Dodaj do ulubionych

Ja cie kocham...

19.05.07, 03:05
...baranie...!
Obserwuj wątek
    • caruzzo Re: Ja cie kocham... 19.05.07, 10:05
      wlasnie baranie...strzel sobie baranka
      z przytupem;)
    • caprissa Re: Ja cie kocham... 20.05.07, 15:10
      Jak to mężczyźni (raczej ten) nie rozumieją, że..

      właśnie:)
    • evaczarna Re: Ja cie kocham... 20.05.07, 15:34
      Nie rozumieją albo udają, że nie rozumieją ....
      • viviene Re: Ja cie kocham... 20.05.07, 17:10
        nie chcą wiedziec ,barany jedne ,no.
        • caruzzo Re: Ja cie kocham... 20.05.07, 17:29
          a moze byc byk?
          • szczebiota Re: Ja cie kocham... 15.06.07, 20:22
            a byk moze duzo...wirz mi:-)
            • Gość: tiobez Re: Ja cie kocham... IP: *.chello.pl 27.12.07, 19:57
              byczyć się tylko....
              • osv Re: Ja cie kocham... 28.12.07, 15:25

                " Pilka jest okragla... ; )))

                pl.youtube.com/watch?v=KhKSewWtyUQ
                pl.youtube.com/watch?v=4ohr4P8E_io
                ...historia o Byczku Fernando... innym razem : ))))
    • Gość: cisza Re: Ja cie kocham... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 10:11
      0mega1 napisała:

      > ...baranie...!


      ...milczenie owiec
      • Gość: art69 Od biurowego poety IP: 212.244.155.* 29.05.07, 11:15
        Kochała owieczka baranka jednego
        Lecz wprost powiedzieć nie umiała mu tego
        Posłużyła się biedna więc Internetem
        By jej wyznanie odbiło się echem
        Skutek jest taki, że stada baranów
        Skubią swe brody myśląc, że "a nuż
        O mnie tu chodzi, więc co mi zależy?"
        W te pędy do biednej owieczki już bieży
        Baranów setka, a może tysiące
        I w owczym pędzie... zadeptały na łące
        Biedną owieczkę, stąd morał ponury
        Gdy wołasz "Baranie!" uściślij - który?
        • tygryska_28 :)))) 29.05.07, 11:22
          jesteś niesamowity :)
          uśmiecham się pełną gębusią :)))

          biedna owieczka...
        • Gość: tryk tryk Re: Od biurowego poety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 12:51
          historyja była piękna
          miłośc kwitła...aże zdechła

          kochał baran pewną owcę
          ale zbłądził na manowce
          tak się łzami wciąż zalewał
          że drogi pamięć pogrzebał
          chodził trzy dni i trzy noce
          obwąch..ąc inne owce
          one rade, szukające
          zaraz się kładły na łące
          barankowi pokazują
          że chętnie się pomiłują
          z delikatnym pysiem smutnym
          płaczącym (lecz bałamutnym-
          o tym wszak nie mogły wiedzieć
          chętne do pomocy w biedzie)
          baran owszem, nie przebiera
          ach, jak to słońce rozbiera!
          tamta owca gdzieś daleko
          za strasznie szeroką rzeką
          przecież baran jak umoczy
          futro to i nie przeskoczy
          takiej rzeki z wartkim nurtem
          a tu tyle owiec! hurtem
          meczą w uszko łechcą ego
          za rzeką on nie ma tego,
          tylko jedna miłująca
          ale zbyt wymagająca
          i tą głębie po kamieniach-
          tamta warta poświęcenia?
          ona tak słodko nie meczy
          ciągle coś gada od rzeczy
          nie zawsze głaska po głowie
          jak źle robie- to powie!
          sic! bezczelna ona przecie!
          tum najlepszy jest w powiecie!
          kocham ci ją czy nie kocham?
          przy tych owcach juz nie szlocham...
          obiecałem jej że wróce
          ale czy ja aby musze?
          no i ta głęboka rzeka...
          ona na pewno nie czeka!
          jeszcze w dal pobeczę trochę
          gdy nie widzą nowe owce.
          to największa miłość była
          należy jej się ta chwila.
          woda wolno sobie spływa
          na pół cala ta "głębina"
          baran nad potokiem duma
          aż podplynęła szczeżuja,
          z dwóch połówek ściśle zwarta
          rzekła "fige twoja miłość warta!"
          baran się strasznie obraził
          nad strumień więcej nie łaził.
          owcę z pamięci wyrzucił
          inną sobie zbałamucił.
          beeeeeeeeeeeeeeee

          na drodze spotkał szczeżuję
          • tygryska_28 :DDDD 29.05.07, 13:15
            hehehehehe :)))
          • Gość: art69 Re: Od biurowego poety cd. IP: 212.244.155.* 29.05.07, 15:22
            > na drodze spotkał szczeżuję
            "Na nią to zapoluję
            Choć z innej jest gromady
            Nie będzie przecie z nią swady
            Potomstwo mi z nią nie grozi
            Anatomicznie się przysposobi"
            Tak myśląc o nowej bogdance
            Wyczyniać na łące jął harce
            Zleciały się inne bydlęta
            "Weźże się opamiętaj!
            Toć ona z wodnej głębiny
            A ty z górskiej wyżyny
            Jakże ta miłość ma kwitnąć?"
            "Do wody ma baran przywyknąć"
            Rzecze na to szczeżuja
            I dawaj w głębinę nura
            A baran pchany miłością
            W rzeki toń skoczył z ufnością
            I więcej się nie wynurzył
            "Na śmierć jak najbardziej zasłużył"
            Prawią tak inne barany
            Że miłość pcha rozum w kajdany
            I gładzą swe brody z lubością
            Bo jeden z nich skończył jak... osioł.
            A statystycznie reszta owieczek
            Da lepszy stosuneczek
            Względem pogłowia samczego
            Więc ucz się, nieletni kolego!
            • Gość: art69 Puenta IP: 212.244.155.* 30.05.07, 07:49
              Z powyższej powiastki morał w tym sposobie:
              Można ze szczeżują, byle nie w wodzie.
              • gabriella7 Re: Puenta 30.05.07, 10:48
                a imć baran nie w ciemię bity
                wynurzył się dla szczeżui-kobity
                gdzieżeś, gdzieżeś wybranko ma
                dla ciebie podniosłem się z dna
                • Gość: art69 Cd. IP: 212.244.155.* 30.05.07, 11:41
                  Ciekawość w stadzie wzięłą więc górę
                  Nad zdrowym rozsądkiem; skaczą więc w dziurę
                  W szczeżui rozwartą
                  Czy warto?
                  Sprzeciwiac się naturze dla uciechy chwili
                  I chuć popędliwą kierować na głębokość mili
                  Ku tej małży małej
                  Ale jakże śmiałej
                  Tymczasem ten, którego już opłakiwały wszystkie owieczki
                  Jął ze stada pocieszać kolejno dzieweczki
                  Tak się rozochocił w tym pocieszaniu
                  Że zapomniał biedak o drugim śniadaniu
                  Co mu je przyniosła pierwsza jego luba
                  Ta zaś zadrosna o względy już czuba
                  Nadstawia, by rywalki gonić
                  I tu sprawy pilne każą historię spowolnić
                  • gabriella7 Re: Cd. 30.05.07, 11:55
                    i czas się wreszcie wziął i zatrzymał
                    Tak, tak - nasz baran tak sobie poczynał
                    i lubą pierwszą i rywalkami jej
                    aż któraś jęknęła: o j e j !!
                    • Gość: art69 Re: Cd. IP: 212.244.155.* 30.05.07, 12:03
                      Ocknęły się owieczki
                      Z zadurzenia tego
                      Otworzyły się powieczki
                      Na barana lubieżnego
                      Ten zaś spokojnie żuł sobie trawę
                      Myśląc, jak tu później rozwinąć zabawę.
                      • gabriella7 Re: Cd. 30.05.07, 12:09
                        one zaś w należytym szeregu
                        w czasie bynajmniej nie w biegu
                        rzęsami trzepotały ładnie
                        i myślały: na którą z nas padnie ?
                        • Gość: art69 Re: Cd. IP: 212.244.155.* 30.05.07, 12:15
                          I tylko biedna, pierwsza owieczka
                          Smutnymi oczka patrzała jak rzeczka
                          Płynie sobie wartko
                          Życząc lubemu
                          By znów skoczył za małżą.
                          • Gość: meeee Re: Cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 13:24
                            owieczka z tamtej strony
                            strumienia płytkawego
                            pięc lat się zamartwiała
                            gdzież ma szukac lubego
                            barana. ktory kiedyś
                            prawie ze poślubiony
                            chciał sobie jeszcze tryknąć
                            i zbłądził w obce strony.
                            pierwszy rok więc owieczka
                            meczała przyzywając
                            w ten sposób zdarła gardło
                            lubego rok szukając.
                            drugi rok już owieczka
                            cicho łakała na łące
                            podpytywała tylko
                            trzmiele oraz zające
                            czy nie widziały gdzieś tam
                            za łąki horyzontem
                            baraniego poroża
                            na dalekich rozdrożach.
                            trzeciego roku owca
                            poszła szukać za góry
                            przeszła lasy i łąki
                            choć zdarł na niej pazury
                            wilk głodny to nie legła
                            ale cwałem i raćką
                            ratowała się jakoś
                            rozpaczliwą ucieczką.
                            krwawiącą osłabioną
                            baca znalazł na hali
                            do stada przychołubił
                            swojego u górali.
                            czwarty rok tam owieczka
                            leczyła swoje rany.
                            baranów tam ci było
                            bez liku, każdy krasny
                            i jurny i chętliwy...
                            lecz owca bacy za łaski
                            podziękowała miło
                            wełne mu zostawiła i
                            dalej poszła, bo miłość
                            barana w sercu niosła.
                            nie mogła tak o sobie
                            tylko myśleć gdy czasem
                            wyobrazała sobie
                            że on chory pod lasem
                            złapany w sidła może
                            ostatni dech gdzieś składa
                            w imię miłości! boże!
                            owieczce nie wypada
                            porzucać wspomnień tylu
                            gdy przed laty z barankiem
                            przysięgali se miłość...
                            piątego roku nadal
                            watpić nie przestawała
                            listy za oceany
                            jaskółkami posłała
                            bo mogło się tak zdarzyć
                            że ktoś go uprowadził
                            w Andy wywiózł zeby tam
                            agroturystykę prowadzić
                            i tamtej rasy owce
                            z polskimi baranami
                            krzyżować w celu lepszej
                            współpracy międzynarodami?
                            Owieczka więc rok piąty
                            cały świat wręcz sprawdziła
                            Bez wieści. I pod koniec
                            roku sama zwątpiła.
                            Smutno się jej zrobiło
                            popłakała w poduszkę
                            z siana na którym kiedyś
                            z barankiem się za uszkiem
                            drapali bardzo czule.
                            Nad potokiem usiadła
                            łzy jej tak już leciały
                            ze fala powodziowa
                            ruszyła od Wełtawy.
                            Ale nie o tym chciałam.
                            Owieczka w dnie rozpaczy
                            skoczyć w nurt rzeki chciała.
                            bo zycie się skonczyło
                            jesli ma nie zobaczyc
                            juz nigdy więcej swego
                            baranka jedynego.
                            Nad potokiem usiadła,
                            wodą nosek obmyła
                            na łąkę raz ostatni
                            spojrzała smętnym wzrokiem
                            "bądzcie mi wszyscy zdrowi"
                            otarła łzę kopytkiem
                            w nurt potoku swe kroki
                            skierować zamierzała.
                            gdy słyszy gdzieś tam z głębi
                            jakby słowa "ej! uja!
                            czy ty barana szukasz?!
                            gadałam ja z nim kiedyś!"
                            coś do owczej raciczki
                            przylgnęło- alleluja!
                            patrzy owca zdziwiona
                            rany julek! szczeżuja!!!




                            • gabriella7 Re: Cd. 30.05.07, 13:56
                              tyle nieszczęść i tułaczek biedaczka zniosła
                              i tu taki scenario meeeeee jej przyniosła
                              ech, zakochana w baranku swym
                              nie rań już wszystkich losem twym
                              weż szczeżujo owieczkę "na barana"
                              płyńta hen szukać tego pacana
                              co skrzywdził swą niebogę
                              że aż pisać już nie mogę .....


                            • Gość: art69 Re: Cd. IP: 212.244.155.* 30.05.07, 14:07
                              I tu historia koło zatacza
                              Bo oto szczeżuja się przeistacza
                              W piękna owieczkę o sierści puszystej
                              W muszlę zamknietą zaklęciem nieczystem
                              Czarnoksiężnikia o złej reputacji
                              (adres: Stawowa 1 - przy stacji)
                              Powodów próżno by dzisiaj szukać
                              Czy zoofilna zazdrość (odpukać)?
                              Czy osobliwie uczucie pojęte?
                              A może dziewką była ci przedtem?
                              Pytań bez liku, brak odpowiedzi
                              A tu nad rzeką już pełno gawiedzi
                              Radej by wiedzieć, jak to się stało
                              Że małża w owieczkę zmienia się małą
                              Jako że życie nie znosi próżni
                              W miejsce szczeżui już inni usłużni
                              Znosić poczęli niechciane żony,
                              Kochanki, nałożnice, matrony
                              A owe mężów niecnych żądają
                              Zmienić w narybek, co go zjadają
                              Inne podwodne stworzenia
                              Tak miłość w nienawiść często się zmienia
                              Lecz jaki tu morał z tego wynika?
                              Nie wiem, chyba se pójdę pobrykać?
                              • gabriella7 Re: Cd. 30.05.07, 15:08
                                i poszedł se brykać imć art po pracy zmęczony
                                w dalekie strony, a może do żony ?
                                co to z obiadkiem pysznym dziś czeka
                                i z przywitaniem nie zwleka
                                a więc losami owieczek pięknych
                                pozostajemy na jutro spragnieni i chętni.
                                Tu się wpisałam - gabi - córka Tadeusza
                                co smutny los innych ją rani i wzrusza.

                              • osv Moral... 30.05.07, 18:00
                                ..... marzenia spelniaja sie nawet puszystym owieczkom ; ))


                                " MARZENIE..."

                                Oto jest Bee_rta TRAWA. Bee_rta lubi :

                                ,,,,,,,,,,jesc trawe, jesc trawe, jesc trawe, jesc trawe,
                                ,,,,,,,,,,,,,,,,,,jesc trawe, jesc trawe, jesc trawe, jesc trawe,
                                ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, jesc trawe, jesc trawe, jesc trawe.

                                Pewnego dnia, kiedy Bee_rta jadla trawe, uslyszala slabiutki glosik,
                                ktory blagal :
                                ... " POMOCY ! KOCHANI, POMOZCIE MI ! "

                                To byl ELF*, ktory zaplatal sie w krzaku jezynowym.
                                Bee_rta byla owca o dobrym sercu, wiec zjadla wszystkie galazki,
                                ktore oplatywaly ELFA* tak, aby ten mogl wyzwolic sie z cierni.

                                ... " Po tysiackroc, dziekuje - powiedzial ELF*
                                W nagrode za to, ze pomoglas mi sie oswobodzic, spelnie Twoje jedno
                                marzenie. Powiedz mi: CZEGO PRAGNIESZ ? ....."

                                - " Taaak..." - powiedziala Bee_rta, zamyslajac sie.
                                Najbardziej to ja lubie ,,,,,,,,,,,,,, jesc trawe i spac. "

                                ... " Ale to juz masz ! " - powiedzial ELF*
                                Musi byc cos innego o czym marzysz. "

                                - " Ach, tak! " - odpowiedziala Bee_rta.
                                Ona nigdy z nikim nie rozmawiala o swoim najskrytszym marzeniu, wiec
                                wyszeptala cos cichutko pod nosem.

                                ... " Mow glosniej! " - powiedzial ELF*
                                Nie slysze tego, co mowisz, NIECH WSZYSCY SLYSZA !! "

                                - " Marzy mi sie, ze umiem latac " - powiedziala Bee_rta....
                                ze lece wsrod przestworzy nocnego nieba.... "

                                I Bee_rta rozejrzala sie gwaltownie dookola, aby zobaczyc czy inne
                                owce nie uslyszaly przypadkiem tego, co powiedziala.
                                Ale one byly zbyt zajete jedzeniem trawy ,,,,, wiec Bee_rta rowniez
                                zaczela jesc trawe,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,. Smakowala wybornie.

                                ... " Kiedy Ksiezyc pojawi sie na nocnym niebie
                                i zablysna GWIAZDY***** ... spelni sie Twoje marzenie " -
                                powiedzial duszek ELF* i odfrunal.
                                Bee_rta byla zbyt zajeta jedzeniem trawy, aby to uslyszec.


                                I kiedy niebo zaplonelo GWIAZDAMI ***** i pojawil sie Ksiezyc,
                                Bee_rta poczula sie tak jakos dziwnie.
                                Miala wrazenie, ze wznosi sie w gore...


                                ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, laki zostaly daleko w dole, pod nia.
                                Na plecach miala pare cudownych skrzydel, takich jak ELF*
                                ....choc rozmiarem dopasowanych oczywiscie dla owcy.
                                Bee_rta machala skrzydlami w gore i w dol.........

                                ....." beee, beee, beee.....patrzcie na mnie !
                                - " JA LECE !! "

                                Ale inne owce tylko spaly i spaly.
                                Wkrotce Bee_rta wpadla na to, jak mozna latac :

                                ...do przodu

                                ...do tylu

                                ...w gore

                                ...w dol

                                ...w kolka

                                ...i w osemki

                                Frunela ponad zagroda, ponad miastem, ponad oceanem.
                                I bylo cudowne to latanie ....lepsze od tego, o ktorym ona marzyla
                                w swoich snach.

                                W locie, w drodze powrotnej, zauwazyla Bee_rta wilka, ktory zmierzal
                                w strone owiec na lace.

                                " OBUDZCIE SIE !! OBUDZCIE SIE !! WILK SIE DO WAS DOBIERA !
                                I ON WAS ZJE !! " - ostrzegala.

                                Pomimo tego owce i tak nie obudzily sie ...zreszta i tak juz bylo
                                za pozno. Wilk byl juz na lace.
                                Bee_rta musiala cos zrobic.
                                Leciala w dol, pikujac wprost na wilka.

                                " ZOSTAW MOICH PRZYJACIOL W SPOKOJU !!" - krzyczala.
                                A on uciekajac, wyl : " KOLEDZY POMOCY !! POMOZECIE? "

                                Nastepnego ranka owce robily to, co zwykle maja w zwyczaju robic :

                                ,,,,, jadly trawe

                                ,,,,, jadly trawe

                                ,,,,, jadly trawe

                                ,,,,, jadly trawe,,,,,,,,,,,,,

                                " Wiesz, powiedziala owca Nr.1 ...mialam dziwny sen w nocy "...
                                - " Ja rowniez ! " - odpowiedziala jej owca Nr.2
                                " Tak samo i ja ! " - powiedziala owca Nr.3

                                - " Snilo mi sie, ze Bee_rta umiala fruwac !"
                                " Mnie sie snilo TO SAMO ! "
                                -" I mnie !"
                                -" I nam !!!!! " ...... beeeee, zawolaly chorem.

                                I kiedy poszly do Bee_rty, aby ja zapytac o to fruwanie, ona spala
                                slodko nadal.

                                ............. z z z z z z z z z


                                by
                                Ruth Luise Symes
                                David Sim
                                Tlumaczenie: osv ; )

                                Dla wszystkich milosnikow bajek i Bee_rty !
                                ...z okazji DNIA DZIECKA ; ))

                                Masz talent art69 ; )) ..... piszesz jak ten historyk, jak mu tam bylo ?...
                                Anonim ? czy jakos tak... : ))))))))))))))))))))))))))


                                • osv P.S. 30.05.07, 21:27
                                  Na temat barana wypowiadac sie nie bede, bo " jaki baran jest kazdy widzi " ; )
                                  poza tym " kazdy baran na swoj rozum " ; ))

                                  Chcialam tylko, abys wzial pod uwage inna interpretacje art69...
                                  bo brzmi jak baza wojskowa OMEGA 1 do Barana-kobiety...
                                  Bylby to najbardziej optymalnie zaszyfrowany wariant informacji dla myslacych
                                  odbiorcow FR... i najbardziej tworczy : )

                                  osv ; )

                                  • monnia3 osv :))) 30.05.07, 21:45
                                    Chciałam tylko Ci cichutko powiedziec ze zawsze z przyjemnościa czytam co
                                    piszesz:)

                                    pozdrawiam ☺☺☺
                                    • osv Tez bardzo cichutko... 31.05.07, 17:34
                                      ...dziekuje moniu3 : )) ... ,ze nie wspomne o Anonimie art69 ; ))

                                      Milo mi po prostu.
                                      Rowniez pozdrawiam. : )

                                      osv : )

                                      • monnia3 Re: Tez bardzo cichutko... 05.06.07, 10:35
                                        osv napisała:

                                        > ...dziekuje moniu3 : )) ... ,ze nie wspomne o Anonimie art69 ; ))
                                        >
                                        > Milo mi po prostu.
                                        > Rowniez pozdrawiam. : )
                                        >
                                        > osv : )
                                        >

                                        To nie było kadzenie jak zapewne się domyslasz:)
                                        napisałam to co naprawdę myślę:)
                                        szkoda ze nie masz wizytówki, zapewne miałabyś miłe wpisy:)
                                        ☺ -:)
                                  • Gość: art69 Re: P.S. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 23:21
                                    > Chcialam tylko, abys wzial pod uwage inna interpretacje art69...
                                    > bo brzmi jak baza wojskowa OMEGA 1 do Barana-kobiety...
                                    Hm, ciekawe... Poprzeczka coraz wyżej... Nie będzie łatwo, ale Gabi na pewno pomoże.

                                    PS. Podobnie jak Monnia3 lubię Cię czytać. Sam na tym skorzystałem.
    • Gość: art69 Wersja 2.0 (by osv) IP: 212.244.155.* 31.05.07, 10:38
      Ekrany radarów, słuchawki na uszach
      W tajnym ośrodku nasłuch wciąż trwa
      Skupione twarze, chłodne spojrzenia
      Telebim setką połączeń drga

      Wciąż elektronów płyną strumienie
      W eterze chaos milionów depesz
      Wśród nich ta jedna, ważna szalenie
      Wysłana przez Omegę1

      Już szyfrant "Ja cie kocham..." notuje
      Znów wielokropek "...baranie...!" - tak!
      Już kryptologów tłum spekuluje
      Co znaczyć może tu każdy znak

      Głowi się zespół do zadań specjalnych
      Kto adresatem depeszy jest?
      Pisana szyfrem decymalnym
      Czy szesnastkowym, kto to wie?

      Już sztab rozgrzany do czerwoności
      Nawet Prezydent zna jej treść
      Cóż mogą znaczyć te słowa proste?
      Kto zacz ów "baran" i kropek sześć?

      Śpieszą na pomoc językoznawcy
      Dlaczego "cie" pisane bez "ę"?
      Zaimek z małej też coś znaczy?
      Czy zaraz wojna wybuchnie gdzieś?

      Gotowość bojową już ogłoszono
      Wywiad, kontrwywiad, lotnictwo, "o-ce"
      Prezydent orędzie z miną grobową
      Wygłasza; w tle słowa "ba-ra-nie"

      Drugą godzinę biedny poeta
      Nad tą historią męczy się
      Potrzebna pomoc, bo głód doskwiera
      Gdzie jesteś Gabi? Wesprzyj mnie...
      • gabriella7 Re: Wersja 2.0 (by osv) 31.05.07, 11:22
        a ja tu kanapkę sobie zajadam
        mój zdolny poeto, mwisz: "nie-młody" ?
        i z koleżanką sobie zagadam
        bo cóż mi przyszło ? Same kłody :(

        Ciebie wspierać, to istna przyjemność
        Lecz czy potrafię - już sama nie wiem
        Nie no .. ciemność widzę, ciemność
        Każdy może być pewien.
        • Gość: art69 Re: Wersja 2.0 (by osv) IP: 212.244.155.* 31.05.07, 11:32
          Poeta posilon ma umysł krytyczny
          Tylko historia poczekać musi
          Gabi ma problem dendrologiczny
          Kto drzew nawrzucał mojej Gabusi?
          • gabriella7 Re: Wersja 2.0 (by osv) 31.05.07, 11:38
            takie obłudne szczeżuje
            co to fałszywe oczka "majo"
            i niedowartościowane ch...
            co tylko "bioro", niczego nie "dajo".
            • Gość: art69 Re: Wersja 2.0 (by osv) IP: 212.244.155.* 31.05.07, 11:58
              No niech bym je tylko dorwał w swe ręce
              Wycisnąłbym z nich tę podłość
              A tak, mają psubraty szczęście
              Żeś Gabi łagodna, a jam z daleka gość.
              • gabriella7 Re: Wersja 2.0 (by osv) 31.05.07, 12:06
                no ileż człeku mogę być łagodną
                wśród tej łownej zwierzyny stadnej
                ileż wytrzymać i być pogodną
                nie mając perspektywy już żadnej ?

                Ktoś mi doradza - to oni się demaskują
                ty siedź i czekaj, uśmiechaj się ładnie
                to oni siebie sami rujnują
                i wreszcie to na nich padnie

                siedzę więc i czekam na odjazd pociągu może
                spokojna, rada i usmiechnięta
                ale to pozory, mój Boże
                bo jestem już ... padnięta.
                • Gość: art69 Re: Wersja 2.0 (by osv) IP: 212.244.155.* 31.05.07, 12:32
                  To dwie mam już koleżanki
                  Które pocieszać muszę
                  Jedna w dalekiej gdzieś Warszawie
                  Druga - tu blisko w biurze.

                  Tej drugiej piszę pocieszankę
                  Od blisko godziny już
                  Chciałbym i pierwszą koleżankę
                  Pocieszyć jakoś móc.
                  • gabriella7 Re: Wersja 2.0 (by osv) 31.05.07, 13:23
                    to powiedz nie-młody mój kolego
                    taaak - coś prostego, coś miłego
                    nie dywaguj, nie analizuj, nie streszczaj
                    w mem sercu po prostu wesele umieszczaj.
                    • Gość: art69 Mówisz i masz IP: 212.244.155.* 31.05.07, 13:48
                      Raz pracownica banku pewnego
                      Siedziała smutna w pokoju swym
                      Stroskany tym faktem pewien kolega
                      Na dobry humor napisał jej był:

                      Panieneczko!
                      Tyś dzieweczką
                      Śliczną; odrzuć troski swe
                      Chmurna mina nie przystoi
                      Urodziwej pannie
                      Rozchmurz się!

                      Piszący te słowa męki przeżywał
                      Lecz jakoś z nich wyleczył się
                      Teraz dzień w dzień humorem tryska
                      I ten optymizm wszczepić Jej chce.
                      • gabriella7 Re: Mówisz i masz 31.05.07, 14:46
                        Bez dziewuch, bez Ciebie Kolego
                        nie pokochałabym optymizmu tego
                        dziękuję Ci z tej wysokiej wieży
                        i niech z tymi sło.wami do Cię gołąb pobieży

                        Niech nadstawi dziubka swego
                        jako symbol buziaka mego
                        i niech uściska Twoją rękę
                        symbolu mego podziękę.
                        • Gość: art69 Re: Mówisz i masz IP: 212.244.155.* 01.06.07, 08:45
                          Gołąb już odleciał do Ciebie z posłaniem
                          Że przypadło do gustu mi to ściskanie
                          Rad bym powtórzyć je osobiście
                          Lecz jak tu się spotkać? Telepatycznie?
                          • Gość: gabi Re: Mówisz i masz IP: *.dynamic.chello.pl 07.04.13, 19:54
                            :-)))
      • Gość: art69 Re: Wersja 2.0 (by osv) IP: 212.244.155.* 31.05.07, 14:57
        Ruszyła machina wojenna już w kraju,
        W Europie i świecie całym też
        Zbroją się pułki, czekają rozkazu
        A wszystko przez zwykłe "Kocham cie"

        Tymczasem nieświadom niczego autor
        Czeka na odzew swych prostych słów
        A ich adresat (jakbym skądś znał go)
        Też nie wie, że świat cały nabrał tchu.

        A wszystko przez znaki diakrytyczne
        I wszechobecną dziś skrótomanię
        Omega1 napisać chciał (błędnie)
        "Ja kocham Cię, moje baranię"

        Historia ta jest bez finału
        Życie dopisze wkrótce go
        Omega1 pokaże światu
        Że zna reguły polskie-go.

    • Gość: szczezuja onegdaj Re: Ja cie kocham... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:08
      było tak, słowem nie skłamię:
      właśnie u wujostwa bawię
      w rzeczce Bełcie Wielkopolskiej
      (na lewo od Roli Cholskiej)
      żeśmy kijanki drażnili
      żeby się z nami bawiły
      kiedy nagle coś z hałasem
      wpadło w potok z przytupasem
      widzę ci ja- baranisko
      (nadał by się nad ognisko)
      prawie, że mi rozgniótł wuja
      wuj o włos uniknął zbója!
      przez barana stratowania
      straszna to śmierć proszę pana...
      no i tenże baran brodzi
      po kosteczki w naszej wodzie,
      mąci nam, kijanki straszy..
      poszedłyby się paść pod lasem!
      Baran nudzi, jęczy, wzdycha,
      (niczym wuja żona- Krycha)
      Wsłuch..emu się w zwierzenia
      baran beczy, ze jedzenia
      i rozrywek ma tu mnóstwo
      (i nawet pole z kapustą )
      co dzień może skubać wianki
      coraz to nowej wybranki
      bo owieczek takie tłumy
      że tylko baran zrozumie
      co to znaczy mieć trzy setki
      w stadzie białych, młodziusieńkich
      zgodnych i miłospragnionych
      owiec wciąż zadowolonych.
      Więc ten baran przemysluje
      czy ta inna -co miluje
      go od dawna i tam czeka,
      tuz za zakretem, gdzie rzeka
      zmienia nurt w paskudnie rwący
      czy to sens wystarczajacy
      żeby wracać w tamtej łąki
      jeśli tu zakwitły dzwonki
      i obfitość jest potrawy,
      tamta łąka nie tak hojna...
      tam jest kamienista rola
      a tu żuć może do woli
      i swawolić! i swawolić!
      tak ten baran gada gada
      że -jakom szczeżuja- rada
      bym mu w głupi łeb barani
      młotkiem dać, żeby nie chrzanił
      że o miłość mu chodziło.
      miłość- której się znudziło?
      Więc- jeszcze mnie wuj podjudził-
      rzekłam "baran- przestan nudzić
      twoja miłość fige warta,
      jesli inne tobie w głowie,
      jeśli wianki skubiesz co dzień
      nie bredź tutaj! że ją kochasz
      bo fałszywie ciągle szlochasz!"
      baran wściekły -wnet uchodził
      znad Bełta Wielkopolskiego
      jak niepyszny! tak kolego!
      prawda w oczy powiedziana
      ciężka jest do udźwigania.
      I tak mieliśmy go z głowy
      przez parę lat spokój w rzece
      z kijankami na wycieczke
      często sobie pływaliśmy
      słodko było, spokój, czysto
      i nawet wujenka Krycha
      przestała tak smętnie wzdychać!

      to były czasy! tymczasem...






      • gabriella7 Re: Ja cie kocham... 31.05.07, 12:14
        brawooooo

        Slicznie
        i ... pozdrówka dla wujenki Krychy
        i rubasznie i lirycznie
        Brawooo - masz EUR dwie dychy :)))
      • Gość: szczeżuj rulez Re: Ja cie kocham... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 10:17
        lat kilka po tych zdarzeniach
        byłam znowu w odwiedzinach
        u wuja z Bełta, bo jego
        żona- słynna ujna Krycha
        na amen przestała wzdychać
        w kierunku męża swojego
        Za to zaczęła w innego...
        I wstyd na całą rodzinę.
        Przypłynęłam. wuj miał minę
        niewyraźną, źle wyglądał
        pancerzyk mu bardzo spodlał
        jakiś krzywy, byle jaki
        w ogródku łażą ślimaki
        i ogólny nieporządek.
        Zal patrzeć. Tak było w piątek.
        Dziś wymyślił że zamieszka
        w butelce "Tequila Brzeska"
        bo jak fala nią porusza
        to lepiej się czuje dusza.
        Niech mu będzie, ujny nie ma
        ponoć straszna hryja była-
        męża ujenka rzuciła-
        zapoznała zeszłej zimy
        kiedy zimno w domu mieli
        podrywacza, kawał @!*3#!?!%uja
        wstydziłaby się szczezuja
        szanująca się tak puszczac
        z byle takim!!%^@! pierwszym lepszym
        który wpłynął z termometrem
        i wymierzył Krysi szybko
        że "jakby tylko chciała rybką
        nawet złotą być by mogła.
        tylko towarzystwo męża
        ją hamuja by zwyciężać
        na salonach i brylować...
        tylko bez męża to wszystko
        bo on ma temperature niską"..
        I, z pierwszą falą od wuja
        na termometrze szczeżuja
        małżonka odpłynęła..
        z szoku się do dziś nie pozbierał.
        Więc przybyłam go pocieszyć
        i do życia jakoś wskrzesić.
        I tak siedzimy w butelce-
        "Tequila.. coś tam" na nalepce
        a nagle przez żale wuja
        jakieś "meeeeeeee" się przebija...
        Meczy beczy coś nad nami
        aż nie słyszą co wuj prawi!
        więc wypełzłam z tej Tequili
        słyszę- to owieczka kwili...
        Przypomniałam sobie zaraz ,
        że przed laty był tu baran!
        Słucham owcy,słucha wujek,
        a ta głupia się kieruje
        w rzeki nurt by się utopić!
        wujek drogę chiał jej grodzić-
        Jako żywo zwariowała
        by umierać przez barana!
        Razem żeśmy sie zerwali
        za raciczki ją złapali
        I hurem do niej wołamy
        "my barana twego znamy!!
        ej! mała! czekaj!!" na szczeście
        usłyszała wreszcie wuja
        ufff, jego w tym wielka zasługa
        że owieczka się wstrzymała.
        Do nóżki się jej przyczepił
        dobrym słowem wnet pokrzepił
        Dumna byłam, ten moj wujek
        wyjątkowym jest szczeżujem!






















        • Gość: art69 Re: Ja cie kocham... IP: 212.244.155.* 05.06.07, 10:49
          Ta historia nie ma końca
          Tu szczeżuja, a tam owca
          Czarnoksiężnik, wujna Krycha
          I Omega, co wciąż wzdycha

          Baran, wujek (ten od Krychy)
          I od Gabi też dwie dychy
          Porcja uczuć maglowana
          Owca wzdycha do barana

          Baran wypatruje innej
          Pan Prezydent czyta e-mail
          Rzeka wciąga i oddaje
          Włos na głowie dęba staje!

          Stan wojenny, wojna stanów
          Owcę goni sto baranów
          Albo tysiąc? Tak, prostuję
          Gabi pomóż, bo zwariuję...
    • Gość: meeeeeee Re: Ja cie kocham... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 12:46
      Owieczka cudem zratowana
      cieszyla się,że barana
      znów zobaczy stęsknionego.
      Lecz myśl naszła- "a dlaczego
      baran tyle czasu wolny
      w szukaniu jej był powolny?"
      Wnet owieczka się zmartwiła
      w lustro wody popatrzyła-
      "stara jestem, potargana,
      przez wilka sponiewierana...
      z czym ja przyjdę do barana
      taka jakby niezadbana?
      Jak na łące widać dobrze-
      -same wypasione owce...!"
      Ale zaraz wstyd jej było,
      że tak w barana zwątpiła
      bo napewno jej baranek
      ukochany jej wybranek
      nadal kocha ja szalenie
      i fryzura bez znaczenia
      dla miłości wielkiej takiej
      jaką do niej miał przed laty!
      Tą myślą podbudowana
      Szczeżujom podziękowała
      i w trawy zielonej łąki
      udała się, by rozłąki
      z Ukochanym swym Baranem
      zakończyć tak długie trwanie.


      meeeee....






      • Gość: art69 Re: Ja cie kocham... IP: 212.244.155.* 14.06.07, 13:03
        Wańka-wstańka, rany Julek!
        Tu barany, tam szczeżuje
        I ta owca potargana
        Co miłuje wciąż barana

        Już myślałem, że to koniec
        Lecz historia ma ciąg dalszy
        Teraz to już stado owiec
        Będzie do baranów... miauczeć.
        • osv ... ciag dalszy ; )) 15.06.07, 19:22
          ... wprowadzamy nowe charaktery !

          Brawo, art69 ! ; ))

          www.youtube.com/watch?v=g4LDez8EXRc
          Milej zabawy ; )
          • Gość: art69 Re: ... ciag dalszy ; )) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 20:38
            Dzięki. A co z wątkiem militarnym tej historii. Zamykamy?
            • osv Re: ... ciag dalszy ; )) 15.06.07, 21:45
              ..... of course! ; )) To watek rownolegly! Aktion!!

              www.youtube.com/watch?v=MoNfRsXnLhw
              osv ; )
    • Gość: hhh Re: Ja cie kocham... IP: *.dip.t-dialin.net 15.06.07, 22:15
      aaa
      • Gość: art69 Re: Ja cie kocham... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 22:32
        bbb?
        • osv Nie... 16.06.07, 00:51
        • osv Nie ! ; ) 16.06.07, 00:54
          ...to jest politycznie poprawne, zaszyfrowane: ha, ha, ha! ; )

          Sama sie zastanawiam, czy wolno jest sie smiac?! ; )
          A Ty jak myslisz art69?...
          • Gość: art69 Tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 17:33
            Jest coś, co mnie wręcz do tego zobowiązuje.
            Śmiech to chyba najtańsza terapia, którą w dodatku możemy sobie sami zafundować.

            Za wszystko inne zapłacimy (kartą ...) ;-)
            • osv Don´t worry... 17.06.07, 12:39
              www.youtube.com/watch?v=VH4pJLSMn9s

              : ))
              • gabriella7 Re: Don´t worry... 18.06.07, 08:56
                Są rzeczy, których kupić nie można. Za wszystko inne zapłacisz kartą
                Mastercard :) Dzień Dobry ??????
                • osv Re: Don´t worry... 18.06.07, 11:02
                  Nie zrozumiales/as kontekstu. Chodzilo o polityczne konsekwencje... pewnych
                  filmow.
                  Nie lubie truizmow. Nie znam Ciebie wcale, ale moge Cie zapewnic, ze sa rzeczy,
                  ktorych nie musze kupowac, poniewaz je otrzymuje, a juz na pewno nie dyskutuje
                  o nich na RF.
                  Tak poza tym, mam karte Visa.
                  Dzien jest baardzo dobry, nastepne beda jeszcze lepsze : ))

                  Milego dnia.... i pozytku z Mastercard ; ))

    • Gość: Romantic szczezuj Re: Ja cie kocham... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 09:34
      Szczezuja, z wujem szczezujem
      pozegnała owcę czule
      bo juz bliska im się stała
      taka smutna, miękka, biała...
      romantycznie zakochana
      i wpatrzona (ech!) w barana
      (nie to co wujenka Krycha
      co za wujkiem już nie wzdycha..)
      wiec zyczyły owcy dobrze
      zeby wreszcie te manowce
      ktore drogi im plątaly
      raz się już wyprostowały.

      I szczezujom sie marzyło
      zeby dobrze się skonczylo.
      taki obrazek wysnuła
      w główce najmłodsza szczeżuja:
      Oto na czerwcowej łące
      kicają sennie zające
      Bzyka pszczoła trzmiela budzi
      żadna osa nie marudzi
      Słońce ciepłem gładzi twarze
      w cień topoli byczek włazi...
      A obok czeremchy krzaka
      coś białego się wyłania-
      Oto owieczka radosna
      jakby zjadła wiadro owsa
      Oto i baran radosny
      u boku ukochanej owcy!

      Tak się szczeżujek rozmarzył
      "Niech owieczce się to zdarzy!
      Oto ona, rozmarzona
      cała z miości spełniona!-
      Na głowie kwietny ma wianek
      w buzi zielony badylek
      a przed nią bieży baranek
      a nad nią lata motyyyleeekk..."

      yupi!
      • Gość: mek po izoldzie Re: Ja cie kocham... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.07, 14:07
        Żebyż to tak pięknie było
        jak się szczeżujom marzyło...
        Ale wnet się okazało,
        że na "jupi!" to za mało.
        Tylko naiwniutka owca
        gubi samca na manowcach...
        Taki baran już nie wróci
        Starą owcę lekko rzuci,
        Z nową spłodzi w czasie rui
        sto dwanaście...nie... nie szczeżuji.
        Sto dwanaście baraniątek,
        z Mańką, z Wstańką, Z Meczką w piątek...
        jagnię z Bunią co smętnie żuje,
        A z Fuzią tylko baraszkuje...
        Bo barany we krwi mają
        że wiernymi nie bywają.
        Zdrada to ich pasja życia
        A nie po grób wierność w byciu
        mężem jednej ukochanej
        owcy... choćby na śmierc zakochanej
        ...

        Więc już nie wiem jak powiedzieć-
        o czym się przyjdzie dowiedzieć
        naszej głównej bohaterce
        opwieczce Omedze Wielkiej...
        (Wielkiej sercem, nie rozmiarem)
        która swoje życie całe
        spędziła na odszukanie
        miłości w jakimś baranie...

        ...owco.... życie zmarnowane!

        Kto choć raz Barana spotkał
        Ten go gubi na manowcach
        i bardzo się cieszy z tego!!
        Miast płakać, szukać!!!
        Wiedz to- Omego!



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka