Dodaj do ulubionych

Może to głupie...

18.08.03, 09:55
ale tak z czasem coraz bardziej mi smutno :-(
Często czytałam do tej pory to forum, wielu mężczyzn tu pisze jakie te kobiety
są złe, jak to lecą na kasę, jak to oni szukają tych wartościowych kobiet i
nie mogą znaleźć.
Opowiem coś o sobie. Nigdy na kasę nie leciałam, zawsze trochę taka ze mnie
naiwna idealistka była. Wierzyłam święcie w to, co panowie o sobie opowiadają:
jacy oni nieszczęśliwi, jacy porzuceni, skrzywdzeni i gdyby znalazła się choć
jedna jedyna, która tego czy owego pokocha -świat by się odmienił, jego serce
mocniej by zabiło. I zdarzało się, że to właśnie ja tego czy tamtego kochałam
i gdy ośmieliłam się to wyznać... okazywało się, że tak naprawdę to on nie
może tego odwzajemnić, bo albo mój wygląd nie jest doskonały, albo mój portfel
jest za cienki, albo jedno i drugie. I jakimś dziwnym trafem Ci mężczyźni,
którzy najwięcej krzyczą o bezinteresownej miłości ze strony kobiety i którzy
się tej bezinteresowności domagają -wcale tacy bezinteresowni nie chcą być
wobec niej...
Ktoś się może zapyta: i co z tego? Ano, to z tego, że noszę coś w sercu,
jakiś uśmiech, jakąś miłość, jakieś ciepło, którego nie mam komu dać. Mam
jakieś skrzydła na których nie mam gdzie pofrunąć, którymi nie mam kogo
otulić. Mam jakieś myśli i marzenia których nie mam z kim podzielić.
Mam dużo rzeczy, które chyba są dobre, ale które są stworzone dla dwojga.
I przeżywane w samotności w pewnej chwili gorzknieją i stają się zbędnym
ciężarem. Zaczęłam wątpić w istnienie wartościowych, wrażliwych mężczyzn.
Może miałam pecha, ale takie było moje życie, że się tej męskiej wrażliwości
i romantyzmu jak dotąd nie doszukałam :-(
Obserwuj wątek
    • ka_27 Może to głupie... 18.08.03, 10:01
      To tak dokładnie postępują faceci, którzy tytułują się mężczyznami ...
    • Gość: oak Re: Może to głupie... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.03, 10:01
      daj se spokój, to nie są czasy na wrażliwość.
      Książków sie naczytałaś, filmideł naoglądałaś, a życie to nie je bajka

      Ale sie nie martw bedzie lepiej ewolucja nie zostawi Cie w potrzebie. )
    • messja Re: Może to głupie... 18.08.03, 10:03
      nie zamykaj sie na milosc, tylko dlatego, ze jej do tej pory nie spotkalas.
      poprostu mialas pecha i nic tu biadolenie nie pomoze.
      milosc, nie "nalezy" sie na nam, musimy jej troche pomoc, otworzyc serce,
      uwierzyc w ludzi. czasem spotykamy tych niewlasciwych, ktorzy nas rania, ale to
      nie znaczy, ze tak bedzi zawsze.
      wszystko teraz zalezy od ciebie: badz ufna, usmiechnieta, straj sie poznawac
      nowych ludzi, niekoniecznie z zawsze wlaczona sonda na znalezienie tego
      jedynego.
      a ten "jedyny" napewno jest gdzies blisko i tez teskni za toba. daj mu szanse.

      a zgorzkniec, zawsze jeszcze zdazysz...
      • kataszyna Re: Może to głupie... 18.08.03, 10:10
        facet leci na portfel kobiety??? Od kiedy?
        • meduza4 Re: Może to głupie... 18.08.03, 10:13
          kataszyna napisała:

          > facet leci na portfel kobiety??? Od kiedy?

          Ty wiesz, że się zdarza. Mój ex z takich był co to by się do lekkiego chleba
          nadawali -najlepiej żeby kobieta utrzymywała, bo go od pracy ręce i plecy
          bolały. A mnie to kurcze nie miały prawa boleć...
        • Gość: oak Re: Może to głupie... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.03, 10:15
          kataszyna napisała:

          > facet leci na portfel kobiety??? Od kiedy?

          odkąd zajaśniało słoneczko epoki babo-chłopów

          Kopernik była kobietą, w dodatku pochodzenia germańskiego ... tfu europejskiego
          oczywiście ))))
    • grooszek Re: Może to głupie... 18.08.03, 10:32
      Ogolnie mowiaqc life is brutal. Poza tym wszystko doskonale. Nie ma co
      spuszczac uszow - doly ma kazdy. Tylko nie narzekajmy wtedy na wszystko
      dookola!!! Ja wiem, ze jak szukalem to gowno z tego bylo. Jak przestalem
      suzkac, to od razu znalazlem moje szczescie:). I wiele osob dookola ma podobne
      obserwacje;))).
      good luck! :)
      • meduza4 Re: Może to głupie... 18.08.03, 10:42
        To może i mnie coś doradzisz ;-)
        Szukam -gówno z tego...
        Nie szukam -też gówno z tego...
        To co ja w końcu mam robić, bo trzeciego rozwiązania nie znam, a babranie się
        w gównie (za przeproszeniem) już mi się znudziło ;-)
        • grooszek Re: Może to głupie... 18.08.03, 10:49
          meduza4 napisała:

          > To może i mnie coś doradzisz ;-)
          > Szukam -gówno z tego...
          > Nie szukam -też gówno z tego...
          > To co ja w końcu mam robić, bo trzeciego rozwiązania nie znam, a babranie się
          > w gównie (za przeproszeniem) już mi się znudziło ;-)

          To szuakj tak aby nie bylo widac, ze szukasz;-). Natomiast z dlaszym
          nastawieniem na nie moge poradzic jedno - nowy patyk do babrania sie w g...;)
          • meduza4 Re: Może to głupie... 18.08.03, 10:54
            A widzisz... Patyk... Bo jak do tej pory ja ręcami ;-)))))))))))))))
    • Gość: samowolny Re: Może to głupie... IP: *.*.*.* 18.08.03, 10:40
      ja jestem za tym aby w miłosci była szczypta romantyzmu z domieszką realizmu
      wtedy wilk syty i owca cała :)))))
      • meduza4 Re: Może to głupie... 18.08.03, 10:44
        Samowolny, co Ci się stało, że Cię tak wzięło? Ty i romantyzm??? ;-)
        Tfu, człowieku!!! I Ty się tak poniżasz, że romantyzm Ci we łbie? ;-)
        Ja Cię chyba do tej pory nie znałam, albo świat oszalał! :-)))))
        • Gość: samowolny Re: Może to głupie... IP: *.*.*.* 18.08.03, 11:22
          meduza4 napisała:

          > Samowolny, co Ci się stało, że Cię tak wzięło? Ty i romantyzm??? ;-)
          > Tfu, człowieku!!! I Ty się tak poniżasz, że romantyzm Ci we łbie? ;-)
          > Ja Cię chyba do tej pory nie znałam, albo świat oszalał! :-)))))
          to efekt szoku klimatycznego jaki pojawia sie jak jade na urlop ze Śląska do
          lasu..:)))) ale nie bój już powoli wracam do "normalnosci"..:))))
          • meduza4 Re: Może to głupie... 18.08.03, 11:31
            To dobrze bo mnie mocno zaniepokoił Twój obecny stan ;-)
    • taka_tam Re: Może to głupie... 18.08.03, 10:53
      często jest tak, że kobiety podobne do ciebie (wrażliwe, delikatne, idealistki)
      przyciągają właśnie takich "nieszczęśliwych, porzuconych i skrzywdzonych", a w
      rzeczywistości nieciekawych typów... to nieskomplikowany mechanizm, który
      działa w ten sposó, że potencjalny partner widzi w tobie przyjemne, słabe,
      urocze zwierzątko, z którym można zrobić, co się zechce. ogrzać się twoim
      ciepłem, podbudować swoje ego i zostawić, albo wleźć ci na plecy z nadzieją, że
      będziesz ciągnęła go przez resztę dni swoich... postaraj się na wstepie
      znajomości nie występowac w roli słabiutkiej, zawsze uśmiechniętej i godzącej
      się na wszystko kobiety, z syndromem matki teresy z kalkuty. pokaż też się,
      jako zdecydowana osoba, która wie czego chce. takim kimś trudniej manipulować i
      takiego kogoś się szanuje. taki człowiek nie przyciągnie zblazowanych, nie
      wiedzących czego chcą od kobiety, siebie i całego świata facetów...
      pozdrawiam
      • meduza4 Re: Może to głupie... 18.08.03, 10:59
        Taka-tam, psychologiem to ja nie jestem, ale mnie coś w tej teorii nie pasuje.
        Otóż ja na przykład jestem uważana za silną kobietę a i tak przykleja się do
        mnie podobny element jak do autorki wątku i jeździć chce na grzbiecie jak na
        burym ośle. Przykład: ex-małżonek. A wydawałoby się że robię wszystko, żeby się
        zaprezentować jako osoba, która nie da sobą manipulować...
        • taka_tam Re: Może to głupie... 18.08.03, 11:13
          ale wewnątrz jesteś ciepłą, wrażliwą kobietką (tylko bez skojarzeń z naiwną
          idiotką). takie odniosłam wrażenie. większość informacji o sobie wysyła się
          pozawerbalnie. na zewnątrz możesz być zdecydowana i silna. deklarować możesz to
          samo, ale ciało, gesty, mimika etc. mogą mówić zupełnie coś innego...

          meduza4 napisała:

          > Taka-tam, psychologiem to ja nie jestem, ale mnie coś w tej teorii nie pasuje.
          > Otóż ja na przykład jestem uważana za silną kobietę a i tak przykleja się do
          > mnie podobny element jak do autorki wątku i jeździć chce na grzbiecie jak na
          > burym ośle. Przykład: ex-małżonek. A wydawałoby się że robię wszystko, żeby
          się
          > zaprezentować jako osoba, która nie da sobą manipulować...
          • meduza4 Re: Może to głupie... 18.08.03, 11:29
            Czyli wprost i bez owijania w bawełnę: ja sobie mogę grać silną babę do woli
            a taki cwaniaczek i tak jakimś psim węchem wyczuje gdzie mnie podejść?
            No tu jest problem. Tylko tak się zastanawiam... To co właściwie powinny zrobić
            wrażliwe kobiety? Bo to tak ładnie brzmi, żeby pokazać się jako osoba
            zdecydowana czy jakaś tam jeszcze. Rzecz nie w tym, żeby się pokazać. Rzecz w
            tym, żeby taką osobą być! Tylko, myślę że coś ze swojej wrażliwości każdy przy
            czymś takim straci.
            • messja Re: Może to głupie... 18.08.03, 11:34
              meduza4 napisała:

              > Czyli wprost i bez owijania w bawełnę: ja sobie mogę grać silną babę do woli
              > a taki cwaniaczek i tak jakimś psim węchem wyczuje gdzie mnie podejść?
              > No tu jest problem. Tylko tak się zastanawiam... To co właściwie powinny
              zrobić
              > wrażliwe kobiety? Bo to tak ładnie brzmi, żeby pokazać się jako osoba
              > zdecydowana czy jakaś tam jeszcze. Rzecz nie w tym, żeby się pokazać. Rzecz w
              > tym, żeby taką osobą być! Tylko, myślę że coś ze swojej wrażliwości każdy
              przy
              > czymś takim straci.

              rzecz w tym by poznac osobe podobna do ciebie: ciepla, silna i uczciwa. ze nie
              jest latwo - wiadomo...
              ale nie znaczy, ze niemozliwe.
              • meduza4 Re: Może to głupie... 18.08.03, 11:41
                Powiem z własnego doświadczenia i myślę, że ja już wiem w czym problem
                Poziomki tkwi!!! Eureka!!! Rzecz w tym, że właśnie niektórzy faceci grają taką
                osobę podobną do tej wrażliwej kobiety. Poważnie, teraz widzę że mnie się
                dokładnie to przytrafiało i prawdopodobnie to samo się przytrafia do dziś
                autorce wątku. I ja na przykład w pierwszym odruchu gotowa jestem uwierzyć
                mężczyźnie, ba -kobiecie również na słowo. Ostatnie przykre przejście miałam
                z nowopoznaną koleżanką która grając biedną i porzuconą chciała mnie tak urobić
                żeby mną manipulować. W porę się zorientowałam, ale gdy coś takiego robi osoba
                płci przeciwnej trudniej to dostrzec, trudniej się z tym pogodzić. Bo człowiek
                w końcu chce przecież znaleźć tę drugą połówkę...
            • taka_tam Re: Może to głupie... 18.08.03, 11:45
              wprost i bez owijania: jeśli grasz (nawet nieświadomie), cwaniaczki to
              wyniuchają. warto postarać się taką być, poczuć to i nie zatracać się w
              mężczyźnie, kiedy on już pojawi się w twoim życiu. oczywiście - miłość,
              szacunek i wrażliwość, ale bez "utonięcia" w tej drugiej osobie, bez gubienia
              się w niej, bo wtedy nic z ciebie nie zostaje, stapiasz się z nią, przestajesz
              być osobna... i nie ma to nic wspólnego z "babochłopstwem" - można być silną,
              świadomą siebie i jednocześnie ciepłą i kobiecą...

              meduza4 napisała:

              > Czyli wprost i bez owijania w bawełnę: ja sobie mogę grać silną babę do woli
              > a taki cwaniaczek i tak jakimś psim węchem wyczuje gdzie mnie podejść?
              > No tu jest problem. Tylko tak się zastanawiam... To co właściwie powinny
              zrobić
              > wrażliwe kobiety? Bo to tak ładnie brzmi, żeby pokazać się jako osoba
              > zdecydowana czy jakaś tam jeszcze. Rzecz nie w tym, żeby się pokazać. Rzecz w
              > tym, żeby taką osobą być! Tylko, myślę że coś ze swojej wrażliwości każdy
              przy
              > czymś takim straci.
              • meduza4 Re: Może to głupie... 18.08.03, 12:08
                Ano widzisz -a my w takim świecie żyjemy, że kobieta jak ma trochę szacunku do
                siebie, trochę siły to już ją od czci i wiary banda zakompleksionych facetów
                odżegnuje mówiąc, że babochłop, że feministka. Prawdę mówiąc -troszkę się już
                tego nasłuchałam i przykre to jest. Kobieta jest kobietą, chce być jako kobieta
                postrzegana i niejedna z nas duszę by diabłu sprzedała, żeby szary motłoch
                za kobietę ją uznał. Tak to ujmę brutalnie. I sprzedajemy własną duszę i własne
                ciało dzień po dniu, po kawałku. Mówię stanowcze NIE temu procederowi i nawołuje
                do rewolucji!!! :-)
                A tak poważnie -oręża nam trzeba, siostry! Oręża bo giniemy! I nie mówię o kiju
                bejzbolowym i o radach Oaka...
                • taka_tam Re: Może to głupie... 18.08.03, 12:42
                  nie warto sprzedawać się dla garści ciepłych słów, z których później nic nie
                  wynika... nie warto dbać o "szary tłum"... warto dbać o siebie i o prawdy, w
                  które się wierzy. jeśli uda się osiągnąć wewnętrzną harmonię, stabilność i ma
                  się uszeregowane wartości, można na nich zbudować zdrową miłość do innych i nie
                  ma znaczenia kto, co mówi... to są banały, ale z nich zbudowany jest świat...
                  pozdrawiam

                  meduza4 napisała:

                  > Ano widzisz -a my w takim świecie żyjemy, że kobieta jak ma trochę szacunku do
                  > siebie, trochę siły to już ją od czci i wiary banda zakompleksionych facetów
                  > odżegnuje mówiąc, że babochłop, że feministka. Prawdę mówiąc -troszkę się już
                  > tego nasłuchałam i przykre to jest. Kobieta jest kobietą, chce być jako
                  kobieta
                  > postrzegana i niejedna z nas duszę by diabłu sprzedała, żeby szary motłoch
                  > za kobietę ją uznał. Tak to ujmę brutalnie. I sprzedajemy własną duszę i
                  własne
                  > ciało dzień po dniu, po kawałku. Mówię stanowcze NIE temu procederowi i
                  nawołuj
                  > e
                  > do rewolucji!!! :-)
                  > A tak poważnie -oręża nam trzeba, siostry! Oręża bo giniemy! I nie mówię o
                  kiju
                  >
                  > bejzbolowym i o radach Oaka...
                  • meduza4 Re: Może to głupie... 18.08.03, 13:48
                    Ale weź pod uwagę, że kiedy Ci ktoś te ciepłe słowa mówi, to nie wiesz, czy są
                    one szczere, czy to tylko gra. I tu leży pies pogrzebany: jak rozpoznać
                    cwaniaczka od wrażliwego faceta?
                    • taka_tam Re: Może to głupie... 18.08.03, 14:07
                      zlustrować go ;-) czyli: przyjrzeć się dobrze ze wszystkich stron, zanim
                      ulokuje się w facecie uczucia... sprawdzić, jak się zachowuje w sytuacjach
                      trudnych, czy można na nim polegać, czy jest szczery, odpowiedzialny itd. tutaj
                      tylko czas jest w stanie zweryfikować kto jest cwaniaczkiem, a kto nie...
                      niestety wtopić można zawsze...

                      meduza4 napisała:

                      > Ale weź pod uwagę, że kiedy Ci ktoś te ciepłe słowa mówi, to nie wiesz, czy są
                      > one szczere, czy to tylko gra. I tu leży pies pogrzebany: jak rozpoznać
                      > cwaniaczka od wrażliwego faceta?
                      • meduza4 Re: Może to głupie... 18.08.03, 14:12
                        no wiesz, nie chcę się wypowiadać za cały ogół, ale uczucia chyba to do siebie
                        mają, że nie da się ich zaprogramować na zasadzie "dopóki go nie poddam
                        lustracji to się nie zakocham". W ten sposób to w najporządniejszym facecie
                        można się Bóg wie jakich wad dopatrzeć :-)
                        • taka_tam Re: Może to głupie... 18.08.03, 14:35
                          ja właśnie o tym, żeby nie wpadać, "jak gruszka w kompot" w emocje, zanim się
                          tego kogoś dobrze nie pozna... można to nazwać wyrachowaniem czy innym mało
                          romantycznym analizowaniem, to kwestia nazewnictwa... uczuciami można w pewien
                          sposób kierować i aby nie wydatkować ich w niepewne, warto dobrze kogoś poznać,
                          zanim się pomyśli i powie: kocham... naturalnie, jeśli ktoś lubi niepewność,
                          ciągłą adrenalinę i ma taki pomysł na siebie, to nie będzie miał problemów z
                          wchodzeniem w kolejne związki...
                          co do wad... każdy je ma. cuda nie chodzą po tej ziemi. chodzi o to, aby
                          świadomie zdecydować, z jakimi wadami partnera ja wytrzymam, a czego nie
                          dźwignę. wtedy unika się rozczarowań typu: "myślałam, że jednak się zmieni,
                          przestanie robić to albo tamto"...

                          meduza4 napisała:

                          > no wiesz, nie chcę się wypowiadać za cały ogół, ale uczucia chyba to do siebie
                          > mają, że nie da się ich zaprogramować na zasadzie "dopóki go nie poddam
                          > lustracji to się nie zakocham". W ten sposób to w najporządniejszym facecie
                          > można się Bóg wie jakich wad dopatrzeć :-)
                    • von-koza Re: Może to głupie... 18.08.03, 14:19
                      meduza4 napisała:

                      > Ale weź pod uwagę, że kiedy Ci ktoś te ciepłe słowa mówi, to nie wiesz, czy

                      > one szczere, czy to tylko gra. I tu leży pies pogrzebany: jak rozpoznać
                      > cwaniaczka od wrażliwego faceta?

                      Ej, Meduza nie mów, że nie jesteś w stanie rozpoznać cwaniaczka. To tak jak,
                      przepraszam... z kupnem samochodu. Nie wolno dać się za bardzo zaślepić, bo
                      nie dostrzeżesz wad, albo będziesz je bagatelizować, w myśl zasady - potem się
                      tym będę martwił - a tymczasem cieszę się, że mam ten wyśniony, upragniony!
                      Więcej rozsądku.
                      A tak na poważnie, to przede wszystkim obserwuj ile taki ktoś żąda, a ile daje
                      od siebie.
                      Pozdrawiam.
                      von Koza
                      • meduza4 Re: Może to głupie... 18.08.03, 14:29
                        Koza, to ty nie wiesz jacy są faceci ;-)
                        Jawnego cwaniaczka to z zamkniętymi oczami rozpoznam, ale na kryptocwaniaczków
                        to nie ma mocnych -patrzy Ci taki prosto w oczy i snuje swoje opowieści, których
                        jest tragicznym bohaterem i ani mrugnie. A dopiero potem wychodzi szydło
                        z worka i okazuje się, że na przykład nie został porzucony bez powodu tylko
                        dziewczyna przyłapała na zdradzie i odeszła. Był taki jeden który mi opowiadał
                        takie historie, że serce krwawiło a potem się dopiero okazało, że historie tylko
                        z grubsza są oparte na faktach autentycznych a poza tym to są bogato ozdobione
                        na jego korzyść. Być może facet był psychiczny i sam wierzył w to co mówił
                        -zgoda. Ale tym trudniej takiego zdemaskować jeśli mówi to ze 100%-owym
                        przekonaniem.
                        • Gość: samowolny Re: Może to głupie... IP: *.*.*.* 18.08.03, 14:38
                          meduza jeszcze raz powtórze "samiec twój wróg" i z takim hasłem "podchodź" do
                          każdego faceta..odemnie poczynając..:)))))
                          • meduza4 No nie!!!!! 18.08.03, 14:51
                            Ani z Tobą ani od Ciebie nie zamierzam nic poczynać :PPPPPP
                            • Gość: samowolny Re: No nie!!!!! IP: *.*.*.* 18.08.03, 15:18
                              meduza4 napisała:

                              > Ani z Tobą ani od Ciebie nie zamierzam nic poczynać :PPPPPP
                              i tego sie trzymaj..:)))
                        • jmx Re: Może to głupie... 18.08.03, 14:42
                          meduza4 napisała:

                          > Koza, to ty nie wiesz jacy są faceci ;-)
                          > Jawnego cwaniaczka to z zamkniętymi oczami rozpoznam, ale na kryptocwaniaczków
                          > to nie ma mocnych -patrzy Ci taki prosto w oczy i snuje swoje opowieści,
                          któryc
                          > h
                          > jest tragicznym bohaterem i ani mrugnie.


                          I tu jest pies pogrzebany - warto nie tylko słuchać ale i patrzeć na czyny
                          takiego 'bohatera'. Zresztą facet, który widzi, powoli wilgotniejące oczy
                          kobiety, z których wypływa współczucie i podziw pod wpływem własnych opowieści
                          raczej się nie powstrzyma od mówienia dalszych niestworzonych historii.
                          Więcej sceptycyzmu ;-)
                        • von-koza Re: Może to głupie... 18.08.03, 14:51
                          meduza4 napisała:

                          > Koza, to ty nie wiesz jacy są faceci ;-)

                          Ja nie wiem? Ja? Chłe, chłe :)))

                          > Ale tym trudniej takiego zdemaskować jeśli mówi to ze 100%-owym
                          przekonaniem.

                          No, na to nie ma rady :). Mało to razy sam się przejechałem, zanim znalazłem
                          swoje szczęście? Ale powtarzam, najlepiej patrzyć po tym co ktoś ofiarowuje
                          nie oczekując w zamian, choć i tu niestety jest pole do popisu dla cierpliwych
                          kombinatorów. Takie życie...
                          Pozdrawiam :)
      • Gość: oak Re: Może to głupie... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.03, 11:05
        taka_tam napisała:

        > pokaż też się, jako zdecydowana osoba, która wie czego chce. takim kimś
        trudniej manipulować i takiego kogoś się szanuje. taki człowiek nie przyciągnie
        zblazowanych, nie wiedzących czego chcą od kobiety, siebie i całego świata
        facetów... <

        yea, kup sobie bejzbola, zapisz się do Ligi, wykuj na pamiec regułkę "samiec
        twój wróg" i ... ssij, pij krew niewiniątek ))))

        a tak na serio, to marne miejsce sobie wybrałaś na poszukiwanie rady,
        teoretyków ci u nas dostatek lecz z praktyki mierny )))
        • taka_tam Re: Może to głupie... 18.08.03, 11:08
          > yea, kup sobie bejzbola, zapisz się do Ligi, wykuj na pamiec regułkę "samiec
          > twój wróg" i ... ssij, pij krew niewiniątek ))))

          nadinterpretacja

          > a tak na serio, to marne miejsce sobie wybrałaś na poszukiwanie rady,
          > teoretyków ci u nas dostatek lecz z praktyki mierny )))

          może ty jesteś mierny z praktyki, ale nic nie wiesz o innych
          • Gość: oak Re: Może to głupie... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.03, 11:12
            taka_tam napisała:


            > może ty jesteś mierny z praktyki, ale nic nie wiesz o innych

            fiu, fiu to sie Paniusia zdenerwowała, więcej poczucia humoru w stosunku do
            samego siebie pozwolę sobie zaproponować Wasza Wysokość.

            Niniejszym przepraszam, hessa )
            • taka_tam Re: Może to głupie... 18.08.03, 11:15
              zdenerwowana nie jestem, a i poczucia humoru mi nie brakuje. niemniej jednak
              dziękuję za radę...
              pozdrawiam

              Gość portalu: oak napisał(a):

              > fiu, fiu to sie Paniusia zdenerwowała, więcej poczucia humoru w stosunku do
              > samego siebie pozwolę sobie zaproponować Wasza Wysokość.
              >
              > Niniejszym przepraszam, hessa )
    • von-koza Re: Może to głupie... 18.08.03, 13:59
      Nie, to nie głupie, to tylko smutna prawda, stara jak świat, że w swej
      naiwności to właśnie ludzie wrażliwi najczęsciej padają ofiarą podłości czy
      głupoty, że właśnie ich to wszystko najbardziej boli.
      Na pocieszenie zostaje jednak druga strona medalu - Ta sama umiejętność
      intensywnego przeżywania emocji, nie ogranicza się przecież tylko do
      cierpienia :))) Pomyśl, jak szare i płaskie musi być życie kogoś pozbawionego
      wrażliwości. Jak mało może dać innym i sobie taka osoba.

      Pozdrawiam.

      P.S. Naprawdę nie mieszałbym w to wszystko kwestii płci, bo przecież świat nie
      dzieli się złych mężczyzn i biedne kobiety, lub odwrotnie, a na takich, czy
      innych ludzi, i tłumaczenie czy to kobiety, czy mężczyźni postępują bardziej
      perfidnie zależy wyłącznie od płci pokrzywdzonego.
      • jmx Re: Może to głupie... 18.08.03, 14:36

        Czy wrażliwośc, romantyzm, subtelność muszą stać w opozycji do zdrowego
        rozsądku? Czasem wystarczy pomyśleć, żeby uchronić się od nieszczęścia czy
        cierpienia. A może "wrażliość" i "romantyzm" tych mężczyzn to nieudacznictwo i
        dwie lewe ręce dp pracy? Łatwo znaleźć kobietę, która pod płaszczykiem
        takiego "imidżu" będzie skakać koło faceta i opiekować się nim "bo on taki
        biedny i sobie nie poradzi".
        • Gość: oak Re: Może to głupie... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.03, 14:40
          jmx napisała:

          > A może "wrażliość" i "romantyzm" tych mężczyzn to nieudacznictwo ..."

          no, gdyby to tak przyciąć to nie powiem, ciekawe przemyslenie )
          • jmx Re: Może to głupie... 18.08.03, 14:48

            Oak!! Ty TUTAJ?! No, no, no - witamy dawno niewidzianego praktyka ;-)))))

            Wracając do teamtu - wychodzę z założenia, że wrażliwość, czułość, romantyzm
            się OKAZUJE a nie o nim mówi. Im więcej słów tym, niestety mniej działania, na
            ogół. A jak znam facetów (oczywiście jako teoretyczka ;-))) to chcą się wydać
            silniejsi niż w rzeczywistości a taki, który juz na samym początku
            zaczyna "kwękać"... To widać, że coś z nim nie tak.
            Naturalnie - staram się nie generalizować ;-D
            • Gość: oak Re: Może to głupie... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.03, 15:10
              jmx napisała:

              >
              > Oak!! Ty TUTAJ?! No, no, no - witamy dawno niewidzianego praktyka ;-)))))

              Cześć złośliwcu, aleś sobie do serca wzieła, choć słół oberwał, to Jmx
              dzwięczy )))I daruj sobie niezasłużone komplementy bo mnie peszysz )))

              > Wracając do teamtu - wychodzę z założenia, że wrażliwość, czułość, romantyzm
              się OKAZUJE a nie o nim mówi. Im więcej słów tym, niestety mniej działania, na
              ogół. A jak znam facetów (oczywiście jako teoretyczka ;-))) to chcą się wydać
              silniejsi niż w rzeczywistości a taki, który juz na samym początku
              zaczyna "kwękać"... To widać, że coś z nim nie tak. Naturalnie - staram się nie
              generalizować ;-D
              >
              Generalnie to generalizujesz i mniej zadawania się z dresami, to ci ten kult
              siły przejdzie. Kwekanie zaś to nasz narodowy sport z czego wynika, że jesteśmy
              naród czuły i romantyczny tylko efekty mamy mizerne.) No a skoro tak to wygląda
              w skali makro, która jest pochodną nieskończenie wielu mikroskal to reszta jest
              oczywista.
              Przez kwekanie do gwiazd )
              • jmx Re: Może to głupie... 19.08.03, 01:14
                Gość portalu: oak napisał(a):

                > Cześć złośliwcu, aleś sobie do serca wzieła, choć słół oberwał, to Jmx
                > dzwięczy )))I daruj sobie niezasłużone komplementy bo mnie peszysz )))

                Speszony Oak?? Zdębiałam.... ;-)


                > Generalnie to generalizujesz i mniej zadawania się z dresami, to ci ten kult
                > siły przejdzie. Kwekanie zaś to nasz narodowy sport z czego wynika, że
                jesteśmy
                >
                > naród czuły i romantyczny tylko efekty mamy mizerne.) No a skoro tak to
                wygląda
                >
                > w skali makro, która jest pochodną nieskończenie wielu mikroskal to reszta
                jest
                >
                > oczywista.
                > Przez kwekanie do gwiazd )

                Dresiarz albo kwękacz powiadasz? A do jakiej grupy Ty się zaliczasz jeśli wolno
                zapytać...? ;-)
        • von-koza Re: Może to głupie... 18.08.03, 16:22
          jmx napisała:

          >
          > Czy wrażliwośc, romantyzm, subtelność muszą stać w opozycji do zdrowego
          > rozsądku? Czasem wystarczy pomyśleć, żeby uchronić się od nieszczęścia czy
          > cierpienia. A może "wrażliość" i "romantyzm" tych mężczyzn to nieudacznictwo
          i
          > dwie lewe ręce dp pracy? Łatwo znaleźć kobietę, która pod płaszczykiem
          > takiego "imidżu" będzie skakać koło faceta i opiekować się nim "bo on taki
          > biedny i sobie nie poradzi".
          >
        • von-koza Re: Może to głupie... 18.08.03, 16:24
          Przepraszam, ale przez to logowanie nie zdążyłem sie odnieść, wiec jeszcze raz:

          jmx napisała:

          > A może "wrażliość" i "romantyzm" tych mężczyzn to nieudacznictwo i
          > dwie lewe ręce dp pracy?

          Masz rację. Nie generalizując często tak to jest, choć nie dotyczy to
          prawdziwej wrażliwości, a raczej pozy jaką przyjmują niektórzy
          usprawiedliwiając swoje nazwijmy to ogólnie, mało odpowiedzialne podejscie do
          życia.

          > Łatwo znaleźć kobietę, która pod płaszczykiem
          > takiego "imidżu" będzie skakać koło faceta i opiekować się nim "bo on taki
          > biedny i sobie nie poradzi".

          Z drugiej strony jest wiele kobiet, które świadomie, czy nie szukają takich
          właśnie zniewieściałych partnerów i świetnie się w takich związkach realizują
          przejmując nad wszystkim kontrolę.

          Pozdrawiam.
          • delicatesca Re: Może to głupie... 19.08.03, 02:06
            von-koza napisał:
            >
            > Z drugiej strony jest wiele kobiet, które świadomie, czy nie szukają takich
            > właśnie zniewieściałych partnerów i świetnie się w takich związkach realizują
            > przejmując nad wszystkim kontrolę.
            >

            Trudno w to uwierzyc,ale to pokazuje jacy rozni sa ludzie.
            • von-koza Re: Może to głupie... 19.08.03, 09:49
              delicatesca napisała:


              > Trudno w to uwierzyc,ale to pokazuje jacy rozni sa ludzie.

              Pewnie, że trudno. Nie bardzo sobie wyobrażam jak mężczyzna się w czymś takim
              czuć, ale znam osobiście taki układ. Wygląda to trochę jak mama i przerośnięty
              synek.
              • meduza4 Re: Może to głupie... 19.08.03, 10:10
                von-koza napisał:

                > delicatesca napisała:
                >
                >
                > > Trudno w to uwierzyc,ale to pokazuje jacy rozni sa ludzie.
                >
                > Pewnie, że trudno. Nie bardzo sobie wyobrażam jak mężczyzna się w czymś takim
                > czuć, ale znam osobiście taki układ. Wygląda to trochę jak mama i
                przerośnięty
                > synek.

                Może się w tym czuć i to jak ryba w wodzie. Mnie taki przerośnięty synek
                nachodzi od paru miesięcy nie dając mi spokoju i nie może uwierzyć, że miałam
                powód żeby się z nim rozwieść :-(
                A mnie rola matki dorosłego chłopa zupełnie nie odpowiada...
    • czerwona_poziomka Nie wiem czemu 19.08.03, 09:43
      ale jakoś wcale mi się weselej nie zrobiło. Jak miałam problem tak i mam.
      Niemniej dziękuję za wszystkie wypowiedzi.
      • von-koza Re: Nie wiem czemu 19.08.03, 10:02
        czerwona_poziomka napisała:

        > ale jakoś wcale mi się weselej nie zrobiło. Jak miałam problem tak i mam.
        > Niemniej dziękuję za wszystkie wypowiedzi.

        Nie zamartwiaj się tak już :))) Ani się obejrzysz, spotkasz, bo zaręczam Ci że
        porządni mężczyźni istnieją i też szukają :)))
        Powodzenia i dużo uśmiechu w ten pochmurny (pzynajmniej tu) dzień :)))
        Pozdrawiam
      • white.falcon Re: Nie wiem czemu 19.08.03, 15:43
        czerwona_poziomka napisała:

        > ale jakoś wcale mi się weselej nie zrobiło. Jak miałam problem tak i mam.
        > Niemniej dziękuję za wszystkie wypowiedzi.

        I mam wrażenie, że bedziesz go miała bardzo długo. Może pewnym pocieszeniem dla
        Ciebie będzie stwierdzenie faktu, że nie jesteś jedyną fajną dziewczyną z takim
        problematem na tym pełnym pomyłek i błędów świecie.:) Czasem najlepszym
        wyjściem w takiej sytuacji staje się wyjście: nie szukać, nie spodziewać się,
        nie marzyć o "niebieskich mogdałach", do wszystkiego podchodzić z rezerwą i nie
        ulegać złudzeniom. Przynajmniej zaoszczędzi się sobie niepotrzebnych zmartwień
        i złudzeń. Można przeżyć i to całkiem dobrze bez uczuciowej kołomyi, można mieć
        masę przyjaciół, którzy są dla nas bardzo cenni, masę innych zainteresowań, żyć
        ciekawie dla siebie i innych. Można obejść się bez zadawania sobie takiego
        pytania i byc szczęśliwym. Szczęście bowiem nie polega tylko i wyłącznie na
        jednym jedynym uczuciu do kogoś, odwzajemnionym przez tego wymarzonego kogoś.
        Trzeba nauczyć się być szczęśliwym samemu. Dopiero potem mozna zacząć
        uszczęśliwiać kogoś innego, a jak tak się nie zdarzy, to szczęścia i tak Ci nie
        ubędzie. :)

        Pozdrv.:)
        • messja Re: Nie wiem czemu 19.08.03, 18:21
          white.falcon napisała:

          > czerwona_poziomka napisała:
          >
          > > ale jakoś wcale mi się weselej nie zrobiło. Jak miałam problem tak i mam.
          > > Niemniej dziękuję za wszystkie wypowiedzi.
          >
          > I mam wrażenie, że bedziesz go miała bardzo długo. Może pewnym pocieszeniem
          dla
          >
          > Ciebie będzie stwierdzenie faktu, że nie jesteś jedyną fajną dziewczyną z
          takim
          >
          > problematem na tym pełnym pomyłek i błędów świecie.:) Czasem najlepszym
          > wyjściem w takiej sytuacji staje się wyjście: nie szukać, nie spodziewać się,
          > nie marzyć o "niebieskich mogdałach", do wszystkiego podchodzić z rezerwą i
          nie
          >
          > ulegać złudzeniom. Przynajmniej zaoszczędzi się sobie niepotrzebnych
          zmartwień
          > i złudzeń. Można przeżyć i to całkiem dobrze bez uczuciowej kołomyi, można
          mieć
          >
          > masę przyjaciół, którzy są dla nas bardzo cenni, masę innych zainteresowań,
          żyć
          >
          > ciekawie dla siebie i innych. Można obejść się bez zadawania sobie takiego
          > pytania i byc szczęśliwym. Szczęście bowiem nie polega tylko i wyłącznie na
          > jednym jedynym uczuciu do kogoś, odwzajemnionym przez tego wymarzonego kogoś.
          > Trzeba nauczyć się być szczęśliwym samemu. Dopiero potem mozna zacząć
          > uszczęśliwiać kogoś innego, a jak tak się nie zdarzy, to szczęścia i tak Ci
          nie
          >
          > ubędzie. :)
          >
          tja... a tak naprawde to w pewnym wieku, czlowiek albo ma partnera, albo go
          szuka, albo sie oszukuje, ze moze byc szczesliwy i samotny:P
          • white.falcon Re: Nie wiem czemu 19.08.03, 23:21
            messja napisała:
            > tja... a tak naprawde to w pewnym wieku, czlowiek albo ma partnera, albo go
            > szuka, albo sie oszukuje, ze moze byc szczesliwy i samotny:P

            Wiek jest XXI i nie wniesiono w tej kwestii żadnych zmian. A jeżeli chodzi o
            kwestie metrykalne, to daleko, jak mi się wydaje, Autorce, jak i mi do takiego
            imperatywu kategorycznego. Czego i wszystkim innym życzę.:)

            Pozdrv.:)
            • messja Re: Nie wiem czemu 19.08.03, 23:53
              > Wiek jest XXI i nie wniesiono w tej kwestii żadnych zmian. A jeżeli chodzi o
              > kwestie metrykalne, to daleko, jak mi się wydaje, Autorce, jak i mi do
              takiego
              > imperatywu kategorycznego. Czego i wszystkim innym życzę.:)
              >
              wypowiadanie sie w twoim wypadku za autorke, spostrzegam jako naduzycie.
              autorka zdaje sie pisac szczerze o sobie i o tym co czuje...
              • white.falcon Re: Nie wiem czemu 20.08.03, 00:02
                messja napisała:

                > > Wiek jest XXI i nie wniesiono w tej kwestii żadnych zmian. A jeżeli chodzi
                > o
                > > kwestie metrykalne, to daleko, jak mi się wydaje, Autorce, jak i mi do
                > takiego
                > > imperatywu kategorycznego. Czego i wszystkim innym życzę.:)
                > >
                > wypowiadanie sie w twoim wypadku za autorke, spostrzegam jako naduzycie.
                > autorka zdaje sie pisac szczerze o sobie i o tym co czuje...
                >
                Przecież wyraźnie zaznaczyłam: "jak mi się wydaje".:)

                Pozdrv.:)
                • messja Re: Nie wiem czemu 20.08.03, 00:05
                  to dobrze, ze ci sie wydaje. bo ja wiem napewno, ze wiek nie ma nic wspolnego z
                  potrzeba bliskosci, czulosci i milosci... ta potrzeba zawsze jest, chyba ze
                  ktos skutecznie sie oszukuje...
                  • white.falcon Re: Nie wiem czemu 20.08.03, 14:10
                    messja napisała:

                    > to dobrze, ze ci sie wydaje. bo ja wiem napewno, ze wiek nie ma nic wspolnego
                    z potrzeba bliskosci, czulosci i milosci... ta potrzeba zawsze jest, chyba ze
                    > ktos skutecznie sie oszukuje...
                    >
                    Pozwolę sobie przekopiować fragment postu, który napisałam powyżej: "Szczęście
                    bowiem nie polega tylko i wyłącznie na jednym jedynym uczuciu do kogoś,
                    odwzajemnionym przez tego wymarzonego kogoś. Trzeba nauczyć się być szczęśliwym
                    samemu. Dopiero potem mozna zacząć uszczęśliwiać kogoś innego, a jak tak się
                    nie zdarzy, to szczęścia i tak Ci nie ubędzie." W tym zdaniu chciałam
                    zaznaczyć, że nie należy czynić z uczucia alfy i omegi świata człowieka, a jego
                    braku, n.p. w jakiejść abstrakcyjnej chwili życia, uważać za porażkę życiową,
                    bowiem szczęście nie ogranicza się tylko do uczucia miłości odwzajemnionej. I
                    tyle. Problematyki potrzeby czułości, miłości i ciepła nie poruszałam i nie
                    ustosunkowywałam się do niej w tym poście.

                    Pozdrv.:)
                  • meduza4 Re: Nie wiem czemu 20.08.03, 14:26
                    messja napisała:

                    > to dobrze, ze ci sie wydaje. bo ja wiem napewno, ze
                    wiek nie ma nic wspolnego z
                    >
                    > potrzeba bliskosci, czulosci i milosci... ta potrzeba
                    zawsze jest, chyba ze
                    > ktos skutecznie sie oszukuje...
                    >

                    Ludzi ktorzy sie oszukuja to sa cale setki, jak mi sie
                    wydaje ;-)
                    I najgorzej na tym wychodza ci, ktorzy nie potrafia
                    samych
                    siebie oklamywac. A dlaczego? Bo ci, ktorzy oszukuja
                    siebie
                    zamykaja sie w skorupach, nie potrafia dostrzec obok
                    kogos,
                    komu moze zalezec, z kim moga stworzyc udany zwiazek
                    i koleczko kreci sie bez konca.
                    A ten ktos obok patrzy, widzi ze nie zostal doceniony i
                    cierpi
                    bo go ktos zwyczajnie olal. W wielkim skrocie to
                    napisalam,
                    ale zdaje mi sie, ze na tym to polega.
                    • jmx Re: Nie wiem czemu 20.08.03, 16:04

                      Ale przecież nie można zakochać się "na zawołanie". To, że ktoś się nie
                      zakochał nie znaczy automatycznie, że nie docenia czy olewa daną osobę.
                      Myślę, że tak samo (podobnie) boli gdy kochasz bez wzajemności i gdy wiesz, że
                      ktoś Ciebie kocha a Ty nie odwzajemniasz jego uczuć.
                      • white.falcon Re: Nie wiem czemu 20.08.03, 17:24
                        jmx napisała:

                        >
                        > Ale przecież nie można zakochać się "na zawołanie". To, że ktoś się nie
                        > zakochał nie znaczy automatycznie, że nie docenia czy olewa daną osobę.
                        > Myślę, że tak samo (podobnie) boli gdy kochasz bez wzajemności i gdy wiesz,
                        że ktoś Ciebie kocha a Ty nie odwzajemniasz jego uczuć.
                        >
                        Sądzę, że w takiej sytuacji najlepiej jest wyjaśnić sytuację i postarać się nie
                        dawać powodów, by zakochana - niekochana osoba łudziła się, że "a może...". I
                        spróbować samemu pozbyć się takich złudzeń, choć to jest bardzo trudne.

                        Pozdrv.:)
                        • meduza4 Re: Nie wiem czemu 20.08.03, 18:42
                          To może ja jakaś dziwna jestem. Bo jak mnie ktoś lubi i mi to okazuje to
                          zaczynam sama z siebie i automatycznie lubić tę osobę. Jak ktoś się we mnie
                          zakochuje, to sprawia mi to przyjemność ( no oczywiście pod warunkiem, że nie
                          jest to jakiś brudas, pijak czy cham niewychowany albo coś w tym stylu)
                          i serduszko samo szybciej bić zaczyna. A tak to się nie umiem w ogóle zakochać
                          w kimś bo jest przystojny, albo bogaty. Nieeee... Facet po prostu musi być
                          wobec mnie miły i uprzejmy żeby było pewne jak w banku, że krew się we mnie
                          zagotuje ;-)
                          I tak ja rozumiem miłość i zakochiwanie się. Na moją miłość można po prostu
                          zapracować bo z natchnienia Bożego to ja nie wiem w kim się mam zakochiwać ;-)
                          I wydawało mi się, że jak facet jest wolny i nikim niezainteresowany to też
                          mogę spróbować popracować trochę. I myślę, że to jest zdrowe i normalne.
                          Chodziło mi natomiast we wcześniejszej wypowiedzi o to, że są ludzie, którzy
                          cholera wie dlaczego, zamykają się na wszelkie uczucie, odcinają od osób,
                          które je lubią, wmawiają sobie, że chcą być same. I nie byłoby w tym nic
                          złego gdyby nie to, że osoby te żyjąc samotnie zaczynają marudzić, że pragną
                          miłości, szukają jej, gdy znajdują osobę chętną ich pokochać... zamykają się
                          na jej uczucie, odcinają się...
                          Kapujeta ludziska o co mi chodziło? :-)
                          • white.falcon Re: Nie wiem czemu 20.08.03, 20:01
                            Kapujeta, kapujeta.:) A mi chodziło o to, by też nie płakać, nie robić wielkiej
                            tragedii życiowej, jeżeli marzenie o uczuciu póki co nie spełniło się. Trzeba
                            żyć sobie dalej, nie czyniąc z braku uczucia tragedii nie z tej ziemi,
                            jednakowoż, żyć tak, by nie rezygnować z nadziei i wiary w to, że taki dzień
                            nadejdzie.

                            Pozdrv.:)
    • malaaneczka Re: Może to głupie... 20.08.03, 14:21
      bo to dupki sa totalne!!! udaja że szukają kogos wartościoweo a tak naprawde
      chcą takiej naiwnej panienki, ktora będzie ich podziwiać przez całą dobę, ale
      wspomnij tylko o uczuciach już ich nie ma....
      • meduza4 Re: Może to głupie... 20.08.03, 14:30
        malaaneczka napisała:

        > bo to dupki sa totalne!!! udaja że szukają kogos
        wartościoweo a tak naprawde
        > chcą takiej naiwnej panienki, ktora będzie ich
        podziwiać przez całą dobę, ale
        > wspomnij tylko o uczuciach już ich nie ma....


        W sumie... to sie chyba do tego sprowadza , he he he
        :-))))
        Ciekawe gdzie mozna znalezc takich nie-dupkow i to w
        duzej
        ilosci na raz, zeby mozna bylo poprzebierac troche,
        mhhhhmmmm ;-)))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka