Dodaj do ulubionych

do quickly na powaznie

11.04.03, 12:30
Wiem ze odezwa sie Ci krytykujace ten watek, ale zapewniam ze nie mam zamiaru
nikogo obrazac. Moje intencje sa czyste.
Tak czytam Twoje posty quickly na roznych watkach i widze ze w kazdym
reklamujesz siebie, ofiarujesz prawie kazdej kobiecie. Flirtujesz, zabiegasz
o jej wzgledy, zasypujesz ladnym slowkami. Zadnej nie przepuscisz. Wydaje mi
sie to raczej egoistyczne, bo uzywasz ludzi by zwiekszyc swoja popularnosc.
Bawisz sie nimi. I tutaj chyba taka gra nie jest w porzadku. SA kobiety,
nawet chyba wiekszosc, ktore wezma sobie Twoje zaloty do serca, na powaznie.
Tak wlasciwie to sa one otwarte na zranienie zobacz ile jest zlamanych serc
przez internet). men-tliczek mial racje w pewnym sensie. Prosze nie mysl ze
jestem jedna z tych kobiet podatnych, bo nie jestes moim typem mezczyzny. A
tak pozatym jestes fajny gosciu :-))))).
Obserwuj wątek
    • Gość: Drak Re: do quickly na powaznie IP: 143.26.82.* 11.04.03, 12:41
      halenka napisała:

      > Wiem ze odezwa sie Ci krytykujace ten watek, ale zapewniam ze nie mam zamiaru
      > nikogo obrazac. Moje intencje sa czyste.
      > Tak czytam Twoje posty quickly na roznych watkach i widze ze w kazdym
      > reklamujesz siebie, ofiarujesz prawie kazdej kobiecie. Flirtujesz, zabiegasz
      > o jej wzgledy, zasypujesz ladnym slowkami. Zadnej nie przepuscisz. Wydaje mi
      > sie to raczej egoistyczne, bo uzywasz ludzi by zwiekszyc swoja popularnosc.
      > Bawisz sie nimi. I tutaj chyba taka gra nie jest w porzadku. SA kobiety,
      > nawet chyba wiekszosc, ktore wezma sobie Twoje zaloty do serca, na powaznie.
      > Tak wlasciwie to sa one otwarte na zranienie zobacz ile jest zlamanych serc
      > przez internet). men-tliczek mial racje w pewnym sensie. Prosze nie mysl ze
      > jestem jedna z tych kobiet podatnych, bo nie jestes moim typem mezczyzny. A
      > tak pozatym jestes fajny gosciu :-))))).

      Nie zgadzam się stanowczo. Gdybyś ty cały dzień biegała z kangurami a wieczory
      spędzała w towarzystwie misi Koala przy nalewce z eukaliptusa. też szukałabyś
      zrozumienia i wsparcia u "pciów pięknych". :)))))
      • halenka Re: do quickly na powaznie 11.04.03, 12:43
        Gość portalu: Drak napisał(a):

        > > Nie zgadzam się stanowczo. Gdybyś ty cały dzień biegała z kangurami a
        wieczory
        > spędzała w towarzystwie misi Koala przy nalewce z eukaliptusa. też szukałabyś
        > zrozumienia i wsparcia u "pciów pięknych". :)))))

        Szkoda ze zepsules moj watek. :-(((((((((((((

        P.S. nie mowie o zrozumieniu i wsparciu, mowie o oczywistych zalotach.
        • Gość: Drak Re: do quickly na powaznie IP: 143.26.82.* 11.04.03, 12:54
          Jeszcze go nie zepsułem.

          Widocznie są dziewczyny którym to odpowiada - ich święte prawo.
          I są również takie kóre tego nie kupują .
          Pozdrawiam
    • meduza4 Quickly, złamałeś mi serce :))) 11.04.03, 12:46
      Ja tu schnę, umieram i takie tam rzeczy a Ty żadnej nie przepuścisz:(((
      I co ja teraz biedna, nieszczęśliwa zrobię? Gdzie ja znajdę pocieszenie?

      A teraz koniec zgrywu -ja nie wiem, czy ktokolwiek traktuje Quickly'ego
      poważnie... Jeśli tak, to napewno ja się do grona tych złamanych serduszek
      nie zaliczam, aczkolwiek lubię tego faceta :)))
      • goraca Re: Quickly, złamałeś mi serce :))) 11.04.03, 13:01
        meduza4 napisała:

        A teraz koniec zgrywu -ja nie wiem, czy ktokolwiek traktuje Quickly'ego
        > poważnie... Jeśli tak, to napewno ja się do grona tych złamanych serduszek
        > nie zaliczam, aczkolwiek lubię tego faceta :)))

        No jest to troche niepowazny facio (zwazywszy jego "podeszly wiek") :-))))
        Ja mam czesto ochote zlac mu tylek.
        • taka_tam Re: Quickly, złamałeś mi serce :))) 11.04.03, 13:06
          ale tylko na gołą skórę... ;-)))


          > meduza4 napisała:
          > Ja mam czesto ochote zlac mu tylek.
          • sunrise1 gorąco, gorąco 11.04.03, 13:07


            Widzę, że zaczyna się robić troszkę....perwersyjnie ;)

            z
          • goraca Re: Quickly, złamałeś mi serce :))) 11.04.03, 13:10
            taka_tam napisała:

            > ale tylko na gołą skórę... ;-)))
            >
            >
            > > meduza4 napisała:
            > > Ja mam czesto ochote zlac mu tylek.

            Ej!!!! To JA napisalam ze zleje mu tylek ( a goly napewno). Prosze nie winic
            meduzy.
            • niegrzeczna Re: Quickly, złamałeś mi serce :))) 11.04.03, 13:12
              goraca napisała:

              > Ej!!!! To JA napisalam ze zleje mu tylek ( a goly napewno). Prosze nie winic
              > meduzy.

              E tam... Ja wole dostac niz dawac :)))))))))))))))))))
              • Gość: Drak Re: Quickly, złamałeś mi serce :))) IP: 143.26.82.* 11.04.03, 13:17
                niegrzeczna napisała:

                > goraca napisała:
                >
                > > Ej!!!! To JA napisalam ze zleje mu tylek ( a goly napewno). Prosze nie wi
                > nic
                > > meduzy.
                >
                > E tam... Ja wole dostac niz dawac :)))))))))))))))))))

                Rzeczywiście wątek jest bardzo poważny do tego stopnia, że
                jak czytam to stoję na baczność.
                • taka_tam Re: Quickly, złamałeś mi serce :))) 11.04.03, 13:20
                  sierżancie drak, spocznijcie sobie...

                  Gość portalu: Drak napisał(a):
                  >
                  > Rzeczywiście wątek jest bardzo poważny do tego stopnia, że
                  > jak czytam to stoję na baczność.
                • messja Re: Quickly, złamałeś mi serce :))) 12.04.03, 16:25
                  > Rzeczywiście wątek jest bardzo poważny do tego stopnia, że
                  > jak czytam to stoję na baczność.

                  men-tliczek zaklada same "powazne" watki. zapraszam do lektury w wyszukiwarce.
                  ma na swoj sposob "ujmujace poczucie humoru":)))))))))))
              • meduza4 Drogie Panie! 11.04.03, 13:17
                To może dokonajmy zbiorowego gwałtu na Quicklym i zemścijmy się
                za to, że na prawo i lewo łamie damskie serca :))))))
                • taka_tam Re: Drogie Panie! 11.04.03, 13:22
                  eeeee tam, zaraz gwałcić... w skórę powinno wystarczyć, no, może jeszcze trochę
                  za uszko wytarmosić ;-)

                  meduza4 napisała:

                  > To może dokonajmy zbiorowego gwałtu na Quicklym i zemścijmy się
                  > za to, że na prawo i lewo łamie damskie serca :))))))
                • niegrzeczna Re: Drogie Panie! 11.04.03, 13:26
                  meduza4 napisała:

                  > To może dokonajmy zbiorowego gwałtu na Quicklym i zemścijmy się

                  E tam... Ja wole...
                  • meduza4 Re: Drogie Panie! 11.04.03, 13:29
                    A ja bym tam nawet go zgwałciła :)))
                    Może tylko nie zbiorowo ;)))
    • messja Re: do quickly na powaznie 11.04.03, 13:36
      autorem tego watku jest..... surprise, surprise: ment-tliczek.

      p.s.
      quickly, jesli chce ci sie ja odpoczatku przekonyac i dyskutowac jescze raz, to
      podziwiam cie za cierpliwosc.

      moja rada: olej ja. jako i czynie:)
    • halenka Re: do quickly na powaznie 12.04.03, 09:25
      quickly, nie musisz odpowiadac na moj watek. Tylko przemysl co napisalam, bez
      pochopnego wyciagania wnioskow, ze jestes atakowany bezpodstawnie.
      • messja "podstawne" ataki men-tliczka 12.04.03, 17:13
        halenka napisała:

        > quickly, nie musisz odpowiadac na moj watek. Tylko przemysl co napisalam,
        bez
        > pochopnego wyciagania wnioskow, ze jestes atakowany bezpodstawnie.

        na mario2:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=2019371&a=2019371
        na maryjo2:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=2019188&a=2037068
        na krizie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=2019188&a=2037068
        skoro na messje, to juz nie na mario2:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=2711664&a=2731401
        moze z mario2 uda sie na messje:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=2729302&a=2731821
        ale przyjazn jest nudna:
        (jesli ktos ma watpliwosci, ze setka, to men-tliczke, prosze zwrocic uwage, na
        niezwykla spojnosc pogladow setki i men-tliczka)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=2995959&a=2995959
        zawsze mozna troche poprawic:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=2995959&a=3027226
        dla urozmaicenia znowu o messji:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=3276027&a=3276027
        skoro messja nie reaguje, trzeba sie poskarzyc:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=3268667&a=3279032
        a teraz znowu na mario2:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=4313954&a=4319491
        znalazla sie nowa ofiara-Quickly:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=5090059&a=5090059
        wnioski wyciagnijcie sami:)
        • messja poprawka 12.04.03, 17:18
          na krizie:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=2711664&a=2714384
          • kwasna_cytryna Re: poprawka 12.04.03, 21:22
            Boże, a ta znowu zaczyna ... Całkiem jak w komisji sejmowej z billingami :PPPPP

            "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

            Isadora Duncan
            • messja Re: poprawka 12.04.03, 21:55
              kwasna_cytryna napisała:

              > Boże, a ta znowu zaczyna ... Całkiem jak w komisji sejmowej z
              billingami :PPPPP
              >

              ja?
              alez skad!
              to ty sie za mna przyplatalas zlosliwie komentowac, wypowiedz (nie majaca z
              toba nic wspolnego - popraw mnie jesli jest inaczej:)))) mimo, iz wielokrotnie
              twierdzilas, iz nic do mnie nie masz:))))

              p.s.
              tak naprawde to nie chce sie z toba klocic bo kiedy znowu braknie ci
              argumentow, czy pomyslow na riposte, to napewno przyjdzie "odwazna" wyzwac mnie
              od kretynki:)))))
              • kwasna_cytryna Re: poprawka 12.04.03, 22:40
                Messjo, tym razem przyznam ci rację, to miał być i jest złośliwy komentarz :-
                )))))
        • observatorka Re: 'podstawne' ataki men-tliczka 13.04.03, 04:08
          messja, z tym podawaniem linkow... Chyba sie zagalopowalas, zdecydowanie bylo
          to ponizej pasa. W dobrym swietle sie nie pokazalas, niestety.

          Bez dalszego komentarza.
          • cal-ineczka Jestem za.............. 13.04.03, 16:27
            A właściwie to dlaczego nie traktujecie się poważnie?
            Ja do wszystkiego w życiu podchodzę na poważnie!
            Do zabawy czy facetów także!
            I wszystkim wierze.
            We wszystkim pokładam nadzieję.....

            (Moze to jak w hymnie o milosci - ale czemu mam kłamać?)
            i skąd mam wiedziec ze ktos tez klamie?
            -jesli mi o tym nie powiedzial?,
            a np nie kreci mnie na tyle bym pomyslala ze to żart?
            • olenga Re: Jestem za.............. 14.04.03, 09:47
              cal-ineczka napisała:

              > A właściwie to dlaczego nie traktujecie się poważnie?
              > Ja do wszystkiego w życiu podchodzę na poważnie!
              > Do zabawy czy facetów także!
              > I wszystkim wierze.

              Ale na innym watku napisalas ze duzo piszesz ot tak dla jaj!
              (ze tak tylko sprostuje) Pozdr.
          • messja Re: 'podstawne' ataki men-tliczka 13.04.03, 17:29
            observatorka napisała:

            > messja, z tym podawaniem linkow... Chyba sie zagalopowalas, zdecydowanie bylo
            > to ponizej pasa. W dobrym swietle sie nie pokazalas, niestety.
            >
            > Bez dalszego komentarza.

            faktycznie, kiedy taki nowiutenki nick, zwraca mi uwage, w jakim swietle sie
            ukazalam podajac linki do wypowiedzi osoby trzeciej, to bardzo sie tym
            przejmuje i biore to sobie do serca:))))

            p.s.
            mam nawet teraz ochote przeprosic men-tliczke, ze tak nikczemnie przytoczylam
            jej wlasne, doslowne, niewyrwane z kontekstu wypowiedzi.
            to przeciez bezczelnosc tak sobie cytowac kogos!
            • quickly Napierw dla helenki... 14.04.03, 01:11
              (w miare mozliwosci czasu odpowiem na kazy wpis w tym watku)

              Bez watpienia masz wiele racji w tym, o czym napisalas. Uczucia nie sa ta
              rzecza, ktora mozna sie bezkarnie bawic. Zgadzam sie z Toba helenka. Nie mam
              nic na swoja obrone – nie powinienem tego robic. Postaram sie wiecej tutaj nie
              pisac.

              • quickly dla Drak 14.04.03, 01:24
                Dasz sie lubic. Masz lekka reke do pisania i humor... Nie sadze, ze
                kiedykolwiek w tym co piszesz wyjdziesz poza ramy bezpiecznego 3 ligowego
                programu rozrywkowego (podobnego do telewizyjnej amerykankiej popoludniowki –
                gdzie co rusz wlacza sie podklad ze smiechem). Masz racje – tak trzymaj -
                nikomu sie tym nie narazisz...
                Zycze Ci wielu mile spedzonych godzin na tym forum.
              • jmx dla q śmiertelnie poważnie 14.04.03, 02:23
                quickly napisał:

                > (w miare mozliwosci czasu odpowiem na kazy wpis w tym watku)
                >
                > Bez watpienia masz wiele racji w tym, o czym napisalas. Uczucia nie sa ta
                > rzecza, ktora mozna sie bezkarnie bawic. Zgadzam sie z Toba helenka. Nie mam
                > nic na swoja obrone – nie powinienem tego robic. Postaram sie wiecej tut
                > aj nie
                > pisac.

                Czy Ty przypadkiem nie przesadzasz? Jeśli czymkolwiek się bawisz to chyba tylko
                słowem a nie uczuciami. Przynajmniej na forum. W sprawy prywatnej
                korespondencji nie wnikam bo to nie moja sprawa.
                Ale jeśli czujesz się "winny" to też o czymś świadczy...


                Ta audycja w radio nazywa się chyba "Muzyka nocą".
                • quickly dla jmx, poza kolejnoscia 14.04.03, 03:25
                  Przypuszczam ze juz poszlas spac. A ja wlasnie mialem bardzo zajety poranek:
                  wiadomo, poniedzialek! Chyba przeczytasz to co pisze dopiero rano...
                  Czy mozna bawic sie slowami, bez zadnego wplywu na uczucia? Raczej nie.
                  Ja przynajmniej nie potrafie inaczej. Nie znosze fikcji. To o czym pisalem
                  byc moze wyglada jak dobry bajer, ale zycie jest czasami bardziej zygzakowate,
                  niz nawet najlepsza powiesc... nic na to nie poradze.

                  Wieczorem wroce do swoich ksiazek – to znacznie "bezpieczniejsze" zajecie.
                  • jmx Re: dla jmx, poza kolejnoscia 15.04.03, 02:50
                    Masz rację, nie można, bo po to na ogół sie pisze, żeby jakieś uczucia
                    wzbudzić. Ale to nie jest tożsame z zabawą. Zabawę uczuciami rozumiem tak: ktos
                    pisze coś specjalnie i naumyślnie, żeby wzbudzić określone zachowanie u drugiej
                    osoby. Opisujesz na forum jakieś fragmenty swego życia, nie wnikam czy
                    prawdziwe czy nie, trudno w tym wypadku mówić o prawdzie absolutnej, upływający
                    czas zaciera szczegóły... To chyba nie ma wiele wspólnego z zabawą czy
                    totalną "ściemą".....
                    • quickly Re: dla jmx, poza kolejnoscia 15.04.03, 03:37
                      Kawalki ze swojego zycia... To calkiem ladnie zabrzmialo. Nie przepadam za
                      pisaniem o niczym, czyli o tzw. "dupie marynie". Zostawiam to
                      dla "flirciarzy". Szkoda mi na to czasu. Lubie pisac i czytac o rzeczach,
                      ktore mialy faktycznie miejsce.

                      Dobrym przykladem bedzie tutaj E. Stachura. Detalista do bolu. Nawet po
                      dziesiatkach lat, kiedy go czytam, mozna doskonale moge wczuc sie w atmosfere
                      przedzialu w wagonie pociagu relacji: skas tam, dokas tam i robic z nim
                      oberwacje czegos tam, lub kogos tam. To nie wazne. Najwazniejsze jest
                      prawdziwosc jego obserwacji. Obserwacje sa rzeczywistoscia... dostrzezona i
                      celnie opisana... i to sprawia, ze czyta sie go z wielka przyjemnoscia.

                      jmx, dlaczego jeszcze nie spisz?
                      • kwasna_cytryna Re: nowa droga do sukcesu ? 15.04.03, 07:26
                        Quickly, czasem się zastanawiam, czy Ty nie powinieneś przypadkiem zawodu
                        zmienić i zostać agentem turystycznym na przykład. Czytam Twoje opisy
                        (opowiadania) z dużą przyjemnością; są tak barwne i żywe, że czasem mam ochotę
                        wszystko rzucić i pojechać zobaczyć te wszystkie miejsca, które opisujesz :-))
                        • cal-ineczka Jestem za! 15.04.03, 11:19
                          Też tak stwierdziłam.
                          Koloryzujesz wszystko tak bardzo, ze .......
                          Powinieneś być kimś dla dzieci - przeczkolanką,
                          a może dobrym ojcem.......
                          tak - dobry ojciec - to Twoje powołanie!
                          (Z ręką na sercu!)

                          Serio! Już widze ta gromadke dzieci którą oprowadzasz po miescie,
                          albo po jakims pieknym miejscu:
                          -A tyeraz pokaze wam Australie...to sa eukaliptusy, piekne, prawda?
                          -A to jest moj karabin, synku... masz, postrzelaj sobie.
                          -strzelaj tak jak ja - prosto w serce.........
                          • inteligentna Re: Jestem za! 15.04.03, 13:02
                            cal-ineczka napisała:
                            > Serio! Już widze ta gromadke dzieci którą oprowadzasz po miescie,
                            > albo po jakims pieknym miejscu:
                            > -A tyeraz pokaze wam Australie...to sa eukaliptusy, piekne, prawda?
                            > -A to jest moj karabin, synku... masz, postrzelaj sobie.
                            > -strzelaj tak jak ja - prosto w serce.........

                            Ejzeeeeee, po co masz miec krew na rekach???
                            Pozwol innej go miec.
                            wtedy i wilk syty i owca cala

                            Pozdr.
                      • jmx dla q, poza kolejnoscia 16.04.03, 01:58
                        Stachura... no tak, on był mistrzem w opisywaniu zwykłości zycia, które przez
                        to przestawało być takie "zwykłe". Dostrzec niezwykłość w powszechnej
                        zwykłości... to duża sztuka. Niedostępna każdemu...

                        Lubię opisy, które pozwalają się wgryżć w sytuację, poczuć zapach, smak;
                        atmosferę opisywanego miejsca...

                        Pisanie o niczym - no tak, to nie Twoja domena :-).
                        Ale szczerość rzadko kiedy popłaca. W świecie kłamstwa wszyscy domagają się i
                        oczekują szczerości a jak ktoś jest taki to i tak się nie wierzy bo to
                        sprzeciwia się konwencji, w której większość żyje.
                        Ludzi chyba wytrąca z równowagi szczerośc innych bo sami nie są zdolni do
                        podobnego traktowania rzeczywistości....


                        > jmx, dlaczego jeszcze nie spisz?
                        A tak sobie czekam, żeby mi pewien Kangurek szybko odpisał ;-))))

                        P.S. W Polsce jest właśnie pełnia księżyca... A jaki księżyc jest w Australii?
                • quickly dla jmx, poza kolejnoscia 14.04.03, 03:27
                  Przypuszczam ze juz poszlas spac. A ja wlasnie mialem bardzo zajety poranek:
                  wiadomo, poniedzialek! Chyba przeczytasz to co pisze dopiero rano...
                  Czy mozna bawic sie slowami, bez zadnego wplywu na uczucia? Raczej nie.
                  Ja przynajmniej nie potrafie inaczej. Nie znosze fikcji. To o czym pisalem
                  byc moze wyglada jak dobry bajer, ale zycie jest czasami bardziej zygzakowate,
                  niz nawet najlepsza powiesc... nic na to nie poradze.

                  Wieczorem wroce do swoich ksiazek – to znacznie "bezpieczniejsze" zajecie.
                  • quickly dla meduza4, nie mam sil na wiecej odpowiedzi 14.04.03, 03:55
                    To mowiesz, meduza4, ze posikalas sie ze smiechu czytajac o mojej walce
                    z "murzynem"? Ja tez sie usmiechnelem pod nosem, jak to przeczytalem jeszcze
                    raz. Nawet mi to zgrabnie wyszlo. Ale fakty pozostaja faktami: dlugi kurs,
                    boks, murzyn, kibice (nasi kumple z kursu), pozniej wspolne piwo po "walce"...

                    Ale gdybym dodal, ze ten murzyn byl nie wiele mlodszy ode mnie, mial czworke
                    dzieci i wygladaj poczciwina z tymi swoimi 115-120 kg jak gruszka, nawet okiem
                    nie rzucilabys na to co pisze. Ja boksowalem jak mialem 16 lat - on wcale, ale
                    ze byl "murzynem" wiec atomatycznie zobaczylas zabijake... Gdyby to
                    byl "zolty", to prawdopodobnie zobaczylabys "Bruce Lee"... Zagralem slowami,
                    ale fakty pozostaja faktami.

                    Powyzej dodalas, ze nie ma chyba nikogo na tym forum, kto by bral na powaznie
                    to o czym pisze...

                    Juz kiedys Ci napisalem, ze zycie jest potrafi byc "lepsze" od nalpszej
                    powiesci sensacyjnej. Nie mam teraz czasu, ani sil na dalsze tlumaczenie
                    sie...
                  • quickly dla meduza4, nie mam sil na wiecej odpowiedzi 14.04.03, 03:55
                    To mowiesz, meduza4, ze posikalas sie ze smiechu czytajac o mojej walce
                    z "murzynem"? Ja tez sie usmiechnelem pod nosem, jak to przeczytalem jeszcze
                    raz. Nawet mi to zgrabnie wyszlo. Ale fakty pozostaja faktami: dlugi kurs,
                    boks, murzyn, kibice (nasi kumple z kursu), pozniej wspolne piwo po "walce"...

                    Ale gdybym dodal, ze ten murzyn byl nie wiele mlodszy ode mnie, mial czworke
                    dzieci i wygladaj poczciwina z tymi swoimi 115-120 kg jak gruszka, nawet okiem
                    nie rzucilabys na to co pisze. Ja boksowalem jak mialem 16 lat - on wcale, ale
                    ze byl "murzynem" wiec atomatycznie zobaczylas zabijake... Gdyby to
                    byl "zolty", to prawdopodobnie zobaczylabys "Bruce Lee"... Zagralem slowami,
                    ale fakty pozostaja faktami.

                    Powyzej dodalas, ze nie ma chyba nikogo na tym forum, kto by bral na powaznie
                    to o czym pisze...

                    Juz kiedys Ci napisalem, ze zycie jest potrafi byc "lepsze" od nalpszej
                    powiesci sensacyjnej. Nie mam teraz czasu, ani sil na dalsze tlumaczenie
                    sie...
                    • meduza4 Re: dla meduza4, nie mam sil na wiecej odpowiedzi 14.04.03, 15:40
                      quickly napisał:

                      > To mowiesz, meduza4, ze posikalas sie ze smiechu
                      czytajac o mojej walce
                      > z "murzynem"? Ja tez sie usmiechnelem pod nosem, jak to
                      przeczytalem jeszcze
                      > raz. Nawet mi to zgrabnie wyszlo. Ale fakty pozostaja
                      faktami: dlugi kurs,
                      > boks, murzyn, kibice (nasi kumple z kursu), pozniej
                      wspolne piwo po "walce"...
                      >

                      Posikalam sie, bo ten opis byl perelka literacka (na swoj
                      sposob). Niczego wiecej sie nie doszukuj :)))


                      > Ale gdybym dodal, ze ten murzyn byl nie wiele mlodszy
                      ode mnie, mial czworke
                      > dzieci i wygladaj poczciwina z tymi swoimi 115-120 kg
                      jak gruszka, nawet okiem
                      > nie rzucilabys na to co pisze.

                      A dlaczego nie? Lubie czytac to, co pisujesz :)))


                      Ja boksowalem jak mialem 16 lat - on wcale, ale
                      >
                      > ze byl "murzynem" wiec atomatycznie zobaczylas
                      zabijake... Gdyby to
                      > byl "zolty", to prawdopodobnie zobaczylabys "Bruce
                      Lee"... Zagralem slowami,
                      > ale fakty pozostaja faktami.

                      Gra slowami swietnie Ci sie udala i poniekad dlatego
                      posikalam sie ze smiechu :)))
                      To bylo bardzo pozytywne posikanie sie :)))

                      > Powyzej dodalas, ze nie ma chyba nikogo na tym forum,
                      kto by bral na powaznie
                      > to o czym pisze...

                      Nie bierz tak na powaznie wszystkiego o czym ja pisze:)))

                      > Juz kiedys Ci napisalem, ze zycie jest potrafi byc
                      "lepsze" od nalpszej
                      > powiesci sensacyjnej. Nie mam teraz czasu, ani sil na
                      dalsze tlumaczenie sie...

                      A z czego Ty sie chcesz tlumaczyc? Przeciez nic takiego
                      nie zrobiles i nie masz obowiazku tlumaczyc sie z tego
                      co piszesz.
                      Jednym slowem -przybij piatke i choc na to piwo :)))))))
                      • messja Re: dla meduza4, nie mam sil na wiecej odpowiedzi 14.04.03, 20:02
                        meduza4 napisała:

                        > Jednym slowem -przybij piatke i choc na to piwo :)))))))
                        >
                        brawo meduza! jak zwykle raczej godzi ludzi niz godzi w ludzi - to mi sie
                        podoba:)
                        • quickly dla meduza4 and messja 15.04.03, 03:19
                          Tak mi sie jakos wczoraj zebralo na zale - wiec stad te moje wpisy powyzej.

                          W zeszly weekend pojechalem nad jezioro. To jezioro tak naprawde, to niewielka
                          zapora wodna, polozona w “gorach”. Latwy dojazd samochodem, na brzegu
                          ustawione “grille” (po naszemu BBQ). Rowno scieta trawa, lawki, toalety.
                          Kompletna cisza i spokoj. Bardzo lubie tu przyjezdzac. A jak sie jeszcze
                          zaplaci $5 to mozna lowic ryby i zostac na noc. Z tym placeniem, to jest
                          ciekawa sprawa. Wszystko odbywa sie na slowo honoru. Idzie i placi
                          sie “rangerowi” (straznikowi), ktory czasami wpada tutaj i sprawdza, czy ktos
                          np. nie zaproszyl ognia – nikt tu nie sprawdza zadnych biletow... To wszystko
                          odbywa sie na “slowo honoru dzentelmena”. Ale ze jest to bardzo przyjemne i
                          zadbane miejsce, wiec bylbym swinia, gdybym nie zaplacil. Przy grilach sa
                          piramidki pocietego drzewa, a w toaletach sa prysznice z goraca woda… Zawsze
                          sie zastanawiam nad tym, ze komus sie chce dbac o to wszystko.

                          Zaparkowalem samochod na moim ulubionym miejscu. Cale pole kempingowe to
                          jakies 10-12 stanowisk oddalonych od siebie 30-40 metrow, zagubionych wsrod
                          drzew i trawnikow. Kazde stanowisko ma swoja wlasna niewielka “polanke”
                          otoczona plotkiem.

                          Wyciagnelem sie pod olbrzymim eukaliptusem, kagury (oswojone) szczypia obok
                          trawe i zaczelem moje szybowanie myslami... Najpierw pomyslalem o cal-ineczce,
                          a potem o wszystkich, ktorych poznalem...
                          • meduza4 Quickly :))))))))))))))))))) 15.04.03, 09:23
                            na zale to mnie zbiera srednio 3 razy na dobe...
                            Przeciez sie nie musisz z niczego tlumaczyc, jakos
                            Twoja osoba jeszcze nigdy nie sprawila mi ani klopotu
                            ani przykrosci wiec jak dla mnie wszystko jest OK :)))))
                          • brys13 Re: dla meduza4 and messja 15.04.03, 11:29
                            ..a o mnie pomyslałeś też?
                            • cal-ineczka Tak, ....to Ty!!! 15.04.03, 11:52
                              brys13
                              oczywiscie ze tak!
                              Jak on tam pod eukaliptusem o mnie myslal to ja zeszlam
                              mu na chwile z glowy - patrze a to Ty na nia wlazisz....
                              napewno! To musiales/as byc Ty.
                              brys... jakbys mogl na chwile.......
                              tak na jedna mala chwileczke......
                              Teraz ja........!!!
                              • niegrzeczna do brys13 15.04.03, 13:15
                                brys13 to ja Cie zapraszam pod moj eukaliptus. Jak bys byla w Australii to
                                zapraszam. Bedzie to dla mnie przyjemnosc ugoscic kogos z Polski. :)))))
                                • cal-ineczka CD 16.04.03, 00:07
                                  Ja proponuje - spotkajmy sie wszyscy pod tym eukaliptusem.
                                  Juz widze - taki duży koc, na nim piknik, mnóstwo smakołyków,
                                  gdzies tam obok drzewa lezy sobie quickly i mysli jakie zycie jest piekne,
                                  a interludki wlazą mu na głowe.

                                  A śpij, śpij sobie, ja tymczasem zakosztuje tych pysznosci.
                                  -a...co to? jajka... pisanki....
                                  smacznego wszystkim.
                                  Wesołych Świąt.
                                  • didi111 Re: CD 16.04.03, 00:09
                                    Nie sledzilam calego watku, ale do zyczen sie dolaczam.
                                    Niech Wam baranki sprzyjaja, owieczki z marcepanu becza i niech wiaderkiem was
                                    poleja. Zimny prysznic zamiast :)
                                    Wesolego jajka!
                                    • cal-ineczka CD 16.04.03, 00:13
                                      Tego prysznicu to ja wypraszam sobie......
                                      I tak bedzie lało zresztą!
                                      • didi111 Re: CD 16.04.03, 00:18
                                        Prysznic dobnostka, malostka niemal.
                                        Lubie Cie Ksiezniczko Kwiatowa, platkow Ci uzycze, tylko uratuj mi zycie.
                                        • cal-ineczka CD 16.04.03, 00:28
                                          A coz to sie stalo? Czyzby Twoje mieszkanie więdło?
                                          (Wody to tu u mnie nie ma, wszak od dawna i moj dom niepodlewany)
                                          • didi111 Re: CD 16.04.03, 00:32
                                            Moje mieszkanko szlag drobny trafil, piorun jakis czy inne cudo, platki spadly,
                                            zostal ino owoc.
                                            Jesli lubisz truskawki to zapraszam, beda gotowe za 2 tygodnie. Slodkie pokoje
                                            Ci wymoszcze...

                                            • cal-ineczka CD 16.04.03, 00:47
                                              za 2 tygodnie?
                                              A ja tu mocze usteczka w dobrych napojach, i lody sa też.
                                              Wpadnij Ty. Tutaj wszystkiego dostatek, wszak i truskawek Ci nie zabraknie.
                                              (A Twoich sprobuje w swoim czasie z chęcią)
                                              • didi111 Re: CD 16.04.03, 00:51
                                                Moja Ty boginko, wszak cnot Twych znany dostatek ;), ja sobie i uszy umocze w
                                                tych dobrodziejstwach i oczy zmruze i nawet niewinna drzemke zapodam. I nektar
                                                bogow bede pic do cna jak wedrowiec. O truskawki sie nie martw, wszak to tylko
                                                zartobliwe roslinki, jak ja.
                                          • ssasha calineczko, znowu odganiasz od quicklego :-((((((( 16.04.03, 00:49
                                            Sploszylas brys13! To juz nastepna bedzie sie bala zagadac do niego! A tak bylo
                                            fajnie kiedys :-(( Przeciez zakosilas juz go sobie. Uzylas do tego najciezszej
                                            artylerii. Wyznawalas krzykiem jak bardzo On jest Twoj. Troche cos takiego jak
                                            emocjonalny szantaz. Potem oskarzalas nas ze jestesmy gapiami :-(( Stworzylas
                                            nawet prywatne forum, trzasnelas drzwiami przed nosem innym forumowiczkom.
                                            Jeszcze Tobie malo? Chodzisz za nim po watkach gdzie sie wpisuje i cenzurujesz
                                            wypowiedzi dziewczyn jako ten policjant. Tak sie faceta nie trzyma. Boisz sie o
                                            internetowe kolezanki? Przeciez grozba jest tam gdzie Cie nie ma. Monopol na
                                            quicklego! Podcinasz facetowi skrzydla. On przeciez przez Ciebie uschnie.
                                            quickly, pozdrawiam, jestes super. Tez bylem w tej sytuacji.
                                            • didi111 Re: calineczko, znowu odganiasz od quicklego :-(( 16.04.03, 00:54
                                              Ja nic nie wiem, ja tu tylko przejazdem i odjazdem, quickly moze byc i w
                                              deszczu Aborygenow, mnie to mrowka i pasikonik. Jak chce, to niech go bierze
                                              koncem i poczatkiem, obrzadkiem i tradycja, erydycja i przeklenstwem. Mnie tam
                                              wszystko jedno...
                                              • cal-ineczka Re: calineczko, ....od quicklego :-(( 16.04.03, 01:03
                                                :-((((((((((((((((((((
                                                didi.........!!!!!!!!!!!
                                                :-((((((((((((((((((((
                                                • didi111 Re: calineczko, ....od quicklego :-(( 16.04.03, 01:10
                                                  To quickly taki humorzasty, warkot spod zebow mi tu wypuszcza, zle kly
                                                  szczerzy ;)
                                                  Ja przepraszam, ja ide do mojego ogrodka, te niewdzieczne truskawki
                                                  pielegnowac. Nie bede sie napraszac, jak mi tu Calineczka z kwiatka na kwiatek
                                                  (z nastroju na nastroj) przeskakuje. O tej porze to mi moze zaszkodzic na
                                                  sny! ;) Czuwaj Kwiatuszku! a moze Duszku! albo jakis Elfie, no, moze Elfinko! :)
                                                  • olenga Re: calineczko, ....od quicklego :-(( 16.04.03, 01:20
                                                    didi111 napisała:

                                                    > Ja przepraszam, ja ide do mojego ogrodka, te niewdzieczne truskawki
                                                    >pielegnowac.

                                                    O tej porze pracujesz w ogrodku nad truskawkami???????
                                                    Czy ty didi czasem nie jestes.... :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                  • cal-ineczka nie to nie 16.04.03, 01:21
                                                    Staralam sie byc tylko wierna...
                                                    to mowisz zero z truskawek?
                                                    to zero z lodow!
                                                    I zero z soczkow i napojów!

                                                    Ps. Słuchaj dalej bab, słuchaj...
                                                    i kto Ci teraz życie uratuje? kto?
                                                  • didi111 Re: nie to nie 16.04.03, 01:25
                                                    Cala i na dodatek Ineczka, jak Ty mi tutaj quicklim straszysz, to co ja biedna
                                                    mam zrobic? Nic, tylko te zabawki pozbierac i udawac, ze w piaskownicy skonczyl
                                                    sie piasek :) Co do truskawek, to kazdy doswiadczony ogrodnik wie, ze gdy
                                                    ksiezyc w pelni, to trzeba dzialac... AUUUUUUUU! zawyje sobie swobodnie ;)
                                                  • olenga Re: nie to nie 16.04.03, 01:28
                                                    didi111 napisała:

                                                    > Cala i na dodatek Ineczka, jak Ty mi tutaj quicklim straszysz, to co ja
                                                    biedna
                                                    > mam zrobic? Nic, tylko te zabawki pozbierac i udawac, ze w piaskownicy
                                                    skonczyl
                                                    >
                                                    > sie piasek :) Co do truskawek, to kazdy doswiadczony ogrodnik wie, ze gdy
                                                    > ksiezyc w pelni, to trzeba dzialac... AUUUUUUUU! zawyje sobie swobodnie ;)

                                                    Niech Ci bedzie didi :-))) Nie moja sprawa. Ja i tak do fanklubu Draka
                                                    naleze:))
                                                  • didi111 Re: nie to nie 16.04.03, 01:35
                                                    Kurczaki pieczone! to tutaj jakies fan-cluby funkcjonuja? Ja sie nie zapisze,
                                                    bo dusza moja bezimienna, wybrac nie pozwala, zreszta jakbym wybrala, to zaraz
                                                    fanki by mnie pazurami pooraly ;) A moze to jest mysl!? Pazury zamiast brony do
                                                    ogrodu???? ;););) Wpisowe trzeba placic? Do Skarbniczki sie usmiechac? Czy
                                                    mozna tak na luzie, byc czlonkiem niezaleznym?
                                                  • olenga Re: nie to nie 16.04.03, 03:13
                                                    didi111 napisała:

                                                    > fanki by mnie pazurami pooraly ;) A moze to jest mysl!? Pazury zamiast brony
                                                    do

                                                    Ten komentarz na temat pazurow jest niesprawiedliwy i obrazliwy i nie
                                                    pochlebia Tobie. Tym bardziej ze dopiero(?) weszlas na forum

                                                    A czy Ty czasem napewno nie jestes q?
                                                  • cal-ineczka to nie tak 16.04.03, 01:36
                                                    ani slowem Cie quicklym nie nastraszylam. Jakbym smiala?
                                                    didi :(((((((((((((((((((((((((((
                                                    to nie wpadniesz do nas na piknik?
                                                    :((((((((((((((((((((((((((((((((
                                                  • didi111 Re: to nie tak 16.04.03, 01:38
                                                    Calineczko, jak Ty mnie :(((((( tym witasz, to co wedlug Ciebie mam zrobic?
                                                    Nogi za pas i do dziupli (byle by to nie byl ul)
                                            • jmx Re: calineczko, znowu odganiasz od quicklego :-(( 16.04.03, 01:33
                                              ssasha napisał:

                                              > Sploszylas brys13!

                                              Z tego co mi wiadomo, brys13 jest facetem ;-).
                                              Alez ta Calineczka ma zdolności, no no. Calineczko, może powinnaś zmienić nicka
                                              na postrach_forum? Niektórzy bardzo alergicznie na Ciebie reagują. Ciekawe
                                              czemu... ;-)))
                                              • cal-ineczka :-(((((((( 16.04.03, 01:47
                                                jmx...
                                                :-(((((((
                                                A Ty sie czymś poczestujesz?
                                                ---
                                                Ps. Sory...zostały tylko michałki... ;)))
                                                • quickly wpis tylko dla odwaznych 16.04.03, 01:59
                                                  Wkroczylismy wiec w ta strefe, na ktorej niejeden/niejedna polamal/la juz sobie
                                                  zeby.
                                                  E R O T Y Z M (!) (erotyzm, to jest lagodniejsze i bardziej eleganckie
                                                  okreslenie na pociag seksualny i wiele innych rzeczy, ktore sa z tym zwiazane).

                                                  Nie mnie szaraczkowi odkrywac najglebsze tajniki i zakamarki ludzkiej duszy.
                                                  Moze tylko kilka uwag praktycznych i jak najbardziej subiektywnych.

                                                  Kilka lat temu bedac w Bangkoku wybralem sie z taka jedna znajoma z pracy do…
                                                  trudno mi nazwac taki “lokal” - polaczenie eksluzywnej restauracji z estrada,
                                                  a zarazem domem publicznym. Kto zna Bangkok (po tajlandzku Kro-nung), ten wie
                                                  ile takich “placowek” znajduje sie w tym wlasnie molochu. Mniejsza co
                                                  robilismy w Bangkoku, w kazdym badz razie mielismy przerwe w powrocie do
                                                  Australii – samolot mielismy dopiero za kilka dni, wiec nudzilismy sie z cala
                                                  nasza grupa niemilosiernie. Ile mozna kupowac jedwabne krawaty i koszule? Ile
                                                  mozna zwiedzac i ogladac?

                                                  No i wieczorem wybralismy sie wlasnie do takiego lokalu. Ta znajoma byla chyba
                                                  spragniona jakichs mocnych wrazen. Nauczony doswiadczeniem, kupilem tuzin
                                                  butelek piwa w sklepie po drugiej stronie ulicy, bo w takich “knajpach”
                                                  zdzieraja z czlowieka zywcem. “Zalatwilem” bilety wstepu za pare batow (20 bat
                                                  = jakis 1 dolar), w odroznieniu od innych “turystow” np. amerykanow i
                                                  japonczykow, ktorzy placa, ile im tam bramkarze powiedza. Frajerzy! (Nie
                                                  jestem sknera, ale nie lubie jak ktos robi mnie finansowo w bam-buko)

                                                  Wystepy trwaja non-stop po 24 godzine na dobe. Kameralny nastroj, muzyka
                                                  (troche za glosna jak na moj gust). “Panienki” byly przerozne, azjatki, biale,
                                                  czarne – musze stwierdzic, ze tak jak zawsze, wiekszosc z nich byla bardzo
                                                  mloda i wyjatkowo… ladna. (Zawsze sie zastanawiam, dlaczego takie ladne
                                                  dziewczyny zamiast wyjsc szczesliwie za maz i ulozyc sobie normalne zycie,
                                                  tkwia w takich spelunach… Ale chyba jestem troche staroswiecki. Mniejsza o
                                                  to..)

                                                  Usiedlismy przy stoliku, zamowilismy kilka dim-simow (dobrze ida z piwem).
                                                  Dzieki bogu, bedac z osoba plci odmiennej, zadna z “panienek” po wystepach na
                                                  scenie nie podchodzila do mnie, zebym skorzystal z jej “uslug”.
                                                  Takie “nagabywanie” czasami moze byc bardzo meczace (potrafia byc bardzo
                                                  upierdliwe), ale w koncu one i caly ten lokal z tego przeciez zyje… Tak,
                                                  potrafia byc natarczywe i to bardzo...

                                                  Obserwowalem ta “znajoma”. Po dwoch minutach blyszczaly jej juz oczy, jedna
                                                  butelka piwa, pozniej druga… Za pare minut odbyl sie stosunek na scenie –
                                                  wlasnie propagowano uzywanie prezerwatyw – chyba ze wzgledu na to, ze Tajlandia
                                                  ma powane klopoty z epidemia AIDS. Widzialem podobnych wystepow juz sporo,
                                                  dziewczyny prezentuja sie na kazdy mozliwy sposob. Troche to przypomina wizyte
                                                  u ginekologa, polaczona z areobikiem. Co tu duzo nie mowic – jestem zawsze
                                                  zaskoczony jak te dziewczyny potrafia byc… odwazne w prezentowaniu swoich
                                                  walorow. Nic do ukrycia, wszystko pokazuja z najmniejszymi detalami…

                                                  I tu ciekawa sprawa - wlasnie do tego zmierzam…

                                                  (ciag dalszy nastapi – chyba)

                                                • jmx Re: :-(((((((( 16.04.03, 02:04
                                                  A skąd ta smutna mina? Proponuję :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                  Pozwoliłam sobie zażartowac z tych wszystkich rzekomo "uciśnionych" przez
                                                  Ciebie...

                                                  Na razie wyję do księżyca. Jak skończę to może zgłodnieję ;-)
                                                  Ale michałków nie znoszę, brrr...

                                                  Wesołych Świąt!
                                                  • didi111 Re: :-(((((((( 16.04.03, 02:08
                                                    OOO, JMX, chyba sobie tez zawyje, bo tak jakos ksiezyc przasnie swieci, a
                                                    Quickly bajki opowiada (nie wiem czy dla grzecznych dziewczynek) :)
                                                    Hej, Kangurzyce skore zmieniaja, czy nagle Ci sie seks-cesow zachcialo? ;)

                                                  • jmx Re: :-(((((((( 16.04.03, 02:17
                                                    didi111 napisała:

                                                    > OOO, JMX, chyba sobie tez zawyje, bo tak jakos ksiezyc przasnie swieci, a
                                                    > Quickly bajki opowiada (nie wiem czy dla grzecznych dziewczynek) :)
                                                    > Hej, Kangurzyce skore zmieniaja, czy nagle Ci sie seks-cesow zachcialo? ;)

                                                    Oto narodziny nowego Stachury.... (a quickly pisze dla grzesznych
                                                    dziewczynek ;-)).

                                                    Hej didi, daaaaawno Cie nie było:-)). Co sprowadza dawno nie widzianego
                                                    wędrowca w nasze skromne romanticne progi?
                                                  • didi111 Re: :-(((((((( 16.04.03, 02:23
                                                    Jmx, to prawda, kosmos mnie wcial na dobre i dopiero teraz wypuscil.
                                                    A tak zatesknilam za slowem, co dusze umacnia, za drobnostka, za gestem. Za
                                                    duzo mialam swiata duzych Jaszczurek i Wezy (praca) oraz bialych fartuszkow
                                                    (szpital, na szczescie dla umyslowo normalnych) i pomyslalam, ze jeszcze tutaj
                                                    drzemie duch romantyka (no, moze chociaz jakis szkielet sie porusza ;)

                                                    A Quickly dalej sieje deszcz czy raczej przerzucil sie na australiskie lato i
                                                    opalone laski? ;)
                                                    Didi
                                                  • jmx Re: :-(((((((( 16.04.03, 02:40
                                                    Ostatnio to raczej ring był niż umacnianaie słowem, ale jakoś rozpełzło sie po
                                                    forumianych szkieletach ;-).

                                                    Hmmm, szpital... ale zdrówko OK? W każdym bądź razie miło Cię znowu widzieć i
                                                    żywić nadzieję, że na dłużej :-)))

                                                    A quickly.... sama widzisz :-)))))
                                                  • cal-ineczka ;-)))))))))))) 16.04.03, 02:24
                                                    No jak to co?
                                                    Przecież o erotyce rozmawiamy.....
                                                    ha ha. Już widze tysiace ludzi (bab)ktorzy jutro pokryjomu sie beda wkradac i
                                                    mowic o. tu coś ciekawego sie dzieje...

                                                    quickly, a jak tam piknick? Dobry był? Sory ze tak malo Ci zostawilam, ale nie
                                                    bylo Cie, sam rozumiesz...
                                                    --
                                                    Ale opowiadaj, opowiadaj....... ;)))))))
                                                  • quickly dla jmx i nie tylko o E. Stachurze 16.04.03, 02:31
                                                    Edward Stachura! Bedac kiedys w Melbourne “kupilem” od pewnego polonusa za
                                                    butelke whisky piec tomow jego opowiadan i poezji. (Ksiazki maja niebieskie
                                                    okladki z duzymi cyframi. Moge podac jeszcze wydawnictwo, jak ktos mi nie
                                                    wierzy i gdzie te ksiazki zostaly wydrukowane… Ale i tak mi nie uwierza…) Te
                                                    ksiazki przywiozla do Australii w prezencie dla polonusa jego rodzina, chyba
                                                    jego ciotka. Polonus nie przeczytal ani jednego zdania… W odrozniego od
                                                    niego, lyknelem Stachure lotem blyskawicy… Porazilo mnie. Efekty widac do tej
                                                    pory.
                                                  • didi111 Re: dla jmx i nie tylko o E. Stachurze 16.04.03, 02:37
                                                    I coz Ci mozna odpowiedziec. Tylko:
                                                    "I liscie zrywac bez zalu
                                                    z usmiechem cieplym i smutnym
                                                    a maly listek ostatni
                                                    zostawic komus i umrzec"

                                                    Stachura....
                                                  • quickly Re: dla jmx i nie tylko o E. Stachurze 16.04.03, 02:44
                                                    Ciekawa rzecz. Tematyka "lisci" przewija sie u niego bardzo czesto... Sam
                                                    nieznosil jesieni (zwlaszcza tej poznej - listopadowej), a co za tym idzie
                                                    opadajacych liscie. Zauwaz, ze kiedy pisze o "opadajacych lisciach", zawsze
                                                    przemyka gdzies w poblizu cien smierci...
                                                  • jmx Re: dla jmx i nie tylko o E. Stachurze 16.04.03, 02:56
                                                    Jesień - mijanie - śmierć...


                                                    "Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam;
                                                    życie to nie tylko kolorowa maskarada;
                                                    życie jest straszniejsze i piekniejsze jeszcze jest;
                                                    waszystko przy nim blednie,
                                                    blednie nawet sama smierć!..."
                                                  • didi111 Re: dla jmx i nie tylko o E. Stachurze 16.04.03, 03:03
                                                    Jak ona tanczy slonce moje,
                                                    patrzac tylko w niego
                                                    i wciaz w glowie
                                                    wszystko mi sie kreci
                                                    I wciaz duszno boli coraz wiecej
                                                    Gdybym mogl, gdybym tak mogl
                                                    Wyrwac sobie serce i odrzucic serce
                                                    Byloby, byloby mi najlepiej
                                                    chociaz nie wiem, nie wiem,
                                                    smutno, smutno, smutno
                                                  • jmx Re: dla jmx i nie tylko o E. Stachurze 16.04.03, 03:14
                                                    Ni żyć już można, ni umrzeć.
                                                    Wypłakane łzy doszczętnie;
                                                    oddycham ledwie i z bólem,
                                                    kością mi w gardle staje powietrze....
                                                  • quickly Kurde mol !!! Znowu mi nie wierza! 16.04.03, 02:21
                                                    Juz wiecej nie bede pisal. A to byl dopiero poczatek calej tej historii...
                                                    Jak mam pisac? Czy mam podawac daty, nazwy hoteli, numery lotow, nazwiska...?

                                                    A z drugiej strony: czy ja aby czasem nie mam faktycznie "bajkowego" zycia? :)))
                                                    Musze sie nad tym zastanowic...
                                                  • didi111 Re: Kurde mol !!! Znowu mi nie wierza! 16.04.03, 02:26
                                                    Jeeze! Quickly, Ty te pierdoly strasznie na serio bierzesz. Relax!
                                                    Polez na lezaczku, popij gazowana sztuczna pomarancza i wal smialo dalej! :)
                                                  • cal-ineczka Mi też nikt nie wierzy. :-(((((((((((( 16.04.03, 02:30
                                                    Ale ja Ci wierze! serio!
                                                    Ok już nie bede przeszkadzac, widze, że to bardzo delikatna sprawa.
                                                  • jmx Re: Kurde mol !!! Znowu mi nie wierza! 16.04.03, 02:30
                                                    quickly napisał:

                                                    > Juz wiecej nie bede pisal. A to byl dopiero poczatek calej tej historii...
                                                    > Jak mam pisac? Czy mam podawac daty, nazwy hoteli, numery lotow, nazwiska...?
                                                    >
                                                    > A z drugiej strony: czy ja aby czasem nie mam faktycznie "bajkowego"
                                                    zycia? :)))
                                                    > Musze sie nad tym zastanowic...

                                                    Ale na głos!!!!!!!!!!! Prosimy!!!!!!!! ;-)))
                                                  • ssasha taka_tam gratuluje postu na temat calineczki 16.04.03, 02:35
                                                    Ujelas to lepiej niz ja.
                                                  • jmx Re: taka_tam gratuluje postu na temat calineczki 16.04.03, 02:43
                                                    ssasha napisał:

                                                    > Ujelas to lepiej niz ja.

                                                    Jasne, nie ma to jak "konstruktywna krytyka".
                                                  • quickly dla cal-ineczki 16.04.03, 02:40
                                                    I dlaczego jeszcze nie spisz aniolku?
                                                    Przeciez jest juz u Ciebie bardzo pozno.
                                                    Co do pikniku, kto wie czy kiedys sie na cos takiego nie wybierzemy razem. Nie
                                                    koniecznie w Australii, czy w Polsce.

                                                    Wezme Cie za reke i polecimy gdzies bardzo daleko. Tak, to musi byc koniecznie
                                                    bardzo daleko. Tysiace kilometrow od wszystkich zmartwien. Zapomnimy wtedy o
                                                    czasie i przestrzeni...
                                                  • didi111 Re: dla cal-ineczki 16.04.03, 02:43
                                                    Tutaj naprawde nic, tylko lopatke i grabki w zeby i hajda z piaskownicy...A
                                                    piknik to chyba trzeba urzadzic na boku, bo "zakochana para" musi miec czaso-
                                                    przestrzen. ;)

                                                  • jmx Re: dla cal-ineczki 16.04.03, 02:46
                                                    didi111 napisała:

                                                    > Tutaj naprawde nic, tylko lopatke i grabki w zeby i hajda z piaskownicy...A
                                                    > piknik to chyba trzeba urzadzic na boku, bo "zakochana para" musi miec czaso-
                                                    > przestrzen. ;)

                                                    Własnie dlatego trzeba zostać w piaskownicy... ;-)
                                                    Zakochana para ma ważniejsze rzeczy do roboty niż stawianie... babek z
                                                    piasku ;-)
                                                  • didi111 Re: dla cal-ineczki 16.04.03, 02:49
                                                    chyba jutro udam, ze zaspalam, w pracy i tak zasne przy kompie...
                                                    Ale babki z piasku, a moze zamki na lodzie...? :)
                                                  • jmx Re: dla cal-ineczki 16.04.03, 02:59
                                                    Zamki na lodzie w australijskiej piaskownicy?... quickly to się chyba nie
                                                    spodoba bo to mało realistyczne ;-)

                                                    P.S. Podobno kobiety są świetnymi aktorkami: zagraj, że pracujesz ;-)
                                                  • didi111 do jmx 16.04.03, 03:05
                                                    Ile mozna grac, ktos sie w koncu polapie ;)

                                                    No, dobra, niech beda zamki na piasku, wiaderka moge uzyczyc w razie czego :)
                                                  • jmx Re: do wszystkich 16.04.03, 03:24
                                                    A quickly to tak ładnie opisze...

                                                    "Wzięła to małe wiaderko i zaczęla napełniać piaskiem. Cichy szelest
                                                    przesypywanych ziaren wypełniał rozgrzane powietrze... jej drobne dłonie
                                                    pracowały spokojnie i systematycznie. Zawsze mnie zastanawiała białość jej
                                                    skóry. Wydawała się taka chłodna i aksamitna. To mi przypominiało pewne
                                                    zdarzenie ale nie czas o nim pisać w tej chwili..."

                                                    I co, quickly, podoba Ci się? Wiem, że to nie jest idealne, ale to mój pierwszy
                                                    raz... Obiecuje poprawę ;-)
                                                  • quickly Re: do wszystkich, a specjalnie jmx 16.04.03, 03:37
                                                    Niezle, niezle. Podoba mi sie! Powinnas bardziej rozpracowac swoja
                                                    fraze: “...jej drobne dłonie pracowały spokojnie i systematycznie...” Uzywaj
                                                    wiecej czasownikow, a mniej przymiotnikow.
                                                  • cal-ineczka *** 16.04.03, 05:24
                                                    quickly.....
                                                    A gdzie mnie chcesz zabrać? W niebie i piekle
                                                    tak jakoś zwyczajnie i nieciekawie...
                                                    a. Wiem. Ja Cie gdzieś zabiore! - bardzo byś mi sie przydał na lekcji
                                                    angielskiego. Siedzialbys obok i podpowiadal mi wszystko?
                                                    Bo ja z tym angielskim to mam problemy...

                                                    ale dla Ciebie to by byla frajda, prawda?
                                                    Bo Ty lubisz ten jezyk? Tak?
                                                  • quickly Bede Twoim nauczycielem... 16.04.03, 06:52
                                                    Zawsze lubilem uczyc angielskiego, zwlaszcza tych ktorzy go dobrze nie znaja.
                                                    Bede Twoim prywatnym profesorem... Cale dnie i noce po angielsku :)

                                                    A pozniej przejazdzka lodka po jeziorze. You and I, nothing more. And now go
                                                    to your bed. It's realy late, isn't it?
                                                  • cal-ineczka Akurat 16.04.03, 07:05
                                                    At ten o`clock I have a rachunkowosc.So at nine i mus go out to the school.
                                                    Now I would like go to bed, but i`m sure, that i dont get up. (Tu chyba jest
                                                    bląd) and it is always.
                                                  • quickly Re: Akurat 16.04.03, 07:45
                                                    (Po malych kosmetycznych zmianach:

                                                    At ten o’clock, I’ve got accounting. So at nine, I have to get up and go to
                                                    school. Now, I’d like go to bed but I’m sure that tomorrow, I’ll not get there
                                                    on time - it’s always like that.)

                                                    Calkiem niezle Ci to idzie cal-ineczko…
                                                  • kwasna_cytryna Re: Akurat 16.04.03, 07:55
                                                    Tak miło wejść o poranku i poczytać nocne rozmowy.
                                                    Tyle, że Wy tu tak o Stachurze, opadających liściach, przemijaniu; smutne to
                                                    jakieś. A za oknem wiosna, błękitne niebo, czasem nawet można usłyszeć
                                                    ćwierkające wróble, na stole mam rozkwitające tulipany.... wszystko, ze snu się
                                                    budzi. Więc pora wstać i iść... "w stronę słońca".
                                                    No tak, ale nie tylko różnimy sie czasem realnym, ale i porami roku chyba też...

                                                    Pozdrawiam
                                                  • quickly Tobie to dobrze kwasna_cytryna... 16.04.03, 10:00
                                                    ...tulipany na stole i idziesz sobie w strone slonca.
                                                    A ja znow zaliczam 24 godziny.
                                                  • kwasna_cytryna Re: Tobie to dobrze kwasna_cytryna... 16.04.03, 10:17
                                                    poszłam w stronę słońca, a doszłam do pracy.. takie jest życie :-)to chyba
                                                    jesteśmy w takiej samej sytuacji ...
                                                  • quickly Re: Tobie to dobrze kwasna_cytryna... 16.04.03, 11:01
                                                    Proponuje zaczac prace od kawy.
                                                    Pozniej troche posurfowac po internecie, zobaczyc co w gazetach. A pozniej
                                                    bedzie przerwa sniadaniowa. Czas miedzy ta przerwa a lunchem, to czas
                                                    przygotowywania sie do lunchu... Po lunchu nie ma co sie zbytnio trudzic, bo
                                                    to juz i tak koniec pracy. Byleby wiec do czwartej.
                                                  • cal-ineczka Czas na przerwe kochani 16.04.03, 15:48
                                                    Pewien Żyd zatrudnił sie u chłopa do pracy.
                                                    -Ranek - czy moglbym prosic sniadanie?
                                                    -a od kiedy to sniadanie w pracy podaja?
                                                    a..na dobra sprawe musi pan miec sily, to ciezka praca....
                                                    -a czy moglbym tak odrazu sniadanie, objad i kolacje?
                                                    Najem sie i bede lepiej pracowal...
                                                    <Po obfitym posiłku gospodarz zastaje swego pracownika na drzemce>

                                                    - no...panie.... po kolacji to sie chyba spać idzie?
                                                    --
                                                    Ps. (A teraz trzeba sie śmiać)
                                                    ha ha ha ha ha ha ha ha
                                                  • kwasna_cytryna Re: Tobie to dobrze kwasna_cytryna... 16.04.03, 15:52
                                                    quickly napisał:

                                                    > Proponuje zaczac prace od kawy.
                                                    > Pozniej troche posurfowac po internecie, zobaczyc co w gazetach. A pozniej
                                                    > bedzie przerwa sniadaniowa. Czas miedzy ta przerwa a lunchem, to czas
                                                    > przygotowywania sie do lunchu... Po lunchu nie ma co sie zbytnio trudzic, bo
                                                    > to juz i tak koniec pracy. Byleby wiec do czwartej.

                                                    Przetrwałam jakoś....ale od tego wcale mi nie lepiej ....
      • ciekawuszek Re: do quickly na powaznie 24.06.03, 12:55
        Ciekawe co jest z mentliczkiem ?
    • Gość: taka inna Re: do quickly na powaznie IP: *.abo.wanadoo.fr 16.04.03, 00:28
      a Ty znowu Calineczka musisz zawlaszczac watek tylko dlatego, ze dotyczy
      quicklego, Wez sie zdecydoj dziewczyno, albo on jest twoj i wystarczy, ze masz
      go w korespondencji osobistej, albo on mimo publicznych deklaracji (czy jest tu
      taka, ktorej sie nie deklarowal pblicznie) ma cie w nosie i czas sie wycofac,
      ale w kazdym razie przestan nam psuc zabawe, nie z Toba tu chciano rozmawiac i
      nie dla ciebie ten watek zalozono, jestes strasznie upierdliwa nadtolatka, wez
      sie zakochaj w jakims rowiesniku i przestan tutaj dominowac, najwyzswza pora do
      nauki sie wziac...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka