Dodaj do ulubionych

Jak kochać odmieńca?????

IP: GBSerwer:* / 10.1.2.* 17.06.03, 10:05
Na czym polega miłość do osoby... innej,fizycznie odmiennej? Czy bierze się
ona z żalu nad nią, czy też to normalna miłość taka jaka wystepuję między
ludźmi?? Mająć na mysli "inność" myslę o osobach niepełnosprawnych np,
siedzących na wózku inwalidzkim, mających garba na plecach albo zrośniete
palce u nóg... to tylko nieliczne z przykładów. Mam koleżanke, która już 26
lat czeka na swą wielką miłość ale właśnie dlatego , że wygląda... mało
atrakcyjnie z powodu rozszczepu wargi jakoś żaden mężczyzna nie zwraca na nia
uwagi. To bolesne- dziewczyna zaczęła chodzić do psychologa. Ja jednak znam
pary- ostatnio oglądałam w TV program o karłach, gdzie pomiędzy ludźmi jest
miłość mimo tego, że tak bardzo się róznią. Ona ma np 120 cm a on 19ocm....
Ale w dzisiejszych czasach takich par coraz mniej, mam wrazenie , ze wygląd
fizyczny wziął górę nad atrybutami charakteru ludzkiego. Może ktośz was trwa
w związku z osobą niepełnosprawną lub inaczej wyglądającą. Czy taki związek
jest trudny, czy ludzie szydzą z was , gdy was widząna ulicy, czy też
spotykacie wszędzie aprobatę i podziw. Podzielcie sie swoimi przezyciami, ja
też chciałabym jakoś pocieszyć moją koleżankę i przywrócić jej wiare w to
uczucie- miłość, wbrew wszystkiemu i wszystkim.....
Obserwuj wątek
    • gapineczka Re: Jak kochać odmieńca????? holduje Obiekt! 17.06.03, 10:13
      Gość portalu: SSeymor napisał(a):

      O jaki ladny list.

      Wlasnie mnie to denerwuje ten idealizm versus realizm
      Zobacz nawet na Forum: same frazesy, bajdurzenie ze "wszystko bedzie dobrze,
      kazdy zasluguje i dostanie milosc poczekaj, trzymam kciuki, caluski, glowa do
      gory i "usmiechynij sie" no jak to slysze to mam ochote udusic tego doradce.

      I tutaj holduje Obiekt, ktora jest trzezwa uczciwa mowi co mysli - jest
      realistka.

      Zycie jest okrune co tu duzo mowic. Wyglad JESt wazny, nawet powiem ze
      najwazniejszy, chociaz zaraz podniosa sie protesty.

      A Ci ktorzy prostestuja wyobrazcie sobie ze macie kochanka/kochanke brzydka
      (wedlug gustu przyjetego) i niepelnosprawna. CZyny kochani sie licza!

    • gapineczka Re: Jak kochać odmieńca????? 17.06.03, 10:18
      Gość portalu: SSeymor napisał(a):


      > spotykacie wszędzie aprobatę i podziw. Podzielcie sie swoimi przezyciami, ja
      > też chciałabym jakoś pocieszyć moją koleżankę i przywrócić jej wiare w to
      > uczucie- miłość, wbrew wszystkiemu i wszystkim.....

      Ona uwierzy jak ktos ja pokocha, pocieszanie na wielkie nic!
      Uwierzy jak zobaczy.

      Moze zabieraj ja na rozne imprezy, moze tam gdzie sie skupiaja osoby w podobnej
      sytuacji.
      • ja_nek Re: Jak kochać odmieńca????? 17.06.03, 14:23
        W "cenie" jest piękno i zaradność, dlatego niepełnosprawność, czy jakieś
        zanczące fizyczne niedoskonałości odrzucają drugą płeć. Dotyczy to i kobiet i
        mężczyzn. tak było, jest i będzie.
        Ci zdrowi i sprawni boją się. Nie umieją, nie chcą.
        Chcą żyć łatwiej, bez brania problemów na samym wejściu...
        Może boją się, że zakochają się w kimś atrakcyjniejszym, zdrowym?

        Pozdrawiam
        janek
        • Gość: Sseymor? Re: Jak kochać odmieńca????? IP: GBSerwer:* / 10.1.2.* 17.06.03, 14:26
          To powtarzam pytanie: brzydki czy niepełnosprawny nie ma prawa do milości????
          • meduza4 Re: Jak kochać odmieńca????? 17.06.03, 17:02
            Bardzo dobre pytanie. Brawo!
            Zdaniem tych "pieknych i doskonałych" -pewnie nie,
            bo traktuja drugiego człowieka jak przedmiot i patrza na
            niego pod katem ewentualnych korzysci: czy taki partner
            podniesie moj prestiz, czy pokazujac sie z nim/nia
            w towarzystwie stane sie obiektem podziwu, czy on/ona
            mnie dowartosciuje...
            A prawda jest taka, ze prawdziwa miłosc, delikatnosc,
            wrazliwosc, dobro i piekno... tkwia własnie w tych szarych,
            niepozornych ludziach.
            Piekno JEST, jest w ludzkich sercach tylko to my wszyscy
            jestesmy az tak zaslepieni, ze go nie widzimy.
            Wolimy ogladac i podziwiac ciało a nie dusze drugiego
            człowieka. Wolimy oceniac: ten ładny, ten brzydki,
            ten ma krzywe nogi, ta nierowne piersi, tamta brodawke
            na twarzy...
            Przykro mi, ale wszyscy tak postepujemy i dopoki sami
            nie zmienimy naszych postaw -osoby w jakikolwiek
            sposob ułomne beda traktowane jak obywatele drugiej
            kategorii. To jest nasz swiat, nasze społeczenstwo
            i jezeli to funkcjonuje na jakichs chorych zasadach
            to kazdy z nas choc po czesci sie do tego przyczynił :-(
        • krawatko Re: Jak kochać odmieńca????? 01.08.03, 08:06
          ja_nek napisał:

          > W "cenie" jest piękno i zaradność, dlatego niepełnosprawność, czy jakieś
          > zanczące fizyczne niedoskonałości odrzucają drugą płeć. Dotyczy to i kobiet i
          > mężczyzn. tak było, jest i będzie.


          NIE NIE I NIE! ja uwielbiam sie opiekowac kobieta. Czyz to nie jest jedna z
          cech meskosci??? Zgoda ze od faceta sie wymaga sprawnosci ale wcale nie od
          kobiety. Nie ma to jak baba chlop no nie?
    • Gość: SSeymor Re: Jak kochać odmieńca????? IP: GBSerwer:* / 10.1.2.* 17.06.03, 14:24
      Masz racje- fizyczny wygląd bierze górę, tylko dlaczego tak jest- brzydki nie
      zasługuje na miłość?
    • Gość: Meg Re: Jak kochać odmieńca????? IP: *.chello.pl 17.06.03, 15:14
      A ja myślę, że problem tkwi w tych "brzydkich". A raczej nie w tym jak
      wyglądają, tylko ich poczuciu wartości. Kompleksy zabijają kazdego. I chyba
      dlatego jest im tak cięzko.
      • Gość: SSeymor Re: Jak kochać odmieńca????? IP: GBSerwer:* / 10.1.2.* 17.06.03, 15:50
        A może właśnie sa tacy zgorzkniali bo nikt ich nie chce...
        • jolie Re: Jak kochać odmieńca????? 17.06.03, 18:50
          Mam nadzieję, że tym, co napiszę nie zmienię treści wątku....... Ale:
          zakochałam się kiedyś w mężczyźnie uchodzącym obiektywnie za brzydala... Dla
          mnie oczywiście był piękny i cudowny. Tzw. "życzliwi" cały czas wtłaczali mi do
          głowy, że wyglądamy razem jak "piękna i bestia" i "co ja w nim widzę".... A co
          najciekawsze: te same słowa słyszałam z jego ust... Byłam dla niego jakby "mało
          wiarygodna"...... Nie jesteśmy razem (co straszliwie przeżyłam)i przyczyna na
          pewno nie leżała w "widocznej różnicy atrakcyjności" tylko braku uczucia z jego
          strony, ale......Do czego zmierzam: osoby uważające się za mało atrakcyjne
          fizycznie SAME WE WŁASNYCH UMYSŁACH tworzą pewne blokady (kompleksy) i filtrują
          wszelkie informacje z otoczenia przez pryzmat tychże.... Przy okazji są bardzo
          podejrzliwi.... Pewnie piszę banały,ale chciałam podzielić się
          doświadczeniem:)))).........
          • Gość: gb Re: Jak kochać odmieńca????? IP: *.toya.net.pl 17.06.03, 19:06
            Masz rację, w pewnym sensie to jest błędne koło. Kompleksy są hamulcem i
            powodują blokadę w kontaktach z innymi ludżmi a brak kontaktów powoduje żal do
            wszystkich. Na miłość zasługuje każdy ale to kwestia odwagi żeby
            pokochać "odmieńca". Uczucie dla drugiego człowieka jest dość skomplikowaną
            sprawą i nielicznym udaje się osiągnąc na tym polu sukces. Prawdą jest, że
            ludzie mniej atrakcyjni mają piękniejsze wnętrza bo pracują nad nimi,
            przebywając dużo czasu w samotności, coś za coś.
    • Gość: Obiekt Re: Jak kochać odmieńca????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.03, 22:47
      Nie tylko uroda przyciąga. Jest przecież coś niewytłumaczalnego, coś co jedni
      zwą magnetyzmem, przyciąganiem, a inni prozaicznie chemią, czy feromonami.
      Jesteśmy wobec tego "czegoś" bezradni. Właściwie zniewoleni. Wcale mi się to
      nie podoba, szczerze mówiąc. Ale dzięki temu zdarza się, że piękna kocha bestię.

      • delicatesca Do Obiekt 18.06.03, 03:37
        Gość portalu: Obiekt napisał(a):

        > Nie tylko uroda przyciąga. Jest przecież coś niewytłumaczalnego, coś co jedni
        > zwą magnetyzmem, przyciąganiem, a inni prozaicznie chemią, czy feromonami.
        > Jesteśmy wobec tego "czegoś" bezradni. Właściwie zniewoleni. Wcale mi się to
        > nie podoba, szczerze mówiąc. Ale dzięki temu zdarza się, że piękna kocha
        bestię

        Obiekt ale... piszesz "piekna kocha bestie" a gdzie Twoje "piekny kocha
        bestie? A feromomy? To czy to znaczy ze piekni ludzie maja feromony ktore sie
        zgadzaja z wieloma wieloma (bo maja powodzenie) ? A jak czesto widzisz
        przystojnego mezczyzne i "brzydka" kobiete?
        • Gość: Sseymor feromony IP: GBSerwer:* / 10.1.2.* 18.06.03, 07:34
          Brawo!Widze ,ze nawiazała się ciekawa dyskusja. Szczera prawda z tymi
          feromonami, moja sąsiadka wysyła ich mnóstwo- a to, że ma 180cm wzrostu, blond
          włosy ,niebieskie oczy i duzy biust to nieistotne.Z kolei tej dziewczynie z
          inną wargą brak zdolności wysyłania feromonów , i na pewno nie dlatego, że ma
          tylko 160cm , cellulitis na nogach i nigdy nie farbowała włosów....
          • jolie Re: Czy tylko feromony??? 18.06.03, 09:57
            Pewnie uznacie, że jestem totalnie naiwna i naczytałam się za dużo
            idealistycznych książek, ale myślę, że jak najbardziej można się zakochać w
            czyimś pięknym wnętrzu...Takie trochę intelektualne uczucie... I biologia,
            feromony, fizyczność nie mają wtedy chyba aż tak dużego znaczenia (przynajmniej
            na początku znajomości;)). Choć może istnieją jakieś granice abstrahowania
            od "zewnętrzności" tej drugiej osoby, powyżej których o zakochaniu nie ma mowy,
            a może "intelektualne uczucie" częściej przydarza się kobietom niż
            mężczyznom??? Jak myślicie???
            • ja_nek Re: Czy tylko feromony??? 18.06.03, 11:06
              Według mnie atrakcyjność to system naczyń połączonych. Jedne braki można
              kompensować innymi zaletami, ale tylko do pewnego stopnia. Ma to miejsce przede
              wszystkim wtedy, gdy brak czegoś nie przechodzi w pewne negatywne odczucie.


              Pozdrawiam
              janek
              • szlachetna Re: Czy tylko feromony??? 01.08.03, 06:58
                ja_nek napisał:

                > Według mnie atrakcyjność to system naczyń połączonych. Jedne braki można
                > kompensować innymi zaletami, ale tylko do pewnego stopnia. Ma to miejsce
                przede
                >
                > wszystkim wtedy, gdy brak czegoś nie przechodzi w pewne negatywne odczucie.
                >

                o Boze! Przeciez to jest przykre jezeli mezczyzna uwaza ze kobieta jest
                nieatrakcyjna i wywoluje negatywne uczucia, ale za to... rekompensuje innymi
                cechami. Kazda kobieta CHCE byc atrakcyjna w oczach danego mezczyzny.
                • ja_nek Re: Czy tylko feromony??? 04.08.03, 00:54
                  szlachetna napisała:

                  > o Boze! Przeciez to jest przykre jezeli mezczyzna uwaza ze kobieta jest
                  > nieatrakcyjna i wywoluje negatywne uczucia, ale za to... rekompensuje innymi
                  > cechami. Kazda kobieta CHCE byc atrakcyjna w oczach danego mezczyzny.

                  Nie zrozumieliśmy się. Atrakcyjność ma różne imię i nie tylko fizyczne.
                  Podobają nam się w drugim człowieku różne rzeczy i ich suma daje całokształt,
                  który tworzy atrakcyjność

                  Pozdrawiam
                  janek
    • Gość: KASIA Re: Jak kochać odmieńca????? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 20:40
      Witam. Bardzo zaciekawił mnie poruszany temat miłości osób niepelnosprawynych.
      Chciałabym się podzielić z wami moim zdaniem na ten temat. Jestem osobą
      sprawną i od 8 miesięcy jestem związana ze wspaniałym chłopakiem, który
      porusza się na wózku.Uważm, że ludzie niepełnosprawni są naprawdę wspaniałymi
      partnerami potrafią obdarzyć drugą osobę wielkim uczuciem. Na początku
      obawiałam się tego, że nie poradzę sobie z obowiązkami i nie będe umiała pomóc
      mojemu chłopakowi w takich codziennych sprawach, ale moje obawy były
      bezpodstawne,świetnie dajemy sobie rade uważam ze tworzymy razem dobrany
      zespół.Niektóre dziewczyny obawiają się tego, że będą musiały się opiekować
      osobą na wózku przez 24 godziny i tu pojawia się następny mit.Mój chłopak jest
      osobą bardzo aktywną,pacuje ma bardzo ciekawe hobby jest mistrzem Polski w
      tańcu na wózkach ma wielu znajomych i bardzo dużo rzeczy robi sam. Jest
      jeszcze jedna moim zdaniem bardzo ważna rzecz często my osoby zdrowe obawiamy
      się reakcji środowiska na to, że jesteśmy z osobą na wózku ja też kiedyś tego
      się bałam, ale jak się okazało moi znajomi bardzo miło przyjęli mojego
      chłopaka. Napewno zostaje jeszcze problem związany z akceptacją związku przez
      rodziców, ja jestem jedynaczką i mogłoby się wydawać, że rodzice szukają dla
      mnie księcia z bajki i nigdy nie zakcepyują mojego chłopaka Jednak jest
      inaczej rodzice są bardzo zadowoleni, że jesteśmy razem i nie mają nic
      przeciwko naszej znajomości.Zostaje jeszcze jedna kwestia, która bardzo
      ciekawi zdrowe osoby, jak wygląda sex z osobą niepelnosprawną,jeżeli mam być
      szczera jest naprawdę cudownie,wiadomo istnieją pewne ograniczenia, ale jeżeli
      ustali się z partnerem pewne zasady to można naprawdę mieć wspaniałe życie
      seksualne. Wiem, że to, co pisze jest takie doskonałe, że może wydawać się nie
      realne,ale naprawdę tak wygląda nasze życie, owszem czasami też mamy ciężkie
      dni kłócimy się, ale to chyba normalne w związku. Naprawdę nie bójcie się
      związać z osobami niepełnosprawnymi to wspaniali ludzie, których warto
      poznawać i kochać.

      • maagdzia do Kasi 31.07.03, 22:07
        Kasiu !!
        Czy moglabys do mnie napisac na priv-szukam kontaktu z dziewczynami majacymi
        chlopakow,partnerow na wozku.
        Bardzo prosze
        Magda
      • ja_nek Re: Jak kochać odmieńca????? 31.07.03, 22:23
        Było o tym na wątku Mantisa

        Pozdrawiam
        janek
        • elzbieta28 Re: Jak kochać odmieńca????? 31.07.03, 23:08
          Wydaje mi się, ze tacy ludzie zamykają się w sobie, wytwarzają barierę, którą
          trudno pokonać. Potrzeba determinacji aby do osoby zakompleksionej dotrzeć, w
          chwili gdy się to uda , zaczynamy dostrzegac jej wnętrze.A wtedy przestaje nam
          przeszkadzać jej odmienność. Pozdrawiam
          • salomonowe_gacie Re: Jak kochać odmieńca????? 01.08.03, 13:28
            elzbieta28 napisała:

            > Wydaje mi się, ze tacy ludzie zamykają się w sobie, wytwarzają barierę, którą
            > trudno pokonać. Potrzeba determinacji aby do osoby zakompleksionej dotrzeć, w
            > chwili gdy się to uda , zaczynamy dostrzegac jej wnętrze.A wtedy przestaje
            nam
            > przeszkadzać jej odmienność. Pozdrawiam

            I to sie nazywa idealizowanie
            • elzbieta28 Re: Jak kochać odmieńca????? 01.08.03, 14:36
              salomonowe_gacie napisał>
              >
              > I to sie nazywa idealizowanie

              Dobrze, że jesteś:)) To nie jest idealizowanie to jest życie........Widzisz,
              czy tego chcesz czy nie, Ciebie też na swój sposób lubię. Pozdrawiam
              • salomonowe_gacie Re: Jak kochać odmieńca????? 01.08.03, 14:43
                elzbieta28 napisała:

                > salomonowe_gacie napisał>
                > >
                > > I to sie nazywa idealizowanie
                >
                > Dobrze, że jesteś:)) To nie jest idealizowanie to jest życie........Widzisz,
                > czy tego chcesz czy nie, Ciebie też na swój sposób lubię. Pozdrawiam

                W swojej powierzchownosci przypominasz mi Janka. Jestes sztuczna.
                :-) sztuczny usmiech dla Ciebie bo prawdziwego nie docenisz.
                • elzbieta28 Re: Jak kochać odmieńca????? 01.08.03, 15:08
                  salomonowe_gacie napisał:
                  >
                  > W swojej powierzchownosci przypominasz mi Janka. Jestes sztuczna.
                  > :-) sztuczny usmiech dla Ciebie bo prawdziwego nie docenisz.

                  Uważasz, że łatwość wydawania sądów jest zaletą? Być może! Takie jest Twoje
                  zdanie o mnie i nie zamierzam na to wpływać. Skoro Tobie to poprawia
                  samopoczucie to wszystko w porządku! Nie musisz silić się na szczere uśmiechy i
                  miłe słowa. Potraktuj mnie jak -odmieńca- chociaż na pewno napiszesz, że na
                  takie traktowanie nie zasługuję. Pozdrawiam i przesyłam :)))
                  • salomonowe_gacie Re: Jak kochać odmieńca????? 01.08.03, 15:13
                    elzbieta28 napisała:

                    > salomonowe_gacie napisał:
                    > >
                    > > W swojej powierzchownosci przypominasz mi Janka. Jestes sztuczna.
                    > > :-) sztuczny usmiech dla Ciebie bo prawdziwego nie docenisz.
                    >
                    > Uważasz, że łatwość wydawania sądów jest zaletą? Być może! Takie jest Twoje
                    > zdanie o mnie i nie zamierzam na to wpływać. Skoro Tobie to poprawia

                    Ja wydaje sady o Twojej forumowej personie, ktora naprawde jest powierzchowna.
                    wole konkretne osoby.
                    • elzbieta28 Re: Jak kochać odmieńca????? 01.08.03, 15:21
                      salomonowe_gacie napisał:
                      >
                      > Ja wydaje sady o Twojej forumowej personie, ktora naprawde jest powierzchowna.
                      > wole konkretne osoby.
                      Ja nie uzurpuję sobie praw do bycia kimś wyjątkowym...Powierzchowna widocznie
                      jestem ,ale i tacy ludzie istnieją. Tylko proszę nie mów mi, że gdyby głupota
                      umiała fruwać to już by mnie na tym forum nie było. Nie musisz czytac tego co
                      piszę, omiń moje bzdurne wypowiedzi...to nie jest trudne. Jeżeli powiem, że
                      dziękuję z zwrócenie uwagi, to też powiesz, że jestem nijaka..A jednak dziękuję
                      i Pozdrawiam
        • Gość: KASIA Re: Jak kochać odmieńca????? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 03.08.03, 15:40
          Każydy ma prawo do miłości i nikt nie ma prawa oceniać i krytykować człowieka
          tylko za to jak wygląda.A tak prawdę mówiąc to każdy ma rózne pojęcie
          piękna.Ja jestem z chłopakiem który jest chory i jeździ na wózku dla mnie jest
          on bardzo atrakcyjny i bardzo go kocham i podziwiam za to jakim jest
          człowiekiem.Pamiętajcie że piękno fizyczne przemija a piękno duszy zostaje aż
          do śmierci.
    • Gość: sunrise1 Re: Jak kochać odmieńca????? IP: *.radom.pilickanet.pl 31.07.03, 23:31
      Jeśli chcesz - napisz do mnie. Myśle, że mogę powiedzieć Ci wiele na ten temat.
      Mam kłopoty z zalogowaniem się, ale wszyscy znają mój adres : sunrise1@gazeta.pl

      z:)))
    • Gość: KASIA DO MAAGDZI IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 16:46
      MADZIU NAPISAŁAM CI MEILA ALE GDYBY NIE DOSZEDL TO JESZCZE RAZ PODAJE CI MÓJ
      ADRES SKOLO12@WP.PL POZDRAWIAM I CZEKA NA MEILA PA
      • salomonowe_gacie do Janka 03.08.03, 12:30
        Znowu pokazujesz swoje prawdziwe gruboskorne "ja" -
        - gapineczka i krawatko gratuluje postow
    • messala Re: Jak kochać odmieńca????? 03.08.03, 23:09
      Moja przyjaciolka jest niewidoma (nie od urodzenia), ma rowniez 60% ubytek
      sluchu. Ma niewidomego chlopaka,slyszacego, ale calkowicie niezaradnego w
      przestrzeni, w ktorej sie nie orientuje. Ona, paradoksalnie, jest jego oczami,
      a on jej uszami. Powtarza mi,ze woli miec chlopaka niewidomego,mimo iz zwiazek
      z osoba pelnosprawna znacznie ulatwilby jej zycie. My ,pelnosprawni, nie
      rozumiemy swiata bez zmyslu wzroku,gdzie dotyk jest bardzo wyczulony. Wystarczy
      chwycic sie za rece.. dzieki niej odkrylam znaczenie ciala, bliskosci,
      ciepla. . .Najgorsze jest jednak to, ze rodzice mojej przyjaciolki sa przeciwni
      jej zwiazkowi. Twierdza, ze sobie nie poradza, ze ma sie zwiazac z
      pelnosprawnym mezczyzna, albo zostac sama. Owszem, beda potrzebowali pomocy, do
      samego konca. Patrze na nich,sa w swoim swiecie. Czy widoma osoba moze do konca
      zrozumiec ten swiat? Czy niewidoma osoba zna nasz swiat? Kazdy na swoj
      sposob.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka