Dodaj do ulubionych

Każdego dnia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.08, 09:16
Każdego dnia trzeba posłuchać choćby krótkiej piosenki, przeczytać
dobry wiersz, obejrzeć piękny obraz, a także, jeżeli to możliwe,
powiedzieć parę rozsądnych słów /Goethe/

Piękny obrazek na dziś, jako propozycja. Mam nadzieję, że komuś też
się spodoba :)

pl.youtube.com/watch?v=vtjfjjfvGUU
Obserwuj wątek
    • ginger43 Każdego dnia może być pięknie... 26.01.08, 09:37
      Piękne te delfiny Altinko, aż chce się z nimi pływać...
      Dałaś obraz, to ja dam wiersz Harasymowicza, takie proste rzeczy, a
      jakie mogą być piękne :)

      Wyszedłem przed dom
      spod nóg runął pejzaż,
      który zaspał w trawie
      listek ćwierknął jak wróbel
      W środku lasu
      nagle roześmiało się drzewo
      to ptaki

      Pozdrawiam weekendowo :)))
      Gini
      .................................................................
      Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
      przyjemności.
      • altinka Re: Każdego dnia może być pięknie... 26.01.08, 09:42
        Ginger, poczułam wiosnę (i zapach gór też). Również pozdrawiam :)
        • ginger43 Re: Każdego dnia może być pięknie... 26.01.08, 09:47
          Cieszę się :) A wiesz, że też poczułam zapach gór, mimo że w tym
          wierszu nie ma słowa o górach, ale Harasymowicz jednoznacznie
          kojarzy mi się z Tatrami :) to jest widać moc podświadomości.
          .................................................................
          Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
          przyjemności.
          • altinka Re: Każdego dnia może być pięknie... 26.01.08, 15:36
            ginger43 napisała:

            > Cieszę się :) A wiesz, że też poczułam zapach gór, mimo że w tym
            > wierszu nie ma słowa o górach, ale Harasymowicz jednoznacznie
            > kojarzy mi się z Tatrami :) to jest widać moc podświadomości.

            Tak, to ta podświadomość, piękna bywa :)
    • agnes.g Mniam;) 26.01.08, 10:52
      Niezwykle sugestywny tekst;), a po nim jakoś tak słonecznie i malinowo robi mi
      się na duszy;)
      Pozdrawiam cieplutko z dodatkiem soku z malin;)


      W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
      Zapodziani po głowy, przez długie godziny
      Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
      Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

      Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
      Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
      Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory,
      I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

      Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
      A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
      Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
      Owoce, przepojone wonią twego ciała.

      I stały się maliny narzędziem pieszczoty
      Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
      Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
      I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

      I nie wiem, jak się stało, w którym oka mgnieniu,
      Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
      Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu,
      A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.
      • exman Re: Mniam;) 26.01.08, 11:34
        O cholera, żyjemy tylko na 10%....jak żółwie :)
        • ginger43 Precz ze skorupą! 26.01.08, 12:00
          Każdy ma prawo wyboru, czyż nie? Trzeba wiedzieć czego się chce i
          nie bać tego wziąć od życia! Czasami szybko, bo niektóre rzeczy są
          ulotne, a czasami powolutku, żeby nie zniszczyć czegoś delikatnego.
          Ale jeśli już zdajesz sobie sprawę, że to jest tylko na 10%, to tak
          jakbyś żył na 50% !
          .................................................................
          Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
          przyjemności.
      • altinka Re: Mniam;) 26.01.08, 15:35
        agnes.g napisała:

        > W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
        > Zapodziani po głowy, przez długie godziny
        > Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
        > Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.
        (...)
        > Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
        > A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
        > Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
        > Owoce, przepojone wonią twego ciała.
        >
        > I stały się maliny narzędziem pieszczoty
        > Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
        > Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
        > I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.
        >
        > I nie wiem, jak się stało, w którym oka mgnieniu,
        > Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
        > Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu,
        > A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.

        Maliny to moje ulubione owoce, od zawsze. Uwielbiam je wprost z
        krzaków rwane ... Ale się rozmarzyłam tym wierszem ... Bo w
        malinowym chruśniaku nigdy nie byłam, och jo :(
        • ginger43 Re: Mniam;) 26.01.08, 16:11
          altinka napisała:

          > Maliny to moje ulubione owoce, od zawsze. Uwielbiam je wprost z
          > krzaków rwane ...
          Takie są najpyszniejsze, szczególnie z wkładką mięsną :PPP

          >Ale się rozmarzyłam tym wierszem ... Bo w malinowym chruśniaku
          >nigdy nie byłam, och jo :(
          Żartujesz??? Nigdy??? To nie wiesz nawet co tracisz :) Te bolesne
          zadrapania, oj, oj, szczypie jak... i te igiełki powbijane tu i
          ówdzie - sam romantyzm mówię Ci, ale czasami warto cierpieć!
          Wszystko jeszcze przed Tobą Altinko :)

          .................................................................
          Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
          przyjemności.
          • altinka Re: Mniam;) 26.01.08, 16:23
            ginger43 napisała:


            > Takie są najpyszniejsze, szczególnie z wkładką mięsną :PPP

            Ginger, zaglądam im do "środka", jak nie widać białego ogonka,
            to ... są ok, a jak widać biały ogonek, to delikatnie, pensetą,
            wydłubuję go delikatnie, żeby nie uszkodzić czerwonych, połączonych
            koralików... Tak soczystych i mięsistych. A jeśli główka białego
            żyjątka zaplącze się w czerwony miąższ to mówię sobie: "nic to,
            wszystko co dobre jest przecież tuczące" :)

            I żaden Elf nie wytrzymał mojego namaszczenia tym przeogromem
            słodyczy, zostawałam sama ...
            >
            > >Ale się rozmarzyłam tym wierszem ... Bo w malinowym chruśniaku
            > >nigdy nie byłam, och jo :(
            > Żartujesz??? Nigdy??? To nie wiesz nawet co tracisz :) Te bolesne
            > zadrapania, oj, oj, szczypie jak... i te igiełki powbijane tu i
            > ówdzie - sam romantyzm mówię Ci, ale czasami warto cierpieć!
            > Wszystko jeszcze przed Tobą Altinko :)
            >
            > .................................................................
            > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
            > przyjemności.
            • ginger43 Re: Mniam;) 26.01.08, 16:47
              altinka napisała:
              > Ginger, zaglądam im do "środka", jak nie widać białego ogonka,
              > to ... są ok, a jak widać biały ogonek, to delikatnie, pensetą,
              > wydłubuję go delikatnie, żeby nie uszkodzić czerwonych,
              >połączonych koralików...

              No i jak przy takim wydłubywaniu żyjątek znaleźć chwilę na romantyzm
              <załamuje ręce> on wymaga jednak trochę spontaniczności i swobody:DDD
              Ja nie zaglądam, chociaż raz przyprawiło mnie to o niezły strach,
              jak zjadłam coś, co przed śmiercią mnie ugryzło i jama gębowa mi
              zdrętwiała. Śmierć w oczach miałam - ale romantycznie byłoby zejść
              przez uduszenie w malinowym churśniaku, bo sama tracheotomii bym
              sobie nie zrobiła, brrr

              > I żaden Elf nie wytrzymał mojego namaszczenia tym przeogromem
              > słodyczy, zostawałam sama ...
              Wytrwałości, widać jeszcze nie pora :)
              .................................................................
              Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
              przyjemności.
              • altinka Re: Mniam;) 26.01.08, 17:18
                ginger43 napisała:

                > No i jak przy takim wydłubywaniu żyjątek znaleźć chwilę na
                >romantyzm <załamuje ręce> on wymaga jednak trochę spontaniczności i
                >swobody:DDD
                > Ja nie zaglądam, chociaż raz przyprawiło mnie to o niezły strach,
                > jak zjadłam coś, co przed śmiercią mnie ugryzło i jama gębowa mi
                > zdrętwiała. Śmierć w oczach miałam - ale romantycznie byłoby zejść
                > przez uduszenie w malinowym churśniaku, bo sama tracheotomii bym
                > sobie nie zrobiła, brrr

                No tak, kiepsko z tym romantyzmem, pragmatyzm bierze górę czasami :)

                > > I żaden Elf nie wytrzymał mojego namaszczenia tym przeogromem
                > > słodyczy, zostawałam sama ...

                > Wytrwałości, widać jeszcze nie pora :)

                Ginger, nadziejo moja :)
                • altinka Re: Mniam;) 26.01.08, 17:22
                  > ginger43 napisała:
                  >
                  > Ja nie zaglądam, chociaż raz przyprawiło mnie to o niezły strach,
                  > jak zjadłam coś, co przed śmiercią mnie ugryzło i jama gębowa mi
                  > zdrętwiała. Śmierć w oczach miałam - ale romantycznie byłoby zejść
                  > przez uduszenie w malinowym churśniaku, bo sama tracheotomii bym
                  >sobie nie zrobiła, brrr

                  A niech to ... było niebezpiecznie. I to bardzo... Czyli mój
                  pragmatyzm jest wskazany (a tak na marginesie, to puściłam tylko
                  wodze fantazji z tą pensetą :). Dobrze, że wszystko się pomyślnie
                  skończyło.
                  • ginger43 Re: Mniam;) 26.01.08, 17:40
                    Mnie nie musisz tłumaczyć, chyba nie myślałaś, że wzięłam na
                    poważnie tą pensetę :))) nie uważam Cię za szurniętą.
                    Bywało gorzej, jak kiedyś zaczytałam się tak, że omal nie połknęłam
                    osy, która utopiła się w kawie... W ostatniej chwili przemknęła mi
                    myśl, że to kawa rozpuszczalna, więc niby skąd te fusy, który
                    właśnie mam w ustach, brrrr Ja w ogóle jestem "ciężki przypadek",
                    ale spadam na cztery łapy :)

                    .................................................................
                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                    przyjemności.
                    • altinka Re: Mniam;) 27.01.08, 09:49
                      ginger43 napisała:

                      > Bywało gorzej, jak kiedyś zaczytałam się tak, że omal nie
                      >połknęłam osy, która utopiła się w kawie... W ostatniej chwili
                      >przemknęła mi myśl, że to kawa rozpuszczalna, więc niby skąd te
                      >fusy, który właśnie mam w ustach, brrrr Ja w ogóle jestem "ciężki
                      >przypadek", ale spadam na cztery łapy :)

                      Hm ... z historii z kawą to ja miałam podobną, ale pijąc kawę
                      (parzoną) pewnego letniego dnia, w ogrodzie, nagle poczułam w ustach
                      bardzo duże "ziarenko", które po rozgryzieniu wcale nie okazało się
                      ziarenkiem ...fe....
    • agnes.g obrazy, słowa na żywo:) 26.01.08, 11:50
      Dobra, Dziewczyny drogie i Chłopaku - ja idę wdrażać w życie to nasze poranne
      motto! Pakuję w plecak dwie garście humoru, lupę, chwytam pod pachę wiatr i lecę
      podpatrywać co tam w trawach piszczy:)
      Wam życzę tego samego - nie ma to jak porządne wyspacerowanie się, ha ha;P, buziaki
      ...90% naszych zmartwień dotyczy spraw, które nigdy się nie zdarzą.
      • ginger43 Miłego spaceru, odnajdź wiosnę :) 26.01.08, 11:55
        Ale opowiedz nam po powrocie, co w trawie piszczało :)
        Ja nie idę, bo leje i wieja, ale będę malować świat na kolorowo :)))
        .................................................................
        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
        przyjemności.
        • joasia888 Re: Miłego spaceru, odnajdź wiosnę :) 26.01.08, 12:00
          Ja nie chcę znaleźć wiosny, jutro wybieram się na narty. A dziś piękne
          słoneczko... znowu chce się żyć !!!
          • ginger43 Re: Miłego spaceru, odnajdź wiosnę :) 26.01.08, 12:02
            Hmmm, wiosną też można jeździć na nartach:) Poproszę o promyki tego
            słonka, bo u nas buro i ponuro, musiałam swoje słonko włączyć :)

            .................................................................
            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
            przyjemności.
            • joasia888 Re: Miłego spaceru, odnajdź wiosnę :) 26.01.08, 12:04
              No to przesyłam Ci nawet 100 promyków słońca -()- czy to coś przypomina słonko?
              • ginger43 Re: Miłego spaceru, odnajdź wiosnę :) 26.01.08, 12:32
                joasia888 napisała:

                > No to przesyłam Ci nawet 100 promyków słońca -()- czy to coś
                >przypomina słonko ?

                Dziękuję bardzo, moc wyobraźni jest ogromna, więc przypomina :)
                .................................................................
                Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                przyjemności.
          • agnes.g odnajdź śnieg :) 26.01.08, 12:04
            joasia888 napisała:

            > Ja nie chcę znaleźć wiosny, jutro wybieram się na narty. A dziś piękne
            > słoneczko... znowu chce się żyć !!!

            ja z nartami narazie sobie odpuściłam, no chyba, że wodne;) - poczekam na lepsze
            warunki. A ze słoneczkiem masz rację - u mnie zaczyna juz oczka puszczać;)
            • joasia888 Re: odnajdź śnieg :) 26.01.08, 12:06
              O właśnie trochę zaszło , a może to moje brudne szyby?
            • joasia888 Agnes też jesteś ... 26.01.08, 12:08
              z południa Polski?
              • agnes.g jakby trochę gdzie indziej:) ... 26.01.08, 12:11
                joasia888 napisała:

                > z południa Polski?

                z zachodu;))) czyli mam troszkq dalej od Ciebie do moich gór ukochanych:)
                • joasia888 Re: jakby trochę gdzie indziej:) ... 26.01.08, 12:14
                  Ja mieszkam w górach. Ale wolę morze, to chyba normalka - kobieta z lokami woli
                  proste włosy i odwrotnie ;)))
                  • agnes.g Re: jakby trochę gdzie indziej:) ... 26.01.08, 12:20
                    joasia888 napisała:

                    > Ja mieszkam w górach. Ale wolę morze, to chyba normalka - kobieta z lokami woli
                    > proste włosy i odwrotnie ;)))

                    ..pewnie, jesteśmy przewrotne jak cholera;P, pragniemy tego co niedostępne,
                    zakazane. Rogata dusza patrząca oczami anioła;) - ale to chyba nie ten temat...;)
                    • joasia888 Re: jakby trochę gdzie indziej:) ... 26.01.08, 12:25
                      musimy się cieszyć że szklanka jest do połowy pełna a nie pusta, ale to też inny
                      temat :)))
                      • agnes.g no to hluuuust :) 26.01.08, 12:34
                        joasia888 napisała:

                        > musimy się cieszyć że szklanka jest do połowy pełna a nie pusta, ale to też inn
                        > y
                        > temat :)))

                        gul, gul, gul - wypijmy za.... ale ten temat to już gdzieś był:)
                        a w razie czego dasz mi cynka czy mogę odpalać samochód z nartami na bagażniku;)?
                        • joasia888 Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 12:36
                          OK połączymy picie z nartami -))) Mnie pasi
                          • ginger43 Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 12:38
                            Nieźle się zapowiada! Można się przyłączyć? Ja będę wam kaca i
                            potłuczenia leczyć, jakby co :)

                            .................................................................
                            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                            przyjemności.
                            • agnes.g Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 12:46
                              ginger43 napisała:

                              > Nieźle się zapowiada! Można się przyłączyć? Ja będę wam kaca i
                              > potłuczenia leczyć, jakby co :)
                              >
                              ...tak, tak, tak:) kacować bedziesz z nami a do leczenia przypadłości
                              zafundujemy sobie coś (kogoś) innego moje kochane Dziewczynki...;PPP
                              > .................................................................
                              > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                              > przyjemności.
                              • joasia888 Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 12:49

                                > >
                                do leczenia przypadłości
                                > zafundujemy sobie coś (kogoś) innego moje kochane Dziewczynki...;PPP

                                Kalego?
                                >
                                • ginger43 A czy jeden wystarczy? :PPP n/t 26.01.08, 12:51

                                  .................................................................
                                  Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                  przyjemności.
                                  • agnes.g Re: A czy jeden wystarczy? :PPP n/t 26.01.08, 12:56
                                    ginger43 napisała:

                                    a może, idąc tym tropem, zafundujemy od razu więcej? Nadmiar przecież i tak
                                    wykorzystamy...;)
                                    > .................................................................
                                    > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                    > przyjemności.
                                    • ginger43 Nie należy przesadzać w żadną stronę :) 26.01.08, 13:01
                                      agnes.g napisała:
                                      > Nadmiar przecież i tak wykorzystamy...;)

                                      A masz jakieś pomysły na to wykorzystanie :PPP To będzie
                                      wykorzystanie zgodnie z przeznaczeniem, czy nie?

                                      .................................................................
                                      Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                      przyjemności.
                                      • agnes.g Re: Nie należy przesadzać w żadną stronę :) 26.01.08, 13:12
                                        ginger43 napisała:

                                        > A masz jakieś pomysły na to wykorzystanie :PPP To będzie
                                        > wykorzystanie zgodnie z przeznaczeniem, czy nie?

                                        zakladając, że materiał użyty do wykonania owego nadmiaru jest, hmmmm, giętki i
                                        podatny na bodźce zewnętrzne;P - opcji jest wiele...
                                        Zważywszy na naszą szaloną trójcę - wyobraźnia królować będzie:)
                                        >
                                        > .................................................................
                                        > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                        > przyjemności.
                                        • ginger43 Re: Nie należy przesadzać w żadną stronę :) 26.01.08, 13:33
                                          agnes.g napisała:
                                          > zakladając, że materiał użyty do wykonania owego nadmiaru jest,
                                          >hmmmm, giętki i podatny na bodźce zewnętrzne;P - opcji jest wiele...

                                          "Giętkość materiału" to podstawa, żadnych spętanych życiem
                                          sztywniaków nie tolerujemy :) Obawiam się jedynie podatności na
                                          bodźce zewnętrzne, musi mieć wyobraźnię i powiedzmy specyficzne
                                          widzenie świata... inaczej ja się poddaję, nie będę wam wystraszać
                                          Kalego, ruda jestem, ale nie aż taka wredna :)
                                          > Zważywszy na naszą szaloną trójcę - wyobraźnia królować będzie:)
                                          Ciiii, żaden się nie znajdzie po takich tekstach - mało który lubi
                                          niepewność i żywioł, niestety!

                                          .................................................................
                                          Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                          przyjemności.
                                          • agnes.g Re: Nie należy przesadzać w żadną stronę :) 26.01.08, 13:40
                                            ginger43 napisała:
                                            > > Zważywszy na naszą szaloną trójcę - wyobraźnia królować będzie:)
                                            > Ciiii, żaden się nie znajdzie po takich tekstach - mało który lubi
                                            > niepewność i żywioł, niestety!
                                            >
                                            he he.... coś mi mówi, że gdyby nas taki ujrzał, to stwierdziłby, że...raz kozie
                                            smierć i poużywałby z nami....WYOBRAŹNI oczywiscie ;PPP

                                            dobra, to ja już sie zamykam, wiatr się niecierpliwi:)
                                            Buziaki solidnie słoneczne!!!!
                                            > .................................................................
                                            > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                            > przyjemności.
                                • agnes.g Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 12:52
                                  joasia888 napisała:
                                  > do leczenia przypadłości
                                  > > zafundujemy sobie coś (kogoś) innego moje kochane Dziewczynki...;PPP
                                  >
                                  > Kalego?

                                  Apap;)))?
                                  • joasia888 Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 12:53
                                    agnes.g napisała:

                                    > joasia888 napisała:
                                    > > do leczenia przypadłości
                                    > > > zafundujemy sobie coś (kogoś) innego moje kochane Dziewczynki...;PP
                                    > P
                                    A ja tu chciałam jakiegoś faceta przemycić -((((
                                    > > Kalego?
                                    >
                                    > Apap;)))?
                                    >
                                    >
                                    • agnes.g co -kto lepsze :) 26.01.08, 12:59
                                      joasia888 napisała:

                                      A ja tu chciałam jakiegoś faceta przemycić -((((
                                      > > > Kalego?
                                      > >
                                      > > Apap;)))?
                                      > >
                                      >...jedno drugiego nie wyklucza. Okaże się kto ma wiekszą siłę razenia, tfu -
                                      leczenia, leczenia;)
                                  • ginger43 Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 13:04
                                    agnes.g napisała:

                                    > Apap;)))?

                                    Agnes! Co Ty lekomanka jesteś czy co? Najlepsze naturalne lekarstwo,
                                    a nie prochy, tffffuuuu Apap - pierwsze słyszę, że to się je na
                                    kaca?
                                    .................................................................
                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                    przyjemności.
                              • ginger43 Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 12:54
                                agnes.g napisała:
                                > ...tak, tak, tak:) kacować bedziesz z nami a do leczenia
                                przypadłości
                                > zafundujemy sobie coś (kogoś) innego moje kochane
                                Dziewczynki...;PPP

                                Hmm, tu moja odwaga znika jak bańka mydlana - jestem małolitrażowa i
                                nie lubię tracić kontroli :) Ale śmieję się na samo wyobrażenie nas
                                trzech, za przeproszeniem wariatek, na takim wyjeździe :))))
                                • agnes.g Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 13:04
                                  ginger43 napisała:

                                  > Hmm, tu moja odwaga znika jak bańka mydlana - jestem małolitrażowa i
                                  > nie lubię tracić kontroli :) Ale śmieję się na samo wyobrażenie nas
                                  > trzech, za przeproszeniem wariatek, na takim wyjeździe :))))
                                  >
                                  ...obiecuję, że będę grzecznie się kontrolować - co do litrów:)....ale za
                                  głupawkę swoją nie odpowiadam;)
                                  >
                                  • joasia888 Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 13:06

                                    > ...obiecuję, że będę grzecznie się kontrolować - co do litrów:)....ale za
                                    > głupawkę swoją nie odpowiadam;)
                                    > > >
                                    Podpisuję się obiema rękami i nogami
                                  • ginger43 Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 13:35
                                    Wiesz, ja miewam głupawkę bez %, nie będę za nią przepraszać, bo ją
                                    lubię, a że czasami jestem uważana za "dziwną", to już nie mój
                                    problem :)
                                    .................................................................
                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                    przyjemności.
                                    • agnes.g Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 13:45
                                      ginger43 napisała:

                                      > Wiesz, ja miewam głupawkę bez %, nie będę za nią przepraszać, bo ją
                                      > lubię, a że czasami jestem uważana za "dziwną", to już nie mój
                                      > problem :)

                                      i to mi się podoba Gini, tak trzymajmy! ze mną jest podobnie, też mają mnie za
                                      jakiś wybryk natury, ale co mi tam! Dobrze mi z tym i już!!!

                                      Jessssooo, mnie tu już być nie powinno....
                                      > .................................................................
                                      > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                      > przyjemności.
                          • agnes.g Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 12:42
                            joasia888 napisała:

                            > OK połączymy picie z nartami -))) Mnie pasi

                            .... ale nie będziemy miały żadnych umiarów, ani w jednym, ani w drugim...;P
                            • joasia888 Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 12:47
                              To się zobaczy jakie mamy głowy?! Ginger jasne że możesz się dołączyć, co Ty na
                              to Agnes? Dziewczyny tym samy doszłyśmy do wniosku, ze mężczyźni wcale nie są
                              nam potrzebni, a jeszcze pięć sekund temu myślałam że jest inaczej. Dziękuje Wam
                              kochane!!!
                              • joasia888 Może Egipt? 26.01.08, 13:05
                                Apropos' nart?
                                • joasia888 Moje Kochane... 26.01.08, 13:28
                                  Spadam do roboty ... ale gdybyście chciały przejść do czynów to Ja jestem zwarta
                                  i gotowa ... NIECH ŻYJE BAL... DRUGI RAZ NIE ZAPROSZĄ NAS WCALE.... hejka
                                  • agnes.g Re: Moje Kochane... 26.01.08, 13:34
                                    joasia888 napisała:

                                    > Spadam do roboty ... ale gdybyście chciały przejść do czynów to Ja jestem zwart
                                    > a
                                    > i gotowa ... NIECH ŻYJE BAL... DRUGI RAZ NIE ZAPROSZĄ NAS WCALE.... hejka

                                    ja już po....robocie, ranny ptaszek obudził się dziś we mnie:) Szukam kluczy,
                                    które wczoraj nieopatrznie pewnie gdzieś rzuciłam i też ruszam...w inny świat;)
                                    - do milego!
                                    Niech żyje i niech się święci!! :P
                                    • ginger43 Re: Moje Kochane... 26.01.08, 13:39
                                      Pracujcie, dziewczyny ja już to robię, będzie mi więc przyjemniej! A
                                      te klucze może są w drzwiach??? :PPP

                                      .................................................................
                                      Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                      przyjemności.
                                • ginger43 Re: Może Egipt? 26.01.08, 13:38
                                  A co, chcesz spróbować, jak zjeżdża się z piramidy? Rewelacja -
                                  chyba jeszcze nikt nie próbował :))) Będę robić zdjęcia!
                                  Niedawno zrezygnowałam z Egiptu, bo bałam się wsiąść do samolotu,
                                  ale dla takiego widoku... jestem gotowa się odważyć!
                                  .................................................................
                                  Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                  przyjemności.
                              • altinka Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 15:46
                                joasia888 napisała:

                                > To się zobaczy jakie mamy głowy?! Ginger jasne że możesz się
                                >dołączyć, co Ty na to Agnes? Dziewczyny tym samy doszłyśmy do
                                >wniosku, ze mężczyźni wcale nie są nam potrzebni, a jeszcze pięć
                                >sekund temu myślałam że jest inaczej. Dziękuje Wam kochane!!!

                                A czy ja się mogę dołączyć w te góry? Tylko że ja jestem górołazem
                                od wiosny do jesieni ... Ale mogę Wam narty nosić.I mam mocną głowę,
                                jakby co.
                                • amiii8 Re: no to hluuuust :) 26.01.08, 16:13
                                  No to dawaj -))) My już po pierwszym kielonku
                                • agnes.g pogoda na jeżdżenie i łażenie:) 26.01.08, 21:54
                                  altinka napisała:

                                  > A czy ja się mogę dołączyć w te góry? Tylko że ja jestem górołazem
                                  > od wiosny do jesieni ... Ale mogę Wam narty nosić.I mam mocną głowę,
                                  > jakby co.

                                  No jasne Altinko - jeśli o mnie chodzi:)tym bardziej, że ładną mamy wiosnę tej
                                  zimy:). A nart nosić nie będziesz - w ramach sympatii masz u mnie darmowe lekcje
                                  szusowania ;P.
                                  • altinka Re: pogoda na jeżdżenie i łażenie:) 27.01.08, 09:45
                                    agnes.g napisała:

                                    > No jasne Altinko - jeśli o mnie chodzi:)tym bardziej, że ładną
                                    >mamy wiosnę tej zimy:). A nart nosić nie będziesz - w ramach
                                    sympatii masz u mnie darmowe lekcje szusowania ;P.

                                    Agnes, jeśli więc wiosna się zadomowi na dobre to jest szansa że
                                    możemy wypośrodkować te góry i najwyżej w wyższych partiach
                                    pozjeżdżać na śniegu bezpośrednio ... na pupie; A darmowe lekcje
                                    przyjmuję - gdyby jednak zima wróciła, z przyjemnością przyjmuję :)
                                    • ginger43 Re: pogoda na jeżdżenie i łażenie:) 27.01.08, 09:49
                                      Z tym jeżdżeniem na pupie to świetny pomysł:))) Tak lubię i mam
                                      wprawę w zjeżdżaniu na "jabłuszku", albo metalowej misce :PPP Ja się
                                      chętnie zapiszę na lekcje biegania na nartach, bo to wcale nie jest
                                      takie łatwe, jakby się wydawało...

                                      .................................................................
                                      Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                      przyjemności.
                                      • altinka Re: pogoda na jeżdżenie i łażenie:) 27.01.08, 10:02
                                        ginger43 napisała:

                                        > Z tym jeżdżeniem na pupie to świetny pomysł:))) Tak lubię i mam
                                        > wprawę w zjeżdżaniu na "jabłuszku", albo metalowej misce :PPP Ja
                                        >się chętnie zapiszę na lekcje biegania na nartach, bo to wcale nie
                                        > jest takie łatwe, jakby się wydawało...

                                        Ginger, witaj :) Ja mam doświadczenia w zjeżdżaniu tylko na pupie,
                                        chociaż wcale wtedy nie było mi do śmiechu - sytuacje były
                                        podbramkowe. Na nartach się w ogóle nie znam - jakoś podświadomie
                                        boję się takiego "puszczania" ale to wynika tylko z lęku czyli jest
                                        nieuzasadnione. Agnes Nam wytłumaczy i przekona (?) Pozdrowionka
                                        • agnes.g no to przekonuję:) 27.01.08, 10:14
                                          altinka napisała:


                                          > Ginger, witaj :) Ja mam doświadczenia w zjeżdżaniu tylko na pupie,
                                          > chociaż wcale wtedy nie było mi do śmiechu - sytuacje były
                                          > podbramkowe. Na nartach się w ogóle nie znam - jakoś podświadomie
                                          > boję się takiego "puszczania" ale to wynika tylko z lęku czyli jest
                                          > nieuzasadnione. Agnes Nam wytłumaczy i przekona (?) Pozdrowionka

                                          ...takie puszczanie jest przyjemne;) I kochane moje tłumaczyc tutaj niewiele
                                          trzeba-wystarczy dużo dobrego humoru, zapału, rozluźnionych mięsni (za bardzo to
                                          nie...;) i jesteśmy GOTOWE NA WSZYSTKO!;). CZy świetna zabawa, śmiechu co
                                          niemiara, przystojni narciarze, których zapał przy udzielaniu pierwszej pomocy
                                          jest zniewalający - są wystarczająco przekonujące?:PPP
                                          • altinka Re: no to przekonuję:) 27.01.08, 10:22
                                            agnes.g napisała:

                                            > ...takie puszczanie jest przyjemne;) I kochane moje tłumaczyc
                                            >tutaj niewiele trzeba-wystarczy dużo dobrego humoru, zapału,
                                            >rozluźnionych mięsni (za bardzo to nie...;) i jesteśmy GOTOWE NA
                                            >WSZYSTKO!;). CZy świetna zabawa, śmiechu co niemiara, przystojni
                                            > narciarze, których zapał przy udzielaniu pierwszej pomocy jest
                                            > zniewalający - są wystarczająco przekonujące?:PPP

                                            Agnes, jesteś baaardzo sugestywna, przekonałaś mnie :)
                                            • agnes.g Re: no to przekonuję:) 27.01.08, 10:38
                                              altinka napisała:

                                              > Agnes, jesteś baaardzo sugestywna, przekonałaś mnie :)

                                              no baaaaardzo się cieszę!:) i już sobie wyobrażam jak siedzimy przy schronisku,
                                              po (bezpiecznym aczkolwiek z nieplanowanymi uciechami)zjeździe z tej ogromnej
                                              góry i zanosimy się śmiechem do tego stopnia, że ten, no wiesz, ten co go na
                                              stoku widziałysmy, no ten wysoki w okularach, podchodzi do nas i pyta czy
                                              jesteśmy całe i zdrowe?:)). Oczywiście słowa z siebie wydobyć nie możemy (to ten
                                              śmiech oczywiście;), ale zaproszenie na grzańca przyjmujemy! Oj, będzie się
                                              działo, oj będzie;)
                                              • ginger43 Re: no to przekonuję:) 27.01.08, 10:46
                                                Poczekajcie z tym grzańcem do popołudnia, jak wrócę z Zoo :))) Co do
                                                śmiechu, to pan w wypożyczalni przekonywał mnie, że narty do tyłu
                                                nie jeżdżą, a ja jak Kopernik, udowodniłam, że to nie jest
                                                prawdą :PPP A później ze śmiechu nie mogłam się podnieść :)))
                                                Znikam, pa - nie wypijcie wszystkiego beze mnie i nie zamęczcie
                                                pana, ja też go trochę chcę pomęczyć :DDD
                                                .................................................................
                                                Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                przyjemności.
                                                • agnes.g Re: no to przekonuję:) 27.01.08, 10:55
                                                  ginger43 napisała:

                                                  > Poczekajcie z tym grzańcem do popołudnia, jak wrócę z Zoo :))) Co do
                                                  > śmiechu, to pan w wypożyczalni przekonywał mnie, że narty do tyłu
                                                  > nie jeżdżą, a ja jak Kopernik, udowodniłam, że to nie jest
                                                  > prawdą :PPP A później ze śmiechu nie mogłam się podnieść :)))
                                                  > Znikam, pa - nie wypijcie wszystkiego beze mnie i nie zamęczcie
                                                  > pana, ja też go trochę chcę pomęczyć :DDD

                                                  ...my poczekamy, prawda Altinko? a przystojników tu wokół nas się paru kręci.
                                                  Jak ten nie da rady, to za następnego się weźmiemy ;PPP
                                                  > .................................................................
                                                  > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                  > przyjemności.
                                                  • altinka Re: no to przekonuję:) 27.01.08, 11:04
                                                    agnes.g napisała:

                                                    > ...my poczekamy, prawda Altinko? a przystojników tu wokół nas się
                                                    > paru kręci.
                                                    > Jak ten nie da rady, to za następnego się weźmiemy ;PPP

                                                    Nic bez Ginger, poczekamy, poczekamy
                                                    A co do mężczyzn to jakość, jak zawsze, no i żeby miał dobry
                                                    bajer :)
                                              • altinka Re: no to przekonuję:) 27.01.08, 11:01
                                                agnes.g napisała:

                                                > no baaaaardzo się cieszę!:) i już sobie wyobrażam (...)

                                                :) urocza scenka rodzajowa, podpisuję się!!!
                                        • ginger43 Re: pogoda na jeżdżenie i łażenie:) 27.01.08, 10:21
                                          altinka napisała:
                                          > Na nartach się w ogóle nie znam - jakoś podświadomie
                                          > boję się takiego "puszczania" ale to wynika tylko z lęku czyli
                                          >jest nieuzasadnione. Agnes Nam wytłumaczy i przekona (?)

                                          Hmmm, ja się nie boję takiego "puszczania" kiedyś dane mi było
                                          spróbować, dla mnie to żywioł, mnie to kręci, ale niestety już nie
                                          dla mnie. Nie będę rozpaczać, bo to nic nie da, teraz wymyślam sobie
                                          inne sporty, które są dla mnie dostępne. Mogę przecież poudawać
                                          przed sobą, że to równie świetne, a wtedy takie będzie.
                                          .................................................................
                                          Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                          przyjemności.
                                    • agnes.g na pupie? taaaak.... 27.01.08, 09:59
                                      altinka napisała:

                                      >
                                      > Agnes, jeśli więc wiosna się zadomowi na dobre to jest szansa że
                                      > możemy wypośrodkować te góry i najwyżej w wyższych partiach
                                      > pozjeżdżać na śniegu bezpośrednio ... na pupie; A darmowe lekcje
                                      > przyjmuję - gdyby jednak zima wróciła, z przyjemnością przyjmuję :)

                                      ...na pupie mówisz...hmmm..całkiem niezły pomysł, mam nadzieję, że do tego czasu
                                      forma mojej pupy i tych wyższych partii ulegnie poprawie, bo wyobraź sobie,
                                      wczoraj siedząc na bujanym fotelu tak się zabujałam, że pofrunęłam do tyłu. Nie
                                      pytaj jak to się stało, bo dla mnie też jest to zagadką... :)
                                      • altinka Re: na pupie? taaaak.... 27.01.08, 10:06
                                        agnes.g napisała:

                                        > ...na pupie mówisz...hmmm..całkiem niezły pomysł, mam nadzieję, że
                                        > do tego czasu forma mojej pupy i tych wyższych partii ulegnie
                                        > poprawie, bo wyobraź sobie,wczoraj siedząc na bujanym fotelu tak
                                        >się zabujałam, że pofrunęłam do tyłu. Nie pytaj jak to się stało,
                                        > bo dla mnie też jest to zagadką... :)

                                        Olaboga! Ale z bujanymi fotelami tak bywa, chwila przeciążenia i
                                        fruuu ... Jesteś cała, to najważniejsze!
                                        • agnes.g Re: na pupie? taaaak.... 27.01.08, 10:28
                                          altinka napisała:

                                          > agnes.g napisała:
                                          >
                                          > Olaboga! Ale z bujanymi fotelami tak bywa, chwila przeciążenia i
                                          > fruuu ... Jesteś cała, to najważniejsze!

                                          ...cała? No niby tak, ale pozycja brzuchem w dół do spania wcale
                                          nie była wygodna... A poniedziałkowe, kilkugodzinne widmo usadzenia pupy w
                                          objeciach krzesła też nie zapowiada się jakoś miło...;)
                                          Dość narzekań - lepiej pomyślmy jak wykorzystac dzisiejszy wolny czas?
                                          ...90% naszych zmartwień dotyczy spraw, które nigdy się nie zdarzą.
                                          • altinka Re: na pupie? taaaak.... 27.01.08, 10:49
                                            agnes.g napisała:

                                            > ...cała? No niby tak, ale pozycja brzuchem w dół do spania wcale
                                            > nie była wygodna... A poniedziałkowe, kilkugodzinne widmo
                                            >usadzenia pupy w objeciach krzesła też nie zapowiada się jakoś
                                            >miło...;)
                                            > Dość narzekań - lepiej pomyślmy jak wykorzystac dzisiejszy wolny
                                            >czas?

                                            czyli twoja pupa nie jest w najlepszym stanie ... a niech to;
                                            niefortunny upadek w takich skutkach ... kilka dni będziesz to
                                            czuła; ech ...

                                            Agnes, dla mnie niedziela będzie trochę pracowita - muszę coś tam
                                            popisać na jutro, c'est la vie, na szczęście w weekendy rzadko mi
                                            się to sdarza więc narzekać nie będę. A Ty? Jakie masz plany?
                                            • agnes.g Alltinko-praca pracą ale pomyśl o.... 27.01.08, 11:14
                                              altinka napisała:


                                              > Agnes, dla mnie niedziela będzie trochę pracowita - muszę coś tam
                                              > popisać na jutro, c'est la vie, na szczęście w weekendy rzadko mi
                                              > się to sdarza więc narzekać nie będę. A Ty? Jakie masz plany?

                                              To dobrze, że to zdarza Ci się rzadko - niefajnie oddawać się pracy gdy ma się
                                              wolny czas. No chyba, ze praca to jednocześnie hobby:) jak na przykład
                                              fotografia (zapalam się na kupno sprzętu) czy instruktaż narciarstwa;). Moje
                                              niedzielne plany diabli wzięli - spacer w błocie dobry dla żabek.
                                              Hmmmm....ostatnio zaniedbałam się w czytaniu, może chwycę jakąś książkę, może w
                                              końcu uporządkuję szafkę pełną notatek i skryptów z lat studenckich (leżą już
                                              ładnych parę lat) :), a dobry film? Może jednak wypad za miasto na dobrą kawkę z
                                              lodami?
                                              Altinko, pomimo, że masz troszkę tej pracy, znajdź jeszcze chwilę dla siebie,
                                              zrób coś co pomoże Ci się oderwać od obowiązków, pomyśl jakie groźne i
                                              niebezpieczne ale jakże pełne dostojeństwa i uroku są góry o tej porze...
                                              Wyobraź sobie jak odkrywasz ich tajemnicę, krok po kroku, zanurzasz się w ich
                                              pięknie, szusujesz na nartach czy pupie i pijesz grzańca na nagrzanym słońcem
                                              ganku przed schroniskiem w fajnym towarzystwie:)))
                                              • altinka Re: Alltinko-praca pracą ale pomyśl o.... 27.01.08, 11:30
                                                agnes.g napisała:

                                                > To dobrze, że to zdarza Ci się rzadko - niefajnie oddawać się
                                                >pracy gdy ma się wolny czas. No chyba, ze praca to jednocześnie
                                                >hobby:) jak na przykład fotografia (zapalam się na kupno sprzętu)
                                                >czy instruktaż narciarstwa;). Moje niedzielne plany diabli wzięli -
                                                spacer w błocie dobry dla żabek.

                                                Moja praca to raczej nie moje hobby - ale bardzo ją lubię. Co do
                                                sprzętu foto to ja mam Panasonica FZ8. Nie narzekam - wart jest
                                                uwagi.
                                                > Hmmmm....ostatnio zaniedbałam się w czytaniu, może chwycę jakąś
                                                książkę, może w końcu uporządkuję szafkę pełną notatek i skryptów z
                                                lat studenckich (leżą już ładnych parę lat) :), a dobry film? Może
                                                jednak wypad za miasto na dobrą kawkę z lodami?

                                                Pomyśl na co najbardziej miałabyś ochotę - i to wybierz. Ja to chyba
                                                dziś na kino. No ale ... nie. W lutym w kinach będzie "żeńska" część
                                                Testosteronu, to na pewno chcę zobaczyć. Dla porównania.

                                                > Altinko, pomimo, że masz troszkę tej pracy, znajdź jeszcze chwilę
                                                dla siebie,zrób coś co pomoże Ci się oderwać od obowiązków, pomyśl
                                                jakie groźne i niebezpieczne ale jakże pełne dostojeństwa i uroku są
                                                góry o tej porze...
                                                > Wyobraź sobie jak odkrywasz ich tajemnicę, krok po kroku,
                                                zanurzasz się w ich pięknie, szusujesz na nartach czy pupie i pijesz
                                                grzańca na nagrzanym słońcem ganku przed schroniskiem w fajnym
                                                towarzystwie:)))

                                                Agnes, dla mnie góry to część tego co mam w duszy - tam to znajduję.
                                                Ale zimą znam je tylko ze spacerów dolinkami. Na ekranie mam "cień
                                                wielkiej góry" znad Czarnego Stawu, hm...wyobrażam sobie jak tam
                                                może być teraz ... Uciekam do roboty, nie mam wyjścia, miłego dnia
                                                Ci życzę!
                                                • agnes.g Re: Alltinko-praca pracą ale pomyśl o.... 27.01.08, 11:34
                                                  altinka napisała:

                                                  Agnes, dla mnie góry to część tego co mam w duszy - tam to znajduję.
                                                  > Ale zimą znam je tylko ze spacerów dolinkami. Na ekranie mam "cień
                                                  > wielkiej góry" znad Czarnego Stawu, hm...wyobrażam sobie jak tam
                                                  > może być teraz ... Uciekam do roboty, nie mam wyjścia, miłego dnia
                                                  > Ci życzę!

                                                  Tobie również - owocnej pracy i chwili dla siebie, buziaki!
                                                  • joasia888 Z nart nici.. :(((( 27.01.08, 12:17
                                                    Cześć dziewczyny! Tak się tym grzańcem rozmarzyłam.... a facetem jeszcze
                                                    bardziej.... Moje narty nie wypaliły, śnieg sypie tak gęsto , ze nie widać
                                                    czubka własnego nosa. A fotografie uwielbiam, ale mamy dużo wspólnego !! No to
                                                    kiedy w góry?? Pozdrawiam
                                                  • agnes.g Re: Z nart nici.. :(((( 27.01.08, 12:35
                                                    joasia888 napisała:

                                                    > Cześć dziewczyny! Tak się tym grzańcem rozmarzyłam.... a facetem jeszcze
                                                    > bardziej.... Moje narty nie wypaliły, śnieg sypie tak gęsto , ze nie widać
                                                    > czubka własnego nosa. A fotografie uwielbiam, ale mamy dużo wspólnego !! No to
                                                    > kiedy w góry?? Pozdrawiam

                                                    ...no i gdzie tu sprawiedliwość?! Moje plany urokliwego spaceru legły w gruzach
                                                    bo sypie, pada, ech, no wszystko się z nieba leje. A u Ciebie śnieżynki się
                                                    kręcą wokół:). Nic to, czas sie zbierać na popołudniową kawkę gdzieś poza
                                                    miastem - i żadnych bujanek, żadnych...;P
                                                    Joasiu - ja to chyba z tego pragnienia nartkowego nawet gogle, których nie
                                                    cierpię, bym nałozyła i choć poszurała deskami po stoku;))))
                                                    Pozdrawiam, buźka!
                                                  • joasia888 Posune sie dalej... 27.01.08, 13:59
                                                    ... ja to nawet z tej tęsknoty za nartami , założyłabym maskę (której nie
                                                    cierpię) i ponurkowałabym (choć nie potrafię)...
                                      • ginger43 Re: na pupie? taaaak.... 27.01.08, 10:13
                                        agnes.g napisała:
                                        > wczoraj siedząc na bujanym fotelu tak się zabujałam, że pofrunęłam
                                        >tyłu. Nie pytaj jak to się stało, bo dla mnie też jest to
                                        >zagadką... :)

                                        Jesteś cudowna! Czyli miałaś niezły "odlot" :DDD Pomasować?
                                        .................................................................
                                        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                        przyjemności.
        • agnes.g Re: Miłego spaceru, odnajdź wiosnę :) 26.01.08, 12:07
          ginger43 napisała:

          > Ale opowiedz nam po powrocie, co w trawie piszczało :)
          > Ja nie idę, bo leje i wieja, ale będę malować świat na kolorowo :)))

          Podsyłam w takim razie troszkę moich promyków :)
          A deszcz i dujący wiatr wespół z wewnętrznym ciepłem i słońcem? Gini, masz
          szansę stworzyć naprawdę niezły obraz;)
          > .................................................................
          > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
          > przyjemności.
          • ginger43 Re: Miłego spaceru, odnajdź wiosnę :) 26.01.08, 12:30
            Oj dziękuję za te promyki i uśmiechy - to mój ulubiony pokarm dla
            duszy - niech idzie dalej w świat i się mnoży :)))
            A na marginesie, to nie będzie obraz, tylko rzecz użytkowa - prezent
            dla koleżanki mojej Małej Dziewczynki :)

            .................................................................
            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
            przyjemności.
    • Gość: każdego dnia " Każdego dnia" IP: *.chello.pl 27.01.08, 12:38
      List do Gertrudy Burgund
      R.E.

      Pościel przyniesiona przed chwilą z pralni
      Nadal pachnie czekoladą z orzechami
      Którą położyłaś na mojej piżamie wieczorem
      Czterdziestego ósmego dnia wakacji
      To jedyny dowód że byłaś tu
      A teraz puste miejsca na ścianach i sufitach
      Zajmuje Pałac Kultury wystający zza parapetu
      I butelka porzeczkowego wina a poza tym

      Każdego dnia
      Codziennie kocham Cię

      Dwudziestego sierpnia przed północą
      Meble usłyszały odjeżdżający pociąg
      I razem z naczyniami naczyniami kuchennymi
      Zabarykadowały się w ubikacji
      A wczoraj zostałem pokłócony
      Z jedenastym papierosem
      Mieszkańcem milionowej paczki
      Wypalonej przez Twój
      Niezrozumiały dla mnie nałóg
      Przez ten Twój cholerny nałóg i jeszcze coś

      Każdego dnia
      Codziennie kocham Cię

      Każdego dnia kocham Cię
      Nieprawda że czasami ja kocham codziennie
      Nie tylko w święta nie tylko w niedziele
      Kocham w normalne dni powszednie
      Każdego dnia kocham Cię
      Kocham kocham kocham codziennie
      Każdego dnia kocham Cię
      Kocham kocham kocham codziennie
      Wczoraj przyszły pozdrowienia z zagranicy
      I nie znalazłszy drugiej pary oczy
      Wyskoczyły przez okno
      Rozbijając się o kontenery z mlekiem
      I to już chyba wszystko

      Pozdrawiam i całuję gorąco

      • altinka Re: " Każdego dnia" 27.01.08, 17:50
        Gość portalu: każdego dnia napisał(a):

        > List do Gertrudy Burgund
        > R.E.
        >
        > Pościel przyniesiona przed chwilą z pralni
        > Nadal pachnie czekoladą z orzechami
        > Którą położyłaś na mojej piżamie wieczorem
        > Czterdziestego ósmego dnia wakacji
        > To jedyny dowód że byłaś tu
        > A teraz puste miejsca na ścianach i sufitach
        > Zajmuje Pałac Kultury wystający zza parapetu
        > I butelka porzeczkowego wina a poza tym
        >
        > Każdego dnia
        > Codziennie kocham Cię


        (...)



        Ode mnie ścieżka dzwiękowa, na dziś, chociaż ... do innej piosenki

        pl.youtube.com/watch?v=onHLBORdzt0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka