fanka.turystyki 19.11.07, 16:37 W kubku herbaty, wypełnionym gorącą cieczą, kształtują się i przybierają ostateczną, namacalną formę zapachy i smaki owego napoju, oraz opary wspomnień ;-PPP Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
szareoczymoje Re: Kształty 19.11.07, 16:43 opary unoszą się nad lampką, niekoniecznie naftową :P Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Kształty 19.11.07, 16:48 Namacalna forma zapachu ? A to to dopiero ciekawa konstrukcja :) A w oparach wspomnień to ja się unoszę wertując portal www.nasza- klasa.pl, teraz dopiero go odkryłem :) Odpowiedz Link Zgłoś
fanka.turystyki Re: Kształty 19.11.07, 16:55 Z tą namacalną formą zapachu to miało być nawiązanie do wątków Szarych oczu i Exmana... Coś mnie podkusiło, żeby swój założyć do kompletu :-))) A portal nasza-klasa widziałam. Mojej tam nie ma i nie byłam tak odważna, żeby coś tam od siebie wpisać jako pierwsza. Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Kształty 20.11.07, 12:18 Strasznie mnie rajcuje to wracanie do czasów szkolnych :))) W podstawówce wpisałem się jako drugi a do klasy licealnej jako pierwszy i czekam na odzew ;) Na portalu rejestruje się ponoć 50 tys. osób dziennie, więc zapewne parę kontaktów nawiążę po latach :)) Odpowiedz Link Zgłoś
fanka.turystyki Re: Kształty 20.11.07, 16:15 50 tysięcy osób dziennie??? Noooo, w tym tempie to by już wszyscy byli tam zarejestrowani... Nawet w 50 osób dziennie trudno mi uwierzyć, ale czego się nie robi dla reklamy ;-PPP A czasy szkolne? Dla mnie już zaprzeszłość, w sensie "dawno i nieprawda"... Coś w czym (przynajmniej ja osobiście) nie mam ochoty grzebać. Wydaje mi się, że jak ludzkie drogi porozchodzą się w różnych kierunkach (a tak zazwyczaj jest z osobami z małych miast) to już później trudno znaleźć jakiś wspólny mianownik. Jak przyjeżdżam do rodziców to się dowiaduję historyjek (zwłaszcza o znajomych z podstawówki): ten trafił do więzienia (to się dało przewidzieć), tamtem pije (też nic dziwnego), inny został księdzem (a za młodu przecież ćpał i szyby kradł), tamta -panna z trójką dzieci (a z takiej porządnej rodziny)... Jakoś mnie to nie zachęca do odświeżania znajomości. A osoby z ogólniaka w większości porozjeżdżały się po większych miastach lub wyjechały z Polski. Ot, może mieli w życiu trochę ambicji? Odpowiedz Link Zgłoś
polam5 Re: Kształty 20.11.07, 19:26 Swieta prawda. Pare dodatkowych uwag. Zapisanie sie do klasy to chyba jedynie okazja aby pokazac ze zyjemy i umiemy sie poslugiwac komputerem jako ze wiekszosc poza zapisaniem sie nie okazuje wiecej checi do kontaktow. Wiele osob nawet nie pokazuje fotek (pewnie sie postarzeli tak ze i tak by ich nikt nie poznal). Jesli sie nie kontaktowalismy przed dlugi okres to juz niewiele mamy wspolnego z tymi kim bylismy wtedy ale ciekawe Co Kto i Gdzie. No i ilosc (moze procent) osob zapisujacych sie do klas jest odwrotnie proporcjonalna (i to chyba nieliniowo ) do wieku jako ze starsze generajce podchodza do komputera jak pies do jeza. Okazuje sie ze listy "znajomych" niekoniecznie z tej samej klasy sa o wiele dluzsze i czasami "po nitce do klebka" mozna odnalezc ludzi o ktorych zupelnie zapomnielismy i po kliknieciu przynajmniej mamy mozliwosc skontaktowania sie albo podgladniecia ich fotek czy tez znajomych jesli kiedyc poczujemy taka ochote. Np pare super lasek z mojego ogolniaka ktore nosily swoje noski bardzo wysoko zadarte i nie spogladaly nawet na rowiesnikow teraz sie okazuje ze jedna samotna (mam nadzieje ze tak chciala) a druga wyszla za maz pozno i wyglada ze za "dziadka" (Mam nadzieje ze to z milosci) a jedna bardzo mila i dosc ladna niestety juz nie zyje ((. Zagladam czy "milosc" z 3 klasy podstawowki sie zapisze ale nie widac jak na razie podobno wyszla za maz za kolege. Ciekawe czy ciagle ladna i szczupla czy tez gruba i nie do poznania. Moze to nie idealne ale przynajmniej cos.... Moze dla nas mieszkajacych poza granicami to wazniejsze jako ze nie mamy okazji na inne kontakty. Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Kształty 22.11.07, 07:58 A ja wierzę w ten przyrost bo "po pierwsze primo": coraz częściej serwer im się zawiesza a "po drugie primo": niezależnie od siebie parę osób zareklamowało mi ten portal i odnalazłem trochę starych znajomych którzy w ostatnich tygodniach tam trafili :) Mnie ten pomysł bardzo się podoba aczkolwiek - jak do wszystkiego w życiu - podchodzę z dystansem. Nie mam zamiaru ani ochoty na intensywne wznawianie starych znajomości czy przyjaźni (może poza paroma wyjątkami) ale dowiedzieć się co się z kim podziało, powspominać figle i harce szkolne to strasznie fajna sprawa. Wczoraj wspominałem z odnalezionym właśnie kolegą z LO nasze "tytoniowe" przestępstwa :) Tak w ogóle to świat w którym nie było komórek, internetu, a największym przestępstwem wydawało się być zapalenie papierosa za szkolnym śmietnikiem miał niezaprzeczalne uroki :) Z jednym masz rację - drogi ludzi z małych miasteczek rozchozdzą się nieraz bardzo mocno. Wiem cos o tym bo sam jestem z małego miasteczka. Ale obserwowanie po latach jak wygadały te drogi bardzo mnie frapuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
fanka.turystyki Re: Kształty 22.11.07, 14:06 Stare znajommości to ja będę wznawiać już za kilka dni w Krakowie (służbowo -bieda mnie przyciska do tego). I tak się boję spotkania z ludźmi których ponad 10 lat nie widziałam, odkąd skończyłam studia, w tym mojego promotora, a co dopiero odświeżanie kontaktów z ludźmi których nie widziałam lat 15 czy 20... i którym nie mam co gorsza nic do powiedzenia :-((( Ja tam wolę szukać tego co jest gdzieś przede mną niż tego co jest za mną. Z wielu przyczyn. Pamiętam, miałam w szkole podstawowej taką koleżankę-nierozłączkę w której niemal byłam zakochana. Do liceum poszła tego rzekomo najlepszego w mieście, bo chciała na medycynę. Skończyła liceum, skończyła medycynę, spotkałam ją po studiach jak rozdawała jakieś ulotki bo została "przedstawicielem medycznym" (pracy w zawodzie lekarza nie znalazła). I było to jedno z bardziej bolesnych i druzgoczących przeżyć mojej młodości -osoba dla której dałabym się posiekać na drobne plasterki gdy miałam 12-13 lat, na zawsze umarła i odeszła w niebyt. Rozmawiałam z zupełnie mi obcą, młodą kobietą, w której nie potrafiłam odnaleźć swojej dawnej przyjaciółki... Jakoś nie dało się sklecić i utrzymać dalszej znajomości. Odpowiedz Link Zgłoś
salomonowe_gacie Re: Myszka Quickly 22.11.07, 10:41 Fanko a kto mi podziekuje za moja rade z innego watku? 'Załóż, że quickly to Myszka i daj jej(jemu?) spokój i pokaż trochę godności Fanko.Nie narzucaj się. A facet zazdrosny nie jest, bo kocha Callkę, ale boi się zaangażować.Zostaw go, on ma woje problemy.On nie NIE JEST ZAINTERESOWANY TOBA. Zapomnij i zacznij nowy rozdział życia bez niego w swojej głowie. Słuchaj Salomona bo dobrze Ci radzi.' Odpowiedz Link Zgłoś
fanka.turystyki Re: Myszka Quickly 22.11.07, 11:10 Kurcze, a Tobie co znowu? Jak na razie to nie ja za Quicklym latam i nie narzucam mu się (swoją drogą gdzieś zniknął, ale po tym co nakłamał to mu sie nie dziwię), Tylko Ty mi się narzucasz z dobrymi radami w temacie, który mnie znudził, przestał interesować i na który już wszystko powiedziałam, co tylko wiedziałam. I Bogiem a prawdą, przypominasz mi notorycznie o tym człowieku, radząc jednocześnie zapomnieć, choć nie pytana o niego -sama pierwsza tematu nie poruszam. Jeśli jesteś tak święcie przekonany, że Quickly kocha Calineczkę to tu też jestes w wielkim błędzie. On kocha tylko siebie samego i kocha reakcję jaką budzą w kobietach jego opisy własnej wspaniałości. A że ona "łyka" je bezkrytycznie i nie widząc go nigdy na oczy... No cóż, przecież o to tylko w tej netowej grze chodziło... Brak zazdrości Quicklyego? No niezłą scenę odwalił w tamtym wątku który czytałeś o niejakiego Julka, swojego kolegę ze szkoły z którym (chciał nie chciał) mnie zapoznał, bośmy się na niego przypadkiem napatoczyli... Oj, duuuuuuuuużo mi mówi takie obsmarowanie Bogu ducha winnego i spokojniutkiego Julcia, bardzo dużo mówi :-) P.S. Ratunku!!! Help!!! Hilfe!!! S O S (nie mylić z sosem). Is anybody here??? Can anybody help me? Niech mi ktoś coś poradzi na tego Salomona, bhuuuuuuu :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
salomonowe_gacie Re: Myszka Quickly 22.11.07, 11:50 fanka.turystyki napisała: > Brak zazdrości Quicklyego? No niezłą scenę odwalił w tamtym wątku który czytałeś o niejakiego Julka, swojego kolegę ze szkoły z którym (chciał nie chciał) mniezapoznał, bośmy się na niego przypadkiem napatoczyli... Oj, duuuuuuuuużo mi mówi takie obsmarowanie Bogu ducha winnego i spokojniutkiego Julcia, bardzo dużo mówi> Zazdrosny o Ciebie? Nie! Tu chodzi o jego ego,że inny facet może być ciekawszy od niego.Zobacz ten wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=7636529&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
fanka.turystyki Kurna... 22.11.07, 13:14 A co mnie obchodzą czyjeś wpisy sprzed stuleci? Całego wątku mi się nie chce czytać i nie chce mi się rozważać co tam Quickly miał na myśli. Ale jeśli kwestia Julka, który jest niski i niezbyt dobrze zbudowany (aczkolwiek miły, uprzejmy, skromnie choć gustownie ubrany, elokwentny, wesoły, inteligentny, roztropny, życzliwy, skłonny do pomocy innym, itd. itp.) rani czyjekolwiek ego, to osoba z owym zranionym ego już się pokazała w roli psa ogrodnika, pokazała, że ma kompleksy i że gotowa wejść raczej na chama między dwoje ludzi niż im cokolwiek dopomóc. Na jego miejscu w te pędy bym poleciała swatać mnie z Julkiem, powinno mu to dogadzać. No i co tu dalej wałkować charakter tej osoby, do tego na wątku o herbacie? Ja tam tylko mówię, że taki człowiek nie jest w stanie nikogo szczerze i dojrzale kochać, a jeśli udaje, że kocha to tylko po to, żeby swoje ego podbudować. I tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
fanka.turystyki A kosmici psa ukradli... 22.11.07, 13:23 i gruszki też kradną jak opętani. Spójrz tu, to sam się przekonasz: amanita-design.net/samorost-2/wallpapers/04_1280x1024.jpg A tu gra: amanita-design.net/samorost-2 Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: A kosmici psa ukradli... 22.11.07, 13:29 a świstak siedzi i zawija te sreberka zaś w Ameryce biją Murzynów... Odpowiedz Link Zgłoś
fanka.turystyki Re: A kosmici psa ukradli... 22.11.07, 13:35 Seweryn, ciekawsza jest dla mnie sprawa owej straszliwej kradzieży psa i gruszek, niż wałkowanie w kółko z Salomonowymi-gaciami sprawy o której rozmawiać już nie chcę, skoro na pewnym wątku mnie zwyczajnie zmogło i wykończyło. Swoją drogą, Samorost to zabawna gra i jak nie jesteś jakimś strasznie poważnym gościem to po prostu sobie zagraj. Kupa śmiechu i tyle... a i wiele osób z forum można w tych stworkach rozpoznać ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: A kosmici psa ukradli... 22.11.07, 15:21 Nie przejmuj się, ja i tak kompletnie nie rozumiem o co chodzi w tym zamieszaniu :) Odpowiedz Link Zgłoś
fanka.turystyki Re: A kosmici psa ukradli... 22.11.07, 16:11 W którym zamieszaniu? Tym w Samoroście czy tym na forum? ;-PPP Ja też nie rozumiem, ale to leci mniej więcej tak: kosmici kradną gruszki i psa. I teraz trzeba zrobić wszystko, żeby psa odzyskać. Pal diabli gruszki -urosną nowe :-))) Natomiast gra wyjaśnia także całe zamieszanie na forum -krokodyl jaki jest, każdy widzi :-PPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
fanka.turystyki Dla ludzi śmiertelnie poważnych... 22.11.07, 13:44 mam z kolei coś takiego (Sewerynowi się powinno spodobać): www.youtube.com/watch?v=fOKMxMjc8Mk Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Dla ludzi śmiertelnie poważnych... 22.11.07, 15:20 Do śmiertelnej powagi mi zazwyczaj daleko - dowodzić tego choćby może mój bezsensowny nick ;) Ale Ultravox uwielbiam, zwłaszcza płytę Quartet - polecam "Hymn" z tej płyty do dosłuchania. Rewelacja, nawet po latach :) Odpowiedz Link Zgłoś
fanka.turystyki Re: Dla ludzi śmiertelnie poważnych... 22.11.07, 16:20 Hmmm... Twoje uwielbienie dla Ultravox to nic w porównaniu z moim :-))) I to nie przechwałka. Bo taki np. Midge Ure -trudno powiedzieć o facecie, żeby był szczególnie atrakcyjny (nawet za młodu). Ale cholewcia, nie wiem na czym to polega -wystarczy że usłyszę ten jego wokal , żebym od razu miała ochotę... no powiedzmy... ochotę... żeby... noooo... oświadczyć mu się :-))) A posłuchaj sobie piosneczki "Ingenuity" i zwróć uwagę na tekst -sama nie wiem czy to o seksie czy o postępie technologicznym. Do jednego i drugiego mi pasuje jak ulał ;-PPP W każdym razie we mnie piosneczka wzbudza ochotę, żeby noooo... jak to się tam nazywa?... powiedzmy... żeby się oświadczyć ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś