15.05.07, 14:57
Umrę a robaki w proch zamienią ciało,
chwasty w nim zapuszczą tysiące korzeni.
W jaki dziwny łańcuch życie się wplątało!
Ono mnie wyciągnie z chłodnych głębin ziemi.

Jeszcze będę drzewem, jeszczę będę kwiatem,
skrzydłami motyla, przestworzy westchnieniem.
Jeszcze będę deszczem -spadnę późnym latem,
będę szumem rzeki, wiecznością, istnieniem...


Stare jak świat (będzie miało tak ze 12 lat) i do tego moje własne. Zatem
proszę się nie czepiać mojej chronicznej depresji... W końcu jakieś ziarno
optymizmu kiełkuje sobie w tym wierszu, gdy robaki zamieniają moje gnijące
ciało w nawóz do kwiatków :-D
Obserwuj wątek
    • Gość: miki Re: Śmierć IP: *.hsd1.ma.comcast.net 17.05.07, 01:24
      Prawda, ze sa ludzie bez duszy i cialo ich obchodzi. Ale czy tak jest u ciebie?
      A moze ty masz PMS, to musisz sprawdzic najleprzego "przyjaciela" kazdej
      kobiety, Black Cohosh i innych mniej pomocnych.
      depression.about.com/od/hormones/f/pmsalternatives.htm
      • fanka.turystyki Re: Śmierć 17.05.07, 10:51
        Oj, Miki, Miki...

        Wiersz napisałam wiele lat temu pod wpływem zainteresowania religiami Wschodu i
        pod wpływem moich medytacji nad sensem życia, sensem śmierci i możliwością
        ponownego odrodzenia się, choćby poprzez "zgnicie" i wejście w tej formie w
        skład roślin czy zwierząt...
        • Gość: miki Re: Śmierć IP: *.hsd1.ma.comcast.net 17.05.07, 15:17
          No, przykro mi w taki razie czytac, ze uleglas religa "szczscia ciala", a
          odrzucilac dobro swojej duszy. No ale moze nie masz wyboru i musisz sie czym
          takim pocieszyc, bedac przedstawicielka: "Canaan"(Remember, The Curse of
          Canaan?).
          • fanka.turystyki Re: Śmierć 17.05.07, 16:31
            A czemu to uważasz, że odrzuciłam dobro swojej duszy? Właściwie co to jest
            takiego ta dusza? Jakie mamy dowody na jej istnienie?
            • Gość: miki Re: Śmierć IP: *.hsd1.ma.comcast.net 18.05.07, 01:50
              Dla mnie dusza, to swiadomos myslenia, osobowosc, doswiadczenie, milosc,
              prawodawsto Boze wpisane na niej i pewnie pare innych by przyszlo do glowy, jak
              by troche pomysla. Jak krolestwo Boskie w niebie Ciebie interesuje, to
              niepotrzebne jest tobie cialo po smierci, ale dusza. Wiec wiara w reinkarnacje
              z Twojej strony jest dla mnie "podejrzana"(czy czasmi nie jestes do tego
              zmuszona). Ale co tam. Ty lepiej sprawdz te ziolo: Blak Cohosh i jak sie tu
              nastepnym razem pojawie, to napisz czy pomoglo. Jak nie to znajdziemy inne. I
              glowa do gory Pani doktor fizyki, bo klapsa na tylek dostaniesz. Pozdrowienia.
          • Gość: to ja ;) Re: Śmierć IP: *.adsl.inetia.pl 17.05.07, 17:47
            W zasadzie można powiedzieć, ze ten wiersz jest o nieśmiertelności...
            "non omnis moriar" etc...

            Skąd wiemy, że dusza istnieje? z tego że zyjemy ;)
            (to powyżej to do fanki.t)
            • Gość: miki Re: Śmierć IP: *.hsd1.ma.comcast.net 18.05.07, 01:55
              Wiara w reinkarnacje to calkiem inna religia. Wyznaja ja ludzie skazani Klatwa
              Boska na zycie wieczne, na ziemi. Wiem, a ludzie sie zachwycaja religiami
              wschodnimi. Ale jak pomyslec, kto ta fascynacje propaguje, to chyba mozna sie
              domyslic, ze chwala swoje.
            • fanka.turystyki Re: Śmierć 18.05.07, 11:13
              Gość portalu: to ja ;) napisał(a):

              > W zasadzie można powiedzieć, ze ten wiersz jest o nieśmiertelności...
              > "non omnis moriar" etc...

              W pewnym sensie jest o nieśmiertelności, ale o takiej nieśmiertelności "na
              otarcie łez", że ostatecznie, po śmierci, jak już gnić zacznę... chociaż tyle
              pozostanie ze mnie: jakiś kwiatuszek, jakaś kropelka wody...

              >
              > Skąd wiemy, że dusza istnieje? z tego że zyjemy ;)

              Ale żyją też zwierzęta i to żyją w tym samym sensie co ludzie... a odmawiamy im
              posiadania duszy...
              • wertercom Re: Śmierć 18.05.07, 11:27
                Mówisz o stanowisku kościoła czy ludzi?
                • fanka.turystyki Re: Śmierć 18.05.07, 11:44
                  Kościół to także ludzie, więc mówię o stanowisku jakiejś części ludzi...

                  Ja rozumiem, że nie każdy odmawia zwierzęciu posiadania duszy i jako
                  właścicielka dwóch kocic coś wiem o kociej duszy... jednak są ludzie dla których
                  zwierzę to zwierzę czyli cos niewiele lepszego niż rzecz :-(

                  No ale wracając do stanowiska Kościoła -bardzo jestem ciekawa i bardzo
                  chciałabym takie stanowisko (zwłaszcza jakiegoś Autorytetu) odnośnie zwierzęcej
                  duszy poznać.
                  • wertercom Re: Śmierć 18.05.07, 11:52
                    Podstawą doktrynalną do uznania, że zwierzęta mają nieśmiertelne dusze,jest
                    tradycja Arystotelesa i św. Tomasza, wg których zwierzęta są obdarzone duszą. W
                    1990 r w Oberwolfach odbyła się konferencja pt. "O duszę zwierząt". Psycholodzy,
                    biolodzy, filozofowie i inni opracowali osiem tez i petycję do papieża, aby
                    uznał, iż zwierzęta obdarzone są nieśmiertelną duszą.
                    Śladami Martina Lutra wywieszono te tezy na kościołach w Strasburgu,
                    Wittenberdze i św. Piotra w Rzymie. Mogło to doprowadzić do nowej schizmy w
                    Kościele.Jednocześnie John Stockwell, przewodniczący Centrum im. Schweitzera w
                    San Francisco, nauczyciel i filozof, twórca i wydawca traktującego o etyce i
                    filozofii czasopisma naukowego "Between the Species", wystąpił z inicjatywą
                    zorganizowania pielgrzymki do Rzymu, aby poprosić papieża Jana Pawła II o
                    doktrynalne uznanie, że zwierzęta mają nieśmiertelną duszę. Jednocześnie wysłano
                    papieżowi powyższe osiem tez. Forma działania miała nawiązywać do
                    najpiękniejszych tradycji: pielgrzymki św. Franciszka, Marszu Solnego Gandhiego
                    i Marszu do Waszyngtonu Martina Lutera Kinga w latach 60-tych i pacyfistycznych
                    Marszów Wielkanocnych w byłej RFN.
                    Pielgrzymka doszła do skutku w lipcu 1990 jednakże, podobnie jak spotkanie z
                    Papieżem, nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.
                    Stanowisko Kościoła brzmi:"zwierzęta są pozbawione dusz". Obecnie Kościół
                    Katolicki nie zajmuje w tej sprawie stanowiska. Celem pielgrzymki było więc
                    przyśpieszenie zmian prowadzących do odrodzenia średniowiecznego przekonania, że
                    zwierzęta mają dusze i wyciągnięcia z niego oczywistych konsekwencji moralnych.
                    Rzecz jasna największym wyzwaniem dla Kościoła Katolickiego są obecnie problemy
                    ekologiczne i rodzący się na Zachodzie neopoganizm. Tylko radykalna zmiana
                    doktryny może doprowadzić do zadowalającej odpowiedzi na problemy
                    współczesności.Z drugiej strony, konsekwencje polityczne i przede wszystkim
                    społeczne oficjalnego przyznania, iż zwierzęta obdarzone są nieśmiertelną
                    duszą,byłyby ogromne. Dla znacznej większości mieszkańców tzw. zachodniego
                    świata to rewolucja światopoglądowa.
                    Czy zaś podział na ducha i ciało nie jest w ogóle filozoficzną podstawą kryzysu
                    naszej cywilizacji? To już całkiem inna bajka.
                    • fanka.turystyki Re: Śmierć 18.05.07, 12:00
                      A tak powiedz... z głębi duszy... co z tego wynika, co napisałeś, hehe :-)

                      Mnie nie chodziło o wykład na temat stanowiska Kościoła i rys historyczny
                      problemu, tylko o stanowisko jakiegoś konkretnego Autorytetu, a to dwie różne
                      rzeczy.

                      A moim ateistycznym, albo neopogańskim zdaniem (nawiązując do wykładu)
                      największym wyzwaniem dla Kościoła katolickiego jest dzisiaj ogłupianie ludzi i
                      zbieranie kasy... ale to już moja krytyczna opinia...
                      • wertercom Re: Śmierć 18.05.07, 12:08
                        Jeszcze musimy ustalić kto to jest autorytet.Dla wielu jest nim JPII, ale jego
                        stanowisko już znamy. Autorytet z taką tezą przestałby nim być,ponieważ trzeba
                        by zrezygnować z jedzenia kiszek,kiełbas,kotletów i całego tego g...,a kto z
                        tego zrezygnuje?
                        • wertercom Re: Śmierć 18.05.07, 12:18
                          Albo wyobraź sobie Giertycha,który żąda rozszerzenia ustawy o ochronie życia od
                          chwili poczęcia i walczy o kurze jajka. jaja prawda?
                          • monnia3 Re: Śmierć 18.05.07, 12:49
                            Muszę przyznać że dośc interesująca dyskusja sie tu toczy:)
                            całkiem niedawno dowiedziałam się że karpie maja uczucia i cierpia katusze
                            podczas naszych zakupów na świeta gdy kupujemy zywego karpika i przewozimy go do
                            domu a on bidulek w tej torbie przechodzi stresy...nie smiejcie sie :) nie wiem
                            czy to prawda ale mówiła nam o tym powazna Pani prof. od logiki...
                            ponoc jest to udowodnone naukowo:)
                            • swmikolaj5 Re: Śmierć 18.05.07, 13:02
                              Taki karpik po dwóch zawałach..Może popsuć całą wigilie??
                              • monnia3 Re: Śmierć 18.05.07, 13:05
                                Chodziło raczej o meritum...że zwierzeta a nawet ryby mają uczucia...
                                gdy dusza boli to ciało to uzewnetrznia...
                                a ja i tak nie jadam karpia;)
                                • swmikolaj5 Re: Śmierć 18.05.07, 13:10
                                  Ja też wolę łososia ale generalnie na jedno wychodzi..
                                  • monnia3 Re: Śmierć 18.05.07, 13:13
                                    Lososia nie kupuję żywego;)
                                    w sposób humanitarny są już przygotowane do rytuału konsumpcji...
                                    a najbardziej lubię wędzonego...
                                    a tak na marginesie niedżwiedzie dybające na nie w czasie tarła nie mają takich
                                    dylematów;)
                                    • swmikolaj5 Re: Śmierć 18.05.07, 13:20
                                      Pozbawione ich zwierzęta mają prostsze życie..ale robią to aby przeżyć..Zjawisko
                                      to powszechne w świecie zwierząt, ale ludzie ich nie pozbawieni, którzy robią to
                                      dla sportu..wędkarze i myśliwi, okaleczają, męczą, szczują, to wyjątkowo podła
                                      cecha natury ludzkiej..
                                      • monnia3 Re: Śmierć 18.05.07, 13:24
                                        Ale są rownież wędkarze (nie kłusownicy) którzy łowią dal relaksu a potem
                                        wypuszczają rybkę:)
                                        niektórzy ludzie zyja żeby jeść...a niektórzy jedzą żeby zyć:) to może ta róznica...
                                        wczoraj jadłam pierwszy raz w tym roku truskawki:)))
                                        • swmikolaj5 Re: Śmierć 18.05.07, 13:33
                                          Dla relaksu okaleczają ryby..te wszystkie haczyki, kotwiczki itd..Wyobrażam
                                          sobie człowieka, który połknął haczyk..dla mnie, to barbarzyństwo..Ale mówią
                                          ryba nie czuje?? chociaż leje się krew, a wyrywany haczyk robi wielkie rany..
                                          Ja oceniam ludzi miedzy innymi po ich stosunku do zwierząt..wszelkich..
                          • fanka.turystyki Wyobraziłam sobie... 18.05.07, 13:27
                            wertercom napisał:

                            > Albo wyobraź sobie Giertycha,który żąda rozszerzenia ustawy o ochronie życia od
                            > chwili poczęcia i walczy o kurze jajka. jaja prawda?


                            I nawet koledze z pracy to przeczytałam, co napisałeś... No to mi kazał jeszcze
                            zastanowić się nad duszą roślin i ochroną ich życia od momentu poczęcia: nie
                            wolno byłoby spożywać zboża ani innego ziarna (dynia, słonecznik), kiełków itd,
                            itp... Makabra...

                            A co do duszy zwierząt... No cóż, jedząc kaszaneczkę na ciepło z cebulką, będę
                            od tej pory myśleć o zbawieniu duszy niewinnego prosiaczka ;-)
                            • swmikolaj5 Re: Wyobraziłam sobie... 18.05.07, 13:44
                              Zdaniem wielkiego XIII wiecznego uczonego Bartolomeusza Anglika, rośliny mają
                              duszę życia, nie jednak mają zachcianek, nie smucą się, ponieważ nie mają duszy
                              czucia.
                              • swmikolaj5 Re: Wyobraziłam sobie... 18.05.07, 14:45
                                Generalnie Polacy są nieczuli na los zwierząt..Katolicy w iluś tam procentach..
                                Pomagałem kiedyś ratować piękne konie wspierając fundacje Pegasus, konie
                                przeznaczone do rzeźni, które ta fundacja wykupywała z rąk oprawców i oddawała
                                np do ośrodków jazdy, hipoterapii itd..Myślicie, że takie działanie cieszy się
                                chociaż zrozumieniem, w narodzie o tradycji kawaleryjskiej, który konie
                                pokochał?? absolutnie nie..Wiecie jak wyglądają oczy końskie w obliczu takiej
                                śmierci??..Konie są bardzo inteligentne..Koń wie..Najgorsza rzecz jaką można
                                zobaczyć..
              • Gość: to ja ;) Re: Śmierć IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.07, 15:06
                Czy ja wiem czy to "nieśmiertelność na otarcie łez"? przecież taka jest prawda - nasze biochemiczne cząstki bedą krązyć w przyrodzie (dlatego, miki, moim zdaniem to nie chodzi o reinkarnację; już Arystoteles pisał o takie formie nieśmiertelności). Ale być może zbyt dosłownie podchodzę do tego wiersza...;)

                Ja nie odmawiam zwierzętom ani roślinom posiadania duszy ale nie jestem żadnym autorytetem;) Wertercom ładnie napisał o oficjalnym stanowisku Kościoła, dodam tylko, że kościół to nie monolit i składa się z ludzi którzy mają różne zdania albo inaczej postrzegają pewne sprawy pomimo przynależności do tej samej "organizacji". I są księża którzy sprzeniewierzają się swojemu powołaniu, jak i tacy, którzy ofiarnie pracują na rzecz ludzi właśnie w ramach kościoła. A są i tacy, którzy... odchodzą; polecam b. ciekawą rozmowę z zeszłej Wyborczej z byłym dominikaninem Tadeuszem Bartosiem.
                To tyle o kościele,a wracajac do Autorytetów - największym autorytetem "zwierzęcym" w kościele jest św. Franiszek:)

    • samowolny Re: Śmierć 18.05.07, 23:50
      fanka.turystyki napisała:

      > Umrę a robaki w proch zamienią ciało,

      a może inaczej?....umrzyjmy a trumny nasze niechaj zrobią ze stoletnich dębów
      ..które posadzimy jutro:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka