Gość: Tomek
IP: *.aster.pl
26.09.07, 16:23
hmmmm dziwna sprawa, mam dziewczynę jestesmy ze sobą juz ponad rok, na
początku było wspaniale albo ja myślałem ze jest wspaniale... no właśnie... od
pewnego czasu zaczynam sobie uświadamiać ze my tak naprawde ze sobą nie
jestesmy, wszystkie spotkania wspolne wyjścia wspolny czas to moja inicjatywa,
ona jest obojętna... jak sie spotkamy to fajnie, jak nie tez fajnie.. to
zawsze ja pierwszy do niej zadzwonie czy napisze, ona do mnie chyba nigdy nie
zadzwoniła.. na początku byłem zauroczony i tego wszystkiego nie widziałem a
teraz zaczyna mi to coraz bardziej przeszkadzac, dalej są pocałunki i tak
dalej ale to wszystko moja inicjatywa jak juz pisałem.. pytam sie jej co jest
?! dlaczego tak sie dzieje, ale ona zmienia temat nic nie odpowiada... ja
jestem typem który otwarcie mówi co mysli o co czuje, ona nie.. wiec nawet nie
zmuszam jej zeby składała mi jakies deklaracje chociaż czasem fajnie byłoby
usłyszeć "Lubie Cie Tomek" "albo fajnie sie z Tobą znowu spotkać" ja tak Jej
mówie, ale w drugą strone to nie działa, nie wiem juz co mam myślec, bo jakby
nic do mnie nie czuła to by skonczyła nasz związek.... a nadal ze sobą
formalnie jestesmy...właśnie... formalnie.... tylko ja czuje cos takiego do
Niej ze nie pozwala mi to skończyć tej relacji nawet takiej jaka jest...
chociaz przyjaciele mi mówią ze juz dawno powinienem...
więc... ?