white.falcon 31.08.03, 22:46 Czy ktoś z Was przeżył miłość beznadziejną? Taką, jak wiatr, który nie niesie nic oprócz martwych liści? Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: zahedan Re: 21IX IP: *.protonet.pl 31.08.03, 22:51 white.falcon napisała: > Czy ktoś z Was przeżył miłość beznadziejną? Taką, jak wiatr, który nie niesie > nic oprócz martwych liści? ocho!!!! jesień się zbliżać ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kwasna_cytryna Re: Miłość beznadziejna 31.08.03, 22:59 Zależy, co rozumieć pod beznadziejną miłością ... Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Miłość beznadziejna 01.09.03, 00:32 Znam uczucie beznadziejnej miłości na tyle, że swój limit chyba już wyczerpałem. Nie życzę nikomu w takiej czy innej postaci. Choć barw tej miłości jest na tyle dużo, że przyznaję, że poznałem tylko wycinek. Ale ten wycinek wystarczy mi w zupełności. Pozdrawiam janek Odpowiedz Link Zgłoś
elzbieta28 Re: Miłość beznadziejna 01.09.03, 10:32 Dywan z martwych liści też bywa piękny:) Każde uczucie coś nam przynosi, bywa, że uczy nas...dzielę miłość na taką, która "boli" i taką , która bywa smutna, być może jest szczęśliwa - ale trzeba mieć szczęście by na nią trafić:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasiulek Re: Miłość beznadziejna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 10:48 elzbieta28 napisała: > Dywan z martwych liści też bywa piękny:) Każde uczucie coś nam przynosi, bywa, > że uczy nas...dzielę miłość na taką, która "boli" i taką , która bywa smutna, > być może jest szczęśliwa - ale trzeba mieć szczęście by na nią trafić:) > Pozdrawiam Własnie tak do tego podchodzę. Przezyłam miłość, która bolała. Przeżywam taką, która jest smutna. Każda z nich coś mi dała. Mimo że smutna, bo nie możemy być razem narazie, to kocham ten stan. Nie zamieniłabym go na żaden inny. Owszem, czasem jest mi ohydnie. Mam momenty melancholii, ale jestem wdzięczna Bogu, Losowi za tego człowieka. Pewnie ktoś pomyśli że to jest wyjątkowo masochistyczne, ale ja tak do tego podchodze. Dobrze mi z tym, mimo że mogłoby być lepiej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elzbieta28 Re: Miłość beznadziejna 01.09.03, 11:01 Gość portalu: Kasiulek napisał(a): > Własnie tak do tego podchodzę. Przezyłam miłość, która bolała. Przeżywam taką, > która jest smutna. Każda z nich coś mi dała. Mimo że smutna, bo nie możemy być > razem narazie, to kocham ten stan. Nie zamieniłabym go na żaden inny. Owszem, > czasem jest mi ohydnie. Mam momenty melancholii, ale jestem wdzięczna Bogu, > Losowi za tego człowieka. Pewnie ktoś pomyśli że to jest wyjątkowo > masochistyczne, ale ja tak do tego podchodze. Dobrze mi z tym, mimo że mogłoby > być lepiej. > Pozdrawiam Gdy w grę wchodzą uczucia, to odzywają się w nas: egoizm, masochizm, sadyzm...itp, itd...najważniejsze według mnie jest to, że "czujemy", że jest nam to dane:) Życzę aby było lepiej:))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasiulek Re: Miłość beznadziejna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 11:12 elzbieta28 napisała: > Życzę aby było lepiej:))) Pozdrawiam Serdecznie dziękuję. Przyda się. Jednakże dziwne to dla mnie. Gdy pierwszy raz kochałam, nie byłam egoistyczna. Chciałam tylko jego dobra, a ja mogłam cierpieć, mógł odejsc, byleby jemu było dobrze. Teraz kocham, i wszystko oddam by z nim być. Podobno miłosć nie jest egoistyczna. Ta prawdziwa. Ale ja go kocham. Wiem to na pewno. Dał mi już tyle.... Tak wiele. Nie idealizuje go. Ja go tylko kocham. I chcę, żeby był. Kocham i jestem egoistką. Kiedyś myślałam, że to nie jest możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: samowolny Re: Miłość beznadziejna IP: *.*.*.* 01.09.03, 08:51 według mnie nie ma beznadziejnej miłość..to wtedy jest zauroczenie ...beznadziejna miłość to miłość nieodwzajemniona a jakby była odwzajemniona to wtedy wszystkie burze życiowe przetrwa.... Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Miłość beznadziejna 01.09.03, 11:22 Nieodwzajemniona miłość boli, ale jest niczym wobec miłości do kogoś, kto tego krzywdzi... Pozdrawiam janek Odpowiedz Link Zgłoś
taka_tam Re: Miłość beznadziejna 01.09.03, 13:26 każda miłość coś daje, czegoś uczy, wzbogaca, uwrażliwia... w każdej można dostrzec jakiś dar, nawet wtedy, gdy w efekcie nie wyszło, bolało, czy nie spełniło się... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taki_tam Re: Miłość beznadziejna IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 01:35 Przezylem w zyciu kilka beznadziejnych milosci, zadna nie byla odwazajemniona. Mozliwe, ze te kilka pierwszych to byly takie szczeniece zauroczenia. To ostatnie juz nie. Trwalo ponad 4 lata. Ostatecznie zniechecilo mnie do jakichkolwiek zwiazkow. Uwazam milosc za cos totalnie glupiego i wystrzegam sie jej jak chodzenia w nocy po lumpowatych ulicach. Da sie bez tego zyc. Odpowiedz Link Zgłoś