Dodaj do ulubionych

Wichrowe wzgórza...

26.01.08, 22:33
Rozszalały wiatr, wyjący za oknem, płomień świecy tańczący w
ciemności i spokojna muzyka otulająca ciepło dźwiękiem...
Miłych i spokojnych snów w tą przerażającą noc :)
Gini
.................................................................
Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
przyjemności.
Obserwuj wątek
    • agnes.g Re: Wichrowe wzgórza... 26.01.08, 23:01
      ginger43 napisała:

      > Rozszalały wiatr, wyjący za oknem, płomień świecy tańczący w
      > ciemności i spokojna muzyka otulająca ciepło dźwiękiem...
      > Miłych i spokojnych snów w tą przerażającą noc :)
      > Gini

      U mnie na przemian - wiatr bawi się z kroplami deszczu wybijając swoje staccato
      wraz z Gary Moorem pieszczącym struny swej przyjaciółki:)
      Dobranoc, do bajkowego świata... :)

      > .................................................................
      > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
      > przyjemności.
    • anilana Re: Wichrowe wzgórza... 27.01.08, 01:39
      płomień świecy to na pewno
      Nie było u mnie światła przez pół wieczoru :)
      • ginger43 Re: Wichrowe wzgórza... 27.01.08, 09:18
        Pamiętam takie "klimaty" z dzieciństwa, tą tajemniczą ciemność i
        świeczki - lubiłam to, wtedy udawało mi się namówić Ojca do
        opowiadania bajek przez cały wieczór... a wyobraźnia w takich
        warunkach pracowała podwójnie:)

        .................................................................
        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
        przyjemności.
        • agnes.g ...i ich klimaty 27.01.08, 09:30
          ginger43 napisała:

          > Pamiętam takie "klimaty" z dzieciństwa, tą tajemniczą ciemność i
          > świeczki
          >
          Witaj Gini w tą leniwą niedzielę :)
          Podobne klimaty przeżyłam wczoraj. Wybrałam się do uroczego zajazdu z dala od
          miasta. Kominek, strzelające drewienka, figlarne płomyki ognia bawiące sie ze
          sobą. Zamiast niewygodnych krzeseł - "stare" kanapy, krzesło bujane na którym to
          prawie się zabujałam;P. Nastrojowy jazz i półmrok wypełniający pomieszczenie. A
          za oknem wiatr rozszalały, deszcz dudniący w okna...Jak ja lubię takie nastroje,
          nawet oczu nie trzeba zamykać by przenieść się na te Wichrowe Wzgórza,
          wrzosowiska skrywające swoje tajemnice ...:)


          > .................................................................
          > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
          > przyjemności.
          • ginger43 Re: ...i ich klimaty 27.01.08, 09:41
            agnes.g napisała:
            > Nastrojowy jazz i półmrok wypełniający pomieszczenie. A
            > za oknem wiatr rozszalały, deszcz dudniący w okna...Jak ja lubię
            >takie nastroje nawet oczu nie trzeba zamykać by przenieść się na te
            >Wichrowe Wzgórza, wrzosowiska skrywające swoje tajemnice ...:

            Ja też wczoraj karmiłam się delikatnym jazzem Antonio Jobima sam
            tytuł Nights of quiet stars brzmi uspokajająco, muzyka zresztą też
            jest taka... Ale noc prawie nie przespana. Leniwa niedziela, owszem
            ale kusi mnie, żeby gdzieś pognać, choć nadal wieje!
            .................................................................
            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
            przyjemności.
            • agnes.g Re: ...i ich klimaty 27.01.08, 09:53
              ginger43 napisała:

              Leniwa niedziela, owszem
              > ale kusi mnie, żeby gdzieś pognać, choć nadal wieje!

              ...no to do dzieła, ruszamy! Niech tam leje, niech tam wieje. Ja się bawię, ja
              się śmieję! - to z jakiejś przedszkolnej pioseneczki chyba
              ;))
              > .................................................................
              > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
              > przyjemności.
              • ginger43 Re: ...i ich klimaty 27.01.08, 10:09
                Siedzę i przeglądam co można ciekawego zrobić, ale trzeba mi
                impulsu... no cóż, nie doczekam się, więc chyba będę się trzymać
                pierwszej myśli (te spontaniczne pomysły są z reguły najlepsze) i
                pojedziemy z Małą Dziewczynka do Zoo, nie ważne że ziąb, aby ciepłe
                myśli mieć :)
                .................................................................
                Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                przyjemności.
                • agnes.g Re: ...i ich klimaty 27.01.08, 10:19
                  ginger43 napisała:
                  (te spontaniczne pomysły są z reguły najlepsze) i
                  > pojedziemy z Małą Dziewczynka do Zoo, nie ważne że ziąb, aby ciepłe
                  > myśli mieć :)

                  Pomysł świetny - może będziecie miały okazję zobaczyć coś nietypowego? Na
                  przykład słonia unoszącego się nad swą zagrodą?;) - wiatr dziś nie szczędzi
                  sobie zabaw;)
                  A cieplutkich, promiennych myśli to ja wysyłam Tobie całą sakiewkę;))

                  > .................................................................
                  > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                  > przyjemności.
                  • ginger43 Re: ...i ich klimaty 27.01.08, 10:25
                    Słoń słoniem, ale dzikie koty ponoć poczuły wiosnę :) Ja chcę
                    zobaczyć pingwiny, są urocze jak się kołyszą na tych swoich krótkich
                    nóżkach, a mój ulubieniec to nosorożec i hipopotam chlapopotam :)
                    Posyłam całuski *** i lecę się ubierać, Maleństwo już szaleje z
                    radości :)))
                    .................................................................
                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                    przyjemności.
                    • joasia888 Kto to jest... 27.01.08, 14:13
                      ... być może kiedyś to tłumaczyłaś, ale ja od niedawna jestem ma tym forum - kto
                      to Mała Dziewczynka (jeśli to nie tajemnica)?
                      • marijola1 Re: Kto to jest... 27.01.08, 16:11
                        To jest jej córcia-Julcia,jesli mogę sie wtrącić:)))))
                        A tak a'propos tytułu wątku....
                        pl.youtube.com/watch?v=gfGc4wcil2g
                        • agnes.g Re: Kto to jest... 27.01.08, 17:25
                          marijola1 napisała:

                          > To jest jej córcia-Julcia,jesli mogę sie wtrącić:)))))

                          No to Gini z Małą Dziewczynką nieźle zabalowały - może faktycznie spotkały
                          latającego słonia, który je porwał na dobre ciacha;)))
                          • ginger43 Oj, zabalowały :) 27.01.08, 19:09
                            Słonie nie latały, ale my tak, na linie - jak małpy w dżungli :DDD
                            Najfajniejszy był plac zabaw :))) i karmienie fok. Po "objacji"
                            wgram zdjęcia, to podłączę linka, ale niewiele, bo bateria siadła.
                            Jestem ostatnio rozkojarzona, cóż... wiosna idzie :)
                            .................................................................
                            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                            przyjemności.
                          • ginger43 Mała wycieczka do Zoo 27.01.08, 20:57
                            Złapaliśmy pogodę - nie tylko ducha:) później dopiero zaczęła się
                            śnieżyca. Trzy godziny na powietrzu - samo zdrowie, to była zaprawa
                            przed tymi naszymi "nartami"! Wiosna budzi powolutku się do życia,
                            co widać w zachowaniu zwierząt - szczególnie kotowatych...

                            picasaweb.google.pl/Ginger464/Zoo
                            .................................................................
                            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                            przyjemności.
                            • agnes.g Re: Mała wycieczka do Zoo 27.01.08, 21:17
                              ginger43 napisała:

                              > Złapaliśmy pogodę - nie tylko ducha:) później dopiero zaczęła się
                              > śnieżyca. Trzy godziny na powietrzu - samo zdrowie, to była zaprawa
                              > przed tymi naszymi "nartami"! Wiosna budzi powolutku się do życia,
                              > co widać w zachowaniu zwierząt - szczególnie kotowatych...
                              >
                              > picasaweb.google.pl/Ginger464/Zoo
                              > .................................................................
                              > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                              przyjemności.

                              Rewelacja Gini! -zdjęcia są prześliczne, uśmiałam się do łez oglądając wesołą
                              Lolę, a i wzruszenie wywołały pary tygrysków i słoni tak sugestywnie opisane:).
                              Super, że udało Wam się tak fajnie spędzić ten wolny czas, doładowałyście
                              akumulatorki, nabrałyście sił i rumieńcy no i teraz to możecie pełną parą ruszać
                              ku przyszłemu;)))
                              Pozdrawiam wesoło!!
                              • joasia888 Re: Mała wycieczka do Zoo 27.01.08, 21:37
                                Nemo - piękne!! A w tych górach jak coś spotkamy to sprzedamy do ZOO, będą mieli
                                komplet
                                • ginger43 Nie miałabym sumienia... 27.01.08, 21:42
                                  W życiu! To byłaby zbrodnia wolne zwierzę sprzedać do zoo, wolałabym
                                  z głodu korzonki obgryzać. Wyjątek może stanowić takie, które i tak
                                  na wolności zginie z jakiegoś powodu - ale też nie wiem co gorsze -
                                  szybka śmierć, czy niewola...
                                  .................................................................
                                  Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                  przyjemności.
                                  • joasia888 Re: Nie miałabym sumienia... 27.01.08, 21:45
                                    No co Ty - żartowałam
                                    • ginger43 Re: Nie miałabym sumienia... 27.01.08, 21:49
                                      Ja myślę!!!
                                      .................................................................
                                      Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                      przyjemności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka