.
                      Jak by do jakiegoś wschodniego powiatu w Polsce najechało pełno byłych
                      obywateli związku radzieckiego i wymyślili by ze odłącza ten kawałek od polski
                      to chyba sam nie był byś zachwycony.
                      Poza tym tamta wojna to była wielka manipulacja mediami ..a potem zapadła
                      cisza..
                      A gdzie była Ameryka jak cała była Jugosławia spływała krwią? Wtedy nie mieli
                      tam interesów. Potem chodziło o wpływy w tym rejonie.
                      Czemu jak Ameryka cos robi to ma zawsze poklask a jak tak samo postępuje Rosja
                      to jest zła?


                  • jmx Re: jmx czy uwazasz, ze nie bedzie tortur i aresz 08.04.03, 01:28
                    Wiesz co? Naprawdę nie chcę się z Tobą kłócić. Nie będę się licytowała na
                    ofiary, bo to nie ma sensu. Napiszę tylko jedno zdanie: nie sądzę, żeby
                    Irakijczykom (obdarciuchom?) było gorzej przy wprowadzaniu demokracji niż
                    teraz. Bo w moim przekonaniu demokracja jest lepsza od terroru.

                    I jeszcze jedno: czy Ci się to podoba czy nie - Ameryka już jest światową
                    potęgą, jeden kurek z ropą mniej czy więcej niczego nie zmienia. Wojna również.
                    • Gość: Belbo Re: jmx czy uwazasz, ze nie bedzie tortur i aresz IP: *.acn.waw.pl 08.04.03, 07:54
                      Faktycznie jedna wojna w ta .. jedna w tamta.. co to zmienia. Przeciez to nie u
                      nas.. a teraz jeszcze nam reportera porwali..
                      Wiwat potega ( moze usłysza i mi tez cos skapnie z ich świetnosci)
                      • ja_nek Re: jmx czy uwazasz, ze nie bedzie tortur i aresz 08.04.03, 12:48
                        Ofiary są ofiarami, przedtem czy teraz, tylko trzeba pamiętać, kiedy było ich
                        więcej.
                        Tej wojny nie da się wyabstrahować od tego co się dzieje na całym Bliskim
                        Wschodzie i tego co się działo w Iraku.
                        Mówi się dużo i głośno o ofiarach amerykańskich bomb. Tylko dużo mniej o
                        irackich "żywych tarczach", przebranych w cywilne ubrania żołnierzach irackich
                        z granatnikami i innych.

                        Belbo z całym szacunkiem: polskim rozwiązaniem wzrastającej obecności innej
                        nacji na pewno nie byłaby wojna domowa. Tam są zupełnie inne realia: nienawiść
                        glęboko osadzona w historii. Nawet swojego premiera zamordowano, o Stamboliciu
                        nie wspominam.

                        Pozdrawiam
                        janek
                        • Gość: Belbo Re: jmx czy uwazasz, ze nie bedzie tortur i aresz IP: *.acn.waw.pl 08.04.03, 17:49
                          w ten sposób można mówić o powstaniu warszawskim jako o bandyckiej napaści na
                          regularna i cywilizowana armie niemiecką.
                          Tam są inne realia?.. fakt.. u nas nie ma takich problemów.. kiedyś dano nam
                          jednonarodowościowe państwo.. czy tego chcieliśmy czy nie.
                          A jak by się coś takiego u nas skończyło możemy tylko gdybać. Parę wojen
                          domowych mieliśmy już w historii.. a nawet zrywy wyzwoleńcze nie potrafiły nas
                          zjednać. Wiec ... jak by się to skończyło?.
                          Polacy jako naród wybrany ( zaraz po izraelitach) uwielbiają się wybielać.
                        • messja Re: jmx czy uwazasz, ze nie bedzie tortur i aresz 08.04.03, 19:45
                          > Ofiary są ofiarami, przedtem czy teraz, tylko trzeba pamiętać, kiedy było ich
                          > więcej.

                          no dobrze, skoro mowimy o liczbach:
                          US military: 91 killed, 14 missing
                          British military: 30 killed
                          Iraqi military: About 5, 300
                          Iraqi civilians: Iraq says 1,252 killed, 5,103 injured.
                          Others: Six journalists killed, four missing.
                          PoWs:Around 6,000 Iraqis.
                          Up to 16 Allies are Pows or missing.
                          Two US soldieries and two journalists killed and 15 peoplewounded in an Iraqi
                          attack on a US communications centre on outskirts south of Baghdad.
                          Two Polish journalists abducted by Iraqis near Hilah.

                          In a paper D. Barr and J. MIrand claim up to 250,000 people wil die within
                          three mounths of the war anding.
                          "Metro" April 8, 2003

                          250 tys.! to ludnosc duzego miasta w Polsce. ile wiecej twoim zdaniem powinno
                          byc ofiar, by cena obnzki cen benzyny byla twoim zdaniem zbyt wysoka?
                          (pamietam, ze nie twierdziles, iz zmiana cen ropy naftowej nie lezy u podstw
                          tego konfliktu)


                          > Tej wojny nie da się wyabstrahować od tego co się dzieje na całym Bliskim
                          > Wschodzie i tego co się działo w Iraku.
                          > Mówi się dużo i głośno o ofiarach amerykańskich bomb. Tylko dużo mniej o
                          > irackich "żywych tarczach", przebranych w cywilne ubrania żołnierzach
                          irackich
                          > z granatnikami i innych.

                          mowi sie. moze sie nie czyta w niektorych wypadkach. ale prasa o tym mowi.

                          komentarz cyniczny: moze ci, ktorzy, te zywe tarcze wystawiaja mysla pdobnie
                          jak janek:"to cena wliczona w walke o sluszna sprawe. nie wazne zycie kilku
                          osob, kiedy "sprawa" sprawa dla ktorej gina, jest tego warta"

                          komentarz rozsadny: gdyby nie bylo wojny, wywolanej przez USA i jej
                          sojusznikow, nie byloby zapewne tez i "zywych tarcz" zdesperowanych Irakiczykow.
                          Nie sadze, ze posuwaja sie do takich czynow dla czystej, perwesyjnej
                          przyjemnosci.

                          messja
                      • jmx Re: jmx czy uwazasz, ze nie bedzie tortur i aresz 09.04.03, 00:15
                        Nie myl skutków z przyczynami...
                    • cal-ineczka Niekoniecznie, jmx 08.04.03, 18:28
                      Ameryka bez nas nie byłaby żadną tam potegą.
                      Żyje właściwie tylko dzieki nam, (nam = marketingu w europie i pozostałych
                      kontynentach)
                      Trzeba dobrze zaprotestować..... a zginelaby jej cala gospodarka.
                      A co tam takie wychodzenie na ulice.............

                      j&m protestujemy?
                      • jmx do Calineczki 09.04.03, 00:14
                        cal-ineczka napisała:

                        > Ameryka bez nas nie byłaby żadną tam potegą.
                        > Żyje właściwie tylko dzieki nam, (nam = marketingu w europie i pozostałych
                        > kontynentach)
                        > Trzeba dobrze zaprotestować..... a zginelaby jej cala gospodarka.
                        > A co tam takie wychodzenie na ulice.............
                        >
                        > j&m protestujemy?

                        Nie rozumiem Twojego sposobu myślenia. A po co niszczyć? Czy Europa nie może
                        się dogadać z Ameryką? To jakiś dyshonor? Poniżenie?
                        Gdyby Ameryka nie pomagała Polsce w latach 70-80-tych to pewnie już byśmy nie
                        istnieli.
                        • messja pomoc z USA:) 09.04.03, 00:26
                          > Gdyby Ameryka nie pomagała Polsce w latach 70-80-tych to pewnie już byśmy nie
                          > istnieli.

                          to oczywiste ja i moja rodzina utrzymywalismy sie prz zyciu w tych latach
                          dzieki pomocy z USA:)
                          a mozesz mi przypomniec na czym ta pomoc tak wlasciwie polegala?:)
                        • Gość: cal-ineczka Re: do jmx IP: *.ok.ae.wroc.pl 09.04.03, 15:24
                          jmx napisała:
                          >I jeszcze jedno: czy Ci się to podoba czy nie - Ameryka już jest światową
                          >potęgą, jeden kurek z ropą mniej czy więcej niczego nie zmienia. Wojna również.

                          To byla odpowiedz na to wyżej.
                          Moze byc potega ale nie musi....
                          czy niszczyc? - no pewnie ze nie niszczyc!!!!
                          • jmx Re: od jmx 10.04.03, 00:39
                            Gość portalu: cal-ineczka napisał(a):

                            > To byla odpowiedz na to wyżej.
                            Acha :-)

                            > Moze byc potega ale nie musi....
                            Jest. Każde państwo praktycznie ma powiązania z gospodarką amerykańską. Kryzys
                            w Ameryce to kryzys większości cywilizowanych krajów całego świata.
                            Więc lepiej nie niszczyć bo wraz z Ameryką reszta pójdzie na dno.
                            • cal-ineczka Re: od cal-ineczki 10.04.03, 15:20
                              Ależ jmx!!!!!!!!!
                              Toteż włąśnie przez Ameryke mamy w Polsce kryzys (spadek) gospodarczy!!!!
                              My mamy już swoj spadek, ale glownie spowodowany jest Amerykanskimi dolarami
                              wepchnietymi w nasze polskie banki - stopa % rosnie, kredyty rosną, firmom nie
                              oplaca sie produkowac - wszystko stoi w miejscu!

                              A gdyby tak wycofać Amerykańskie pieniążki z Polski - fakt też będzie spadek
                              ale kiedyś w końcu byśmy się wykaraskali, nieprawdasz?
                              • Gość: Sergiusz do cal-ineczki IP: 213.17.172.* 10.04.03, 16:21
                                Jeśli mamy się "wykaraskiwać" w oparciu o ruble
                                (transferowe), to ja serdecznie dziękuję. Już to kiedyś
                                przeżywaliśmy i wolałbym do tego nie wracać.

                                Nie "ciągnie" mnie do USA, ale ukryć się nie da - jest to
                                najsilniejsza i najsprawniejsza gospodarka świata. Czy
                                nam się to podoba, czy nie, jej "tąpnięcie" oznacza
                                kłopoty dla WSZYSTKICH.

                                MS.
                              • Gość: Sergiusz do cal-ineczki jeszcze IP: 213.17.172.* 10.04.03, 16:24
                                "Stopy %" maleją...

                                MS.
                                • Gość: Belbo Re: do cal-ineczki jeszcze IP: *.acn.waw.pl 10.04.03, 17:55
                                  Bo tam nie było komunizmu ( ale to mała pestka) i nie ma postkomunizmu z
                                  objawami prawicowymi i lewicowymi. Tam sie w parlamęcie zajmuja czms więcej niz
                                  gierkami politycznymi.. a u nas to zajmuje cały czas a na gospodarke ani sił ,
                                  aci ochoty ( o czasie nei wspominam) nie ma.
                                  I według mnie długo sie jeszcze nic nie zmieni..
                                  • Gość: Sergiusz Zawsze... IP: 213.17.172.* 10.04.03, 21:28
                                    najlepiej jest tam, gdzie nas nie ma.

                                    MS.
                                    • Gość: Belbo Re: Zawsze... IP: *.acn.waw.pl 10.04.03, 23:33
                                      To nie tak. Sztuka jest patrzec na siebie krytycznie.. wiec i sztuka patrzec na
                                      swój dom i kraj krytycznie.
                                      To co ja widze mnie przeraza...
                                      Banda kretynów wygłupiajaca sie za moje pieniadze a jak coś wsie nie uda to
                                      zawsze można inną partje sobie założyc , ludzie i tak beda głosowali.

                                      ALe to inna bajka.. (NTG)
                                      • jmx Re: Zawsze... 11.04.03, 01:42
                                        Gość portalu: Belbo napisał(a):

                                        > To nie tak. Sztuka jest patrzec na siebie krytycznie.. wiec i sztuka patrzec
                                        na
                                        >
                                        > swój dom i kraj krytycznie.
                                        > To co ja widze mnie przeraza...
                                        > Banda kretynów wygłupiajaca sie za moje pieniadze a jak coś wsie nie uda to
                                        > zawsze można inną partje sobie założyc , ludzie i tak beda głosowali.
                                        >
                                        > ALe to inna bajka.. (NTG)

                                        To, że u nas jest, za przeproszeniem, burdel, to nie jest wina Ameryki. Być
                                        może wejście Polski do struktur europejskich wpłynie na "elyty" rządzące.


                                        Do Calineczki:
                                        Na polską gospodarkę, w tej chwili, główny wpływ ma euro a nie dolary.
                                        Wycofanie obcych pieniędzy? Przecież i tak obcy kapitał "ucieka" do krajów
                                        ościennych, głównie z powodu jaśniejszych i prostszych systemów podatkowych.
                                        Gdyby ktoś swego czasu posłuchał Balcerowicza i wprowadził podatek liniowy...
                                        • Gość: Belbo Re: Zawsze... IP: *.acn.waw.pl 11.04.03, 07:43
                                          Nikt nie pisał ze to wina ameryki.
                                          A co do drugiego.. to gdyby.. gdyby. Od gdybania nic sie jeszcze nie zmieniło.
                                        • cal-ineczka Gdzie są pieniążki? 11.04.03, 10:42
                                          Otóż to - pieniążki idą do kieszeni firm niemieckich, francuskich itd. - a nie
                                          do polskich - i tak bedzie jak wejdziemy do unii, niestety.

                                          Wlasnie - na tym wlasnie zyskaja teraz inne kraje - u nich jest źle, nie maja
                                          za co produkowac wiec 95% parlamentu unii europ. jest za naszym przyjeciem. -
                                          wycisna z nas soki doszczetnie.

                                          U nich zwiekszy sie odrobine produkcja, a my dajemy im tylko pole do marketingu.

                                          A nasze biedne firmy...... - nie dosc ze nie maja pieniedzy - bo ida za granice
                                          to koszt dostosowania ich do wymogow unii jest sam w sobie bankrutujacy.
                                          Z czego my bedziemy zyc?
                                          • Gość: Sergiusz Pieniążki? Leżą na ulicy IP: 213.17.172.* 11.04.03, 10:51
                                            Sprzedamy nasze narzekanie do muzeum karykatury i
                                            będziemy żyli dostatnio.

                                            A tak poważnie(j): no to zostańmy "na zewnątrz".
                                            Pielęgnujmy w sobie zaścianek i psioczmy w nieskończoność
                                            na wszystkich dookoła. To nam da dobrobyt...
                                            Po kim powtarzasz te wszystkie bzdury? Po A.Lepieju?

                                            MS.
                                            • Gość: Belbo Re: Pieniążki? Leżą na ulicy IP: *.acn.waw.pl 11.04.03, 21:14
                                              tu się zgadzam. Nie możemy zostać sami bo osamotnienie we współczesnym świecie
                                              znaczy śmierć. Nie ma już czegoś takiego jak samowystarczalna gospodarka. Teraz
                                              wszyscy są zależni od innych. I my tez nie ma się co dziwić.
                                              I sami nie utrzymamy się.. w unii mamy jakieś szansę. Jakie?.. zależy to tylko
                                              od nas ( a raczej naszych polityków.. może czas ich wymienić co do jednego?)
                                              • ja_nek Re: Pieniążki? Leżą na ulicy 11.04.03, 21:45
                                                Każdy kraj zabiega o wejście zagranicznego kapitału, bo to są nowe technologie,
                                                miejsca pracy. Oczywiście, że część zysków jest transferowana do central.
                                                Gdybyś była włąścicielką to byś nie chciała uszczknąć zysków ze swojej fabryki
                                                zagranicą?

                                                Inwestycje powodują rozruszanie gospodarki, a nie zastój co sugerujesz
                                                Calineczko.
                                                • jmx Re: Pieniążki? Leżą na ulicy 12.04.03, 00:31
                                                  Jak wejdziemy do Unii, a wierzę, że tak się stanie, to politycy bedą mieli już
                                                  mniej do powiedzenia. Bedzie się liczyło co konkretny człowiek do niej wniesie.
                                                  Unie to szansa i to od nas bedzie zależało czy potrafimy ją wykorzystać.

                                                  A co do obcego kapitału - bez rozsądnego prawa podatkowego polskie
                                                  przedsiębiorstwa nie mają szans. A ten przysłowiowy "obcy" kapitał podatki
                                                  płaci do polskiego budżetu, zatrudnia Polaków, wytwarza nowe towary lepszej
                                                  jakości (na ogół) i taniej... Sami sobie nie poradzimy, Calineczko.
                                                  • cal-ineczka Pieniążki kto ma...... 15.04.03, 12:14
                                                    ?
                                                    > A ten przysłowiowy "obcy" kapitał podatki
                                                    > płaci do polskiego budżetu,

                                                    ***Jakie podatki? Maja specjalne ulgi na podatki, podczas gdy nasze firmy -
                                                    nie. Stawiaja tu supermarkety na 5 lat - czemu? ano dlatego ze przez I-wsze 5
                                                    lat nie musza placic wysokiego podatku. I co dalej - przestawiaja swoj
                                                    supermarket w inne miejsce - tylko po to by zmienic nazwe i adres firmy - nowa
                                                    firma, znowu 5 lat za darmo....

                                                    (Dobrze, bynajmniej do tesco mam teraz bliżej)
                                                    A my? My nie mamy takich ulg!!!!!!!

                                                    > zatrudnia Polaków,
                                                    ***chyba w bawieniu dzieci i zrywaniu truskawek, dzięki, założe sobie własną
                                                    firmę.

                                                    > wytwarza nowe towary lepszej
                                                    > jakości (na ogół) i taniej...

                                                    ***taniej? Ceny wszystkiego na samym poczatku mają pojsc strasznie w górę, ale
                                                    niby to sie wyrowna. Lepszej jakości - oj!
                                                    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Już widze te odpady (chociażby żywnościowe) - sprzedawane u nas.
                                                    Dlaczego tam nie mogą sprzedać?
                                                    Gdyby było dobre to by sprzedali........ u siebie,
                                                    a jeśli to kwestia marketingu - no to zabierają z kolei NAM pole do marketingu,
                                                    nie prawdasz?

                                                    >Sami sobie nie poradzimy, Calineczko.

                                                    ***Odrazu sami.......gdybysmy byli sami to nie mielibysmy gdzie sprzedawać sie,
                                                    jakis tam import i export musi byc - ale ze wzgledu na geografie......(i nie
                                                    tylko) -ale bynajmniej nie po to zeby sie nawzajem wykorzystywać.

                                                    Chodzilo mi o to, ze jest u nas spadek gosp. glownie przez Ameryke, w ktorej
                                                    tez jest spadek, wiec brzytwy sie tonąca chwyta.
                                                    A unia - drugi pasożyt, kolejne dziecko do wykarmienia.

                                                    Ale.
                                                    Ale w Polsce wcale nie musi być źle!
                                                    To wy sobie ubzduraliscie ze musi bo jest.
                                                    Wy wybieracie, albo nie, i to wasza wina ze tak wybieracie a nie inaczej.
                                                    Wybierzcie mnie na prezydenta to wam pokaże co to jest polityka.
                                                    ;) Pozdrawiam
                                                  • ja_nek Re: Pieniążki kto ma...... 15.04.03, 13:58
                                                    cal-ineczka napisała:

                                                    > ***Jakie podatki? Maja specjalne ulgi na podatki, podczas gdy nasze firmy -
                                                    > nie. Stawiaja tu supermarkety na 5 lat - czemu? ano dlatego ze przez I-wsze
                                                    5 lat nie musza placic wysokiego podatku. I co dalej - przestawiaja swoj
                                                    > supermarket w inne miejsce - tylko po to by zmienic nazwe i adres firmy -
                                                    nowa
                                                    > firma, znowu 5 lat za darmo....
                                                    Mieszkam w wielkim mieście, gdzie jest pełno super - i hipermarketów i nie
                                                    zauważyłem takich przeprowadzek. Co więcej liczba super- i hipermarketów
                                                    wzrasta i wzrastać będzie, czy to się komuś podoba czy nie. Dzis decyduje
                                                    klient, gdzie chce kupić.

                                                    > > wytwarza nowe towary lepszej
                                                    > > jakości (na ogół) i taniej...
                                                    > ***taniej? Ceny wszystkiego na samym poczatku mają pojsc strasznie w górę
                                                    To prawda

                                                    > Już widze te odpady (chociażby żywnościowe) - sprzedawane u nas.
                                                    > Dlaczego tam nie mogą sprzedać?
                                                    > Gdyby było dobre to by sprzedali........ u siebie
                                                    To ostatnie akurat ma związek z ekspansja na inne rynki, co robi każda firma,
                                                    którą stać na to.
                                                    Gdyby nie konkurencja z zachodu, to by nie wprowadzono tylu nowych trechnologii
                                                    i systemów jakości w polskim przemyśle spożywczym. Porównaj mikrobiologicznie
                                                    choćby polskie mleko czy jogurt dziś i 10 lat temu. Zobaczysz co piłaś.
                                                    Dzięki silnej, zachodniej konkurencji rozwijają się nowe produkty, lepiej
                                                    zaspokajające potrzeby konsumentów.
                                                    A że sprzedają swoje produkty u nas? A kto broni sprzedawać nasze tam? tylko
                                                    jest jeden szkopuł, trzeba spełnić normy jakościowe.
                                                    Mnóstwo (tysiące) polskich małych przedsiębiorstw produkujących żywność nie
                                                    spełnia wyśrubowanych norm unijnych.

                                                    > Chodzilo mi o to, ze jest u nas spadek gosp. glownie przez Ameryke, w ktorej
                                                    > tez jest spadek, wiec brzytwy sie tonąca chwyta.
                                                    > A unia - drugi pasożyt, kolejne dziecko do wykarmienia.
                                                    Przez kogo?

                                                    janek
                                                  • jmx Re: Pieniążki kto ma...... 16.04.03, 02:28
                                                    Pierwsze zdanie z mojego postu brzmiło zdaje się tak: "bez rozsądnego prawa
                                                    podatkowego polscy przedsiębiorcy nie mają szans" ...
                                                    Byc może samo wejście do Unii wymusi zmiany. Bo Kołodko coś niereformowalny
                                                    jest.

                                                    Ceny niektórych towarów wzrosną a niektórych spadną. A jak ceny rosną to i
                                                    płace też... Pojawią się newe możliwości zatrudnienia...

                                                    I co, niby Polska ma być karmicielem pasożytów z zachodu? Oby, oby! :-)

                                                    Calineczko - masz mój głos w wyborach ;-)
                                                  • cal-ineczka Wysoka Izbo, drodzy rodacy........ 16.04.03, 04:20
                                                    No to jako prezydent - czy moge Cie mianować na premiera?
                                                    (Ty bedziesz rzadzic jak chcesz - a ja podpisywac i mowic tak/nie)

                                                    Zanim co jednak proponuje wprowadzić następujące zmiany:
                                                    -studia wieczorowe i zaoczne na rowno z dziennymi,
                                                    (za darmo znaczy się, )
                                                    -a tam studia, pomyślmy o życiu:
                                                    dzien bedzie miec 48 godzin,
                                                    noc zastąpi dzień, a dzień noc, ( w nocy lepiej mi sie pracuje...)
                                                    -2 dni wolnego - trzeba przedłużyć - na 5 dni wolnego,
                                                    -w zimie podkręcimy tam na grze wszystkie grzejniki, a w leie wlaczymy wiecej
                                                    wiatru,
                                                    - bedzie panowalo ogolne dla wszystkich przykazanie:
                                                    "co masz zrobic dzis, zrob jutro,
                                                    co masz zrobić jutro zrób dziś
                                                    -będziesz miał 2 dni wolnego"
                                                    -i przykazanie szczegolne dla bylych polityków:
                                                    "blogosławieni, którzy umią śmiać się sami z siebie
                                                    albowiem oni będą mieć ubaw do końca życia"
    • niegrzeczna zolnierze koalicji 08.04.03, 13:10
      A mi tez zal tych mlodych zolnierzy. Maja po 18, 20 lat. Sa w strasznych
      warunkach. Wiele z nich jest rannych, zabitych. Bez rak. A Ci mlodzi WOP
      zlapani byli wprost przerazeni. Wyobrazam sobie jak rodzice wariuja z ze
      zmartwienia.

      Decyzje co do wojny podejmuja ponad 40latkowie. A niech oni pojada na wojne. A
      mlodzi niech zostaja, zakladaja rodziny, zycie jest przed nimi.
      • messja Re: zolnierze koalicji 08.04.03, 19:17
        niegrzeczna napisała:

        > A mi tez zal tych mlodych zolnierzy. Maja po 18, 20 lat. Sa w strasznych
        > warunkach. Wiele z nich jest rannych, zabitych. Bez rak. A Ci mlodzi WOP
        > zlapani byli wprost przerazeni. Wyobrazam sobie jak rodzice wariuja z ze
        > zmartwienia.
        >
        > Decyzje co do wojny podejmuja ponad 40latkowie. A niech oni pojada na wojne.
        A
        > mlodzi niech zostaja, zakladaja rodziny, zycie jest przed nimi.

        bardzo slusznie.
        • ja_nek Re: zolnierze koalicji 08.04.03, 23:16
          > ci, ktorzy, te zywe tarcze wystawiaja mysla pdobnie jak janek

          Porównanie mojego sposobu myślenia do sposobu myślenia fanatyków, którzy
          wystawiaja "żywe tarcze" jest obraźliwe messjo, ale powienienem się
          przyzwyczaić. Czego można by się po tobie spodziewać...
          Calineczka, możesz się obrażać na Amerykę, tylko, że to USA są liderem
          technologii i przemysłu na świecie. Jej gospodarka rozwija się na tyle szybko,
          że Europa będzie ją gonić jeszcze baaardzo długo. Ciekawostka: jeśli się nie
          mylę nawet zalążki internetu z którego dotychczas korzystasz to wynalazek USA,
          co ciekawsze - wojska.
          Amerykańska gospodarka by zginęła gdyby nie reszta świata? A skąd czerpie się
          wzorce technologiczne, gdzie jest najwyżej rozwinięta myśl techniczna?
          Wystarczy, że USA pogrążą się w recesji, to w recesji pogrąży się reszta
          świata. i kto tu jest od kogo uzależniony choćby pośrednio?
          Kryzys gospodarki USA to kryzys gospodarki światowej. Większość firm przestanie
          się rozwijać w takim tempie jaki osiągało dotychczas.
          Wiedziano to w 1929, wiedziano w latach 70-tych i 80-tych. Wiadomo i teraz.
          • messja Re: zolnierze koalicji 09.04.03, 00:22
            ja_nek napisał:

            > > ci, ktorzy, te zywe tarcze wystawiaja mysla pdobnie jak janek
            >
            > Porównanie mojego sposobu myślenia do sposobu myślenia fanatyków, którzy
            > wystawiaja "żywe tarcze" jest obraźliwe messjo,

            raczej odwrotnie: twoj sposb tlumaczenia tej wojny jest obrazliwy dla jej
            ofiar:(
            i to nie ma nic wsponego z moja opinia na twoj temat.

            messja
            • quickly Sranie w banie do kwadratu 09.04.03, 00:53
              Rzygac sie chce jak czytam te pochwalne piania na temat wojny!
              Nie ulega watpliwosci, ze Saddam zostal "wychodowany" przez CIA i poprzednie
              rzady USA, podobnie zreszta jak "hitlerowcy" Talibowie w Afganistanie.

              Pacholek Saddam raczyl sie jednak zbuntowac. Zachcialo sie glupkowi Kuwejtu!
              Ale tam byla ropa, ktora tak bardzo przeciez lubia Jankesi. Pogoniono wiec
              tyrana z Kuwejtu. Ale ten tyran nie chcial sie dalej usunac... Podlec jeden!

              Wiec trzeba bylo rozkrecic prase i TV, i wbic w naiwne glowki jaki to z niego
              morderca. I ta papka wcisnieta w naiwne glowki, jak to widac po postach
              powyzej, zjalczala wstretem do okropnego "tyrana".

              Teraz naiwniacy swiecie wierza, ze tyrana sie zabije i wszytsko juz bedzie
              dobrze... (Jak w Kosowie, he, he, he)
              Ludzie czyscie zupelnie do konca zdurnieli?
              • jmx Re: Sranie w banie do kwadratu 09.04.03, 01:04
                quickly napisał:

                > Rzygac sie chce jak czytam te pochwalne piania na temat wojny!
                > Nie ulega watpliwosci, ze Saddam zostal "wychodowany" przez CIA i poprzednie
                > rzady USA, podobnie zreszta jak "hitlerowcy" Talibowie w Afganistanie.
                >
                > Pacholek Saddam raczyl sie jednak zbuntowac. Zachcialo sie glupkowi Kuwejtu!
                > Ale tam byla ropa, ktora tak bardzo przeciez lubia Jankesi. Pogoniono wiec
                > tyrana z Kuwejtu. Ale ten tyran nie chcial sie dalej usunac... Podlec jeden!
                >
                > Wiec trzeba bylo rozkrecic prase i TV, i wbic w naiwne glowki jaki to z niego
                > morderca. I ta papka wcisnieta w naiwne glowki, jak to widac po postach
                > powyzej, zjalczala wstretem do okropnego "tyrana".
                >
                > Teraz naiwniacy swiecie wierza, ze tyrana sie zabije i wszytsko juz bedzie
                > dobrze... (Jak w Kosowie, he, he, he)
                > Ludzie czyscie zupelnie do konca zdurnieli?

                Quickly - Ty to chyba do siebie mówisz! Kto tu chwali wojnę?? Przeczytałam
                Twoje wspomnienia dot. boksu więc może taka argumentacja do Ciebie przemówi -
                Bush to huj, ale Saddam to jeszcze większy huj.
                Ale mnie wkurzyłeś!
                • quickly Re: Sranie w banie do kwadratu 09.04.03, 01:25
                  A ja sie na Ciebie nie wkurze jmx. Nie moge. Nie dam rady. Szczerze piszac:
                  bardzo Cie lubie! I nic tego nie zmieni...

                  A jak juz, to nie "huj", a chuj... ("huj" wyglada jak napis na plocie, a co za
                  tym idzie wydaje mi sie, ze z tego jest bardziej powodu wulgarny)

                  No dobrze... trzeba znalezc jakas linie "porozumienia".
                  Przynajmniej zgodzamy sie, ze nic nie jest zupelnie biale, ani zupelnie czarne.

                  Prawadziwe cyrki zaczna sie po wyzwoleniu... Bush z Blair'em doskonale czuja
                  pismo nosem - stad te co kilku dniowe spotkania na szczycie. I co dalej?
                  Tej afery nie da sie schowac pod dywan i zapomniec (tzn. skasowac temat z mas-
                  mediow) tak jak to mialo miejsce z Somalia, Kosowem czy Afganistanem.
                  Juz teraz przebakuja, ze irackiego rzadu nie bedzie przez najblizsze pol roku,
                  a okupacja potrwa "przynajmniej" 2 lata.
                  • jmx Re: Sranie w banie do kwadratu 09.04.03, 01:34
                    Bo to nawet prawdziwe "ch..." nie są :-/.

                    A co będzie potem?... Bagno....
                    Ale znasz lepsze wyjście? Wybór między dżumą a cholerą...

                    :-(
                    • quickly Re: Sranie w banie do kwadratu 09.04.03, 01:46
                      Widzisz wojna kosztuje.
                      W mas-mediach mozna robic sobie "sranie w banie do kwadratu" do woli, ale z
                      ekonomia tego zrobic juz nie mozna. Tu chodzi o spore pieniadze i kontrole nad
                      strategicznym rejonem w tej czesci swiata. Forsa za wyzwolenie musi byc!!!
                      Koniec kropka. A forsa bedzie z ropy... (Znasz jakies inne rozwiazanie???)

                      Juz za pare tygodni (miesiecy?) poplynie ropa. Spece od propagandy pokaza w
                      TV, ze z Iraku robi sie juz Kuwejt, a dzieci chodza do szkoly i ucza sie
                      demokracji... Jak o tym pomysle, to juz mi sie lza w oku kreci...
                      A potem powinno byc coraz ciszej i ciszej...

                      A jeszcze pozniej znajdzie sie jakas kolejna "telewizyjna afere" i zacznie
                      wciskac w glowki naiwnych kolejna papke... Kogo tam bedzie obchodzil los
                      juz "wytartego Iraku"? I na tym to wszystko polega...
                      • jmx Re: Sranie w banie do kwadratu 09.04.03, 02:13
                        Pieniądze... właśnie.
                        Może jestem głupia ale wydaje mi się, że żadna ropa nie wyrówna wydatków na
                        wojnę. Wojna to kosztowny interes, sam wiesz. Więc chyba nie tylko o ropę
                        chodzi...
                        • Gość: Belbo Re: Sranie w banie do kwadratu IP: *.acn.waw.pl 09.04.03, 07:49
                          Ta wojna to motor napędowy Amerykańskiego przemysłu. Najpierw bomby i
                          samoloty , darmowy poligon , a potem odbudowa zniszczonego kraju. Teraz
                          ważniejszym celem jest znalezienie rynku zbytu dla swoich towarów niż samo ich
                          wytwarzanie. Przecież wchodzimy w erę nadprodukcji.
                        • Gość: Sergiusz Do qickly'ego - na razie(?) tylko tyle... IP: 213.17.172.* 09.04.03, 10:38
                          I może w końcu ta ropa zacznie płynąć z ziemi, a nie z
                          wrzodu na d... świata.

                          MS.

                          P.S. Bush moim idolem nie jest, ale z utęsknieniem czekam
                          na moment, kiedy wujcia Saddama trafi szlag w postaci
                          amerykańskiej rakiety. Może w końcu przestaną za i dla
                          niego umierać ludzie. Swoi, obcy - nieważne. Ludzie.

                          • niegrzeczna Re: Do qickly'ego - na razie(?) tylko tyle... 09.04.03, 10:45
                            Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                            > I może w końcu ta ropa zacznie płynąć z ziemi, a nie z
                            > wrzodu na d... świata.
                            >
                            > MS.
                            >
                            > P.S. Bush moim idolem nie jest, ale z utęsknieniem czekam
                            > na moment, kiedy wujcia Saddama trafi szlag w postaci
                            > amerykańskiej rakiety. Może w końcu przestaną za i dla
                            > niego umierać ludzie. Swoi, obcy - nieważne. Ludzie.
                            >

                            TAK, zgoda
                            • ja_nek Re: Do qickly'ego - na razie(?) tylko tyle... 09.04.03, 13:02
                              Quickly, lubię Cię I szanuję, ale nie mów tego, że Saddam został okrzykniety
                              mordercą przez amerykańską propagandę, która serwuje papkę.
                              Forsa za wyzwolenie? Wojna nie jest rozwiązaniem bolączek ekonomicznych. Wojna
                              to wróg ekonomii. Po prostu jest coraz bardziej kosztowna w epoce inteligentnej
                              broni. Małą dygresja - taka broń jest tak droga, że nawet państwa europejskie z
                              trudem budują własny myśliwiec (nie mówiąc już o jego używaniu bojowym).
                              Wniosek: wojna się nie opłaca, więc żeby ją zacząć, musi temu przyświecać jakiś
                              cel. I to coraz poważniejszy, bo to kosztuje.
                              Chyba, że jak w Afryce jeździ się zdezelowanymi T 55. To co innego.

                              I przestańcie mówić, jaki z tego Busha idiota. Bo jeśli tak, to ta większość
                              społeczeństwa USA, która go popiera to co: też idioci?
                              Ci co popierają Blaira to też idioci?
                              Ciemna masa?

                              Mogę nie lubić Busha i śmiać się z jego potknięć. Ale nie wyjdę na ulicę
                              protestować przeciwko wojnie, to woda na młyn Saddama, który cieszy się i
                              zaciera ręce z zadowolenia.
                              Jak Saddama w końcu trafi amerykańska rakieta to będzie jednego mordercy mniej.
                              I BARDZO DOBRZE.
                              • messja Re: Do qickly'ego - na razie(?) tylko tyle... 09.04.03, 14:47
                                >
                                > I przestańcie mówić, jaki z tego Busha idiota. Bo jeśli tak, to ta większość
                                > społeczeństwa USA, która go popiera to co: też idioci?
                                > Ci co popierają Blaira to też idioci?
                                > Ciemna masa?

                                prawda jest taka, ze Blair bardzo stracil na popularnosci dzieki swojej decyzji
                                o wojnie. nawet wsrod czlonkow wlasnej partii.

                                >
                                > Mogę nie lubić Busha i śmiać się z jego potknięć. Ale nie wyjdę na ulicę
                                > protestować przeciwko wojnie, to woda na młyn Saddama, który cieszy się i
                                > zaciera ręce z zadowolenia.

                                watpie. Saddamowi to rybka: zadna manifestacji ani pomoze mu utrzymac wladzy,
                                ani mu nie przeszkodzi. manifestacje, pokojowe zwlaszcza, maja bardzo niewielka
                                sile sprawcza, w przeciwienstwie do czolgow i bomb. ale nawet gdyby jakas
                                manifestacja poprawiala mu humor, to jakos nie umiem dostrzec w tym grozy.
                                natomiast w tysiacach niewinnych ofiar dostrzegam ogromna groze.


                                > Jak Saddama w końcu trafi amerykańska rakieta to będzie jednego mordercy
                                mniej.
                                >
                                > I BARDZO DOBRZE.

                                ... jasne. nawazniejsze jest w tym wszystkim, zeby Saddamowi zrobic kuku. potem
                                wszyscy beda sie kochac i na bliskim wschodzie sytuacja momentalnie sie poprawi
                                jak reka odjal.

                                a ze przy okazji zginie kilkadziesiat, a moze nawet kilkaset tysiecy ludzi to
                                pryszcz, w koncu ludzi nie zbraknie:)
                                • ja_nek Re: Do qickly'ego - na razie(?) tylko tyle... 09.04.03, 15:50
                                  messja napisała:

                                  > prawda jest taka, ze Blair bardzo stracil na popularnosci dzieki swojej
                                  decyzji o wojnie.
                                  A jaka wojna jest popularna? i o jakich badaniach opinii publicznej mówimy?
                                  Cyklicznie przeprowadzonych przez renomowane firmy przez cały okres wojny?
                                  Nawet polskie media pokazują, że z tym angielskim poparciem dla Blaira było
                                  różnie (i tu padały cyfry).
                                  To, że ktoś jest głośny, nie znaczy, że ma większość.

                                  > Saddamowi to rybka: zadna manifestacji ani pomoze mu utrzymac wladzy,
                                  > ani mu nie przeszkodzi. manifestacje, pokojowe zwlaszcza, maja bardzo
                                  niewielka sile sprawcza, w przeciwienstwie do czolgow i bomb.

                                  Przykład manifestacji podczas wojny wietnamskiej temu przeczy.
                                  Nacisk amerykańskiej opinii zadecydował o cofnięciu wsparcia wojskowego dla
                                  Wietnamu Południowego.
                                  Tylko naród, opinia publiczna może wpływać na polityków. I o sympatię światowej
                                  opinii publicznej walczy Saddam. Tylko to może wygrać. Gardzi aktywistami,
                                  nawet radykałami islamskimi, ale są mu potrzebni. Gdyby ktoś tylko zechciał być
                                  przeciwnym jemu aktywistą w Iraku, już by dawno dostał kulę w głowę on i jego
                                  najbliższa rodzina.
                                  Przeczytaj Edelmana, Michnika, Havla i Gyorgy Konrada co sądzą na temat tej
                                  wojny, a więc osoby, które mają autorytet w swych krajach wyniesiony z historii.

                                  > ale nawet gdyby jakas
                                  > manifestacja poprawiala mu humor, to jakos nie umiem dostrzec w tym grozy.
                                  > natomiast w tysiacach niewinnych ofiar dostrzegam ogromna groze.
                                  A czy budzą w Tobie grozę dotychczasowe i przyszłe ofiary Saddama?
                                  Piszesz ile to ludzi moze jeszcze zginąć, wzruszasz się widząc obrazy w TV z
                                  wojny w Iraku, a czy rusza cię to, co już zrobił Husajn? Co jeszcze by zrobił?

                                  > a ze przy okazji zginie kilkadziesiat, a moze nawet kilkaset tysiecy ludzi to
                                  > pryszcz, w koncu ludzi nie zbraknie:)
                                  I to są właśnie mity. Gdzie jest te kilkadziesiąt tysięcy poległych? Gdzie
                                  kilkaset tysięcy? Wiesz, że taki sposób argumentacji to nadużycie?

                                  Kończę dyskusję z tobą. Już poprzednio mój sposób argumentacji wydał Ci się
                                  bliski temu jaki mają ludzie wysyłający do walki "żywe tarcze". Szkoda zatem
                                  więcej mojego czasu.

                                  Do Belbo: nie śledziłem pilnie wydarzeń w Jugosławii, co nieco wyleciało mi też
                                  na pewno z głowy, więc mogłem gdzieś się pomylić - przyznaję, ale doskonale
                                  pamiętam widok Sarajewa, Srebrenicy i innych miast Bośni. Uważam, że UE nie
                                  sprawdziła się wówczas, a była najbliżej i mogła zrobić dużo więcej.
                                  • messja Re: Do qickly'ego - na razie(?) tylko tyle... 09.04.03, 16:32
                                    ja_nek napisał:

                                    > messja napisała:
                                    >
                                    > > prawda jest taka, ze Blair bardzo stracil na popularnosci dzieki swojej
                                    > decyzji o wojnie.
                                    > A jaka wojna jest popularna? i o jakich badaniach opinii publicznej mówimy?
                                    > Cyklicznie przeprowadzonych przez renomowane firmy przez cały okres wojny?
                                    > Nawet polskie media pokazują, że z tym angielskim poparciem dla Blaira było
                                    > różnie (i tu padały cyfry).
                                    > To, że ktoś jest głośny, nie znaczy, że ma większość.


                                    to TY mowiels o poparciu dla Blaira w podejmowani decyzji o tej wojnie, a ja to
                                    tylko skomentowalam.

                                    skoro to co powiedzialam nie mija sie z prawda, nie ma potrzeby wchodzic w
                                    szczegoly. fakty pozostaja ciagle te same: BLair stracil na popularnosci, czesc
                                    spolecznestwa wypowiedziala sie przeciwko wojnie i to zarowno wsrod jego
                                    przeciwniko, jak i dotychcasowych sojusznikow.
                                    nie podalam zadnych liczb - to prawda. ty rownierz, nie ma wiec o czym tu
                                    dyskutowac.

                                    jesli nie zauwazyles to O badaniach nie wspominalam. Jesli ci na zalezy na
                                    konkretnych liczbach, to jednak odszukam te informacje i podam ci dokladnie jak
                                    dalece stracil na popularnosci.

                                    >
                                    >
                                    > Przykład manifestacji podczas wojny wietnamskiej temu przeczy.
                                    > Nacisk amerykańskiej opinii zadecydował o cofnięciu wsparcia wojskowego dla
                                    > Wietnamu Południowego.

                                    a w Iraku ani naciski opini publicznej w USa, ani WB, ani weto wielu panstw,
                                    nie wplynelo na decyzje o wojnie. Jaki z tego wniosek? ze opinia publiczna,
                                    jest brana pod uwage, dopiero wtedy, kiedy politycy tego chca.
                                    I nie badz naiwny: Saddamowi, ani manfestaje, ani ich brak nie pomogl i nie
                                    pomoze. nie potrzebowal sie z nimi liczyc, w swojej polityce wewnetrznej,
                                    podobnie nie bedzie teraz sie nimi przejmowal, kiedy rzady jego juz sie
                                    skonczyly.
                                    tym bardziej, ze to nie manifestacje, ale wojna przyczynila sie do wzrostu jego
                                    popularnsci na bliskim wschodzie i do nastrojow antyamerykanskich.


                                    > Tylko naród, opinia publiczna może wpływać na polityków. I o sympatię
                                    światowej
                                    >
                                    > opinii publicznej walczy Saddam.

                                    Saddam w tej chwili napewno martwi sie zupelnie innymi sprawami np. jak ujsc z
                                    zyciem, o ile jeszcze zyje, bo tego nawet nie wiadomo.


                                    .
                                    > A czy budzą w Tobie grozę dotychczasowe i przyszłe ofiary Saddama?

                                    rozumiem, ze to pytanie retoryczne. Saddam, nie przemienil sie z niewinnej
                                    owieczki w groznego wilka z godziny na godzine. jesli byl faktycznym
                                    zagrozeniem dla swojego narodu i calego swiata, trzeba bylo go odsunac, w
                                    czasie ostatniego z nim konfliktu. wojna i tak sie toczyla, ofiar nie byloby
                                    tak wiele, zgineloby o wiele mniej cywilow, opinia publiczna i innych panstw
                                    byla zupelnie inna.

                                    ale skoro tego nie zrobiono, wiadomo, ze nie o Saddama, ani o jego rezim tu
                                    naprawde chodzi. quickly slusznie zauwazyl, ze przestal byc dla usa wygodny.
                                    co do przyszlych ofiar, to pewno nie beda juz saddama. on juz nie wroci, ale
                                    masz racje, ze nadal beda ginac ludzie na calym swiecie pod rzadami roznych
                                    zbrodniarzy i usa nie bedzie ich na sile "ratowac".


                                    > Piszesz ile to ludzi moze jeszcze zginąć, wzruszasz się widząc obrazy w TV z
                                    > wojny w Iraku,

                                    nie z tv. prawie nie ogladam telewizji. to byly fragmenty z prasy.


                                    a czy rusza cię to, co już zrobił Husajn? Co jeszcze by zrobił?


                                    juz mowilam.
                                    >
                                    > > I to są właśnie mity. Gdzie jest te kilkadziesiąt tysięcy poległych? Gdzie
                                    > kilkaset tysięcy? Wiesz, że taki sposób argumentacji to nadużycie?


                                    nie. nie wymyslilam sobie liczb. podaje za angielska prasa. patrz wyzej. nie
                                    mam powodu watpic w prawdziwosc umieszczonych tam informacji.
                                    >
                                    > Kończę dyskusję z tobą. Już poprzednio mój sposób argumentacji wydał Ci się
                                    > bliski temu jaki mają ludzie wysyłający do walki "żywe tarcze". Szkoda zatem
                                    > więcej mojego czasu.


                                    mam powiedziec, ze bedzie mi przykro? przeciez nikt nie zachecal cie wogole do
                                    wypowiadania sie na tym watku. dyskutujesz bo chcesz, jesli przestaniesz, to
                                    tez twoja sprawa. mnie obojetne czy sie obrazisz faktycznie, czy brakuje ci
                                    argumentow.

                                    > Do Belbo: nie śledziłem pilnie wydarzeń w Jugosławii, co nieco wyleciało mi
                                    też
                                    >
                                    > na pewno z głowy, więc mogłem gdzieś się pomylić - przyznaję, ale doskonale
                                    > pamiętam widok Sarajewa, Srebrenicy i innych miast Bośni. Uważam, że UE nie
                                    > sprawdziła się wówczas, a była najbliżej i mogła zrobić dużo więcej.
                                    • Gość: Belbo Re: Do Janka IP: *.acn.waw.pl 09.04.03, 17:36
                                      Wojna moze być motorem napędowym dla gospodarki.
                                      Jak myślisz kto będzie odbudowywał to co Amerykanie zniszczyli?. Ja myśle ze
                                      tez amerykanie. Beda sprzedawali tam swoje towary, mysl techniczna.. idealny
                                      rynek zbytu. Poza tym przemysł zbrojeniowy bedzie musiał zapełnic znów magazyny
                                      z których znikneło troche zabawek niosących smierc ( jak widac nie tylko wroga
                                      ale i swoim).
                                      Będzie praca dal amerykanów.
                                      Ja im zazdroszcze .. bo dla nas jej nie ma:)
                                      • jmx Re: Do Janka 10.04.03, 00:35
                                        Polska też skorzysta na odbudowie Iraku, polscy przedsiębiorcy są tam dobrze
                                        znani.
                                        • messja Re: Do Janka 11.04.03, 11:02
                                          jmx napisała:

                                          > Polska też skorzysta na odbudowie Iraku, polscy przedsiębiorcy są tam dobrze
                                          > znani.
                                          >

                                          Figura tez jest znana, ale nie kazdy cenia ja jako aktorke.
                                          czy znasz jakies konkrety: podpisano jakies kontrakty, ile Polakow bedzie
                                          pracowac na odbudowie, za ile, na jak dlugo?

                                          a na marginesie: wiadomo, ze dwoch Polakow zaginelo na tej wojnie. Dla ich
                                          rodzin pewno i najkorzystniejszy kontrakt, bedzie malo pocieszajacy.
                                          • Gość: m kiedy? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.04.03, 00:41
                                            A kiedy WRESCIE amerykanie zaatakuja polske?? Ja chce byc
                                            wyzwolony przez amerykanow!!
                                            • messja Re: kiedy? 12.04.03, 00:59
                                              Gość portalu: m napisał(a):

                                              > A kiedy WRESCIE amerykanie zaatakuja polske?? Ja chce byc
                                              > wyzwolony przez amerykanow!!

                                              poczytaj sobie gazety, co dzieje sie w Iraku, ile cywilow ginie (np. z powodu
                                              podejrzen o pulapke z "zywa bomba" itd.) a napewno ci sie odechce wyzwolenia:(
                                              ciesz sie, ze nie zagrozenie iz podczas snu, bomba moze ci wybic cala rodzine i
                                              uczynic z ciebie kaleke jest dla ciebie nierealne.
                              • messja Re: Do qickly'ego - na razie(?) tylko tyle... 09.04.03, 18:51
                                > Wniosek: wojna się nie opłaca, więc żeby ją zacząć, musi temu przyświecać
                                jakiś
                                >
                                > cel.

                                aneks odnosnie wydatkow na wojne i celu tej wojny:
                                wczorajsze "Metro" donosi:

                                "America is spendnig 120 times more on bullets and missiles bound for Iraq than
                                it is on aid, health experts said last night. The US is paying 214million
                                (funtow) for food and other humanitarian help but the sum is dwarfed by its
                                26,5 billion (funtow) bill for the war, according to the Journal of Epidemilogy
                                and Community Health."

                                Moje pytanie wiec brzmi: skoro przemysl zbrojeniowy i wydatki na bron sa tak
                                bardzo drogie i tak nieoplacalne (jak sugeruje Janek), a jedynym celem wojny
                                pomoc biednym Irakiczykom(jak tym razem sugeruje janek) dlaczego USA wydaje
                                120!!!! razy wiecej na bron niz na pomoc humanitarna dla Iraku, mimo, ze z
                                powodu chorob i niedozywienia umiera wiecej ludzi niz od bomb?

                                prasa informuje, ze w Iraku cwierc populacji dzieci ponizej piatego roku
                                zycia, jest chronicznie niedozywionych. dlaczego nie robi sie wiecej by im
                                pomoc, skoro pomoc nie tylko mozna, ale i koniecznie trzeba?
    • Gość: El Perdido Re: News from the 'Nice War' IP: *.uk.regusnet.com 15.04.03, 13:44
      Messja,

      Do kompletu Twoich przejmujacych cytatow brakuje jeszcze fragmentow z The Sun i
      Daily Star.....
      Oczywiscie, pominelas tak opiniotworcze gazety jak Independent czy Guardian,
      ale np. BBC, ktore, moim skromnym zdaniem, jest najbardziej bezstronna stacja
      telewizyjna...

      Jak cytujesz gazety z Londynu, to cytuj porzadne wydawnictwa, a nie pierdoly...

      Pozdrawiam
      El Perdido
      • messja Re: News from the 'Nice War' 15.04.03, 14:36
        > Oczywiscie, pominelas tak opiniotworcze gazety jak Independent czy Guardian,

        oczywiscie, ze tak - bo i tak cytaty byly za dlugie jak na to forum. poza tym
        zamiescilam tylko kilka cytatow a nie twierdzilam, ze robie przeglad wsyzstkich
        opiniotworczych gazet i dziennikow jakie sie ukazuja w WB. gazety, z kotrych
        framgmenty przytoczylam nie sa gazetami brukowymi i podaja wiarygodne
        informacje podobnie jak Independent czy Guardian, z tym, ze np. w Metro
        artykuly sa znacznie krotrze i bardziej: " matter-of-fact", co na potrzeby tego
        forum jest dosc istotne.


        > ale np. BBC, ktore, moim skromnym zdaniem, jest najbardziej bezstronna stacja
        > telewizyjna...

        ogladalam akurat dzisiaj BBC (na codzien nie mam czasu by ogladac telewizje) i
        nie zauwazylam, by wiadomosci z BBC w jakikolwiek podwazaly wiarygodnosc
        cytatow zamieszczonych przeze mnie. wrecz przeciwnie - mowiono dzisiaj miedzy
        innymi o poparzonym chlopcu, o ktorym wzmiankowalam wczesniej na podstawie
        artykulu z "Metro".
        >
        > Jak cytujesz gazety z Londynu, to cytuj porzadne wydawnictwa, a nie
        pierdoly...


        Jezeli uwazasz, ze "Evening Standard" nie rozni sie co do poziomu z "The Sun"
        to nie mam zadnych ambicji aby zaspokoic twoj "posh attitude":)

        wybacz prostej kobiecie z gminu:)

        >
        > Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka