ja_nek 19.12.01, 23:37 Zapraszam do czytania trzeciej już powieści pióra Agniechy i Ja_nka. Uwagi pochwalne i krytyczne mile widziane. Tym razem moja kolej rozpocząć..... Pozdrawiam wszystkich Janek Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ja_nek Teaser i Rozdział 1 19.12.01, 23:39 Kiedy usłyszał nagły rumor za drzwiami podniósł wzrok. W tej samej chwili drzwi otworzyły się i zobaczył mężczyznę, który wymierzył w niego broń. Zdążył zarejestrować jeszcze błysk wystrzału i zapadła ciemność. W ciągu następnych czterech sekund zginęli trzej pozostali pracownicy z obsługi laboratorium. Nikt nie zdążył podnieść alarmu. Jeden z trojga napastników podszedł do głównego komputera. Otworzył kieszeń czytnika i włożył żółty krążek. Uruchomił program ładowania danych do pamięci obiektów i czekał. Po kilku minutach w lewym oku każdego z obiektów zapłonęło czerwone światełko. Jeszcze chwila i byli gotowi. Napastnik wyjął telefon i wystukał numer: - Etap 1 zakończony został pomyślnie. Janek miał ciemne krótkie włosy. Nosił uniform myśliwca sił galaktycznych. Jego szarozielone, zamyślone, trochę smutne oczy spoglądały zza szyby na Enom, planetę ponurą i spowitą mgłami trujących gazów. Nie było to przyjazne miejsce. Było natomiast usiane kopalniami kamieni szlachetnych i bóg wie czego jeszcze. Planeta była w całości własnością państwową położoną gdzieś na krańcach cywilizacji, daleko od Ziemi. I prawdę mówiąc było to ostatnie zadupie na tym galaktycznym pograniczu. Enom, sąsiadowała z planetami pozostającymi poza kontrolą Unii, które były de facto siedliskiem barbarzyńców oraz typów spod ciemnej gwiazdy zbiegłych z krajów Unii. Często byli handlarzami bronią, narkotyków i wszystkiego co kiedykolwiek było zabronione w Unii. Barbarzyńcy zorganizowani w klany, niechętni Unii i do tego wewnętrznie skłóceni chętnie udzielali schronienia wszystkim przemytnikom i piratom, którzy łupili transportowce handlowe Uciążliwe sąsiedztwo było solą w oku władz Unii, toteż jeszcze kilkadziesiąt lat temu te obszary galaktyki były teatrem starć Floty Gwiezdnej z lotnictwem barbarzyńców. Od tego też czasu na stałe stacjonowało tu 15 samolotów. „Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze” – mruknął do siebie Janek patrząc na ciężarówki wywożące ziemię wykopaną w poszukiwaniu bogactw. Kilka dni temu przybył na Enom dowodząc eskortą transportowca, który przywiózł sprzęt do prac odkrywkowych i żywność. Po załadowaniu rudy oraz diamentów mieli wrócić do domu. Był przełożonym trzech młodych żółtodziobów, którzy nie dawniej jak miesiąc wcześniej otrzymali dystynkcje pilotów. On miał już za sobą kilkuletni staż w lokalnych siłach planetarnych i od roku służył w prestiżowych jednostkach galaktycznych. Jako jedyny na Enom potrafił pilotować najnowsze myśliwce V-tej generacji, które dopiero wchodziły na wyposażenie jednostek armii. Teraz jednak pilotował ofensywny, doskonale wyposażony ciężki myśliwiec. Nagle usłyszał dzwonek swego telefonu. Włączył odbiór i po chwili na ekranie ukazała się twarz miejscowego dowódcy. „Nastąpiła zmiana planów: proszę natychmiast przyjść do mnie.” Dopił swą kawę, zapłacił i poszedł do sztabu. Zameldował się u dowódcy. Ten miał nieco ponad 40-lat, nienaganny uniform, głębokie zakola i rzadkie blond włosy. -Wezwałem pana ponieważ postanowiłem wysłać dziś transport z diamentami. -Transport miał pójść dopiero jutro. -Owszem, ale pójdzie dziś. Janek spojrzał pytająco. - Nie wrócił jeden z myśliwców. który patrolował przestrzeń graniczną. Możliwe, że po prostu miał jakąś awarię i musiał przymusowo lądować. Ale jeśli to sprawka przemytników? Może pilot odkrył jakiś nielegalny transport broni lub narkotyków i jego maszyna została zestrzelona przez obcy statek? Wysłałem trzy myśliwce w tamte okolice. Wyprostował się i ciągnął dalej. - Procedury bezpieczeństwa mówią, że w razie takiego przypadku, statek transportowy wychodzi do bazy z tym co jest. Zabierze pan podległych sobie ludzi i będzie eskortował jak zwykle transportowiec. - Czy to wszystko? - Na pokładzie transportowca będą dodatkowe osoby. To nasi specjaliści. Właśnie znaleźli nowe pokłady, które moglibyśmy eksploatować. Polecą, aby przedstawić informacje i opracować plany nowych inwestycji, które by pomogły przyspieszyć eksploatację. Ci ludzie muszą dolecieć cali i zdrowi. Tylko oni, pan i ja wiedzą o nowych niezagospodarowanych pokładach diamentów. - Trochę wątpię, by udało się to utrzymać w tajemnicy. - Ich prace były prowadzone jedynie przy wsparciu robotów. Oczyściliśmy ich pamięć. I właśnie Ci pasażerowie przykuli jego uwagę. Właściwie to tylko jedna z osób zwróciła jego uwagę. Zgrabna, wysoka, długie ciemne włosy, inteligentne ciemne oczy, mały biust i wspaniałe nogi. Widział ją tylko przez chwilę i..... - Fiu, fiu, fiu - i dalej kilka cmoknięć – usłyszał za plecami głosy podkomendnych. - Nie podniecajcie się, chłopaki, ona ma tu narzeczonego - rzucił ktoś z obsługi Gdyby wzrok Janka miał siłę pocisku, facet by nie żył. - Do maszyn – warknął Obsługa cofnęła się za grodzie próżniowe i po chwili osłony lądowiska uchyliły się i ich oczom ukazała się czarna przestrzeń. Maszyna Janka wyprysnęła pierwsza. Zanim pomknęły trzy myśliwce. Za nimi wysunął się transportowiec i uformowali szyk. Janek na przodzie za nim transportowiec, za nimi po bokach myśliwce. Kilka kilometrów dalej w bazie mężczyzna odłożył lornetkę od oczu i odetchnął. - Wyszli. Drugiego dnia podróży Janek odebrał sygnał SOS. Ze słabego automatycznego przekazu jaki emitowano równoległe dowiedział się, że „Zama” z powodu awarii systemów sterowania wpadła w pas planetoid. Tam też została trwale unieruchomiona. Sygnał był słaby, więc trzeba było pospieszyć się. - „Pierwszy” i „drugi” podejdźcie do niego i zróbcie zwiad. Ja z trzecim i furą czekamy w odległości. Jednocześnie raczej z przyzwyczajenia niż z potrzeby włączył skanowanie wyszukujące obce uzbrojenie i czekał na wyniki. Obydwa myśliwce zaczęły zaś z bliska przyglądać się wymarłemu i ciemnemu statkowi. Nagle pulpit rozbłysł mu czerwonymi kropkami - Cholera, otwierają osłony bojowe, wycofać się natychmiast! - wrzasnął Nim skończył, obcy statek rozbłysł salwami wystrzałów i obydwa myśliwce rażone z bliskiej odległości eksplodowały. - Mrrr, mrrrr, mrrrr – komputer pokładowy Janka zaczął szaleć. - „Trzeci” i transport - cała wstecz. Wycofujemy się! Oni wypuszczają myśliwce! Kilka punkcików zmierzało wprost na nich. - „Trzeci” i ja opóźniamy bandytów. Transport pełnym gazem idzie na najbliższą planetę! I nie czekając na „trzeciego” runął w kierunku napastników. Był ich cały rój. Napotkawszy lawinę ognia kluczył próbując wyjść na pozycję strzelecką. Jeszcze chwila i namierzył w celowniku pękaty kadłub. Wdusił spust. Oślepiająca eksplozja. Nie było czasu na radość. Trzeci radził sobie gorzej. Miał dwóch na ogonie i desperackimi skrętami próbował uniknąć śmierci. Janek momentalnie wszedł blisko jednemu z nich na ogon i odpalił nie mierząc. Huraganowy ogień i drugi napastnik wybuchł niebezpiecznie blisko. Nagły skręt. Usłyszał alert. Ktoś go namierzał. Wywinął w górę desperacko i pociski przeszły obok. Ale tamten nie dawał za wygraną i ostrzeliwał go intensywnie. Cholera! Dobry jest! Janek rozpaczliwie wywinął się i zastosował stary trick. Nagle pędząc dał całą wstecz i zniknął tamtemu z pola widzenia. Znów był myśliwym. Momentalnie namierzył go z tyłu i po chwili tamten zamienił się w gejzer ognia. - Poruczniku pomocy – usłyszał nagle i spostrzegł jak trzeciego opadają obcy. Z rykiem silników rzucił się na pomoc, ale było za późno. „Trzeci” ostrzelany z dwóch stron zapalił się jak pochodnia. Ale to nie był koniec. Ekran rozbłysł nowymi sygnałami. Przeciwnik dobierał się do bezbronnego transportowca. Wolniejszy od myśliwców musiał zostać zestrzelony albo porwany pod groźbą użycia dział, więc desperacko wykonał zwrot ku najbliższej planecie. Był jednak zbyt wolny. Mimo uników, otrzymał kilka razów i wyraźnie tracił prędkość. Ja Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Rozdział 1 i pół 19.12.01, 23:41 Janek wycisnął 104% mocy i na chwilę oderwał się od ścigających go napastników. Ale odkryli jego plan i zagrodzili mu drogę. Zalany ogniem z kilku myśliwców nie miał szans. Poczuł trzy uderzenia. Desperacko przedarł się, ale czerwone lampki wskaźników informowały o rozległych uszkodzeniach. Chociaż alternatywne systemy obrony i zasilania przejmowały automatycznie funkcje zniszczonych podstawowych struktur, to i tak nierówne starcie nie miało dalszych szans powodzenia. Gwałtownie zygzakując poszedł w ślady transportowca, który wszedł w atmosferę planety. Wstrząsy w jakie wpadł utrudniały skrajnie panowanie nad maszyną i gdyby nie wsparcie ze strony automatycznego komputera, który miał za zadanie nie dopuścić do zderzenia z powierzchnią, byłoby po nim. Zszedł do lądowania i poczuł uderzenie. Po kilkunastu sekundach statek wpadł do płytkiego rozległego jaru. Stracił przytomność. Przeszywający ból w czaszce przywrócił go do świadomości. Otworzył oczy i usłyszał ciszę. Kilka przycisków na ekranie pulpitu głównego pulsowało. Odpiął się i stanął na własnych nogach. Zatoczył się. Sprawdził podstawowe funkcje samolotu. Wyglądało to mało budująco. Podtrzymywanie życia było zapewnione, ale silniki, układ sterowniczy i uzbrojenie były w kiepskim stanie. Ale przynajmniej żył. Poszedł po zestaw pierwszej pomocy. Aktywował go i rzekł. - Cześć Archie. Chyba potrzebuję twojego wsparcia. Niepozorny robot zaświecił diodami i odpowiedział. - Witam w potrzebie. - Pobierz dane techniczne o stanie technicznym tego złomu z głównego komputera. Pomyśl i do roboty. A ja zobaczę, jak tu przeżyć. Podszedł do konsoli. Zaczął przeszukiwać podręczny bank danych o planetach. Po chwili przelatywał rząd literek opisujący planetę. Nazywano ją Z 12 i po nazwie było już pewne, że to niegościnne pustkowie. Ale w skafandrze dawało się przeżyć. Wyłuskał dane o powierzchni planety i naniósł dane swego lotu, od wejścia w atmosferę aż do twardego lądowania. Istniała jakaś szansa, że komputer coś znajdzie. A że musiało to potrwać, włączył nasłuch i zaczął szukać sygnałów od transportowca. Przeszukał częstotliwości. W końcu znalazł i kazał komputerowi umiejscowić to na załączonej mapie terenu. Czekając na wynik dopiero teraz zauważył cieknącą ze swej głowy krew. Wytarł ją i wtedy usłyszał pisk komputera świadczący o zakończeniu przeszukiwania bazy danych. Patrzył przez kilkanaście sekund na obrazy notując w pamięci każdy szczegół i poszedł po skafander. 17 minut później dotarł do tego co pozostało z transportowca. Z trudem otworzył jedyny właz ewakuacyjny i wszedł do środka. Pogięte blachy, zwisające kable, porozrzucane ładunki, krew i zwłoki tych, którzy nie zdążyli przyczepić się pasami. Próbował znaleźć kogoś żywego, ale oczy każdego z leżących były już martwe. - Cholera, spóźniłem się. Przechodząc przez kolejne przedziały natknął się na tę dziewczynę, którą widział kiedy wchodziła na pokład transportowca. Podniósł powiekę, sprawdził tętno. Żyła. Pobieżnie opatrzył ją z własnego zestawu ratunkowego pospiesznie ubrał ją w skafander. Wziął ją na ręce i wyszedł. Nie uszedł 3 minut, kiedy usłyszał świst. Skrył się za załomem skalnym i wychylił się. Znaleźli transportowiec. Janek wyjął lornetkę i patrzył jak niewielki bojowy statek piechoty podchodzi do lądowania. Kiedy włazy otworzyły się, jego oczy zrobiły się duże jak spodki. Natychmiast przywarł do ziemi i zadrżał. - Co tu robi grupa specjalna? Nie mieli skafandrów, byli cyborgami, maszynami do zabijania. Narzędziami używanymi przez rząd w sytuacjach nadzwyczajnych! Wychylił się i zobaczył jak wynoszą ładunek. A więc chodziło o diamenty. Kiedy skończyli resztkami transportowca wstrząsnęły eksplozje ładunków wybuchowych. Po kilku minutach już ich nie było. Szybko, składnie, skutecznie. Spojrzał na dziewczynę. Wziął ją na ręce i poszedł jak potrafił najszybciej w kierunku myśliwca. Tlenu mogło niedługo zabraknąć, a prowizoryczne opatrunki jakie jej założył mogły już przemoknąć. Zszedł do wąwozu, w którym stał samolot i wszedł do środka. Odetchnął z ulgą. Ten jar to było ocalenie, ale wylecieć stąd mogło już być niewykonalne.... Położył Ją delikatnie. Zdjął skafander i przyniósł apteczkę. Ułożył sobie wszystko, aby mieć najpotrzebniejsze rzeczy pod ręką. „Lekarz domowy zawsze gotowy” – mruknął do siebie i rozebrał ją. Włożył rękawiczki. Włączył prześwietlanie i po chwili komputer podłączony do skanera przesłał na ekran obraz obrażeń. W Jej boku i udzie tkwiło kilka stalowych odłamków. Sięgnął po igłę, pobrał płyn i ukłuł. Potem drugi zastrzyk. Odczekał chwilę aż znieczulenie zaczęło działać, po czym ujął niewielki skalpel i naciął ranę. Przez kilkanaście następnych minut wyjmował delikatnie niewielkie odłamki, oczyszczał ranę na boku, a później na nodze. Co chwila zerkał na obraz na monitorze. - „Głupio byłoby coś zostawić, no nie? - mruknął. Teraz zaczął łączyć rozerwane tkanki, naczynia, dokonywał mikrozastrzyków wspomagających regenerację tkanek. Na koniec zszył i otarł pot z czoła. Na koniec podał zastrzyki przeciwbólowe. Przeniósł ją na posłanie, którego używano podczas bardzo dalekich wypraw, kiedy włączano automatycznego pilota i położył Ją. Okrył ją szczelnie i popatrzył. Była piękna. - No, jak na amatora, który tylko przeszedł stosowne szkolenie, to nienajgorzej. Grunt to być prymusem u seksownej nauczycielki. I uczęszczać na zajęcia pozalekcyjne, hihihi. Teraz trzeba sprawdzić jak sobie radzi Archie. A ty ślicznotko mi nie wyfruń w międzyczasie. Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Rozdział 1 i pół 19.12.01, 23:43 Agniecho, teraz kolej na rozdział od Ciebie. Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mili Re: kilka słów na poczatek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.12.01, 11:19 Przeczytałam bardzo pobieżnie. Myśle, ze zbyt futurystyczne. Nie mógłbyś napisać po prostu np. o uczuciach chłopaka zakochanego w zajętej dziewczynie (np. dylemat odejsc czy walczyć)? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: kilka słów na poczatek IP: *.man.polbox.pl 20.12.01, 11:33 We wszystkich naszych powiesciach jest watek romantyczno-milosny, ale oprocz tego musi byc jeszcze jakas akcja, bo zrobilby sie z tego Harlequin albo serial brazylijski. Pozdrawiam tych, co lubia Harlequiny i seriale brazylijskie, ale myslimy tez o tych, ktorzy ich nie cierpia. Slowem: dla kazdego cos milego. agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mili Re: kilka słów na poczatek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.12.01, 11:43 Chodzi o mi nie tyle o wątek miłosny, co autentyczność i aktualność tekstu (ale przecież możecie tego co mówie wcale nie brać po uwage). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Re: kilka słów na poczatek 20.12.01, 11:49 Gość portalu: Mili napisał(a): > Chodzi o mi nie tyle o wątek miłosny, co autentyczność i aktualność tekstu (ale > przecież możecie tego co mówie wcale nie brać po uwage). moglabys to jakos bardziej wyjasnic? o co chodzi z ta autentycznoscia i aktualnoscia tekstu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mili Re: kilka słów na poczatek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.12.01, 12:12 Jako potencjalny czytelnik oczekuję od utworu tego, żebym mogła w nim się jakoś odnaleźć. Łatwiej by mi to przyszło w innej scenerii niż proponuje Janek - bardziej współczesnej, mniej fantastycznej. Wcześniej Janek tak sugestywnie pisał o pewnym problemie - miałam nadzieję, że powieść też będzie głównie o tym. Ale więcej już nie będę się wtrącać, przepraszam... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: kilka słów na poczatek IP: *.man.polbox.pl 20.12.01, 12:26 Droga Mili! Jako potencjalny czytelnik masz ozywiscie prawo do wypowiedzenia swojego zdania a takze krytyki naszego dziela wiekopomnego. 2 nasze poprzednie powiesci dzialy sie w czasach jak najbardziej terazniejszych: pierwsza byla sensacyjna a la James Bond, druga byla kryminalem. teraz postanowilismy pisac s-f dla urozmaicenia, bo umowilismy sie kiedys, ze kazda powiesc bedzie innym gatunkiem. przepraszam, ale na temat umieszczenia w powiesci watku "on sie kocha w niej, ale ona juz kims jest i czy on ma o nia walczyc czy nie" nie wypowiem sie. pozdrawiam Cie serdecznie. agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mili Re: kilka słów na poczatek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.12.01, 12:35 Szkoda - tracicie czytelnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: kilka słów na poczatek IP: *.man.polbox.pl 20.12.01, 12:46 jezeli juz po 1 odcinku, nie wiedzac jeszcze co bedzie dalej, Ty juz sobie odpuszczasz to trudno... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mili Re: kilka słów na poczatek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.12.01, 12:57 No coż, z powieściami jak z miłościa - ta nie uwiodła mnie "od pierwszego wejrzenia", więc nie dam już jej szansy - będę szukać innej, może właściwszej dla mnie - aż do skutku...:) (agniecha nie przejmuj się bardzo tym co pisze, ja po prosty teraz troche sie nudze i wiesz, rozumiesz...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: kilka słów na poczatek IP: *.man.polbox.pl 20.12.01, 13:02 wiem, rozumiem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Rozdział 1 i pół IP: *.man.polbox.pl 20.12.01, 11:35 Janku! Jak zwykle przylozyles sie i odwaliles kawal dobrej roboty :) Boje sie, ze Ci nie dorownam! agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Rozdział 1 i pół 20.12.01, 18:31 Właściwie gatunek miał być pierwotnie inny... Miał to być pewien rodzaj thrillera. Ale stwierdziłem, że może nie... Poza tym przeczytałem, że niedługo coś, gdzieś powstanie (nie mogę powiedzieć co, bo powieść będzie bardziej przewidywalna). Dlatego zmieniłem czas akcji. I pewnego dnia w krótkim czasie powstało 75% tekstu. Agniecho jak Cię znam to cały mój misterny plan rozbijesz w drzazgi i będę musiał improwizować. Dorównasz, kryminałem to udowodniłaś. Mili, nie rezygnuj. Pierwszy rozdział musiał być trochę przeładowany akcją i nakreślaniem wątków. A co do miłości od pierwszego wejrzenia. Czasem nie wolno za szybko się zakochiwać. Ale nad tym nie ma kontroli. Pozdrowienia Janek P.S. Mili, trudno wypośrodkować potrzeby. W poprzedniej powieści spotkałem się z głosem o ckliwości narracji. Wszystko jest czasem potrzebne. Tu będzie wszystko. Ale w innej scenerii. Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: TRZECIA POWIEŚĆ AGNIECHY I JA_NKA 21.12.01, 21:22 A gdzie jest pierwsza? Druga przeczytalem, byla niezla (wlasciwie milosno- ekonomiczno-sensacyjna). To tez jest owszem, niczego sobie. A gdzie moge znalezc pierwsza? Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: TRZECIA POWIEŚĆ AGNIECHY I JA_NKA 22.12.01, 02:02 Cześć. Pierwsza powieść znajduje się na Forum na plażę na wątku pt: "A może by tak co każda kobitka wiedzieć powinna?" rozpoczętym w końcu lipca, a zakończonym 3 października. Aha i proszę o cierpliwość, ponieważ tam powieść zaczęła się dopiero w -nastym liście. Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XpOver ! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.12.01, 18:17 Sympatyczny jest pomysł takiego wspólnego pisania powieści na forum. O mały włos nie wszedłem w podobny klimat z laurą. Niestety, któreś z nas było za mało otwarte na drugą stronę. Raz mi się udało coś stworzyć z kobietą-wizjonerką, ale przygotowywaliśmy się ponad rok do tego. To było kilkugodzinne rysowanie. Była to "moja" najlepsza praca ówczesnego semestru. Ale rozumiem, że nie jesteście artystycznymi ortodoksami, przynajmniej tu, na forum. Pozdrawiam, chociaż również nie przebrnąłem... Forum to nie sms, ale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja_nek O wykrzykniku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 20:52 "Pozdrawiam, chociaż również nie przebrnąłem... Forum to nie sms, ale..." Przy przenoszeniu akcji powieści w nowe realia, trzeba choćby skrótowo nakreślić wątki i wytłumaczyć pewne rzeczy, aby wszystko wyglądało w miarę logicznie. Poza tym im krótsze odcinki tym trudniej przy nawale pracy pisać zaraz nowy odcinek. Dlatego "rozdziały" zrobiły się dłuższe. Poza tym przy krótszych odcinkach trudno stworzyć klimat - zbyt dużo przerw. Trudno na przykład podzielić na części jakąś smakowitszą scenkę, na przykład miłosną. Pozdrawiam noworocznie, niedługo 2002 rok Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XpOver Re: O wykrzykniku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.01.02, 16:04 no witam. wzajemnie! jeśli miałeś w ręku scenariusz, ale, pewniejsze, że czytałeś jakąś sztukę - tam mkną wypowiedzi za wypowiedzią, a nie można im odmówić budowania napięcia. Niestety, mam jako takie uprawnienia krytyczne (7 semstrów "krytyki sztuki"), więc ciężko mi bawić się w doradcę, a już krytycznie do rzeczy nie podejdę za żadne skarby. Zatem jedyne co mi pozostaje, to życzyć dużo luzu, zabawy, odkryć wewnętrznych i trzeźwości. Postuluję usilnie pokonanie trudności technicznych typu brak czasu i innych podrzędnych wobec Aktu Twórczego :) Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: TRZECIA POWIEŚĆ AGNIECHY I JA_NKA 03.01.02, 15:25 Cześc Spółko Autorska Siedzę na widowni i czekam na ciąg dalszy i trzymam kciuki. Całkim fajny poczatek. Janku czy czytałeś serie o Honor Harington? Odpowiedz Link Zgłoś
forward Re: TRZECIA POWIEŚĆ AGNIECHY I JA_NKA 03.01.02, 16:16 Ja proszę o opiekę literacką, bo po głowie chodzi mi pewien pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: TRZECIA POWIEŚĆ AGNIECHY I JA_NKA 03.01.02, 16:59 Witam Piotr, nie czytałem Haringtona, przynajmniej tak mi się wydaje. W ogóle bardzo niewiel czytałem fantastyki, więc trochę gatunek mi nie sprzyja. Cześć Forward, co to za zamysł? Pozdrawiam Janek P.S. Agniecho, gdzie ten ciąg dalszy? Tak mnie podpuściłaś, żebym opublikował rozdział pierwszy, a Ty co? Ja już trzeci napisałem! Odpowiedz Link Zgłoś
forward Re: TRZECIA POWIEŚĆ AGNIECHY I JA_NKA 03.01.02, 17:07 Książka o wojnie coś w twoim stylu, tylko bez wątku miłosnego, bardziej brutalnie, bo ja wiem zdehumanizowany świat, męska przyjaźń, mocny przekaz.Brak mi ogłady i lekkości stylu. A zapomniałem przeczytałem Trzecią powieść.No cóż powtórzę się jak polsat naprawdę jest SUPER. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: TRZECIA POWIEŚĆ AGNIECHY I JA_NKA IP: *.man.polbox.pl 07.01.02, 11:03 Witam wszystkich bardzo serdecznie! Jestem wlasnie dzis po 2 tygodniowym swiatecznym urlopie pierwszy dzien w pracy i naprawde ciezko to przezywam ;) Jesli chodzi o powiesc, to obiecuje, ze napisze 2 rozdzial, ale... nie wiem kiedy :( Moze za tydzien? Wiem, ze jestescie zli na mnie, ze sie tak guzdram, ale mam naprawde mase roboty i do tego jeszcze sesja mi sie zaczela! Pozdrawiam serdecznie, zwlaszcza Janka (wymyslilam na II rozdzial cos fajnego, ciekawe, czy to bardzo pokrzyzuje Twoje plany?) agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: TRZECIA POWIEŚĆ AGNIECHY I JA_NKA 07.01.02, 11:47 Ufff, jesteś. Nie przejmuj się, mi także skraca się wolny czas. No tak, ja tu misternie plotę sieć (lepsze określenie improwizuję projekt kolejnych rozdziałów), a Ty chcesz to pokrzyżować. Jak zwykle z kobietami. Jeśli nawet pokrzyżujesz, to początek trzeciego rozdziału będzie i tak pasował. Pozdrowiam z uśmiechem Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: do Janka IP: *.man.polbox.pl 07.01.02, 12:05 hihihi... zobaczymy czy bedzie pasowal, zobaczymy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: do Janka 07.01.02, 13:34 Pewne rzeczy są nie do uniknięcia... zwłaszcza jeśli są poza kontrolą, hihihihi. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: do Janka IP: *.man.polbox.pl 07.01.02, 14:08 ciekawe Koteczku, czy tez bedziesz sie tak chichotal, kiedy przeczytasz moj odcinek... Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Do Agniechy 07.01.02, 14:40 Nie mogę się doczekać Kocico. Pokaż co potrafisz! A może nic nie masz w zanadrzu? Tyle czasu upłynęło, a Ty nic. Babskie przechwałki, ot co. Nie wiesz, że dla wyższych celów nasi bohaterowie powinni współpracować... OWOCNIE? Ku chwale Galaktyki! Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Do Janka IP: *.man.polbox.pl 07.01.02, 14:58 Hmmm, babskie przechwalki taaak??? no... Sloneczko zadziorny sie zrobiles w Nowym Roku ;) zapewniam Cie, ze glowna bohaterka jest barrrdzo chetna... do wspolpracy z glownym bohaterem w imie ratowania galaktyki, oczywiscie. jak zwykle zreszta... agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Do Janka 07.01.02, 15:51 Zadziorny? hmmm, może odrobinkę... "zapewniam Cie, ze glowna bohaterka jest barrrdzo chetna... do wspolpracy z glownym bohaterem w imie ratowania galaktyki, oczywiscie." W końcu ktoś musi ocalać ten świat. Jak nie my Kotku, to kto? Współpraca... mile widziana. Ale złotko, udowodnij swoje chęci. Czyny, nie słowa. "jak zwykle zreszta..." Lepiej rozepnę kołnierzyk swej koszuli. Pozdrawiam uśmiechem Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Do Janka IP: *.man.polbox.pl 07.01.02, 16:14 ja_nek napisał(a): > Lepiej rozepnę kołnierzyk swej koszuli. Misiaczku, ja Ci rozepne kolnierzyk Twojej koszulki, a Ty wez sobie cos na uspokojenie, zeby Cie ta niecierpliwosc tak nie dreczyla... rozumiem, ze w oczekiwaniu na moj odcinek nie mozesz spac po nocach? hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Do Janka 07.01.02, 17:38 Byle nie za głęboko ze swymi paluszkami bo... łaskoczesz! Ja niecierpliwy? Niecierpliwy względem sprawy pisania powieści. Coooo? ja mam wziąć na uspokojenie? Znam jeden specyfik, ale on ma odwrotne działanie, hihihihi. "rozumiem, ze w oczekiwaniu na moj odcinek nie mozesz spac po nocach? hihihi" Przewracam się sam z boku na bok, męczarnia! Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Do Janka IP: *.man.polbox.pl 08.01.02, 09:56 ja_nek napisał(a): >Znam jeden specyfik, ale on ma odwrotne > działanie, hihihihi. Jaki to specyfik? Jestem bardzo ciekawa.Moze go nawet zastosuje, jak mi sie spodoba? > "rozumiem, ze w oczekiwaniu na moj odcinek nie mozesz spac po nocach? hihihi" > Przewracam się sam z boku na bok, męczarnia! Sam? Biedaczku, moze kupie Ci pluszowego misia? Bedzie Ci razniej... ;) Pozdrawiam serdecznie agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Do Agniechy 08.01.02, 10:46 Specyfik nosi symbol zycięstwa. Chcesz go zastosować, już??? Ale na kim? Chcesz mi dać misia, samą zabawkę, nie dając samej zabawy? Eeee, ja się nie piszę na takie drobiazgi. Coś więcej moja droga musisz zaoferować. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Do Janka IP: *.man.polbox.pl 08.01.02, 11:17 ja_nek napisał(a): > Chcesz mi dać misia, samą zabawkę, nie dając samej zabawy? " nie chodzi o to, by zlapac kroliczka, lecz o to, by gonic go..." > Eeee, ja się nie piszę na takie drobiazgi. Coś więcej moja droga musisz > zaoferować. chcesz wiecej, rozbestwiles sie...;) nie zawsze mozna miec wszystko co sie chce, czasem wiec moze warto umiec cieszyc sie tymi "drobiazgami"? aga Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Do Agniechy 08.01.02, 12:53 " nie chodzi o to, by zlapac kroliczka, lecz o to, by gonic go..." Tylko do czasu. I nie zawsze. Znaczenie mają tylko duże rzeczy. Cóż przy nich znaczą drobiazgi? Tylko smak dawny. Inaczej przedsmak. W pewnym momencie tylko duże rzeczy dają satysfakcję. Co należy brać i zatrzymać pierwsze: drobiazgi czy rzeczy duże? Niektóre Drobiazgi są Dużo warte. Ale tylko niektóre. Tylko wtedy się o nich pamięta i ceni. Pewne ważne drobiazgi to przystanek. Pytanie brzmi gdzie i po co? Dla zabawy? Liczy się stacja końcowa. Gubię sensy i znaczenia. Pozdrowienia Janek P.S. Pisz odcinek, pisz. Nie mogę się doczekać zachowań naszych bohaterów. Gdzie ich zawiodą nasze pióra? Na skraje? Emocje, walka, krew, smak i zwieńczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Do Agniechy 09.01.02, 13:09 Oho, chyba znalazłem się w oku cyklonu, Agniechę wywiało, pewnie pisze i obmyśla jak moje plany pokrzyżować. Ale nie ma tego złego... ja też mam malutko czasu Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Do Janka IP: *.man.polbox.pl 09.01.02, 13:27 Czesc Januszku! nic nie pisze, tylko ksieguje 2 tony faktur, a w przerwach mysle z przerazeniem o kolosie w sobote z ekonometrii :((( ale obiecuje na poniedzialek 2 odcinek! tez masz duzo pracy? pozdrawiam serdecznie a. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Do Agniechy 09.01.02, 14:08 Pilne rzeczy do zrobienia urywają mi głowę. Przestaną (mam nadzieję) z końcem przyszłego tygodnia, w sam raz by zająć się trzecim odcinkiem. U mnie papierów mniej, ale widzę ty masz egzamin. Współczuję przedmiotu nauki. Brrrrr! Trzymaj się ciepło Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Frene Re: Do Agniechy i Janka IP: *.cb.open.net.pl 01.02.02, 02:42 I co dalej ? Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Do Agniechy i Janka 01.02.02, 10:15 No właśnie , Zaglądam tu codzienie , na scenie pusto, podniesiona kurtyna ino powiewa :( Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Do Agniechy i Janka 01.02.02, 14:01 Tylko niech nikt nie zdradzi, że to ja powiedziałem. Z doniesień mego wywiadu: akt drugi będzie już rychło. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Do zadnych wrazen czytelnikow IP: *.man.polbox.pl 01.02.02, 16:31 akt drugi bedzie w poniedzialek sorki, ze tak Was wzielam na przetrzymanie agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
forward Re: Do zadnych wrazen czytelnikow 01.02.02, 16:36 Nie mogę się doczekać tego poniedziałku. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Do zadnych wrazen czytelnikow 01.02.02, 19:24 Forward podzielam Twoje zdanie, hihihi. Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Odcinek 2 04.02.02, 10:24 Ponieważ Archie radzil sobie nienajgorzej, zostawil go i wrocil do samolotu. Dziewczyny nie było tam, gdzie ja zostawil. Bardzo go to zdziwilo, bo w jej stanie powinna przespac jeszcze co najmniej kilka godzin. Nagle uslyszal jakis halas. Dobiegal z mostka kapitanskiego. Wszedl tam i zauwazyl ja siedzaca nieruchomo przed konsoleta sterownicza. Cos mowila, ale nie slyszal co, wiec zaintrygowany po cichu podszedl blizej, az stanal za jej plecami. -Podstawowe systemy w porzadku, wewnetrzne bioorgany w porzadku, zadnych powaznych uszkodzen zagrazajacych funkcjonowaniu. Chip TC77 uszkodzony w 12%. To oznacza zaburzenia systemu wymowy, ale to da się przezyc, a poza tym przejezyczenia kazdemu się zdarzaja. O czym ona mowi? – pomyslal Janek i poruszyl się. Odwrocila się blyskawicznie. Popatrzyl w jej oczy i zamarl. Nie miala bialek, cale jej oczy były czarne i lsnily od przelatujacych bialych znakow, wygladaly jak male mini monitory komputera, w których zmienialy się co chwila obrazy przedstawiajace systemy i dane. Zamarl. Nie był w stanie nic powiedziec, a co dopiero się poruszyc. Zamknela powieki, a kiedy je znow otworzyla jej oczy wygladaly zupelnie normalnie. Były zielono-szare i wpatrywaly się w niego tak badawczo, jakby chcialy przewiercic jego umysl na wskros. Westchnela i poprawila się na krzesle. -Hmmm, to Ty mnie uratowales? Jestem Ci bardzo wdzieczna – powiedziala i usmiechnela się. -Oooo – Janek wydal z siebie przeciagly jek i w dalszym ciagu nie mogl oderwac wzroku od jej oczu. Zastanawial się, czy to było tylko przewidzenie czy oszalal? -Ach – westchnela i wydela wargi – poznales moja mala tajemnice. To bardzo zle, nikt nie powinien tego wiedziec. Ale trudno stalo się. - Czym Ty u diabla jestes?- wystekal w koncu Janek. -O przepraszam bardzo – oburzyla się – nie jestem czyms. Jestem czlowiekiem. -Co??? Nie jestes zadnym czlowiekiem. Ludzie nie potrafia robic czegos takiego z oczami! - Oczywiście, ze nie – usmiechnela się z wyzszoscia – tylko my – bioludzie, to potrafimy. -Bioludzie? -Aha – przytaknela, wstala z krzesla i wyciagnela do niego dlon. Odruchowo wyciagnal swoja. - Agnieszka jestem. Nie byliśmy sobie przedstawieni – rzekla wytwornie i potrzasnela jego reka energicznie. -Jezu, jestes jakims cholernym robotem! – wykrzyknal Janek i wyrwal swoja dlon z jej uscisku. - Nie jestem zadnym robotem – wojowniczo oparla dlonie na biodrach – jestem bioczlowiekiem. Koniec i kwiatek. Janek wpatrywal się w nia oniemialy. -Jaki kwiatek? Nagle potrzasnela glowa. Podniosla reke i dlonia popukala się w tyl czaszki. -Cholerny chip. Koniec i kropka – to chcialam powiedziec - Glodna jestem, chodzmy poszukac cos do jedzenia. -To roboty jedza? – zapytal zlosliwie Janek – myslalem, ze tylko smarujecie oliwa swoje zardzewiale kabelki. Podeszla do niego tak blisko, ze prawie dotknela swoim nosem jego nosa i popatrzyla mu prosto w oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Re: Odcinek 2 i pol 04.02.02, 10:26 -Jakim prawem mnie obrazasz? Za kogo Ty się masz, Ty nedzna przestrzala, nieulepszona biogenetycznie wersjo czlowieczka? Haaa? Pochodzisz od mamuta, a madrzysz się jak nie wiadomo kto! - Od mamuta? –Janek zrobil wielkie oczy. - Od jakiego mamuta? – powtorzyla za nim zdziwiona. -Powiedzialas: „od mamuta” – powtorzyl Janek. -Nie powiedzialam: „od mamuta” tylko od malpy. Ludzie pochodza od malpy, teoria ewolucji gatunkow Darwina – tlumaczyla się Agnieszka. Przeslyszales się! -To nie ja się przeslyszalem, tylko Ty się przejezyczylas! Co chipek T77 nawala? Ty idealna nowoczesna wersjo bioczlowieka? – Janek zaczal się smiac. - Nie T77 tylko TC77! Lepiej się rusz, bo musimy się zastanowic nad nieciekawa sytuacja, w ktorej się znalezlismy – wysyczala obrazona, obrocila się na piecie i odeszla w glab statku. Janek ruszyl za nia. Tak naprawde nie chcial jej dokuczyc, ale po pierwsze był w szoku, a po drugie od zawsze zywil jakis nieokreslony lek do robotow i genetycznie modyfikowanych zwierzat, a co dopiero ludzi. Nawet tak ladnych jak ona. Kiedy pierwszy raz ja zobaczyl poczul pozadanie. Podobala mu się jako kobieta. Ale jako prawdziwa kobieta, a nie biokobieta z komputerem w oczach. Teraz obawa napawala go mysl, ze moglby ja chociaz pocalowac. Nie wiedzial dlaczego nie może się przelamac. Przeciez powstanie takich bioludzi było kwestia czasu, być może w przyszlosci będą tylko tacy ludzie na swiecie? A może po prostu on był staroswiecki? W koncu znalezli cos, co od biedy nadawalo się do jedzenia, usiedli przy stole i Agnieszka zaczela mowic: -Na Enom zostaly jakis czas temu odkryte zloza dziwnych kamieni szlachetnych, o nierozpoznanych dotad wlasciwosciach. Unia postanowila przywiesc je na Ziemie i zbadac je dokladnie. Sama nie wiem, jakie to właściwości, ale z przeciekow, które do mnie dotarly, wynika, ze te kamienie naprawde sa niezwykle. Calosc akcji okryta była oczywiście wielka tajemnica. Unia trzesie się nad tymi kamieniami, jakby to był 8 cud swiata i nie chce, żeby ktokolwiek o nich wiedzial. Obawiali się, ze ktos się o nich dowie i będzie chcial je przejac w czasie transportu, co oczywiście nastapilo. Mialy zostac przewiezione jako normalny transport diamentow, a ja i jeszcze 2 czlonkow ich tajnej Rady, mielismy być przy tym, na wszelki wypadek. Masz na mnie ochote? – zapytala z nienacka i popatrzyla na niego wyczekujaco. -Wiesz... nie chce Cie urazic... ale zazwyczaj najpierw chcialbym się może lepiej poznac, zaprzyjaznic... -Cooo? O czym Ty gadasz? Pytam, czy masz na nia ochote? – machnela mu przed nosem reka, w ktorej trzymala opakowanie z kanapke – Chyba nie musisz się zaprzyjaznic z kanapka zanim ja zjesz? – patrzyla na niego jak na wariata. -A!!! – Janek z ulga westchnal. Znowu TC77 – mruknal do siebie – Nie, dziekuje. Poza tym – ugryzla spory kes i ciagnela dalej - jestem teraz jedyna osoba w calej galaktyce, która ma zakodowane miejsce na Enom, gdzie te kamienie zostaly odkryte – Agnieszka usmiechnela się promiennie, jakby w ogole nie przejmowala się powaga sytuacji. - Czy tamci dwaj z Rady tez byli bioludzmi? – zapytal Janek. -Skad! - Duzo was jest? – wyszeptal Janek nagle pochylajac się w jej strone – bioludzi? -Nie- potrzasnela glowa – kilkanascie sztuk. Ludzie już od bardzo dawna eksperymentowali na genach – najpierw pojedyncze komorki, potem organy, wreszcie klonowanie zwierzat i ludzi... Odkad Dekret XXI zabronil klonowac i ulepszac genetycznie ludzi, oprocz wyeliminowania chorob, badania nad ta dziedzina zeszly do podziemia. Najpierw poprawiano tylko geny i dostosowywano je do potrzeb, w koncu zaczeto wlaczac do tego elektronike, ale w niewielkim stopniu. Nie chciano stworzyc cyborga, tylko ulepszonego czlowieka. Ja jestem ostateczna wersja tych prob. Jestem czlowiekiem, ale genetycznie mam ulepszone i wzmocnione wszystkie uklady, organy i zmysly. Mój mozg jest czesciowo wyposazony w minichipy. Unia wydala na mnie wielkie miliardy – zaczela się smiac. Nagle podskoczyla na krzesle. -A wiesz, ze jestem jedyna kobieta bioczlowiekiem? – zapytala dumna – do tej potry tworzyli wylacznie mezczyzn. Super, prawda? Za nic na swiecie nie chcialabym być mezczyzna, brrr. Bycie kobieta jest o niebo lepsze. I daje wieksze mozliwosci. Nie ma na swiecie mezczyzny, który by mi się oparl. Nie miej mi tego za zle, ale wy mezczyzni jestescie w rekach kobiet jak plastelina. Troche sztuczek, czarow, usmiechow, mrugania rzeskami, mowienie jacy jestescie wspaniali i seksowni, a tracicie glowy i robicie wszystko, co chcemy. Jestescie za latwowierni. Wszystko wam można wmowic... Wlasciwie można powiedziec ze jestem najidealniejszym czlowiekiem w galaktyce – Agnieszka usmiechnela się od ucha do ucha i zapatrzyla się w sciane z wyrazem zadowolenia na twarzy. -Taaak... – westchnal Janek – no to pieknie... utknalem na jakim pieprzonym zadupiu z zarozumialym bioczlowiekiem, a do tego kobieta, i jakby tego było malo – feministka! A niech to szlag!!! CDN Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Odcinek 2 i pol 04.02.02, 11:59 Agniecho, widzę, że się starałaś, ale projekt trzeciego rozdziału i tak mi pasuje, hihihi. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Odcinek 3 09.02.02, 23:33 Jak przez mgłę widział Jej sylwetkę. Podszedł do Niej. Dłonie niczym w transie zagłębiły się w Jej ciemnych, długich włosach, a usta dotknęły Jej gładkiej szyi. Zamknął Ją w talii i pieścił ustami lewe uszko. Powoli dłonie schodziły coraz niżej.... zakreślały koła tam, gdzie falował Jej maleńki biust. Podczas, gdy język pieścił jeszcze szyję, jego zwinne palce skupiały się już na brodawkach. W miarę jak opuszki palców delikatnie muskały Ją tam, czuł jak Jej pośladki delikatnie poszukują go i drażnią. Ale po chwili odwróciła się do niego. Oddychała płytko i szybko. Pocałował Ją. Chwytali swe wargi ustami, rozchylali je i szukali się. Głodnie, łapczywie. Choć starał się, aby wszystko trwało jak najdłużej, był niecierpliwy. Schodził niżej i zatopił usta w Jej skromnych piersiach. Skupił je w dłoniach, chwytał ustami i drażnił językiem. Dłonie szalały... Kiedy zsunął się niżej, zanurzył się w Niej. Położyła się... Pieścił Jej ciało podchodząc coraz bliżej ciepłego złączenia ud. Prawą dłonią nie dawał spokoju brodawkom, do których powracał co chwila... Kiedy dotarł niżej rozchyliła się, a jego palce rozpoczęły taniec.... Jak pijany zanurzał w Jej cieple swe usta. Nie była w stanie długo wytrzymać. Przewróciła go na plecy i usiadła na nim. Znalazła go. Czuł jak Jej ciało przyjmuje go coraz głębiej, szybciej i szybciej. Czuł rozkoszne ciepło obejmujące jego męskość. Ścisnął Jej piersi i spojrzał w oczy. Były zimne i czarne. Oczy rozszerzyły mu się z przerażenia, zaczął się szarpać, krzyczeć, ale nie wypuszczała go z siebie. „Wszystkie moje walory są genetycznie ulepszone” – mruknęła do niego dziko i przyśpieszyła! Zaczęła się śmiać. Wrzasnął przerażony. Szarpiąc i rzucając się otworzył oczy. - Poruczniku! Skończyłem z silnikami! Proszę się obudzić! – szarpał go Archie. - Aaaaaaaaaa! – wrzeszczał. - Co? Co się dzieje? Gdzie ja jestem? - Na statku – odparł spokojnie Archie - Czego chcesz kupo złomu? - warknął. - Ach silniki... Wiesz co mi się śniło?.... a tak ładnie się zaczęło.... - Wiem, przecież widzę na podczerwień. Ukrwienie dolnych partii ciała nadal powyżej normy. - Nie bądź taki mądry, bo Cię wymienię na nowy model! - Samiec w każdym calu – zachichotał Archie i czmychnął na swoich kółkach unikając kopniaka - Przemądrzalec – mruknął Janek i przeciągnął się szeroko. - No tak. – usłyszał głos dziewczyny. Podskoczył jak oparzony, ale się opanował. - Mogłam się tego spodziewać. Ty się wylegujesz, a my tu siedzimy na tym... jak to się nazywa? Przybrał mądrą minę, rozparł się szeroko i odparł - Z12 kotku. - Nie jestem twoim kotkiem – prychnęła ze złością. - Mógłbyś pomóc Archiemu. - Niestety nie jestem mechanikiem tylko pilotem nie ulepszanym genetycznie. Jako gorsza, zacofana wersja człowieka nie mogę być i jednym i drugim. Poza tym: nie wyleguje się tylko regeneruję siły. Po trzecie mogłabyś okazać trochę więcej wdzięczności dla swojego lekarza. Po czwarte to Ty jesteś wszystkowiedzącym, doskonałym bioczłowiekiem, więc sama mu pomóż. - Wdzięczności? Rozebrałeś mnie do ogórkowej, nałożyłeś kilka szwabów i co ty uważasz, że Twoja misja się skończyła? - ??? - Miałam na myśli, że rozebrałeś mnie do rosołu i nałożyłeś kilka szwów. - ET 77 szwankuje nadal? Mówiłaś cos o ogórkach szwabskich? A co na to Freud? - Żadne ET! I nie wyczerpuj się! - A co to ja jestem? Bateria? - Miałam na myśli, byś się nie czepiał. Lepiej powiedz co zamierzasz teraz zrobić? - Cóż jestem tu unieruchomiony. Niestety z biokobietą, a nie kobietą – odparł z przekąsem - Jestem niestety biokobietą? Jak chcesz lecieć na słoneczną Wenus i oglądać się na plaży za jakimiś głupiutkimi, skąpo ubranymi laleczkami z biustem z silikonu jeszcze głupszymi od ciebie to proszę bardzo. Ale najpierw zadanie! Wiem, wam mężczyznom odpowiadają głupsze kobiety! - Wzięła się pod boki i wyrzuciła z siebie: - Pan i władca, nieokrzesany gbur, nie posiadający nawet jednego mikroprocesora, po prostu wybrakowany produkt ślepej ewolucji - i wyszła do sąsiedniej kabiny z podniesioną głową. Niezła była! Przestała się zacinać! - Jeszcze trochę a się naoliwi – mruknął. - Tyle forsy i taki brak opanowania – pokręcił głową. Drzwi zamknęły się. Kilkunastu członków Rady zasiadło na swoich miejscach. Stary pomarszczony człowiek rozpoczął: - Spotykamy się, by wysłuchać najnowszych informacji oraz po to, aby podjąć kroki prewencyjne na wypadek pogorszenia sytuacji. Przekazuję głos reprezentującemu Połączone Sztaby Sił Zbrojnych i Wywiadu. - Porwanie cyborgów było profesjonalnie przeprowadzoną akcją – rozpoczął wskazany mężczyzna. Nosił mundur najwyższego dowódcy. - Celem inicjatorów tej akcji było uzyskanie ludzi - maszyn zdolnych do przeprowadzenia aktów terroru, napadów lub grabieży na wielką skalę. Natychmiast powiększyliśmy ochronę obiektów rządowych, portów lotniczych, obiektów użyteczności publicznej, banków, muzeów. Policja i służby bezpieczeństwa otrzymały nowe wytyczne jak rozpoznawać i szybko reagować na pojawienie się potencjalnych przeciwników. W stan najwyższej gotowości postawiliśmy jednostki specjalne złożone z cyborgów serii A, B i C. – i dodał w myśli: - również bioludzi. - Przecież uprowadzone cyborgi serii C są najdoskonalszymi maszynami do zabijania. Jak możemy im przeciwdziałać? - Najlepsi przyjaciele człowieka: psy. Wykryte cyborgi nie umkną daleko. Satelity krążące po orbitach praktycznie wszystkich planet umożliwią nieustanne śledzenie. Następnie osaczymy ich za pomocą wiernych nam sekcji cyborgów i zniszczymy ich przy zmasowanym użyciu broni. Rozczłonkowując i zamrażając poszczególne elementy ich ciał zniszczymy jednego po drugim. - To pobożne życzenia, scenariusz nie bierze pod uwagę możliwości zmian wyglądu cyborga i wmieszania się w tłum w wielkich aglomeracjach. Cyborgi C, które skradziono dokonają niejednego zniszczenia. A pan i pana podkomendni są odpowiedzialni za niedbalstwo, które to umożliwiło! – na chwilę zapadła cisza, podczas której wojskowy zaciskał usta, ale oskarżycielski głos kontynuował już spokojnie. - Czy uderzenie na konwój należy łączyć z tym wydarzeniem? Przecież na pokładzie transportowca było dwóch członków Rady. - Nie łączymy obu tych zdarzeń. Napady na konwoje z diamentami zdarzały się wcześniej. Dlatego od tamtego czasu instalujemy w transportowcach urządzenia, które wysyłają zakodowaną informację SOS, dzięki której możemy szybko dowiedzieć się o ataku. Na razie wysłaliśmy ekipy poszukiwawcze w tamten rejon, ale trochę potrwa zanim tam dotrą. Tamte rejony są raczej niegościnne i po ostatnich wojnach, jeszcze nie zostały ucywilizowane. Natomiast siły z Enom na razie nie mogą działać z uwagi na zniszczenia w bazie. Głos zabrał łysiejący i pulchny człowieczek. - Problem zaginionego ładunku to problem szerszy. Wydobycie takiej porcji minerałów jak przewożona z Enom wymaga dużych nakładów i czasu. Nasi inżynierowie pokładają w tym surowcu wielkie nadzieje. Jeśli Ci co je ukradli, wiedzą jak je wykorzystać, to.... - Nie musi pan kończyć, wszyscy wiemy. Módlmy się, aby nie wiedzieli tego. Ale w świetle porwania naszych cyborgów niczego nie możemy być pewni. Jeśli napastnicy przetworzą ten materiał, to cała Regionalna 9 Flota nas nie obroni przed atakiem z zewnątrz. Barbarzyńcy skwapliwie wykorzystają naszą słabość. -Archie, czy mamy pełną moc silników? - Tylko 68% mocy. Drugi silnik jest do poprawy, ale nie w takich warunkach. - Cholera... może nie wystarczyć, żeby się stąd wyrwać. A łączność? - Gorzej, zniszczenia są zbyt rozległe, może w trakcie lotu uda coś się zrobić bo część obwodów padła już na pokładzie. - OK., a układ sterowniczy? - Pozostawia sporo do życzenia, nie będzie można wykonywać ostrych zwrotów. - A uzbrojenie? - Na wykończeniu. Poza tym część przednich wy Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Odcinek 3 i pół 09.02.02, 23:39 - A uzbrojenie? - Na wykończeniu. Poza tym część przednich wyrzutni pogięta, zabezpieczyłem je. Zaklął szpetnie. Był prawie bezbronny i do tego powolny jak kaczka. Poszedł z Archiem obejrzeć wszystko jeszcze raz. Kiedy wrócili był przygnębiony. Włączył wszystkie systemy i sprawdził ich działanie. Nie wszystko działało poprawnie, ale w tej dziurze, Archie nie był w stanie niczego więcej zdziałać. Zawołał Agnieszkę i kazał Jej się zapiąć. Poklepał Archiego za dobrze wykonaną robotę i przymocował do stanowiska łączności, gdzie czekało go trochę pracy z poprzepalanymi i poszarpanymi obwodami. Wszedł do kokpitu, przejechał pieszczotliwie palcami po konsoli niczym po ciele kobiety i uruchomił silniki. Daleko im było do doskonałości, słyszał to wyraźnie. Westchnął, szkoda mu było tego wypieszczonego do niedawna statku. Ustawił ciąg i próbował manewrować maszyną. Odpowiedział mu zgrzyt, więc skorygował stery. Poczuli drganie, to maszyna poruszała się po podłożu. Zaczęło trząść coraz mocniej i usłyszeli trzask blach poszycia. Nagle silniki zgasły. - Cholera! Zapuścił je jeszcze raz i ponowił próbę. Zagryzł wargi, kiedy moc silników zaczęła się zbliżać do 68%. Kiedy już myślał, że nic z tego nie będzie, rozedrgana maszyna oderwała się od gruntu. - Hura! - wrzasnął. Udało się! Spojrzał na Nią z triumfem w oczach. - Prawdziwego murzyna można poznać nie po tym jak zaczyna – mruknęła. - Jeśli już to mężczyznę. Zawsze tak podnosisz facetów na duchu? Wzruszyła ramionami. Natychmiast włączył radar i sprawdził poprawność działania wszystkich układów. Zaprogramował trasę, zapisał w pamięci komputera i wcisnął enter. - Jak leci Archie? Jak ty to widzisz? – wskazał palcem na aparaturę - Możliwość wysyłania komunikatów niemożliwa przynajmniej na razie. Bierna łączność OK. Przekaz TV z najbliższych stacji przekaźnikowych będzie możliwy za kilkanaście minut – odparł. Przeszukał częstotliwość w poszukiwaniu sygnału. Po chwili wyłowił i rozpoczął strojenie. Po chwili ukazał się obraz, dalej fonia. Właśnie trwały wiadomości Galactic Daily News. Obraz przedstawiał Enom, po nalocie. „...nikt nie przyznał się do ataku. Przywódcy wszystkich nadgranicznych barbarzyńskich klanów potępili zamach. Wiadomo, że celem ataku były nie instalacje wydobywcze, ale lotnisko, z którego startować miała ekipa ratownicza dla konwoju wiozącego ładunek diamentów. Brak danych o losach konwoju. O losach pilotów i ładunku będziemy państwa informować. Odnaleziono szczątki wysłanego na rutynowy patrol myśliwca z planety Enom – ciągnął głos spikerki. - Nie wiadomo co było przyczyną katastrofy. Wszystko jednak wskazuje na uszkodzenie i zestrzelenie. Samolot rozbił się na jednej z niewielkich planet w paśmie nadgranicznym. Pilot nie żyje. - Boże.... – Janek usłyszał za sobą głos. Odwrócił się. Drżała. Oczy zaszkliły się i po policzkach popłynęły Jej łzy. – To niemożliwe. On pilotował ten statek. Nie żyje! Patrzył na Nią osłupiały. Słyszał, że miała kogoś na Enom, ale przecież bioludzie... oni chyba nie potrafią kochać? CDN Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Odcinek 3 do Janka IP: *.man.polbox.pl 11.02.02, 11:45 Niezle, naprawde niezle. Wiesz co Januszku? Naorawde powinienes zajac sie pisaniem zawodowo :) pozdrawiam serdecznie agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Odcinek 3 i pół 11.02.02, 12:24 Miło znowy wrócic do fajnej lektury lektury. Powieśc robi się nieco bardziej kameralna a gdybyś planował jakąś batalistykę flot to polecam "Placówkę Balisek" ( dla jednostek powyżek kilkuset metrów ) i ostatnio wydaną pierwszą częsc seri X-wing (dla myśliwców). Nie jest to żaden zarzut, po prostu było tam kilka fajnych pomysłów bitewnych :) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Odcinek 3 i pół 11.02.02, 12:44 Dziękuję Wszystkim, ale pragnę powiedzieć, że atrakcyjność lektury wynika bardziej z tego, że pisze ją dwoje osób. Piotr C - ale nie wiem jakiego to jest autora! Agniecho - jeśli ktoś powinien tu pisać profesjonalnie to Ty, masz lekkość pisania. Pozdrawiam wszystkich Janek Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Odcinek 3 i pół 11.02.02, 13:37 Janku zerknij na te linki. www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar? oferta=137456&zet=atnrvqzykomkfqrvetdebvqzhtfsfe&ret=wys3058697 oraz www.amber.supermedia.pl/ w dziale Gwiezdnych Wojen "X-wing Eskadra Łotrów" Trochę poprzekręcałem tytułu :) jeśli jesteś z Warszawy to moglibyśmy sie spotkac. Zaryzykuje własne zasoby dla dobra literatury :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
forward Re: Odcinek 3 i pół 11.02.02, 14:18 Jako wielcy pisarze macie moc dawania ludziom nieśmiertelności. Tak prywatnie, po koleżeńsku Janku i Agniecho czy nie dałoby się takiego paskudnika jak ja umieścić w kartach powieści, mogę być tym nawigatorem pijakiem.Plizzz. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Odcinek 3 i pół 11.02.02, 16:40 Myślę, że to da się zrobić, pewne plany co do umieszczenia osób z forum na kartach powieści były już wcześniej. Prawdę powiedziawszy stworzyłem pewne warunki w powieści tak, aby móc to przeprowadzić. Tylko pozostaje kwestia, kto ma grać kogo, zeby nie wyszło tak, że czynimy z kogoś tego złego lub aniołka. To wbrew pozorom nie takie łatwe. Poza tym jest tak, że pisząc powieść, piszemy ją trochę na gorąco, po przeczytaniu tego co napisała druga osoba. Nie da się niczego za bardzo zaplanować. Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Odcinek 3 i pół 11.02.02, 17:06 Drodzy A&J , pamietajcie też o mnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Frene Re: Odcinek 3 i pół IP: *.cb.open.net.pl 13.02.02, 02:49 piotr_c napisał(a): > Drodzy A&J , pamietajcie też o mnie :) Ale jeszcze wcześniej o mnie, mogę odgrywać nawet rolę jakiejś śrubki :))))) Cholera co się ze mną dzieje?! Ja w takim badziewiu ? Czego to człowiek nie zrobi dla sławy :))))))) Wątpliwej sławy? :))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Prosba 13.02.02, 09:45 Nasi szanowni czytelnicy! Postanowilam wyjsc naprzeciw waszym blaganiom... hmmm przepraszam - sugestiom dotyczacych umieszczenia Was w powiesci. Dlatego tez prosze o przeslanie mi na skrzynke, albo umieszczenia na forum waszych opisow, w sklad ktorych powiny wchodzic: -wzrost, -kolor wlosow, -kolor oczu, -znaki szczegolne, -cechy charakteru, ktore sa w Was charakterystyczne ( zarowno pozytywne jak i negatywne ) -cos od siebie. Bardzo prosze o PRAWDZIWE a nie wymyslone dane osobowe!!! agniecha PS: Prosze o nieprzysylanie mi swoich zdjec nago, nawet jesli jakas Wasza perwersyjna czesc psyche tego chce ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Prosba 13.02.02, 10:25 W uzpełnieniu do tego co napisała Agniecha proponuję: wszelkie DAMSKIE rozbierane zdjęcia, o których wspomniała Agniecha przesyłać do mnie, hihihi. Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
maga_ Re: Prosba 13.02.02, 14:14 Forward, Nieeee! to miały być DAMSKIE!!! nie rób tego!!! za późno...Janku... otwierając pocztę bądź przygotowany na wszystko. nawet na męskie akty... hi hi ;) (forward, przepraszam- nie mogłam się oprzeć hi hi) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Prosba 13.02.02, 15:41 No tak teraz trzy razy się zastanowię, zanim otworzę załącznik. Ale przecież napisałem caps lock'iem, że wyłącznie damskie. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Re: Prosba 14.02.02, 16:45 No i co Robaczki kochane? Najpierw chcieliscie byc w powiesci, a jak doszlo co do czego to cisza? Tylko Piotr_c stanal na wysokosci zadania i przyslal swoj pieknosciowy opis. Piotrek - w nagrode zrobie z Ciebie przystojnego i super zdolnego bohatera! Jak nie przyslecie swoich opisow, to i tak Was opisze, tylko tak jak bede chciala... hihihi aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Frene Re: Prosba IP: *.cb.open.net.pl 17.02.02, 03:25 agniecha. napisał(a): > Nasi szanowni czytelnicy! > Postanowilam wyjsc naprzeciw waszym > blaganiom... hmmm przepraszam - sugestiom > dotyczacych umieszczenia Was w powiesci. > Dlatego tez prosze o przeslanie mi na skrzynke, > albo umieszczenia na forum waszych opisow, w sklad ktorych > powiny wchodzic: > -wzrost, > -kolor wlosow, > -kolor oczu, > -znaki szczegolne, > -cechy charakteru, ktore sa w Was charakterystyczne > ( zarowno pozytywne jak i negatywne ) > -cos od siebie. > > Bardzo prosze o PRAWDZIWE a nie wymyslone dane osobowe!!! > agniecha Frene jak każdy skorpion, charakteryzuje się: wydłużonym ciałem,dł. 17 cm,o wyraźnej segmentacji, nogogłaszczki rozrośnięte w potężne kleszcze, ostatni człon zaodwłoka zawiera gruczoł jadowy, drapieżna, żywi się owadami wijami, pająkami, aktywna głłównie nocą, niebezpieczna dla człowieka - jad powoduje silny ból w okolicy rany, następnie drgawki,porażenie mięśni krtani, niekiedy śmierć. > PS: Prosze o nieprzysylanie mi swoich zdjec nago, nawet jesli jakas Wasza > perwersyjna czesc psyche tego chce ;))) Perwersyjna część psyche fotografów sprawia ,że fotografują nas wyłącznie nago !!! (Aaaa i nie myśl,że zgadzamy się na to dla pieniędzy, bo nie bierzemy za to ani grosza) No dobrze, dosyć już tych żartów... Słyszałaś o czymś takim jak lista 100 najpiękniejszych ludzi na świecie? Powiem Ci tylko tyle ,że pierwsze miejsce jest źle obsadzone :))) Nie będę już nic o sobie mówić ,bo nie chciałabym wpędzać Was w kompleksy, także ze względu na moją wrodzoną skromność, choć muszę przyznać,że trudno jest być skromnym, jeśli się jest tak wspaniałym jak ja :))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Rozkaz !!! 28.02.02, 13:53 Prawdę mówiąc Frene, mam ochotę Cię obsadzić w pewnej roli w powieści i mam nadzieję, że Agniecha już nie zaplanowała niczego dla Ciebie. A zapewniam, że odegrasz ważką rolę, choć na pewno nie główną. Agniecho! Gdzie Cię wywiało? Pozdrawiam wszystkich Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Rozkaz !!! IP: *.man.polbox.pl 28.02.02, 17:06 wywialo mnie do innej galaktyki... Frene bedzie w nastepnym odcinku... a nastepny odcinek bedzie w poniedzialek... Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Rozkaz !!! 01.03.02, 15:42 Zabrałaś mi Agniecho postać Frene, ech, muszę rozejrzeć się za inną kandydatką. W końcu fabułę trzeba trochę skomplikować, ale tylko ciut. Jeśli coś się chce skomplikować, to trzeba trochę kobiet dodać. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
maga_ Re: Rozkaz !!! 01.03.02, 16:38 skomplikować...? chcialeś chyba Janku powiedzieć- uczynić bardziej interesującym? :) kobiety to nie komplikują, one...intrygują :) maga-nie-do-końca-feministka-ale-dziś-w-obronie-kobiet ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Rozkaz !!! 02.03.02, 16:37 Wiem, że potraficie zaintrygować... Frene miała być czymś więcej niż epizodem, ale czekam, co też w poniedziałek dopisze Agniecha. Na razie szykuję się: przygotowałem sznurek, żeby przywiązać się, aby nie spaść z krzesła kiedy przeczytam nowy odcinek. Zamocuję też sobie siatkę na włosy, żeby ich sobie nie powyrywać, kiedy zdam sobie sprawę, że jestem w sytuacji bez wyjścia. Tak czy siak, nowa postać kobieca już w mojej wyobraźni jest i zaczyna działać... niech tylko przymknę oczy.... Mmmmm, biedny ten pilot będzie, oj biedny...... Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
maga_ Re: Rozkaz !!! 02.03.02, 21:29 jedna refleksja (właściwie miałam to już napisać wcześniej, ale jak tu się dopchać do autorskiej pary , kiedy wokól tylu fanów? ;) ). cały urok tego, co piszecie polega właśnie na tym, że piszecie to we dwoje. gdyby pisała jedna osoba to byłoby to po prostu dobrze napisane opowiadanie. ale urok caly polega na mieszance dwóch różnych osobowości i dwóch różnych (najważniejsze!) wizji tego, co chcecie napisać. to podwaja (pomnaża) zabawę i wam (tak myślę) i nam- skromnym czytelnikom :) niespodzianki mają swój urok :) dwie uzupełniające się fantazje tworzą trzecią, która nie jest zbitkiem jednej i drugiej, ale czymś zupełnie innym...trochę jak z drinkiem :) ale więcej nie będę rozpieszczać :) autograf jednego z autorów uzyskam smsem- co by móc wnukom pokazywać ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Rozkaz !!! 04.03.02, 09:23 "...ale więcej nie będę rozpieszczać :)" Ja tam nie mam nic przeciwko pieszczeniu, hihi. "autograf jednego z autorów uzyskam smsem- co by móc wnukom pokazywać ;)))" Tylko nie pokazuj ich wszystkich (sms-ów), no chyba, że będą pełnoletnie, hihi. Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Frene Do Szanownych Autorów ! IP: *.bg.us.edu.pl 04.03.02, 09:51 Już się nie mogę doczekać ... ...procesu o zniesławienie :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Frene Re: Do Szanownych Autorów ! IP: *.bg.us.edu.pl 04.03.02, 09:54 Albo pójdziemy na ugodę i mnie szybko uśmiercicie, jakby coś... Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Do Szanownych Autorów ! 04.03.02, 09:58 I jak tu pisać pod ciągłym szantażem? Sądy, procesy, a potem jeszcze powie alimenty, hihi. Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Frene Re: Do Szanownych Autorów ! IP: *.bg.us.edu.pl 04.03.02, 10:01 Jakim szantażem ? Ja tylko lojalnie Was uprzedzam :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Do szanownych czytelnikow i uroczego wspolautora IP: *.man.polbox.pl 04.03.02, 10:23 przepraszam, ale ten nastepny odcinek bedzie jutro. nic na dzis nie napisalam... nie moglam sie skupic przez ostatnie dni, bo sie zakochalam wariacko, szalenie, nieprzytomnie, bajecznie, po uszy, po koniuszek glowy... wybaczycie brak dalszego ciagu...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Do Magi IP: *.man.polbox.pl 04.03.02, 10:26 Moja Droga Mago! ( mam nadzieje, ze dobrze odmienilam przez przypadki?) Czy moglabys wyslac mi swoj opis? Tez bedziesz uwieczniona na virtualnych kartach cyberpowiesci :) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Do Magi 04.03.02, 12:23 W ten oto sposób nie będę mógł uwiecznić żadnej dziewczyny w powieści. Wszystkie odbierze mi Agniecha. Bardzo się cieszę, że jesteś szczęśliwa. Pozdrawiam najcieplej Janek Odpowiedz Link Zgłoś
maga_ Re:Agniecha, Janek czyli powiew literatury :)) 04.03.02, 13:05 Agniecho, ja nie wiem na co ty się porywasz- Maga na kartach powieści wirtualnej to element komplikujący: Maga= chaos, niestety :) ale dobry chaos nie jest zły :) po charakterystykę mnie proponuję udać się do Janka (wiem- już utrudniam:) ), bo on ma jakąś tam wizję mnie (wspomaganą materiałami poglądowymi :)) Ja siebie opisywać nie będę, bo przez skromnośc zrobię z siebie potwora albo przez narcyzm ideał :) zadarty nosek- to mogę napisać :) resztę wie Janek :) Agniecho w imię zakochania wybacza się wszystko :) Janku, co ty tak ciągle o tym dopieszczaniu? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Do Janka IP: *.man.polbox.pl 04.03.02, 13:29 Janku - wyslij mi e-mailem opis Magi! Szczegolowy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Do szanownych czytelnikow i uroczego wspolautora 04.03.02, 13:34 Agniecha, powodzenia. Teraz albo Agniecha bedzie pisac 3 odcinki dziennie (niesiona emocjami) albo utkniemy na skraju Drogo Mlecznej czekając na wolna chwilę u niej :) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Do szanownych czytelnikow i uroczej współautorki 04.03.02, 14:31 Z pewną taką eeeee nieśmiałością, chciałbym rzec, że wspomniane opisy w postaci pachnących perfumami listów z kosmykami włosów i zdjęciami mam. Ale z natury nie udostępniam! Ale w związku wydaniem upowaznienia przez Magę podam Ci Agniecho jakieś suche opisy. Pikantne zostawię sobie, hihi. Skoro suche opisy to wychodzi... zaraz, zaraz... jakieś 2% całości korespondencji, hihi. Ale jak ubrać w słowa coś, czego do końca opisać nie udaje mi się? Nawet kombinacje słów wszelakich nie ujmują całości Zagadki. Maga ja znów coś wspomniałem o pieszczeniu? Czynię to już bezwiednie. Słaba płeć to mężczyźni, ech! Agniecha tkwi gdzieś w chmurach lub w Niebie... Nie bądźmy zbyt natarczywi, czekajmy cierpliwie. Miłość to najsłodsze usprawiedliwienie. Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
maga_ Re: Do szanownych czytelnikow i uroczej współautorki 04.03.02, 15:42 Janku, ależ ja wiem, że jesteś dżentelmenem i przez myśl mi nie przeszło, że mógłbyś wyjawić informacje tak sekretne jak liczba i umiejscowienie moich pieprzyków :) na samą myśl dziewczęcy rumieniec pokrył moje policzki ;) hmm... a niedyskretnie powiem, że Janek coś niecoś takowych informacji ma ;) Agniecha buja w obłokach...znaczy, że znajduje się bliżej strefy, w której akcja powieści się rozgrywa..w końcu miłość wznosi ponad planety. to doświadczenie może bardzo uwiarygodnić powieść :))) ja nie wiem, jak to się dzieje, ale kiedy ktoś wspomina przy mnie o stanach zakochania...to ja głupia, cieszę się jak dziecko :) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Do szanownych czytelnikow i uroczej współautorki 04.03.02, 16:57 I cóż ja mam powiedzieć? Cóż wiem co nieco, ale pozostawiam wyobraźni czytających jak dużo. Czasem niezbyt dużo - jest wiele. Zdradzę tylko, że i Odys odporny na wdzięk i śpiew syren nie pozostałby ślepy ani głuchy. Maga przesyłam Ci ukłon z daleka. I uśmiech. Janek P.S. Cały oddany... sprawie pisania powieści, hihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Do szanownych czytelnikow & Janka IP: *.man.polbox.pl 05.03.02, 09:14 nie bedzie opisu Magi = nie bedzie nastepnego odcinka! Januszku na litosc boska! zdradz chociaz wzrost, kolor oczu i wlosow ... Odpowiedz Link Zgłoś
maga_ Re: Do szanownych czytelnikow & Janka 05.03.02, 09:56 hmm... po raz pierwszy coś zależy ode mnie :) a mówiłam, że jak się pojawię, to zaraz będą problemy :)) chyba będę musiała sama dostarczyć danych na mój temat, bo inaczej zostanę zlinczowana przez tłumy rżadnych prozy czytelników (a ponieważ i ja wyglądam powieści, więc przyjmę karę z pełną pokorą :) ). Ech, Janku... czeka nas poważna rozmowa hi hi Agniecho- zaraz moje dane znajdą się na twojej skrzynce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Do szanownych czytelnikow i uroczego wspolautora IP: *.man.polbox.pl 05.03.02, 09:22 wyznam szczerze,ze oba warianty sa jak najbardziej mozliwe :) ja teraz zyje w zupelnie innym swiecie...i ten swiat z kazda godzina coraz bardziej mi sie podoba :) wszystko jest takie piekne i cudowne, ludzie sa tacy zyczliwi, chcialabym krzyczec z radosci! po prostu chce mi sie zyc i jestem szczesliwa jak jasna cholera!!! te jakies przyziemne problemiki nie maja zadnego znaczenia kiedy pomysle o NIM... a mysle o nim ciagle... oczywiscie w przerwach pisze nastepny odcinek :))) Agusia Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Do szanownych czytelnikow i uroczego wspolautora 05.03.02, 11:39 Kurczę, myślałem, że chcesz Magę w swoim kolejnym odcinku umieścić. Zwłaszcza, że mówiłaś, że to dziś miał być dzień publikacji kolejnego odcinka. Pomyśłałem, że i tak nie zdążysz, więc niczego nie przysyłałem, myślac, że i tak Magę umieścisz nieco później. Maga, czy chcesz poważnej rozmowy w cztery oczy, hihi? Przyznaję, musiałabyś mnie czymś skusić. Rozwiń mapę, a poszukam skarbów... To chyba wystarczy jako sposób skuszenia. Mmmmmmmm. Moja współautorka przeżywa oczarowanie, fascynację i zakochanie w jednym. Mało tego - przeżywa miłość. Tylko powinszować temu szczęściarzowi. Pozdrawiam Agniecho Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Wyjasnionko IP: *.man.polbox.pl 05.03.02, 12:05 Wszyscy, ktorzy wyrazili chec zaistnienia powiesci, znajda sie w odcinku, ktory mial byc dzisiaj, ale chyba juz nie bedzie, bo okazalo sie, ze opis Magi to scisle tajne dane, ktore musialam zdobywac podstepem i wyrywac sila! Maga - Ty porozmawiaj z Januszkiem! On chyba chce Cie miec tylko dla siebie, tak broni kazdej, najmniejszej nawet wiadomosci na Twoj temat ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Wyjasnionko 05.03.02, 12:55 Zwykle milczę i niewiele mówię, gdy poruszany jest mi temat: "Damy mi znane i mniej znane", hihihi. Już dobrze, podam dane w e-mailu. Tylko cierpliwości Agniecho, bo akurat idę coś zjeść, a na forum wpadałem dziś na dwie chwile. Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Wyjasnionko 05.03.02, 15:11 Agiecho, na skrzynkach powinnaś znaleźć kilka zdań charakteryzujących Magę. Zastrzegam jednak, że ile bym nie napisał, będzie mało by Ją opisać. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
maga_ Re: Wyjasnionko 05.03.02, 19:25 Janku, czy ty próbujesz komplementami (bo to był komplement?) zatrzeć fakt, że z wieeeelkim trudem przychodzi ci opisanie mnie? :) wiem, wiem- zapomniałeś. och, gdyby to bylo w łóżku i gdybyś pomylił imię (a nie zapomnial o kolorze moich włosów np) to skończyłoby się to dla ciebie tragicznie hi hi Tak, Janku... chyba pora rozwinąć mapy, ująć ster w dłonie i, drogi odkrywco/podróżniku poważnie sobie porozmawiać o twoim zachowaniu ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Wyjasnionko 06.03.02, 00:12 Moja droga, czyżbym pomylił kiedykolwiek imiona, hihi? O ja nieszczęsny, zdradziłem się? Kiedy? Oooooch! A opisanie Was kobiet zostawiam Wam, abym "nie pobłądził". Przyjemniej jest słuchać niż domniemywać.... Wyobraźnia - dar wspaniały, ale pod warunkiem, że coś widać.... Mam fotograficzną pamięć i przywołanie sylwetki przychodzi mi aż nadto łatwo, hihi. Jestem gotów do jak najbardziej poważnej dyskusji z Tobą jaki szlak mam obrać w podróży. Gdzie się zatrzymać, skąd odpływać po krótszej przerwie by zdążyć do celu na czas, hihi. Czy zostaniesz moją osobistą pilotką Maga? Pozdrawiam uśmiechem równie poważnym, hihi Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha FORWARD IP: *.man.polbox.pl 06.03.02, 12:05 Forwardzik wyslij mi opis swojego wygladu... jak mam Was obsmarowac, to juz wszystkich hurtowo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Agniecha 06.03.02, 13:14 Agniecha, to Ty wszystkich chcesz umieścić w tym odcinku? A co będzie w kolejnych? Dopiero Ci się dostanie za długość rozdziału. Nie mów potem, że nie ostrzegałem. Pozdrawiam słonecznie Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Janku! IP: *.man.polbox.pl 06.03.02, 14:03 Odcinek bedzie faktycznie dlugi, ale chcialam sie jakos zrehabilitowac za to, ze tak dlugo kazalam Wam czekac na kolejna czesc. Rzeczywiscie w moim odcinku zrobilo sie troche tloczno... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kahila Re: Janku! IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 06.03.02, 14:12 odcinek może być i bardzo długi, ale niech w końcu będzie :) PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha wszystko zalezy od Forwarda! IP: *.man.polbox.pl 06.03.02, 14:15 odcinek jest gotowy, czekam tylko na opis od Forwarda! Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: wszystko zalezy od Forwarda! 06.03.02, 15:03 Ktoś z takim nickiem powinien zostać co najmniej dowódcą pokładowej jednostki piechoty morskiej , ratujacej księzniczke :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: wszystko zalezy od Forwarda! IP: *.man.polbox.pl 06.03.02, 15:08 hihihi... zostal niestety kims zupelnie przeciwnym... Forward - jezeli do 16 nie dostane na skrzynke Twojego opisu to pozalujesz! w powiesci oczywiscie... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: wszystko zalezy od Forwarda! 06.03.02, 15:19 Forward moze mieć nawet wyzsze stanowisko, coś czuję! Ale jako dowódca elitarnych sił piechoty morskiej byłby ze swoimi cechami jakie już znamy idealny do roli marines: oj będą stary lgnąć do Ciebie kobiety! Już ja się o to postaram (chyba, że Agniecha Cię uśmierci podczas którejś z misji)! Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: wszystko zalezy od Forwarda! IP: *.man.polbox.pl 06.03.02, 15:34 ojejku... :-O ciekawe co powiecie po przeczytaniu tego mojego odcinka... mam nadzieje, ze co niektore osoby ( w domysle Forward ) nie pozwa mnie do sadu. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: wszystko zalezy od Forwarda! 06.03.02, 15:48 Chyba już wiem, kim został Forward... Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: wszystko zalezy od Forwarda! IP: *.man.polbox.pl 06.03.02, 15:58 powiedz! ciekawa jestem, czy zgadles. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: wszystko zalezy od Forwarda! 06.03.02, 16:03 Dla Ciebie zrobię niemal wszystko, ale ..... ... nie publicznie! hihi Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: wszystko zalezy od Forwarda! IP: *.man.polbox.pl 06.03.02, 16:25 coz... nie moge dluzej czekac. Forwardzik nie przyslal mi swojego opisu, wiec zemsta moja bedzie slodka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Odcinek 4 06.03.02, 16:45 #Uroczyscie i obludnie oswiadczam, ze wszystkie osoby w niniejszym odcinku sa fikcyjne, a jakakolwiek zbieznosc z rzeczywistoscia jest najzupelniej przypadkowa# - Obiekt po prawej – glos Archiego wyrwal go z zamyslenia. Popatrzyl na konsolete. Rzeczywiscie, po prawej stronie zblizal się w ich strone bardzo szybko jakis statek. -Wlacz namierzanie – rzucil do Archiego. - Wlaczone – uslyszal. -Jakie rozpoznanie? – zapytal. -Obiek niezidentyfikowany. Zadnego oznaczenia. - Dziwne – mruknal Janek do siebie – za szybko leca i to wprost na nas. Jezu... przeciez oni nas staranuja – wrzasnal nagle przerazony. - Archie pelna moc, wysunac oslony, szykowac uzbrojenie – wyrzucal z siebie komendy z szybkoscia pocisku maszynowego. Statek przelecial tuz nad nimi i wypuscil serie pociskow. Ich statkiem zatrzeslo, kiedy wykonali nagly zwot w ostatniej chwili umykajac przed smiercionosnymi pociskami. Ale obcy statek zawrocil w ich strone i znowu szykowal się do starcia. Janek probowal wydusic ile tylko się da z jego wysluzonej maszyny, ale w glebi duszy czul, ze nie da rady umknac przed statkiem widmo, który pojawil się nagle z czelusci kosmosu i chcial ich zniszczyc. Nie zdolali uciec, znowu przelecial nad nimi wypuszczajac z siebie salwe. Poczyli, jak szarpnelo nimi z calej sily. - Cholera jasna trafili nas – przemknelo mu przez glowe - Będzie po nas, jak czegos nie wymysle. Tymczasem mordercza maszyna zawrocila i znowu pedzila w ich kierunku. Kiedy siedziala im już prawie na ogonie Janek poderwal nagle mysliwca do gory i z trudem panujac nad konsoleta wykonal skomplikowany manewr w wyniku, którego teraz czarny statek przesladowcow znalazl się tuz przed nim. Namierzyl go i wypuscil serie rakiet, które trafily w przeciwnika zamieniajac jego maszyne w ogromna kule ognia. -Tracimy moc, prawy silnik uszkodzony w 100%, lewy w 45 – informowal o stanie maszyny Archie – wszystkie uklady po kolei siadaja. - Zaraz się rozbijemy, zaraz się rozbijemy – krzyczala w kolko Agnieszka – musimy gdzies wyladowac! O Boze! Ja nie chce umierac! -Nikt nie chce - Janek czul, ze pot splywa mu po plecach. Jego umysl z szybkoscia blyskawicy analizowal sytuacje - Niedaleko stad jest mala planeta.To nasza jedyna nadzieje. Na nasze nieszczescie... Modlcie się, zebysmy zdazyli tam doleciec, zanim ten zlom calkowicie odmowi posluszenstwa – powiedzial na glos i cala swoja uwage skupil na prowadzeniu statku. Stali i patrzyli jak ich mysliwiec konczy swój burzliwy zywot wśród plomieni. -Taaak – mruknal Janek - i to by było na tyle. Rozejrzal się dookoła. - W zyciu nie myslalem, ze jeszcze kiedys tu zawitam. - Ooo – zdziwila się Agnieszka – to znaczy, ze znasz to miejsce? Swietnie – ucieszyla się – szybko zalatwimy sobie trasport do domu. - Nie sadze – Janek nie wygladal na zachwyconego – ta planeta to najwieksza mordownia w calej galaktyce. Trafiaja tu najgorsze bandziory i mendy w calym kosmosie. Jak chcesz zalatwic nielegalne interesy, to tutaj jest dla Ciebie raj. Pod warunkiem, ze znasz odpowiednie osoby. W przeciwnym razie już jestes trupem – Janek ciezko westchnal. -Zartujesz, prawda?– z cieniem nadziej zapytala Aga. -Niestety nie – ciagnal dalej pozbawiajac ja resztek zludzen na szybki i wygodny powrot na ich planete - Kiedys obiecalem sobie, ze nigdy w zyciu, pod zadnym pozorem tu nie wroce. Zycie jest jednak pelne niespodzianek. Znam tu jednego goscia. Cala nasza nadzieja, ze jeszcze tu jest i mnie pamieta. Inaczej – ciemna mogila. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Odcinek 4 06.03.02, 16:46 Pchnal metalowe drzwi i znalezli się w zatlocznym pomieszczeniu, w którym było az szaro od oparow papierosow. Nagle rozmowy ucichly. Poczuli na sobie zlowrogie spojrzenia. Janek powoli podszedl do wolnego stolika stojacego w najdalszym rogu sali i usiadl. Aga usiadla obok, kurczowo trzymajac jego dlon w swojej i nie puszczajac ani na moment. Gapila się dookoła przerazonym wzrokiem. - Przestan się tak gapic, bo zaraz zarobimy kulke w lep – syknal do niej – tu nie lubia ciekawskich. Slyszac to Aga odwrocila się natychmiast tylem do sali i wbila wzrok w obdrapana sciane naprzeciw niej, po ktorej wlasnie przebiegl wielki karaluch. Wzdrygnela się i spojrzala na niego z wyrzutem. Caly czas sciaskala go za reke tak mocno, az mu nie polamala palcow. Janek popatrzyl na nia. Już nie była taka odwazna. Najnormalniej w swiecie bala się. I wcale jej się nie dziwil. Usiadl bokiem i delikatnie rozejrzal się po sali. Napotkal nieufne spojrzenia mezczyzn siedzacy przy stolikach i barze. Za sam wyglad nalezalo im się dozywocie, nie wspominajac o przestepstwach i metnych interesach, z których na pewno zyli. Na okraglym stole stojacym posrodku spelunki tanczyla dziewczyna. Miala około 165 cm wzrostu, włosy krótkie koloru bliżej nieokreślonego, niby taka zwyczajna szatynka, ale w promieniach przytlumionego swiatla lamp nabieraly odcieniu dojrzałych kasztanów. Jej oczy byly niebieskie z plamkami koloru piwa. Ubrana była w obcisla bordowa sukienke, która opinala jej idealna figure. Poruszala się sennie ale bardzo zmyslowo w takt muzyki. Zza baru wyszla kelnerka i podeszla do niego. Miala około 30 lat, na glowie wielka szope polakierowanych i natapirowanych pomaranczowych wlosow i kusa czarna sukienke, która ledwo zaslaniala jej pupe. Popatrzyla na niego wzrokiem starej, zmeczonej kobiety, która już niejedno w zyciu widziala i schrypialym glosem zapytala: - Co podac? - Whisky i ... – Janek zawahał się i spojrzal na Agnieszke. Ale jej uwaga była zajeta 120kg brodaczem, który siedzial obok i demonstrowal kolegom swoje wielkie jak stodola, wytatuowane w czaszki bicepsy. - Dwa razy – zaryzykowal. Kelnerka chciala odejsc, ale przytrzymal ja za ramie. - Jest Duzy Benek? – zapytal. - A kto pyta? - Kelnerka popatrzyla na niego uwaznie. - Janek. Po prostu Janek – odpowiedzial. - Może jest, może nie ma – odpowiedziala zagadkowo i odeszla. Zniknela w pomieszczeniu za barem, a po paru minutach wychylila się i kiwnela reka w jego strone. - Siedz tu, nie odchodz nigdzie i nie rozmawiaj z nikim – rzucil do Agi i poszedl na zaplecze. Przeszedl przez pomieszczenie, które było kuchnia choc przypominalo raczej pobojowisko i wszedl do malej kanciapy. -Stary! Predzej bym się tu spodziewal kosmitow niż Ciebie – z krzesla podniosl się wysoki, olbrzymi mezczyzna i usmiechnal się szeroko. Był dwa razy grubszy niż wtedy, kiedy ostatnio się widzieli. Musial teraz wazyc chyba ze 150 kg. Na glowie gdzie niegdzie sterczaly kompletnie siwe wlosy. Miał około 50, ale wygladal na co najmniej 10 lat wiecej. Tylko oczy blyszczaly z mlodziencza butnoscia i zuchwaloscia. Padli sobie w ramiona i przez kilka chwil poklepywali się po ramionach wykrzykujac serdeczne slowa powitania. Obaj byli zadowoleni z tego niespodziewanego spotkania. - Co Cie tu sprowadza? – zapytal Duzy Benek – pamietam, jak obiecywales, ze nigdy wiecej Twoja noga tu nie postanie. Jak zyjesz? - Mam problemy. Potrzebuje pomocy. Benek az zatrzasl się ze smiechu. - Czyli wcale się nie zmieniles. Klopoty to zawsze była Twoja specjalnosc! Wal smialo. W koncu uratowales mi zycie... pamietasz? - Potrzebuje transportu. Na Ziemie. Jak najszybciej. Dwie osoby i robot. Duzy Benek popatrzyl na niego w zamysleniu i podrapal się po wielkim, czerwonym nochalu. - Hmmm, daj mi pomyslec... Zaraz, zaraz... Znam kogos, kto dzisiaj leci na Ziemie. Ma tam klienta na towar... oczywista rzecz nielegalny, jak wszystko tutaj. Zabiera za soba czasem pasazerow, żeby dodatkowo zarobic troche kasy. Będzie tu dzisiaj, mamy wspolne interesy. Pogadam i zalatwie Ci ten transport. - Jak się nazywa? – zapytal Janek. - Skorpion – odpowiedzial Duzy Benek - Poczekaj na sali, rozerwij się troche, może chcesz jakas mila laseczke do towarzystwa? – Duzy Benek pochylil się w jego strone i mrugnal filuternie okiem. - Nie – zasmial się Janek - dzieki staruszku, ale jestem w towarzystwie pewnej uroczej damy. - Tobie to się powodzi! Skad Ty bierzesz te dziewczyny? Ciagle ich było kolo Ciebie pelno. W takim razie zaraz kaze Ci przyslac butelke Whiskacza. Na mój koszt! Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Odcinek 4 06.03.02, 16:49 Kiedy Janek wrocil do stolika Agnieszki przy nim nie było. Oba kieliszki były puste. Aga siedziala sobie kilka stolikow dalej w towarzystwie faceta z bicepsami, jeszcze jakiegos typka z pod ciemnej gwiazdy, rownie wielkiego i jeszcze bardziej wytatuowanego oraz dziewczyny, która tanczyla na stole. Była kompletnie ubzdryngolona. Musieli sporo wypic sadzac z ilosci butelek, które walaly się po stoliku. Janek az jeknal na ten widok, nogi się pod nim ugiely i klapnal z calej sily na krzeselko, które zatrzeszczalo niebezpiecznie. Zaczal się zastanawiac, jak ja z powrotem przyprowadzic, nie narazajac się na kontakt z piesciami tych dwoch osilkow. Rozejrzal się dookoła, jakby szukajac natchnienia, kiedy jego wzrok padl na dziewczyne, która wyszla zza baru i ruszyla prosto w jego kierunku. Nagle wszystkie mysli ulecialy z jego biednej glowy. Nie był w stanie się ruszyc. Dziewczyna przyciagala uwage jak magnes, nie tylko jego. Wszyscy faceci gapili się na nia, jak na 8 cud swiata. Nic dziwnego. Była jedna z najbardziej atrakcyjnych kobiet, jakie w zyciu widzial. Wysoka i smukla. Szla zmyslowo krecac biodrami. Nienaganna figure opinal czarny, skorzany kombinezon, na ramionach miala zarzucona kurtke. Miala czarne, lsniace, proste, dlugie az do pasa wlosy. Jej niebieskie oczy patrzyly odwaznie. Była w nich stanowczosci i powaga. Podeszla do jego stolika, usiadla i zrzucila kurtke z ramion. Odslonila doskonale uksztaltowane ramiona. Na prawym przedramieniu miala wytatuowanego skorpiona. Był spory, miał około 15 cm. - Skorpion – wyszeptal Janek nie mogac oderwac wzroku. - Do uslug – odpowiedziala zmyslowym glosem – Slyszalam, ze poszukujesz transportu. Janek kiwnal glowa. - 25 kawalkow za cala trojke, platne z gory. - Dam 15. Wiecej nie mam. – rzucil Janek. - Chyba nie ubijemy interesu - popatrzyla na niego spod dlugich rzes i powoli wstala. - 15 teraz, 5 po przybyciu na miejsce. Spojrzala na niego z gory. - OK. Duzy Benek za Ciebie reczy. Za godzine przy doku 4. Nie spoznij się kochaniutki – rzucila przez ramie, odwrocila się i zniknela w tlumie. Patrzyl na nia przez kilka chwil, potem poszukal wzrokiem Agi. Bawila się swietnie. Postanowil, ze ja spierze na kwasnie jablko. Miala siedziec i grzecznie na niego czekac. Wyczekal na moment, kiedy dzieczyna w bordowej sukience się oddalila, a dwaj faceci ruszli w strone baru, zapewne po wieksza ilosci alkoholu, szybko podszedl do Agnieszki, blyskawicznym ruchem przerzucil ja przez ramie i ile sil w nogach ewakuował się z tego uroczego miejsca. Przy doku 4 stalo cos, co optymistycznie można było nazwac statkiem transportowym. Ale byłoby to okreslenie bardzo na wyrost. Janek miał powazne watpliwosci czy w ogole oderwie się od powierzchni, nie wspominajac o tak dalekiej podrozy. Po prostu kupa zlomu. Przy statku krecila się dziewczyna z baru i paru mezczyzn. Ladowali jakies ogromne paki. Chcial do niej podejsc, ale pokazala mu reka, żeby weszli do srodka. Chwile potem sama również weszla pojazdu. Nie bawiac się w ceregiele wydala rozkaz zajecia miejsc osobom znajdujacym się w srodku i pol godziny pozniej statek mknal już w czarna przestrzen kosmosu ku odleglemu celowi jakim była Ziemia. - OK. – sprawdzila wskazniki na konsolecie sterowniczej, ustawila autopilota i odpiela pasy – zapraszam w przyjemniejsze miejsce. Wstala ze swojego miejsca i przeszla na tyl statku. Ruszyli za nia. Weszli do pomieszenia, gdzie posrodku stal duzy stol, a dookola niego lawy. Rozsiedli się wygodnie. Janek musial ciagle przytrzymywac Agnieszke, która usmiechala się do siebie blogo, cos mamrotala pod nosem i najwyrazniej w swiecie była zdania, ze pozycja horyzontalna jest o wiele przyjemniejsza od pionowej, co nie było dziwne zwazywszy na ilosc alkoholu, która w siebie wlala. Po drugiej stronie stolu usiadla kobieta, która Janek zauwazyl katem oka przy starcie. Miala około 170 wzrostu i bardzo piekne, ksztaltne usta. Zadarty nosek nadawal jej slodki, niewinny wyglad. Miala niesamowicie geste włosy opadajace jak burza za ramiona, kilka kosmyków było jednak krótszych - do ramion. Jej duze bursztynowe oczy blyszczaly. Widac w nich było niepokoj. Zaintrygowala go. Wygladala bezbronnie. Co taka dziewczyna robila na takiej planecie? Uslyszeli halas i do pomieszczenia weszlo dwoch mezczyzn. Jeden z nich był niski, miał dosc spory brzuszek, krotkie ciemne wlosy i brazowe oczy, które usmiechaly się pogodnie. W reku niosl butelke, z ktorej pociagal sobie z gwinta co jakis czas spory lyk. Z kieszeni rozciagnietych, wymazanych smarami spodni wystawala jeszcze jedna, zapasowa butelka. Drugi mezczyzna stanowil zupelne przeciewienstwo swojego towarzysza. Miał około 180 cm wzrostu, był bardzo szczuply. Jego ciemno – blond wlosy były straszliwie potargane i sterczaly na wszystkie strony. Niebieskie oczy patrzyly bystro i uwaznie. W rekach trzymal okragle, wypelnione woda szkalne naczynie, w ktorym plywala sobie zlota rybka wesolutko machajac ogonkiem. Usiedli przy stole. Brunet od razu wbil wzrok w Agnieszke, która nucila jakas nieznana piesn i domagala się kolejnego drinka. Blondyn z namaszczeniem ustawil akwarium na srodku stolu, wyciagnal z kieszonki paczuszke i zaczal karmic rybke kompletnie nie zwazajac na otoczenie. - No to jestesmy w komplecie – z zadowoleniem powiedziala Pani Kapitan.To sa nasi uroczy pasazerowie - zwrocila się do mezczyzn – Janek i Agnieszka oraz Maga – przedstawila ich sobie powierzchownie. - A to moja ekipa. Forward i Piotr – wskazala najpierw na bruneta a potem na blondyna. Forward jest naszym mechanikiem pokladowym, tylko dzieki niemu ta maszyna w ogole podrywa się z ziemi. Piotr jest nawigatorem. Zazwyczaj jest bardzo roztargniony, wiec nie dziwcie się, jeśli będziecie cos do niego mowic, a on i tak nie zwroci na Was uwagi. To geniusz. A geniusze zyja w swoim swiecie. Ale jest wprost nieoceniony jeśli chodzi o nawigacje, komputery i logistyke. Do mnie możecie mowic Frene – przerwala na chwile, a potem ciagnela dalej tonem nie znoszacym sprzeciwu – czeka nas wspolna, pieciodniowa podroz. Postarajmy się, żeby minela bez problemow. Zasada jest taka, ze nikt się do niczego nie wtraca i nie wszczyna burd. Wy mi placicie, ja was dostarczam na Ziemie, po czym rozstajemy się i zapominamy, ze się kiedykolwiek poznalismy, jasne? – spojrzala pytajaco. - Jasne jak slonce – mruknal Janek. Maga tylko kiwnela glowa bez slowa. - Swietnie – Frene usmiechnela się z przekasem. - Acha – zwrocila się do Janka pokazujac na Agnieszke – zrob cos z ta pijana krolewna. Jeden pijus na pokladzie mi w zupelnosci wystarczy – popatrzyla z przekasem na Forwarda. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Odcinek 4 06.03.02, 16:52 Nagle z glebi statku dobiegl ich stukot. Frene zamarla na sekunde a potem zerwala się i z szybkoscia blyskawicy popedzila w kierunku halasu. Wszyscy zerwali się i popedzili za nia. Podejrzane odglosy obiegaly z jednej z kabin. Frene stanowczym ruchem otworzyla drzwi i weszla do srodka. W malutkiej kabinie na lozku siedziala skulona dziewczyna, która tanczyla w spelunce na stole. Ubrana była w czarne spodnie i porozciagany sweter. Patrzyla na nich przerazona, a w jej oczach blyszczaly zly. Obok niej lezala mala podreczna torba podrozna. Frene az oniemiala. Patrzyla na dziewczyne przez dluga chwile bez slowa, potem powolnym ruchem odwrocila się i wbila wzrok w Forwarda. Gdyby jej wzrok mogl zabijac, z tego biednego czlowieczka zostalaby już tylko kupka popiolu. - Forward – ryknela z wsciekloscia Frene – co to ma znaczyc??? - Aaaa... – biedny Forward stal blady jak sciana, skulony ze strachu i nie wiedzial gdzie ma się podziac – Ja to wszystko mogę wytlumaczyc... - Jak Cie dorwe, to Ci nogi z tylka powyrywam – wydarla się Frene jak opetana i ruszyla w kierunku biedaka. Forward nie czekal tylko dal nura do tylu i zaczal uciekac. Ale potknal się o jakies pakunki i wyciagnal się jak dlugi na ziemi. Frene podeszla do niego i postawila mu na klatce piersiowej noge obuta w czarne, skorzane buty na 10 cm obcasach. Wbila mu obcas w mostek, az Forward zrobil się dla odmiany purpurowy na twarzy i nie mogl zlapac oddechu. - Ty robaku – syczala Frene – Ty nedzna imitacjo mezczyzny – Co Ty sobie wyobrazasz??? Ze możesz sporowadzac tu swoje panienki? Co to jest? Prom wycieczkowy do jasnej cholery??? - Ja zaplace – dobiegl ich nagle cichutki glosik – Mam pieniadze, zaplace ile trzeba będzie – dziewczyna podeszla do Frene – Nic mu nie rob! To nie jesgo wina, namowilam go. Balam się, ze nie będziesz chciala mnie zabrac . A ja musialam z tamtad wydostac, proszę... - glos się jej lamal. - Kim Ty jestes do diabla? – zapytala Frene. - Jestem Lili, ale wszyscy mowia na mnie Kahila. Tanczylam u Duzego Benka. - Dziwne, nie pamietam Cie. - Tanczylam od niedawna, bylam nowa – po chwili wahania odpowiedziala Kahila. Frene obrzucila ja wzrokiem i w koncu podjela decyzje. - W porzadku, zostajesz. Zreszta teraz i tak już nie mam wyjscia. Ale zaplacisz mi zaraz. Kahila usmiechnela się z wdziecznoscia. Frene rozdzielila wszystkim kajuty, potem poszla policzyc się z Kahila. Janek siedzial na swoim lozku i myslal. Miał zle przeczucie. Nie umial tego wyjasnic, ale gdzies wewnatrz czul, ze ta cala podroz dobrze się nie skonczy. Postanowil, ze sprawdzi co u Agi, otworzyl drzwi i wystawil glowe na korytarz. W koncu korytarza stala Kahila. Patrzyla na gwiazdy. Podszedl do niej cicho. - Ladny widok, prawda – zagail. Odwrocila glowe. Janek zamarl. Przez ulamek sekundy wydawalo mu się, ze jej oczy były czarne. Zupelnie takie same, jak u Agnieszki, kiedy ja zaskoczyl na sprawdzaniu swoich systemow. - Przepiekny – odpowiedziala dziewczyna usmiechajac się lekko. Wpatrywal się w jej oczy. Były normalne. O Boze! – przelecialo mu przez mysl – chyba jestem potwornie przemeczony, skoro już wszedzie widze bioludzi. Tu jest ciemno, przewidzialo mi się, a panikuje jak nastolatka przez pierwsza randka. Nerwy mi puszczaja. Poza tym Aga powiedziala, ze nie ma wiecej bioludzi – kobiet. - Wszystko w porzadku? - Kahila patrzyla na niego ze zdziwieniem. - Tak! Ale jestem zmeczony, pojde się polozyc. Dobranoc – pozegnal się Janek. - Dobranoc – odpowiedziala i usmiechnela się szeroko. Ale w jej oczach nie było usmiechu. Były mroczne i przewiercaly go na wskros, az zimny dreszcz przebiegl mu po plecach. Janek wrocil do siebie zrezygnowany. Kiedy zasypial czul, jak silny niepokoj i zle przeczucie oplata go jak osmiornica swoimi mackami. CDN Odpowiedz Link Zgłoś
forward Re: Odcinek 4Brawo 06.03.02, 17:23 Zawsze chciałem być ciapą, super idę skopać komuś dupę na romantice. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha DO FORWARDA!!! IP: *.man.polbox.pl 07.03.02, 10:21 Forwardzie!!! Probowalam juz czynic niesmiales proby przeprosin na watku "Paszkwil A&J", ale powtorze raz jeszcze: - bardzo, bardzo, bardzo Cie przepraszam! - nie chcialam sprawic Ci przykrosci! - szalenie Cie lubie i czuje sie fatalnie, ze podeszles do tego tak powaznie! zrozum, to tylko zabawa! Jedyne, co mi pozostaje, to przy kazdej mozliwej okazji blagac Cie o wybaczenie i wysylac Ci kwiaty vitualne - co niniejszym czynie: Rozyczka przeprosinowa dla Forwarda @-'-,-'---- AgaktorejjestwstydijestbardzosmutnaiprzybitaponiewazForwardowijestprzykro. Odpowiedz Link Zgłoś
maga_ Z życia Magi ;) 06.03.02, 17:55 Godzina 17.00, dzwonek do drzwi. Maga otwiera myśląc jednocześnie „chociażby proponowali samostrzące się ołówki- nic nie kupię.”. Przez chwilę oślepia ją błysk fleszy, aż nagle zauważa tuż przed swoją twarzą mikrofon i jednocześnie dobiega ją niemalże filmowe zdanie:„prosimy o komentarz, prosimy o komentarz”. „Znaczy tego yyy... o co chodzi?”- Maga pochwaliła się intelektem. W końcu na pytanie, „Co pani o tym sądzi?” Odpowiada, że „no, interesujące, naprawdę”, nie mając zielonego pojęcia czego dotyczy pytanie. W tej jakże inspirującej rozmowie padło jeszcze kilka pytań oraz udzielonych przez Magę odpowiedzi (dorównujących poziomem intelektualnym poprzednim), aż wreszcie spostrzegła, że mikrofon i kamera oddalają się.W oddali usłyszała jeszcze zdanie: „a w powieści wydawała się ładna..”. I Magę pozostawiono sam na sam z pytaniem „co to było???”. Pytanie pozostało bez odpowiedzi. Dzień następny. Maga spożywa śniadanko (płatki, jak zawsze płatki!), sięgając jednocześnie po GW, która ma ją obudzić do rzeczywistości. Nagle zwraca jej uwagę jej własna twarz na okładce. Tytuł: „Byłam bohaterką powieści Janka i Agniechy”. Obok „Pierwsza wirtualna powieść nominowana do nagrody Nike”. A jeszcze niżej zdjęcie blondyna i tytuł „Nie jestem alkoholikiem i erotomanem! Z autorami spotkam się w sądzie!”. A potem Maga włączyła komputer, weszła na portal Gw i wszystko stało się jasne :) Następnie napisała do autorów pełen zachwytów post. Tekst wzmiankowanego posta- poniżej :) Odpowiedz Link Zgłoś
maga_ Do Autorki :) 06.03.02, 18:05 swojej postaci koemntować nie będę, bo mi nie wypada :) pokomentuję innych, dobrze? :) Piotr, czy rybka, która dzięki twojej postaci znalazła się w powieści jest literackim alter ego mojej nieodżalowanej Marzeny Wyobraźni Fantazji? (której uratowałeś w swoim czasie życie...lecz nie na długo)? swoją drogą nie wyobrażałabym sobie ciebie bez tak ważnego atrybutu jakim jest akwarium :) Forward, Osiołku, sam jesteś sobie winien...a tak jak Piotr bez akwarium, tak ty bez butelki... no, nie byłbyś realistyczny :) Chodź, przytul się do wirtualnej siostry i wypłacz w jej ramię :) twoją literacką wersję lubię tak samo jak i oryginał :) i jeszcze powiem... hmm.. sprawa czarnych oczu tancerki..hmmm... sytuacja zaczyna się robić zagadkowa...czas włączyć zmysł dedukcji :) ciekawe, jak Janek z tego wybrnie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
forward Re: Do Autorki :) 06.03.02, 18:09 Jestem jak książe Talleyrand, krytyka uprzejma mnie bawi, wulgarna smuci, ale zawsze pozostaje wspaniałomyślność dla tych maluczkich którzy przegrali ze mną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kahila Re: Odcinek 4 IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 06.03.02, 22:52 no,no,no..... idealna rola dla Kahili.Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha :-O IP: *.man.polbox.pl 07.03.02, 10:29 ... no i narobilam bigosu... Forward sie na mnie obrazil :((( A czuje, ze to jeszcze nie koniec, bo... Frene sie nie odzywa :-0 teraz juz spodziewam sie wszystkiego... nawet tego, ze zaraz stanie w drzwiach policja i aresztuja mnie za znieslawienie, ehhh... ciezko jest byc pisarzem :( a Janek mnie ostrzegal, trzeba bylo posluchac. Bedziecie mi przynosic paczki do wiezienia??? Plizzzzzzzzzzzzzzzzzzzz! Fajnie, ze chociaz Maga, Kahila i Piotr sa zadowoleni ze swoich postaci. Jestescie kochani :) Duza buzka dla Was :* agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
saqqara tu czytelnik-podgladacz 07.03.02, 11:00 Czytam od jakiegos czasu Wasze opowiadania, i te na romantice i te umieszczane kiedys na Plazy. Dobrze sie czyta. Podziwiam za wklad pracy wlasnej i zaangazowanie. Jesli chodzi o umieszczenie paru osob z forum (na ich wlasne zyczenie) w ostatnim odcinku to mam kilka "przemyslen wlasnych" Bede wdzieczna za komentarz. Dla mnie rzecza oczywista jest ze jedyna zgodna z jakas tam "rzeczywistoscia netowa" (nb nie majaca nic wspolnego z realem) sa uzyte nicki i jakas czesc opisow fizycznych przeslanych przez samych zainteresowanych. Zazdroszcze jesli Frene wyglada w realu tak jak w powiesci :), choc jako wstetny babsztyl chce pozostac w blogiej swiadomosci, ze moze jednak nie do konca... ;) Tak samo wiem, ze zarowno inni jak i Forward nie sa w rzeczywistosci takimi, jakimi opisala ich Agniecha, mysle zarowno o wygladzie fizycznym jak i cechach charakteru. Agniecha, zdaje sobie sprawe jak ciezkie bylo to zadanie, zeby na podstawie opisu fizycznego od samego zainteresowanego, nicka i obrazu z netu stworzonego przez te osoby, stworzyc i dopasowac postaci do powiesci. W wiekszosci przypadkow udalo sie to znakomicie i zazdroszcze Ci zmyslu obserwatora, bo kazda z postaci powiesci ma w sobie COS z obrazu tych osob istniejacych na forum. Domyslam sie rowniez ze bylo to trudne ze wzgledu na uczucia, ktore moga ale nie musza zostac zranione. A wszystko zalezy od tego jakie mamy nastawienie do forum: zabawa? konfesjonal? miejsce do potyczek? ile osob, tyle zdan.. W ogolnym rozrachunku jest na plusie. Jest jedno male "ale"... tak jak kazda z opisanych postaci ma raczej pozytywny oddzwiek, nawet Frene :)) to tak z postacia Forwarda poszlas nieco za daleko. Kontrast zbyt wielki. Bez owijania, mozna powiedziec, ze Forward sam sie "podlozyl", sam chcial byc w powiesci a jego "forumowy imaz" bycia zawsze na nie, raczej sklanial do umieszczenia go w kontrascie do innych osob. No i coz, sam sie o tego "pijaczyne" prosil, choc jestem swiecie przekonana, ze liczyl na cos zupelnie innego. Biorac jednak pod uwage jego koszmarna wrecz wrazliwosc, ktora zieje na kilometr, mozna to bylo rozegrac troche inaczej. No, reasumujac, nie jest letko i teraz ja sie spodziewam dostania po uszach. Ale kojeny raz przekouje sie na wlasne oczy, ze jakbysmy nie twierdzili ze forum to net, nic realnego, to tutaj jest tak jak w realu, i trzeba miec sporo wyczucia i checi przezycia, zeby nei zglupiec, i to zupelnie realnie. Bo za kazdym nickiem, na koncu kazdego kabla jest human being, a o tmym czesto zapominamy. Nie pamietamy tez, jak slowa, zwykle slowa potrafia zranic. Pozdrawiam wszystkich ps. szkoda ze nie pomyslalam o sobie, nadawalabym sie na jakas panienke letkich obyczajow do tej powiesci ;)Benek sie mnie bardzo spodobal ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Od współautora - obrona 07.03.02, 11:35 Dopiero dziś mogłem doczytać do końca odcinek Agniechy. Uważam, że jest dobry. Powieści Agniechy i moje to zabawa. Zaczęliśmy to pisać szmat czasu temu i stwierdziliśmy, że to się nam podoba i chcemy to ciągnąć. Już podczas pisania powieści na "Forum na plażę" powstała myśl, aby uwzględnić forumowiczów, ich nicki i postacie. Byłem wtedy ostrozny wobec tego pomysłu, bałem się czy czytające to osoby, będą miały dystans wobec tego. Ale myślałem ostatnio, że może to być dobra zabawa (niczyim kosztem). Okazało się, że niektórzy mają o to żal. Agniechę uważam za swoją WSPANIAŁĄ PRZYJACIÓŁKĘ i RĘCZĘ, że nie miała cienia chęci aby kogoś zranić. Znam Ją na tyle dobrze, że wiem, że nie chciała nikogo urazić. Atak na Jej osobę jest atakiem na mnie. I tak będę to traktował. Smutno mi Forward, że nie potrafisz się bawić ani zdystansować się. Szkoda, że nie chcesz zauważyć, że nikt nie ma ochoty Cię ranić. Jeśli ktoś lubi kogoś ranić i robić przykrości - to raczej Ty. Odnoszę wrażenie, że uwielbiasz jak się Ciebie przeprasza, prosi o wybaczenie itd. Ja tego nie zamierzam robić. Nie zamierzam obchodzić się z Tobą jak z jajkiem, ale powinieneś uważać nazywając kogoś wszą czy chłystkiem. Wiem, że jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie, ale ja też WSZYSTKO BIORĘ POWAŻNIE. I za mniejsze obelgi pokazywałem pazury. Mógłbym więcej napisać co sądzę o Twoim ataku na Agniechę, ale uważam że nie warto. Nie znam Ciebie i nie zamierzam oceniać, ale wrażenie jakie odniosłem z czytania dziś forum jest przygnębiające. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
forward Re: Do Saqqary &Janka 07.03.02, 11:52 Saqqara odkryłaś cloue problemu. Zostałem kompletnym idiotą i niezdarą, nie chodziło mi o bycie abstynentem, nie chciałem zostać osobnikiem o małym rozumku, o co zatroszczyli się autorzy. Janek Nie groź mi, bo to cecha niedojrzałych osobników, chcesz pójść na solo? Otwórz wątek, powiedz kiedy, nie ma sprawy zawsze jestem chętny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Do Saqqary &Janka IP: *.man.polbox.pl 07.03.02, 12:10 Janku - jestem zmuszona prosic Cie, zebys usunal postac Forwarda z powiesci. Forwarda prosze, zeby nie zabieral wiecej glosu na tym watku. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Do Agniechy i nie tylko 07.03.02, 12:24 Forward zostanie wycofany z kart powieści, co niniejszym deklaruję. Zastąpi go inna osoba nieznana nikomu ani z imienia ani z cech. Zrobię to albo w formie korekty Twojego rozdziału Agniecho albo w nowym odcinku. Do Forwarda: mozesz sobie próbować mnie obrażać. I pisz sobie o mnie ile zechcesz. Mam zasadę: nie rozmawiam z ludźmi, którzy szukają zaczepki. Pozdrowienia dla wszystkich Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pak Re: Do Saqqary &Janka IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 12.04.02, 14:39 forward napisał(a): > Saqqara odkryłaś cloue problemu. Zostałem kompletnym idiotą i niezdarą, nie > chodziło mi o bycie abstynentem, nie chciałem zostać osobnikiem o małym > rozumku, o co zatroszczyli się autorzy. > Janek Nie groź mi, bo to cecha niedojrzałych osobników, chcesz pójść na solo? > Otwórz wątek, powiedz kiedy, nie ma sprawy zawsze jestem chętny. Dorosnijze w koncu chlopie. Nie wiesz co to zabawa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Do Janka IP: *.man.polbox.pl 07.03.02, 12:13 po raz kolejny zachowales sie jak prawdziwy przyjaciel. dziekuje. jestes wspanialy... Aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Do Saqqara IP: *.man.polbox.pl 07.03.02, 14:07 Droga Saqqaro - czytelniku podgladaczu! Jestem Ci bardzo wdzieczna za komentarz. Kiedy pisze, wyglada to tak, ze najpierw oczami wyobrazni widze akcje, a dopiero ja potem opisuje. Teraz tez tak bylo ale mialam bardzo utrudnione zadanie, bo musialam wplesc Was do powiesci i w miare dopasowac Wasze sylwetki do wymyslonych juz bohaterow. Co nie znaczy, ze bohaterowie powiesci odzwierciedlaja Wasze prawdziwe charaktery. Nie jest tak!!! Troche musialam pozmieniac, zeby pasowalo do akcji. Poprosilam o przyslanie opisu wygladu i charateru. Wyglady staralam sie opisac wiernie. Charaktery nie. Oczywiscie w miare charakterystyczne rzeczy napisalam, zeby kazdy znalazl w bohaterze choc czastke siebie. Poza tym, nie kazdy moze byc pozytywnym bohaterem. Niektorzy ulatwili mi sprawe i wrecz wyrazili checna bycie "tym zlym" i pokazali tym samym, ze umieja sie bawic i maja dystans do swiata i siebie. K -jestem Ci wdzieczna. Tak naprawde uczciwie swoje opisy wyslali mi Kahila, Maga i Piotr. Frene opisala siebie tu na forum w sposob dla niej specyficzny. Jej wygladu nie znam i musialam sobie wymyslic. Forwarda prosilam o opis do ostatniej chwili i go niestety nie dostalam. Chcialam jeszcze raz powtorzyc, ze postaci w powiesci nie odzwierciedlaja Waszych prawdziwych charakterow!!! Poza tym lubie przewrotnosc i jesli kogos opisuje jako moczymorde i ciape, to nie znaczy, ze na koncu nie okaze sie super inteligentnym i przebieglym szpiegiem, ktory wszystkich wyprowadzi w maliny... Powtarzam raz jeszcze : ta powiesc to zabawa dla ludzi, ktorzy maja poczucie humoru i umieja sie bawic. Nie chcialam nikomu zrobic przykrosci. Jesli ktos wyslalby mi wyrazna uwage, ze nie zyczy sobie byc postacia negatywna i poprosilby, zeby obchodzic sie z nim jak ze zgnilym jajkiem, to na pewno bym to uwzglednila. Nie mam zadnych zlych intencji, nikomu nie chce dogryzc. Przede wszystkim mam na uwadze dobro powiesci, chce zeby byla ciekawa i wiarygodna czyli musze umiescic zarowno negatywne postacie jak i pozytywne. Bardzo lubie i szanuje wszystkich czytelnikow! Jestescie fantastyczni i ciesze sie, ze tak wytrwale czytacie te nasze wypociny, komentujecie i widac, ze swietnie sie przy tym bawicie :) Saqqaro chcialam Cie rowniez poprosic o przyslanie Twojego opisu ( rowniez do Janka, teraz jego kolej pisania a plakal, ze nikogo mu nie zostawilam ), jezeli sie nie boisz i dalej masz chec wystapic w powiesci. Pozdrawiam Cie serdecznie. agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
saqqara Do Agniechy i Janka 07.03.02, 14:44 Wow, bede w powiesci??? Jezu jak sie ciesze:) to ja Wam przesle swoj opis, do Janka adres mam ale do Ciebie nie, wiec prosze o jakies namiary :)) jutro podrzuce opis saqqary, hehe, posmiejemy sie ;) aha, czy moge wrzucic w mailu jakies uwagi wzgledem swojej postaci? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Do Agniechy i Janka 07.03.02, 16:04 Adres Agniechy to agniecha.@poczta.gazeta.pl. Mozna go znaleźć na forach naszych powieści. Ale przyślij i mi swój opis Saqqara. Myślę, że nie pożalujesz roli jaką Ci szykuję. Ale napisz mi, czego nie mogę zrobić Twojej postaci i jaka nie mozesz być. Powiedz czego nie mogę zrobić z Tobą. Pozdrowienia Janek P.S. Forward - mozesz zapytać Magi, jaką miałeś zostać postacią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kahila Re: Do Agniechy i Janka IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 07.03.02, 16:41 Hejka.Agnieszko nie masz za co mi dziękować-uważam,że złe postaci są dużo ciekawsze :) Nie wiem,jakie macie plany co do mojej postaci (hihi... złej oczywiście),ale chciałabym zaznaczyć,że Kahila czuła zawsze i czuje nadal pociąg do chudych i roztargnionych blondynów..... :P PZDR.wszystkich Ps. Adnieszko-należą Ci się szczególne gratulacje,bo trafiłaś bardzo dobrze- wielbiam tańczyć Odpowiedz Link Zgłoś
saqqara Re: Do Agniechy i Janka 08.03.02, 10:33 Wyjasnienie, zeby nie bylo ze sie boje i udaje, ze mnie nie ma;) Mam problemy z poczta, i nie moge wyslac swojego cv, a chce w powiesci byc. Bede sie jeszcze dzisiaj zmagac z opornymi "cudami techniki" ale jak mi sie nie uda, to zostaje poniedzialek. Janku, a'propos, mozesz ze mna zrobic co chcesz. Szczegoly beda w mailu. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Do Agniechy i Janka 08.03.02, 10:58 Taaaak, lubie słyszeć, kiedy kobieta mówi mi, "mozesz ze mna zrobic co chcesz". Pozdrowienia uśmiechnięte Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Do Saqqara i Janka IP: *.man.polbox.pl 08.03.02, 11:32 hihihi... Saqqara wpadlas jak sliwka w kompot... swoja droga ciekawosc mnie zzera co tez Janek z Toba zrobi ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
saqqara Do autorow 08.03.02, 11:44 Agniecha, Ciebie ciekawosc zzera? pomysl, co sie ze mna dzieje ;) Janku, Oddaje sie cala w Twoje rece;) ale mam prosbe, daj mi pozyc w powiesci chociaz z pol odcinka we wzglednym zdrowiu psychicznym, potem niech sie dzieje wola nieba. ps. walcze ze skrzynka, na nic, mam same null, null, null. przepraszam za opoznienie, ale zupelnie nie mam na to wplywu. shit, jak moge w koncu zostawic po sobie slad dla potomnych to sie poczta pieprzy ;) juz uciekam, milego weekendu pa:)) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Do Saqqary 08.03.02, 18:26 Skoro mi się oddałaś całym ciałem i duszą, to diabli daliby Ci nieśmiertelność, ja tyle nie potrafię, ale coś się wymyśli... Nie śpiesz się tak ze swoim opisem, ja też dziś miałem kłopoty z pocztą. Poza tym nowy odcinek nie powstanie natychmiast. Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha hop do gory IP: *.man.polbox.pl 12.03.02, 16:42 tak tylko podnosze watek, zeby Januszkowi bylo wygodniej umiescic kolejny odcinek ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: hop do gory 12.03.02, 20:50 > tak tylko podnosze watek, zeby Januszkowi bylo wygodniej > umiescic kolejny odcinek ;) Bedzie trzeba trochę poczekać na kolejny odcinek. Moze w przyszłym tygodniu? Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
laelia Hej drodzy autorzy 20.03.02, 09:50 Przeczytałam powieść, zabawa przednia. Informuję, że poczucie humoru mam, może nieco specyficzne, ale ja je lubię :o) Czy mogłabym wystąpić w powieści? I być czarnym charakterem? Zdradliwym, wrednym i przewrotnym? Zgadzam się nawet na śmierć, byle nie za szybko za to w jakiś spektakularny sposób! Brakiem inteligencji też się nie przejmę, choć milej byłoby być geniuszem zbrodni. Proszę pięknie. laelia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Hej drodzy autorzy IP: *.man.polbox.pl 20.03.02, 10:18 O masz babo placek! Cos mi sie wydaje, ze z tej powiesci zrobi sie ksiazka telefoniczna ;) 1500 stron i setki bohaterow. Ale ja lubie ksiazki telefoniczne :) I jeszcze wszyscy chca byc czarnymi charakterami! Niedlugo sie okaze, ze trzeba bedzie oglosic przetarg na pozytywnych bohaterow... Laelio droga - wyslij do Janka i do mnie swoj opis! Bedziesz w powiesci na pewno! Buziaki. agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
laelia Re: Hej drodzy autorzy 20.03.02, 10:26 Już zaczynam tworzyć. Ma być prawdziwy, czy może być nieco życzeniowy :o) Ach ta moja uczciwość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Hej drodzy autorzy IP: *.man.polbox.pl 20.03.02, 10:38 prawdziwy tylko prawdziwy zawsze prawdziwy od ubarwiania jestesmy My - Wasi Kochani Autorzy: A&J! agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
laelia Re: Hej drodzy autorzy 20.03.02, 13:12 Wysłałam, z bólem serca nie ubarwiony, prawdziwy opis mej persony. Chyba się od Dzyt rymowankami zaraziłam :o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roro Re: Hej drodzy autorzy IP: *.pkp.com.pl / 10.32.3.* 20.03.02, 17:49 A ja też mogę być w waszej powieści??? Plizzz... No co prawda pojawił się w pierwszej powieści niejaki Roro, ale nie była to pozytywna postać. A ja zawsze chciałem zagrać kogoś pozytywnego.... P.S. Pozdrowienia dla agniechy. Zajrzyj czasem na plażę. Janek chyba czasem tam przebywa, ale pod innym nickiem ;)). Prawda Janku trzeci? Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Jestem, jestem 20.03.02, 18:46 Witam wszystkich a zwłaszcza urokliwszą część spółki autorskiej. Laelio postaram się Ciebie umieścić. Witam Roro i wiernych czytelników z plaży! "Janek chyba czasem tam przebywa, ale pod innym nickiem ;)). Prawda Janku trzeci" I tu się mylisz. Nigdy nie zmieniam nicka. Chyba że mnie wyloguje, to wtedy jestem Jankiem i piszę wtedy z dwóch różnych adresów (dom i praca). Na plaży byłem co prawda niedawno, ale moich wypowiedzi było zaledwie kilka i to zawsze byłem zalogowany. Coś spróbuje się zrobić w kwestii umieszczenia Ciebie. Ale jedna uwaga: nie wszystkich będzie można umieścić od zaraz. Niektórzy pojawiać się będą krócej inni dłużej, niektórzy wczesniej, niektórzy później. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Re: Hej drodzy autorzy 21.03.02, 11:20 Rorku kochany! To i Ciebie przywialo na A&Jwatek? Lezka mi sie w oku zakrecila, ze wzruszenia oczywiscie :) Postaramy sie wplesc Cie w powiesc, prawda Januszku? Tym razem jako pozytywna postac. Zrobilam z Ciebie wtedy takiego bandyde ;) nalezy Ci sie wiec rekompensata za straty moralne ;) Duza buzka dla Ciebie :* Przeslij swoj opis! agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roro Re: Hej drodzy autorzy IP: *.pkp.com.pl / 10.32.3.* 21.03.02, 16:43 agniecha. napisał(a): > Rorku kochany! To i Ciebie przywialo na A&Jwatek? > Lezka mi sie w oku zakrecila, ze wzruszenia oczywiscie :) No tak. Ja też często wspominam te nasze wyprawy po twój staniczek ;)))) i wypad do Kołobrzegu na zimne piwko. EEEEch... - rozmarzyłem się > Postaramy sie wplesc Cie w powiesc, prawda Januszku? > Tym razem jako pozytywna postac. Zrobilam z Ciebie wtedy takiego bandyde ;) > nalezy Ci sie wiec rekompensata za straty moralne ;) No właśnie!!!!! > Duza buzka dla Ciebie :* Przeslij swoj opis! Jak zrobicie ze mnie połączenie Jamesa Bonda z Bogusiem Lindą i Brucem Lee to będzie to akurat odpowiadać mojemu wizerunkowi ;P. Odsyłam buzkę :***** Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Hej drodzy autorzy 21.03.02, 20:38 Roro, coś da się zrobić po starej znajomości. Ale Ty to masz wymagania. Bruce i Boguś i Bond, wszyscy w jednym. Pomyślimy. A staniczek Agniechy zaczyna mnie inspirować, hihi. Pozdrawiam janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Hej drodzy autorzy IP: *.man.polbox.pl 22.03.02, 15:07 no, to juz oczami wyobrazni widze, jak w nastepnym odcinku bedzie latala bielizna po kosmosie... i oby tylko na staniku sie skonczylo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Hej drodzy autorzy 22.03.02, 16:44 Będzie latać z nadsietlną, hihi! > i oby tylko na staniku sie skonczylo ;) Coś Ty taka wstrzemięźliwa? Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roro Re: Hej drodzy autorzy IP: *.pkp.com.pl / 10.32.3.* 22.03.02, 18:14 ja_nek napisał(a): > Roro, coś da się zrobić po starej znajomości. Ale Ty to masz wymagania. Bruce > Boguś i Bond, wszyscy w jednym. Pomyślimy. > Do tego umysł Einsteina. To cały ja. To cały roro. Jak zwykle niezwykle skromny. > A staniczek Agniechy zaczyna mnie inspirować, hihi. Pamiętaj tylko o odpowiedniej ustawie, która nie pozwala na pokazywanie pewnych rzeczy przed 23.00. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Hej drodzy autorzy 22.03.02, 23:53 Ustawa nie mówi nic o oczach wyobraźni Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kahila :( IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 25.03.02, 23:32 jejku... kiedy będzie kolejny odcinek? PZDR :) Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Zyczonka 29.03.02, 11:51 Chcialam zlozyc naszym wszystkim czytelnikom i mojej wspanialej polowce powiesciowej wesolych Swiat Wielkanocnych, smacznych jajeczek i mokrego dyngusa! ...tylko nie obzerajcie sie za bardzo, bo nie bedziecie mieli potem sily klepac w klawiaturke ;) agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
maga_ Re: Zyczonka 29.03.02, 12:12 agniecha wszystkiego naj naj także dla ciebie :) ale święta byłyby bardziej kochane, gdyby zajączek-Janek przyniósł kolejny odcinek powieści :)) Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Re: Zyczonka 29.03.02, 12:15 Mago Kochana! Jestem pewna, ze Januszek wsrod zoltych kurczakow i kolorowych pisanek wymysli taki odcinek, ze pospadamy z krzesel! Czego sobie i wszystkim zycze. agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
saqqara Re: Zyczonka 29.03.02, 12:21 ode mnie zyczenia wszystkiego co najlepsze, spokoju ducha, rodosci z zycia i wiary w ludzi :)) spokojnych swiat ps. mysl o kolejnym odcinku przyprawia mnie o zawrot glowy ;) doczekac sie nie moge. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kahila Re: Zyczonka IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 29.03.02, 18:03 oj... tak,tak święta się zbliżają.Już słychać ze wszystkich stron popiskające kurczaczki,objadające się marchewką zajączki i króliczki.. a w powietrzu roznosi się cudny zapach gorących wypieków... i środków czyszczących... :) echhh... Święta... trzymajcie się wszyscy radosnie,bo wiosna nastała i świat budzi się do życia... Wesołych i mokrych, wszystkim życzę Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Zyczonka 30.03.02, 00:13 Pozdrawiam wszystkich życzeniami dotyczących jajek i zimnej wody w najbliższy poniedziałek, życzę jeszcze wyspania i odpoczynku. A odcinek kolejny podlega właśnie kreacji, ale dajcie mi jeszcze troszkę czasu. Muszę coś zrobić z nowymi bohaterami, a to wymaga aby moje szare komórki zaczęły żywiej pracować, a zanim dojdzie do tego, jeszcze kilka gwiazd spadnie z firnamentu. Czyli niedługo (tydzień?) Nie marudźcie, wiem, słyszałem ten jęk zawodu. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kahila Re: Zyczonka IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 30.03.02, 11:55 ojejejku jejkujejku jejejejeejjjj........ (jęk zawodu) :) Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: kici kici 08.04.02, 15:31 Myślisz że da się go zwabić na mleko? Mogłbym podebrac trochę z Bogusiowych zapasów. Na przykład takie z kaszką i miodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: kici kici IP: *.man.polbox.pl 08.04.02, 15:50 na takie z kaszka i miodem na pewno sie skusi :) tylko... co na to Bogusia? chyba nie bedzie zadowolona, ze podbierasz jej jedzonko? a Bogusia ile dokladnie ma latek? Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: kici kici 08.04.02, 17:18 Ma 2 lata i 4 miesiace. I przy okazji oswiadczam że nie brała udziału w kreceniu filmu Potwory i spółka. Choć podobieństwo (oprócz fryzury )jest niesamowite :). A zapasów mleczka jest tyle że jak Janek się skusi to naprawdę nie będzie problemu. Jeśli to mu pomoże, to zafunduje mu całą zgrzewke. Tylko niech wypusci już nowy odcinek. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Rozdział 5 09.04.02, 13:10 W cieniu księżyca Nebus w paśmie nadgranicznym po zaciemnionej stronie grupa uderzeniowa przebywała szykując się do przekroczenia granicy. Flagową jednostką był dawny gwiezdny krążownik „Exeter” przechrzczony potem na „Zamę”. Poddany przebudowie w dokach barbarzyńskich i uzbrojony w przemycone działa był latającą artylerią. Na pokładzie najeżonego działami krążownika jeden z oficerów właśnie odebrał wiadomość. - Pułkowniku Saqqara straciliśmy jeden z naszych statków. - Zostaliśmy wykryci? - zapytała zdziwiona kobieta. Nie miała jeszcze 30- stki co stanowiło ewenement wśród oficerów. Ciemne brązowe włosy i zielono – złote oczy czyniły ją kimś na kim, każdy facet zatrzymywał wzrok. - Kilka dni temu przepadł jeden z naszych statków z dalekiego rozpoznania. - Co wiemy i dlaczego tak późno? - Najbliższy nasz statek odebrał słabe sygnały, ale mieli uszkodzony nadajnik, żeby nas powiadomić. Teraz nasze komputery przetwarzają te dane. Chwileczkę.... znaleźli statek - oficer na bieżąco odczytywał przesyłane dane. Zaatakowali. Potem kontakt się urywa. - Ale dlaczego zaatakowali? Mieli zakaz! - No właśnie. Zaraz... oni zaatakowali jakiś uszkodzony myśliwiec. Cholera! - Mówże! - Ten zeskanowany obraz.... to typ myśliwca dowódcy osłony konwoju! - Przecież cały konwój został zniszczony – syknęła Saqqara. Widzieliśmy to na przekazie. - Ale nie znaleziono wraku. Zapadła cisza. - No to mamy świadka, ale uszkodzony daleko nie zaleci, a jak zaleci to kiedy? Chcieli go zniszczyć. A on okazał się lepszy... Mieliśmy nie zostawić świadków. Załatwimy go. Mamy teraz ludzi do tego – zaśmiała się i zerknęła na boczny ekran. Uśpione postacie podłączone były do systemów regeneracyjnych. – Ale nie poślemy tam naszych cyborgów. Nie będziemy się pchać na w paszczę lwa, któremu na imię Flota Gwiezdna. Zwłaszcza teraz kiedy mamy to, czego chcieliśmy. Nagle twarz oficera zmarszczyła się i Saqqara podeszła do niego. - To obraz ze skanerów organicznych, dwa cienie.... co tu się dzieje? Przecież żaden myśliwiec nie zabiera drugiego pasażera jeśli nie musi. To wbrew wytycznym lotnictwa. - Może ten pilot dopiero później zabrał pasażera. Po naszej akcji. - A więc dlatego nasz pilot zaatakował.... Odwróciła się gwałtownie do niego i zaczęła wyrzucać słowa niczym karabin maszynowy. Ograniczamy promień naszych patroli. Najbliższe jednostki niech skryją się za najbliższymi księżycami. Bezwzględna cisza w eterze, chyba, że zostaniemy zaatakowani. Wyślij „Hermesa”. Niech znajdzie i zniszczy ten myśliwiec, obiecaj kapitanowi wysoką nagrodę. Aha, prześlij mu kopie matryc organicznych tych dwojga jakie stworzył nasz statek zanim ich zaatakował. Musimy mieć pewność zlikwidowania odpowiednich osób. - Jak wysoką nagrodę mu obiecać? - Wynegocjuj coś. I tak, będziemy przecież mieli rychło środki. Potem niech wraca jak najszybciej. Będzie nam potrzebny. Mężczyzna, który nosił mundur najwyższego dowódcy podszedł do okna, gdzie City funkcjonowało normalnym trybem. Matki chodziły z dziećmi po parku, jakaś para nastolatków obejmowała się na ławce. Jacyś staruszkowie spacerowali alejkami. Spojrzał na powiewającą na maszcie flagę, na której widniały gwiazdy, symbole planet: członków Unii. Był zatroskamy. Jego twarz była poorana i zmęczona. Dawno nie miał takiego zmartwienia. On generał Roro wolał już pole bitwy i otwartą wojnę. Tam wszystko było prostsze. A teraz? Wróg, który może pojawić się znienacka i straty, trudne do przewidzenia. Zdawał sobie doskonale sprawę, jakim szokiem będzie atak skierowany na ludność cywilną. Uprowadzone cyborgi mogły zmieniać wygląd, wmieszać się w tłum ludzi, zniknąć. Cała potęga, jaką dysponował mogła być niewystarczająca. Już teraz ostre środki bezpieczeństwa wywoływały kłopoty z prasą. Tuż przed naradą wydał dodatkowe instrukcje. Część sił specjalnych umieścił w pobliżu instalacji nuklearnych, zbiorników wody. Ten cholerny minerał! Mężczyzna podszedł do biurka i opadł na fotel. Spojrzał na stos papierów. Wysunął spod niego cienką broszurę „Projekt 112-84H” Był to supertajny projekt realizowany środkami sił zbrojnych i wywiadu. Jego celem było stworzenie ulepszonych ludzi, którzy mogliby wspomagać siły konwencjonalne. Uśmiechnął się. Przecież cyborgi serii C już nie były konwencjonalne, a co dopiero bioludzie. Ale stworzenie takich istot było niezbędne, jeśli mieli kontrolować sytuację i dotrzymywać kroku światowi przestępczemu. Cyborgi były tylko ślepo posłusznymi maszynami, bioludzie byli czymś więcej. Naukowcy, którzy od dawna czekali na taką szansę trzymali język za zębami, nawet Rada Unii o niczym nie wiedziała. Cały obecny wysiłek sił specjalnych, policji i służb bezpieczeństwa wszelkiego autoramentu był ukierunkowany na wyszukiwanie informacji o próbach stworzenia cyborgów czy wzbogaconych nadludzi. Dotychczas żadna taka „pozarządowa” inicjatywa się nie udała, ale... cicha wojna wciąż trwała. Niewidoczne linie frontu i niewidoczni żołnierze... Unia, choć tego nie wiedziała miała przewagę. Jego wzrok padł na niewielką fotografię na biurku, rysy twarzy rozluźniły się i straciły na surowości. Uśmiechnął się. Jego ukochana córka.... jego oczko w głowie. Ale po chwili znów zasępił się. Ten minerał po odpowiednim przetworzeniu umożliwiał po obróbce stworzenie nowych powłok dla statków międzyplanetarnych. To wojsko pierwsze dostrzegło szanse i niebezpieczeństwo tkwiące w tym minerale. Lotnictwo Unii uzbrojone w statki niewykrywalne przez dotychczasowe detektory byłoby niepokonane.... Gdyby wiadomość o właściwościach minerału a potem on sam dostał się w ręce wrogów Unii... Flota gwiezdna byłaby ślepa i musiałaby ponosić duże straty. W otwartej walce była niepokonana, ale szarpana wojną partyzancką poniosłaby olbrzymie straty. A w dzisiejszych czasach społeczeństwo nie akceptowało dużych strat. Medialne wojny, widowisko nie przynoszące strat, tylko same sukcesy – tak, ale jeśli walka byłaby zbyt wyniszczająca? Usłyszał dzwonek. Wcisnął przycisk i na ekranie pojawiła się postać jednego z oficerów Najwyższego Sztabu. -Tak? - Nasze siły dotarły do Enom. Zabezpieczamy granice, zwielokrotniliśmy patrole, przeczesujemy okolice. Dotarliśmy na Z12 i odnaleźliśmy wrak transportowca. - Miejcie oczy i uszy szeroko otwarte. - Jest jeszcze coś. - ??? - Na Z12 był jeszcze jeden statek. Najprawdopodobniej ocalał któryś statek osłony. Ale najważniejsze jest to, że nie doliczyliśmy się ludzi. - Jak to??? - Nie było kobiety Zapadła cisza. Po chwili Roro rzekł. - Wyślijcie wszystko co tam lata w przestrzeń. Sprawdźcie każdy napotkany statek bez wyjątku. Macie moje pełnomocnictwo. Musicie ją znaleźć. I tego pilota również. To jedynie świadkowie, którzy mogą rzucić światło na tą sprawę. To sprawa najwyższej wagi. Pilnujcie granicy tak, aby mysz się nie prześlizgnęła. Sprawcy będą chcieli ją wywieźć poza granice. Albo już ją mają, albo jej depczą po piętach. Pełne pogotowie! Każdy statek może być podejrzany. Bądźcie gotowi na atak zorganizowanych grup, profesjonalnie przygotowanych i uzbrojonych w szybkie statki. Niech Wasze statki nie latają w pojedynkę i niech się regularnie kontaktują. Zresztą widział pan Enom i wie pan, że to nie jest zwyczajna sprawa. - Oczywiście. Zakończył połączenie i zadzwonił czerwoną linią do MSZ-u. Na ekranie po drugiej stronie ujrzał ministra. -Witam generale. Roro nie znosił go. Tamten traktował go z góry i nie miał wielkiego mniemania o siłach zbrojnych. Ale tamten wiedział, że atak na Enom jest powiązany z barbarzyńcami i wiedział, że odpowiedzialność za niewykrycie niebezpieczeństwa spocznie także na MSZ-cie. Dlatego wolał współdziałać, chodziło o ich skórę. A poza tym sprawa była poważna z punktu widzenia Unii. A on uważał się na swój sposób za patriotę. - Mam pytanie, Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Rozdział 5 i pół 09.04.02, 13:13 - Mam pytanie, czy służby dyplomatyczne napotkały na coś co mógłby rzucić cień na to, który z klanów lub państewek barbarzyńskich stoi za tym zamachem? - Przez cały czas to badamy. Wiem jak to niezmiernie ważne. Próbujemy coś wyniuchać, ale nie mamy niczego. Wszyscy nabrali wody w usta i nie chcą się przyznać. Wszyscy kładą to na karb przestępców. - Ma Pan jakieś podejrzenia? - Jeszcze nic. - Jakby dowiedział się pan czegoś nowego, proszę mnie natychmiast poinformować. - To oczywiste. Wymienili się uprzejmościami i rozłączyli. Janek nie mógł zasnąć. Podróż na Ziemię była długa i nużąca. Zresztą powiedzenie, że lecą na Ziemię było eufemizmem. Najdalej, gdzie przemytnicy mogli dotrzeć to do Wenus. Ziemia była centrum najważniejszych instytucji Unii i dolecieć do niej obcemu statkowi było nie sposób. Gęsta sieć doskonale uzbrojonych stacji orbitalnych i patroli chroniła Ziemię przed jakimkolwiek zagrożeniem. Każdy pasażer statku miał sprawdzaną siatkówkę i linie papilarne, dokładnie prześwietlano organizm. Prześlizgnięcie się tym gratem na Ziemię było niemożliwością. Kilka kroków dalej na pryczy spała Agnieszka. Na pryczy, gdyż w nowocześniejszych jednostkach sypiało się w kapsułach. Ale tutaj wygodę rekompensowała niesamowita prędkość jaką osiągał ten niepozorny statek. Ciekawiło go, po co Ona śpi, skoro jest udoskonaloną wersją człowieka. Zmęczenie nie powinno Jej dotyczyć. Dziwne, budziła w nim ciepłe uczucia, których dawno nie czuł. Rozsypane po poduszce włosy, rozchylone usta, spokój jaki malował się na Jej twarzy. Poczuł gdzieś wewnątrz ukłucie. Pomyślał właśnie, że lubi na Nią patrzeć, że mógłby tak częściej, kiedy poruszyła się i otworzyła oczy. Odwrócił wzrok, żeby nie widziała że przyglądał się Jej. Poczuł Jej dłoń na ramieniu. Po chwili dotknęła jego twarzy i zwróciła ją ku sobie. Siedziała na brzegu pryczy i kiedy tak patrzył w Jej oczy wiedział co się teraz stanie. To było silniejsze od niego. Przyciągnął Ją ku sobie i pocałował. Początkowo jakby badał Jej usta, później coraz głębiej i drapieżniej jakby chciał Ją smakować od razu całą. Wsunęła ręce pod jego ubranie i zaczęła go rozbierać. Tymczasem smakował Jej wargi i język, a po chwili uszy i kark. Jeździł palcami po Jej karku i zagłębiał się w jej włosy. Pragnął dotykać Jej ciała i w tej chwili nie liczyło się nic oprócz ich i tej chwili. On również znalazł guziki Jej koszuli. Pod nią nie było już nic. Dotykał Ją, pieścił delikatnie białą skórę, a miękki biust stawał się coraz twardszy. Opuszki palców bawiły się jej brodawkami. Kiedy przejechał po nich językiem drgnęła i wypuściła głośno powietrze. Z zapamiętaniem muskał je językiem i drażnił aż szepnęła „niżej”. Rozpiął Jej spodnie. Patrzył w jej oczy i pieścił wewnętrzną stronę ud. Zagłębiał palce w czarny trójkąt i czuł wilgotne ciepło. Rozchylał Ją coraz śmielej. Była wystarczająco wilgotna, kiedy wniknął palcem głębiej. Poruszyła biodrami zachęcająco. Poruszał palcem tam gdzie czuła najwięcej przyjemności. Ale to mu nie wystarczyło. Przesunął po Niej językiem..... Sam nie wiedział, kiedy znalazł się wewnątrz. Czuł jak obejmuje go udami. Czuł otaczające ciepło. Szukał coraz głębiej i głębiej, a Ona oddychała coraz głośniej i szybciej. Pot wystąpił mu na czoło. Zamknął w dłoniach Jej piersi i przyspieszył. Poczuł narastające mrowienie i po chwili poczuł jak eksploduje. Usłyszał Jej cichy jęk..... Pulsował jeszcze w Niej, ale coraz słabiej i słabiej. Patrzyła na Niego i gładziła go po włosach. Poczuł ogarniające go przemożne znużenie i nie mógł się powstrzymać. Powieki miał coraz cięższe. Pocałowała go czule. Uśmiechała się, kiedy zasypiał.... .....poderwał głowę. Agnieszka nadal leżała na pryczy. Jej koszula nadal była lekko rozchylona. Zamknął oczy i przejechał dłonią po włosach. Był cały spocony. Serce waliło niczym młotem. Zastanawiał się co to było. Sen czy rzeczywistość. Ale nie. To musiał być sen. Przecież Ona straciła faceta, to na pewno był sen. Wstał z miejsca i opuścił prowizorycznie urządzoną kajutę. Nikłe światła nie pozwalały pewnie poruszać się po korytarzu. Po omacku dotarł do toalety. Włączył światło i podskoczył zaskoczony. Tuż obok stała Skorpion. - Wody używaj ostrożnie, nie mamy jej wiele. Popatrzyła na niego badawczo - Niezdrowo wyglądasz, mam nadzieję, że nie przywlokłeś ze sobą jakiegoś wirusa. - Bez obaw Odwróciła się na pięcie i odeszła. Kiedy wrócił, Aga siedziała na pryczy i wpatrywała się w jakiś drobiazg ukryty w dłoniach. - Co to? - zapytał - Ostatnia rzecz, jaką mi dał. Powiedział wtedy, że nigdy mnie nie zostawi dla nikogo. Nie przewidział tylko, że tak szybko umrze. - Dawno go znałaś? - Niezbyt długo, zresztą to zakiełkowało nie od razu. Sama nie wiem kiedy.... Nagle poczuli jak statek wykonał gwałtowny zwrot. Jednocześnie lampka nad wejściem zaczęła błyskać czerwono – brudnym światłem. Pobiegli do kabiny pilotów. Skorpion pilnie śledziła obraz na ekranie komputera. - Co się dzieje? - Jakiś statek. - Leciał za nami? - Rzecz w tym, że nie, nadleciał z boku, musiał nas spostrzec i od tego czasu próbuje się zbliżyć. Próbowałam zmienić tor lotu, myśląc, że to jakaś jednostka handlowa, ale nie. On się zbliża i nie reaguje na próby kontaktu. - Przyśpieszmy. - Nie potrafię już szybciej. To co nas ściga to jednostka bojowa, transportowce nie mają tak mocnych silników. Ktoś z Was ma doświadczenie wojskowe? - Ja – Janek podniósł rękę. Jestem pilotem jak Ty. - Idź na tył. Tam są dwa stanowiska bojowe. Za dwie minuty będziemy w jego zasięgu. Nie strzelać bez mojej komendy! Piotr przejmujesz stery, Forward pilnujesz mechaniki, a ja będę w dolnym stanowisku. Dziewczyny do kapsuły ewakuacyjnej! Agniecha, chciała zaprotestować, ale Janek ścisnął Ją za rękę. Nie potrzebował popisów bioczłowieka, to byłoby podejrzane. Spojrzał jeszcze powątpiewająco na Forwarda, ale po ostatnim „zawianiu” i odkryciu Kahili wyraźnie próbował się zrehabilitować. Pobiegł z Frene na tył. Kiedy Janek otworzył drzwi, jego oczom ukazało się małe działko laserowe. Założył kask i usiadł. Czekał. Po chwili obcy statek dogonił ich i zwolnił. Usłyszał w słuchawkach głos Frene. - Spokój. Nie strzelaj, dopiero jak nas zaatakuje. Przesyłam mu, że jesteśmy jednostką handlową. Piotr podaje już lipne dane uwierzytelniające. Nagle usłyszeli Piotra - Cholera nie wiem kim oni są. Nic nie mówią. Wiązka identyfikująca mówi, że to typ statku używany przez Flotę Unii, ale statek Unii zgodnie z prawem już by zadał pytanie z kim ma do czynienia. - To o co chodzi? - Nie wiem, ale wolę czekać. Zbliżająca się jednostka była ciemna i głucha. Na co czekali? Nie zdołał znaleźć odpowiedzi, a cicha jednostka nagle rozświetliła się i poczuli mocne uderzenie. Jednocześnie Piotr wykonał gwałtowny zwrot. Obcy statek skręcił również i po chwili znów plunął ogniem artylerii pokładowej. Statek Frene drżał od ciosów. Piotr wymykał się jak piskorz i Janek widział, że jest dobry, ale nie było czasu na myślenie. Próbował namierzyć obcą jednostkę, ale przy tak szybkich manewrach było to trudne. Statek obcych zbliżał się raz z jednej raz z drugiej strony i zasypywał ich gradem pocisków. Słyszał jak Frene raz po raz naciska spust. Janek naciskał spust rzadziej, nie mógł się wstrzelić. Skoncentrował się i w końcu uchwycił obcy statek w celowniku. Momentalnie nacisnął spust. Zobaczył niewielką eksplozję na kadłubie wrogiej jednostki. Nie popuszczał. Raz po raz wciskał spust i nie pozwalał tamtemu się wymknąć. Zaporowym ogniem powstrzymał tamtego, ale tylko na chwilę. Zniknął mu z oczu i wtedy usłyszał serie Frene. Nagle tamten przeleciał pioruńsko blisko i całym statkiem Frene wstrząsnął huk eksplozji. Janek znów wcisnął spust, ale tamten uleciał w przestrzeń. Po chwili znów zaatakował. Uderzył frontalnie, z furią. Janek tym razem Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Rozdział 5 i 3/4 09.04.02, 13:15 Uderzył frontalnie, z furią. Janek tym razem odpowiedział na oślep byle tamtemu przeszkodzić. I znów nimi zatrzęsło, aż walnął się w głowę. Tamten był coraz bliżej i nie dawał oddechu. Piotr manewrował jak potrafił, ale wróg siedział na ogonie. Raz po raz otrzymywali uderzenia i Janek czuł że razem z Frene będzie im bardzo ciężko odeprzeć ten atak. I nagle stało się coś czego nie mógł zrozumieć. Tamten nagle zakręcił i zaczął się oddalać. Zatkało go, ale nim zdążył zebrać myśli, obok przemknął niszczyciel w barwach Unii. Jednocześnie usłyszał w słuchawkach głos Piotra - Wszyscy do mnie! Kiedy się znalazł na miejscu zobaczył całą grupę z którą lecieli z Agniechą. Kahila krwawiła nieznacznie po którymś z kolejnych uderzeń wrogiego statku i wisiała na ramieniu usmolonego Forwarda, który musiał na bieżąco zaradzać uszkodzeniom. Maga drżała i Piotr próbował ją cicho uspokoić. Ale miała mętny wzrok, była w szoku. Piotr wskazał palcem powód wezwania. Tuż przed nimi z bronią gotową do natychmiastowego użycia stał drugi gwiezdny niszczyciel. Nadawali. - Żądają identyfikacji. Janek podszedł do klawiatury. Uruchomił proces odpowiedzi. - Co robisz! – krzyknęła Frene - Zmieniam środek lokomocji. Nie bój się. Ja im zamydlę oczy i puszczą Was wolno. Ucieszą się z tego kogo udało im się uratować. - A kasa? - Znajdziesz w naszej kajucie. To co obiecałem na końcu trasy wpłaci rząd. I nie złość się – spojrzał na kipiącą złością Frene – ciesz się, że będziesz miała statek z ładunkiem. A ja dopilnuję, żeby rząd coś wpłacił. Nie zapomnij tylko wskazać mi numeru konta. - Niech Cię szlag, to nie zakupy ratalne! Jaką mam gwarancję, że mnie nie wystawisz? - Zaufaj mi. Skończył pisanie, kiedy z drugiej strony uzyskał wstępną zgodę. - Uruchom teleportację, kiedy będziemy wszyscy gotów - Z chęcią się was pozbędę – Frene wskazała na niego i Agniechę. CDN Pozdrowienia dla wszystkich Janek Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Rozdział 5 i 3/4 09.04.02, 15:15 To było dobre. Masz u mnie butlę mleczka :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kahila Re: Rozdział 5 i 3/4 IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 09.04.02, 22:14 no, warto było poczekać :) gratuluje fantazji Janku. Agnieszka, kolejne wyzwanie przed Tobą - powodzenia ! PZDR. Kahila Odpowiedz Link Zgłoś
saqqara Re: Rozdział 5 i 3/4 10.04.02, 08:33 hehe, cos czuje, ze ostra bede;)) caluski:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laelia Re: Rozdział 5 i 3/4 IP: 212.244.106.* 10.04.02, 12:19 akcja się rozwija :) nie znam Roro, ale Saqqara jest super! Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Rozdział 5 i 3/4 10.04.02, 14:07 Wpadłem na kilka nowych pomysłów. Ale ciekaw jestem rozdziału Agniechy. Agniecha, gdzieżeś się podziała kotku? Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha jestem IP: *.man.polbox.pl 10.04.02, 15:53 jestem, ale na nastepny odcinek bedzie gdzies na jakies poltora tygodnia, bo wybieram sie na maly urlopek na Slowacje z moim OKNN :) poza tym musze sie troche wysilic umyslowo, bo Januszek mi tutaj poziom zawyza ;) buziaki agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: jestem 11.04.02, 13:00 Chyba nazbyt długo nie było mnie na forum, bo nie jestem na bieżąco. Kto wie co znaczy skrót OKNN? I kto tu poziom zawyżył takim spiętrzeniem barwnych postaci w poprzednim odcinku? Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Rozdzial 6 06.05.02, 10:39 Pobiegl do swojej kabiny. Kiedy zbieral swoje rzeczy do jego kabiny weszla Maga. Usiadla na lozku i spojrzala na niego. Jej oczy były bardzo powazne. - Chcialabym Cie prosić o przysluge. Czy moglbys mnie zabrac ze soba na statek Unii? - O nie – Janek jeknal. - Blagam Cie – w jej oczach zablysly zly a potem powoli stoczyly się po policzkach – Uratujesz mi zycie! - Czyzby grozilo Ci jakies niebezpieczenstwo? Kim jestes? - Nie moge Ci tego powiedziec. Ale jeżeli mi pomozesz, obiecuje, ze zostaniesz za to sowicie wynagrodzony. Nigdy nikogo o nic nie blagalam, ale teraz musze: proszę pomoz mi! - Janek patrzyl na ta bezbronna dziewczyne i czul, ze jego serce mieknie. - W porzadku – mruknal zrezygnowany. Maga spontanicznie poderwala się do gory i pocalowala go w policzek. - Dziekuje Ci z calego serca – wyszeptala i pobiegla do kabiny po swoje rzeczy. Frene stala za konsoleta. - Przygotujcie się. Za minute wlaczam teleportacje. - Pol minuty... 10sekund... 3 sekundy...1 sekunda – odliczala Frene powoli - teleportator uruchomiony! W ulamku chwili niewypowiedzianie olbrzymia energia rozbila jego cialo na atomy... Znajdowali się na pokladzie niszczyciela Unii. Janek rozejrzal się oszolomiony. Dobiegly go okrzyki. - Teleportacja zakonczona! 4 osoby na pokladzie! 4 osoby na pokladzie? – powtorzyl odruchowo w myslach. On, Agniecha, Maga to przeciez 3 osoby! Jak to się stalo? W zyciu nie slyszal, żeby ktos się rozdwoil podczas teleportacji?!? Rozejrzal się i dostrzegl kim była 4 osoba. Kahila! Co ona tu u diabla robila??? -Witamy na pokladzie – podszedl do nich wysoki, szczyply mezczyzna. Miał czarne wlosy i obfita brode. Jego oczy smialy się wesolutko. Obejrzal ich dokladnie. - Ufff.. wreszcie Was dorwalismy! – wykrzyknal triumfujaco i rozesmial się w nieboglosy. Janek, Agniecha, Maga i Kahila patrzyli na siebie nic nie rozumiejac. - Cala pieprzona galaktyka Was szuka a my Was dorwalismy! I nie oddamy tak latwo! W kazdym razie nie tanio! O nie! – darl się czarno brody i blyskal szalenczo oczami. - Kim jestescie? – zapiszczala cieniutkim Agniecha probujac być dzielna. - Haahaaa! Kim jestesmy?!? – w oburzeniu zapytal brodacz – kim my jestesmy??? Ta Pani nas nie zna! – wykrzyknal drapiac się po brodzie i odwracajac do swoich towarzyszy, którzy podeszli do nich i przygladali się z zaciekawieniem. Była ich 7. 4 kobiety i 3 mezczyzn. - Przedstawiam wiec nasze doborowe grono: Teguila, Laelia, Basia, Kiciafa, Rigel, Oxycort i Ignatz. Ja jestem Chris – brodacz zgial się w pasie i uklonil przed Agniecha. - Jestesmy Aniolami Kosmosu. Oczy Janka zrobily się okragle ze zdumienia a dziewczyny za nim az westchnely. Anioly Kosmosu – tajemnicza, nieposkromiona, legendarna już grupa. Niktorzy nie wierzyli, ze oni w ogole istnieja. Ponoc dawno temu, kiedy Unia dopiero się tworzyla, grupa ludzi nie chcac się poddac wladzy Unijnej pod wodza niejakiego Mrecka wzniecila krwawy bunt, który jednak zostal stlumiony, a uczestnicy aresztowani. Mreck zdolal zbiec z wiezienia i od tamtej pory wszelki sluch o nim zaginal. Niektorzy powatpiewali, czy w ogole istnial. Jednakze malej grupce ludzi udalo się uciec i odtad krazyli na swoim statku - widmo po galaktyce sobie tylko wiadomymi szlakami budzac szacunek i podziw. Nikt, ani Unia ani barbarzyncy, pomimo czynionych wysilkow nie potrafili ich schwytac. Byli zbyt sprytni i przebiegli. Pojawiali się znikad i rownie blyskawicznie znikali w gwiazdzistych przestworzach kosmosu. Krazyly o nich legendy. A teraz stali tu przed nimi. Janek nie mogl w to uwierzyc. Przygladal im się badawczo, kiedy się naradzali chcac zapamietac jak najwiecej. Jak opowie o tym, nikt mu nie uwierzy. O ile w ogole komus opowie. Przeciez nie wie, jakie maja plany. Tymczasem oni nic wiecej nie mowiac pozamykali kazde z nich w osobnych kajutach. Janek probowal wydostac się z kabiny, ale nie udalo mu się to. Siedzial wiec smetnie i probowal cos wykombinowac. Mniej wiecej po 3 godzinach jego drzwi jego kajuty zazgrzytaly, otworzyly się i do srodka weszla dziewczyna. Drzwi zatrzasnely się za nia. Była wysoka, miala bardzo piekne i niesamowicie dlugie, az do pasa blond wlosy. Popatrzyla na niego niebieskimi oczami i usmiechnela się lagodnie. - Proszę – podala mu tace z jedzeniem i piciem. - Smacznego – znow usmiechnela się. - Dziekuje – Janek w takim razie tez się usmiechnal najmilej jak potrafil –Jak masz na imie? - Laelia – padla odpowiedz. - Bardzo ladnie. Romantycznie... Slyszac to Laelia rozesmiala się. -Dziekuje! Tak dawno nie slyszalam zadnego komlementu... - Jestem Janek... - Tak, wiem... przerwala mu – wiedzielismy kogo porywamy.... – usmiechnela się z przekasem. - Hmmm... no tak... a dokad nas wieziecie? Co się z nami stanie? – Probowal się dowiedziec. - Nie mogę Ci tego powiedziec – pokrecila glowa, wstala i popukala 3 razy w drzwi, które zatrzeszczaly i uchylily się. - Przyjdziesz jeszcze? – zapytal szybko Janek. - Pewnie - znowu się rozesmiala - przeciez nie chcemy, zebyscie umarli z glodu! Wyszla, drzwi się zatrzasnely i Janek zostal sam. Teraz mogl tylko czekac... CDN Odpowiedz Link Zgłoś
saqqara Re: Rozdzial 6 06.05.02, 10:51 Agniecha REWELACJA!!! A Anioly Kosmosu! haha, piekne:)))) juz sie nie moge doczekac kolejnego odcinka. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
chris_45 Re: Rozdzial 6 06.05.02, 10:53 czytałem - jestem pod wrażeniem :)))) jeszcze nie byłem w żadnej powieści.. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: Rozdzial 6 06.05.02, 11:09 aha nie zauwazam siebie w grupie nomenomen anielskiej... Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Re: Rozdzial 6 06.05.02, 11:25 usmiechnij sie do Januszka moze Cie wkomponuje w mrozaca krew w zylach akcje? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: Rozdzial 6 06.05.02, 11:27 nene do nikogo zebem blyskac nei bede. nei zalezy mi na slawie holyłodzkiej zadnej.:) Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Re: Rozdzial 6 06.05.02, 11:38 taka szkoda... juz Cie widzialam olsniewajaca wszystkich Twym swiatlem anielskim na podium odbierajaca Oscara w swietle reflektorow...;) Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: Rozdzial 6 06.05.02, 12:19 aha w jakiejs suknie najbardziej "trendy" ? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laelia Re: Rozdzial 6 IP: 212.244.106.* 06.05.02, 11:30 dzięki Agniecha, Anioły kosmosu :))))) Może moglibyście mnie ubrać w czarną skórę z ćwiekami do kompletu? Tak tylko pytam, żeby się nieco odciąć od anielskości Anieli :) Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_ Re: Rozdzial 6 06.05.02, 11:36 aha i różki sobie dopraw. małe i gustowne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
saqqara Re: Rozdzial 6 06.05.02, 11:47 ja widze Aniele wiszaca nad drzwiami, jakies dejavu czy cos?;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laelia Re: Rozdzial 6 IP: 212.244.106.* 06.05.02, 12:36 a Anioły Piekieł? :) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Rozdzial 6 06.05.02, 13:26 Przeczytałem. Niezłe, rozluźniające i elastyczne. Pozdrowienia Janek P.S. Teraz chyba nikt się nie pogniewa na kreacje nowych bohaterów. Odpowiedz Link Zgłoś
kusy666 Re: Rozdzial 6 06.05.02, 13:42 A zamiescisz mnie w tej opowiesci, najlepiej jako czarny charakter? Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Rozdzial 6 06.05.02, 15:54 Kusy, jeden czarny charakter już jest. Poza tym, chyba powieść zaczyna ewoluować, to nie wiem, czy będziesz taki powaznie czarny charakter. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiciaf Re: Rozdzial 6 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.05.02, 20:53 ach sława,sława... Czy idą za nią pieniądze? Tak tylko pytam niezobowiązująco... Odpowiedz Link Zgłoś
kahila Re: Rozdzial 6 07.05.02, 11:21 wow...! brawo Agniecha :) strasznie sie juz ci boheterowie namnozyli,ciekawam jak sobie poradzicie z takimi masami nie zatracajac watku glownego...? zycze powodzenia :) Oczywiscie czekam na dalsze odcinki. PZDR. i owocnej pracy ! Kahila PS.hehehe..zawsze chcialam sie teleportowac,dzieki ze mi to umozliwilas ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Frene Re: Rozdzial 6 IP: *.bg.us.edu.pl 21.05.02, 12:24 To,że mi się nie chce pisać, nie znaczy ,że mi sie nie chce czytać !!! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Rozdzial 6 IP: *.man.polbox.pl 21.05.02, 12:38 hehehe no skoro nawet Frene sie wkurzyla, to znaczy , ze osiagnelismy tempo slimacze ;) Januszku! do raportu wystap! jak postep z odcinkiem 7??? Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Rozdzial 6 21.05.02, 12:59 Odcinek 7 jest na wstępnym etapie w stadium pierwszym początkowym. Ale całe opóźnienie ma swój sens, bo coś czuję, że ósmy odcinek będzie jeszcze bardziej opóźniony. Chciałem wziąć winę na siebie, a tu mnie do raportu stawiają. Jak tu nie warto być rycerskim, ech! Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Rozdzial 6 IP: *.man.polbox.pl 21.05.02, 13:49 Januszku rycerski na powiesc zawsze znajde czas... wiec pisz, pisz,pisz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Frene Re: Rozdzial 6 IP: *.bg.us.edu.pl 24.05.02, 10:30 Gość portalu: agniecha napisał(a): > Januszku rycerski na powiesc zawsze znajde czas... > wiec pisz, pisz,pisz... W razie problemów ze znalezieniem czasu , szukaj go w podręcznikach z gramatyki, tam jest duży wybór... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
laelia Re: Rozdzial 6 31.05.02, 09:03 Czekam z zapartym tchem co będzie dalej i już jestem niedotleniona. Janek, chcesz mnie mieć na sumieniu? :)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Rozdzial 6 IP: *.man.polbox.pl 31.05.02, 10:10 chyba nie tylko Ciebie bedzie mial na sumieniu, ale polowe tego forum... ze mna wlacznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Rozdzial 6 31.05.02, 12:32 Ech! A ja myślałem, że zapomnicie.... Na pewno napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Rozdzial 6 05.06.02, 12:04 Skruszony i pokorny składam samokrytykę i obiecuję solennie poprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Rozdzial 6 05.06.02, 16:03 Jeśli masz zamiar kruszeć a'la zając to bedziesz musiał czekac do zimy. Troche długo :( Ale wierzę w ciebie. I Agnieche oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Pauza 12.06.02, 14:02 Witajcie. Powieść trzecia na razie pozostanie niedokończona. Pewnego dnia odkurzę ją, napiszę ciąg dalszy, a Agnieszka napisze kolejny rozdział. Przepraszam wszystkich, że dałem obietnicę kolejnego rozdziału bez pokrycia. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha Re: Pauza IP: *.man.polbox.pl 12.06.02, 17:08 bede czekac ile trzeba bedzie kilka tygodni albo miesiecy dla mnie to bez znaczenia bo kiedybys nie napisal kolejnego odcinka ja zawsze bede i odpisze przeciez to wiesz wiec nie spiesz sie Slonko i pamietaj: trzeba marzyc bez wzgledu na wszystko Odpowiedz Link Zgłoś