05.03.08, 17:05
Rozhustane moje zycie
na balustradzie
cien

Kto jest Waszym cieniem w zyciu?
Pozdrawiam,
Delusa
Obserwuj wątek
    • szareoczymoje Re: Zycie 05.03.08, 17:40
      cień
      cierń

      • osv Re: Zycie 05.03.08, 17:50
        pierścień
        • tini_1 Re: Zycie 05.03.08, 18:15
          zareczyny
        • polam5 Re: Zycie 07.03.08, 00:22
          czy tez pierś_cień?
          • osv Re: Zycie 07.03.08, 17:07
            To znaczy jak interpretowac " Cien piersi" ?
            Czy " Ani cienia piersi"? ; )))
            • polam5 Re: Zycie 10.03.08, 16:41
              A to juz zalezy od wielkosci piersi i kata padania slonca..
    • Gość: alienated Jeszcze kilka lat temu... IP: *.centertel.pl 05.03.08, 19:30
      ... smialem sie z Wladcy Pierscieni.
      Dzis jestem jak Frodo, z pierscieniem zawieszonym na szyi, niedojrzaly do tego, aby go wrzucic w ogien. Szkoda mi go - taki piekny... ten moj narcyzm.
      • osv Re: Jeszcze kilka lat temu... 06.03.08, 21:27
        pl.youtube.com/watch?v=Dr_i2w0W-ZM
        • quickly Cienia u mnie nie za duzo... 07.03.08, 01:25
          Slonca za to pelno.

          Wlasnie sie opalilem, no bo... kupilem sobie pare dni temu, w
          supermarkecie, butelke olejku do opalania "Reef" i musialem
          zobaczyc, jak to bedzie. Ten olejek to cale 125g i jest zrobiony z
          oleju kokosowy (tak pisze na buteleczce).

          Musze przyznac, ze dziala.
          Normalnie z tego permanetnego braku cienia wygladam teraz, jak
          murzyn... albo jeszcze lepiej!
          ---
          Czesc osv,
          Dawno tu juz nie zagladalem. Pojawili sie na tym forum nowi ludzie,
          dlugasne watki...
          (Lepiej nie bede tu pisac, bo zaraz znow bedzie na mnie, ze
          obrazilem jakas nadeta panienke, lub innego nicponia z tradzikiem na
          policzkach, ktory chcialby panienki...)

          Co u Ciebie slychac?
          Bo u mnie po staremu. Praca, spanie, praca...
          • polam5 Re: Cienia u mnie nie za duzo... 07.03.08, 01:43
            Oj quickly znowy sie wystawiles na celowniki. Slysze juz szczek ladowanych
            magazynkow....
            Dobrze ze noc a Ty opalony to nie widac ale jak zaswita to lepiej uciekaj w busz
            LOL No a jeszcze w asyscie osv do pewnie seriami beda strzelac...
            No widac ze masz rzeczywiscie przekichane....praca spanie praca... to juz nawet
            nie masz czasu na piwo ani inne radosci zycia?
            • quickly Re: Cienia u mnie nie za duzo... 07.03.08, 02:51
              Czesc polam5,
              a juz myslalem ze sie juz ozeniles, rozwiodles i wlasnie spalcasz
              alimenty... ale musi byc inaczej skoro masz jeszcze komputer.

              Oj bede do mnie strzelac, oj beda!!! Ale ja mam na sobie kamuflaz
              (pamietaj, ze jestem oplony i czarniejszy od murzyna), wiec za
              szybko mnie nie trafia.

              Piwa juz nie pije (przynajmniej nie tyle samo, co kiedys)... No
              wiesz polam5... na diecie jestem. Rano owsianka, w poludnie owoce, a
              wieczorem dwie duze szklanki wody. I gdzie tu jakas radosc zycia w
              tym wszystkim?

              • polam5 Re: Cienia u mnie nie za duzo... 07.03.08, 19:33
                No Quickly, przeceniasz mnie kolego - az takim ryzykantem nie jestem. Ozenilem
                sie i to dawno i musze przyznac ze niezle i nie probuje sie upewniac ze zrobilem
                blad poprzez zmiany. Poza tym zona nie ma nic przeciwko temu aby ja nazywac
                "housekeeper" nawet to zapiasala bo w jej pojeciu to "housekeeper = the one who
                will keep the house in case of divorce" a wiec cicho i grzecznie siedze sobie
                jak mysz pod miotla. A komputerow to ma jak mrowkow.. wlasnie sie zastanawiam
                jak sie pozbyc kilku i nie jest to latwe.
                No co ty juz sie boisz? kamuflazami sie zastawiasz? a gdzie meska odwaga,
                dzikosc i pasja?

                A jak juz nie pijesz piwa i jestes na diecie i to takiej zdrowej to jakie Cie
                jeszcze przyjemnosci w zyciu pozostaly?
                U mniw to czsami mleka w lodowce zabraknie ale piwa i whisky nigdy...
                A na rano pije podwojen espresso, na lunch tlusty hamburger i frytki a na obiad
                stek...i piwko oczywiscie... a co tam dopoki moge.

                • fanka.turystyki Re: Cienia u mnie nie za duzo... 08.03.08, 17:58
                  polam5 napisał:
                  >
                  > A jak juz nie pijesz piwa i jestes na diecie i to takiej zdrowej to jakie Cie
                  > jeszcze przyjemnosci w zyciu pozostaly?

                  Młodej, ładnj i naiwnej opiekunki szuka na stare lata -byle za darmo i bez
                  zobowiązań ;-PPP

                  A mówiłam mu, że się sypie i goniłam do lekarza... A ten nie -twardziela udaje.
                  • polam5 Re: Cienia u mnie nie za duzo... 10.03.08, 16:38
                    fanka.turystyki napisała:

                    > polam5 napisał:
                    > >
                    > > A jak juz nie pijesz piwa i jestes na diecie i to takiej zdrowej to jakie
                    > Cie
                    > > jeszcze przyjemnosci w zyciu pozostaly?
                    >
                    > Młodej, ładnj i naiwnej opiekunki szuka na stare lata -byle za darmo i bez
                    > zobowiązań ;-PPP

                    No nawet marzenia aby mialy szanse na spelnienie powinny miec miec choc odrobine
                    realnych szans....??
                    >
                    > A mówiłam mu, że się sypie i goniłam do lekarza... A ten nie -twardziela udaje.
                    >
                    >

                    No bo mezczyznom sie nie mowi co maja robic - nalezy im delikatnie zasugerowac a
                    oni sami musza dojsz do tego.
            • osv Re: Cienia u mnie nie za duzo... 07.03.08, 17:25
              Witaj polam : ))

              ..,gdzies czytalam, ze Ty nie lubisz DUZYCH kobiet... ; ))
              No to, z zalozenia nie mozesz mnie lubic, bo moj klan kobiet ma 180-
              183 cm, ja przy nich to jestem malenstwo, tylko 170 cm ; ))))

              Czy to oznacza, ze jestes MALYM mezczyzna??
              Wiesz, jezeli ta malosc dotyczy wzrostu, przezyje! ; ))
              Poza tym Ci MALI...byli WIELCY...wyrownywali ambicja i DUZYMI
              kobietami ; ))

              Noo, ja mam nadzieje, ze schowales swoje wycelowane rakiety...
              ja sie tam chwalic nie bede, ale moj nowy kraj ma czym strzelac...
              nawet z ramienia...daleki zasieg! ; ))
              " Oczywiscie mowa jest o bombkach choinkowych..."

              Gdzies tam nawet mialam napisany list do Ciebie...tylko juz i strach
              wysylac, nie mowiac o podpisywaniu sie pod wypowiedzia : ))
              Czytalam czasem Twoje rozne, rozniste mysli...posiadanie zony dobrze
              na Ciebie wplywa... : ))
              ...i masz dosc rozsadne poglady na rozne ludzkie " slabosci"....
              ...wiec chcialam Ci napisac, ze czasami, zgadzam sie z tym, co
              piszesz...
              Chociaz wykazujesz hipokryzje w lowieniu ryb!

              "... nam strzelac nie kazano! " ; ))

              pozdrawiam
              osv : ))
              • polam5 Re: Cienia u mnie nie za duzo... 07.03.08, 19:22
                Nie jestem malym jesli chodzi o wzrost a ocena reszty nie do mnie nalezy.
                Ale nie o wzrost mi chodzilo mowica duzych kobietach. Zreszta wole aby kobieta
                patrzyla do gory a nie na mnie z gory :) No i wysokie obcasy uwazam za
                akrakcyjne.
                A rakiet nie mam ani w nikogo nie celuje.. tylko ostrzegalem Qucklego...tak po
                przyjacielsku i troche dla draki.
                Nudno sie zrobilo jak sie skoczyy namietne dyskusje z nim w roli glownej.
                No skoro napisals list to dlaczego go nie otrzymalem? Do odwaznych swiat nalezy.
                A moje mysli i odzywki sa bardzo spontaniczne i nie zawsze w tym samym stylu -
                pewnie to odzwierciedla charakter oraz to ze mi nie zalezy na popularnosci. No
                coz nigdy nie mowie ze jestem perfect a krytyke przyjmuje - nie zawsze z pokora
                :))
                Ciesze sie ze przynajmniej czasami sie zgadzasz z moimi pogladami- gorzej byloby
                gdybys sie zawsze zgadzala - wtedy nie byloby konwersacji..a ja nie lubie
                "klakierow" wole zdrowa dyskusje.
                Nie rozumiem gdzie Ty widziesz ta hipokryzje w lowieniu ryb..? Ale przeciez Ty
                patrzysz z przeciwnego kierunku i byc moze obrazek wyglada zupelnie inaczej

                Rowniez pozdrawiam...
                • osv Re: Cienia u mnie nie za duzo... 07.03.08, 20:13
                  : ))))

                  ...ja tez mam w zwyczaju patrzec do gory, i margines na wysokie
                  obcasy tez mam ; ))
                  Noo, te rakiety to gdzies tam kiedys miales...ale byly zdalnie
                  sterowane...
                  Kazdy ma prawo do zmiany pogladow : ))
                  Wbrew pozorom, mozna jednak poznawac tutaj ludzkie charaktery,
                  i ja tez wole tych z charaktetem...czy nazwijmy to... zasadami.
                  Po Twoich wielu wypowiedziach / zwiazanych z nickiem polam5/
                  musze zdjac Ci karne punkty : )))
                  To wlasciwie o tym chcialam Ci napisac...

                  ...ale kto wie, czy nie posiadasz "lodzi podwodnej" ; ))
                  Jak sam zauwazyles nie korzystam w zasadzie z mozliwosci SLOWA...
                  w celu innym, jak wyrazanie pogladow...
                  akcepuje wywazone wlasne osady innych, poparte doswiadczeniem i
                  zyciowa madroscia...
                  Milczenie jest zlotem...a to srebro tutaj, no coz...klawiatura wiele
                  wytrzyma ; )))


                  A co do ryb...to sam pisales, ze "miales sumienie i rece czyste"...
                  i Twoje lowienie ryb ograniczylo sie do zaniesienia wiadra z nimi do
                  domu ;))...
                  O rybach to Ty z Q. musisz rozmawiac, ja nie lowie...ale to musi byc
                  cholernie przyjemne uczucie siedziec i marzyc, i czekac na rybke,
                  samo zdrowie, natura, woda, spokoj...itd.

                  Jak daleko masz do najblizszej sadzawki? ; ))



                  • polam5 Re: Cienia u mnie nie za duzo... 07.03.08, 23:58
                    No jakies tam "Oruzje na wsiakij sluczaj" to musze miec. Tak ze uwazaj bo ja
                    zwykle najpierw strzelam a potem zadaje pytania.
                    Ale roznica pomiedzy nami jest taka ze ja strzelam duzo ale zwykle slepymi
                    nabojami - zeby troche huku bylo a Ty chyba jak snajper - od czasu do czasu,
                    dobrze wywazone i wymierzone no i prosto miedzy oczy......:)) i potem znow
                    cisza i nie wiadomo skad i kiedy padnie strzal ....:))))))))
                    A rybne sadzawki tu sa ale takie ze ryby zostaly wynajetye aby zostac zlowione a
                    to nie dla mnie. Takie na dziko sa w jeziorach dosc odleglych. Niestety ja na
                    ryby z dobrej i nieprzymuszonej woli nie jezdze poniewaz jako osoba typu - A
                    (czytaj choleryk czy tez narwaniec) nie moge usiedziec na D dluzej niz 15 minut
                    ( czas picia jednego piwa) a "na ryby" jedze do pobliskiego portu i bardzo nie
                    lubie slyszec jak rybak wali rybke mlotkiem w tylnym pomieszczeniu - wole te z
                    lodu i juz wypartoszone. jak szukam natury i ukojenia to albo szum oceanu albo
                    las - i pustka a jak jest z jeziorkiem to lubie obserwowac jak sobie rybki
                    plywaja.
                    • osv Re: Cienia u mnie nie za duzo... 09.03.08, 18:14
                      To bylo uprzejme z Twojej strony : )
                      Dziekuje za Chardonnay Belvedere...
                      tez lubie ten rodzaj bialego wina, choc wole schlodzone ; ))

                      Jezeli masz na mysli precyzje mysli...
                      staram sie...jak moge, "aby jezyk gietki powiedzial/ nie wszystko!/
                      co pomysli glowa..."

                      Swoja droga zastanawiam sie, jakbys zareagowal, gdybym napisala
                      o Tobie, ze sie sypiesz, Polam5 ? ; ))

                      Pozdrawiam
                      pl.youtube.com/watch?v=0rmAxfXWfe0
                      osv : ))

                      P.S.
                      W malosci czlowieka, najwieksza role odgrywa jego charakter ; )
                      • polam5 Re: Cienia u mnie nie za duzo... 10.03.08, 16:36
                        "jakbys zareagowal, gdybym napisala
                        > o Tobie, ze sie sypiesz, Polam5 ? ; ))"

                        Wlasnie zareagowalem - zlosliwym usmieszkiem. Pomyslemm sobie - kpi czy
                        prowokuje? hm... skoro sie zastanawia tzn ze nie ignoruje a to juz cos ...

                        Moze jakbym sie sypal to bym sie przejmowal ale jak na razie to jeszcze sie
                        wszytko kupy trzyma.
                        • osv Jak bys zareagowal?... 10.03.08, 19:08
                          Nie zrozumiales pytania...nie szkodzi,
                          ale jest odpowiedz... usmiecham sie mile : ))

                          ...i zadam Ci inne pytanie
                          / zauwaz, ze nie strzelam najpierw, tylko zadaje pytania ; )) /

                          Co bys zrobil?...

                          Ty, porzadny maz, dbajacy o dom i zone, tak, aby jej nic nie
                          brakowalo, zapracowany, osiagajcy sukcesy zawodowe na obczyznie...
                          / co ja doceniam! : ) /

                          ...budzisz sie w nocy ze zlego snu... i widzisz, jak w pokoju obok
                          przy jednym z Twoich slynnych komputerow, Twoja zona blondynka?
                          brunetka?...ruda? / noo, nie ta od czlogu 102 chyba ; ))/, ubrana w
                          czerwona bielizne i baletki, rozbiera sie jakiemus facetowi, ktorego
                          nie znasz, do webb kamery??!!

                          Co robisz?
                          1. walisz "wlebb"
                          2. a/ wymujesz ze skrytki bron i jak kazdy porzadny Amerykanin
                          strzelasz do zony, w obronie utraconej wlasnej meskiej czci
                          b. strzelasz sobie w lebb z rozpaczy
                          3. dzwonisz do przyjaciela adwokata i skladasz pozew o rozwod w
                          srodku nocy
                          4. wyrzucasz na wpol gola zone na ulice, na pastwe sasiadow
                          5. spokojnie zapalasz cygaro, sprawdzasz na internecie saldo konta
                          w banku swojej zony, i jezeli stwierdzasz, ze jest pozytywnie
                          dodatnie, pytasz zone, czy to zasluga virtualnego kochanka
                          jezeli tak, mowisz do niej grzecznie, aby sie polozyla i odespala
                          co swoje, bo nie moze Ci przyniesc wstydu w nastepnym seansie,
                          kolejnej nocy
                          6. mowisz sobie, ze to wszystko Ci sie przysnilo i wracasz spokojnie
                          do lozka, a poza tym od rozbierania sie do kamery jakiemus
                          palantowi, jeszcze nikt nie umarl
                          7. jestes dumny ze swojej kobiety, ze jeszcze ktos chce ja ogladac
                          8. wlaczasz swoj komputer i prosisz netowa znajoma panienke o taki
                          sam seans, jaki Twoja zona zrobila palantowi?
                          9. siadasz i zaczynasz myslec nad sensem zycia we dwoje


                          Ktory wariant wybierasz?

                          Pozdrawiam
                          osv : ))


                          • polam5 Re: Jak bys zareagowal?... 10.03.08, 19:40
                            None of the above

                            • osv Re: Jak bys zareagowal?... 10.03.08, 19:51
                              Odpowiedz swiadczy o niezaleznym charakterze i kreatwnosci...
                              ...wystarczy : ))
                              • polam5 Re: Jak bys zareagowal?... 10.03.08, 22:01
                                nie wiedzialem ze to byl test..
                            • fanka.turystyki He ee :-))) 11.03.08, 10:15
                              polam5 napisał:

                              > None of the above

                              No to widać się jeszcze nie sypiesz "staruszku" (a ja ciągle nie wiem ile masz
                              lat) bo zakładam, że Ty zakładasz, że żona by tego nie zrobiła, a jeżeli tak
                              zakładasz i jeżeli masz rację, to ja zakładam, że się jeszcze nie sypiesz :-)))

                              Odwaliłam wczoraj niezłe arcydzieło -fortran77, kilka pętli "do" i kilka "ifów"
                              pozagnieżdżanych w sobie na maksa... i działa!
                              • polam5 Re: He ee :-))) 11.03.08, 17:01
                                No wiesz, nigdy nie mozna na slepo zakladac ze zona by tego nie zrobila. Wlasnie
                                w tym sek ze wiel zwiazkow sie rozpada dlatego ze jedna strona mysli ze wszystko
                                jest perfect a druga ze wcale nie... Wydaje mi sie ze nie ma ja narazie powodow
                                ani ze wzgledu na potrzeby finansowe ani "duchowe" no ma wiecej oleju e glowie
                                ze jakby chcial to nie robila by to tak aby zostac zlapana (jako ze ja slyne ze
                                zdolnisci "dochodzeniowych") ale moja odpowiedz to nie znaczy ze ona by tego nie
                                zrobila ale ze jest jeszcze wiele opcji nie wymienionych...

                                A jesli chodzi o Fortran to nie podejrzewalem ze sie jeszcze w tym grzebiesz -
                                wielu uwaza ten jezyk wyszedl z uzucia mniej wiecej wtedy kiedy przestano
                                uzywac laciny i tylko ci go znaja co pamietaja I wojne swiatowa. To
                                niekoniecznie prawda jako ze ja na nim wyroslem a wojny nawet II nie pamietam.
                                A Ty? LOL... a wiec gratulacje ze znajomosci tak historycznego jezyka
                                programowania.
                                • fanka.turystyki Re: He ee :-))) 11.03.08, 18:10
                                  Wojny, nawet tej drugiej też, nie pamiętam -zwłaszcza że gdy się kończyła to moi
                                  rodzice byli jeszcze dziećmi i sami ledwo pamiętają ;-PPPPPPPP

                                  Na Fortranie mnie na studiach wykarmili -od wersji 77 jestem kilka lat starsza,
                                  więc jak miałam lat 20 -ona była jeszcze podlotkiem :-)))

                                  Moja opinia o tym języku -normalny, po prostu normalny język wszystkich osób,
                                  które chcą, lubią i potrafią myśleć logicznie.

                                  Aaaa, jak na nim wyrosłeś to mam prośbę -ja opanowałam do perfekcji zapętlanie
                                  się, ale miałam i mam do dzisiaj problem... ze zrozumieniem, instrukcji we-wy...

                                  Oprócz printowania na ekran... to mi się wszystko kiełbasi...
                                  do rzeczy więc. Mam plik, załóżmy o nazwie dane.dat...

                                  Otwieram cholerę (i nie wiem czy robię to dobrze, bo ja się z książek uczyć nie
                                  umiem, jak własnymi łapami czegoś nie zrobię to się nie nauczę).

                                  No więc robię tak:
                                  open (1, file ='dane.dat', status='old')

                                  No i kurde... ja chcę teraz każdą linijkę tego pliku (jedna, jedyna kolumna)
                                  przypisać zmiennej atab (typu dimension), o tym samym zresztą 'rozmiarze' co
                                  plik i... nie umiem, a mądrego języka autora książkki nie kumam :-(

                                  "Znajomości" natomiast tego języka nie gratuluj. Tak mnie wkur... (nie kończę)
                                  mój koleś od C++ swoimi "mundrościami", że przez jego pomysły zadeklarowania
                                  klasy maksimum, do której to wydumanej klasy dane fizyczne pasować nie chcą,
                                  problem dofitowania 4 gaussów do ładnych, czystych danych go przerósł.

                                  Przez pół roku fituje i dofitować nie może i nie zanosi się, żeby kiedykolwoiek
                                  dofitował... Jedyny problem, że program sam sobie musi znaleźć położenia tych
                                  gausów i ich sigmy, ale ja osobiście mam na to patent.

                                  No więc wkurzona na maksa... siadłam nad tym wczoraj, po kilkunastu latach
                                  nieoglądania Fortrana na oczy otrzepałam z kurzu jakiś samouczek... i gaussy mam
                                  już dzisiaj... Tylko że kilkadziesiąt elementów tablicy atab... wklepałam do
                                  programu z palucha, jako oferma w kwestiach obsługi urządzeń we/wy...

                                  Ale mój brak kompetencji w tej sprawie nie stanął mi na przeszkodzie w
                                  uskutecznianiu inszych pomysłów...

                                  Teraz możesz do mnie strzelać...
          • osv Re: Cienia u mnie nie za duzo... 07.03.08, 17:37
            Hej, Quickly : ))))

            Co ja robie? hmmm...
            ZBAWIAM SWIAT! ; ))

            ...praca bywa szczesciem...wiec przygladam sie jak mlodzi ludzie
            beda sie zmierzac z tematem: rownouprawnienia, przesadow,
            dyskryminacji, demokracji...w plastyce, dramacie, dyskusji...
            wystepy za tydzien.
            Na dzis troche relaksu: ))

            Tego slonca tylko Ci pozazdroscic, opalenizny rowniez...
            obdziel tym sloncem bywalcow FR...i swiat bedzie piekny! : ))

            Dieta to kazdemu by sie przydala! Tyle swinstw nam wciskaja!
            Swoja droga, to zrob reklame jakiegos australijskiego DOBREGO,
            bialego, wytrawnego wina...
            Polam 5, moze sie dopisac z kalifornijskim...: ))
            zapytam u nas, lub kaze sobie sprowadzic.
            No to, Wasze zdrowie! : ))))))))))

            • polam5 Re: Cienia u mnie nie za duzo... 07.03.08, 19:46
              Oj mozna by tu sie chwalic i udawac konesera..ale rzeczywistosc jest niestety
              brutalna..
              Musze przyznac ze odroznie wina zle od dobrych i bardzo dobrych i jak sie
              okazuje to cena nie zawsze jest odzwierciedleniem jakosci..
              A moze to po prostu stara zasada "nie to dobre co dobre ale co komu smakuje" ??

              No wiec lubie biale wina - Chardonnay. I tego nigdy w domu nie brakuje
              Pije je w odroznieniu od wielu w temp pokojowej jako ze wtedy czuc smak i
              aromat. Zmrozne albo dobrze schlodzone traci to co wina maja najlepsze.
              A juz kiedys myslem ze sie znam na winach i kiedys zorganizowalismy w pracy taki
              prywatny klub degustacji win - kazdy przynosi to co lubi i po pracy w piatek
              sobie dogadzamy. Kiedys ktos zaproponowal abysmy szczelnie zapakowali butelki i
              robili degustacje nie znajac marki ani nawet ksztalu butelki tylko oceniali
              smak. No wiec koledzy przyniesli rozne - dobre i bardzo dobre, drogie i bardzo
              drogie...nikt taniego by nie przyniosl. Ktos jedna zrobil sobie kawal i
              przyniosl wino tzw "2 buck chuck" za $1.99.. Niestety nie wiedzac wszyscy
              ocenili go najwyzej....I tak sie stalo przez nastepne kilka sesji a wiec nie
              przypadek. Oczywiscei kazdy sie zaopatrzyl w ogrome jego ilosci i u mnie
              rowniez jest go troche ale nie tylko to bo lubie zmiany i rozne smaki...
              Ostatnio zakupilem wieksza ilosc Belvedere Chardonnay Sonoma '04 poniewaz go
              przecenili z chyba $15/butelke na $4.99.. Absolutny bargain..
              www.bevmo.com/productinfo.asp?sku=00000014182&
            • osv Bez podtekstow... 10.03.08, 19:55
              Quickly, chcialam Ci powiedziec, ze masz klase.

              Pozdrawiam
              osv: ))

              P.S.
              Nie musisz odpowiadac.
        • alienated Jedyna nadzieja na dowartościowanie... 07.03.08, 09:57
          ... to spotkać kogoś, kto Ci powie: "Twój narcyzm przy moim jest doprawdy
          śmieszny i żenujący". I na samym sobie odczuć, co to znaczy strach, ból,
          poniżenie i upokorzenie. Żeby zrozumieć.
          • fanka.turystyki Re: Jedyna nadzieja na dowartościowanie... 07.03.08, 10:58
            Oj, Alien, Alien... Ależ właśnie w życiu nie o to chodzi (osobom narcystycznym),
            żeby trafić na kogoś, kto ich "wykiwa", żeby odczuć na własnej skórze strach,
            ból i upokorzonie... a tym bardziej żeby zrozumieć co czują inni.

            Takim osobom chodzi o to, żeby innych ranić i upokarzać -wtedy czują się silne i
            wartościowe, chronione przed ludźmi i przed cierpieniem. Na zasadzie, że
            najlepszą formą obrony jest atak...

            Tylko na dłuższą metę to się nie opłaca. I tak dla przykładu:
            dwóch takich z pracy, co to się moim kosztem dowartościowywało zawodowo (bo sami
            nic nie robią), gnojąc mnie na każdym kroku (że się potrafię z tłumu wybić)
            -siedzi właśnie u szefa w gabinecie słuchając solidej reprymendy. Coś długo już
            siedzą...

            Tak przegięli w tym tygodniu, że mogłabym nawet na drogę prawną wystąpić o
            obrazę i oczernianie...

            No i mam nadzieję, że na każdego "Narcyza" przyjdzie jego czas i jego koniec
            -pamiętliwa jestem w pewnych sprawach :-)

            • alienated Kiedyś jak pracowałem na uczelni jako "nikt" 07.03.08, 11:19
              Pewien dr hab z pozycją pokpił ze mnie na korytarzu w obecności kilku studentów.
              Pomimo, że dodatkowo miał poparcie moich przełożonych, jak zacząłem rozglądać
              się za Sądem Pracy, to stulił uszy i od pier dolił się ode mnie.
              Ludzi powinno się kochać i szanować, ale nie można dać im wejść sobie na głowę.
              • fanka.turystyki Ale w moim przypadku sprawa była inna... 07.03.08, 11:45
                Koledzy -równi wiekiem i tytułem, za to obaj chyba w kolejce po wzrost (około
                1,90 m) za długo sterczeli, że rozumu dla nich brakło.

                Po zreferowaniu przeze mnie wyników mojej pracy, z których będzie publikacja,
                zostałam obsmarowana przez owych kolegów (jeden nawet tego referatu na oczy nie
                widział) przed wszelkimi szaraczkami (studenci, magistrowie), że referat był do
                bani, że ja się na niczym nie znam, że dno, porażka, itd...

                Akurat zastępca dyra referat widział, a do tego sam dyru jest moim bezpośrednim
                przełożonym i oni mają o tych wynikach bardzo dobre zdanie. Jak się o tym
                złośliwym obsmarowywaniu mnie dowiedzieli...

                No i właściwie nie wiem co dalej, bo w pracy cisza jak makiem zasiał, koledzy
                nie przyszli się pochwalić o czym była rozmowa. A zawsze tyle mieli do
                powiedzenia, zawsze tacy elokwentni chłopcy z nich byli ;-PPPPPP
                • polam5 Re: Ale w moim przypadku sprawa była inna... 07.03.08, 23:59
                  whow... takie to romantyczne....
                  • fanka.turystyki Re: Ale w moim przypadku sprawa była inna... 08.03.08, 17:55
                    Romantyczne były następstwa: przynajmniej bezpośrednio po opuszczeniu gabinetu
                    szefa koledzy byli do końca dnia... jakby to powiedzeć... uprzejmi i odmienieni
                    w swym postępowaniu...
                    • polam5 Re: Ale w moim przypadku sprawa była inna... 10.03.08, 16:40
                      Czyzby sie bali? Oj to uwazaj i nie odwracaj sie plecami..
                      • fanka.turystyki Re: Ale w moim przypadku sprawa była inna... 11.03.08, 10:19
                        Jeśli się boją to nie mnie, tylko wywalenia z pracy.

                        Trzy osoby mają być zwolnione, bo mamy za dużo pracowników: jedna się sama
                        "podłożyła" i po prostu wyleci, druga osoba idzie na emeryturę... no i ciągle
                        brakuje nam trzeciego ochotnika...

                        Widać im zasugerowano, że skoro się tak bardzo starają i tak bardzo chcą... to
                        może któryś z nich... albo obaj...
                        • polam5 Re: Ale w moim przypadku sprawa była inna... 11.03.08, 17:03
                          A moze spolkuja aby sie wybrac opcje #3?
                          • fanka.turystyki Re: Ale w moim przypadku sprawa była inna... 11.03.08, 18:13
                            Czy spółkują (dwaj faceci??? -ale masz pomysły ;-PPP) to ja nie wiem, grunt, że
                            cisza, spokój, nirwana, warunki do pracy i cała reszta jest jak trzeba :-)))

                            A zwykle nic dłużej niż przez kwadrans na nich nie działało...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka