meduza4
28.03.07, 13:14
ot i stara prawda dogoniła, pokonała i złamała nawet mnie :-(
Spadło mi i runęło coś dzisiaj na głowe... ot "miły" prezent od życia na
urodziny... I pytam siebie, co to wszystko było warte: serce otwarte na
drugiego człoweieka, wyciągnięta ręka...
Ot, nic warte nie było i nie ma żadnego Boga, żadnej Opatrzności, która
wiedzie sprawiedliwych do Raju, ani żadnej nagrody za Dobro...
Rację i tak mają w końcu egoiści, którzy troszczą się tylko o siebie i na celu
mają tylko i wyłącznie własne zadowolenie.
Więc jeśli mam coś komuś radzić to radzę jedno -nie kochajcie nikogo oprócz
siebie i nic nie inwestujcie w drugiego człowieka. Szkoda każdej myśli,
każdego uderzenia serca, każdej nadziei i złudzenia. Szkoda, po prostu szkoda
i tyle...
I tym optymistycznym akcentem wszystkich żegnam -ja już nie istnieję w
dotychczasowym wcieleniu...