mock
24.05.03, 21:56
Nie macie wrażenia, że niektórzy ludzie po prostu nigdy się już z nikim nie
zwiążą? Mam właśnie taką koleżankę. Jest sama i pogodziła się z tym, głośno o
tym mówiąc. Inna rzecz, że po prostu nie da się z nią być (sprawdziłem) - za
dużo wspomnień, żali, męczeństwa. Wszystko jest efektem jakichś byłych
związków, nagromadzenie złych uczuć, własnych kompleksów, bezradności. Nie
mam siły już jej pomagać, nawet jako kumpel, wysłuchiwać o jej problemach, bo
mnie przerastają i mam dosyć własnych.
Ale - co gorsza - czasem się zastanawiam, czy sam taki nie jestem/będę.