Dodaj do ulubionych

Miłość...

31.05.08, 21:29
Jak reagujecie, gdy pojawia się te uczucie?
Przyjmujecie je z otwartymi ramionami i nadzieją, że to będzie ta
wielka, wyśniona miłość na zawsze, nawet jesli boicie się?
A może wolicie zdusić je w zarodku, nim Was zrani, albo zignorować?
A może...jest jeszcze inaczej?

*** (miłość przychodzi)

Miłość przychodzi odchodzi
jest z nami nagle jej nie ma
może do lasu pobiegła
całować podlotki drzewa
czemu nie siądzie przy stole
pobędzie dłużej posłucha

- Ach ten lęk że się nie kochamy
skoro miłości miłości szuka

{Jan Twardowski)
Obserwuj wątek
    • dziewczyna.z.bagien Re: Miłość... 31.05.08, 21:34
      Tak, najlepiej zdusić,zadusić, udusić...w zarodku:)Potem to już
      tylko same problemy:)))
      • dotyk_wiatru Re: Miłość... 31.05.08, 21:43
        :) dlaczegóż to?
      • exman Re: Miłość... 31.05.08, 21:52
        Miłość to zamrożony kapitał, w dodatku z marnymi szansami na odsetki.
        • dotyk_wiatru Re: Miłość... 31.05.08, 22:10
          ...ale...szanse mimo wszystko są...jakieś...
    • agnes.g Re: Miłość... 31.05.08, 22:05
      ...uderza nagle, nie wiadomo skąd:) Wnika w całą mnie, wzburza krew, flirtuje ze zmysłami:) Nie, nie ogłupia, raczej rozświetla, rozpromienia, rozkojarza:) Nie zastanawiam się czy to już ta, na całe życie. Staram się nic nie zakładać, prorokować. Ona po prostu jest. Mówię o tzw. początkach:) A jeśli "zaatakuje" to...ja nie potrafiłabym przejść sobie ot tak, obok, obojętnie, tym bardziej zadusić. To byłoby tak, jakbym unicestwiała część siebie.

      Pozdrawiam:)
      • dotyk_wiatru Re: Miłość... 31.05.08, 22:18
        Fakt...Przychodzi nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak...i albo
        rozjaśnia oblicze...albo...niesie ze sobą ból...
        Może korzystanie z chwili, cieszenie się tym co się pojawiło, to
        dobra metoda...tylko, że...osoby które wiele razy się sparzyły,
        podchodzą z dużą rezerwą...
        Pozdrawiam również:))
        • agnes.g Masz rację Dotyku:)... 31.05.08, 22:31
          dotyk_wiatru napisała:
          (...)Może korzystanie z chwili, cieszenie się tym co się pojawiło, to
          > dobra metoda...tylko, że...osoby które wiele razy się sparzyły,
          > podchodzą z dużą rezerwą...
          > Pozdrawiam również:))


          ... Tyle że, kiedy czuję naplywającą falę uczucia nie potrafię się bronić, nie
          umiem długo się opierać:) Fakt, patrząc wstecz, na połowie palców jednej ręki
          mogę policzyć ile razy Amor mnie zaatakował;) Nie mogę więc obiektywnie
          stwierdzić jak to jest.
          • dotyk_wiatru Re: Masz rację Dotyku:)... 31.05.08, 22:36
            agnes.g napisała:
            > ... Tyle że, kiedy czuję naplywającą falę uczucia nie potrafię się
            bronić, nie
            > umiem długo się opierać:) Fakt, patrząc wstecz, na połowie palców
            jednej ręki
            > mogę policzyć ile razy Amor mnie zaatakował;) Nie mogę więc
            obiektywnie
            > stwierdzić jak to jest.

            :))) czasem wystarczy raz...żeby wyrobić sobie zdanie o miłości:)
            • agnes.g A tu się z Tobą nie zgodzę:).... 31.05.08, 22:46
              dotyk_wiatru napisała:

              > :))) czasem wystarczy raz...żeby wyrobić sobie zdanie o miłości:)

              ...kazda miłość jest inna, każda wzbogaca nas o nowe doświadczenia, przeżycia. I
              każda uczy czegoś nowego:) - myslę więc, że nawet gdyby tych "razów" było duzo
              dużo, nigdy do końca nie ustalimy ostatecznej definicji ani nie wyrobimy sobie
              jednoznacznego zdania o miłości:))))
              • agnes.g z drugiej jednak strony.... 31.05.08, 22:57
                agnes.g napisała:

                > dotyk_wiatru napisała:
                >
                > > :))) czasem wystarczy raz...żeby wyrobić sobie zdanie o miłości:)
                >
                ..... dobrze, jesli jest to TEN jeden jedyny raz - wtedy można wyrabiać...;)

                Dobrej nocki:)
                • dotyk_wiatru Re: z drugiej jednak strony.... 31.05.08, 23:02
                  Agnes...miłość ma wiele twarzy...ale niektórym wystarczy jedno małe
                  zadraśnięcie i cały mit o miłości takiej jak opisała to
                  nie.bede.inna, potrafi w jednej chwili upaść...Każdy kolejny 'raz'
                  mimo, że inny...może zostać z góry oceniony w ten czy inny
                  sposób...Słynne 'łatki'...:)
                  Dobranoc:)
                  • kanapony Re: z drugiej jednak strony.... 31.05.08, 23:15
                    jak człowiek głupi to swoje doświadcznia traktuje jako okulary
                    korekcyjne - bez nich nie dostrzega niczego
                    • dotyk_wiatru Re: z drugiej jednak strony.... 31.05.08, 23:26
                      kanapony napisała:

                      > jak człowiek głupi to swoje doświadcznia traktuje jako okulary
                      > korekcyjne - bez nich nie dostrzega niczego
                      >
                      ...albo po prostu ma zbyt wiele blokad, barier i strachu...
                      • kanapony Re: z drugiej jednak strony.... 31.05.08, 23:36
                        a mądry swoje doświadczenia (nawet te złe)
                        wykorzysta jako pomoc przy pokonywaniu tych blokad, barier i strachu
                        • dotyk_wiatru Re: z drugiej jednak strony.... 01.06.08, 11:59
                          kanapony napisała:

                          > a mądry swoje doświadczenia (nawet te złe)
                          > wykorzysta jako pomoc przy pokonywaniu tych blokad, barier i
                          strachu

                          :))
                          ...ciężka sprawa...bo nie zawsze da się tak...nie zawsze chęci
                          wystarczają etc.
      • exman Re: Miłość... 31.05.08, 22:18
        Choroba, brzmi jak reklama wódki ....
        • agnes.g Re: Miłość... 31.05.08, 22:36
          exman napisał:

          > Choroba, brzmi jak reklama wódki ....


          Ha ha:)))
          Faktycznie, może grecka 7gwiazdkowa Metaxa? ;)
          • kanapony Re: Miłość... 31.05.08, 22:37
            yeak...
            tylko nie Metaxa
            • agnes.g Re: Miłość... 31.05.08, 22:40
              kanapony napisała:

              > yeak...
              > tylko nie Metaxa

              Zatem bierzmy się za to, co lubimy najbardziej;P
              >
      • nie.bede.inna Miłość? 31.05.08, 22:21
        Wieść, że miłość istnieje, rozgłosiły płowy jednorożec i echo o stu
        głosach. Rozniosła się ona po swiecie i dotarła w najdalsze jego
        zakamarki- od ukwieconych dolin aż po szczyty błękitno- srebrne.
        Baśń o niej piękniała i piękniała, aż stała się do niemożliwości
        przepiękna...
        Szczęśliwi, którzy wierzą w baśnie, bo mogą ogrzać sercaw łunie ,
        jaka bije od jej urody...
        Kiedyś wiara minie...
        • exman Re: Miłość? 31.05.08, 22:24
          pojawi się ... www.youtube.com/watch?v=K0dfd_L4tDk
          • nie.bede.inna Re: Miłość? 31.05.08, 22:33
            Pojawi się znów, bedzie miała inny głos i będzie patrzyła inaczej,
            ale serce przylgnie do jej uśmiechu, zapamięta się w niej:)
            Nie wiadomo gdzie czeka tak niecierpliwie, by niby przypadkem, tak
            na nas wpaść:)))
            • bianco1984 Re: Miłość? 31.05.08, 22:35
              Miłość to tylko miłość...
              • dotyk_wiatru Re: Miłość? 31.05.08, 22:39
                bianco1984 napisała:

                > Miłość to tylko miłość...

                Czy na pewno TYLKO?
              • nie.bede.inna Re: Miłość? 31.05.08, 22:43
                bianco1984 napisała:

                > Miłość to tylko miłość...

                Masz rację:)Miłość nie jest wieczna- mija.
                Miłośc jest powtarzalna- ciągle nas dopada:)
                Miłośc jest zawodna- wciąż rozczarowuje.
                Miłośc to tylko miłośc i niech ją ...
                • kanapony Re: Miłość? 31.05.08, 23:18
                  > Miłość nie jest wieczna- mija.

                  u jednych mija
                  u innych nie

                  > Miłośc jest powtarzalna- ciągle nas dopada:)

                  jedni kochają wiele razy
                  a inni tylko raz

                  > Miłośc jest zawodna- wciąż rozczarowuje.

                  jedni się zawodzą i rozczarowują
                  a inni nie


                  chyba najważniejsze, by znac siebie
                  i wiedziec, czego się oczekuje
                  wtedy miłośc będzie piękna
                  a my szczęśliwi
                  ?
                  • bianco1984 Re: Miłość? 31.05.08, 23:20
                    :).....
                  • nie.bede.inna Re: Miłość? 31.05.08, 23:25
                    Kanapony:),zostawmy ostateczny werdykt na ostatnią naszą godzinę,
                    gdyż wcześiej nim ona wybije , nic nie jest przesądzone...
                    Amen:)))
        • dotyk_wiatru Re: Miłość? 31.05.08, 22:41
          nie.bede.inna napisała:

          > Wieść, że miłość istnieje, rozgłosiły płowy jednorożec i echo o
          stu
          > głosach. Rozniosła się ona po swiecie i dotarła w najdalsze jego
          > zakamarki- od ukwieconych dolin aż po szczyty błękitno- srebrne.
          > Baśń o niej piękniała i piękniała, aż stała się do niemożliwości
          > przepiękna...
          > Szczęśliwi, którzy wierzą w baśnie, bo mogą ogrzać sercaw łunie ,
          > jaka bije od jej urody...
          > Kiedyś wiara minie...

          Bywa i tak, że człowiek wierzy, że miłość istnieje, ale...gdy jest
          tuż tuż...ów człowiek zatrzaskuje jej drzwi przed nosem...Boi się?
          Nie chce ryzykować? Nie chce jej znowu poczuć w swojej duszy, sercu
          i myślach?
          • exman Re: Miłość? 31.05.08, 22:44
            egoizm
            • nie.bede.inna Re: Miłość? 31.05.08, 22:47
              Zdrowy rozsądek?:)
            • dotyk_wiatru Re: Miłość? 31.05.08, 23:09
              Może...
          • bianco1984 Re: Miłość? 31.05.08, 22:52
            Trzymam się tego, gdyż raz kochałam i niestety po paru latach dalej
            tkwi to uczucie we mnie!Od tego momentu właśnie wszystkim "
            zatrzaskuje" drzwi. Dlatego miłość to tylko miłość...Była i
            zostawiła za duże piętno, aby traktować ją jako jedyny sens
            życia..Może to jest żałosne dla kogoś, ale tak czuję..
            • nie.bede.inna Re: Miłość? 31.05.08, 22:55
              Minie:)
              Z rzeczy wiecznych, najmniej trwała jest miłość:)
              • bianco1984 Re: Miłość? 31.05.08, 22:57
                Otóż to.Bardzo dobrze powiedziane i prawdziwe (niestety)..
                • nie.bede.inna Re: Miłość? 31.05.08, 23:02
                  Stety, stety:)))
            • dotyk_wiatru Re: Miłość? 31.05.08, 23:08
              bianco1984 napisała:

              > Trzymam się tego, gdyż raz kochałam i niestety po paru latach
              dalej
              > tkwi to uczucie we mnie!Od tego momentu właśnie wszystkim "
              > zatrzaskuje" drzwi. Dlatego miłość to tylko miłość...Była i
              > zostawiła za duże piętno, aby traktować ją jako jedyny sens
              > życia..Może to jest żałosne dla kogoś, ale tak czuję..

              Mnie też raz trafiła strzała Amora...tak myślałam...ale...pomyliłam
              się w ocenie tego...Niemniej trochę czasu upłynęło
              nim 'wróciłam'...Teraz...bronię się przed tym uczuciem jak tylko
              mogę...Nie przeraża mnie nijak, że miłość przychodzi nagle i nie
              pyta czy może wejść...bo mam za dużo zabezpieczeń...na wszelki
              wypadek;):)
              • bianco1984 Re: Miłość? 31.05.08, 23:15
                ja się nie pomyliłam i dlatego jest jak jest..I mam dziwne
                przekonanie, że porywy, uniesienia i motylki w brzuchu to juz nie
                moja bajka..Nie bronię się przed uczuciem- przynajmniej się staram,
                ale samo przychodzi. Mały problemik.Ale czekam cierpliwie na zwrot
                akcji o 180, a nawet 360 stopni:))
                • dotyk_wiatru Re: Miłość? 31.05.08, 23:20
                  Spokojnie:) Będzie dobrze...:) Znajdzie się Ktoś kto wywróci Twój
                  świat do góry nogami:))

                  • bianco1984 Re: Miłość? 31.05.08, 23:23
                    Oby nie wywrócił twarzą do ziemii..Alę dzieki za pocieszenie:)
                    Uciekam.Dobranoc wszystkim:)
                    • dotyk_wiatru Re: Miłość? 31.05.08, 23:27
                      :))) No dobra...zawsze może być obrót o 360 stopni:D
                      Dobranoc:)
                      • ashaq Re: Miłość? 01.06.08, 05:59
                        I coz z tego wynika?..niby jest..niby niema.:DDD
                        tyle gatunków, odmian,odcieni.;PP jedni ją widzieli..
                        lubi mają..inni negują jej istnienie.:DDD
                        Wniosek z tego ze kazdy ma jakis tam wyrobiony wlasny pogląd
                        na powyzszy temat,wlasnne doswiadczenia.Własne kryteria oceny,oczekiwania,warunki spelnienia,, etc,etc,, i tak juz zostanie..;DDD
                        Miłego dnia....DDD
                        • dotyk_wiatru Re: Miłość? 01.06.08, 12:06
                          ashaq napisał:

                          > I coz z tego wynika?..niby jest..niby niema.:DDD
                          > tyle gatunków, odmian,odcieni.;PP jedni ją widzieli..
                          > lubi mają..inni negują jej istnienie.:DDD
                          > Wniosek z tego ze kazdy ma jakis tam wyrobiony wlasny pogląd
                          > na powyzszy temat,wlasnne doswiadczenia.Własne kryteria
                          oceny,oczekiwania,warun
                          > ki spelnienia,, etc,etc,, i tak juz zostanie..;DDD
                          > Miłego dnia....DDD

                          Niby tak...
                          Nie wiem...chociaż...mam wyrobione zdanie na ten temat...
                          Miłego...upałku:PPP
                          • ashaq Re: Miłość? 01.06.08, 17:07
                            dotyk_wiatru napisała:

                            > Niby tak...
                            > Nie wiem...chociaż...mam wyrobione zdanie na ten temat...
                            > Miłego...upałku:PPP
                            -
                            dzieki..
                            ja tez mam zdanie wyrobione......DDD
                            • dotyk_wiatru Re: Miłość? 01.06.08, 18:07
                              ashaq napisał:
                              > -
                              > dzieki..
                              > ja tez mam zdanie wyrobione......DDD
                              >
                              :)
                              Mam nadzieję, że...Twoje zdanie na temat miłości jest optymistyczne,
                              radosne etc. ......
                              • ashaq Re: Miłość? 01.06.08, 20:40

                                > :)
                                > Mam nadzieję, że...Twoje zdanie na temat miłości jest optymistyczne,
                                > radosne etc. ......
                                -
                                powiem nieskromnie...bardzo optymistyczne..........DDDDDDDD
                                • dotyk_wiatru Re: Miłość? 01.06.08, 20:59
                                  ashaq napisał:
                                  > -
                                  > powiem nieskromnie...bardzo optymistyczne..........DDDDDDDD
                                  >
                                  To dobrze...:))
                                  ...bo moje takie zdecydowanie nie jest...
                                  • ashaq Re: Miłość? 01.06.08, 21:14
                                    dotyk_wiatru napisała:

                                    > To dobrze...:))
                                    > ...bo moje takie zdecydowanie nie jest...
                                    -
                                    optymistyczne, to nie znaczy zdecydowane..;DD
                                    teoretycznie rozpatruję.......
                                    • dotyk_wiatru Re: Miłość? 01.06.08, 21:38
                                      ashaq napisał:
                                      > -
                                      > optymistyczne, to nie znaczy zdecydowane..;DD
                                      > teoretycznie rozpatruję.......
                                      >
                                      Yyy...Nie rozumiem...
                                      • ashaq Re: Miłość? 01.06.08, 21:43

                                        > Yyy...Nie rozumiem...
                                        -
                                        tak sobie bredzę...DDD od upału pewnie.DPPPPPPPPPPPPPPPPPP
                                        • dotyk_wiatru Re: Miłość? 01.06.08, 21:46
                                          ashaq napisał:
                                          > -
                                          > tak sobie bredzę...DDD od upału pewnie.DPPPPPPPPPPPPPPPPPP
                                          >
                                          Hmm...
                                          • ashaq Re: Miłość? 02.06.08, 07:13
                                            dotyk_wiatru napisała:

                                            > Hmm...
                                            -
                                            filozoficzna odpwiedz;P..nie mniej nie warto sobie wg mnie glowy łamac..
                                            • dotyk_wiatru Re: Miłość? 02.06.08, 07:39
                                              ashaq napisał:
                                              > -
                                              > filozoficzna odpwiedz;P..nie mniej nie warto sobie wg mnie glowy
                                              łamac..
                                              >
                                              Skoro tak twierdzisz...:PP
                                              U mnie jest zdecydowanie anty, ale co tam...:)
                                              • ashaq Re: Miłość? 03.06.08, 15:48
                                                dotyk_wiatru napisała:

                                                > Skoro tak twierdzisz...:PP
                                                > U mnie jest zdecydowanie anty, ale co tam...:)
                                                -
                                                sprobuj przejsc to w miarę spokojnie,.
                                                • dotyk_wiatru Re: Miłość? 03.06.08, 16:11
                                                  ashaq napisał:
                                                  > -
                                                  > sprobuj przejsc to w miarę spokojnie,.
                                                  >
                                                  'To' czyli co?
        • jane-k-kos Re: Miłość? 01.06.08, 09:29
          nie.bede.inna napisała:

          > Wieść, że miłość istnieje, rozgłosiły płowy jednorożec i echo o stu
          > głosach. Rozniosła się ona po swiecie i dotarła w najdalsze jego
          > zakamarki- od ukwieconych dolin aż po szczyty błękitno- srebrne.
          > Baśń o niej piękniała i piękniała, aż stała się do niemożliwości
          > przepiękna...
          > Szczęśliwi, którzy wierzą w baśnie, bo mogą ogrzać sercaw łunie ,
          > jaka bije od jej urody...
          > Kiedyś wiara minie...

          dziubeczek.wrzuta.pl/audio/1aMuI60WCb/seweryn_krajewski_-_wielka_milosc
    • mahora Re: Miłość... 01.06.08, 09:36
      przereklamowana, gdy jej nie ma to tęsknota, a gdy jest to same problemy. Co
      lepsze?
      • viviene Re: Miłość... 01.06.08, 09:38
        podobno prawdziwa miłośc zawsze łzami sie zalewa,ech...
        • dotyk_wiatru Re: Miłość... 01.06.08, 12:09
          viviene napisała:

          > podobno prawdziwa miłośc zawsze łzami sie zalewa,ech...

          Dalekie to od...wizji miłości w bajkach:)
      • dotyk_wiatru Re: Miłość... 01.06.08, 12:08
        mahora napisała:

        > przereklamowana, gdy jej nie ma to tęsknota, a gdy jest to same
        problemy. Co
        > lepsze?

        Jeśli miałabym wybierać z tych dwóch opcji, wolę
        tęsknotę...chociaż...zdaje się, że z miłością nie zawsze idą w parze
        problemy...
        • mahora Re: Miłość... 01.06.08, 17:16
          No nie zawsze, ale życie to nie bajka i nie zawsze wszystko idzie z górki.
          Człowiek to taka istota, że sam bardzo często komplikuje sobie życie.
          • dotyk_wiatru Re: Miłość... 01.06.08, 18:11
            mahora napisała:

            > No nie zawsze, ale życie to nie bajka i nie zawsze wszystko idzie
            z górki.
            > Człowiek to taka istota, że sam bardzo często komplikuje sobie
            życie.
            >
            Ludzie mówią, że gdy kochasz, problemy wydają się być mniejsze i
            łatwiejsze do przezwyciężenia...bo we dwoje łatwiej...ale...nie do
            konca się z tym zgadzam...
            Fakt...Czasem człowiek komplikuje sobie życie...niepotrzebnie...ale
            taka chyba natura ludzi:P
            • mahora Re: Miłość... 01.06.08, 18:24
              I co teraz? mamy tak zmieniać siebie, aby nie komplikować życia... trudne bo
              probowałam
              • dotyk_wiatru Re: Miłość... 01.06.08, 21:40
                Nie...Miłość to umiejętność zaakceptowania człowieka takim jaki
                jest, z jego zaletami, ale i wadami...Ponoć...
                • mahora Re: Miłość... 02.06.08, 09:03
                  To zatem idę dalej wielbić moją samotność :D
                  • dotyk_wiatru Re: Miłość... 02.06.08, 09:15
                    Jesteś pewna?;>
                    • mahora Re: Miłość... 02.06.08, 09:21
                      Nie, zdecydowanie nie, ale nic na silę przecież. Kiedyś trafię może na mężczyznę
                      dla mnie, a póki co cieszę się tym co mam.
                      • dotyk_wiatru Re: Miłość... 02.06.08, 13:52
                        Na mój gust to dobra postawa:) Nie zmusisz mężczyzny do miłości, tak
                        jak i...siebie...:)
                        • mahora Re: Miłość... 02.06.08, 15:32
                          Bardziej tu o mnie chodzi, bom zimna kobieta :) ale nie zmuszę przecież serca do
                          mocniejszego bicia do każdego faceta jakiemu wpadnę w oko.
                          • dotyk_wiatru Re: Miłość... 02.06.08, 18:18
                            mahora napisała:

                            > Bardziej tu o mnie chodzi, bom zimna kobieta :)

                            Hmm...Nie wierzę:P

                            ale nie zmuszę przecież serca d
                            > o
                            > mocniejszego bicia do każdego faceta jakiemu wpadnę w oko.

                            Tia...widzę, że mamy coś wspólnego;D
                            • mahora Re: Miłość... 02.06.08, 21:42
                              > Hmm...Nie wierzę:P

                              :) To uwierz. W moim krótkim życiu raz się zakochałam i nie zostało to uczucie
                              odwzajemnione, ponieważ on jest gejem. Jedyne co mi może zaoferować to przyjaźń
                              i dziękuje codziennie za to, że go mam.
                              Mimo tego zawodu.
                              A resztę niestety musiałam odsyłać ze zdaniem 'zostańmy przyjaciółmi'.
                              Nienawidzę czynić ludziom przykrości, ale szczerość przecież ponad wszytko.

                              > Tia...widzę, że mamy coś wspólnego;D

                              To wcale nie takie śmieszne, więc nie wiem z czego sie tak cieszy :D
                              Czasem sobie myślę, że może powinnam sie pakować w te związki, mimo że
                              krótkotrwałe by były to zawsze miałabym kogoś, a tak nic...
                              • dotyk_wiatru Re: Miłość... 02.06.08, 22:06
                                mahora napisała:

                                > > Hmm...Nie wierzę:P
                                >
                                > :) To uwierz. W moim krótkim życiu raz się zakochałam i nie
                                zostało to uczucie
                                > odwzajemnione, ponieważ on jest gejem. Jedyne co mi może
                                zaoferować to przyjaźń
                                > i dziękuje codziennie za to, że go mam.
                                > Mimo tego zawodu.
                                > A resztę niestety musiałam odsyłać ze zdaniem 'zostańmy
                                przyjaciółmi'.
                                > Nienawidzę czynić ludziom przykrości, ale szczerość przecież ponad
                                wszytko.

                                Oki...Przekonałaś mnie...
                                Ja zrobiłam błąd...jeden...zakochując się w Kimś, z Kim nie mogłam
                                być...Inni...Cóż...Też nie lubię sprawiać przykrości, ale...jestem
                                fair...aż za bardzo...

                                > > Tia...widzę, że mamy coś wspólnego;D
                                >
                                > To wcale nie takie śmieszne, więc nie wiem z czego sie tak
                                cieszy :D

                                Nie cieszy się...

                                > Czasem sobie myślę, że może powinnam sie pakować w te związki,
                                mimo że
                                > krótkotrwałe by były to zawsze miałabym kogoś, a tak nic...

                                Lepszy jakikolwiek związek? Nie dla mnie...
                                • mahora Re: Miłość... 02.06.08, 22:26
                                  > Lepszy jakikolwiek związek? Nie dla mnie...

                                  Dlatego piszę 'może powinnam'. Też zawsze uważałam, że posiadanie faceta, tylko
                                  dla statusu 'nie singielki' jest bezsensem i marnowaniem chwil dla kogoś kto
                                  tego nie wart, ale z drugiej strony robi sie czasem przykro kiedy widzę urocze
                                  zakochane w sobie pary.
                                  Ale co tam.. silne dziewczę ze mnie... wolę realizować marzenia zawodowe niż
                                  rozpaczać z braku małości, a jak JEGO spotkam to będzie dopełnienie.
                                  • dotyk_wiatru Re: Miłość... 02.06.08, 22:38
                                    Wiem...Czasem serce krwawi...ale...sama pisałaś...nic na siłę...
                                    Żyj i korzystaj z życia...Jestem pewna, że któregoś dnia spotkasz
                                    JEGO...
                                    • mahora Re: Miłość... 02.06.08, 23:04
                                      Tobie tez tego życzę, bo kobiety tak fajne jak my na to zasługują :D
                                      Miłego wieczoru :*
                                      • dotyk_wiatru Re: Miłość... 02.06.08, 23:18
                                        Dzięki...
                                        ...ale...ja nie potrafię...już nie chcę...

                                        Spokojnej nocki:)))
            • exman Re: Miłość... 01.06.08, 18:29
              A ja się z tym zgadzam, dla większości ludzi, nie ma góry do przeniesienia gdy
              są parą :)
              • dotyk_wiatru Re: Miłość... 01.06.08, 21:41
                Wszystko zależy Ex od tego, czy uczucie między nimi jest szczere,
                silne i od kalibru problemu...
                • james_howlett Re: Miłość... 02.06.08, 08:42
                  Jest milosc ... i milosc ... oraz milosc ... i dodatkowo jeszcze jest milosc ....
                  Czyli .... ta piekna, prawdziwa, nieodwzajemniona, taka co przynosi radosc ... taka co przynosi cierpienie i lzy ....
                  A jacy bysmy bez niej byli ? Kto ... albo co by nam dawalo takiego kopa jak dopamina ? Od czego to zalezy, ze jedni maja zawsze w niej szczescie, inni tylko przez nia cierpia ? Feromony czy cus ?
                  Trudno okreslic ... trudno z nia zyc, bez niej jeszcze trudniej ....
                  • dotyk_wiatru Re: Miłość... 02.06.08, 09:14
                    james_howlett napisał:

                    > Jest milosc ... i milosc ... oraz milosc ... i dodatkowo jeszcze
                    jest milosc ..
                    > ..
                    > Czyli .... ta piekna, prawdziwa, nieodwzajemniona, taka co
                    przynosi radosc ...
                    > taka co przynosi cierpienie i lzy ....
                    > A jacy bysmy bez niej byli ? Kto ... albo co by nam dawalo takiego
                    kopa jak dop
                    > amina ? Od czego to zalezy, ze jedni maja zawsze w niej szczescie,
                    inni tylko p
                    > rzez nia cierpia ? Feromony czy cus ?
                    > Trudno okreslic ... trudno z nia zyc, bez niej jeszcze
                    trudniej ....

                    Cześć James:)
                    To nie tak łatwo określić...bo co to znaczy mieć zawsze szczęście w
                    miłości?
                    Ja dawałam radę bez niej do tej pory i dam radę dalej...
                    Pozdrawiam:)
                    • delusa Re: Miłość... 02.06.08, 21:56
                      Trzy grosze...
                      Kiedys juz pisalam, ze milosc jest jak poranna kawa, slodka przy
                      pierwszym lyku, aromatyczna, mocna i daje czadu... tylko pozniej
                      trzeba wrozyc z fusow :)
                      • dotyk_wiatru Re: Miłość... 02.06.08, 22:09
                        delusa napisała:

                        > Trzy grosze...
                        > Kiedys juz pisalam, ze milosc jest jak poranna kawa, slodka przy
                        > pierwszym lyku, aromatyczna, mocna i daje czadu... tylko pozniej
                        > trzeba wrozyc z fusow :)

                        Ładnie...tylko te fusy...
                      • kanapony Re: Miłość... 04.06.08, 01:13
                        delusa napisała:

                        > Trzy grosze...
                        > Kiedys juz pisalam, ze milosc jest jak poranna kawa, slodka przy
                        > pierwszym lyku, aromatyczna, mocna i daje czadu... tylko pozniej
                        > trzeba wrozyc z fusow :)

                        a co jak ktoś pije rozpuszczalną?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka