Dodaj do ulubionych

Romantyzm FR to tylko etykietka.

23.09.03, 08:14
Wyglada ladnie i zachecajaco, ale jak otworzyc pudeleczko, to tam tylko
malostkowosc w formalinie.
Obserwuj wątek
    • elzbieta28 Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. 23.09.03, 08:26
      A czego się spodziewałaś? są tutaj żywi ludzie...)) Miejsca jest duzo i
      naprawdę można tutaj znaleźć wój kącik:)) Pozdrawiam
    • elzbieta28 Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. 23.09.03, 08:27
      swój . Pozdrawiam
      • ja_nek Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. 23.09.03, 12:00
        Parafrazując Vasariego:
        nic co ludzkie nie jest tu obce.

        Pozdrawiam
        janek
        • messja Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. 23.09.03, 13:12
          ja_nek napisał:

          > Parafrazując Vasariego:
          > nic co ludzkie nie jest tu obce.
          >

          tylko, ze w niektorych wypadkach "czlowiek - nie brzmi dumnie":(
      • white.falcon Ani piekło, ani raj :) 23.09.03, 19:10
        Debi, nic nigdy nie jest idealne. Ludzie także, a na FR piszą właśnie Ci ludzie
        z bardzo realnego świata, posiadający i zalety i wady.

        Różnie można postrzegać wpisy na FR, ale w dużym stopniu świadczą one o samych
        piszących: o ich kulturze osobistej, charakterze, sposobie myślenia,
        wrażliwości, uczuciowości, poczuciu humoru, wiedzy i innych - zarówno
        pozytywnych, jak i negatywnych cechach. Kto ma rację, a kto nie ma jej - to
        kwestia względna, sprawa oceny własnej, sprawa dyskusyjna. Czasem
        ustosunkowanie się innych osób wobec postawionego pytania lub zadanej kwestii
        problemowej pozwala nam jeżeli nie zmienić zdanie, to spojrzeć na daną rzecz
        pod innym katem i zapewne czasem znaleźć odpowiedź lub wpaść na dobry pomysł.
        FR to nie raj, ani nie piekło - to odbicie realnego życia, przeniesionego w
        jakims jego aspekcie do netu.

        Pozdrv.:)
        • debi_bebi Re: Ani piekło, ani raj :) 23.09.03, 23:33
          Nie mam zamiaru oceniac nikogo, ale trudno nie powstrzymac sie od pewnej
          refleksji: jak to moze byc, ze skoro - tu zacytuje Twoje wlasne slowa -"kto
          ma rację, a kto nie ma jej - to kwestia względna, sprawa oceny własnej, sprawa
          dyskusyjna", to dlaczego kazdy tutaj chce miec te racje, a co gorsza usiluje
          przekonac do niej innych? Dlaczego nikt nie postawi sobie pytania: a moze
          jednak nie mam racji?
          Czy to wynika z przekonania o tak wielkiej wlasnej madrosci i nieomylnosci -
          a w takim razie to jest zaklamanie, bo nikt nie ma monopolu na racje, czy ze
          strachu przed powiedzeniem sobie "mylilem sie"?
          Jezeli natomiast szanuje sie prawo innych do ich osobistych racji, to po co
          urzadzac wyprawy krzyzowe w obronie swoich wlasnych, tnac przy tym jak mieczem
          kazdym nadajacym sie do wykorzystania albo i nie szczegolem? To wlasnie jest
          wedlug mnie malostkowosc. Drzecie koty o glupoty.
          • Gość: zahedan Re: Ani piekło, ani raj :) IP: *.protonet.pl 23.09.03, 23:43
            debi_bebi napisała:

            Drzecie koty o glupoty.
            ano tak bywac czasem ale przecież tak fajna móc zerknąć z ciekawości zza płota
            z inna
            forum jak to darcie wyglądać.nieprawdaż debi ;-)
            • debi_bebi Re: Ani piekło, ani raj :) 24.09.03, 00:07
              prawdaz, zahedanie. to bardzo interesujaca obserwacja byc dla debi.
          • white.falcon Re: Ani piekło, ani raj :) 23.09.03, 23:53
            Ależ podobnie jest w życiu realnym. Jak nazywasz, Bebi, "wyprawy krzyżowe" są
            poprostu bardziej widoczne, a konstruktywne dyskusje są mniej zauważalne, a
            takie też się tu zdarzają, jak też ciekawa wymiana myśli, zabawne rozmowy o
            rzeczach drobnych i przyjemnych. Trzeba dobrze przyjrzeć sie FR, by zrozumieć,
            co się tu dzieje, jak się odbywa. Zresztą, każde forum rządzi się swoimi
            prawami, czasem, jak mi się wydaje, niezależnymi od forumowiczów. I tak jak
            każde inne forum, ma drugą - wewnętrzna płaszczyznę, ale - tak sądzę - kiedyś
            zrozumiesz to, bo nie tylko Ty, ja też i zapewne inne osoby, obecne tu piszące,
            nie zdawały sobie sprawy ze skomplikowanej, ale ciekawej formuły FR, gdy
            trafiły na nie.

            Bycie wyłącznie obserwatorem z doskoku nie pozwala dostrzec wszystkich "ansów i
            niuansów". Dopiero pisanie na forum przez jakiś okres czasu pozwala nabrać do
            niego odpowiedniego dystansu i nie zajmować się krytykowaniem, tylko je
            współtworzyć z każdym tu piszącym. Jakie jest FR zależy bowiem od każdego z
            nas, tu piszącego.

            Pozdrv.:)
            • debi_bebi Re: Ani piekło, ani raj :) 24.09.03, 00:11
              a czy moglabym sie dowiedziec, ile konkretnie czasu trzeba pisac na tym forum,
              zeby przestac zajmowac sie krytykowaniem?
              • apf Re: Ani piekło, ani raj :) 24.09.03, 00:14
                debi_bebi napisała:

                > a czy moglabym sie dowiedziec, ile konkretnie czasu trzeba pisac na tym
                forum,
                > zeby przestac zajmowac sie krytykowaniem?

                zależy od człowieka, niektórzy nigdy nie potrafią przestać.
                • debi_bebi Re: Ani piekło, ani raj :) 24.09.03, 00:30
                  no tak, tak krawiec kraje, jak mu miarki staje
              • white.falcon Re: Ani piekło, ani raj :) 24.09.03, 00:37
                debi_bebi napisała:

                > a czy moglabym sie dowiedziec, ile konkretnie czasu trzeba pisac na tym
                forum,
                > zeby przestac zajmowac sie krytykowaniem?

                Wszystko zależy od Ciebie tylko i wyłącznie.

                Pozdrv.:)
                • debi_bebi Re: Ani piekło, ani raj :) 24.09.03, 00:45
                  zatem musze jak najszybciej wziac sie za krytykowanie na tym Forum, zeby moc
                  po jakims czasie przestac i zaczac je wspoltworzyc. Nie wiem tylko czy Forum,
                  czy krytykowanie :)
                  • white.falcon Re: Ani piekło, ani raj :) 24.09.03, 00:47
                    Wybór należy tylko do Ciebie. Życzę powodzenia, bo naprawdę czasem jest
                    ciekawie tu. :)

                    Pozdrv.:)
              • messja Re: Ani piekło, ani raj :) 24.09.03, 00:51
                debi_bebi napisała:

                > a czy moglabym sie dowiedziec, ile konkretnie czasu trzeba pisac na tym
                forum,
                > zeby przestac zajmowac sie krytykowaniem?

                rotfl:)
                • debi_bebi Re: Ani piekło, ani raj :) 24.09.03, 01:01
                  Co wlasciwie znaczy rotfl? Pytam, bo naprawde nie wiem, choc widzialam juz to
                  slowo nie raz.

                  messja napisała:
                  > rotfl:)
                  • messja Re: Ani piekło, ani raj :) 24.09.03, 01:05
                    debi_bebi napisała:

                    > Co wlasciwie znaczy rotfl? Pytam, bo naprawde nie wiem, choc widzialam juz to
                    > slowo nie raz.
                    >
                    > messja napisała:
                    > > rotfl:)

                    to skrot od angileskiego: "rolling on the floor laughing" czyli tazajac sie na
                    podlodze ze smiechu:)
            • messja Re: Ani piekło, ani raj :) 24.09.03, 00:55
              > Bycie wyłącznie obserwatorem z doskoku nie pozwala dostrzec wszystkich "ansów
              i
              >
              > niuansów". Dopiero pisanie na forum przez jakiś okres czasu pozwala nabrać do
              > niego odpowiedniego dystansu

              co za bzdura; jest wlasnie odwrotnie. tylko ten kto jest calkiem z zewnatrz nie
              wplatany w zadne uklady przyjacielsko-wrogie, nie uzalezniony od "pozycji",
              ktora w swoim mniemaniu stara sie utrzymac, badz o ktora zabiega, moze
              obiektywnie spojrzec na to co tutaj sie dzieje. ten kto siedzie w tym forum po
              uszy, nie ma zadnego dystansu:)
          • messja Re: Ani piekło, ani raj :) 24.09.03, 00:57
            debi_bebi napisała:

            > Nie mam zamiaru oceniac nikogo, ale trudno nie powstrzymac sie od pewnej
            > refleksji: jak to moze byc, ze skoro - tu zacytuje Twoje wlasne slowa -"kto
            > ma rację, a kto nie ma jej - to kwestia względna, sprawa oceny własnej,
            sprawa
            > dyskusyjna", to dlaczego kazdy tutaj chce miec te racje, a co gorsza usiluje
            > przekonac do niej innych? Dlaczego nikt nie postawi sobie pytania: a moze
            > jednak nie mam racji?
            > Czy to wynika z przekonania o tak wielkiej wlasnej madrosci i nieomylnosci -
            > a w takim razie to jest zaklamanie, bo nikt nie ma monopolu na racje, czy ze
            > strachu przed powiedzeniem sobie "mylilem sie"?
            > Jezeli natomiast szanuje sie prawo innych do ich osobistych racji, to po co
            > urzadzac wyprawy krzyzowe w obronie swoich wlasnych, tnac przy tym jak
            mieczem
            > kazdym nadajacym sie do wykorzystania albo i nie szczegolem? To wlasnie jest
            > wedlug mnie malostkowosc. Drzecie koty o glupoty.

            brawo: madrze, na temat, celnie, bez zlosliwosci i personalnych wycieczek.
            byle tak dalej.
    • messja Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. 23.09.03, 13:13
      debi_bebi napisała:

      > Wyglada ladnie i zachecajaco, ale jak otworzyc pudeleczko, to tam tylko
      > malostkowosc w formalinie.

      bardzo sluszna i swierza uwaga.
      • ja_nek Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. 24.09.03, 14:17
        Jeden list świeżej w sumie forumowiczki i aż 4 cztery odpowiedzi......

        Pochwalić, przymilić się. Znaleźć sojusznika, której rzekomo nie trzeba.
        Stara płyta uskuteczniana tu na forum od dłuuugich miesięcy na różnych osobach.

        Pozdrawiam
        janek

        • Gość: zahedan Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. IP: *.protonet.pl 24.09.03, 16:18
          ja_nek napisał:

          > Jeden list świeżej w sumie forumowiczki i aż 4 cztery odpowiedzi......
          >
          > Pochwalić, przymilić się. Znaleźć sojusznika, której rzekomo nie trzeba.
          > Stara płyta uskuteczniana tu na forum od dłuuugich miesięcy na różnych
          osobach
          janku:-( dlaczego ty moja kochany misio atakowac?
          • ja_nek Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. 24.09.03, 19:55
            Gość portalu: zahedan napisał(a):

            > janku:-( dlaczego ty moja kochany misio atakowac?

            Już milknę, to było tylko spostrzeżenie:)))
          • messja Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. 24.09.03, 21:17
            Gość portalu: zahedan napisał(a):

            > ja_nek napisał:
            >
            > > Jeden list świeżej w sumie forumowiczki i aż 4 cztery odpowiedzi......
            > >
            > > Pochwalić, przymilić się. Znaleźć sojusznika, której rzekomo nie trzeba.
            > > Stara płyta uskuteczniana tu na forum od dłuuugich miesięcy na różnych
            > osobach
            > janku:-( dlaczego ty moja kochany misio atakowac?


            dziekuje ci mysio-pysio. jak spotkam twoja zone, to cie pochwale, ze mily z
            ciebie zahedanek.
        • debi_bebi Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. 24.09.03, 20:47
          "To taka gra,
          to taka gra,
          w Ty i ja,
          w Ty i ja..."
          Z Twojej wypowiedzi, Janku, wynikaloby, ze ryzykuje nadzianie na widelec?
          • messja Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. 24.09.03, 21:15
            debi_bebi napisała:

            > "To taka gra,
            > to taka gra,
            > w Ty i ja,
            > w Ty i ja..."
            > Z Twojej wypowiedzi, Janku, wynikaloby, ze ryzykuje nadzianie na widelec?

            z wypowiedzi janka wynika jedno: jego zadniem nie wolno mi sie niezgadzac na
            tym forum z nim (bo wtedy jestem "to", albo "podla miernota") ani zgadzac z
            nikim, kto nie wykazal sie jeszcze na forum obrzucajac mnie blotem(bo wtedy
            okazuje sie, ze podlizuje sie i probuje zjednac sojusznika). jasno tu widac jak
            to forum jest spostrzegane przez janka- ludzie dziela sie na "dobrych" czyli
            tych, ktorzy zakladaja prowokacyjne watki i zwracaja sie do mnie po chamsku
            (wlaczajac janka), i na tych pozostalych, ktorzy nie robiac tego, skazani sa
            albo na los mojego alter-ego, albo jak w twoim przypadku, osoby, ktora
            jest "ode mnie", "sojusznikiem", osoba, ktorej musze sie "podlizac", zeby moc
            normalnie rozmawiac.

            witaj w "matrixie" janka:)
            • debi_bebi Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. 24.09.03, 21:39
              To mi pachnie szufladkami. Szufladki sa z jednej strony bardzo użyteczne, bo
              taki wspaniały porzadek mozna dzieki nim zaprowadzic. Z drugiej zas strony
              tkwia stale na swoim miejscu, a w ich wnetrzu panuje kompletny bezruch glownie
              ze wzgledu na podobienstwo rzeczy, ktore sie w nich uklada. Co prawda gumka
              myszka moze porozmawiac sobie chwilke z olowkiem o mazaniu i wycieraniu, ale
              gdyby chciala odwiedzic polopiryne, ktora tymczasem nudzi sie w szufladce z
              lekarstwami, i dowiedziec sie od niej czegos ciekawego, to co?
              • messja Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. 24.09.03, 21:45
                debi_bebi napisała:

                > To mi pachnie szufladkami. Szufladki sa z jednej strony bardzo użyteczne, bo
                > taki wspaniały porzadek mozna dzieki nim zaprowadzic. Z drugiej zas strony
                > tkwia stale na swoim miejscu, a w ich wnetrzu panuje kompletny bezruch
                glownie
                > ze wzgledu na podobienstwo rzeczy, ktore sie w nich uklada. Co prawda gumka
                > myszka moze porozmawiac sobie chwilke z olowkiem o mazaniu i wycieraniu, ale
                > gdyby chciala odwiedzic polopiryne, ktora tymczasem nudzi sie w szufladce z
                > lekarstwami, i dowiedziec sie od niej czegos ciekawego, to co?

                to nic: nadal wybierze nude i sztuczny "porzadek" niz poznawanie swiata. tak
                jest bezpieczniej, a strach jest jednym z najwiekszych hamlcow ludzi, ktory nie
                pozwla im sie rozwijac, ani dojrzewac. mozemy tylko z politowaniem pokiwac
                glowa i tluamczyc, ze swiat ma wiecej kolorow niz bialo - czarny, a poza
                biurkiem istnieje jeszcze wielki swiat, z nadzieja, ze kiedys moze...
                • debi_bebi Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. 24.09.03, 23:17
                  Jeśli sama wybierze bezpieczny porzadek, to jeszcze pol biedy, widać tego
                  właśnie chce i ma swoje powody, ale gdyby zechciala zajrzec do innej
                  szufladki, a tu okazuje sie, ze olowek ja przyszpila do dna i nie pozwala, to
                  juz pachnie zniewoleniem!
        • messja Re: Romantyzm FR to tylko etykietka. 24.09.03, 21:06
          ja_nek napisał:

          > Jeden list świeżej w sumie forumowiczki i aż 4 cztery odpowiedzi......
          >
          > Pochwalić, przymilić się. Znaleźć sojusznika, której rzekomo nie trzeba.
          > Stara płyta uskuteczniana tu na forum od dłuuugich miesięcy na różnych
          osobach.
          >

          janku moim zdaniem nie tylko nie umiesz liczyc i czytac: bo moje komentarze
          dotyczlyly roznych postow, a nie jednego, ale i wykazujesz bardzo duza
          nietolarancje i tendencyjnosc wobec "swierzych w sumie forumowiczek". dlaczego,
          chcesz je zniechecic do pisania na tym forum, sugerujac, ze za kazda
          nieagresywna wypowiedzia do nich skierowana musi sie kryc cos zlego, czy
          podlego?
          mozna by sadzic, ze wogole nie lubisz kobiet. poza tym bardzo zle o tobie
          swiadczy zarzucanie innym niecnych intencji kiedy zachowuja sie poprostu
          uprzejmnie. czy masz jakies dowody na poparcie swoich zarzutow, czy znowu, jak
          zwykle osadzasz ludzi na wlasna miarke?

          p.s.
          trudno sie potem dziwic, ze wrazenia na temat tego forum sa jakie sa, kiedy
          janek bez zadnego powodu, probuje zdyskredytowac rozmawiajacych kulturalnie
          ludzi. wstyd, janku, wstyd!
          • ja_nek Debi Bebi 25.09.03, 00:04
            Tak to jednostronna kobieca GRA.
            Bardzo prymitywna gra.
            Łatwo w nią grać tylko z nowymi forumowiczami i tylko na początku.
            Życzę umiejętnego rozegrania tej partii.

            Pozdrawiam
            janek
            • messja Re: Debi Bebi 25.09.03, 01:56
              ja_nek napisał:

              > Tak to jednostronna kobieca GRA.
              > Bardzo prymitywna gra.
              > Łatwo w nią grać tylko z nowymi forumowiczami i tylko na początku.
              > Życzę umiejętnego rozegrania tej partii.
              >


              debi-bebi czy ty wiesz o czym on wlasciwie mowi, bo ja przyznam sie, ze nie
              bardzo?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka