fanka.turystyki
23.04.07, 15:03
Nie uwierzycie, ale w ostatnią środę zakochałam się... i to zakochałam się
namiętnie od pierwszego wejrzenia...
Jadę sobie spokojnie pociągiem (wyjazd służbowy), gapię się przez okno (pogoda
przepiękna) i nagle go widzę... i oczom uwierzyć nie mogę: dziki fiołek rogaty
w wielkich ilościach rośnie przy torach!!! Dziki fiołek rogaty, ludzie!!!
No to mówię sobie, zapiszę nazwę najbliższej stacji i przyjadę w weekend sobie
trochę wykopać...
Eeee tam, pociąg jedzie i jedzie, zatrzymał się dopiero kilka kilometrów
dalej... No ale po powrocie z wyjazdu śniłam o tym fiołku, marzyłam o nim,
tęskniłam... i musiałam... Po prostu musiałam...
Musiałam wczoraj kupić bilet, wyjechać 23 km poza miasto, wysiąść i wzdłuż
torów iść pieszo kilka kilometrów (4-5 ???) po tego fiołka... Jak wykopałam
mnóstwo tych fiołków (razem z ziemią) to mi się nie chciało z tą ciężką
reklamówką wracać po torach, więc poszłam przed siebie lasem...
Widziałam tam rezerwat przyrody oraz wspaniałe mokradła (zapadłam się prawie
po kostki i szukam jelenia, żeby mi teraz buty porządnie wyczyścił)... No i
poszłam tym lasem w stronę cywilizacji, dochodząc po kilku kolejnych
kilometrach do jakiejejś wiochy zabitej dechami, gdzie się okazało, że pociąg
będzie za 10 minut, ale nie ma kasy biletowej...
Wsiadłam do pociągu i poszłam szukać konduktora -nigdzie go nie było. Jak się
pojawił to dojeżdżaliśmy właśnie do miasta i już nie sprawdzał biletów, więc
ja się nawet nie przyznałam, że nie mam. Tym samym okradłam ;-) PKP na łączną
kwotę 2 złote 52 grosze (po uwzględnieniu zniżki nauczycielskiej).
Jak więc widać, zakochana kobieta zdolna jest do każdego szaleństwa, nawet do
przestępstwa... ale na pocieszenie posadziłam sobie w wielkiej plastikowej
misie moje fiołki rogate, które wypisz wymaluj wyglądają identycznie jak te
(trochę mi "klapły" ale odżyją):
pl.wikipedia.org/wiki/Fio%C5%82ek_rogaty
Amatorów tej rośliny informuję, że można nabyć niedrogo odmiany ogrodowe...
ale moim zdaniem coś im brak lekkości, uroku (za bardzo podobne do bratków) i
smaku zakazanego owocu ;-)