03.12.07, 23:23
wierzymy w los, ktory podmuchujac nasze wlosy robi nam psikusa?
...
hmm .. los nas czasem uczy pokory wobec samego siebie...
Obserwuj wątek
    • Gość: viviene Re: los.... IP: *.crowley.pl 03.12.07, 23:50
      los,życie uczy pokory,uczymy się,uczymy i dochodzimy do wmiosk,ze
      nie ma nic cenniejszego niż oddanie i bliskośc drugiego człowieka:)
      pozdrawiam V.
      • marijola1 Re: los.... 04.12.07, 00:02
        Uczymy się,uczymy, i na koniec głupi umieramy.......
    • ginger43 Re: los.... 04.12.07, 00:17
      zwierz_futerkowy napisał:

      > wierzymy w los, ktory podmuchujac nasze wlosy robi nam psikusa?
      > ...
      > hmm .. los nas czasem uczy pokory wobec samego siebie...

      Ty mnie lepiej dzisiaj bardziej nie dobijaj losem, który uczy
      pokory, bo ja rogate zwierze jestem i biorę go za rogi. Chwilami
      wychodzi na to, że za słaba jestem i tylko się szarpię, a pokory jak
      nie było, tak nie ma!

      Idę spać, bo się z tym losem zaraz pozabijamy!

      _-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-

      "Sensem istnienia jest... istnienie sensu"
      • polam5 Re: los.... 04.12.07, 00:19
        Tak myslem i to mi sie podoba.
    • dotyk_wiatru Re: los.... 04.12.07, 07:04
      Los sos - irytujący Ktoś:)
      Wkurza mnie on i opór rodzi...;)
      Istnieje to-to czy w ludzkiej wyobraźni się zrodził?
      • marijola1 Re: los.... 04.12.07, 08:15
        A tak w ogóle to losowi można czasem pomóc.
        Można też oczywiście biernie siedzieć i utyskiwać.A on się zmienia
        jak nasze życie.
        Jak podmuch wiatru we włosach.Czasem pieści,czasem szarpie
        gwałtownie,czasem wplątuje nam liście....
        • dotyk_wiatru Re: los.... 04.12.07, 15:20
          marijola1 napisała:

          > A tak w ogóle to losowi można czasem pomóc.
          > Można też oczywiście biernie siedzieć i utyskiwać.A on się zmienia
          > jak nasze życie.
          > Jak podmuch wiatru we włosach.Czasem pieści,czasem szarpie
          > gwałtownie,czasem wplątuje nam liście....

          Hihihi czasem da marchewke, czasem kijem po plecach:)
          Tak czy siak zbiór CHCIEĆ nie jest równy zbiorowi MÓC:)
          • marijola1 Re: los.... 04.12.07, 15:55
            dotyk_wiatru napisała:
            > Tak czy siak zbiór CHCIEĆ nie jest równy zbiorowi MÓC:)

            Ale jakby tak czasem o tym zapomnieć? Podobno jak się tak bardzo
            chce,ale tak okropniście okropnie,to i można.
            Tak mówią,co szkodzi spróbować.Najwyżej kijem dostaniesz:))))))
            • dotyk_wiatru Re: los.... 04.12.07, 18:03
              marijola1 napisała:

              > dotyk_wiatru napisała:
              > > Tak czy siak zbiór CHCIEĆ nie jest równy zbiorowi MÓC:)
              >
              > Ale jakby tak czasem o tym zapomnieć? Podobno jak się tak bardzo
              > chce,ale tak okropniście okropnie,to i można.
              > Tak mówią,co szkodzi spróbować.Najwyżej kijem dostaniesz:))))))

              Hahaha:)) No dziękuję...Znowu kijem:P Mam całe plecy sine:P
              Ryzykowna zabawa;D Chociaz...w sumie masz rację...Od dziś...od
              jutra;) chce bardzo bardzo bardzo:))))
              • marijola1 Re: los.... 04.12.07, 18:08
                Jak chcesz,mogę chcieć z Tobą.Co dwie to nie jedna.I zobaczymy,co z
                tego wyniknie.
                A teraz niestety muszę się szykować do pracy.Niefajnie,ale do
                przeżycia:)
                • ginger43 Odważnie chciejcie... 04.12.07, 18:10
                  To mi się dziewczyny podoba. Próbujcie, jakby trzeba pręgi po kiju
                  rozmasować, to się polecam :)

                  _-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-

                  "Sensem istnienia jest... istnienie sensu"
                  • dotyk_wiatru Re: Odważnie chciejcie... 04.12.07, 20:13
                    ginger43 napisała:

                    > To mi się dziewczyny podoba. Próbujcie, jakby trzeba pręgi po kiju
                    > rozmasować, to się polecam :)
                    >
                    WOW! Nawet masażystka prywatna będzie:)))) Super! Nie ma co! Ryzyk-
                    fizyk...Najwyżej przylecę z płaczem do Gingi;D
                • dotyk_wiatru Marijolka...miłej pracy!:)))) 04.12.07, 20:14
                  Nie ma to jak wsparcie z chceniu:))))
                  • marijola1 Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 08:26
                    Jestem już po pracy i............los był łaskawy.Chcenie
                    pomogło.Naprawdę!!!!!!!!!!!!
                    • ginger43 Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 08:31
                      No widzisz :) To teraz hop pod kołderkę i śnij kolorowo.
                      _-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-

                      "Sensem istnienia jest... istnienie sensu"
                    • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 13:39
                      marijola1 napisała:

                      > Jestem już po pracy i............los był łaskawy.Chcenie
                      > pomogło.Naprawdę!!!!!!!!!!!!

                      Ha! No widzisz? To teraz rób tak za każdy razem:)))
                      • marijola1 Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 14:03
                        Jeśli chcenie jednej tyle może,to co mówić dwóch.Jeszcze z masażem w
                        tle:)))))
                        • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 14:24
                          marijola1 napisała:

                          > Jeśli chcenie jednej tyle może,to co mówić dwóch.Jeszcze z masażem
                          w
                          > tle:)))))

                          Rozumiem, że zyskałaś pewność siebie w tej materii?:)))
                          • marijola1 Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 14:29
                            Pewność siebie to podstawa!!!!!!!!!
                            Lepiej się czujesz,lepiej wyglądasz,lepiej Ci wszystko wychodzi!
                            Właśnie z pewną koleżanką wysnułyśmy taki wniosek.Chyba trafny!
                            • ginger43 Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 14:32
                              Jak wrócę to wam powiem czy to był trafny wniosek :PPP

                              _-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-

                              "Sensem istnienia jest... istnienie sensu"
                              • marijola1 Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 14:36
                                Tylko o chceniu nie zapomnij.To ważne!W razie co,możesz liczyc na
                                wsparcie:)))
                                • ginger43 Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 14:51
                                  Dobrze, pamiętam, pamiętam. Jak mi odwaga minie, to wsparcie może
                                  być konieczne, żeby mnie tam wepchnąć:)))
                                  _-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-

                                  "Sensem istnienia jest... istnienie sensu"
                              • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 14:58
                                A gdzie idziesz Gingi?:> Chyba nie na 'ścięcie':PPP
                                • ginger43 Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 15:33
                                  Coś na kształt... na spotkanie z osobami, których nie znam i tu mi
                                  się włącza nieśmiałość, ale dam radę jakoś :)))
                                  _-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-

                                  "Sensem istnienia jest... istnienie sensu"
                                  • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 20:04
                                    ginger43 napisała:

                                    > Coś na kształt... na spotkanie z osobami, których nie znam i tu mi
                                    > się włącza nieśmiałość, ale dam radę jakoś :)))

                                    Nieśmiałoooość???:) Nie wierzę...:P
                                    I jak poszło?:))) Na pewno świetnie sobie poradziłaś:)
                                    • ginger43 Strach ma wielkie oczy :) 06.12.07, 00:10
                                      Było świetnie, dopiero wróciłam, głowa trochę boli. Obawy były
                                      zupełnie niepotrzebne, ale wiadomo, że człowiek najbardziej boi się
                                      nieznanego :)
                                      _-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-

                                      "Sensem istnienia jest... istnienie sensu"
                                      • dotyk_wiatru Re: Strach ma wielkie oczy :) 06.12.07, 07:07
                                        ginger43 napisała:

                                        > Było świetnie, dopiero wróciłam, głowa trochę boli. Obawy były
                                        > zupełnie niepotrzebne, ale wiadomo, że człowiek najbardziej boi
                                        się
                                        > nieznanego :)

                                        :)) Cieszę się:D Czasem człowiek boi się na wyrost...ale cóż...
                                        A teraz śpij słodko Gingi:))))
                                        • ginger43 Re: Strach ma wielkie oczy :) 06.12.07, 08:24
                                          Oj tak, banie się na zapas to moja specjalność - opanowałam tą
                                          sztukę do perfekcji :D
                                          Słodki sen szczerze powiedziawszy baaardzo by mi się przydał, ale
                                          nie wiem czy zasnę.

                                          _-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-

                                          "Sensem istnienia jest... istnienie sensu"
                                          • dotyk_wiatru Re: Strach ma wielkie oczy :) 06.12.07, 14:10
                                            ginger43 napisała:

                                            > Oj tak, banie się na zapas to moja specjalność - opanowałam tą
                                            > sztukę do perfekcji :D
                                            > Słodki sen szczerze powiedziawszy baaardzo by mi się przydał, ale
                                            > nie wiem czy zasnę.
                                            >
                                            Dasz radę:)
                                            Ja czekam na weekend...Wtedy na pewno się wyspię;) Nie trzeba
                                            wstawać po 6 ;)))
                            • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 14:35
                              Pfff...to ja w ogole nie jestem pewna siebie:((

                              • marijola1 Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 14:38
                                dotyk_wiatru napisała:
                                Pfff...to ja w ogole nie jestem pewna siebie:((

                                A myślisz że ja jestem? Takich niepewnych ludzi rzadko się
                                spotyka.Ale zaparłam się i koniec.Tu trzeba stanowczo przeciw sobie
                                wystąpić!!!
                                • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 14:42
                                  marijola1 napisała:

                                  > A myślisz że ja jestem? Takich niepewnych ludzi rzadko się
                                  > spotyka.Ale zaparłam się i koniec.Tu trzeba stanowczo przeciw
                                  sobie
                                  > wystąpić!!!

                                  Hahaha:) NIE WIERZĘ! Takich niepewnych siebie jak ja to ze świecą
                                  szukać:P Tylko, że...nie mam sił, żeby przecie SOBIE(!!!) wystąpić...
                                  • marijola1 Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 15:01
                                    dotyk_wiatru napisała:
                                    Hahaha:) NIE WIERZĘ! Takich niepewnych siebie jak ja to ze świecą
                                    > szukać:P Tylko, że...nie mam sił, żeby przecie SOBIE(!!!)
                                    wystąpić...

                                    Szkoda że nie wiesz,ile ja razy w życiu słyszałam:więcej wiary w
                                    siebie.Moja choroba to zawsze była za niska samoocena.Przyznaję,że
                                    bardzo się przydaje wsparcie życzliwych ludzi.Nie wiem,jak to tam u
                                    Ciebie jest,bo przecież Cię nie znam.Czy masz blisko kogoś,kto
                                    ewentualnie da Ci kopa? Bez tego rzeczywiście dośc trudno sobie
                                    poradzić z tą swoją "wątpiącą" częścią :)))))
                                    • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 20:09
                                      marijola1 napisała:

                                      > Szkoda że nie wiesz,ile ja razy w życiu słyszałam:więcej wiary w
                                      > siebie.Moja choroba to zawsze była za niska samoocena.Przyznaję,że
                                      > bardzo się przydaje wsparcie życzliwych ludzi.Nie wiem,jak to tam
                                      u
                                      > Ciebie jest,bo przecież Cię nie znam.Czy masz blisko kogoś,kto
                                      > ewentualnie da Ci kopa? Bez tego rzeczywiście dośc trudno sobie
                                      > poradzić z tą swoją "wątpiącą" częścią :)))))

                                      Tia...Też to słyszałam (i nadal słyszę)...Strasznie zawodzę ludzi,
                                      którym zależy na tym, żebym choć trochę uwierzyła w
                                      siebie.......Kopa dają i słuchają i proszą itd. i wszystko o kant
                                      d... rozbić...A Ci blisko...hahaha Ci to dają kopa, ale nie takiego
                                      na zapęd, a takiego żebym glebę zaliczyła...Nic to...Co ma być to
                                      będzie...
                                      • zwierz_futerkowy Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 20:33
                                        najgorsze co moze czlowieka przesladowac to niska samoocena. czasem bierze sie ona z wyniesionego z dziecinstwa krzywego postrzegania rzeczywistosci. czesto jest ono zaszczepione u mlodego czlowieka przez samych rodzicow ktorzy - bez zlych intencji ale nie zdajac sobie sprawy z tego jak bardzo bierze do siebie male dziecko slowa wypowiedziene przez doroslego; zwlaszcza jesli czuje do niego respekt i szacunek (tzw wzór)- dowartosciowuja dziecko jedynie kiedy zrobi cos "dobrego", surowo karzac za "wystepki". owszem ma to cel wychowawczy, ale przygladajac sie temu z bliska; np jak czesto slyczymy kogos mowiacego do dziecka, NIEDOBRE DZIECKO! bo powiedzmy rozlalo cos na obrus, czy zrobilo inne glupstwo. blad polega na tym iz popelnione przewinienie; tak zreszta typowe dla mlodego czlowieka ( bledy mlodosci to wspomnienia mlodosci) sa podstawa do osadzania go w calosci. Otoż nie; nie jest ono (dziecko) ZLE, nie jest zlym czlowiekiem bo wylalo cos na obrus. oczywiscie to tylko forma jezykowa; jadna z wielu, ale w ten sposob w mysli drugiej osoby zasiewa sie to ziarno ktore kielkuje z wiekiem. "wszystko co robie jest zle...", "inni ludzie mnie lubia zapewne z litosci" itp. dowartosciowywac czlowieka nie nalezy jedyna na zasadzie nagrody; przeciez w doroslym zyciu nie mowimy komplementu kobiecie jedynie na zasadzie transakcji... czesto powiemy cos sponytanicznie; aby dopelnic chwile. aby bylo milo... komplementy, elemnty nas dowartosciowujace potrzebujemy zawsze, cale zycie. w doroslym zyciu na wiele rzeczy jest juz za pozno...
                                        te sytuacje z dziecinstwa powracaja non-stop w zyciu doroslym.
                                        ja osobiscie zawsze bylem pol na pol... watpliwosci mieszaly sie z przemozna checia stwaienia zyciu czola. jak do tej pory udaj mi sie!
                                        tak przynajmniej mi sie wydaje...
                                        chyba..
                                        :)
                                        • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 20:47
                                          I co ja mam napisac? ...
                                          • zwierz_futerkowy Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 20:51
                                            jejku, wiaterku, napisz cokolwiek... milego :))
                                            • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 21:03
                                              zwierz_futerkowy napisał:

                                              > jejku, wiaterku, napisz cokolwiek... milego :))

                                              Milo, ze jestes:)
                                              • zwierz_futerkowy Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 21:08
                                                :>
                                                przypomniala mi sie rozmowa z "nie tylko dla orlow":

                                                -Piękna jest Pani jak Wenus!
                                                -MILO mi to slyszeć...
                                                • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 21:41
                                                  zwierz_futerkowy napisał:

                                                  > :>
                                                  > przypomniala mi sie rozmowa z "nie tylko dla orlow":
                                                  >
                                                  > -Piękna jest Pani jak Wenus!
                                                  > -MILO mi to slyszeć...

                                                  :) MILO ze to napisales:P
                                                  • zwierz_futerkowy Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 21:44
                                                    :) lepiej juz?
                                                    :)
                                                  • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 22:17
                                                    zwierz_futerkowy napisał:

                                                    > :) lepiej juz?
                                                    > :)

                                                    Si:)
                                                    Mi szybko przechodzi...:)) az dziwne:P
                                                  • zwierz_futerkowy Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 22:19
                                                    to dobrze.
                                                    bo nie milo isc spac w zlym humorze. dziwadla sie snia... :)
                                                  • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 22:23
                                                    zwierz_futerkowy napisał:

                                                    > to dobrze.
                                                    > bo nie milo isc spac w zlym humorze. dziwadla sie snia... :)

                                                    Eee...mi tam rzadko kiedy cos sie sni...:(
                                                  • zwierz_futerkowy Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 22:32
                                                    ja snie kzdej nocy... :)))
                                                  • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 22:33
                                                    zwierz_futerkowy napisał:

                                                    > ja snie kzdej nocy... :)))

                                                    Fajnie...a jak to sie robi?:P Ja tez tak kcem!
                                                  • zwierz_futerkowy Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 22:39
                                                    ukladasz glowe na poduszce, potem czujesz jakbys coraz mniej wazyla, czas przestaje istniec, wchodzisz gleboko w ten stan choc jednoczesnie czujesz dziwny dystans jak do czytanej ksiazki. ja na ogol mam sny szczeliwe, pelne rozmaitych przygod, dziwnych sytuacji.
                                                    to jak zycie w dwoch switach, tym tu i teraz oraz naszych snow.
                                                    :)
                                                  • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 22:43
                                                    zwierz_futerkowy napisał:

                                                    > ukladasz glowe na poduszce, potem czujesz jakbys coraz mniej
                                                    wazyla, czas przes
                                                    > taje istniec, wchodzisz gleboko w ten stan choc jednoczesnie
                                                    czujesz dziwny dys
                                                    > tans jak do czytanej ksiazki. ja na ogol mam sny szczeliwe, pelne
                                                    rozmaitych pr
                                                    > zygod, dziwnych sytuacji.
                                                    > to jak zycie w dwoch switach, tym tu i teraz oraz naszych snow.
                                                    > :)

                                                    Buuu ja tak nie umiem:/ Kiedys myslalam, ze moze po prostu nie
                                                    pamietam, ale nie wiem...
                                                  • marijola1 Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 22:40
                                                    Korzystając z sennej atmosfery,mówię :dobranoc
                                                    Jutro dzień spędzę w pracy,szkoda,bo tak fajknie sie z Wami pisze:
                                                    ((((
                                                    Cieszę się,że nastroje uległy stanowczej poprawie:))))))
                                                  • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 22:46
                                                    marijola1 napisała:

                                                    > Korzystając z sennej atmosfery,mówię :dobranoc
                                                    > Jutro dzień spędzę w pracy,szkoda,bo tak fajknie sie z Wami pisze:
                                                    > ((((
                                                    > Cieszę się,że nastroje uległy stanowczej poprawie:))))))

                                                    Ja tez sie ladnie pozegnam...Wroce jutro:)))
                                                    Dziekuje Wam obojgu:))))
                                                  • zwierz_futerkowy Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 22:49
                                                    dobranoc wszystkim :))
                                                  • Gość: dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 22:56
                                                    Hahah zobacz Zwierzaku co przez przypadek znalazlam;)
                                                    pl.youtube.com/watch?v=8ouI5KcyHfE&NR=1
                                                    Dobranoc!:))))
                                      • marijola1 Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 21:35
                                        dotyk_wiatru napisała:
                                        ...Nic to...Co ma być to będzie...

                                        Tak,co ma być,to rzeczywiście będzie.Ale jednak warto spróbować nie
                                        być pyłkiem na wietrze.Spróbuj chociaż wiaterku być wiaterkiem,nie
                                        pyłkiem:)
                                        pl.youtube.com/watch?v=hkbdP7sq0w8
                                        • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 21:55
                                          marijola1 napisała:

                                          > Tak,co ma być,to rzeczywiście będzie.Ale jednak warto spróbować
                                          nie
                                          > być pyłkiem na wietrze.Spróbuj chociaż wiaterku być
                                          wiaterkiem,nie
                                          > pyłkiem:)
                                          > pl.youtube.com/watch?v=hkbdP7sq0w8

                                          Pff...
                                          Czy juz jestem wiatrem?:)
                                          • marijola1 Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 21:59
                                            Jeszcze popracuj nad tym odrobinkę.Ale niewiele.Już
                                            prawie,prawie....uda się,na pewno:)))))))))
                                            • dotyk_wiatru Re: Marijolka...miłej pracy!:)))) 05.12.07, 22:18
                                              Hahahaha :P:))))))
                                              Pffffffffffffffffffff :P
    • altinka Re: los.... 04.12.07, 18:31
      Pokory wobec samego siebie często uczy nas nasz charakter. Los? W
      dużej mierze to każdy jest kowalem swego. Nie licząc spraw, na które
      większego wpływu nie mamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka