Dodaj do ulubionych

na dzień dobry...

23.09.03, 09:58
maksyma, niestety nie gorkiego ;-), tylko jana bosko: "być radosnym, dobrze
czynić i wróblom pozwolić ćwierkać - to najlepsza filozofia"...
Obserwuj wątek
    • Gość: samowolny Re: na dzień dobry... IP: *.prokom.pl 23.09.03, 10:08
      mnie jak szedłem rano do pracy wróble śpiewały.."olej robote chodź na
      piwo"...:)) i o mały figiel nie uległem ich trelom...
      • ja_nek Re: na dzień dobry... 23.09.03, 11:57
        Cichy wątek na niespokojnym ostatnio forum:)
        Taka_Tam, Ty sentencje świętych znasz?
        No, no......:)

        Pozdrawiam
        janek
        • taka_tam Re: na dzień dobry... 24.09.03, 08:38
          a co? sprawiam wrażenie takiej, która przed wyjściem z domu różki plastikowe
          sobie doczepia? ;-))

          ja_nek napisał:

          > Cichy wątek na niespokojnym ostatnio forum:)
          > Taka_Tam, Ty sentencje świętych znasz?
          > No, no......:)
          >
          > Pozdrawiam
          > janek
    • von-koza Re: na dzień dobry... 23.09.03, 12:09
      Dzień dobry Taka_tam :)
      Bliny może nie wyszły, ale w sobotę robiłem pierogi z mięsem i z kurkami...
      i udały się, udały :)))

      Pozdrawiam
      von Koza
      • ja_nek Re: na dzień dobry... 23.09.03, 12:26
        von-koza napisał:

        > Bliny może nie wyszły, ale w sobotę robiłem pierogi z mięsem i z kurkami...
        > i udały się, udały :)))

        Von Koza Ty miej litość, nie jadłem jeszcze obiadu:))))
        Palce lizać takie pierogi, ech, a tu tyle jeszcze czasu do obiadu.....:)

        Pozdrawiam
        janek
        • von-koza Re: na dzień dobry... 23.09.03, 12:31
          ja_nek napisał:


          > Von Koza Ty miej litość, nie jadłem jeszcze obiadu:))))
          > Palce lizać takie pierogi, ech, a tu tyle jeszcze czasu do obiadu.....:)
          >
          > Pozdrawiam
          > janek

          No dobra Janek, trochę je rozgotowałem :)))

          Pozdrawiam

          • white.falcon Re: na dzień dobry... 23.09.03, 19:00
            Głodomory jesteście. Tylko praca i praca, a potem - dieta dla wrzodowców.;)

            Pozdrv.:)
      • taka_tam Re: na dzień dobry... 24.09.03, 08:36
        gratulję! znam taką jedną pierogarnię... mają tam ich niezwykły wybór...
        hmmm... rozmarzyłam się... :-)

        von-koza napisał:

        > Dzień dobry Taka_tam :)
        > Bliny może nie wyszły, ale w sobotę robiłem pierogi z mięsem i z kurkami...
        > i udały się, udały :)))
        >
        > Pozdrawiam
        > von Koza
    • messja Re: na dzień dobry... 23.09.03, 13:10
      taka_tam napisała:

      > maksyma, niestety nie gorkiego ;-), tylko jana bosko: "być radosnym, dobrze
      > czynić i wróblom pozwolić ćwierkać - to najlepsza filozofia"...

      bardzo ladne. ja niestety caly ranek przespalam, ale bedzie mi towarzyszyc na
      reszte dnia:)
    • white.falcon Na dobry wieczór.:) 23.09.03, 18:59
      taka_tam napisała:

      > maksyma, niestety nie gorkiego ;-), tylko jana bosko: "być radosnym, dobrze
      > czynić i wróblom pozwolić ćwierkać - to najlepsza filozofia"...

      Dodałabym jeszcze i umieć się śmiać, uśmiechać i starać się postrzegać życie w
      ciepłych kolorach.

      Pozdrv.:)
    • Gość: zahedan Re: na dzień dobry... IP: *.protonet.pl 23.09.03, 19:48
      niby proste to być a..............
      • debi_bebi Re: na dzień dobry... 23.09.03, 22:29
        proste byc, zwlaszcza jak sie wymaga od innych
        • white.falcon Re: na dzień dobry... 23.09.03, 22:36
          Nie jest to takie proste, jeżeli uczciwie przykłada się tę samą miarkę do
          siebie i do innych.

          Pozdrv.:)
          • debi_bebi Re: na dzień dobry... 23.09.03, 23:40
            Nieuczciwym jest przykladanie miarki do innych, zanim nie przylozy sie jej do
            siebie.
            • white.falcon Re: na dzień dobry... 23.09.03, 23:44
              Dlatego i mówię, że ani jedno, ani drugie nie jest proste. Chociaż nasza miarka
              może nie zgadzać się i w lepszą i w gorszą stronę z miarką konkretnych osób.
              Wtedy następuje dysonans i zawsze wtedy jest komuś przykro. Jeszcze chyba
              należy uwzględnić naszą miarkę zdolności wybaczania, zrozumienia innych i
              siebie.

              Pozdrv.:)
              • debi_bebi Re: na dzień dobry... 23.09.03, 23:59
                A czy nie uwazasz, ze miarka podstawowa jest tak naprawde jedna? Wszystko inne
                to nakladki takich lub smakich klamliwych usprawiedliwien.
                • white.falcon Re: na dzień dobry... 24.09.03, 00:07
                  Nie ma nic uniwersalnego na tym świecie (chyba, że w teorii). Uczucia,
                  postrzeganie swiata, przykładanie "miarek" jest jednak zależne od konkretnych
                  osób. Każdy jest inny i miarki poszczególnych ludzi się różnią, chociaż czasem
                  tylko minimalnie - w zależności od osobowości poszczególnych osób. Gdyby
                  istniała uniwersalna miarka podstawowa, to wszyscy byliby na swój sposób
                  jednakowi, nie istniałyby takie osoby, jak n.p. Matka Teresa i Hitler.
                  Oni "mierzyli" świat kardynalnie innymi miarkami.

                  Pozdrv.:)
                  • debi_bebi Re: na dzień dobry... 24.09.03, 00:28
                    Porownanie matki Teresy z Hitlerem rzeczywiscie doskonale oddaje przepastnosc
                    miarki, ktora dopuszczasz. Co do tego ostatniego dobrodzieja, to mam wielka
                    nadzieje, ze trafil do "nieba" na swoja miarke.
                    • white.falcon Re: na dzień dobry... 24.09.03, 00:41
                      Poprostu podałam kardynalne przykłady miarek, stosowanych przez różne ludzkie
                      osoby. A Hitler - zapewne tak. Każdy otrzymuje to, na co zasłużył. Choć jest
                      jeszcze stwierdzenie: "Nie sądź, by nie być sądzonym."

                      Pozdrv.:)
                      • debi_bebi Re: na dzień dobry... 24.09.03, 01:18
                        jasny gwint! Mam w takim razie szczescie, ze osadzono go zanim ja sie do tego
                        zabralam :)
                        • messja Re: na dzień dobry... 24.09.03, 01:21
                          debi_bebi napisała:

                          > jasny gwint! Mam w takim razie szczescie, ze osadzono go zanim ja sie do tego
                          > zabralam :)

                          dobre, ostre, z polotem:)))))
                        • white.falcon Re: na dzień dobry... 24.09.03, 16:20
                          debi_bebi napisała:

                          > jasny gwint! Mam w takim razie szczescie, ze osadzono go zanim ja sie do tego
                          > zabralam :)

                          Jak koniecznie chcesz kogos sądzić, to jeszcze został podobno Hussajn,
                          Łukaszenko też jest ciekawy. Nie wiem, czy Fidelowi w związku z postępującą
                          starością nie warto by udzielić jakiejś amnestii. ;)

                          Pozdrv.:)
                • messja Re: na dzień dobry... 24.09.03, 00:47
                  debi_bebi napisała:

                  > A czy nie uwazasz, ze miarka podstawowa jest tak naprawde jedna? Wszystko
                  inne
                  > to nakladki takich lub smakich klamliwych usprawiedliwien.

                  to bardzo madre co napisalas. brawo!

                  a od siebie dodam: oczywiscie, ze kazdy jest inny i troche inaczej postrzega
                  swiat, ale te najwazniejsze zasady moralne powinny obowiazywac wszystkich, bez
                  wzgledu na ich wlasna perspektywe. i oto wlasnie chodzi w
                  uniwersalizmie "miarki".
                  • ja_nek Re: na dzień dobry... 24.09.03, 14:12
                    To się nazywa poszukiwanie alianta, który zawsze może się przydać.....
                    Nadskakiwać i pochwalać.
                    Metoda stara jak świat.

                    Pozdrawiamjanek
                  • Gość: zahedan Re: na dzień dobry... IP: *.protonet.pl 24.09.03, 16:22
                    messja napisała:


                    > a od siebie dodam: oczywiscie, ze kazdy jest inny i troche inaczej postrzega
                    > swiat, ale te najwazniejsze zasady moralne powinny obowiazywac wszystkich,
                    bez
                    > wzgledu na ich wlasna perspektywe. i oto wlasnie chodzi w
                    > uniwersalizmie "miarki".
                    " słusznie ona prawić"-zacny to i grzeczny misio byc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka