Dodaj do ulubionych

trochę ukulturalnienia

01.09.03, 22:28
Samotność

W samotności swojej sam
Dookoła pustkę dźgam
To dźgnę tu, to dźgnę tam
Psińco z tego mam

Dźwignę tu ci ja, dźwignę tam ci ja
W dźwiganiu owym nic mi nie sprzyja
I tak życie wartko mija
Trzeba by dłuższego kija

Gdybym zaś dźgnął dźgaczem
A nie dźgał bez sensu
Wydźgał bym ja raczej
Problem spod kredensu


W.D

a tak naprawdę to mój nastrój

z:))
Obserwuj wątek
    • pom Re: trochę ukulturalnienia 01.09.03, 23:04
      Sunrise, dzidą to cholerstwo, dzidą.
      Ładne toto jest. :)
      • sunrise1 Re: trochę ukulturalnienia 01.09.03, 23:27

        To niezły pomysł z tą dzidą .
        W każdym razie lepszy niż " siekierką w plecy" :)

        z:)
        • pom Re: trochę ukulturalnienia 01.09.03, 23:38
          Każdy dźga jak potrafi i co ma pod ręką.
          Można takżde dusić gada.
          • ka_27 trochę ukulturalnienia 02.09.03, 08:05
            Samotność ...
            Jakże silne to uczucie,
            jakże dokuczliwe,jakże okrutne,
            i smutne ...
            Siedzę sam, wpatrzony ...
            w niebo,w jego błekit,
            w jego szarość ...
            Rozmyślając,pisząc,
            użalając się nad sobą ...

            Jakże żałosny się stałem,
            jakże ponury,najchętniej schowany,
            schowany gdzieś sam,
            ze swą samotnością
            nadal użalając się
            nad swą młodością ...
            Czemu nie dostrzegam już piękna?
            Piękna kobiecego,
            piękna wszechstronego ...

            Czemu nie dostrzegam już barw,
            Czemu świat jest szary,ponury ...
            Może to nie świat, może to ja.
            Czyżby samotność przejęła
            me serce tak bardzo,
            że nie widzę świata,
            wciąż nim gardząc i gardząc.

            Czemu widze tylko
            smutek, żal, samotność
            nie ciesząc się już miłością
            Zapomniałem jestem sam ...
            • elzbieta28 Re: trochę ukulturalnienia 02.09.03, 08:23
              Samotność nigdy nie jest gorsza lub lepsza
              Zawsze tak samo boli serce
              tak samo słone są łzy, które płyną w poduszkę
              Samotność nadąża za modą
              w zależności od sezonu chodzi w mini lub maxi
              zamaszystym krokiem przechadza się ubrana w jeansy
              skrzętnie ukrywa się w pooranej zmarszczkami twarzy
              Samotność nigdy nie jest posta lub złożona...
              jest taka sama dla każdego
              Po prostu własna...
              • kwasna_cytryna Re: trochę ukulturalnienia 02.09.03, 08:57
                Pusty pokój
                Wokoło ciemno
                W zakamarkach pokoju
                Skrył sie Anioł Ciemności

                Cisza

                Słychać tylko tykający zegar
                Który wolno wybija godziny

                Widzę Samotność
                Szara Pani
                W ręku trzyma małe stworzenie
                Tylko ono jest jej przyjacielem

                Patrzę
                Myślę

                A ciebie nie ma
                Porzucona cierpię
                Przede mną kałuża
                Srebrnych łez
                A na kartce wypisane słowa cierpienia
                Czym jest moje uczucie

                To ból
                • ka_27 trochę ukulturalnienia 02.09.03, 09:04
                  Blask ciemności

                  Nikt nie przejdzie przez wrota Wschodu,
                  które stoją przy każdej rzece uciekającej ku światłu,
                  tej niosącej życie i krew,
                  płynącej ku wiecznym zorzom.

                  Nikt nie przebrnie bagien kwasem palących oczy,
                  wznoszących we mgle krzyk gnębionej Chwały,
                  która niczym padlina nękana przez sępy
                  wyjąc opowiada swą piekielną historię.

                  Czas ucieka, wrota stoją niewzruszone,
                  u bram żywe stosy ciał głupców pełznących ku wodzie,
                  lecz tu wody nie ma już -
                  pustynia zamarzła aż do dna ziemskiej kuli,
                  krew spłynęła w otwarte czaszki morskich smoków
                  i stała się wszechświatem pełnym zła.

                  Słońce przestało świecić prawdziwym blaskiem,
                  odbija tylko świetliste słupy złotych monet,
                  składanych u wrót Wschodu w roli daniny dla bóstw,
                  lecz nikt nie chce świetlistego szlamu ...

                  U wzgórz niesionych pieśnią zapachu kwiatów,
                  pod którymi krył się mój pośmiertny dom,
                  u źródeł Chwały - rzeki płynącej pylistym cieniem
                  duszącym dzieci nim wykrzyczą swe pierwsze słowa:
                  "Zostaw mnie w spokoju" ...
                  Rodzi się lęk -
                  właśnie tam, wśród upozorowanych smug namiętności,
                  wśród nadziei wypłukiwanej bez sensu przez grzeszników,
                  w samym środku wszechwiata niczym latarnia
                  błyszcząca echem kuszących śpiewów nimf.

                  Brama Wschodu nigdy nie roztarta w pył,
                  bogowie w serca wraz z powietrzem wciągają jad,
                  rujnują wszystko, co zrobili źle
                  - przede wszystkim nas,
                  nędzne robaki ...

                  Brama Wchodu stoi niewzruszona,
                  miliony śmiałków ciągną ku niej chcąc zaznać rozkoszy,
                  wabieni jej śpiewem, zapachem róż, smakiem miodu ...
                  Zwęglone ciała
                  - oni się nie lękają, są silni ...
                  są głupi.

                  Lecz ja obrałem inną drogę,
                  nie zwabi mnie chromowozłoty blask wrót do Raju,
                  nie pójdę za nimi jak owca w zgubnym stadzie ...
                  Ja podążę za Tobą, gwiazdo z innego wymiaru,
                  będę śledził cię, kochał.
                  Deptany przez biegnące szczury -
                  będę już zawsze szedł w twoją stronę ...
    • sunrise1 c.d melancholyii jesiennej 02.09.03, 20:30
      Kto wie, czyli piosenka o chęci

      przychodzi czasami do głowy
      ta myśl
      że można by tak zacząć
      inaczej żyć
      mieć chęć do pracy
      i żyć inaczej
      i lepiej niż dotąd, kto wie,
      kto wie?
      pomysł nie nowy
      ale piosenka jest:
      mniej palić
      więcej czytać
      znacznie mniej jeść
      mieć chęć do pracy
      i żyć inaczej
      i lepiej niż dotąd, kto wie,
      kto wie?
      cóż z tego
      kiedy ciągnie ulicą tłum
      pod zachód słońca
      wino, piwo czy rum
      i chęć do rana
      wódkę szampana
      i tyle się dzieje, że hej,



      G. T

      znowu nieoczekiwanie nadchodzi
      piękna melancholia jesienna


      z:))
      • ka_27 c.d melancholyii jesiennej 03.09.03, 07:47
        Jesienna zaduma
        mleczne mgły muśliny
        bordowo-zółto-rdzawe
        liściaste pierzyny
        i plucha, i słota
        i z chmur ulewa ... to jesień śpiewa
        Melancholia jesienna
        nostalgia podszyta
        i śpiąca przyroda
        w cisze spowita
        babie lato nitkami
        gałęzie drzew owija ... to jesień mija
        Chłód porannej rosy
        i ciche kwilenia
        i szum wiatru w polu
        i ziemi westchnienia,
        krzyk i odlot żurawi
        późnym wieczorem ... nad jesiennym borem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka