Dodaj do ulubionych

Jak go zdobyć???

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 02:41
Mam dosyć dziwny problem mianowicie zakochałam się w moim szefie. Tylko ze niestety bez wzajemności ;o).
Pracujemy razem w jednej z największych agencji mody od 2 lat. Kiedy własnie 2 lata temu zatrudniłam się w tej agencji on od razu wpadł mi w oko ale pracowałam w zupełnie innym dziale. Pół roku temu awansowałam i on został bezpośrednim moim szefem. Jak go poznałam bliżej to wpadłam po uszy, ale niestety on trzyma się bardzo na dystans. Najpierw myślałam że ze mną jest coś nie tak i że po prostu mu się nie podobam ale widzę na co dzień jak modelki super ładne dziewczyny się koło niego kręcą próbują z nim flirtować a on nic niewzruszony jak skała. Jak po pewnej kampanii reklamowej dziewucha się upiła i zaczęła się na nim wieszać to mało jej z pracy nie wywalił i potraktował ją bardzo ostro.
Pomyślałam wtedy że może woli facetów pracuje u nas paru gejów i próbowałam też od nich dyskretnie wyciągnąć informacje ale okazuje się że facetami też absolutnie nie jest zainteresowany. Jego kumpel powiedział mi że on miał żonę którą bardzo mocno kochał ponoć szalał za nią a ona go zrobiła w trąbę i zostawiła dla jakiegoś kolesia ponoć bardzo długo się z tego zbierał i stwierdził że nie chce mieć nic wspólnego z kobietami i znów cierpieć. On ma 34 lata myślicie że to normalne zachowanie i że kiedyś minie??
Obserwuj wątek
    • andrexx Re: Jak go zdobyć??? 12.09.07, 09:19
      kiedyś minie, ale uporządkował sobie świat i z tym mu dobrze
      po tym co przeszedł może mieć uraz i blokadę do poważnych związków z
      kobietami, wytwarza się mimowolnie pewne skojarzenie : uczucie do
      kobiety = cierpienie
      bardzo trudno z tym walczyć, piękne kobiety pociągają, mile łechce
      jeśli one okazują zainteresowanie, ale włącza się ta blokada
      emocjonalna
      Musisz wykazac się cierpliwością i pierw zostań może jego
      przyjaciółką
      Tylko czy jestes pewna , że związek z szefem jest tym czego chcesz ?
      • osv Re: Jak go zdobyć??? 12.09.07, 09:38
        Nie zdobywac!
        Mezczyzni z syndromem Otella: urojonym czy prawdziwym sa okaleczeni.
        Beda okladac swoje rany na Ego - mlodym, zywym "plastrem", ktory
        z neurotyczna przyjemnoscia zrzucaja do kosza.

        Do czasu oczywiscie... : )) Tylko czasmi to dosc dlugo trwa ; )

        Zwiazki z szefem, nie stwarzaja kobiecie partnerskiej rownosci
        i z reguly zle sie koncza.


        andrexx, jestem pelna uznania : )
        • andrexx Re: Jak go zdobyć??? 12.09.07, 10:14
          osv napisała:
          andrexx, jestem pelna uznania : )

          z tym uznaniem to się tak nie spiesz, jeszcze nie raz napiszę coś
          co wywoła u ciebie mdłości
          • osv Re: Jak go zdobyć??? 12.09.07, 11:38
            Z niczym sie nie spiesze, do poznawania ludzi potrzebuje " beczke
            soli"...

            Nie pozwalam sobie na to, a Twoje mdlosci sa Twoim problemem.
            Polecam orzechowke...w kroplach.
            ; ))
            • andrexx Re: Jak go zdobyć??? 12.09.07, 11:59
              osv napisała:
              > Polecam orzechowke...w kroplach

              wiesz ja jestem typowy facet, jeśli pije to piwo albo czystą, jem za
              duzo mięsa a za mało warzyw, oglądam mecze w tv, nie wyłapuję
              kobiecych grymasów , fochów i nigdy nie wiem o co chodzi , i lubie
              od tyłu
              ale mam i zalety : nie obsikuję deski w wc
              • osv Re: Jak go zdobyć??? 12.09.07, 12:33
                Wazne jest KTO Ciebie z ta typowoscia akceptuje : ) ...andrexx

                Noo i jest w czym wybierac w tym kraju ; ))

                pl.youtube.com/watch?v=XiPLFPZie-M
                osv : ))
                • Gość: kamila Re: Jak go zdobyć??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 16:34
                  nie zdobywac!
                  Mezczyzni z syndromem Otella: urojonym czy prawdziwym sa okaleczeni.
                  Beda okladac swoje rany na Ego - mlodym, zywym "plastrem", ktory
                  z neurotyczna przyjemnoscia zrzucaja do kosza.

                  Do czasu oczywiscie... : )) Tylko czasmi to dosc dlugo trwa ; )



                  wydaje mi sie ze twoja diagnoza jest calkowicie bledna !
                  po pierwesze on nie oklada ran mlodym plastrem bo mimo ze pelno slicznych malolat sie kolo niego krecie nie specjalnie zwraca na nie uwage. Myśle że to raczej nie zazdrość nim kieruje tylko glęboki zawód. Zresztą powiedział kiedyś że ostatnią rzeczą jaką chciałby zrobić w życiu to potraktować kogoś tak jak on został potraktowany. Myślę że on się brzydzi zdradą do tego chyba jest bardzo mocno wierzący bo to widać we wszystkim co mówi i robi.
                  I ten smutek w jego pięknych oczach ach czasem mi go tak bardzo żal i tak bardzo chciałabym mu dać tyle radości, ale on nie chce :o(
                  Nieoficjalnie mówi się że ma być awansowany na jednego z dyrktorów w NYC wtedy go już wogóle nie zobacze zostaly mi tylko 3 miesiace i nie mam pojęcia jak się za to zabrać.

                • rycerz.krola.artura Re: Jak go zdobyć??? 13.09.07, 12:35
                  osv napisała:

                  > pl.youtube.com/watch?v=XiPLFPZie-M
                  > osv : ))

                  pl.youtube.com/watch?v=cAWFqwEuiMo
                  :)

                  +

                  pl.youtube.com/watch?v=wjgoX1ebghk
        • rycerz.krola.artura Re: Jak go zdobyć??? 13.09.07, 13:10
          osv napisała:

          > Nie zdobywac!
          > Mezczyzni z syndromem Otella: urojonym czy prawdziwym sa okaleczeni.
          > Beda okladac swoje rany na Ego - mlodym, zywym "plastrem", ktory
          > z neurotyczna przyjemnoscia zrzucaja do kosza.
          >
          > Do czasu oczywiscie... : )) Tylko czasmi to dosc dlugo trwa ; )

          Zajrzałem co net mówi o syndromie Otella, i podobnie jak kamila myślę, że nie ma on tutaj miejsca. Syndrom Otella - to zespół urojeń o niewierności małżeńskiej, chorobliwa zazdrość. To zupełnie coś innego niż to, co się czuje po faktycznej zdradzie i porzuceniu. Pierwszy przypadek to brak zaufania do drugiej osoby. Drugi przypadek to zaufanie, które zostało zawiedzione, przekreślone.

          Myślę kamila, że masz bardzo małe szanse na jego 'zdobycie'. A jeśli się zdradzisz przed nim, że Ci zależy, to te szanse jeszcze się zmniejszą.
          • andrexx Re: Jak go zdobyć??? 13.09.07, 13:17
            rycerz.krola.artura napisał:
            Myślę kamila, że masz bardzo małe szanse na jego 'zdobycie'. A
            jeśli się zdradz
            > isz przed nim, że Ci zależy, to te szanse jeszcze się zmniejszą.

            a ja myślę, że jeśli Kamila chce z nim być i jest świadoma
            zagrożeń bycia w związku z facetem z pracy i na dodatek szefem to
            powinna dac mu do zrozumienia, że jest nim zainteresowana
            Wg mnie lepiej dostac kosza niż żałować, ze się nie spróbowało
          • osv Re: Jak go zdobyć??? 13.09.07, 14:13
            Jak to trzeba dokladnie precyzowac mysli : ))
            OK!... OK ! rycerzu...sensu stricte masz racje, ale...
            " napisalam urojonymi badz prawdziwymi...
            ...sa OKALECZENI."
            Czy sadzisz, ze zdradzony mezczyzna nie odczuwal prawdziwej
            zazdrosci/ poza zawodem, rozpacza, wsciekloscia?/

            Kiedy kochalo sie osobe, ktora zdradzila, zazdrosc, poczucie
            ponizenia,piekacy bol i bezsilnosc - i wszystkie inne uczucia
            towarzyszace, sa jak tornado.

            Urojenia, sa chorobliwe, mozna sprobowac leczyc.
            Ten uzasadniony, niechciany i niezasluzony bol, jest tylko mozliwy
            do wielo etapowego odparowania w czasie.
            Kazdy potrzebuje na to swojego limitu czasu i kazdy reaguje inaczej.
            Plastrami rowniez./Najprostszy ze sposobow, dziala jak morfina,
            niestety nie leczy. /

            To kuszace i kobiece, aby otulac cieplem i osuszac lzy zdradzonego
            i porzuconego mezczyzny.
            Ale rola pielegniarki jest trudna i ma ograniczenia czasowe.
            Wyleczony pacjent jest wolny, nie musi nawet byc wdzieczny.
            Ani tym bardziej z wdziecznosci kochac.

            Zgadzamy sie co do jednego, narzucanie sie zranionemu mezczyznie z
            miloscia, ktorej podlozem jest litosc - nie ma sensu.

            Zdobywanie szefa- ma go jeszcze mniej.
            Wyborow w zyciu dokonujemy sami i tylko my za to odpowiadamy.

            ... i tak poza tym... ja naprawde wszystkiego nie wiem : )))

            Pozdrawiam
            osv


            • rycerz.krola.artura Re: Jak go zdobyć??? 13.09.07, 15:55
              nikt nie wszystkiego, a jeśli już mówimy o Tobie, to myślę, że wiesz więcej niż ja:)

              Zgadzam się co do tego, że w obu przypadkach, które nazywasz "urojonym czy prawdziwym" męzczyzni są "okaleczeni". Ale tylko z tym się zgadzam.

              Bowiem oba przypadki różnią się zasadniczo co do istoty sytuacji i perspektywy uleczenia.
              Pierwszy przypadek nazwany syndromem Otella - to patologoia. Wynika wedlug mnie z osobowości, z pewnych indywidualnych predyspozycji, ze skłonności do zaborczości, a więc destrukcji, i czas nie jest tutaj lekarstwem. Lekarstwem jest uświadomienie sobie, że to niedobry stan i chęć zmiany tego, czyli pewna dojrzałość.

              Drugi przypadek - zdradzonego mężczyzny - nie ma dla mnie nic wspólnego z syndromem Otella. Owszem odczuwa się tutaj też zazdrość i ból o których piszesz, ale ja bym ją nazwał tą "zdrową zazdrością". W tym przypadku czas jako lekarstwo pomaga.
              A plastry? Czasami leczą. Czasami są jednym z etapów poukładania siebie.

              pozdrawiam,
              darek





              osv napisała:

              > Jak to trzeba dokladnie precyzowac mysli : ))
              > OK!... OK ! rycerzu...sensu stricte masz racje, ale...
              > " napisalam urojonymi badz prawdziwymi...
              > ...sa OKALECZENI."
              > Czy sadzisz, ze zdradzony mezczyzna nie odczuwal prawdziwej
              > zazdrosci/ poza zawodem, rozpacza, wsciekloscia?/
              >
              > Kiedy kochalo sie osobe, ktora zdradzila, zazdrosc, poczucie
              > ponizenia,piekacy bol i bezsilnosc - i wszystkie inne uczucia
              > towarzyszace, sa jak tornado.
              >
              > Urojenia, sa chorobliwe, mozna sprobowac leczyc.
              > Ten uzasadniony, niechciany i niezasluzony bol, jest tylko mozliwy
              > do wielo etapowego odparowania w czasie.
              > Kazdy potrzebuje na to swojego limitu czasu i kazdy reaguje inaczej.
              > Plastrami rowniez./Najprostszy ze sposobow, dziala jak morfina,
              > niestety nie leczy. /
              >
              > ... i tak poza tym... ja naprawde wszystkiego nie wiem : )))
              >
              > Pozdrawiam
              > osv
    • asleep_alien Re: Jak go zdobyć??? 12.09.07, 16:59
      Grochola w jednym z wywiadów powiedziała, że poruszyła ją opowieść o królu,
      który szukał żony. Mogę coś przeinaczyć, bo nie pamiętam dokładnie. Zgłosiło się
      100 pięknych i chętnych kandydatek i uboga pastereczka, która go kochała. Każdej
      dał nasionko i powiedział, że żoną zostanie ta, która za rok wyhoduje
      najpiękniejszy kwiat. Po roku zbiórka, każda dama przyniosła kwiat, co jeden to
      piękniejszy a uboga pastereczka ze łzami w oczach przyniosła pustą doniczkę, bo
      jej się nic nie udało wyhodować. I ta pastereczka została jego żoną, bo każdej z
      kobiet rok wcześniej dał obumarłe nasiono.

      Kamilo - odpowiedz sobie na pytanie, czego Ty właściwie i konkretnie chcesz od
      tego faceta.
      • Gość: kamila Re: Jak go zdobyć??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 19:39
        ja go kocham bo widze ze to jest dobry czlowiek chcialabym z kims takim przejsc przez zycie!
        • kamea5 Re: Jak go zdobyć??? 12.09.07, 20:03
          to moze ,troche teatrologii stosowanej....bedzie artystycznie;))
          przypadkiem przechodzisz obok jego gabinetu ,w trakcie jak on z niego
          wychodzi..(w dłoni dzierzysz filiznke z utłuczonym uchem)wpadasz na niego
          zalewasz mu krawat..filizanka upada,ucho lezy obok:)
          sytuacja niepokojaca dla was...czekasz na reakcje,jako gentelmen zaproponuje
          odkupienie,mitygujesz sie...w koncu to twoja wina:)
          nastepnego dnia,czujac sie winna tej sytuacji...wreczasz mu nowy
          krawat,zapakowany gustwonie..przepraszajac,oczywiscie...delikatny pocałunek w
          policzek...to banalne, ale moze sie udac:)
          powodzenia;DDDD
          • asleep_alien Re: Jak go zdobyć??? 13.09.07, 08:14
            Pójdziemy trochę dalej. Mianowicie zrób to tak, żeby Ci to zupełnie nie wyszło i
            żebyś wyszła na pośmiewisko, że w tak prymitywny sposób chcesz go zdobyć. Żeby
            on zobaczył inne kobiety śmiejące się z Ciebie. To na niego zadziała.
            Tak poważniej - buduj jego zaufanie. Pokaż mu Twoje wewnętrzne piękno. Moja rada
            - nie udawaj nikogo, niezależnie od tego, czy mu się spodobasz, czy nie, bądź
            sobą, udawanie i gra to strata czasu i nerwów w przypadku, kiedy planujesz
            poważną relację.
            • osv Re: Jak go zdobyć??? 13.09.07, 08:17
              : ))) madre i prawdziwe...

              Nie zdazylam zareagowac na Twoja mini bajke, czytalam podobna choc
              jest bajka chinska : )
              Moze ja jeszcze odnajde.

              osv : )
              • asleep_alien Re: Jak go zdobyć??? 13.09.07, 10:41
                :)
                Budowa/Odbudowa zaufania - każdy kiedyś liźnie mniej lub bardziej
                ten temat...
    • waldi9910 Re: Jak go zdobyć??? 13.09.07, 11:00
      Nie zdobywać.Tylko chwalić,że jest mądry wyjątkowy itp.Każdy to kupi
      bo każdy jest próżny.Wiem to po sobie.
      • osv Re: Jak go zdobyć??? 13.09.07, 12:09
        Sa na swiecie ludzie, waldi9910, ktorzy mowia to, co mysla. I dlugo
        mysla zanim cos powiedza./ Najlepsze w tym sa dzieci! : )) /
        Potrafia szczerze sie zachwycac, uczciwie krytykowac i angazowac sie
        w drugiego czlowieka... i w jego LOS.

        Aby wierzyc w to, co sie do nas mowi trzeba miec poczucie wartosci
        wlasnej. / Nie mylic z poczuciem pewnosci siebie! /
        I przyjac slowa jak DAR.

        Jestes WYJATKOWY. Na pewno!
        A madry... to jest Polak... po szkodzie : ))

        osv : ))

        • andrexx dedykacja 13.09.07, 13:22
          a ten link dedykuję osv
          znalazłem go przypadkowo
          :))) no teraz to dopiero usłysze o moich ukrytych pragnieniach

          facet.interia.pl/news/meskie-ofiary-gwalcicielek,973264
          • osv Re: dedykacja 13.09.07, 15:05
            Nie, nie dostanie Ci sie.

            ... ale chciales komus wyjasniac roznice pomiedzy mezczyzna a
            gnojkiem.
            Podobna roznica bywa miedzy kobietami rowniez, andrexx.
      • mloda2007 Re: Jak go zdobyć??? 13.09.07, 12:23
        Twierdzisz, ze go kochasz, i ze chcesz z ni isc przez zycie. A
        jakie sa jego uczucia? Moze jemu jest dobrze samemu. Niektorzy
        ludzie, wola zostac samotni i nie cierpiec ponownie.Prawda, ze
        czlowiek w uczuciach jest egoista i mysli o tym co dla niego
        najlepsze. Dla Ciebie w tej chwili liczy sie tylko fakt, aby z nim
        byc. Ale zastanow sie na spokojnie i przemysl sytuacje. Jesli towje
        starnia przyniosa odwrotny, skutek mozesz stracic prace. A poza tym
        moze on nie szuka kobiety w pracy. Ciezko jest utrzymac zwiazek,
        jesli jest sie na podgladzie u innych. To krepujace.
    • ginger43 Re: Jak go zdobyć??? 13.09.07, 16:28
      No cóż, wydaje mi się, że nie ma większego sensu pchanie się z
      uczuciami tam gdzie z drugiej strony wyraźnie nic nie ma. Zastanów
      się po co? Nie można nikogo zmusić do miłości. Realnie patrząc, z
      Twojej strony jest raczej jedynie zauroczenie, fascynacja. Trudno
      mówić o miłości jeśli nie jesteście ze sobą, to faktycznie go nie
      znasz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka