aga77ti
26.04.07, 10:54
jakis czas temu wracalam pociagiem z gdyni, gdzie bylam sluzbowo. walizke
mialam ciezka, a nawet bardzo ciezka. kiedy pociag zblizal sie do Warszawy
poprosilam jednego z panow ktorzy jechali ze mna w przedziale o pomoc w
zdjeciu walizki. moje pytanie padlo akurat na goscia ok. 65 lat. pan dziarsko
zabral sie do zdejmowania walizki, a na to jego kolega uderzyl w te slowa -
"prosi pani o pomoc starszego czlowieka, a nie wie pani, ze starzy ludzie
maja problemy z kregoslupem?? na to ja "myslalam, ze jada ze mna gentlemani w
przedziale i mozna na nich liczyc" na to on " prosze Pani to zabiera sie w
podroz gentlemana, zeby pomagal z walizka" nie chce mi sie dalej opisywac tej
rozmowy.... bo szkoda strzepic jezyka, ale powiedzcie mi jedno - gdzoe Ci
dzisiejsi gentelmani???